zero zainteresowania!
oczywiscie nie o mnie chodzi ale o ich jednego , jedynego wnuka!
pomijajac to ze byli u nas na mieszakniu moze 3 razy.
nigdy nic nie kupia dziecku, a jak juz coś mu dadza to ubranko uzywane, a na
brak kasy nie narzekają.
ostatnio moj mąż sie pyta: " no to keidy przyjedziecie?"
a moja tesciowa: "lepiej wy przyjedzcie. ja nie przyjade, bo bym zajrzała
tylko na 3 godzinki i nie chce sobie smaka robić" (przy. chodzi o bycie z małym).
a jak juz my tam jedziemy na weekend, to oni mp. jada na dwa dni na rowery w
bieszczady.
szkoda. przykro mi. moi rodzice ubostwiaja malego. az chyba nie dobrze ze go
tak rozpieszcaja