Dodaj do ulubionych

byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr

19.09.07, 20:49
Ale sie wkurzyłam, do R. zadzwoniła byłą dziewczyna, ta, z która był
zareżczony, kiedy mnie poznał, zadzwoniła, żeby se spotkać na lunch
( ?!!!!!!!!!!!!? mieszkay w Polsce, tak mi sie zdawało ) i pogadać
co słychać, jak tam synek, firma, itp ) R. nie tylko sie zgodził,
ale sie jeszzce odpicował i polazł. Pytałam gada wcześniej, czy
tamta ma męża albo cos takiego, to on, że nie, chyba sama jest
nadal. Szlag mnie miał nie trafić? Zadzwoniłam i opowiedziałam jego
mamusi, niech sie tłumaczy gad mamie,hehesmile
Obserwuj wątek
    • mama.macieja Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 20:52
      Agataaaaa.. jak tak moznasmile daj Gadowi wolna reke..chyba mu ufasz..smile?
      • agata7712 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 21:00
        Jemu tak, ale tamtej nie za bardzo uncertain W końcu kiedyś byli zaręczeni,
        ona go strasznie kochała uncertain Mam nadzieje, że już nie...
    • gryzelda71 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 20:54
      Robisz coś bez konsultacji z teściową?
      • agata7712 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 21:01
        Ona teraz zrobi mu taki wykłąd, że mu si e odechce, robie bez jej
        konsultacji tylko to, co mi pasuje wink
        • mama.macieja Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 21:03
          ide o zaklad, ze tamta Laska che sprawdzić jak wam sie powodzi tzn czy wam sie
          układa i takie tam...
          no coz ..czasem tak jest...

          ty powaznie masz takie układy z tesciowa????
          • agata7712 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 21:07
            Ona bardzo jest za mną, tzn. ona uważa, że zawsze powinna trzymać
            moją stronę smile To fajne smile A tamta, cóż, męża nie ma jeszcze...
            • mama.macieja Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 21:08
              moja tesciowa tez tak uwazała kiedys... bo miala 3 chlopów w domu.

              ale mamy raczej formalne stosunki.

              a Tamta to pewnie z zadrosci cala zielona.
              a macie dzieci?
              • agata7712 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 21:14
                Mamy synka 7 mcy i chcielibyśmy mieć jeszcze córeczkę smile

                Tamta po zerwaniu jeszcze go nękała, ale wtedy on się odciął,
                zależało mu na mnie. Teraz niby z ciekawości poszedł, ale ja i tak
                sie martwie sad
                • redmiss Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 21:17
                  zapytałam mojego, czy by poszedł... odpowiedział, ze nie, po co?

                  smile
                  • agata7712 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 21:19
                    No widzisz, Twój jest w porzadku. A właśnie - z ciekawości -
                    DZIEWCZYNY - ZAPYTAJCIE SWOICH MĘŻÓW, czy by poszli,ok? Zobaczymy,
                    jak wyjdzie smile A ja nie bedę o tym tyle myśleć.
                    • mama.macieja Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 21:20
                      moj by nie poszedł. kiedys mi tak mowił.
                      a teraz to nie wiem bo go nie masad
                      • agata7712 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 21:22
                        No widzisz. A mój tam siedzi do tej pory sad Ja do niego dzwoniłą nie
                        będę, jego matka dzwoniła już 3 razy i nie raczył odebrać. Widać
                        bardzo sie zagadał ...
                        • mama.macieja Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 21:25
                          hehe..

                          Czy wy nie przesadzacie!?

                          Ale sobie komitywe z Tesciową załozyłysciesmile

                          niechże se chłop posiedzi...przeciez nie poszedł z nia do łózka tylko grzecznie
                          pije kawe albo piwkosmile
                          • agata7712 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 21:27
                            Ale wiesz, jak fajnie? smile My sobie gadamy o wszystkim i razem łązimy
                            na zakupy, ona ma świetny gust i nie ma przedpotopowych poglądów smile
                            Co do męża - ani ona juz nie dzwoni, ani ja smile
                            • mama.macieja Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 21:34
                              hehe no to pogratulowac jedyniesmile

                            • iwles Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 11:08

                              agata7712 napisała:

                              > Ale wiesz, jak fajnie? smile My sobie gadamy o wszystkim i razem
                              łązimy
                              > na zakupy, ona ma świetny gust i nie ma przedpotopowych poglądów smile




                              całkiem niedawno pisałas coś zupełnie przeciwnego.


                              • agata7712 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 12:32
                                Rany, teraz będziecie mnie łapały za słówka tongue_out Nie zawsze jest
                                sielanka, różowo i landrynkowo, teściow mnie też wkurza czasem, ja
                                ją również i bywają często spięcia, to normalne jak mi się zdaje. A
                                prznajmniej zdawało, bo teraz wychodzi, że coś może być albo czarne,
                                albo białe ...
                • tora99 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 03:46
                  ja nie musze pytac, wiem ze by poszedl, ja tez bym poszla.
                  mamy do siebie zaufanie, wiemy, ze wczesniej bylismy w innych
                  zwiazkach.
                  raz na rok wymieniam po meilu swiatecznym z ex, z innym kiedy bylam
                  w polsce i przypadkiem spotkalam umowilam sie na pizze. pogadalismy
                  o tym co tam przez te 10 lat sie wydarzylo, pokazal mi zdjecie cory
                  i tyla.
                  podonie i u meza, tez trzyma slabiutki bo slabiutki, ale jednak
                  kontakt.
                  no bo w koncu spotykalismy sie wczesniej z ciekawymi osobami, a ze
                  nie powychodzilo, wiadomo, wszystkich fajnych osob nie da sie
                  kochac smile
                  • ciociacesia Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 11:00
                    zazdroszcze ci zdrowej sytuacji. ja niestety za meza mam
                    intensywniejsza wersje autorki watku. jesli tylko pada imie bylego
                    nawet w kontekscie nazwy miejscowosci a nie imienia zaczyna sie
                    robic nieprzyjemny. niby wiem z czego to u niego wynika, ale i tak
                    mnie to dołuje
            • ally Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 21:57
              > moją stronę smile To fajne smile A tamta, cóż, męża nie ma jeszcze...

              i z pewnością dybie na Twojego wink

              rozwalają mnie kobiety, które są święcie przekonane, że ich facet to łakomy
              kąsek dla całego świata. co jakiś czas pojawiają się tego typu wątki na forum i
              czasem pokazuje je swojemu ukochanemu, by nie miał wątpliwości co do tego, jaka
              jestem cudowna, tolerancyjna i bezproblemowa wink

              ja czasem kontaktuje się z byłymi, bo to fajni faceci byli - i albo czegoś od
              nich potrzebuję, albo jestem ciekawa, co u nich słychać. i naprawdę nie chodzi
              mi o nic więcej smile

              mój facet ma kilka dobrych koleżanek, może nawet przyjaciółek. fajne z nich
              babki. nie lubię tylko, kiedy spotyka się ze swoim przyjacielem ze studiów, bo
              jest durny. ale żeby robić z tego aferę?

              dlaczego to wszystko piszę?
              kiedyś taka jedna zatelefonowała do mnie z awanturą, że podrywam jej
              narzeczonego. rozmawialiśmy na gg o rządach pis-u, a koleś jest dla mnie
              całkowicie aseksualny. poza tym mieszka w innym mieście smile jestem
              nieprzyzwyczajona do chamstwa i przeżywałam to przez tydzień
              • agata7712 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 22:26
                Ja do niej nie dzwoniłam smile Ona do mnie - wiele razy, krzyczała, że
                mnie nienawidzi, że się zabije, że jestem k... bez zasad, bo jej
                narzeczonego odbiłam i inne takie. Myślisz, że ja tego nie
                przeżywałam? Że nie miałam wątpliwości, czy dobrze robie, ze chce
                byc szczęśliwa czyimś kosztem? A hamska tez bywała, za każdym razem
                niemalże.
                Może i jestem banalna, ale mnie cała sytuacja niepokoi.
                • ally Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 23:12
                  aha, to co innego, teraz Cię rozumiem smile też bym się wkurzyła, gdyby mój facet
                  spotykał się z kimś, kto się do mnie w ten sposób odnosi. to nielojalność
                • tora99 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 03:49
                  eee... no to juz wogole nie maialbym obaw na twoim miejscu. bedzie
                  dobrze, potraktuj humorem smile
    • deela agata7712 ty tak powaznie? 19.09.07, 21:12
      no to skladam najszczersze wyrazy wspolczucia twojemu malzonkowi
      ja nie mam nic przeciwko temu zeby moj maz spotykal sie ze swoimi eks
      on nie ma nic przeciwko zebym ja wyskoczyla na piwo z moim eks np
      albo sobie ufamy albo nie ma sensu ciagnac tego zwiazku
      a tlumaczenie "jemu ufam ale jej nie" wybacz ale jest infantylne....
      jakby mi maz cos takiego powiedzial to bym chyba zabila bo jednak jednoznacznie
      nie ufa MI
      • agata7712 Re: agata7712 ty tak powaznie? 19.09.07, 21:17
        No widzisz, bo u Was są inne układy, Wy jesteście innymi ludźmi. Ja
        nie lubię, kiedy mój mąż spotyka się z kobietami, szczególnie tymi z
        przeszłości. Oni mieli wziąć ślub i gdybym się ja akurat w życiu R.
        nie pojawiła, to ona by teraz była jego żoną. Mój mąż też by nie
        chciał, żebym się umawiała na piwo ze swoimi byłymi chłopakami,
        wiem, bo na ten temat kiedyś była rozmowa między nami. I ja też
        mówiłam, że nie chcę, żeby się na takie spotkania umawiał, jak sama
        widzisz, zagadali się chyba, jest co wspominać, bo jeszcze go nie
        ma ...
        Tobie nie przeszkadza, a mnie tak, ludzie są różni i dobrze, bo by
        świat był nudny.
        • adellante1 Re: agata7712 ty tak powaznie? 19.09.07, 21:24
          > widzisz, zagadali się chyba, jest co wspominać, bo jeszcze go nie
          > ma

          Jestes pewna że tylko zagadali....
          Wiesz wspomnienia, wspólne przezycia.. zawsze warto sprawdzić co i
          na ile się zmieniło tongue_outPP
          • agata7712 Re: agata7712 ty tak powaznie? 19.09.07, 21:29
            No dzięki, podpusszczaj mnie jeszcze, wiem, gdzie siedzą, tzn. chyba
            wiem i chyba tam siedzą tongue_out
            • adellante1 Re: agata7712 ty tak powaznie? 19.09.07, 21:43
              na siedząco to zawsze jakaś odmiana od małzeńskiego łóżkowego... Do
              tego ten dreszczyk emocji...
              o ile w ogóle tam siedzą...
              • agata7712 Re: agata7712 ty tak powaznie? 19.09.07, 21:48
                Wiesz co...
                • adellante1 Re: agata7712 ty tak powaznie? 19.09.07, 21:49
                  Nie mam pojęcia.
                  Ale wiesz jak to jest... Nie musi byc ładna byle trochę obca....
                  Udowodnienie byłej co straciła - bezcenne
                  Za kolacje zapłaci MasterCard.
                  Wziął karty kredytowe?
                  • agata7712 Re: agata7712 ty tak powaznie? 19.09.07, 22:27
                    Taaaa ... Daruj sobie żarty ze mnie, naprawde CIĘ to bawi?
                    • adellante1 Re: agata7712 ty tak powaznie? 19.09.07, 22:31
                      Owszem smile))))))))
            • petto Re: agata7712 ty tak powaznie? 22.09.07, 14:07
              myślisz ze facet poszedł pogadac? to sobie tak myśl.Bo jeśli ona
              była jego żoną to watpię zeby tylko gadali.Uprzyjemnili sobei chwilę
              inaczej, taka prawda.
        • gryzelda71 Re: agata7712 ty tak powaznie? 19.09.07, 21:25
          agata7712 napisała:
          Mój mąż też by nie
          > chciał, żebym się umawiała na piwo ze swoimi byłymi chłopakami,
          > wiem, bo na ten temat kiedyś była rozmowa między nami. I ja też
          > mówiłam, że nie chcę, żeby się na takie spotkania umawiał

          No to współczuje.Wieział,że nie chciałas zeby poszedł na spotkanie,a on olał i poszedł.Współczuje
          • agata7712 Re: agata7712 ty tak powaznie? 19.09.07, 21:33
            No i co ja powinnam zrobić teraz?
        • deela yy nie wyobrazam sobie 19.09.07, 21:27
          zebym miala NIE spotkac sie ze swoim eksem jesli jest ku temu okazja, spedzilam
          z nim piec lat zycia i nikt a szczegolnie maz nie zmusi mnie zebym przestala go
          traktowac jak bliskiego przyjaciela\
          a ty agata czego sie boisz? eks? jak maz ma zdradzic to i tak zdradzi jak ma
          odejsc to i tak odejdzie nie do eks to do innej, takie skracanie smyczy moim
          skromnym zdaniem dziala wlasnie odwrotnie do zamierzen

          to nie jest zaden atak ani pouczanie, to moja prywatna opinia
          • agata7712 Re: yy nie wyobrazam sobie 19.09.07, 21:34
            Podkreślam - są RÓŻNE sytuacje. Wiesz, jaka była moja . Ona nie
            chciałą długo mu odpuścić, mnie też, mówiła, że mne nienawidzi, a
            jego i tak odzyska ...
            • deela no i co? 19.09.07, 21:43
              u nas sie co jakis czas objawia pewna panienka juz rozwiedziona ktora nagle
              zorientowala sie jak bardzo kiedys skwasila sprawe z moim mezem i chce go spowrotem
              i co?
              i nic
              moj maz jej nie chce ale kiedys razem byli cos tam przezyli, kawe moga wypic
              nie widze przeszkod
              • cora73 Re: no i co? 19.09.07, 21:45
                A zostawil ja dla ciebie?smile
                • deela nie ale rozstali sie niewiele wczesniej 19.09.07, 22:49
                  a to byla jego ferst tru low
        • cora73 Re: agata7712 ty tak powaznie? 19.09.07, 21:27
          W sumie ci sie nie dziwie! Mieli wziasc slub, pojawilas sie ty....
          moze sie myle ale wychodzi na to ze z toba zdradzal tamta? Jezeli
          tak wlasnie bylo no to nie dziw ze mu nie ufasz! Ale wiedzialas kogo
          bierzesz sobie za meza...
          • agata7712 Re: agata7712 ty tak powaznie? 19.09.07, 21:35
            Ale on jej nie kochał. I potem juz się bał jej pwoiedziec, bo byli
            zaręczen i wiedział, jak ona zareaguje. Różnie się zycie układa, nie
            znaczy, że on jest zły, bo sie zakochał, jak był zareczony, to co,
            miał sie bez miłości ożenić?
            • cora73 Re: agata7712 ty tak powaznie? 19.09.07, 21:41
              Ty chyba zartujeszsmile? Ja rozumiem ze zycie sie roznie uklada... ale
              dla mnie to tchorzostwo i tyle. Faktycznie dobrze trafil bo jestes
              nad wyraz wyrozumiala kobietasmile pozdrawiam
              • agata7712 Re: agata7712 ty tak powaznie? 19.09.07, 21:47
                Nic nie napisze,ok?Nie mam nastroju do kłótni ...
            • cora73 Re: agata7712 ty tak powaznie? 19.09.07, 21:50
              Przepraszam! powaznie nie chcialam cie dodatkowo dolowac.
        • beniusia79 Re: uuuu 19.09.07, 21:39
          oj, nie ladnie. czyli odbilas jej go? to bym sie martwila na twoim
          miejscu. kazdy wie, ze wiele par przezywa kryzys w pierwszym roku
          zycia dziecka. moze ona liczy na to, ze twoj malzonek jest z toba
          nieszczesliwy, czuje sie odrzucony i ze latwo bedzie go upolowac?
          moze chce sie kobita odegrac?
        • gemini71 spotkania z byłą 19.09.07, 22:19
          A mój się spotyka ze swoją byłą (długoletnią) dość regularnie, bo
          mają...wspólne nastoletnie dziecko. Rozstali się, jak synek miał rok
          z kawałkiem, od tamtego czasu mój facet (wtedy jeszcze się nie
          znalismy, "mój" jest od jakichś 5 lat) jest tatą "dochodzącym". Jak
          się poznaliśmy, szybko się o tej sytaucji dowiedziałam, najpierw
          byłam trochę przerażona, jak to będzie, ale jak poznałam syna i
          zobaczyłam, jak fantastyczny mają kontakt, zrozumiałam, że jest
          świetnym ojcem. Teraz jest tak samo odpowiedzialny w stosunku do
          naszej córki i mam nadzieję, że nie zmieni się to, kiedy na świat
          przyjdzie NASZ synek (to już lada chwila, odliczamy dni).
          A z "tamtą" panią kontaktuje się w sprawach "organizacyjnych", nigdy
          nie miałam za złe ani spotkań ani telefonów, bo ona ma swoje zycie i
          nie sądzę, by miała jakieś niesne zamiary w stosunku do mojego męża.
          No właśnie, to chyba jest główny problem z "byłymi" - jeśli nie mają
          poukładanego swojego zycia, czasem próbują... Ja też miałam taki
          epizod, kiedy byłam w zyciowym dołku, próbowałam nawiązać kontakt ze
          swoim ex, on - o dziwo - bardzo chętnie odpowiadał na maile,
          telefony i wyrażał chęć spotkania. Potem przyznał się, że ma
          dziewczynę, którą "kocha do szaleństwa"... a mnie się jakoś
          odechciało tego odgrzewania starej znajomości...
          Myślę, że trzeba facetowi ufać, chyba że ma się jakiś powód, by nie,
          ale agata7712 o niczym takim nie wspomina smile
          • agata7712 Re: spotkania z byłą 19.09.07, 22:29
            Nie mam powodów, by mu nie ufać, niepokoi mnie tylko, że poszedł
            mimo naszej rozmowy wczesniej ot ym, ze takich spotkan oboje byśmy
            nie chcieli... cóż.
    • mama.macieja Tak na powaznie to... 19.09.07, 21:48

      czuje sie jakbym była w gimnazjum..takie te problemy sa!!!!

