Ale sie wkurzyłam, do R. zadzwoniła byłą dziewczyna, ta, z która był
zareżczony, kiedy mnie poznał, zadzwoniła, żeby se spotkać na lunch
( ?!!!!!!!!!!!!? mieszkay w Polsce, tak mi sie zdawało ) i pogadać
co słychać, jak tam synek, firma, itp ) R. nie tylko sie zgodził,
ale sie jeszzce odpicował i polazł. Pytałam gada wcześniej, czy
tamta ma męża albo cos takiego, to on, że nie, chyba sama jest
nadal. Szlag mnie miał nie trafić? Zadzwoniłam i opowiedziałam jego
mamusi, niech sie tłumaczy gad mamie,hehe