joanna_poz Re: kartą płacę ;-) 05.09.07, 09:14 napiwku fryzjerce nie daję. szczerze mówiąc tez nie bardzo wiem, jak go dać w sytuacji, kiedy płacę kartą w recepcji, a nie bezpośrednio obsługującej mnie pani gotówka. Zapłacić kartą, a potem gonić za fryzjerką i dac jej do ręki te np. 5 zł? Odpowiedz Link Zgłoś
lollypop Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 05.09.07, 00:26 Nigdy mi nie przyszlo do glowy dac napiwku fryzjerce, moze dlatego ze u nas nie ma takiego zwyczaju. W taksowce daje 10% jesli pan mnie nie wkurzyl wariacka jazda albo np. wlasnym przykrym zapachem bo to sie u taksowkarzy niestety czesto zdarza... W restauracjach tez 10% chyba ze obsluga byla zla lub jedzenie niesmaczne i wtedy nigdy tam drugi raz nie wracam. W Stanach czulam sie bardzo niezrecznie wiedzac ze kazdy czeka na ten obowiazkowy napiwek, w hotelu co chwila mi sie ktos czail za plecami i nie wiedzialam w koncu kiedy mam dawac i ile? Staralam sie jak najmniej wymagac od personelu zeby nie musiec nad tym glowkowac. Tam generalnie w hotelarstwie i restauracjach zarabiaja jakies smieszne stawki i utrzymuja sie praktycznie z tych napiwkow ale przez to klient musi zawsze miec zwitek drobniejszych banknotow a to dla mnie niewygodne, nie chce musiec o tym pamietac bo na codzien polegam na elektronicznych formach placenia. Odpowiedz Link Zgłoś
aguskin Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 05.09.07, 08:33 daję swojej fryzierce, bo to nie jej salon, bardzo jest miła i zawsze jestem super zadowolona, wcześniej innym nie dawałam, ale najgorszy problem mam w restauracjach, gdyż ja bardzo mało jem, i zazwyczaj jakąs sałatkę, przystawkę, bo poprostu więcej nigdy nie daję rady, kiedyś zamawiałam więcej pogrzebałam i prawie wszystko zostawiałam, bo było mi głupio, jeśli rachunek jest 20 zł to 2 zł to 10% i czasem głupio mi, dać to 2 zł, bo tyle to żebrakowi się daje, nie lubię dawać, bo zawsze to jest lekko wymuszone, bo czekają, bo są niezadowoleni, bo wypada, zdażyło mi się jak w towarzystwie na lodach lub w kawiarni napiwek 10% wyszedł poniżej 5 zł i pomimo iż płacący mówił bez reszty, to pani przynosiła i kładła na stoliku, tak jakby czuła się obrażona tym 3,50 z takim sztucznym uśmiechem Odpowiedz Link Zgłoś
joanna.gr Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 05.09.07, 08:15 Daję.No chyba,że spier*niczy fryzurę,wtedy na pewno nie. Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 05.09.07, 09:01 Tak. Fryzjerowi, kosmetyczce, w knajpie, koło 10%. Nie daję jeśli jestem niezadowolona z obsługi, ale to się rzadko zdarza. Problem z wysokością napiwku mam z kosmetyczką do której czasem chodzę wyłącznie na wyregulowanie brwi. To kosztuje 20 zł, to ile jej zostawić? 2 zł jakoś głupio? Odpowiedz Link Zgłoś
wjw2 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 05.09.07, 15:21 > chodzę wyłącznie na wyregulowanie brwi. To kosztuje 20 zł, to ile > jej zostawić? 2 zł jakoś głupio? Ja deję napiwku 2 zł, za regulację która kosztuje 7 zł Odpowiedz Link Zgłoś
brunerek12 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 05.09.07, 14:57 Nie daję. Nie biorę. Każdy ma swoją pensję. A tym bardziej, kiedy wyczuwam, ze np. fryzjerka czeka na napiwek za obcięcie to ostentacyjnie nie daję. Odpowiedz Link Zgłoś
ewitek01 TAK 05.09.07, 22:29 w restauracji daje zawsze 10-20 %; fryzjerce zazwyczaj 20 zl (za usluge place ok. 160 - 180 zl), ale kiedy ide z synem na podciecie wlosow (za 15 zl) wtedy juz napiwek odpuszczam; Odpowiedz Link Zgłoś
aluc fryzjerce nie daję 05.09.07, 22:31 za to fryzjerowi daję ojjjj dużo mu daję Odpowiedz Link Zgłoś
kicia031 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 06.09.07, 11:42 Tak. Daje napiwki fryzjerce, taksowkarzowi, kelnerom. To element kindersztuby, ktora wynioslam z domu rodzinnego z tradycjami. W moim srodowisku wszyscy daja napiwki, nie widze w tym nic dziwnego. 10% na ogol. Musialby mnie ktos ciezko zapienic, zebym nie dala. Odpowiedz Link Zgłoś
mazowszanka7 Re: Dajecie napiwki fryzjerce? 06.09.07, 14:03 Raz jedyny nie dałam napiwku kelnerce, bo gdzieś zniknęła przy płaceniu tzn. płaciłam u innej i jakoś tak wyszło. Przy następnej wizycie za dwa dni, nie zostaliśmy obsłużeni. Wzięliśmy kartę i piwo z baru ale kelnerki do nas nie podeszły ostentacyjnie omijały nasz stolik. Więc wypiliśmy piwo i poszliśmy zjeść gdzie indziej. Odpowiedz Link Zgłoś