      nie wyobrazam sobie sytuacji, ze siedze obgryzam paznokcie bo moj maz poszedl na
      kolacje z inna laska.

      po pierwsze gdzie w wtym wszystkim zaufanie?
      po drugie, przecie zfaet nie jest więżniem w domu.
      a jak ma zdradzić to i tak zdradzi.
      powie ze idzie na kolacje z kumplami a i tak sie z kochanką umówi...
      • mama.macieja męzczyzna pod pantoflem 19.09.07, 21:51
        no to mu sie oberwie jak wróci do domku...
        • agata7712 Re: męzczyzna pod pantoflem 19.09.07, 22:35
          Nie, ide spać zaraz, nie będzie awantur...
    • dlania Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 21:49
      Zadzwoniłam i opowiedziałam jego
      mamusi, niech sie tłumaczy gad mamie,hehesmile

      Wybaczcie wszyscy biorący udział w dyskusji, ale tekst powyżej jest tak żałosny,
      że nie mam chyba siły czytac pozostałych wypowiedzi autorki...
      • beniusia79 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 21:53
        mnie byloby przykro gdyby moj maz spotkal sie ze swoja byla wbrew
        mojej woli. tu juz nie chodzi o zaufanie, ale o nie liczenie sie z
        malzonka albo i robienie jej na zlosc...
        • agata7712 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 22:30
          JEST MI PRZYKRO!!!!!!!!!! Szczególnie, ze jeszcze go kurcze nie ma...
      • sheer.chance Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 21:58
        > Wybaczcie wszyscy biorący udział w dyskusji, ale tekst powyżej
        jest tak żałosny
        > ,
        > że nie mam chyba siły czytac pozostałych wypowiedzi autorki...

        a widzisz, a powinnaswink moze nie wypowiedzi z tego, a z innych jej
        watkow. Spora czesc jest o wrednej i upierdliwej tesciowej, co sie
        we wszystko wtracasmile)))
        Dlatego mnie tez to zdanie najbardziej chwycilo za sercewink
        • agata7712 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 22:31
          Nawet z idealną teściową można sie czasem pokłócić...
    • majmajka Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 21:50
      Wiesz,zawsze mi sie wydawalo ,ze ufam mojemu mezowi i tyle.Ale gdyby poszedl na spotkanie ze swoja byla(ale tylko z ta jedna byla,inne mnie nie ruszaja)-to bym go chyba zameldowania pozbawilasmile.Jak wroci to zachowaj spokoj i klase.Szoknij go tym spokojem,a tesciowa zrobi swojesmile
      • agata7712 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 22:33
        Wiesz co, ja zaraz ide spać, wzięłam sobie 3 tabletki ziołowe i
        popiłam meliską, może zasne, oby. Bo zdis nie chce go widzieć. I
        wiedzieć, o której wróci też już nie chce ...
      • renia1807 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 22:34
        a męża masz przystojnego?
        • agata7712 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 22:36
          Niestety - tak mi sie teraz zdaje - tak ...
          • estel7 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 22:45
            A ja myślę ze powinnaś go bardzo miło powitać, sympatycznie ale nie nachalnie
            wypytać co u eks, i pokazać mu że jesteś ponad to i ze wcale nie masz do niego
            zalu.
            Ona pewnie była dla niego miła - jeśli wróci do domu do Ciebie ziejacej
            pretensjami to wypadniesz na tą gorszą.

            Bądz miła i spokojna, a i ładna też smile tylko ie ostentacyjnie..
        • karcia85 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 22:44
          Uff jakie szczęście że mój jest (obiektywnie) dość średni (ale ma inne fajne przymioty mi tylko znanesmile) i babki się na niego nie rzucają:p.
          A TY Agata idź spać lub poczytaj książkę i nie myśl wiecznie o tym bo zwariujesz. Nie ma co się dręczyć, szkoda zdrowia.
          A tak a propos - co studiujesz?
    • mamamalgosi Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 22:42
      w życiu bym mamuni męża nie skarżyła na niego. Bez przesady!!! Nie po to się z
      Tobą ożenił, żeby mu matka ciągle nad głową stała i mówiła co ma robić a co nie.
      I jeszcze Ty się do tego przyczyniasz. Sama sobie radź z chłopem a nie zaraz na
      skargę lecisz.
      A na byłą radzę uważać... ona nie ma nic do stracenia, w przeciwieństwie do Ciebie.
      • edycia274 Agata 19.09.07, 22:50
        A czy Twój puściłby Cię na spotkanie z byłym ? i nie zabraniaj swojemu jak
        będzie chciał iść i tak polezie.
    • babsee Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 19.09.07, 22:58
      Odbilas kolesia panience tuż sprzed ołtarza????nieladnie,oj
      nieladnie. pamietaj-los bywa przewrotny a w naturze wszystko sie
      kiedys wyrównuje.
      Byc moze kiedys jakas babeczka stwierdzi podobnie jak ty?ale wtoj
      slubny wykaze sie pewnie taką samą cywilna odwagą jak kiedys i tez
      ci nie powie,tylko bedzie dymal na boku.
      Bomba związek.Gratuluje.
      • zonka77 dziewczyny 19.09.07, 23:27
        wy naprawdę jesteście takie tolerancyjne??
        Co prawda mój mąż ma byłą żonę - to mamy uregulowane między sobą, muszą się w
        sprawie dziecka spotykać czasem i to jest ok (nie są to wyjścia wieczorne,
        kolacje czy inne bale tylko rozmowy np w domu, z raz czy dwa na piwku po
        południu) ale z jakąś inną kobietą? Na kolację? Na piwo - wyjście wieczorne?
        Obojętnie czy to by była exnarzeczona, obecna koleżanka czy znajoma - nie widzę
        tego. Tolerancyjna nie jestem. Mój małżonek również. Nie wyobrażam sobie iść na
        spotkanie/kolację/piwo sam na sam z jakimś moim byłym chłopakiem. Mąż by chyba
        zawału dostał!
        • deela zonka77 naprawde n/t 19.09.07, 23:31

          • zonka77 :) 19.09.07, 23:36
            każdy ma co lubi i co chce. Ja lubię kiedy mój mąż nie wychodzi wieczorem na
            spotkania z inną kobietą i sama też nie łażę. Wyjątkiem mogłoby być jakieś
            służbowe spotkanie, ale i takie spotkania można załatwiać tak aby nie było
            dwuznaczności.
            Cieszę się że mój mąż nie wierzy w czystą przyjaźń damsko-męską smile
            • zonka77 Re: :) 19.09.07, 23:37
              i sama też nie łażę...na spotkania z jakimś facetem oczywiście big_grinDD
            • zemfira_ Re: :) 20.09.07, 10:09
              u mnie jest dokladnie tak samo zonka. ani ja ani moj maz nie
              spotykamy sie z bylymi ani nie mamy na to ochoty. jego byla
              probowala sie z nim kontaktowac chyba z parenascie razy, ale on jej
              nie odpowiada na smy, na gg, na maile. po prostu nie chce miec z
              nia nic wspolnego. a ja nigdy nie mowilam ani slowa na ten temat.
              po prostu takie mamy poglady i taki uklad nam odpowiada smile
              • agata7712 super układ :) myślałam do wczoraj, że mamy 20.09.07, 12:34
                podobny ... Teraz juz nic nie myśle tongue_out
              • ally Re: :) 20.09.07, 12:44
                jego byla
                > probowala sie z nim kontaktowac chyba z parenascie razy, ale on jej
                > nie odpowiada na smy, na gg, na maile.

                a co ona mu zrobiła? według mnie to jest chamstwo smile
                • zemfira_ Re: :) 20.09.07, 13:08
                  troche zrobila wink nie chce mi sie w to wnikac, ale jest tak
                  traktowana jak przedtem traktowala jego (czyli jest ignorowana). to
                  ona z nim zerwala, on sie staral przez jakis czas do niej wrocic a
                  jej zaczelo zalezec kiedy dowiedziala sie ze on jest ze mna.
                  dziewczyna myslala, ze zawsze bedzie za nia latal i nie moze
                  przelknac tego ze tak nie jest. przeliczyla sie troche i tyle.
                  ostatnia natknelam sie na nia, ale spuscila glowe jakby jej glupio
                  bylo... pierwsze pare razy kiedy ja widzialam patrzala mi prosto w
                  oczy tak hardo, prawie zuchwale wink teraz chyba zrozumiala, ze nici
                  z jej planu. mnie tam ona ani ziebi ani grzeje, czasami jest mi jej
                  nawet szkoda.
                  • ally Re: :) 20.09.07, 14:57
                    > troche zrobila wink nie chce mi sie w to wnikac, ale jest tak
                    > traktowana jak przedtem traktowala jego (czyli jest ignorowana). to
                    > ona z nim zerwala, on sie staral przez jakis czas do niej wrocic a
                    > jej zaczelo zalezec kiedy dowiedziala sie ze on jest ze mna.
                    > dziewczyna myslala, ze zawsze bedzie za nia latal i nie moze
                    > przelknac tego ze tak nie jest.

                    skąd wiesz? może uznała, że wreszcie można z nim normalnie pogadać, bo ma kogoś
                    i przestanie jęczeć wink

                    > ostatnia natknelam sie na nia, ale spuscila glowe jakby jej glupio
                    > bylo... pierwsze pare razy kiedy ja widzialam patrzala mi prosto w
                    > oczy tak hardo, prawie zuchwale wink teraz chyba zrozumiala, ze nici
                    > z jej planu.

                    kobieto, ale masz bujną wyobraźnię. jak się patrzy to źle, jak się nie patrzy -
                    też się jakąś teorię wymyśli wink
                    • zemfira_ Re: :) 20.09.07, 17:27
                      wiem bo wypytuje znajomych mojego meza o to jak nam sie uklada,
                      gdzie mieszkamy itd, interesuja ja po prostu nasze sprawy. od czasu
                      do czasu nawiedza tez jego rodzine i tez sie wypytuje. mi to
                      zreszta nie przeszkadza. a co do bujnej wyobrazni to nie narzekam
                      na jej brak wink ale nigdzie nie napisalam, ze to zle ze sie patrzy
                      czy tez nie patrzy. kiedys mi nawet zdjecie zrobila big_grinDD (bez
                      pozwolenia of course)
        • zonka77 a co do skarżenia 19.09.07, 23:31
          to inna sprawa - głupota moim zdaniem. Co to za układ gdzie wciąga się teściową
          w problemy czy sprawy małżeńskie uncertain
          Nie skarzyłabym się ani teściowej ani swojej mamie - nasze problemy czy
          wątpliwości czy rozbieżności załatwiamy sami.
        • ally Re: dziewczyny 19.09.07, 23:36
          zonka77 napisała:

          ale z jakąś inną kobietą? Na kolację? Na piwo - wyjście wieczorne?
          > Obojętnie czy to by była exnarzeczona, obecna koleżanka czy znajoma - nie widzę
          > tego.

          serio, jestem tolerancyjna. do niedawna sądziłam, że większość kobiet jest wink
          u nas wygląda to tak, że mój facet zawsze mnie pyta, czy nie chcę iść z nim.
          czasem idę, bo ma fajne koleżanki, ale czasem mi się nie chce albo mam kaszel i
          nie chcę siedzieć w zadymionym pubie.
          kurczę, wytłumacz mi, dlaczego u Was to nie wchodzi w grę? nie chcę się kłócić,
          tylko zwyczajnie nie rozumiem smile
          • zonka77 Re: dziewczyny 19.09.07, 23:41
            oboje jesteśmy o siebie nieco zazdrośni.
            Wiesz co to jeszcze zależy - z kim miałby się spotkać. Jeśli z jakąś kumpelą
            typu żona znajomego którą dobrze oboje znamy, mają coś do obgadania a mnie się
            iść nie chce to nie ma problemu. Ale była dziewczyna albo jakaś nowa koleżanka?
            Ja też jeśli miałabym się spotkać np z jego kumplem czy moim w konkretnej
            sprawie to ok, ale ex facet? albo jakiś męski przyjaciel - nie.

            nie mam pomysłu na sygnaturkę...
            • topcia27 Agata napisz jak się sprawa potoczyła:)) 20.09.07, 07:23
              Strasznie ciekawa jestemsmile))
              • agata7712 mężuś wrócił o 3.00 ( !!!!!!!!!!! ) 20.09.07, 08:31
                Oczywiście nei spałąm, ale udawałam, że śpię. Chyba się bał mnie
                budzić, bo sie grzecznie obok położył i usnął chyba. Rano jak
                wychodził, to udawałam, że śpie. Nie wiem, co było, jak było i tym
                podobne, więc nic Wam nowego nei napisze. Nie wiem, jak sie
                zachować, bo nie chce awantur, nie chce się z nim wykłócać, a jak
                znam siebie, to i tak, nie wytrzymam i go nakrzyczę. Zastanawiałam
                się nad tym, żeby się wynieść z małym z domu. Spakuje walize i
                znikne na 2 dni, niech sie martwi, jak ja sie martwiłam, ale neiw
                ei, czy to dobry pomył, a wiem, że mama mi odradzi, a teściowa to w
                ogóle do siebie mnie zabierze, więc też odpada, nei mam sie kogo
                poradzić, więc nie wiem jeszcze, co zrobić. CO BYŚCIE ZROBIŁY?
                • berlin30 Re: mężuś wrócił o 3.00 ( !!!!!!!!!!! ) 20.09.07, 08:38
                  ty jestes normalna? bo z tego co piszesz to wnioskuje ze nie, masz
                  16 lat czy co, zachowujesz sie jak dziecko, albo gorzej, bo nie chce
                  dzieci obrazac.
                  • renia1807 Re: mężuś wrócił o 3.00 ( !!!!!!!!!!! ) 20.09.07, 08:49
                    mnie się wydaje, że to mąż Agaty przegiął
                    owszem, wszystko można zrozumieć
                    nikogo nie można trzymać na sznurku, ale spotkanie z byłą do 3 nad ranem?
                    godzina, dwie na pogaduszki w zupełności wystarczy!
                    mój mąż miałby poważny problem, gdyby tak postąpił
                    • dlania Re: mężuś wrócił o 3.00 ( !!!!!!!!!!! ) 20.09.07, 10:32
                      Reniu, tylko że my znamy jedynie wersje Agatki całego tego trójkącika, sorry,
                      kwadracika (jeszcze teściowa), relacji męża z byłą, wszystkich rozmów z Agatką itd.
                      A Agatka skłonność do przesadyzmu ma.
                      • agata7712 Re: mężuś wrócił o 3.00 ( !!!!!!!!!!! ) 20.09.07, 12:36
                        nIE MA SPRAWY, DAM cI GO TU WIECZORKIEM, TO SOBIE Z NIM
                        PODYSKUTUJESZ ( caps, sorki wielkie ) zamiast mnie, oki? Bo ja na
                        dyskusje z nim nei mam w ogóle ochoty, spakowałam torbe i wynosze
                        sie do mamy.
                        • dlania Re: mężuś wrócił o 3.00 ( !!!!!!!!!!! ) 20.09.07, 12:38
                          agata7712 napisała:
                          ? Bo ja na
                          > dyskusje z nim nei mam w ogóle ochoty, spakowałam torbe i wynosze
                          > sie do mamy.

                          Hi, hi, Lubawawink
                          • koralik12 Re: mężuś wrócił o 3.00 ( !!!!!!!!!!! ) 20.09.07, 13:50
                            Dobre big_grin Faktycznie jak Lubawa big_grinD
                            • adellante1 Re: mężuś wrócił o 3.00 ( !!!!!!!!!!! ) 20.09.07, 15:00
                              Tylko czy meżus jak kasztelan wygladasmile)))))))
                        • ally [...] 20.09.07, 12:47
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • renia1807 Re: mężuś wrócił o 3.00 ( !!!!!!!!!!! ) 20.09.07, 13:43
                          smile))
                • majmajka Re: mężuś wrócił o 3.00 ( !!!!!!!!!!! ) 20.09.07, 08:58
                  Oj....Przegial,przegial i to porzadnie przegial!Nie urzadzaj wrzaskow,ale spokojnie z nim pogadaj,ale tak,zeby mu w piety poszlo. I w tym momencie dobrze,ze powiedzialas tesciowej o calym zajsciu. Dopowiedz jej reszte i ona zalatwi sprawe,a z tego co piszesz to on liczy sie z jej zdaniem. Moj maz nie odwazylby sie na takie posuniecie,wiedzialby,ze tak pozny powrot oznaczalby wojnesmile.Ja nie mowie,ze faceta na sznurku trzeba trzymac,ale sa granice i chyba jednak on te granice przekroczyl.Aha,no i obaza majestatu oczywiscie.
                  • agata7712 Re: mężuś wrócił o 3.00 ( !!!!!!!!!!! ) 20.09.07, 12:41
                    Juz mówiłam teściowej, bo on od niej telefonu w ogóle nie odbiera od
                    wczoraj, ja nie dzwoniłam, więc nie wiem. ONAA do mnie zadzwoniłą
                    dziś z zapytaniem, jak to sie dalej potoczyło od wczoraj, to co
                    miałam zrobić, powiedziałam a , więc trzeba powiedzieć też b,
                    opowiedziałam wszsytko, nie mówiłam tylko, że się wynoszę do mamy.
                    Ona by mnie odwodziła od tego, przyjechałaby zaraz, a po co, ja chce
                    spokojnie pomysleć i teraz rozmawiać nie będę, bo byłyby tylko
                    awantury z R., a jak ochłone, to może da sie spokojnie pogadać.
                    Myślę, że może on tak polazł i tak długo był, bo może podświadomie
                    chciał się z tamta spotkać, czuł się winny, miał wyrzuty sumienia,
                    chciał sie dowiedzieć, jak sobie radzi, a ja mu mówiłam, że nie
                    chce, żeby się z nią widywał. Urwał się pies z łańcucha...mam
                    nadzieje, że bez opłakanych skutków...
                • redmiss oouuuu, przegiął pałe... :( n/t 20.09.07, 11:09

                  • iwles oouuuu, przegiął pałe... - albo wprost przeciwnie 20.09.07, 11:12

                    pała była prościutka.

                    ;P




                    • redmiss Re: oouuuu, przegiął pałe... - albo wprost przeci 20.09.07, 11:32
                      iwles napisała:

                      >
                      > pała była prościutka.
                      >
                      > ;P
                      >
                      matkoicórko! a kysz, a kysz! wypluj te słowa! wink
                      >
                      >
                      • agata7712 Re: oouuuu, przegiął pałe... - albo wprost przeci 20.09.07, 12:45
                        No też właśnie...wypluj
                • deela zwarowałaś????????????????? 20.09.07, 12:12
                  o co ty się tak wściekasz?
                  poszedl pogadal zjadl kolacje moze wypil drynia i juz
                  nagadali sie i tyle
                  jak masz obawy ze ja bzyknal to ja zapytaja ale SPOKOJNIE
                  ja pierdziele zeby przez cos takiego sceny urzadzac z domu sie wyprowadzac????
                  • deela zapytaj go* 20.09.07, 12:13

                    • agata7712 Re: zapytaj go* 20.09.07, 12:46
                      Ale Ty nie ruzmiesz, ja taka jestem, że spokojnie z nim nie
                      porozmawiam, tylko sie wściekne, ja musze mieć czas, zeby oswoić się
                      z myślą, że różnie mi może odpowiedzieć. łatwo jest pisać, jak sie
                      nie jest w takiej sytuacji i nie było tongue_out
                    • agata7712 Zapytałam go 20.09.07, 15:51
                      Rozmawialiśmy. Przeprosił. Siedział z nią w tej knajpie, nie sam,
                      ale z innymi jeszcze ich znajomymi, co może potwierdzić barman,
                      conajmniej 2 kelnerów i Ci znajomi, ale temu bym nie zawierzyła tongue_out
                      Nie awanturowałam się, przyjęłam do wiadomości na spokojnie, mąż do
                      mnie już jedzie i mamy w trójkę jechać najpierw na zakupy, a potem
                      na kolację w jakimś fajnym miejscu smile Zmykam szykowac siebie i
                      małego. Kupimy mu nowe ubranka, bardzo to lubiesmileI chyba wszystko
                      będzie ok. Nawet mi nie miał mamy za złe, że cały wieczór mu telefon
                      dzwonił od niej, bo nie słyszał, a potem sie wkurzył i specjalnie
                      dziś nie odbierał winkLaska ponoć jednak kogoś tam ma. A Robert
                      powiedział, że zbrzydła smile) Dobra, lecę, bo się rozpisałam, dzięki
                      nielicznym sprzymierzeńcom wink
                      • deela ja pierdziele kobieto! 20.09.07, 20:41
                        juz wiem dlaczego panuje opinia ze kobiety są glupie
                        dzieki takim delikwentkom jak ty
                        popatrz na siebie
                        - nie pozwalasz mu sie jak normalny czlowiek spotkac z baba
                        - masz jakies kompleksy i fobie ze cie zdradzi, moze sluszne moze nie ale swoim
                        zachowaniem sie PONIZASZ
                        - napuszczasz mamusie na doroslego faceta
                        - strzelasz focha i mysl;isz o jakiejs wyprowadzce bo facet zasiedzial sie w knajpie
                        - facet musi przyniesc nagranie wideo i zeznania pieciu swiadkow pod przysiega
                        co robil w kazdej minucie nieobecnosci
                        - ty najchetniej zweryfikowalabys zeznania wlasnorecznie
                        - dajesz swoje wyimaginowane fochy przekupic zakupami jak ostatnia... szkoda slowa
                        - facet jak ostatni kretyn tlumaczy sie dlaczego nie odbieral telefonu od mamusi
                        ktora miedzy bogiem a prawda wpier...la sie w nie swoje sprawy
                        - i jeszcze szukasz "sprzymierzencow" dla swojego plytkiego zachowania


                        rozmawialam z mezem na temat rownie idiotycznej sytuacji i maz chyba jest jakims
                        innym gatunkiem bo stiwrdzil ze w zyciu nie chcialby takiej baby jak TY za zone,
                        jednoczesnie ku moijemu przerazeniu stwierdzil ze WIEKSZOSC kobiet jest wlasnie
                        taka

                        <wali glowa w sciane> jestem gleboko zniesmaczona tym niezbyt milym odkryciem
                        • agata7712 Re: ja pierdziele kobieto! 20.09.07, 20:53
                          Że co przepraszam???????????? Strzelam focha, ze się '
                          zasiedział ' ?? Do 3 w nocy? Czy raczej nad ranem ... I WG ciebie on
                          sie nie musi wytłumaczyć, Twój zapewne znika na 3 doby, a ciebie to
                          wprawia w swietny humor, z byłymi narzeczonymi znika? no to pewnie
                          by nie chcial takiej baby jak ja... acha, nie nazywaj mnie nie
                          wiadomo jaką ( zapewne miałaś k***ę na myśli ), bo to mój mąż i
                          jeśli chciałabyś to dopuścić do myśli, zawsze się godziliśmy na
                          zakupach, czy kolacji...
                          • deela Re: ja pierdziele kobieto! 20.09.07, 21:06
                            nie znika na trzy dni
                            wraca o ktorej chce
                            z bylymi narzeczonymi tez sie czasem spotka (nie mowie o nagminnych spotkaniach
                            tylko od czasu do czasu, zadne z nas nie ma potrzeby aby zaliczac takie kawki
                            raz na tydzien np)
                            tesknie za mezem za kazdym razem gdy go nie widze
                            ale nie zkladam mu smyczy na szyje i nie sciagam jak odbiegnie za daleko
                            mialam na mysli slowo debilka - co sobie sama dopowiedzialas to twoj problem
                            (ale Freud mialby uzywanie ROTFL)
                            a ja sie z moim mezem w zasadzie nie kloce wiec nie wymagam kolacji ani zakupow
                            na godzenie sie
                            co najwyzej sobie pokrzyczymy potem porozmawiamy wypijemy po dryniu i juz z nas
                            schodzi cale napiecie

                            i dlatego ze moj maz nie chcial takiej baby jak ty nie ozenbil sie z zadna ze
                            swoja eks, dzisiaj sie smieje z ich postepowania
                            no ale coz, nie kazdy facet jest swiadom ze nie wiszytkie kobiety maja schemat
                            postepowania tak jak przedstawiany jest w kretynskich serialach dla kobiet
                            wlasnie (coz za ironia losu)
                            • agata7712 jejuśku, jaka ty mądra życxiowo jesteś... 20.09.07, 21:12
                              Nieomylna. Właśnie pokazałam mężowi twoje wpisy, zaprzeczył, jakoby
                              żałował, ze sie ze mną ożenił, co więcej, on by takiej baby jak ty
                              nie chciał, co to jets taka idealna i wyrozumiała. Lepsze kłótnie,
                              niż monotonia, ta zabija ...
                              • deela nie interesuje mnie twoj maz 20.09.07, 21:18
                                interesuje mnie moj
                                a twoje postepowanie i tak uwazam za dziecinne i plytkie
                                niestety wiekszosc kobiet takich jest
                                ale tak sie sklada ze ja w ogole za bardzo nie przepadam za towarzystwem kobiet
                                a te ktore lubie dobrane sa niezwykle starannie, zebym nie musiala takich
                                debilnych zwierzen wysluchiwac jak w liceum (straszne czasy)
                                ale twoj post mnie bawi i nie potrafie sie oprzec zeby tu nie wchodzic i nie
                                dowiedziec sie czegos o TWOIM GATUNKU
                                aha zadzwon do tesciowej i zapytaj ja czy jej syn chcialby za zone kobiete ktora
                                nie urzadza histerii z byle gownianego powodu
                                niech sie kobiecina tez wypowie
                                • agata7712 a to sobie krwi upuściłas, co? 20.09.07, 21:24
                                  Można się tak fajnie tutaj wyżyć na takich jak ja ... no comment.
                                  WREDNA JESTEŚ i tyle. I to staranne dobvieranie koleżanek, muszą byc
                                  takie jak ty, bo inaczej ' za wysokie progi ' , prawda? No to
                                  powożywaj się jeszcze, mój mąż też ma niezły ubaw z Ciebie.
                                  • deela Re: a to sobie krwi upuściłas, co? 20.09.07, 21:26
                                    a jestem jestem
                                    ciesze sie ze po kilkunastu postach udalo ci sie to pojac
                                    jestem i juz
                                    lubie to
                                    lubie siebie
                                    a twojemu malzowi moge dostarczac rozrywki jeszcze przez kilkanascie postow,
                                    niech sie chlopina troche posmieje, co mu bede zalowac smile))))
                                    POZDRAWIAM MEZA!!!!!!!!
                                    i szanowna mamusie malzonka teszzzzzzzzzzzzzzzzzzz
                                    • agata7712 Re: a to sobie krwi upuściłas, co? 20.09.07, 21:29
                                      Ojojojoj, najbardziej ci żal tej teściowej, co? Twoja Ci nie pomaga?
                                      Nie chce całym sercem, żeby cI BYŁO JAK NAJLEPIEJ?
                                      • deela wiesz ja nie biegne do tesciowej na skarge 20.09.07, 21:33
                                        do swojej mamy tez nie
                                        bo wiesz jestem....... DOROSŁA
                                        i nie mieszam osob postronnych w sprawy mojego malzenstwa
                                        przez takie mieszanie osob trzecich malzenstwa sie ponoc sypia
                                        ale nie wiem na pewno, bo mojemu to nie grozi
                                        • agata7712 Re: wiesz ja nie biegne do tesciowej na skarge 20.09.07, 21:37
                                          Acha, jesteś DOROSŁA smile Moja kuzynka, nastolatka, zawsze tak mówi od
                                          niedawna, jak się jej ktoś sprzeciwi, dokładnie jak Ty. Żeby się
                                          dowartościować :]
                                          i to ' nie wiem na pewno ' też ciągle słyszę, ach, ten ton ;]
                                          • deela Re: wiesz ja nie biegne do tesciowej na skarge 20.09.07, 21:40
                                            agatko agatko agatko
                                            ujal mnie twoj ton
                                            a teraz wybacz
                                            ide zapalic
                                            gdyz glod nikotynowy sie odezwal

                                            PS widzialam nastolatki bystrzejsze od ciebie, nie wykluczam wiec ze masz
                                            niezwykle powazna i nad wiek rozwinieta kuzynke
                                            EOT

                                            juz po zakupach? dlugie to one nie byly <rotfl>
                                            • agata7712 Re: wiesz ja nie biegne do tesciowej na skarge 20.09.07, 21:44
                                              Zapal sobie, to się uspokoisz. Chwały Ci to palenie nie dodaje, a
                                              tak się tym chwalisz i szczycisz :] Mój małż właśnie sobie wyobraził
                                              zołze z kiepem wiszącym w zębach, niezwykle obrazowo mi to ujął smile
                                              Co do dorosłości ... no cóż, jak już nam oznajmiłaś TY JESTEŚ
                                              DOROSŁA ;]
                                              • deela i kto to mowi 20.09.07, 23:44
                                                łooooo...
                                                agata7712 08.09.07, 22:14 Odpowiedz

                                                Okropne zdjątka :] Ja palę i chyba rzucę po tym ...


                                                tak tylko ci przypominam ze ty tez palisz
                                                cos mowilas o zolzie?????
                                                • agata7712 hehe, trafiłam w czuły punkt :] 21.09.07, 10:00
                                                  Czyli jesteś zołza. Łatwo nie było, właściwie przypadkiem udało mi
                                                  się ukłuć w kompleks :] A kto jeszcze Cię uważa za zołzę
                                                  kochana ? smile)
                                            • katarzyna.bn deela OCH ty wszechwiedząca kobieto.. 21.09.07, 00:17
                                              wszystkie rozumy pozjadałaś? Nie bądź taka pewna swojego męża. Nigdy nie wiadomo
                                              co w trawie piszczy..
                                              • agata7712 oj pozjadała :] 21.09.07, 10:01
                                                Nie pouczaj delli, ONA JEST DOROSŁA ;]
                                        • sowa_hu_hu Re: wiesz ja nie biegne do tesciowej na skarge 20.09.07, 21:37
                                          no może nie powinna była ale jak dla mnie tragedii nie ma...

                                          nie musisz nas zapewniac ,że z twoim małżeństwem jest ok. Jakby nas
                                          (przynajmniej mnie ) to nie interesuje.
                                          • agata7712 Re: wiesz ja nie biegne do tesciowej na skarge 20.09.07, 21:39
                                            Mnie też, bynajmniej. Ale della tak to powtarza, jak by sama chciała
                                            uwierzyć smile
                                            • deela ps agata 20.09.07, 21:41
                                              i jeszcze jedno
                                              wysil troszeczke wzrok i w koncu przeczytaj mojego nicka poprawnie
                                              tak wiem
                                              na pewno masz dysleksje <rotfl>
                                              • agata7712 Re: ps agata 20.09.07, 21:42
                                                Po co mam sie wysilać nad kimś takim jak Ty kochana ... Wcale mnie
                                                nie interesuje Twój nick, za to Twoje chamstwo już tak...
                                                • eyes69 To kochana czy chamska? 20.09.07, 23:08
                                                  big_grin
                                                  Pytam z ciekawosci.
                                                  Bo jakby jedno do drugiego nie pasuje. wink
                                                  Aczkolwiek sa rozne zboczenia. smile))
                                                  • agata7712 Re: To kochana czy chamska? 21.09.07, 10:02
                                                    smile Da się od biedy połączyć wink)
                                        • eyes69 Deela... 20.09.07, 23:14
                                          deela napisała:

                                          > do swojej mamy tez nie
                                          > bo wiesz jestem....... DOROSŁA
                                          > i nie mieszam osob postronnych w sprawy mojego malzenstwa
                                          > przez takie mieszanie osob trzecich malzenstwa sie ponoc sypia
                                          > ale nie wiem na pewno, bo mojemu to nie grozi

                                          Laska jest niedojrzala emocjonalnie.
                                          Biegnie do tesciowej bo ma problem z jej syneczkiem.
                                          Dla mnie to tez nie do przyjecia, ze dorosla (powiedzmy) kobieta nie
                                          potrafi rozmawiac ze swoim partnerem, nie potrafi z nim zalawtisc
                                          swojego problemu (sa razem, powinni sie szanowac).

                                          Zrobila swojemu facetowi na zlosc i poskarzyla sie jego mamusi - a
                                          niech ma!!!
                                          To jest przykre.
                                          Nie wiem czy koles dlugo z nia wytrzyma.
                                          Wlasciwie nawet sie nie dziwie, ze byla mu w glowie.
                                          • sowa_hu_hu Re: Deela... 20.09.07, 23:20
                                            boshe... ale bzury!
                                            fajnie tak oceniać na odlgłość co?

                                            a twoje ostatnie stwierdzenie jest po prostu debilne!
                                            Ona ma z nim wytrzymac mimo że on polazł na spotaknie z ex... a on ma z nia nie
                                            wytrzymac bo zadzwoniła do jego matki...
                                            moze nie było to super posunięcie ale litości - rózne rzeczy człowiek robi kiedy
                                            mu źle... robiecie z tego Bóg wie jaką tragedie...
                                            dla mnie osobiście gorsze jest to ,że on ją zostawił w chałpie i polazł z była
                                            na spotkanko które trwało bagatela do 3ciej w nocy...
                                            • eyes69 Hmm... 20.09.07, 23:23
                                              Nie wiem o co Ci chodzi.

                                              Szukasz zaczepki i czepiasz sie dla zasady.
                                              Nie wciagaj mnie w ta dziecinade, ktora tu uskuteczniasz dzielnie.

                                              Masz swoje zdanie i jakie by ono nie bylo, ja je szanuje.
                                              Jesli sie z kims nie zgadzasz, to napisz to, ale argumentuj madrze.

                                            • eyes69 P.S. 20.09.07, 23:26
                                              Nie dane mi jest oceniac z bliska.
                                              Tobie tez nie.
                                              • sowa_hu_hu Re: P.S. 20.09.07, 23:28
                                                tyle że ja nie oceniam w taki sposób.
                                                naprawde można komus zrobić przykrość - tak trudno to pojąć?
                                                • eyes69 Re: P.S. 20.09.07, 23:31
                                                  Wg mnie lepsza jest najgorsza prawda niz najpiekniejsze klamstwo.

                                                  Ja stoje z boku.
                                                  Oceniam obiektywnie.
                                                  Nie mam patentu na nieomylnosc, ale moge byc szczera.
                                                  • sowa_hu_hu Re: P.S. 20.09.07, 23:38
                                                    ale na jakiej podstawie twierdzisz ze facet z nia nie wytrzyma?
                                                    bo zadzwoniła do jego matki??? w chwili kiedy po porstu była zdezoorientowana?
                                                    to ja przekreśla???
                                                  • deela ta cala agata w ogole jest jakas dziwna 20.09.07, 23:47
                                                    wlasnie doczytalam ze tesciowa jej sprzata gotuje zajmuje sie dzieciakiem i
                                                    cholera wie co jeszcze
                                                    i traktuje szanowna mamusie jak cyt "darmową niańkę i służącą"
                                                    ciekawe co ona w domu robi?
                                                    i to grzebanie przez tesciowa po szafkach
                                                    skarzenie tesciowej na synusia

                                                    ciekawe ile ona ma lat?
                                                    15??????????????????????????
                                                  • sowa_hu_hu Re: ta cala agata w ogole jest jakas dziwna 20.09.07, 23:51
                                                    co to znaczy że traktuje teściową jak niańke jak służącą? moze zacytuj zeby
                                                    wszyscy wiedzieli skoro juz grzebiesz w innych wątkach . co moim zdaniem jest
                                                    bezsensem... bo nie gdamy o relacjach teściowa-synowa tylko o zachowaniu męza
                                                    autorki...
                                                  • deela sowa_hu_hu 20.09.07, 23:59
                                                    tobie tesciowa tez sprzata w szafkach??????
                                                    ze sie tak oburzasz czy co?????????????
                                                  • sowa_hu_hu Re: sowa_hu_hu 21.09.07, 00:00
                                                    nie mam teściowej
                                                  • eyes69 O kurde 20.09.07, 23:53
                                                    Dziewczyna jest dzieciakiem jeszcze.

                                                    Kiedys byc moze dojrzeje.
                                                  • agata7712 Re: ta cala agata w ogole jest jakas dziwna 21.09.07, 10:09
                                                    A jeśli nawet 15, to co Cię to obchodzi?
                                                    Jak juz nie czuję dzikiej przyjemności w myciu garów, sprzątaniu,
                                                    gotowaniu itd. to juz jestem smarkula, a jak jeszcze na dobitke
                                                    tesciowa mi w tym pomaga, to już jest SKANDAL!!!!!!!! :]
                                                    Zazdrość bywa różna, przez Ciebie w ten sposób przemawia, że musisz
                                                    się wyzyć na mojej osobie :] Mój mąż już to czyta nawet w pracy, daj
                                                    już spokój, bo ma prace zadaniową i przez Ciebie w postaci atrakcji
                                                    humorystycznej stracimy pieniądze :]
                                                  • redmiss Agata... 21.09.07, 10:18
                                                    tak już z innej beczki...
                                                    Twój mąż nie ma nic przeciwko, ze Ty tak opisujesz wszystko na
                                                    forum? prawie, że ekshibicjonizmem tu śmierdzi wink jeżeli to co
                                                    piszesz jest oczywiście prawdą! bo równie dobrze mozecie razem z
                                                    mężem wymyślać te historie i sobie tak urozmaicać pożycie wink))
                                                    a jeżeli to wszystko prawda, czy jemu to się podoba???
                                                    smile

                                                    p.s. rozmawiałam jeszcze wczoraj z moim T. i pytałam, czy ta
                                                    kolacja, zakupy, to nie sposób na "przekupienie". Tomek mi
                                                    powiedział, ze "niekoniecznie, moze mąż zrozumiał jaki ma skarb w
                                                    domu" smile
                                                    ale i tak spotkanie z byłą uważa za bezsensowne, nawet z ciekawości
                                                    jak jej się ułożyło, jak żyje, jak wygląda, bo: "a co mnie to
                                                    obchodzi" smile
                                                  • agata7712 Re: Agata... 21.09.07, 10:36
                                                    Nie przeszkadza, bo przecież tutaj nikt nas nie zna :] W dodatku
                                                    zaczął się dobrze bawić czytając posty niektórych tutaj super
                                                    inteligentnych lasek :]
                                                  • g0sik Re: Agata... 21.09.07, 10:57
                                                    Następna naiwna która myśli, że jest zupełnie anonimowa w
                                                    internecie...słyszałaś coś może o numerze IP?
                                                  • agata7712 Re: Agata... 21.09.07, 11:06
                                                    aLE PRZECIEŻ MOI ZNAJOMI MNIE NIE BĘDĄ SZUKALI PO ip w mecie
                                                  • eyes69 Moze zle mnie zrozumialas, nie wiem 20.09.07, 23:51
                                                    Chodzi o jej zachowanie.
                                                    Jest niedojrzale i tyle.
                                                    Ja z taka osoba bym dlugo nie wytrzymala, bo nie wyobrazam sobie, ze
                                                    moj partner zyciowy (to wazne slowo) dzwoni do mojej mamy na skargi.
                                                    Nie jestem dzieckiem, ktore karci mamusia, bo maz jest niezadowolony.
                                                    Czlowiek dojrzaly potrafi rozwiazywac swoje problemy i rozwiauje je
                                                    z wlasciwa osoba.

                                                    Oceniam innych poprzez pryzmat wlasnej osoby.
                                                    Ja bym takiej Pani podziekowala za wspolprace.

                                                  • sowa_hu_hu Re: Moze zle mnie zrozumialas, nie wiem 20.09.07, 23:57
                                                    a ja nie wyobrażam sobie żeby mój zyciowy partner chodził na spotkania ze swoimi ex.

                                                    mogła sie zachowac niedojrzale co nie przeswiadcza o tym jaka jest.

                                                    ja tez ttaj byłam czesto oceniana jak infantylna gó..ara a mimo to jestem
                                                    uważana w realu za dojrzałą osobe.
                                                    mysle ze kazdy czasami robi jakies głupstwa zwłaszcza kiedy czuje sie zagubiony.
                                                  • eyes69 Re: Moze zle mnie zrozumialas, nie wiem 21.09.07, 00:02
                                                    Mozna nie byc zadowolonym z tego, co robi partner, ale to nie
                                                    usprawiedliwia takiego zachowania.
                                                    NIE USPRAWIEDLIWIA, bo jest to najzwyczajniej w swiecie oznaka braku
                                                    dojrzalosci emocjonalnej.

                                                    Ja bym z taka osoba zwiazku stworzyc nie potrafila.
                                                    Ale to ja, a ja to nie kazdy.

                                                    I to jak sie zachowuje, swiadczy o tym jaka jest.
                                                    Sam watek, ktory stworzyla juz o niej cos mowi.
                                                    Pokazuje po czeci jaka jest osoba.

                                                    Nie wystarczylo, ze poskarzyla sie tesciowej, musiala tez poskarzyc
                                                    sie innym.


                                                    Ale nie przekonuje do moich racji.
                                                    Nie mam takiego zamiaru.
                                                  • sowa_hu_hu Re: Moze zle mnie zrozumialas, nie wiem 21.09.07, 00:04
                                                    w taim 90% kobiet tutaj to niedojrzałe emeocjonalnie małolaty?
                                                  • eyes69 Naprawde nie rozumiem o co Ci chodzi 21.09.07, 00:07
                                                    Nie napisalam tego, wiec nie wnioskuj czegos, czego nie ma.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • sowa_hu_hu Re: Moze zle mnie zrozumialas, nie wiem 21.09.07, 00:09
                                                    ups litery a nwet slowa mi już uciekają więc spadam do wyra.

                                                    dobranoc
                                                  • rita75 Re: Moze zle mnie zrozumialas, nie wiem 21.09.07, 07:51
                                                    i mezczyzn rowniez- 90% by nie zdzierzylo spotkan towarzyskich ich
                                                    polowic z ex
                                          • agata7712 Re: Deela... 21.09.07, 10:04
                                            Ojejku, jaka ty troskliwa. Właśnie wczoraj mi mąż mówił, że mnie
                                            bardzo kocha i na pewno mnie nie zostawi, nigdy, ze nawet jeśli się
                                            kłócimy, to moge byc pewna, że nazajutrz będziemy nadal razem i
                                            nadal on będzie mnie kochał. I nadal chce ze mną mieć dziecko.
                                            Dziwne, prawda?
                                            • deela agata skarbie 21.09.07, 21:19
                                              jakby ci to powiedziec, zebys zrozumiala
                                              mam gdzies twojego meza oraz to czy chce cie zapladniac czy nie
                                              tylko zeby wiesz mamusia mu pulsu w trakcie stosunku nie mierzyla buhahahaha
                                              a propos nie powinnas isc nadzorowac szanownej mamusi jak ci sprzata w szafkach
                                              (nie wyobrazam sobie zeby mi ktokolwiek obcy po szafkach grzebal bo sama umiem
                                              posprzatac i mam niezwykle silne poczucie wlasnosci, nie lubie jak ktos dotyka
                                              moich rzeczy) poza tym moja tesciowa jest normalna kobieta ktora ma wlasne zycie
                                              a nie zyje sprzataniem i pilnowaniem wnuka
                                              i wcale ci tego nie zazdroszcze ze ktos cie wyrecza, we wszelkich niemalze
                                              pracach domowych, dla mnie to smieszna sytuacja swiadczaca najlepiej o Pani
                                              Domu, jaki by ten dom nie byl to Panią Domu to ty nie jestes
                                              a propos mezow
                                              moj sie nie ekscytuje czytaniem forow internetowych, wiec twoj chyba ma jakies
                                              babsko-plotkarskie zapedy, "zycie na goraco" tez czyta? i ekscytuje sie nowa
                                              fryzura beckhama (czy jak to sie tam pisze?)

                                              poza tym wierze w wielkie kosmiczne rownianie wiec wszystko co dajesz swiatu
                                              dostajesz predzej czy pozniej zajdzie cię od strony dupy, tylko czy to bedzie
                                              kop czy frywolny klaps to juz zalezy wylacznie od ciebie (watpie zebys pojela te
                                              przenosnie, jak ty nawet czytac za bardzo nie umiesz, ale docen to ze sie
                                              wysililam zeby w ogole cie nia obdzielic, zapisz sobie moze jak skonczysz te 20
                                              lat i przeczytasz po raz piescdziesiaty bridzit dżons dotrze do ciebie
                                              przynajmniej najprostszy sens tych slow)
                                              moim zdaniem jestes emocjonalna ekshibicjonistka, ktora jara strasznie
                                              opisywanie tu kazdego najbarsziej pierdołowatego fragmetu twojego nudnego życia
                                              (typu zjadlam dwie czekolady)

                                              jestes dziewczynka prostą, nieskomplikowana, niedoceniona, zakompleksiona i
                                              chyba cierpiaca na staly deficyt uwagi skoro odpisujesz ze dwa razy na moje
                                              odpowiedzi w ktorych nie podejmowalam juz z toba dyskusji, bo dyskuskja z toba
                                              jest rozlazla jak spagetti i tak bedziesz gadac od rzeczy i tak nic cie nie
                                              powstrzyma bo oczywiscie TY MASZ WSZELKA NIESKONCZONA RACJE
                                              ja jej nie mam
                                              ani razu tego nie powiedzialam, ty mi to wciskasz w co drugiej odpowiedzi: ze
                                              uwazam sie za najmadrzejsza, najbardziej doswiadczona itp
                                              TY to mowisz nie ja
                                              ja? mam wlasne zdanie, potrafie je obronic, potrafie dyskutowac z osoba ktora
                                              potrafi bronic swojego zdania i uszanowac je, ale ciebie szanowac myszko sie nie
                                              da, bo jestes okropnie nieskomplikowana, prosta jak linijka z chin z myszka
                                              miki, nie masz wlasnego zdania, czy ty w ogole istniejesz czy tylko jestes
                                              marnym zlepkiem stereotypow? a moze ty jestes botem? powtarzasz te same zdania,
                                              nie wyrazasz zadnych szczegolnych pogladow, masz docinki jak gowniara z drugiej
                                              klasy podstawowki i to z czasow po reformie szkolnictwa
                                              pyskujesz jak dziecko, a dyskutowac nie potrafisz
                                              \
                                              koncze z toba dyskusje w tym waciku bo jest jalowa i chyba nikogo nie ekscytuje
                                              oprocz ciebie mala ekshibicjonistyczna histeryczko

                                              z tego tez miejsca chcialabym serdecznie powspolczuc twojemu mezowi ktory
                                              wlasnie zawala robote czytajac moje wypociny. Otóz szanowny mezu, przykro mi ze
                                              twoja zona rysuje ci bledny i stereotypowy obraz kobiety z ktorym nalezy sie
                                              godzic bo "baby takie są", otoz nie sa, nie wszystkie. Z drugiej jednak strony
                                              mowiac zonie to co chce uslyszec, zabierajac ja na zakupy na przeprosiny
                                              uswiadom sobie jak ja traktujesz? jak dziecko? jak idiotke ktora łatwo
                                              manipulowac? Obracajac jednak kostkę K4 na ostatni bok: sam sobie zone wybrales
                                              i dostajesz dokladnie to na co zalugujesz.....

                                              Mozesz mi nie odpisywac agatko
                                              z cala pewnoscia nie napiszesz nic takiego co mogloby mnie
                                              zaskoczyc/zaintrygować/ sklonic do dyskusji/ lub tez chwili refleksji

                                              najwyzej sobie trochę pyskniesz w moim kierunku co na pewno sprawi ci kupę
                                              radochy, takie masz prosciutkie rozrywki dziecino
                          • rita75 Re: ja pierdziele kobieto! 20.09.07, 21:40
                            > Że co przepraszam???????????? Strzelam focha, ze się '
                            > zasiedział ' ?? Do 3 w nocy?

                            Śmieszą mnie takie "tolerancyjne"- poszedl z byla lasią na lancz-
                            spooko, zasiedzial sie do 3 nad ranem- no coz, ty gluupia kobieto,
                            nie masz sie czego czepiac- powinnas jeszcze mu ugotowac po jego
                            powrocie smaczny posilek i zaspokoic oralnie, by napiecie zniwelowac.
                            a tak powaznie- dla mnie to sytuacja nie do przyjecia
                            - chore, po co niby mial sie spotkac? By pogadac- jak to sie razem
                            bzykalo? czy moze o starych karabinach? ciekawe, czy jajka ogolil.
                            • deela rita75 20.09.07, 21:48
                              wiesz osobiscie uwazam ze zaufanie w zwiazku to podstawa
                              bez niego absolutnie nie ma sensu zwiazku kontynuowac
                              wiem o tym najlepiej bo przez pierewsze pol roku naszego zwiazku mieszkalismy
                              450 km od siebie
                              wiec wybacz gdybysmy sobie nie ufali to co? mialabym zdechnac z zazdrosci? albo
                              on? badzmy powazni jak ktos chce z kims byc to bedzie, jak traktuje sprtawe
                              powaznie to nie ma dyskusji
                              a jak ktos chce zdradzic na pewno potrafi zorganizowac to tak aby druga strona
                              pozostala w glebokiej nieswiadomosci
                              co do spotkan?
                              ja ze swoim eksem rozmawialam o rzeczach biezacych co u niego co u mnie jakie
                              plany, troche sie zalilismy troche chwalilismy
                              jak przyjaciele
                              bo przyjaciolmi pozostalismy mimo wszystko
                              o czym maz rozmawia to nei wiem bo mu podsluchu nie zakladam, ale z tego co mowi
                              to o tym samym

                              >By pogadac- jak to sie razem
                              > bzykalo?

                              wynacz ale czy ludzie jak sa ze soba to sie wylacznie sexsza? chyba cos wspolnie
                              innego razem przezywali

                              co do mnie jakby maz mi powiedzial ze mam gdzies nie isc bo on sobie nie zyczy -
                              umarlabym ze smiechu
                              mnie by jakies zabranianie przez gardlo nie przeszlo

                              > spooko, zasiedzial sie do 3 nad ranem- no coz, ty gluupia kobieto,
                              > nie masz sie czego czepiac- powinnas jeszcze mu ugotowac po jego
                              > powrocie smaczny posilek i zaspokoic oralnie, by napiecie zniwelowac.

                              podejrzewam ze bym spala jak zabita jak wrozic a o jakim "napieciu" moiwisz bo
                              nie rozumiem? ktos sie napina?
                              w ciakawy sposob napoknelas o sexie oralnym, mam podstawy przypuszczac ze za nim
                              nie przepadasz - dygresja na marginesie zanotowana

                              i to nie jest kwestia tolerancji o ktorej wspomnialas na poczatku tylko kwestia
                              ZAUFANIA, bezwzglednego, absolutnego, szczerego, niepodwazalnego
                              • rita75 Re: rita75 20.09.07, 21:55
                                > wiesz osobiscie uwazam ze zaufanie w zwiazku to podstawa

                                no przepraszam, ale zaufanie w zwiazku w kontekscie, ze maz udaje
                                sie na spotkania ze swoja byla kochanka- to jakas farsa, zreszta
                                caly taki zwiazek to w takim ujeciu farsa
                                ani moj maz, ani ja nie spotykamy sie z eksami- moj maz na pytanie,
                                czy by spotkal sie z eks- puknal sie w glowe, bo po co? Pospominac
                                stare dobre czasy? Nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki,
                                chyba ze cos jeszcze sie tli.
                                • deela Re: rita75 20.09.07, 22:01
                                  zupelnie sie z toba nie zgadzam
                                  zaufanie oznacza ze nie wybzyka jej ani nic w kontekscie erotycznym
                                  co do eksow ogolnie to chyba zalezy kim dla ciebie byli, jaki to byl zwiazek,
                                  jak sie w nim dzialo i w jaki sposob sie rozstaliscie

                                  >Nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki,
                                  wybacz ale nie wiem do czego to przyczepic? ze nie odgrzewa sie zwiazkow? nie
                                  probuje jesczze raz? z tym sie zgadzam, ale kto tu mowi o ponawianiu prob? ja
                                  mowie o spotkaniu towarzystkim

                                  > chyba ze cos jeszcze sie tli.
                                  wlasnie
                                  np przyjazn szacunek itp (slowo milosc wylaczam z tej wyliczanki)
                                • sowa_hu_hu Re: rita75 20.09.07, 22:04
                                  mój ostatnio został zaproszony przez swoją ex kilka razy na kawe.
                                  poczatkowo chciał iść bo zawsze jak wracała z zagranicy sie spotykali na
                                  pogawędke... ale ja powiedziałam ze mi to nie odpowiada... (ądzac z opowiadań to
                                  niezła sucz big_grin
                                  i on to uszanował.
                                  z reszta sam chyba by nie przezył jakbym ja poszła na kawe z moim ex...
                                  ja nikgo nie uwiązuje na łańcuchu.
                                  facet moze isc z kumplami na impreze.
                                  ma tez mnóstwo koleżanek które ja akceptuje.
                                  ale ex... to juz za wiele....
                                  • agata7712 Re: rita75 20.09.07, 22:09
                                    >ja nikgo nie uwiązuje na łańcuchu.
                                    > facet moze isc z kumplami na impreze.
                                    > ma tez mnóstwo koleżanek które ja akceptuje.
                                    > ale ex... to juz za wiele....

                                    Dokładnie tak, jak napisałaś. Nie bronię towarzyskich spotkań, sama
                                    chętnie wychodze. Ale nie spotykam się ze swoimi eks, podejrzewam,
                                    ze jego by też szlag trafił i to szybko, a juz jak bym wróciła o
                                    3.00 nad ranem...
                                    • deela Re: rita75 20.09.07, 22:14
                                      >podejrzewam,
                                      > ze jego by też szlag trafił i to szybko, a juz jak bym wróciła o
                                      > 3.00 nad ranem...

                                      a skad takie podejrzenie

                                      opcje sa dwie w tym wypadku
                                      jesli nie mialby nic przeciwko - to znaczy ze to TY jestes niepewna w tym
                                      zwiazku, czego się boisz? i dlaczego? Twoj maz chyba nie jest jakims tepym
                                      zwierzakiem ktoryby przelecial wszystko co mu sie nadstawi?

                                      jasli mialby cos przeciwko - to bylby zwyczajnie nieuczciwy w tym momencie
                                  • rita75 Re: rita75 20.09.07, 22:23
                                    > ma tez mnóstwo koleżanek które ja akceptuje.
                                    > ale ex... to juz za wiele....

                                    i pobzykac sie mozna przyjacielsko- wszak to nie zdrada- cos chyba
                                    za bardzo mnie wzielo na bzykanie- ale seks, intymnosc to istota
                                    zwiazku miedzy kobieta i mezczyzna- naparde nie wierze- ze nie
                                    iskrzy podczs takiego spotkania- jak nie z jednej strony to z
                                    drugiej- moze ja to bawi, ze facet jej sie patrzy w dekolt na
                                    piersi, ktore tak czesto calowal- a ona taka wierna obecnemu
                                    partnerowi, ploni sie na licu i mimochodem zawiesza oko na jego
                                    rozporku.
                                    • sowa_hu_hu Re: rita75 20.09.07, 22:28
                                      nooo nie wiem jak inni ale mój swoich kolezanek nie bzyka smile
                                      ogólnie facet lubi ludzi i ma mnóstwo znajomych ,kobiety też... - nie bronie bo
                                      sensu nie widze.
                              • sowa_hu_hu Re: rita75 20.09.07, 21:59
                                ja moejmu facetwoi ufam a mimo to nie chce zeby sie spotykał ze swoja ex. Nie
                                wyobrazam sobie zeby siedział z lala ktora wywala cycki na wierzch i go
                                kokietuje...
                                i nie wierze zeby twój małzonek szanowny nie popatrzyłby na swoją ex która
                                załózmy jest super zajebistą dupą 10 razy łądniejsza do ciebie! nie wierze...
                                ciekawa jestem jakbys sie czuła gdyby poszedł z taką na kolacje....
                                • deela Re: rita75 20.09.07, 22:08
                                  > ja moejmu facetwoi ufam a mimo to
                                  to chyba jednak nie ufasz

                                  >ktora wywala cycki na wierzch i go
                                  > kokietuje...
                                  a h a
                                  i tu cie boli? masz male cycki <ROTFL> dobra dobra badzmy powazni , jesu no i co
                                  ze wywala cycki, mam to gdzies czy robi to eks czy ktokowliek inny, moj maz nie
                                  jest jakims debilem zeby sie slinic do kazdego cycka jakiego zobaczy

                                  > załózmy jest super zajebistą dupą 10 razy łądniejsza do ciebie! nie wierze...
                                  > ciekawa jestem jakbys sie czuła gdyby poszedł z taką na kolacje....
                                  problem w tym ze ja kompletnie nie mam kompleksow na punkcie mojego wygladu tongue_out
                                  moze se byc nawet 1000000 razy ladniejsza ode mnie, mam to gdzies, ja sie mojemu
                                  mezowi podobam i sobie sie podobam i coz wiecej trzeba???

                                  >nie wierze...
                                  tu sie zgadzam, nie wierzysz i nie rozumiesz, tylko pytanie dlaczego? dlaczego
                                  przypisujesz mi swoje wrazenia, uczucia, leki, kompleksy, niepewnosc, zle
                                  przezycia, zawiedzione zaufanie? Dlaczego wykonujesz taka projekcje? po co? nie
                                  wystarczy przyjac do wiadomosci ze ktos nie jest zazdrosny?
                                  zaraz pewnie uslysze ze skoro nie jestem zazdrosna to nie kocham.... hmmmm musze
                                  ci powiedziec ze kocham bezwzglednie ale nie lacze tego uczucia z zazdroscia,
                                  nie kalam go takim podlym niskim uczuciem
                                  jestem pewna siebie
                                  lubie siebie
                                  kocham meza
                                  jestem z nim
                                  on mnie kocha
                                  jest ze mna
                                  gdzie tu miejsce na zazdrosc?????????
                                  • agata7712 dziewczyno przyjmij wreszcie do wiadomości ... 20.09.07, 22:13
                                    i zaakceptuj fakt, że ktoś może być inny od ciebie, mieć inne
                                    poglądy, inne zdanie i przez to nie jest jednak od ciebie gorszym,
                                    rany. Ty masz masę różnych kompleksów, które maskujesz takim
                                    zachowaniem i dobrze o tym wiesz. Możesz mnie jeszcze tysiąc razy
                                    zapewnić, że się mylę :] A podkreślanie, jak to kochasz i ufasz ...
                                    hmm, jakby chorobliwe troche, juz to pisałaś milion razy, WIEMY O
                                    TYM :]
                                    • deela agata przynudzasz n/t 20.09.07, 22:18

                                      • agata7712 no tak, prawda w oczy kole 20.09.07, 22:21
                                        Zabrakło języka w buzi :] Rozumiem :] Skończmy już te farse,
                                        przecież Ty z takiki jak ja sie nie zadajesz, więc dziwie się, ze w
                                        ogóle zaszczyciłaś mnie dyskusją :] Dobranoc, idziemy spać, bo mąż
                                        ma kolkę :]
                                  • sowa_hu_hu Re: rita75 20.09.07, 22:14
                                    ależ ja ci nie przypisuje moich odczuć itd...

                                    faktycznie mam mniejsze cycki od ex mojego faceta ale brzydsza nie jestem hehe

                                    ja tam uwazam ze odrobina zazdrosci jest wskazana!
                                    to nie to samo oczywiscie co obsesyjna zazdrość... - bo to jest nie do zniesienia...

                                    super ze tak ufasz ,ze nie masz kompleksów ,ze nie ma zazdrosci...

                                    ale mam jedno pytanie? po co hipotetycznie twój facet chciałby sie spotkać ze
                                    swoją ex? po co? bo tego nie kumam?
                                    • deela Re: rita75 20.09.07, 22:17
                                      > ale mam jedno pytanie? po co hipotetycznie twój facet chciałby sie spotkać ze
                                      > swoją ex? po co? bo tego nie kumam?

                                      po to samo co ja ze swoim eks
                                      POGADAC
                                      • agata7712 extra 20.09.07, 22:19
                                        A jak mnie nie odpowiadają takie spotkanka, od razu jestem beee, bo
                                        mam inne zdanie, niż Ty...
                                      • sowa_hu_hu Re: rita75 20.09.07, 22:20
                                        nooo jesli macie takie potrzeby...

                                        ps. kurde źle bym sie czuła jakby facet nie był o mnie ani troche zazdrosny...
                                        • rita75 Re: rita75 20.09.07, 22:32
                                          > ps. kurde źle bym sie czuła jakby facet nie był o mnie ani troche
                                          zazdrosny...

                                          no ja tez i na pewno wtedy bym sie spotykala z eksami hehehehee
                                          • sowa_hu_hu Re: rita75 20.09.07, 22:37
                                            jestem ciekawa co deela powie jak ja mąz załozmy za 15 lat zdradzi... chyba sie
                                            dziewczyna potnie z rozpaczy!
                                            nie mozna na 100% zakladac ze nigdy nic takiego nie bedzie miało miejsca..
                                            trzeba sie starac zeby bylo super juz zawsze ale z wyzciu niczego nie da sie
                                            przewidziec...
                                            • rita75 Re: rita75 20.09.07, 22:46
                                              > nie mozna na 100% zakladac ze nigdy nic takiego nie bedzie miało
                                              miejsca..
                                              > trzeba sie starac zeby bylo super juz zawsze ale z wyzciu niczego
                                              nie da sie
                                              > przewidziec...

                                              najmadrzej kierowac sie zasada ograniczonego zaufania- kiedys byl
                                              fajny artykul na ten temat autorsta jednej psycholog
                                              A co do braku zazdrosci- no coz- nie ma zazdrosci nie ma milosci,
                                              nie mowie o jakims syndromie Otella, ale uczuciu, ktore zawsze idzie
                                              w parze z miloscia erotyczna- takiej obawie przed utrata partnera
                                              • deela Re: rita75 20.09.07, 22:57
                                                > najmadrzej kierowac sie zasada ograniczonego zaufania
                                                ograniczone zaufanie?
                                                a to zaufanie podlega gradacji?
                                                • rita75 Re: rita75 20.09.07, 23:00
                                                  > a to zaufanie podlega gradacji?

                                                  siebie nie mozna byc w 100 % pewnym, a co dopiero partnera hehe
                                                  • deela qe? 20.09.07, 23:04
                                                    nie mozna byc pewnym nawet ze slonce wstanie
                                                    ale nie wiem co to ma do rzeczy
                                                    jak ktos ma zdradzic okazja i tak sie trafi
                                                    nie wiem co ma z tym wspolnego oficjalne wyjscie na piwo z eksem
                                                  • sowa_hu_hu Re: qe? 20.09.07, 23:07
                                                    skoro macie tak silne potrzeby widzenia sie ze swoimi ex to po co było sie z
                                                    nimi rozstawać?

                                                    dla mnie ex to własnie EX i nie widze potrzeby pindrzenia sie dla nich i
                                                    kawkowania do 3ciej w nocy...
                                                  • deela sowa_hu_hu 20.09.07, 23:13
                                                    mowie ci ze to zalezy jaki byl to zwiazek
                                                    ja sie np rozstalam w przyjazni, wylozylam dlaczego nie widze z nim mozliwosci
                                                    dalszego wspolnego zycia
                                                    i jestesmy przyjaciolmi
                                                    nie pobilismy sie, nikt nikogo nie zdradzil, nie rozbilismy sobie awantur, pod
                                                    tym wzgledem nikt nie zawinil, ale cos mi nie gralo do konca, nie chce mi sie
                                                    tlumaczyc co bo to skomplikowane
                                                    ale pozostali wspolni znajomi, wpsolne zainteresowania no i kawal spedzonego
                                                    czasu razem, wiec masa wspolnych wspomnien, raczej dobrych wspomnien,
                                                    nadal mu ufam, szanuje i czuje do niego przyjazn
                                                    wiec co w tym zlego zeby sie raz na jakis czas spotkac?
                                                  • sowa_hu_hu Re: sowa_hu_hu 20.09.07, 23:16
                                                    czy było spokojnie czy awanturniczo... ja bym nie chciała zeby mój facet
                                                    spotykał sie z kobietami które wczesniej penetrował - po prostu smile
                                                  • rita75 Re: sowa_hu_hu 20.09.07, 23:23
                                                    ja bym nie chciała zeby mój facet
                                                    > spotykał sie z kobietami które wczesniej penetrował - po prostu smile

                                                    a ja nawet bym predzej wybaczyla, zeby moj maz bzyknal ktoras- niz
                                                    czul do niej przyjazn, szacunek i zaufanie- dla mnie to by byla
                                                    najgorsza zdrada
                                                  • deela interesujace podejscie n/t 20.09.07, 23:27

                                                  • rita75 normalne 20.09.07, 23:36
                                                    nie slyszalas o zdradzie emocjonalnej?
                                                    Miedzy para istnieje takie cos jak poczucie intymnosci- a to sie nie
                                                    tylko do seksu sprowadza, w moim przypadku naruszenie sfery
                                                    emocjonalnej poprzez osoby trzecie byloby bardziej bolesne, niz
                                                    tylko bzykniecie sie z kims tam- tu cierpi poczucie wyjatkowosci
                                                    mnie jako partnerki
                                                  • rita75 Re: sowa_hu_hu 20.09.07, 23:21
                                                    > nadal mu ufam, szanuje i czuje do niego przyjazn
                                                    > wiec co w tym zlego zeby sie raz na jakis czas spotkac?

                                                    czyli jestes z nim zwiazana emocjonalnie, zobrazowalas to, co ja
                                                    czuje do mojego meza, brakuje mi tu tylko żądzy seksualnej ;p
                                                  • deela no bo juz nie czuje tego do eksa 20.09.07, 23:25
                                                    wcale a wcale nie mam na niego ochoty
                                                    a maz ma ta wyzszosc nad eksem ze na niego ochote mam :o
                                                    no i ma te cechy ktorych brakowalo eksowi
                                                  • agata7712 Re: sowa_hu_hu 21.09.07, 10:23
                                                    Do 3.00 w nocy nie informując o tym małżonka? A co tam ,tolerancyjny
                                                    chłop, w ogóle się nie wkurzy, jeszcze Ci rano zrobi magnezu, żebyś
                                                    kaca nie miała :]
                                                  • rita75 Re: qe? 20.09.07, 23:12
                                                    znaczy to tylko tyle, co napisalam na temat gradacji zaufania, a
                                                    konkretnie zasady ograniczonego zaufania
                                                    a z tego co napisalas- to zaufaniem nazywasz cos, czym jest
                                                    poddawanie sie losowi, zapominajac, ze okazja czyni zlodzieja
                                                  • agata7712 Re: qe? 21.09.07, 10:16
                                                    Stwarza okazję takie wyjście. Podaje ją na talerzu i mówi " jetsem
                                                    smaczne " coś tak jakby dla mnie.
                                            • deela sowa_hu_hu 20.09.07, 22:56
                                              > jestem ciekawa co deela powie jak ja mąz załozmy za 15 lat zdradzi... chyba sie
                                              > dziewczyna potnie z rozpaczy!
                                              nie
                                              zdziwiona?
                                              • sowa_hu_hu Re: sowa_hu_hu 20.09.07, 22:58
                                                aaaaaaaaaaaaaaaa czyli jednak zakładasz ze tak może sie zarzyc? wiec gzie to
                                                100% zaufanie???
                                                • deela ja nie zakladam 20.09.07, 22:59
                                                  ty zakladasz
                                                  • sowa_hu_hu Re: ja nie zakladam 20.09.07, 23:01
                                                    ale jednak nie dopowiedziałas z pewnością 100% ze tak sie nie stanie...

                                                    taki ten wasz związek bezemocjonalny z tego co opisujesz...
                                              • rita75 Re: sowa_hu_hu 20.09.07, 22:58
                                                > nie
                                                > zdziwiona?

                                                to chyba w tym sek....w twoim zwiazku juz dawno minal szal
                                                cial...hehhe stad te zaufanie i brak zazdrosci
                                                • deela rita75 20.09.07, 23:01
                                                  ROTFL
                                                  jesli wolisz o tym myslec w ten sposob... to niech ci bedzie

                                                  pewnie nie przyjmiesz do wiadomosci ze nie minal :o
                                      • rita75 Re: rita75 20.09.07, 22:28
                                        > po to samo co ja ze swoim eks
                                        > POGADAC

                                        ale o czym? Malo jest innych partnerow do rozmow?
                        • sowa_hu_hu deela............................ . 20.09.07, 21:13
                          ja wątpie czy ty w ogóle masz męża... a jesli już to z kolei ja bym takiego nie
                          bardzo chciała... bo żaden normalny facet nie chciałby tak wrednej baby ziejącej
                          jadem...

                          życze ci z całego serca aby jakas ex twojego faceta (jesli - przypominam - tak
                          owy istenieje) porwała go na spotkanie do 3ciej w nocy...
                          • agata7712 Re: deela............................ . 20.09.07, 21:16
                            Przyłączam się do życzeń smile z największą przyjemnością smile
                            widać deela ma mi za złe, że ratuję swoje małżeństwo. Nie dziwie
                            sie, wolałaby jeszcze do 200 postu czytać w tym wątku, jak mi się
                            nie udaje, bo jest tak wredna, ze się tym karmi ...
                            • deela agata i sowa 20.09.07, 21:22
                              zaczne od agaty twoj wacik mnie bawi, czy to rozumiesz czy nie to masz problem
                              ale czyta sie ciebie jak sitcom
                              ratujesz malzenstwo
                              buhahahahahahahah a co sypie sie??? <ciekawska> chyba pogrzebie w archiwum i
                              sobie poczytam wiecej

                              sowa przeczytalam twojego posta mojemu małżowi i niestety jeszcze nie moge
                              wydusic z niego zadnego rozsadnego oswiadczenia bo sie biedak od kilku minut
                              kula po ziemi ze smiechu
                              • agata7712 Re: agata i sowa 20.09.07, 21:25
                                Oj, żeby kolki nie dostał biedaczek, ale śmiech to zdrowie.
                                Dobraodmiana od plucia żółcią :]
                              • sowa_hu_hu Re: agata i sowa 20.09.07, 21:26
                                łałłłłłłłłłłłłłłłł naprawde???

                                urzekła mnie twoja historia...

                                chcesz być kolejną ostrą laska na forum? postaraj sie bardziej...
                                i zajmij sie mężem - proponuje białą bluzeczke z wiązanymi rękawkami...
                                • agata7712 Re: agata i sowa 20.09.07, 21:30
                                  :]
                                • deela ja nikim nie chce byc 20.09.07, 21:31
                                  na forum
                                  wiesz moze to do ciebie dociera platajac sie oplotkami
                                  ale ja po prostu jestem taka, kto mnie spotkal w tzw realu wie
                                  nie mam ani ochoty ani tyle zaciecia zeby sobie na jakims forum o to specjalnie
                                  na potrzeby takich niewyszukanych kobiecinek tworzyc wirtualna osobowosc
                                  za leniwa na to jestem
                                  a co do meza
                                  wiesz ja nie musze sie nim zajmowac
                                  chlopina od dawna potrafi wysikac sie sam i sam sobie wziac cos do jedzenia,
                                  nawet dziecko umie przewinac bez mojego nadzoru <wstrzasajace nie?>



                                  a w wolnych chwilach popracuj nad dowcipem, wiesz przyda ci sie troche cwiczen
                                  na razie to nedznie
                                  • agata7712 A jad się nadal leje ... 20.09.07, 21:34
                                    Coś dużo się uzbierało :]Uważaj sowa, bo nam może della opryskać
                                    monitory tym jadem, tak strzela na wszystkie strony :] Sama prosta
                                    bidulka, bo się już w którymś z kolei poście powtarza, nic nowego
                                    napisac nie może smile
                                  • sowa_hu_hu Re: ja nikim nie chce byc 20.09.07, 21:35
                                    nie zajmujesz sie mężem? w ogóle? cholera ,współczuje mu....
                                    • deela o maj gad 20.09.07, 21:37
                                      jakie wy jestescie
                                      nieskomplikowane
                                      dobra odpisze jak napiszecie cos ciekawego smile
                                      pozdrawiam waszymch mezow i tesciowe (tylko sie nie zacznijcie pakowac, zeby sie
                                      z domu wyprowadzac)
                                      • agata7712 Re: o maj gad 20.09.07, 21:40
                                        Już kończysz? Szkoda. Nic ciekawego nie napiszemy, bo przecież my
                                        takie proste jesteśmy smile
                                    • agata7712 Re: ja nikim nie chce byc 20.09.07, 21:38
                                      W dodatku mąż się nie skarży, przeciwnie, odpowiada mu taka zona,
                                      która się nim nie zajmuje :]
    • luxure Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 08:38
      Czyżby nie wrócił na noc? Uuuu niedobrze... bardzo niedobrze. Tylko
      po co mieszasz w to Tesciową, sama sobie nie potrafisz ze swoim
      chłopem poradzić? To w końcu jej mąż czy Twój? Ile Ty masz lat? 16?
      Czytając Twoje posty odnoszę wrażenie że jesteś strasznie
      infantylna.
      "Kocha mnie ... nie kocha jej" jakie to ma znaczenie, to tylko Twoje
      słowa. Jak bedzie chciał zdardzić to zdradzi. I to czy ona ma męża
      czy nie i czy on ma dziecko i żonę którą zaczepiają faceci w sklepie
      nie bedzie miało najmniejszego znaczenia.
    • babsee Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 09:09
      Bardzo dobrze Agatko!wyprowadz sie a moze męzulek wreszcie zrozumie
      jaki błąd popełnil wiąząc sie z Tobą i niszcząc życie innej
      kobiety.I stanie sie prawdziwa love story-on wroci do swojej ex i
      będą zyli dlugo i szczęsliwie.Historia zatoczy koło.
      ps.swoją drogą musisz go na krotkiej smyczy trzymac skoro jak sie
      chłopina wyrwał to wrocil az o 3 nad ranem.
      • agata7712 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 12:48
        nO BARDZO DZIĘKUJĘ... NAJŁATWIEJ ETYKIETE PRZYPIĄĆ JAK SIE NEI ZNA
        OSÓB I SYTUACJI ( caps )
        • tyssia Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 15:22
          Zawsze na agaty post jest tyyyle odpowiedzi hehehe
          • agata7712 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 15:45
            Właśnie, AŻ ZA DUŻO, a taka jestem ponoć nudna tongue_out
        • mama-paula Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 15:46
          Agata odezwij sie na meila!
    • majmajka Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr -powinny 20.09.07, 09:30
      mieszkac na innej polkulismile
    • kotbehemot6 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 10:52
      Hmm generalnie nie specjalnie bym rozpaczała gdyby mój mąż się spotkał ze swoją
      byłą,ale jednak istnieją pewne granice przywoitości...POWRÓT O 3!!!!!!!???- oj
      to juz obojętne czy z byłą czy z kumplami, jakby gad w międzyczasie nie
      zadzwonił to dostałby reglarne bęcki-werbalne oczywiście. Już nie o zdrady
      chodzi tylko o zwykłe poczucie bezpieczeństwa-stało mu się co czy jak???? Chyba
      mu troszkę rozum zaćmiło....Nie wiem, ale w takiej sytuacji obudziłby we mnie
      wredotę-po prostu zabroniłabym mu jakichkolwiek "wychodzeń"wieczornych-ze
      względu na totalny brak odpowiedzialności.Ale owszem panienkę niech zaprosi do
      domu-na kawkę.
    • rita75 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 10:56
      Zadzwoniłam i opowiedziałam jego
      > mamusi, niech sie tłumaczy gad mamie,hehesmile

      polecialas na skarge do jego mamusi? Skarzypyta bez kopyta, jezyk
      lata jak lopata
      <lol>
    • g0sik Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 11:38
      Ciekawe czy na tę randkę z byłą zabrał te różowe kajdanki?
      Najważniejsze, że chociaż mamusia ma u niego autorytet, w razie
      zawsze możesz posłać teściową w celu ściągnięcia męża z innej
      doopy…..

      Tak to juz jest, że jak się wyrywa chłopa innej sprzed ołtarza to
      się później drży o niego przez całe życie…
      • agata7712 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 12:51
        ZAraz mnie z ato ukamienujecie, że sie zakochał we mnie, a ja w nim,
        a akurat był zareczony, no dalej, nie żałujcie sobie. Takie są baby
        właśnie, z kolega o tym rozmawiałam i inna była rozmowa.
        • ally Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 12:53
          tak, już możesz uważać się za męczennicę wink idę po kamienie wink
      • loganmylove Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 13:08
        Coraz bardziej lubię wątki Agatkismile Będę je zgłębiać regularnie bo
        zapewniają mi dużą dawkę humorusmile
      • beniusia79 Re:agata! 20.09.07, 13:46
        agata!dziwie ci sie, ze masz ochote wogole pisac jeszcze na tym forum.
        ciagle ci dokuczaja i nabijaja sie z ciebie. czesc dziewczyn na kazdy
        twoj post reaguje podobnie. powinnas nie pisac az tyle o sobie, kazda
        z nas zna szczegoly twojego zycia z ostatnich 2 chyba lat. co chwile
        dowiadujmy sie o czyms nowym o tobie. niestety, czesto to o czym
        piszesz, jest po jakims czasie wykorzystywane przeciwko tobie. w
        kazdym poscie czujesz sie atakowana. podejrzewam, ze chyba nie masz
        przyjaciolki lub dobrej kolezanki?gdybys mial, dzielilabys sie z nia
        swoimi smutkami i radosciami.
        nie wiem jak bym zareagowala gdyby moj slubny "zasiedzial sie" ze
        swoja byla, ktora miala byc jego zona. mysle jednak, ze ty reagujesz
        troche zbyt impulsywnie. czy w waszym zwiazku wzystko ok? moze maz
        szuka odskoku od szarej codziennosci, stad moze to spotkanie z byla?
        nie uciekalabym na twoim miejscu do mamy. nie boisz sie, ze maz
        zacznie szukac pociechy i zrozumienia u tamtej? przeciez ona tylko na
        to czeka... na twoim miejscu udawalabym, ze nic si nie stalo.
        wypucowalabym sie, wystroila i byla da niego przeslodka. mozliwe, ze
        bedziesz musiala o niego walczyc i udowodnic tamtej, ze to twoj
        samiec. uciekajac do mamy, pchasz go prosto w ramiona jego ex....
        znam wiele par, ktore rozeszly sie kilka miesiecy po narodzinach
        pierwszego dziecka. kobiety zmieniaja sie po porodzie, mezczyzni tez.
        potrzeba wiele czasu by wszystko wrocilo do normy. partnerzy czesto
        czuja sie samotni, odrzuceni. to wykorzystuja inne. moze byla twojego
        meza tylko na to czeka?
        • agata7712 masz racje beniusiu79 20.09.07, 14:17
          Sama sie sobie zdiwie, po co tutaj piszę, za każdym razem wydaje mi
          się, że mnie ktoś zrozumie i pocieszy, a im więcej kopów w dupę, tym
          więcej piszę, sama siebie nie rozumiem. Chciałam tutaj byc, żeby
          mieć takie miejsce, gdzie mnie znają i lubią, niestety to nie tutaj.
          • beniusia79 Re: masz racje beniusiu79 20.09.07, 14:24
            forum jest ok. trzeba tylko uwazac na to co sie pisze... na kazdym
            forum jest podobnie smilenie jestes jedyna, ktora sie tutaj objezdza z
            gory na dol smile
            • sowa_hu_hu ja nie rozumiem 20.09.07, 14:36
              z tego co widze to wiele osób sie tu dobrze bawi. Nawet autorka wątku momentami.
              Dla mnie taka sytuacja jest niedopuszczalna.
              Nie jestem osoba zaborczą ale na spotkanie z ex laską która była jego miłością
              ,z którą był zaręczony... nie pozwoliłabym. I to ,że sie tak pindrzył na to
              spotkanie ,i to że wrócił o 3ciej w nocy jest dla mnie mega przegięciem! Nie
              kumam zupełnie opinii jakie tu przeczytałam ,że jak można sie wkurzac o coś
              takiego ,że pewnie zjadł kolacje i pogadał... jasne... łatwo sie mówi... ciekawa
              jestem czy kobitka która to pisała mówiła by to samo gddyby była na miejscu
              autorki wątku...
              Dla mnie ogólnie sytuacja nie do przyjęcia.
              Nie wiem co ci doradzić...
              Znając siebie to gdybym miała mozliwość zabrałabym dziecko i pojechała gdzieś na
              kilka dni zostawiając kretyna samego. Choć pewnie na niewiele by sie to zdało. I
              pewnie byłaby awantura...

              współczuje
              • agata7712 Re: ja nie rozumiem 20.09.07, 14:42
                Dzięki za wsparcie. Jesteś jedyna poza beniusią79, która spróbowała
                mnie zrozumić, postawic sie na moim miejscu. Wszystkie dziewczyny
                tutaj świetnie się bawią moim kosztem, ale ciekawe, co by mówiły,
                gdyby były na moim miejscu ?? Zapewne nei to, że ejstem mało
                tolerancyjna, infantylna i gó..ara ...
                ' Znając siebie to gdybym miała mozliwość zabrałabym dziecko i
                pojechała gdzieś na
                kilka dni zostawiając kretyna samego. '

                Chciałam tak zrobić, ale zwątpiłam. A jeśli on wtedy ją zaprosi do
                naszego domu? Pójdzie do niej się pocieszać itp. Boję się tego
                jednak. Niby go znałam ...
                • sowa_hu_hu Re: ja nie rozumiem 20.09.07, 14:54
                  jeśli podejrzewasz że mógłby ją zaprosic do was do domu to ja tu czeogoś nie
                  rozumiem... wiesz w ogóle z kim mieszkasz pod jednym dachem???

                  co do infantylności ja to tutaj usłyszałam nie jeden raz... może czasami była to
                  prawda ale było tez tak że opinie na temat tego co pisałam były bardzo
                  niesprawiedliwe i krzywdzące. dlatego juz nie pisze tutaj. tobie radze to samo.
                  większośc osób tutaj to typ który nie ma za grosz empatii... i któremu super
                  siedzi sie za biurkiem po drugiej stronie kabla i wydaje wyroki...

                  Moze porozmawiaj z kims z reala ,jakąś przyjaciółka która zna ciebie ,twojego
                  męza... niech ona ci doradzi...

                  Myśle ,że teściowa niewiele tu poradzi... to sprawa między wami... nie licz na
                  to że ona da mu bure i bedzie OK...
                  weź sprawy w swoje ręce.

                  ja bym kazała mu zerwać z nią kontakt.

                  mozna powiedziec że mam "podobną" sytuacje z moim facetem - tyle że on sie ze
                  swoją ex nie spotyka - ale ona dzwoni - i ustaliliśmy po wielu dyskusjach ze sie
                  z nią nie zobaczy.

                  Gdyby sie wypindrzył i polazł na spotkanie z nia które trwałoby do 3ciej w nocy
                  nasz związek zawisłby na włosku... nie wiem co musiałaby zrobic zeby mnie jakoś
                  przekonać...
                  • agata7712 Re: ja nie rozumiem 20.09.07, 14:59
                    Wiesz, mnie to do głowy nie przyszło, ze mógłby ja do naszego domu
                    wprowadzić, ale jak mi tu jedna z drugą tak pisze złośliwie, to ...
                    jakoś sobie wmówiłam i zaczęłam się tego bać, choć wiem, ze to juz
                    byłby koniec naszego małżeństwa i on też wiedziałby o tym na pewno.
                    A przecież do wczoraj było super. Nie wiem, co się nagle stało.
                    Planujemy przecież drugie dziecko. Nic nie rozumie z tego i chyba
                    faktycznie czas porozmawiać z nim przede wszystkim i z kimś jeszcze
                    w realu, tylko, że ja nie mam za bardzo z ki, tzn. nie mam zaufanej
                    przyjaciółki.A pisanie tutaj...rzeczywiście czas sobie darować,
                    nicxzego tutaj nei otrzymałam oprócz złośliwości, wyśmiania i tym
                    podobnych. Zaraz zadzwonię do męża, chcę wiedziec, co się dzieje.
                    • wydra71 Re: ja nie rozumiem 20.09.07, 16:52
                      A może poprostu powiedzmu,że martwiłaś się o niego kiedy nie
                      odbierał tel,zapytaj,czy zdawał sobie sprawę z tego,jak Ty się
                      czułaś siedząc w domu.I czy nie miał by nic przeciwko temu,że
                      wrócisz ok 3 rano,bo spotkałaś swojego exa i chcecie pogadać..A
                      poważnie,to Twój mąż,więc zapytaj wprost,czy ma zamiar powtarzać
                      takie spotkania wiedząc,że nie jesteś z tego zadowolona.Czasem
                      facetom trzeba jak krowie na rozdrożu,bo nic nie kumają.Nawet
                      tego,że tamta laska może ma niezła zabawe,patrząc jak was szybko
                      pokłóciła,a jemu się zdaje,że Casanowa jakiś..
                      • agata7712 Re: ja nie rozumiem 21.09.07, 10:29
                        Mąz obiecał, że już nie będzie takich spotkań, mówił, że się
                        naprawde zasiedział, bo tam było mnóstwo ich znajomych, których
                        nadal bardzo lubi i że jak zaczęli gadać o przeszłości, to nie mogli
                        skończyć. Mnie jest przykro, wiem, że ma swoja przeszłość, fajną
                        przeszłość i ... jakby mu tego zazdroszcze, tzn. zazdroszcze tej
                        pannie, że go kiedyś miała dla siebie wink ale to chyba normalne. Nie
                        zamierzam mu już tego okazywać, ale też powiedziałam, jak bardzo
                        było dla mnie przykre siedzieć tak samej w domu w nocy i myśleć o
                        tym, że oni sa razem, we dwójkę... Jemu się zdawało, że ja wiem o
                        tym, że tamci mają też być, a ja nie wiedziałam i robiłam sobie
                        projekcje Bóg wie czego :]
            • agata7712 ale i są takie 20.09.07, 14:38
              których sie wcale nie objeżdża. Ale to muszą byc w ogóle
              niekontrowersyjne, idealne itp.
      • eyes69 Gosik - boskie!!! :] 20.09.07, 23:02
        g0sik napisała:

        > Ciekawe czy na tę randkę z byłą zabrał te różowe kajdanki?
        > Najważniejsze, że chociaż mamusia ma u niego autorytet, w razie
        > zawsze możesz posłać teściową w celu ściągnięcia męża z innej
        > doopy…..
        >
        > Tak to juz jest, że jak się wyrywa chłopa innej sprzed ołtarza to
        > się później drży o niego przez całe życie…

        I oczywiscie zgadzam sie z Toba jak najbardziej. smile


        • sowa_hu_hu Re: Gosik - boskie!!! :] 20.09.07, 23:09
          taaaaaaaaaa na pewno wyrwała go ,na chama ,za włosy... jestem o tym przekonana...
    • luxure Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 13:08
      Przede wszystkim kwestia nie leży w tym, że byłe dziewczyny naszych
      mężów to na księżyc. W sumie każda z nas jest czyjąś byłą, prawda?
      Problem jest w tym, że Twój mąż nie traktuje Cie poważnie, zresztą
      czytając Twoje posty jestem mu skłonna przyznać rację, bo Twój mąż
      nie mu ku temu podstaw. Zachowujesz sie jak rozhisteryzowana
      g.wniara, nie przyjmujesz rozsądnych rad. Nie potrafisz z problemem
      zmierzyc sie sama tylko podpierasz sie Tesciową. A jak chłop Ci
      pokazał jak mu na Tobie zależy to pakujesz ciamadan i wracasz do
      mamusi. Wracaj, nikt Ci pewnie nie zabroni tylko za 3 dni jak
      zmienisz zdanie nie zdziw sie że ma współlokatorkę. Odbiłaś lasce
      faceta- była z nim zaręczona....to teraz nie zdziw sie jak zbierzesz
      co sama zasiałas. Piszę szczerze bo nie lubię takich jak Ty!
      • agata7712 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 13:13
        No proszę, nie lubisz. A czemu to nie lubisz? I jak to ' takich, jak
        ja '? Znasz mnie? Podła!!!!!!!!!!!!!!!
        Acha. Zmieniłam zdanie - raczej zostanę, zeby takim jak ty pokazac,
        że nie zastanę współlokatorki...
      • sylki odbiła/nie odbiła 20.09.07, 13:17
        jakby nie chciał to by bzyknął ja, a ożenił sie z tamtą

        Jak do mojego M dzwoniła jego była żona to były afery (laska nie
        mogła sobie poradzic nawet ze spisaniem umowy kupna - sprzadazy)
        Laska już nie dzwoni (niech by spróbowała)

        Swoją droga to sie tobie dziwie ze w ogóle przyjełas ze spokojem
        jego wyjscie.
        I jemu ze ma w dupie twoje uczucia

        współczuje męża
        • ally Re: odbiła/nie odbiła 20.09.07, 13:39
          > Jak do mojego M dzwoniła jego była żona to były afery (laska nie
          > mogła sobie poradzic nawet ze spisaniem umowy kupna - sprzadazy)
          > Laska już nie dzwoni (niech by spróbowała)

          straszna z Ciebie chamka
          • sylki chamka haha 20.09.07, 14:15
            ty chyba nie wiesz co piszesz dziewczyno
            to ze nie pozwole włazic komus na mój teren nie oznacza chamstwo
            miała swoja szanse, a wolała sie dupczyc z innym, to niech nie
            wydzwania do mojego M jak sobie nie radzi w zyciu

            ciekawe jaka ty nie chamska jestes buhahahaha
            • ally Re: chamka haha 20.09.07, 14:54
              no tak. atawizm.
              dobrze, że nie wszystkimi rządzą pierwotne instynkty, bo byśmy się pozabijali wink
              • sylki skoro tak twierdzisz 20.09.07, 18:08
                swoja droga zaraz pomysle ze ta "laska" to Ty
                tak strasznie sie obruszyłas

                a co do zezwierzecenia
                w kazdym z nas takoe tkwi w Tobie również
                • ally Re: skoro tak twierdzisz 21.09.07, 12:26
                  > swoja droga zaraz pomysle ze ta "laska" to Ty

                  tak, tak... śledzę Cię w internecie

                  > tak strasznie sie obruszyłas

                  strasznie to nie, ale chamstwa nie lubię
      • kotbehemot6 Czy faceci nie posiadaja mózgów????? 20.09.07, 14:31
        No wybacz ale argumenty typu odbiłaś faceta i zbierzesz co zasiałaś sa prosto
        mówiąc głupe. Czy facet to lalka Ken ,ze można go sobie wziąc ot tak, czyżby nie
        posiadał komórek mózgowych i woli??? Po prostu facet też zmienia zdanie i lepiej
        że przed śłubem niż po. Zresztą powrót o 3 nad ranem i to noeważne z kim
        zasługuje na małe wyjaśnienia. Zwłaszcza jeżeli była mowa o spotkaniu typu
        kolacja anie całonocnej balndze. To,ze autorka "odbiła" nie ma nic do rzeczy.
        facet ma rodzinę,żonę i dziecko póxny powrót moze być delikatnie mówiąc
        stresujący. Troche odpowiedzialności a nie głupawe zrgumenty-typu zbierzesz co
        zasiałaś bo nijak się mają do sytuacji
        • luxure Re: Czy faceci nie posiadaja mózgów????? 20.09.07, 14:46
          Drogi Kociebehemocie, czy ktoś Cię kiedyś uczył że co dasz to
          odbierzesz i że historia czasem zatacza koło? Czy może tę lekcję
          sobie odpuściłeś? Więc mi nie wciskaj ciemnoty że nie ma nic do
          rzeczy...bo to PRZEDE wszytkim ma sie do sytuacji.
          • agata7712 Re: Czy faceci nie posiadaja mózgów????? 20.09.07, 14:54
            Oooooczywiście. Miałam zrezygnować i ja z własnego szczęścia i mój
            mąż, bo już ' dał słowo ' i się zareczył, miał się za to ożenić i
            całe życie pokutować, bo by mnie kochał, a ją już wtedy tym bardziej
            nie, zacząłby ją winic za swoje spaprane zycie i w końcu by się
            rozwiedli, a pewnie w międzyczasie pojawiłyby się dzieciaki, które
            by cierpiały na tym najbardziej. A wszystko dlatego, że już się
            zaręczył i dał słowo. I na pewno szanowna luxure los się zemści za
            to na mnie, bo JA JETSEM WINNA, a mój mąż tylko był zaślepiony i też
            jets biedny, jak jego eks. No proszę Cię ... reprezentujesz jakąś
            ciemnotę, czy masz 60 lat?
          • kotbehemot6 Re: Czy faceci nie posiadaja mózgów????? 20.09.07, 14:57
            Moja droga takie myślenie to jest myślenie życzeniowe osób pokrzywdzonych ( w
            ich mniemaniu) przez życie.Nie ma nic do rzeczy. Bo myśłąc twoim tokiem myśłenia
            to była narzeczona tez coś przeskroabłą skoro narzeczony ją zostawił-BZDURY
    • justi54 Re: mój taki odpicowany to mógłby nie wracać 20.09.07, 14:04
      miał wybór albo rybki albo akwarium wybrał jedno to nie może mieć
      drugiego. Zostają mu wspomnienia.
      • konwalka gosik 20.09.07, 15:15
        "Najważniejsze, że chociaż mamusia ma u niego autorytet, w razie
        zawsze możesz posłać teściową w celu ściągnięcia męża z innej
        doopy…..
        ":rotfl
        pulitzer jest twoj big_grin
        • ewaijanek do konwalka 20.09.07, 16:43
          daruj sobie te wulgaryzmy.Ja sobie nie wyobrażam takiej sytuacji żeby mój mąż
          szedł na spotkanie z eks narzeczoną,bo i PO CO?To jest rozdział zamknięty
          • konwalka ależ ewoijanku 20.09.07, 16:49
            Pulitzer to nie jest wulgaryzm, przysięgam big_grinbig_grinbig_grin
    • katarzyna.bn Wyjaśnienia... 20.09.07, 17:26
      Moim zdaniem jedyne co wymaga wyjaśnien w tej sytuacji to dlaczego nie
      zatelefonowal ze wroci tak pozno. Bo mialas prawo miec podejrzenia wiedząc ze
      jest z ta kobieta do takiej poznej godziny. Przyjelabym na Twoim miejscu
      wyjasnienia o siedzeniu z wieksza iloscia znajomych, a nie tylko z nia sama ,
      ale mimo to bylabym zla za niepoinformowanie mnie w trakcie imprezy. Przez ten
      wieczor poczul sie jakby nie mial zobowiazan wobec domu, rodziny.. jakby byl sam.
      Jestem tez tego zdania aby nie protestowac zbytnio przed spotkaniem ze swoją ex,
      bo jak bedzie chcial to i tak sie z nia spotka i wtedy niekoniecznie bedziesz o
      tym wiedziec. To ze wkurza Cie ta sytuacja tez jestem w stanie zrozumiec, skoro
      tyle przykrosci spotkalo Cie z jej strony.. i jej zamiarow tez moznaby sie
      domyslic, choc nie jest to pewne. Pytanie ile czasu minelo od ostatniego
      telefonu w ktorym Cie obrazala.

      Podam przyklad.. Hasla mojego R sa imieniem lub data urodzenia swojej bylej
      przyjaciolki.. Tzn. on byl w niej zakochany, ona niekoniecznie. Ona wyjechala do
      Warszawy, on zostal tutaj. Kontakt urwal sie z powodu niedomowien. Kilka razy
      widzialam jak pisze do niej na starego maila, myslac ze moze jeszcze go ma. Bylo
      mi bardzo przykro.. suszylam mu glowe zeby pozmienial te wszystkie hasla (no nie
      bede korzystac z tego samego konta uzywając jej daty urodzenia w hasle), bo ona
      przez to ciagle w jakis sposob siedzi w naszym zwiazku. Argumentem ze nie
      pozmienia bylo to ze moja data urodzenia jest za prosta na Pin do bankomatu..
      hehehehe no ale po jakims czasie zmienil pare hasel i PINow. Zdarzalo sie tez ze
      wystawal na dworcu kolejowym z mysla ze moze bedzie wracala pociagiem do swojej
      mamy. Nigdy sie nie doczekal. Dostal prace w Warszawie i ktoregos dnia czekalam
      na dworcu z naszym synkiem na niego. A on wysiadl z nia. Przez przypadek wracali
      tym samym pociagiem. Bylam troszke zla.. ale szybko mi przeszlo, jak powiedzial,
      ze byl ciekawy co u niej slychac, chcial zapytac czy nie jest na niego zla za to
      co sie kiedys zdarzylo, i powiedzial mi, ze bal sie tego spotkania, bo nie
      wiedzial czy czasem wspomnienia nie wroca i czy sie nie zakocha w niej jeszcze
      raz. Stwierdzil ze zmienila sie na niekorzysc, ze nie potrafi juz z nia
      rozmawiac tak jak kiedys, ze chcialby zebym ją poznala. Zreszta ona sama
      zaproponowala mu spotkanie ze mna i naszym synkiem, ale narazie sie nie sklada..
      No i oczywiscie numerami telefonu tez sie wymienili. O co tez nie jestem zla.
      Dzieki temu jestem spokojniejsza o swoja pozycje smile I czekam na spotkanie..
      podobno ciekawa z niej osoba smile
      • beniusia79 Re: Wyjaśnienia... 20.09.07, 20:18
        a myslisz, ze gdyby stare uczucia odzyly to by ci o tym powiedzial?
        nie sadze. moze powiedzial ci to co chcialas uslyszec? przeciez nie
        powie cie, ze zmienila sie na lepsze...
        • katarzyna.bn Re: Wyjaśnienia... 20.09.07, 23:55
          beniusia79 napisała:

          > a myslisz, ze gdyby stare uczucia odzyly to by ci o tym powiedzial?
          > nie sadze. moze powiedzial ci to co chcialas uslyszec? przeciez nie
          > powie cie, ze zmienila sie na lepsze...

          powiedzial mi to co czul.. bo my na przyklad taki wlasnie mamy kontakt ze sobą..
          wszystkich mierzysz jedną miarą?
    • eyes69 Dziecinada 20.09.07, 22:17
      Nie potrafisz rozmawiac z partnerem.
      Zadzwonilam na skarge do mamusi - biedne dziecko, mamusia napewno
      pomoze.

      Jestes zazdrosna, a przez to zla.
      Wkurza Cie to, ze tak chetnie sie z nia spotkal.

      • luxure Re: Dziecinada 21.09.07, 07:45
        Przeczytaj sobie więcej postów autorki wątku. Dla mnie to lepsze niż
        ośla ławka!!!! Bez dwóch zdań infantylna laska, której wysiłek
        intelektualny kończy sie na pchaniu wózka w markecie.
        • agata7712 odezwała się super inteligentna :] 21.09.07, 10:31
          żal mi ciebie ...
          • luxure O, to miłe! 21.09.07, 17:49
            A mi Ciebie nie żal. Zresztą jak widać nie jestem wyjątkiem. Jak dla mnie to Ty
            jesteś albo 12 letnią smarkulą która sie nudzi i wymyśla co chwilę bardziej
            idiotyczną sytuację albo po prostu pół imbecylką. 1 albo 2 przyznaj się -
            boinnej opcji nie widzę.

            Natomiast co konkretnie na temat mojej inteligencji możesz powiedzieć czytając
            moje posty?
            • agata7712 Re: O, to miłe! 21.09.07, 21:04
              Tyle samo co ty o mojej czytajac moje posty ... czyli nic.
        • eyes69 Luxure :) 21.09.07, 11:48
          Boje sie czytac wszystkich jej postow, bo to co juz przeczytalam
          jest naprawde zenyjace.

          Ale fakt - osla lawka odpada. wink
          hehe
          • agata7712 nie bój sie 21.09.07, 21:05
    • g0sik Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 22:28
      >A jak mnie nie odpowiadają takie spotkanka, od razu jestem beee, bo
      >mam inne zdanie, niż Ty...

      Walcz z kompleksami, przestaniesz obwieszczać całemu forum, że Cię
      facet w sklepie podrywa i histerycznie reagować na spotkania męża z
      byłą…
      • agata7712 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 22:40
        dO 3.OO NAD RANEM. jAK NAPISAŁA SOWA-MOŻE WAS TO SPOTKA KIEDYS, TO
        WTEDY POZNACIE JAK TO SMAKUJE( caps, przepraszam ). Tak to się nie
        dogadamy, DOBRANOC, kończę tą jalową dyskusję.
    • g0sik Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 22:46
      >jestem ciekawa co deela powie jak ja mąz załozmy za 15 lat
      >zdradzi... chyba sie dziewczyna potnie z rozpaczy!

      Sowa a uważasz, że obsesyjny strach, zazdrość, kontrolowanie i
      zabranianie sprawi, że facet nigdy nie zdradzi?
      • sowa_hu_hu [...] 20.09.07, 22:49
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • rita75 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 22:56
          > nigdy nikogo nie ograniczałam ,nie kontrolowałam... c nie znaczy
          ze mam sie
          > godzic na cos z czym źle sie czuje.

          wg mnie- gdyby facet odczul potrzebe spotkania sie z byla,
          traktowalabym to jako znak, ze cos nie tak jest w naszym zwiazku.
          Oosbiscie na pewno z takich pobudek bym spotkala sie z moim eks,
          innych powodow nie widze- szacunek i przyjazn mam u meza az nadmiar,
          dowartosciowywac aie ani narzekac tez nie musze.
      • rita75 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 22:49
        > Sowa a uważasz, że obsesyjny strach, zazdrość, kontrolowanie i
        > zabranianie sprawi, że facet nigdy nie zdradzi?

        odpowiem za Sowe- a co ma piernik do witraka?
    • maja_sara Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 23:29
      żal mi Twojego męża...
      • sowa_hu_hu Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 20.09.07, 23:31
        faktycznie biedaczysko...
        • adellante1 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 21.09.07, 10:19
          sowa_hu_hu napisała:

          "nie chce zeby facet umawiał sie z laskami które kiedys penetrował swoim fiutem "

          Te i inne perełki w tym wątku padajace z twoich ust sowo i jeszcze lepszy zbiór
          mysli który przekazała nam tutaj Agatka kaze nam ,mężczyznom mysleć o kobietach
          waszego pokroju nie najlepsze rzeczy.

          Powiedz mi czy twoi byli faceci wspominaja ciebie jako obiekt penetrowany
          fiutem? A piszesz ze facet cię nie szanował... No dziwisz się skoro miał cie za
          coś co było penetrowane róznymi...

          Drogie panie , nawet w oczach kobiet zasłuzyłyście obie w tym wątku na miano
          osób obdarzonych głupotą równie bezdenną co rów mariański...

          A ja jako facet złośliwy i wredny po prostu kwiczę ze smiechu czytając coraz to
          nowe wasze perełki literackie.
          • agata7712 uważaj na kolkę, ta jest wyj.ątkowo bolesna i trwa 21.09.07, 10:32
            jakiś czas :]
          • karcia85 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 21.09.07, 11:04
            > Drogie panie , nawet w oczach kobiet zasłuzyłyście obie w tym wątku na miano
            > osób obdarzonych głupotą równie bezdenną co rów mariański...
            >
            > A ja jako facet złośliwy i wredny po prostu kwiczę ze smiechu czytając coraz to
            > nowe wasze perełki literackie.

            Adellante1, niestety ale trafiłeś w sedno. Niestety - bo strasznie to przykre a prawdziwe.

            Pozdrawiam.
          • mara_76 Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 21.09.07, 12:31
            Zaraz przypomina mi się cyctat z filmu "The Doors"
            "I Ty wkałdałeś fiuta w tę kobietę? "
            Leżę i kwiczę smile...
    • g0sik Re: byłe dziewczyny naszych mężów,brrrrr 21.09.07, 10:21
      >Ojejku, jaka ty troskliwa. Właśnie wczoraj mi mąż mówił, że mnie
      >bardzo kocha i na pewno mnie nie zostawi, nigdy, ze nawet jeśli się
      >kłócimy, to moge byc pewna, że nazajutrz będziemy nadal razem i
      >nadal on będzie mnie kochał. I nadal chce ze mną mieć dziecko.
      >Dziwne, prawda?

      Ojejku to super. Jak to dobrze, że mamusia przemówiła synusiowi do
      rozumu. No to teraz czekamy na watki dotyczące robienia potomka przy
      asyście mamusi....

      Kurcze a ja myślałam, że infantylne i głupie żoneczki są domeną
      brazylijskich seriali. Nie wiem czy jest sens podpierać się
      autorytetem męża, bo w świetle Twoich postów jawi się jako pierdoła
      mamusi....
      • agata7712 nie doczekasz się kochana 21.09.07, 10:34
        tutaj nie zamierzam juz nic pisac o moim życiu .
        Nasz synuś smile tickers.tickerfactory.com/ezt/d/2;10750;443/st/20070201/n/Antos+Makary+ma/k/2d12/age.png i Aniołek 14.07.2007
        • gryzelda71 Re: nie doczekasz się kochana 21.09.07, 12:01
          Obiecanki.....
        • sebaga obieccanki.. 21.09.07, 18:16
          już obiecywałaś Agatko kiedyś na forum, że rezygnujesz i udzielać się nie
          będzieśz. I co? Pstro. Nie lubię ludzi, którzy sobie szmatę z buzi robią.
        • kali_pso Re: nie doczekasz się kochana 21.09.07, 20:48
          agata7712 napisała:

          > tutaj nie zamierzam juz nic pisac o moim życiu


          A nos juz Ci urósł?wink
          Tyle razy już to pisałaś i nie możesz dotrzymać tych obietnic....
          Pozdrów teściową....biedna kobietawinkPPPPPPPPP
          • karcia85 Re: nie doczekasz się kochana 21.09.07, 21:43
            > Pozdrów teściową....biedna kobietawinkPPPPPPPPP

            Oj prawda, prawda. Nie dość, że pomagasz z całego serca synowej sprzątasz, finansujesz, gotujesz, zajmujesz się dzieciakiem to ta jeszcze Ci tyłek tysiąc razy na forum obsmarujesmile))))))) kurde jakby ktoś mi tak chciał przy corce pomoc choc na godzine wyreczyc bajzel posprzatać - to bym po pietach calowala - jakie ja mam (jednak) szczęście że nie będę mieć synowejwink))))).
      • eyes69 Gosik 21.09.07, 11:50
        Mysle, ze dziewczyna nie rozumie tego co sie do niej pisze.
        Bez zesnu jest wytykanie jej ulomnosci w pewnych kwestiach, bo
        odbiera to jako masowy atak, atakujac tym samym caly swiat.

        Dla mnie to jest po prostu przykre.
        • gabi683 Strasznnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnnn e 21.09.07, 21:13
          na cholere Ty tu to piszesz najpierw rozwalasz komus zycie a traz z
          ciebie tak slodziutka zoneczka i sie strsznie lekasz o swoj
          zwizek.Wiesz jest takie stre przysłowie :
          NA CUDZYM NIE SZCZESCIU ,SWEGO SZCZESCIA NE ZBUDUJESZ.
          • agata7712 taaa, jasne 22.09.07, 09:27
            Welką mądrość napisała, wróżka...
            • katarzyna.bn Agatko.. 22.09.07, 10:08
              Czytałam 20 ostatnich Twoich postów i stwierdzam że tu już nie chodzi o drążenie
              tematu, tylko o przedrzeźnianie się. Proponowałabym Ci już nie udzielać się w
              tym temacie, bo temat zakończony.. a robisz sobie tylko "bydła" przez to.
              • katarzyna.bn Re: Agatko.. 22.09.07, 10:09
                i żeby było jasne.. nie piszę tego ze złości.. (wolę uprzedzić, bo wszystkich
                teraz tak odbierasz, jakby Cię atakowali). To tylko moja dobra rada.
                • agata7712 to miło,że chcesz pomóc 22.09.07, 11:05
                  tylko ja nie cierpie tego zdrobnienia ' Agatko '. Tema również za
                  skończony uważam, zwłaszcza, że bardzo dobrze się wszyscy troje mamy
                  i chyba los nie pomści mojego jakze haniebnego postepku, jak to mi
                  sugerują ' życzliwe ' koleżanki i czeho tez mi życzą...
                  • katarzyna.bn no to sorry za zdrobnienie... n/t 22.09.07, 11:10

    • cora73 opamietaj sie dziewczyno!!! 21.09.07, 10:43
      Piszesz watek,robisz zadyme ,podejrzewasz meza o zdrade itp
      JEDNOCZESNIE caly czas go broniac.... sluchaj moze jakis psychiatra
      czy jakas terapia co????????? Zajmij sie czyms ,nie wiem dzieckiem
      czy moze jakies hobby by ci sie przydalo bo widze ze z nadmiaru
      czasu ci sie miesza w tej biednej glowcesad((((((((((
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka