Dodaj do ulubionych

dzisiejsza superniania

30.09.07, 18:43
Czy ciocia z ostatniego, tj dzisiejszego odcinka to taka "ciocia" czy może,
ehm..."ciocia"?. Reasumując, jaki model rodziny zaprezentowano w dzisiejszym
odcinku superniani?
Obserwuj wątek
    • moofka Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 18:49
      ja, tata i tata w unii za dwa lata tongue_out
      i jeszcze sobie z dzieciakami rady nie dawają
      a mówilim,ze nic dobrego z tego nie bedzie tongue_out
      • corkaswejmamy Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 18:55
        ha ha ha, no własnie, podobnie to odebrałam. Ale żeby to było jasne. Nie mam nic
        przeciwko parom, w których partnerzy są tej samej płci, ale na wspólne
        wychowywanie to ja się nie godzę. No przykro mi.
        • yenna_m Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:03
          no wlasnie - zabrasc todziecko do bidula, zeby sie za bardzo na
          zboczencow nie opatrzylo! wbidulu bedzie miec lepiej - dobre,
          katolickie wychowanie i sterylną czystosc (rowniez moralną)

          a swoja droga pomyslal ktos, jakie mogloby byc skutki takiego
          zabierania kochajacym matkom dzieci, tylko dlatego, ze one odkryly w
          sobie inna orientacje seksualna?
          albo co zrobic z takimi dziecmi i z takimi rodzicami? jakis pomysl?
          skoro masz przeciwko a sie zdarzylo?
          • mama.macieja Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:14
            dziwnie mi sie to oglądało...

            a szcególnie fakt: "rodzinny obiad" "rodzinne zabawy", "rodzinny spacer"...

            bożeeee... jaka to rodzina....
          • marzeka1 Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:14
            Nie rozumiem twojego agresywnego ataku Yenna,ona napisała, jakie ma odczucia i tyle. Dlaczego od razu wyskakujesz z religią i sterylną czystością? Odcinka nie oglądałam (zobaczę w jaiejś powtórce), ale dodam, że ostatnio czytaam mądry wywiad z aktorem Jackiem Poniedziałkiem, któy oficjalnie przyznał się do swojej oreinetacji seksualnej i to, co mnie w tym wywiadzie poruszyło to jego zdecydowany sprzeciw wobec adopcji dzieci przez pary homoseksualne (a homofobem nie nazwisz go!!!), bo mówił, że WIDZIAŁ i zna takie przypadki i nic dobrego z tego dla dzieci nie wychodzi, poza tym nie rozumiał tego "małpowania" przez gejów i lesbijki heteroseksualnego sposobu zycia, gdy mają własny. To tyle w tej kwestii.
            • mama.macieja kto jest ojcem? 30.09.07, 19:21
              marzeka1, podpisuje się.

              niech sobie homoseksualisci zyją ale niech nie mieszają w to dzieci.

              a kto jest ojcem tych dziewczynek? i co sie znim dzieje?
              bo nie ogladałam poczatku...
            • siasiuszek Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:25
              w tym wypadku dziecko jest, pewnie nie adoptowane i chyba lepiej, że
              wychowują go kochająca mama z ciocią niż dom dziecka
            • siasiuszek Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:27
              tu nie chodzi o małpowanie, chyba każda z was jest wstanie zrozumieć
              jak większość ludzi pragnie dziecka ? Szczególnie kobiety i ich
              orientacja seksualna chyba nie odbija się na instynkcie
              macierzyńskim.
              • mama.macieja Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:29
                to inna sytuacja niz adopcja.

                no ale skoro są dzieci, to chyba byla w zwiazku z meżczyzna?
                a teraz jest z kobieta. oświecilo ją?
                • redmiss Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:34
                  zawsze mówiłam, że to debilizm....
                • siasiuszek Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 20:21
                  czasmi bywa, że człowieka oświeci. Niektórzy homoseksualiści nawet
                  sami przed sobą nie przyznają się do swojej orientacji.
            • yenna_m Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:33
              marzeka, atak nie jest agresywny - raczej jestem ironiczna,
              sarkastyczna

              jesli ktos jest przeciw - ok,jest prawo

              tylko co wobec tego zrobic z dziecmi zyjacymi w takich rodzinach?
              wsadzac do bidula?

              no bo takie rodziny juz w Polsce funkcjonuja, na co wskazuje odcinek
              SN
        • ally Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:26
          > ha ha ha, no własnie, podobnie to odebrałam. Ale żeby to było jasne. Nie mam ni
          > c
          > przeciwko parom, w których partnerzy są tej samej płci, ale na wspólne
          > wychowywanie to ja się nie godzę. No przykro mi.

          a to jakaś lesbijka pytała Cię o pozwolenie?
          • marzeka1 Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:39
            Nie, ani mnie, ani jej nie pytała, podobnie nikt nie pytał dziecka. Tez nie mam nic przeciw parom homoseksualnym , ich życie, ich wybór, jednak jestem zdecydowanie przeciwna adpocji dzieci.I mam prawo do takiego zdania,nie znaczy to też, że jestem homofobem.
            • yenna_m Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:42
              a matce biologicznej tez bys dziecko zabrala w przypadku gdyby byla
              lesbijka?
              Albo w przypadku, gdy np nie ma ojca biologicznego (bo nie zyje, bo
              ojciec dziecka jest nieznany,bo relacja z ojcem jest tak trudna, ze
              matka nie zdecydowala sie na procedure uznania dziecka przez ojca)?
              • marzeka1 Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:52
                Nie, nie zabrałabym (i chyba nikt przy zdrowych zmysłach by tego nie zrobił), mówię o adopcji.
                • yenna_m Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:54
                  no ale te dziewczynki nie znalazly sie w tej rodzinie dlatego, ze
                  zostaly adoptowane

                  i musza w niej jakos funkcjonowac
                • dee.angel Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 21:50
                  A czym sie rozni wychowywanie dziecka wlasnego w rodzinie homoseksualnej od
                  wychowywania dziecka adoptowanego? Oswiec mnie, bo nie widze roznicy.
                  • moofka Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 09:17
                    dee.angel napisała:

                    > A czym sie rozni wychowywanie dziecka wlasnego w rodzinie
                    homoseksualnej od
                    > wychowywania dziecka adoptowanego? Oswiec mnie, bo nie widze
                    roznicy.

                    wlasne dziecko powinno byc z matką
                    bo na ogol jest to najlepsze dla nich wszystkich
                    a matka ma rodzicielskie prawa
                    i niezaleznie od orientacji jest najlepsza matką dla wlasnego dziecka
                    adopcja zas jest procesem, ktory ma na wzgledzie przede wszystkim
                    dobro dziecka - i tak juz skrzywdzonego przez los
                    jest wiele rodzin - prawidlowych, ze tak to ujme,
                    gdzie dziecko bedzie mialo lepsze - "normalniejsze" warunki niz w
                    rodzinie homoseksualnej
                    gdzie bedzie mialo prawo i do ojca i do matki i do prawidlowych
                    wzorcow
                    • dee.angel Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 12:53
                      Ale jakie to sa normalniejsze warunki? Ze jest pan i pani a nie dwie panie? To
                      takie straszne? A to roznica plci ma jakis wplyw na wielkosc milosci?
                      Odpowiedzialnosc? Normy moralne? Od kiedy? Jedyna roznica jaka widze tak
                      naprawde to fakt, ze w seksie uczestnicza dwie panie zamiast pani z panem. A
                      jakie to ma znaczenie dla dziecka? Czy ono w tym uczestniczy?
                      Orientacji seksualnej nie mozna zmienic, nie mozna jej dziecku zaszczepic ani
                      narzucic. Gdyby tak bylo to homoseksualizm by nie istnial, bo rodzice
                      heteroseksualni nie zaszczepiaja i nie promuja homoseksualizmu, prawda?
                      • moofka Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 13:08
                        dee.angel napisała:

                        > Ale jakie to sa normalniejsze warunki? Ze jest pan i pani a nie
                        dwie panie? To
                        > takie straszne? A to roznica plci ma jakis wplyw na wielkosc
                        milosci?
                        > Odpowiedzialnosc? Normy moralne? Od kiedy? Jedyna roznica jaka
                        widze tak
                        > naprawde to fakt, ze w seksie uczestnicza dwie panie zamiast pani
                        z panem. A
                        > jakie to ma znaczenie dla dziecka? Czy ono w tym uczestniczy?
                        > Orientacji seksualnej nie mozna zmienic, nie mozna jej dziecku
                        zaszczepic ani
                        > narzucic. Gdyby tak bylo to homoseksualizm by nie istnial, bo
                        rodzice
                        > heteroseksualni nie zaszczepiaja i nie promuja homoseksualizmu,
                        prawda?

                        za duzo pytan
                        odpowiedz sobie sama, ja nie podejmuje sie odpowiadac
                        nie bede jednakowoz w mysl dziwnie pojetej "tolerancji" zaprzeczac
                        oczywistym faktom
                        prawidlowa rodzina to ojciec, matka, dzieci
                        a plec rodzica determinuje badz co badz kilka rzeczy smile
                        nie zamierzam "leczyc" ludzi z homoseksualizmu
                        jestem przeciwna odbieraniu rodzicom biologicznym ich dzieci ze
                        wzgledu na ich orientacje

                        w przypadku adopcji natomiast - uwazam, ze w tym przypadku nalezy
                        miec na wzgledzie dobro dziecka jako najwyzszy priorytet i jesli
                        mozna skrzywdzonemu porzuconemu maluchowi zapewnic regularną
                        prawdziwa rodzine, to ona powinna byc w pierwszej kolejnosci brana
                        pod uwage jako rodzina adopcyjna
                        nie dwoch chlopakow z niezaspokojonymi instynktami tacierzynskimi
                        niech je sobie kotem zaspokajają, a nie kosztem emocjonalnie
                        okaleczonych juz dzieci
                        • dee.angel Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 13:59
                          moofka napisała:

                          > nie bede jednakowoz w mysl dziwnie pojetej "tolerancji" zaprzeczac
                          > oczywistym faktom
                          > prawidlowa rodzina to ojciec, matka, dzieci
                          > a plec rodzica determinuje badz co badz kilka rzeczy smile
                          -
                          • moofka Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 14:14
                            >-
                            • dee.angel Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 16:27
                              moofka napisała:

                              > jesli zas w procesie adopcyjnych mozna, majac do wyboru obca pare
                              > rodzicow wg prawidlowego wzorca, i pare homoseksualną, zapewnic
                              > dziecku regularną "zdroa" rodzine dlaczego tego nie zrobic?
                              > w imie "tolerancji"?
                              -
            • ally Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 10:55
              > Nie, ani mnie, ani jej nie pytała, podobnie nikt nie pytał dziecka. Tez nie mam
              > nic przeciw parom homoseksualnym , ich życie, ich wybór, jednak jestem zdecydo
              > wanie przeciwna adpocji dzieci.I mam prawo do takiego zdania,nie znaczy to też,
              > że jestem homofobem.

              niestety, jesteś homofobem.
        • nenia1 Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:46
          Domyślam się, że oburzenie niektórych pań wynika głównie z przekonania, że dziecko wychowywane przez dwie panie, powieli
          wzorzec widzany w domu i stanie się przez to również homoseksualne
          w przyszłości.

          Jak zatem wytłumaczyć fakt, że przytłaczająca większość homoseksualistów urodziła się i wychowała w rodzinach hetero, czyli
          z mamusią i tatusiem w domu?

          Czy też może są inne powody protestów?
          • mama.macieja Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:49
            no jasne! to ze one sa lesbijkami nie znaczy ze dzieci tez będą.

            z tego co widzialam, troche zanidbywały swoje dziewczynki, nawet był tam taki
            tekst, jak one razem wyszly na spacer"papuzki nierozłączki".

            mi nie podoba sie to, że mozna dziecko 8 i 5 letnie puscic samo na plac zabaw...
            • joanna35 Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 20:12
              mama.macieja napisała:

              > z tego co widzialam, troche zanidbywały swoje dziewczynki, >
              > mi nie podoba sie to, że mozna dziecko 8 i 5 letnie puscic samo na
              plac zabaw..

              O powyższym zachowaniu nie decyduje przecież taka czy inna
              orientacja seksualna. To raczej kwestia dojrzałości i wyobraźni.
              • mama.macieja Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 20:42
                tak, oczywiscie.
                nie chodziło mi o to, ze są lesbijkami, oceniłam je jako osoby sprawujace opiekę.
        • blueluna Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 23:25
          Gdybym ja miala wybierac czy wolalabym byc wychowywana przez pare
          homoseksualna czy przez heteroseksualna ale:
          - taka w ktorej dla rodzicow dziecko jest ciezarem/przeszkoda w
          robieniu kariery/wpadka i niczym wiecej
          - w ktorej np. tatus to alkoholik
          - albo nigdy nie ma go w domu a mamusia z tego korzysta pelnymi
          garsciami niekoniecznie majac czas dla dziecka
          - gdzie na porzadku dziennym sa awantury lub pomiatanie soba
          - gdzie tatus dobiera sie do coruni
          - gdzie tatus poszedl sobie w sina dal a mama sobie z tym nie radzi
          - gdzie moze byc jeszcze wiele innych rzeczy

          - to ja naprawde nie zawahalabym sie chwili i majac wybor -
          poprosilabym o homoseksualnych rodzicow - jesli to bylby warunek
          tego ze bym byla kochana, traktowana z szacunkiem, mialabym normalne
          szczesliwe dziecinstwo i rodzicow uczacych mnie czulosci do drugiego
          czlowieka i szacunku dla innych.

          Zeby nie bylo ze mam jakies braki emocjonalne i na wszystko sie
          zgodze byleby je nadrobic.
          Mialam rodzicow heteroseksualnych a moje dziecinstwo bylo naprawde
          szczesliwe, pelne szacunku i wartosciowej nauki.
          Takie jakiego kazdemu zycze.
          Potepia sie w czambul pary homoseksualne jako rodzicow - a nikt nie
          mowi o ogromie patologii w rodzinach heteroseksualnych.
          Czy dla dziecka gorsze sa dwie mamy - czy tatus alkoholik lub lejacy
          matke? A przeciez to bardzo czeste zjawisko.

          Wg mnie dla dziecka najwazniejsze to miec rodzicow ktorzy sie
          kochaja i ktorzy kochaja je oraz potrafia mu to okazac.
          I koniec.

          Jedyna wada zwiazkow homoseksualnych jako rodzicow to moim zdaniem
          klopoty jakie to sprawi dziecku gdy "wyjdzie z domu" - bedzie mialo
          zapewne ciezko z otoczeniem.
          Ale to nie wina jego rodzicow tylko ludzkiej nietolerancji i checi
          tepienia tego co inne.
          Niczym w tym sie nie roznimy od zwierzat, mamy zakodowane zeby
          zniszczyc (lub odrzucic) osobniki naszego gatunku ktore wygladaja i
          zachowuja sie inaczej niz normy przewiduja. U zwierzat ma to
          uzasadnienie - w ten sposob same likwiduja zwierzeta chore lub z
          jakiegos innego powodu zachowujace sie nienaturalnie.
          Fajnie to widac u kur - nawet w bardzo zgranym stadku ptakow
          znajacych sie od dawna i zyjacych w zgodzie, wystarczy ktorejs kurze
          przywiazac kolorowa tasiemke do szyi.
          Inne ja zadziobia momentalnie.
          • renia1807 Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 23:48
            blueluna napisała:

            > Gdybym ja miala wybierac czy wolalabym byc wychowywana przez pare
            > homoseksualna czy przez heteroseksualna ale:
            > - taka w ktorej dla rodzicow dziecko jest ciezarem/przeszkoda w
            > robieniu kariery/wpadka i niczym wiecej
            > - w ktorej np. tatus to alkoholik
            > - albo nigdy nie ma go w domu a mamusia z tego korzysta pelnymi
            > garsciami niekoniecznie majac czas dla dziecka
            > - gdzie na porzadku dziennym sa awantury lub pomiatanie soba
            > - gdzie tatus dobiera sie do coruni
            > - gdzie tatus poszedl sobie w sina dal a mama sobie z tym nie radzi
            > - gdzie moze byc jeszcze wiele innych rzeczy
            >
            > - to ja naprawde nie zawahalabym sie chwili i majac wybor -
            > poprosilabym o homoseksualnych rodzicow - jesli to bylby warunek
            > tego ze bym byla kochana, traktowana z szacunkiem, mialabym normalne
            > szczesliwe dziecinstwo i rodzicow uczacych mnie czulosci do drugiego
            > czlowieka i szacunku dla innych.

            przyjmujesz, że wszystkie związki homoseksualne są idealne?
            wśród takich par nie ma awantur, problemów alkoholowych? homoseksualiści nie
            robią kariery? i najważniejsze- ich związki są stałe, na zawsze?
            • iwles Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 09:39
              renia1807 napisała:

              > przyjmujesz, że wszystkie związki homoseksualne są idealne?
              > wśród takich par nie ma awantur, problemów alkoholowych?
              homoseksualiści nie
              > robią kariery? i najważniejsze- ich związki są stałe, na zawsze?


              czyli WNIOSEK jest jeden:

              orientacja seksualna NIE MA wpływu na wychownie dziecka.
    • corkaswejmamy Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:54
      Wychowana zostałam w wierze katolickiej, wyznaje jej zasady, prawa i obowiązku,
      staram się zyć zgodnie z własnym sumieniem. Moja religia nie akceptuje związków
      homoseksualnych. Moje zdanie na ten temat nie jest jednak aż tak ostre. O dzieci
      mi chodzi. Pytasz yenna co robić w takich sytuacjach? Nie dopuszczać do nich.
      Dzieci nie pojawiły się z związku z kobietą, nie mów mi proszę o wpadce(jeśli
      nie ty to napisałaś to najmocniej przepraszam). Jaki model rodziny wpaja się w
      takich związkach dzieciom? I proszę, nie porównujcie tego proszę do rozbitych
      bądź pijackich rodzin. Nie uważam tego za to samo. Albo w sumie porównujcie,
      macie przecież takie samo zdanie do wypowiadania się na konkretny temat jak ja.
      • dee.angel Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 21:53
        corkaswejmamy napisała:

        > Pytasz yenna co robić w takich sytuacjach? Nie dopuszczać do nich.
        -
      • ally Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 10:56
        > Wychowana zostałam w wierze katolickiej, wyznaje jej zasady, prawa i obowiązku,
        > staram się zyć zgodnie z własnym sumieniem. Moja religia nie akceptuje związków
        > homoseksualnych.

        to sobie nie akceptuj, tyle że to wyłącznie Twój problem.
    • siasiuszek Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 20:23
      mama próbka dla tych co nie oglądali, zwróćcie uwagę na komentarze
      superniania.onet.pl/0,1439507,odcinki.html
    • lineczkaa Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 20:38
      No i co z tego, że dzieci są wychowywane przez dwie kobiety. Co za różnica, czy
      tylko się przyjaźnią, czy również ze sobą sypiają.

      Fajnie, że taki odcinek powstał, może nasze homofobiczne społeczeństwo wbije
      sobie do łba, że takie domy istnieją i mogą mieć się całkiem dobrze. Komentarze,
      że trzeba było myśleć, zamiast dzieci sobie robić, gdzie jest tatuś, to chore,
      to nienormalne. A komentarz, że się jest katolikiem i wiara ustala regóły i
      moralne wybory, więc taka sytuacja nie może mieć miejsca... No proszę, to jest
      dopiero lekcja tolerancji,i przekonania że wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi, że
      Bóg umiłował nas wszystkich. Tak więc kolejne pokolenie prezentuje się
      tradycyjnie czyli polski katolik = obłudnik.
      • redmiss Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 20:45
        taaa
        uwierze, jak mi tu któraś napisze, ze 2 ciotki, lub wujkowie ja
        wychowywali i okazywali sobie uczucia, spali ze sobą i wszystko
        inne... i że z nią wszystko w porządku i nigdy nie cierpiała, nigdy
        nie szukała pomocy psychologa, czy choćby koleżanek, nigdy jej świat
        (taki doskonały przecież!) nie runął przed oczam...
        • siasiuszek Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 20:54
          jeżeli były kochane to dlaczego miałby cierpieć?? Chyba jedynie
          przez nietolerancje społeczeństwa.
          To tak jakbyś napisała, że dzieci wychowane przez samotne matki
          potrzebują psychologów. To też nie pełna rodzina.
          • redmiss Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 21:12
            siasiuszek napisała:

            > jeżeli były kochane to dlaczego miałby cierpieć?? Chyba jedynie
            > przez nietolerancje społeczeństwa.

            między innymi przez społeczeństwo, bo niestety, homo jest zboczeniem
            i nie jest normalne i ZAWSZE to będzie choroba...
            ale nie o to mi chodziło... przede wszystkim będzie cierpiała sama
            ze sobą nie znając wzorca normalnej (no, niestety) rodziny, kiedy
            sama będzie miała problem ze swoją seksulanością (często wymuszony
            sytuacją, bo gdyby wychowywała się w normalnej rodzinie taki problem
            mógłby w ogóle nie zaistnieć). zarówno ojciec jak i matka jest tak
            samo ważna w rodzinie, mają do przekazania dzieciom wzorce: matka -
            jaka jest kobieta (zdrowa), ojciec - jaki jest mężczyzna (zdrowy),
            bo nie zapominajmy, te dzieci wcale nie muszą być homo.

            > To tak jakbyś napisała, że dzieci wychowane przez samotne matki
            > potrzebują psychologów. To też nie pełna rodzina.

            niepełna i czesto potrzebują,
            jednak dla mnie to całkiem inna sytuacja... matka jest kobietą,
            która kochała mężczyznę, często też samotne matki mają możliwość
            wstąpienia w nowy związek... i w ogóle to inny świat.
            • dee.angel Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 22:05
              redmiss napisała:

              > między innymi przez społeczeństwo, bo niestety, homo jest zboczeniem i nie
              jest normalne i ZAWSZE to będzie choroba...
              -
              • redmiss Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 09:49
                dee.angel napisała:

                > redmiss napisała:
                >
                > > między innymi przez społeczeństwo, bo niestety, homo jest
                zboczeniem i n
                > ie
                > jest normalne i ZAWSZE to będzie choroba...
                > -
                • redmiss zaś errata... :( 01.10.07, 10:02
                  redmiss napisała:


                  >
                  > mówię o tym jak homoseksualizm jest postrzegany przez
                  społeczeństwo!
                  > moze źle wyraziłam swą myśl...
                  >
                  > ale dobrze, jeżeli jesteśmy w tym temacie... wg. Ciebie homo nie
                  > jest chorobą, jest normalne, tak? czy moze NIE* jest uwarunkowane
                  > biologicznie? jeżeli tak, to pewnie można go leczyć, tak?
                  > prawda jest taka, ze nikt niczego nie udowodnił w tej kwestii.
                  > radze się dokształcić... <- wpadając w Twój ton...
                  >
                  >
                  >
                  >
                  >
                • morgen_stern Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 10:39
                  > ale dobrze, jeżeli jesteśmy w tym temacie... wg. Ciebie homo nie
                  > jest chorobą, jest normalne, tak? czy moze jest uwarunkowane
                  > biologicznie? jeżeli tak, to pewnie można go leczyć, tak?


                  Kobieto, co ty wygadujesz? Jak można leczyć coś, co jest
                  uwarunkowane biologicznie? Boszsz... Może ja w takim razie spróbuję
                  cię wyleczyć z heteroseksualizmu? wink)))
                  • redmiss Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 10:42
                    morgen_stern napisała:

                    > > ale dobrze, jeżeli jesteśmy w tym temacie... wg. Ciebie homo nie
                    > > jest chorobą, jest normalne, tak? czy moze jest uwarunkowane
                    > > biologicznie? jeżeli tak, to pewnie można go leczyć, tak?
                    >
                    >
                    > Kobieto, co ty wygadujesz? Jak można leczyć coś, co jest
                    > uwarunkowane biologicznie? Boszsz... Może ja w takim razie
                    spróbuję
                    > cię wyleczyć z heteroseksualizmu? wink)))
                    >

                    hehe, przeczytaj errate, znowu tongue_out
                    zostaje mi li tylko uśmiechnąć się miło...
                  • dee.angel Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 12:59
                    Ja mysle, ze powinna sie jednak leczyc na cos innego smile Z korzyscia dla
                    wszystkich i samej siebie smile
                • dee.angel Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 12:57
                  Zenada... Czarno na bialym masz napisane i dalej nie rozumiesz. No tak, mozna
                  sobie wybierac autorytety: ojciec dyrektor i kaczory czy wybitni naukowcy. Wybor
                  nalezy do ciebie, hmmm...
                  • redmiss Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 13:07
                    dee.angel napisała:

                    > Zenada... Czarno na bialym masz napisane i dalej nie rozumiesz. No
                    tak, mozna
                    > sobie wybierac autorytety: ojciec dyrektor i kaczory czy wybitni
                    naukowcy. Wybo
                    > r
                    > nalezy do ciebie, hmmm...

                    wybitni naukawcy? proszę bardzo:
                    www.innastrona.pl/bq_przyczyny4.phtml
                    zenująca jesteś sama, czytając tylko i wyłącznie wikipedie...
                    poczytaj co mówi, LeVay, Charles Socarides, John M. Bailey, Richard
                    Pillard i inni...
                    • dee.angel Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 13:53
                      redmiss napisała:

                      > zenująca jesteś sama, czytając tylko i wyłącznie wikipedie...
                      -
                      • redmiss Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 14:16
                        > -
                        • dee.angel Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 16:33
                          redmiss napisała:

                          > po pierwsze LeVay pwoiedział także: „Ważne jest podkreślenie, czego
                          > nie znalazłem. Nie dowiodłem, że homoseksualizm jest uwarunkowany
                          > genetycznie ani nie znalazłem genetycznych przyczyn bycia gejem. Nie
                          > wykazałem, że geje są gejami od urodzenia. To jest największy błąd,
                          > jaki popełniają ludzie wyjaśniający moje badania. Nie znalazłem
                          > także centrum odpowiedzialnego w mózgu za homoseksualizm [...]
                          >
                          > poza tym napisalam "i inni"... np, taki Bailey stwierdził: „Musi być
                          > jakiś wpływ środowiska powodujący niezgodność u bliźniąt."
                          > a Hamer podkreśla: „Te geny nie powodują, że ludzie stają się
                          > homoseksualni [...] biologia osobowości jest o wiele bardziej
                          > skomplikowana."
                          >
                          > i wiele, wiele innych! Ty oczywiście zawięziłaś się do tych, którzy
                          > Tobie pasują...
                          -
                      • redmiss Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 14:42
                        > Rozszerz troche swoje horyzonty. Bedzie ci latwiej w zyciu smile

                        wszystkie skopiowane teksty przez ciebie pochodzą ze strony, którą
                        ci zalinkowałam... więc tekst powyższy przeczytaj sobie do
                        lusterka... załosne... uncertain
                        • dee.angel Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 16:35
                          Tiaaa? Jakos nie widzialam nic o zwierzatkach na linku od ciebie smile
                          • redmiss Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 18:57
                            dee.angel napisała:

                            > Tiaaa? Jakos nie widzialam nic o zwierzatkach na linku od ciebie :-
                            )
                            >
                            www.innastrona.pl/bq_zwierzeta.phtml
                            proszę... wystarczyło pochodzić po tej stronie, prawda? "kopiuj,
                            wklej, kopiuj, wklej"...
                            • dee.angel Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 21:02
                              No popatrz, jakims cudem podobne informacje sa rowniez na calkiem innych
                              stronach, z ktorych ja korzystalam. Np. tu:
                              www.sciaga.pl/tekst/33480-34-homoseksualizm_wszystkie_teorie_naukowe
                              A dodatkowo, tu informacje sa troche mniej... hm... stronnicze.

                              Ale w sumie nie musze ci udowadaniac, ze nie jestem wielbladem smile
                              Poza tym, jezeli rzeczywiscie przeczytalas wszystko na ten temat na "swojej"
                              stronie, to tym bardziej zenujace jest upieranie sie, ze homoseksualizm to
                              choroba. Juz ci wspominalam o ciasnocie horyzontow. Moze jednak wez to sobie do
                              serca?...
                              • redmiss Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 21:28
                                dee.angel napisała:

                                > No popatrz, jakims cudem podobne informacje sa rowniez na calkiem
                                innych
                                > stronach, z ktorych ja korzystalam. Np. tu:
                                > www.sciaga.pl/tekst/33480-34-homoseksualizm_wszystkie_teorie_naukowe
                                > A dodatkowo, tu informacje sa troche mniej... hm... stronnicze.

                                na stronie dla homoseksualistów informacje stronnicze??? hmmm
                                >
                                > Ale w sumie nie musze ci udowadaniac, ze nie jestem wielbladem smile
                                > Poza tym, jezeli rzeczywiscie przeczytalas wszystko na ten temat
                                na "swojej"
                                > stronie, to tym bardziej zenujace jest upieranie sie, ze
                                homoseksualizm to
                                > choroba.
                                Juz ci wspominalam o ciasnocie horyzontow. Moze jednak wez to sobie
                                do
                                > serca?...

                                wezmę, wezmę... biorę wiele uwag do serca...
                                dziwi mi tylko, ze dalej upierasz się, że ja się przy czymś
                                upieram.. i dziwię się, ze oskarzasz mnie o ciasnote umysłu, chociaż
                                próbowałam ci udowodnić, ze znam wiele stron tej jednej sprawy.
                                nie chce tutaj wysnuwać jakiś wniosków, bo opacznie je znowu
                                zrozumiesz, ale czy ty czasem sama nie jesteś stronnicza aż nadto?
                                słyszysz tylko to co chcesz usłyszeć i na tym opierasz swoje osądy.

                                wybacz, ale kończę tego pingponga wink
                                • dee.angel Re: dzisiejsza superniania 02.10.07, 09:16
                                  redmiss napisała:

                                  > wybacz, ale kończę tego pingponga wink
                                  -
      • corkaswejmamy Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 20:46
        oj prze[praszam, a o jakiej obłudzie ty mówisz? Religia(taka czy inna) jest od
        tego by, skoro się ją wyznaje, jej przestrzegać,a nie wybierać z niej to, co
        akurat nam pasuje. Jestem przeciwna wychowywaniu dzieci przez pary
        homoseksualne. Nigdy czegos takiego nie poprę.
        • siasiuszek Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 20:56
          oprócz religii można mieć również rozum
          • lucerka Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 21:12
            Niestety religia przedklada dogmaty nad rozum.
      • morgen_stern Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 20:55
        Do córkiswejmamy - skąd w takim razie twoim zdaniem biorą się w
        tradycyjnych rodzinach osoby homo- i biseksualne (przypominam o ich
        istnieniu). Skąd brały wg ciebie te nieprawidłowe wzorce? Ja
        wyrastałam w tradycyjnej rodzinie, do kościoła biegałam i dziwnym
        trafem jestem bi wink Popatrz, jak to się mogło stać?

        Co do poprzednich komentarzy pełnych zdziwienia, jak to może sobie
        ktoś nagle uświadomić, że ma pociąg do swojej płci. No, niestety,
        wychodzi niedouczenie w kwestiach psychoseksualnych. Takie późne
        uświadomienie sobie własnej orientacji zdarza się bardzo często,
        szczególnie u ludzi wychowanych w tradycyjnych rodzinach i
        kulturach, gdzie nacisk na damsko-męskie związki jako jedyne
        akceptowalne jest bardzo silny. Kobieta żyje z mężem 20, 30 lat,
        jest to jej pierwszy albo drugi mężczyzna. Nie odczuwa w łóżku z nim
        większej (lub wręcz żadnej) przyjemności i nawet jej do głowy nie
        przyjdzie, że woli kobiety. Starowicz opowiadał o takich wypadkach,
        jak to kobita w wieku dojrzałym nagle, pod wpływem jakiejś
        przypadkowej znajomości, fascynacji drugą kobietą odkrywa ze
        zdumieniem cały wachlarz namiętności i uczuć, o jakich nie miała
        dotąd pojęcia wink

        Ciaśniutki jest ten katolicki światek, oj ciaśniutki, a ludzie są
        przecież tak różni...
        • redmiss Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 21:15
          morgen_stern napisała:

          > Do córkiswejmamy - skąd w takim razie twoim zdaniem biorą się w
          > tradycyjnych rodzinach osoby homo- i biseksualne (przypominam o
          ich
          > istnieniu). Skąd brały wg ciebie te nieprawidłowe wzorce? Ja
          > wyrastałam w tradycyjnej rodzinie, do kościoła biegałam i dziwnym
          > trafem jestem bi wink Popatrz, jak to się mogło stać?
          >


          nie jestem adresatem, ale się wypowiem... homo, bi, hetero się po
          prostu człowiek rodzi, tak? smile przecież wiesz...
          jakaś wada, skrzywienie, nie ten chromosom i masz...
          ale dziecko urodzone hetero oddać homo??? nigdy!
          • morgen_stern Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 21:21
            > jakaś wada, skrzywienie, nie ten chromosom i masz...

            No to dowaliłas do pieca! Buhahahah, już wszystko wiadomo! Lesbijki
            mają po prostu o jeden chromosom za dużo lub za mało, ot co! Jak w
            zespole downa niemalże. Chyba powinno się takie dzieci móc usuwać po
            badaniach prenatalnych? Uszkodzony płód przecież tongue_out

            Tylko co z tymi bi, bo ja nie wiem. Może pół chromosoma mi brakuje,
            hm? Albo mam zamieniony z małpą. Normalnie odkrycie do Nobla
            niemalże.
            • redmiss Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 21:25
              morgen_stern napisała:

              > > jakaś wada, skrzywienie, nie ten chromosom i masz...
              >
              > No to dowaliłas do pieca! Buhahahah, już wszystko wiadomo!
              Lesbijki
              > mają po prostu o jeden chromosom za dużo lub za mało, ot co! Jak w
              > zespole downa niemalże. Chyba powinno się takie dzieci móc usuwać
              po
              > badaniach prenatalnych? Uszkodzony płód przecież tongue_out
              >
              > Tylko co z tymi bi, bo ja nie wiem. Może pół chromosoma mi
              brakuje,
              > hm? Albo mam zamieniony z małpą. Normalnie odkrycie do Nobla
              > niemalże.
              >

              o rany rany! już się poprawiłam! tongue_out
          • redmiss errata 30.09.07, 21:24
            redmiss napisała:

            > morgen_stern napisała:
            >
            > > Do córkiswejmamy - skąd w takim razie twoim zdaniem biorą się w
            > > tradycyjnych rodzinach osoby homo- i biseksualne (przypominam o
            > ich
            > > istnieniu). Skąd brały wg ciebie te nieprawidłowe wzorce? Ja
            > > wyrastałam w tradycyjnej rodzinie, do kościoła biegałam i
            dziwnym
            > > trafem jestem bi wink Popatrz, jak to się mogło stać?
            > >
            >
            >
            > nie jestem adresatem, ale się wypowiem... homo, bi, hetero się po
            > prostu człowiek rodzi, tak? smile przecież wiesz...
            > jakaś wada, skrzywienie, nie ten chromosom i masz...
            > ale dziecko urodzone hetero oddać homo??? nigdy!
            >
            errata, oczywiści nie chromosm, bo zrobiłam z lesbijki jakąś
            małpkę wink tylko gen...
            • morgen_stern Re: errata 30.09.07, 21:42
              > errata, oczywiści nie chromosm, bo zrobiłam z lesbijki jakąś
              > małpkę wink tylko gen...


              No, trochę mnie przeraziłaś wink
        • corkaswejmamy do morgenstern 30.09.07, 21:35
          Tak to już z tym jest, że wierzący z niewierzący nie zgodzi się nigdy. Otóż
          widzisz mi osobiście nie przeszkadzają homoseksualiści, niech sobie będą.
          Niegdyś nawet miałam przyjemność spotkać jednego z nich. Zwróć uwagę na słowo
          "przyjemność" gdyż w owej wypowiedzi ma ono charakter kluczowy. Otóż ów pan
          był(nasze drogi rozeszły się po moim powrocie do kraju) człowiekiem nie tyle o
          wyjątkowym uroku osobistym, acz o bardzo wysokim poziomie kultury osobistej.
          Marzyło mi się by mój mężczyzna traktował mnie tak, jak On traktował inne
          kobiety(pełen szacunek)-patrz, wymodliłam... . Spędziliśmy ze sobą sporo czasu
          na rozmowach. I to właśnie on zaszczepił we mnie takie a nie inne poglądy. Był w
          stałym związku ileś tam czasu, ale wprost mówił, że o dzieciach nie będzie nigdy
          mowy.
          Co do twojego pytania: nie wiem dlaczego dzieje się tak, że wychowani w
          "normalnej" rodzinie odnajdujemy w sobie taką, a nie inną orientację.Tak jak
          napisałaś moja wiedza na ten temat jest niewystarczająca, nigdy bowiem tak
          naprawdę nie sięgnęłam po żadną fachową literaturę, o ile takowa w ogóle istnieje.
          Co do religii-widzisz, tak właśnie w religii jest. Nie musisz widzieć by
          wierzyć. Po prostu wierzysz. Dlatego ja nie popieram obecności dzieci w
          związkach homoseksualnych. Od jakiegoś czasu zyję w szczęśliwym związku, mamy
          córkę i innego modelu rodziny sobie po prostu nie wyobrażam. Możesz ocenić to
          jako "zawężone rozumowanie"(choć sądzę, że zbyt mało o mnie wiesz by móc trafnie
          określić mnie i moje rozumowanie), moje stanowisko w tej sprawie jest jasne.
          • morgen_stern Re: do morgenstern 30.09.07, 21:41
            > Co do twojego pytania: nie wiem dlaczego dzieje się tak, że
            wychowani w
            > "normalnej" rodzinie odnajdujemy w sobie taką, a nie inną
            orientację.Tak jak
            > napisałaś moja wiedza na ten temat jest niewystarczająca


            W takim razie nie masz w takim razie żadnego dowodu na to, że
            dziewczynka wychowana przez dwie mamusie zostanie lesbijką. Dowody,
            kochana, dowody!
            A wiara, no cóż. Ja jednak opieram się na szkiełku i oku, wybacz wink
            • corkaswejmamy Re: do morgenstern 30.09.07, 21:46
              pewnie, że dowodów nie mam, na co dzień jakoś ten temat średnio mnie interesuje.
              Ale powiedz mi może jak ty byś wychowała dziecko w takim właśnie związku. Nie
              bi, a homo. Dzieci zadają pytania typu skąd się biorą dzieci, dlaczego zamiast
              taty mam drugą mamę.Jak byś tłumaczyła dziecku wszystkie inne niż u koleżanek
              sytuacje. Jaki model rodziny próbowałabyś w dziecku zaszczepić.
              • morgen_stern Re: do morgenstern 30.09.07, 21:53
                Odpowiedziałabym na te pytania najnormalniej w świecie. dzieci dużo
                lepiej i szybciej rozumieją takie rzeczy niż dorośli, wierz mi wink
                Nie umiesz z dzieckiem rozmawiać, wytłumaczyć im pewnych rzeczy?
                A jaki model bym im zaszczepiła? A bo ja wiem? Trudno mi wyrokować,
                dzieci nie mam i nie planuję na razie. Jeśli urodzę, to raczej ich z
                kobietą wychowywać nie będę, chyba że mnie chłop z domu wyrzuci tongue_out
                Za wcześnie na takie gdybanie. Ale jednego możesz być pewna - moje
                dziecko będzie wychowywane w duchu zdrowego agnostycyzmu wink co
                raczej nie wróży wtłaczaniu dzieciakowi, że jedyna słuszna droga do
                rodzinnego szczęscia to kobieta i mężczyzna wink
                I powiem ci coś jeszcze - gó.. komu do tego, ja się nie wtrącam, co
                za bzdury opowiadasz swojemu dziecku, a innym wara od moich
                przekonań.
                • corkaswejmamy Re: do morgenstern 30.09.07, 22:04
                  A coś ty się tak zacietrzewiła? Wyraziłam swoja opinię jedynie(mając do tego
                  święte prawo), a ty mi tu z jakimiś "gó....ami" wyskakujesz. Wyluzuj dziewczyno.
                  Temat mnie zainteresował, ot co, grzecznie pytam, rozważam, próbuję znaleźć
                  wytłumaczenie, argumenty(choć i tak niewiele mi tu podałyście), a ty mi tu z
                  jakąś słowną agresją wychodzisz naprzeciw.
                  • nenia1 Re: do morgenstern 30.09.07, 22:19
                    Ale jakie argumenty mogłyby cię przekonać.
                    Wyznajesz religię, która twierdzi że wszystko stworzył Bóg.
                    Skoro tak, to homoseksualistów również.

                    Chyba nie sądzisz, że orientację seksualną człowiek wybiera na zasadzie aktu woli.
                    Gdyby Bóg nie chciał, aby homoseksualiści mieli dzieci, odebrałby im płodność.

                    A przecież zarówno geje, jak i lesbijski są płodni, w takim samym
                    procencie jak hetero.
                    • dee.angel Re: do morgenstern 30.09.07, 22:22
                      Ciekawe jest tez, ilu ksiezy jest homoseksualistami...
                      A tak w ogole, to za co Bog ukaral homoseksualistow? Przeciez wg wiary
                      chrzescijanskiej reinkarnacja nie istnieje, wiec "nagrabic" sobie w poprzednim
                      zyciu nie mogli... Moze to swego rodzaju meczennicy?
                      Zeby uprzedzic ataki - nie nabijam sie. Powaznie probuje to rozgryzc. Moze ktos
                      sie odwazy i mnie oswieci?
                      • corkaswejmamy Re: do morgenstern 01.10.07, 16:46
                        No widzisz dee angel, ja również zaczynam się nad tym wszystkim poważnie
                        zastanawiać. Wiem, jestem o tym przekonana, że orientacji nie wybiera się na
                        zasadzie aktu woli. Gdyby tak było np ja teraz mogłabym nakazać sobie miłość do
                        kobiety jako do partnera, a jakoś za nic nie mogę sobie tego wyobrazić. Dlatego
                        ciekawi mnie dlaczego tak się dzieje? Nie traktuję lesbijek, homoseksualistów
                        ani biseksualistów jako tworów z innej planety. Próbuję jednak zrozumieć, choć
                        przyznam-trudno jest.
                        • dee.angel Re: do morgenstern 01.10.07, 16:58
                          Widzisz, gdyby wszyscy choc starali sie zrozumiec, nie byloby homofobii.
                    • moofka Re: do morgenstern 01.10.07, 09:21
                      > A przecież zarówno geje, jak i lesbijski są płodni, w takim samym
                      > procencie jak hetero.

                      tak, ale ze swej plodnosci moga w pelni skorzystac jedynie w
                      konfiguracji pan i pani
                      plodnosc jest sprawa wspolna
                      trudno o niej mowic w przypadku jednostki
                      najbardziej plodny facet nigdy nie bedzie mial dzieci jesli jego
                      nasienie bedzie regularnie spoczywalo w odbycie innego pana, sorry

                      pokretna logika
                      czy nieplodne pary winny uznac, ze to znak od boga, ze dzieci miec
                      nie powinny?
                    • corkaswejmamy No, to jest jakaś teoria. 01.10.07, 16:42
                      • corkaswejmamy Re: No, to jest jakaś teoria. 01.10.07, 16:55
                        to było do angel
                  • morgen_stern Re: do morgenstern 01.10.07, 09:51
                    Ło jezu, jaka wrażliwa. Gówna nigdy nie słyszałaś? Gdzie tu agresja?
                    grzecznie próbuję ci wytłumaczyć jak krowie na rowie, że nie ty - na
                    szczęście - decydujesz, jakie rodzinne otoczenie jest dla dzieka
                    zdrowe, a jakie nie.
                    Argumenty? Jakie argumenty? Dogmaty wiary katolickiej to nie są
                    argumenty.
                    Ja podałam ci jeden dość poważny - brak jest rzetelnych badań, jaki
                    wpływ na wychowywane dziecko oraz jego orientację seksualną ma
                    wyrastanie w rodzinie z dwoma "tatusiami" czy "mamusiami".
                    Jednocześnie umówmy się, że znacząca większość homoseksualistów
                    wychowuje się w tradycyjnych rodzinach wink więc wniosków z tego
                    wyciągać nie można ŻADNYCH.
                    A "argumenty" w postaci tego, co ci nakazuje wiara nie są w żadnym
                    wypadku miarodajne, bo jak ci zapewne wiadomo, nie wszyscy w Polsce
                    są katolikami i żyć wg zasad tej wiary nie mają zamiaru. Więc
                    dyskusja na tym poziomie nie ma najmniejszego sensu.
                    • oxaliss Re: do morgenstern 01.10.07, 10:19
                      morgen_stern napisała:

                      > Ło jezu, jaka wrażliwa. Gówna nigdy nie słyszałaś? Gdzie tu agresja?
                      > grzecznie próbuję ci wytłumaczyć jak krowie na rowie, że nie ty - na
                      > szczęście - decydujesz, jakie rodzinne otoczenie jest dla dzieka
                      > zdrowe, a jakie nie.

                      taka wypowiedź swiadczy o twojej kulturze osobistej
                      poniżasz kogoś, kto ma odmienne zdanie niż ty
                      w wypowiedziach autorki nie ma takiego tonu, bynajmniej ja tego nie zauważyłam
                      na szczęście , nie ty również decydujesz o tym jakie otoczenie jest dla dziecka
                      zdrowe, a jakie nie
                      • morgen_stern Re: do morgenstern 01.10.07, 10:24

                        > taka wypowiedź swiadczy o twojej kulturze osobistej


                        Cóż, damą nigdy nie byłam tongue_out


                        > poniżasz kogoś, kto ma odmienne zdanie niż ty

                        Eee, tam zaraz poniżasz - złośliwa jestem i tyle.

                        > na szczęście , nie ty również decydujesz o tym jakie otoczenie
                        jest dla dziecka
                        > zdrowe, a jakie nie


                        Ale w przeciwieństwie do katolików ja nikogo nie pouczam, co we
                        własnym domu, z własnymi dziećmi robi źle, a co dobrze, już o łóżku
                        nie wspomninając. Widzisz różnicę? Więc tu trafiłas kulą w płot.
                        • asia_i_p Re: do morgenstern 01.10.07, 11:05
                          Ale ich pouczasz jakie poglądy wypada mieć, a jakie to już
                          zaścianek. I drwisz z ich wiary. Jak dla mnie sfera mojego ducha
                          jest nawet bardziej intymna, wrażliwa i godna szacunku niż moja
                          sfera seksualna. I tak jak ty czujesz się urażona znakiem równości
                          między homo- lub biseksualizmem a chorobą, tak mnie uraża znak
                          równości między katolicyzmem a nietolerancją i ograniczonymi
                          horyzontami. Myślę, że kultura i tolerancja obowiązują wszystkich, a
                          nie tylko tych, którzy mają pecha należeć do jakiejś większości (w
                          przypadku katolików nawet do byłej większości).
                          • redmiss Re: do morgenstern 01.10.07, 11:10
                            asia_i_p napisała:

                            (...) Myślę, że kultura i tolerancja obowiązują wszystkich, a
                            > nie tylko tych, którzy mają pecha należeć do jakiejś większości (w
                            > przypadku katolików nawet do byłej większości).

                            pecha???
                            • asia_i_p Re: do morgenstern 01.10.07, 19:15
                              Pecha. W tej chwili za należeniem do większości nie idą żadne, że
                              tak powiem, przywileje moralne, a wyłącznie obowiązki. Mniejszość ma
                              prawo być agresywna (bo się boi, bo się broni), ma prawo wyśmiewać
                              większość. Większość musi być tolerancyjna i uprzejma, bo inaczej
                              się ją odsądza od czci i wiary.
                              • redmiss Re: do morgenstern 01.10.07, 19:32
                                asia_i_p napisała:

                                > Pecha. W tej chwili za należeniem do większości nie idą żadne, że
                                > tak powiem, przywileje moralne, a wyłącznie obowiązki. Mniejszość
                                ma
                                > prawo być agresywna (bo się boi, bo się broni), ma prawo wyśmiewać
                                > większość. Większość musi być tolerancyjna i uprzejma, bo inaczej
                                > się ją odsądza od czci i wiary.

                                smile coś w tym jest, na pewno... smile

                                sama ostatnio się zastanawiałam nad tym, że teraz w ogóle jest
                                poprawnie i cool być innym, kontrowersyjnym, "nowoczesnym"... a
                                jeżeli twój pogląd jest konserwatywny to jesteś zaściankowa i
                                moherem... i homofonem... prymitywem i żenująca sad(( przykre
                                bardzo... a historia pokazuje, że często to co nowe wcale nie jest
                                dobre.
                              • nenia1 Re: do morgenstern 01.10.07, 23:04
                                asia_i_p napisała:

                                > Mniejszość ma
                                > prawo być agresywna (bo się boi, bo się broni), ma prawo wyśmiewać
                                > większość. Większość musi być tolerancyjna i uprzejma, bo inaczej
                                > się ją odsądza od czci i wiary.

                                Sztandarowym przykładem uprzejmości i tolerancyjności jest Rydzyk
                                i jego radiowa świta, czy działacze Młodzieży Wszechpolskiej
                                w służbie Bogu i Polsce.

                                Tak się zastanawiam, czy to nie jakiś syndrom męczeństwa, coś jak
                                wizja mesjanizmu narodu polskiego w romantyźmie.

                                Czy to czasem nie odbywa się na podobnej zasadzie, jak twierdzenie
                                że mordowanie chrześcijan to okrutne prześladowania, zaś wytępienie Azteków, zniszczenie Inków, krucjaty czy stosy w Europie - to nawracania na prawdziwą wiarę?
                          • morgen_stern Re: do morgenstern 01.10.07, 11:14
                            Poprawiam się zatem - miałam na myśli tych katolików, u których
                            spotykam nietolerancję i zaściankowość. Nie podkreśliłam tego pewnie
                            dlatego, że takich spotykam stosunkowo najczęsciej. Mea culpa.

                            > Ale ich pouczasz jakie poglądy wypada mieć, a jakie to już
                            > zaścianek. I drwisz z ich wiary.

                            Nie, nie robię tego. Drwię, kiedy dogmaty wiary stają się argumentem
                            w dyskusji, zwłaszcza tego rodzaju.
                            Niestety, żyjemy obecnie w kraju, gdzie katolicki osąd tego, co
                            moralne i właściwe wyprzedza wszystkie inne. Może stąd więc ta
                            agresja. Agresja bierze się ze strachu. Może ja się po prostu boję,
                            że zaniedługo zostanę zepchnięta wraz z wieloma innymi do podziemia,
                            a katolicki i jedynie słuszny styl życia (oraz model rodziny) zrobi
                            ze mnie zboczeńca, którego powinno się wysłac na leczenie.
                            • corkaswejmamy Re: do morgenstern 01.10.07, 17:00
                              morgenstern, ja ciebie dzieciaku do lochów nie stracę, obiecuję. Mówisz, że
                              wiara nie może być elementem dyskusji., Ale dlaczego nie? Spójrz na to, dla mnie
                              własnie wiara jest tym co mi w życiu pomaga, dla ciebie zaś niewiara daje
                              poczucie bezpieczeństwa(czy jak to ty sobie jej brak tłumaczysz). I to jest
                              poczatek dyskusji, jak każdy inny. Tyle tylko, że nie zgodzimy się w tej kwestii
                              chyba nigdy. Ja nie mam zamiaru cię kobieto nawracać, broń Boże, podobnie jak ty
                              nie spowodujesz u mnie jakiegoś nagłego zatracenie w świecie innowierców.
                              • morgen_stern Re: do morgenstern 01.10.07, 19:20
                                Za "dzieciaka" serdecznie dziękuję, co za komplement wink
                                • corkaswejmamy Re: do morgenstern 02.10.07, 16:30
                                  Aż taka stara jesteś?
          • dee.angel Re: do morgenstern 30.09.07, 21:47
            corkaswejmamy napisała:

            > Tak to już z tym jest, że wierzący z niewierzący nie zgodzi się nigdy. Otóż
            widzisz mi osobiście nie przeszkadzają homoseksualiści, niech sobie będą.
            -
            • morgen_stern Re: do morgenstern 30.09.07, 21:56

              > -
              • corkaswejmamy Re: do morgenstern 30.09.07, 22:01
                Ależ proszę bardzo, polecam się na przyszłość.
    • wieczna-gosia Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 22:02
      nie chce mi sie czytac smile)) wiec sie odniose tylko do pierwszego postu.

      No wiec dzisiejsza super nianie ogladalo mi sie BARDZO DOBRZE.
      Po pierwsze dlatego ze odwaznie
      po drugie dlatego ze mama byla wyraznie bardziej oziebla od cioci, a obie byly
      mocno olewcze i BARDZO DOBRZE ze pokazano ze nie tylko zbytnie rozprezenie zle
      robi ale zbyt krotka smycz takoz.

      Po trzecie zas byla to bardzo zwykla rodzina z bardzo zwyklymi problemami, ktora
      jak miliony zwyklych rodzin nie poradzila sobie z wychowaniem dzieci. A
      jednioczesnie widac bylo ze i mama i ciocia dzieci kochaja i maja z nimi wiez.
    • dee.angel dyskryminacja... 30.09.07, 22:14
      Jedyna w swoim rodzaju - faceci maja gorzej. Oczywiscie, tylko homoseksualni
      faceci. Lesbijki nie musza, na szczescie, nikogo pytac o zgode czy wolno im
      zajsc w ciaze. Ciekawa jestem czy pisuary razem z ojcem dyrektorem zalatwili by
      i ten problem...
      • lineczkaa Re: dyskryminacja... 30.09.07, 22:29
        dee.angel napisała:

        Lesbijki nie musza, na szczescie, nikogo pytac o zgode czy wolno im
        > zajsc w ciaze. Ciekawa jestem czy pisuary razem z ojcem dyrektorem zalatwili by
        > i ten problem...

        Tak. Niech będą kolonie karne, dla tych obleśnych zwyrodnialców. Przecież to nie
        możliwe, żeby ktoś mógł pokochać kogoś tej samej płci kochać i wychowywać
        dzieci. A jeśli może, to widać nie jest to człowiek, tylko coś. Coś co należy
        zamknąć, odseparować, a najlepiej eksterminować.

        A jak jeszcze słyszę, że ktoś sobie wiarą gębę wyciera to mnie nosi.
        Brawo co niektóre dziewczęta, wychowujecie kolejne zaściankowe, nietolerancyjne
        pokolenie.
    • lucerka Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 09:05
      Obserwuje ta dyskusje i troche sie dziwie, ze osoby, ktore sie maja za
      niezasciankowe i tolerancyjne atakuja Corkeswejmamy za to, ze jej poglada sa
      zwiazane z religia.

      Moze to troche nie na temat ale szczerze powiedziawszy brakuje chyba w tym kraju
      prawdziwych katolikow wiec cieszy mnie, ze ktos bierze swa wiare na powaznie.

      Ciezko tez bedzie przekonac Corkeswejmamy do zaakceptowania wychowania dzieci
      przez ludzi homo, bo wedlug jej wiary jest to zycie w grzechu. >Kolejny dogmat.
      Dlatego dyskusja z osobami, ktore podpieraja sie religia, bedzie w tym przypadku
      bezowocna.
    • malgra Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 09:13
      dla mnie model rodziny to tata,mama i dzieci.
      • crises Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 09:54
        Samotne matki to nie rodzina, nie?
        • morgen_stern Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 09:56
          Nie wspomniając już o samotnych tatusiach wink
        • escribir Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:04
          crises napisała:

          > Samotne matki to nie rodzina, nie?

          Ale masz na myśli "zrobienie sobie" dziecka przy założeniu że jego ojciec jest
          tylko i wyłącznie dawcą plemnika?
          • morgen_stern Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:27
            Ale masz na myśli "zrobienie sobie" dziecka przy założeniu że jego
            ojciec jest
            > tylko i wyłącznie dawcą plemnika?


            Wiesz, chyba nie, ale zdaje się, że tobie jest wygodniej sobie tak
            założyć wink
            • escribir Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:33
              Zadałam pytanie, oczekiwałam odpowiedzi, a nie szukania dziury w całym.

              Jest zasadnicza różnica miedzy samotnym macierzyństwem z założenia a takim
              spowodowanym faktem "że w życiu coś nie wyszło".
        • malgra Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:27
          crises napisała:
          > Samotne matki to nie rodzina, nie?

          rodzina i samotni tatusiowie też i samotne babcie i dziadkowie
          ale przecież w tym wątku rozmawiamy o wychowywaniu dzieci w związkach
          homoseksualnych a nie przez samotne matki.
      • escribir Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:01
        Ja również jako jedna z nielicznych staje po tej samej stronie co córkaswejmamy.

        Któraś zadała pytanie w stylu "po co Bóg stworzył homoseksualistów". Bóg nie
        stworzył homoseksualistów, Bóg stworzył człowieka. I dał mu wolną wolę- w każdej
        dziedzinie jego życia.
        • morgen_stern Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:03
          Tak, oczywiście, przecież ja sama wybrałam to, że lubię kobiety wink
          To świadoma decyzja każdej lesbijki i biseksualistki!

          Właśnie tego najbardziej nie lubię w wierze, zwłaszcza katolickiej -
          dramatycznie zawęża horyzonty myślowe, a rzeczowe, naukowe argumenty
          rozbijają się smutno o mur religijnych przykazań.
          • oxaliss Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:11
            morgen_stern napisała:

            > Tak, oczywiście, przecież ja sama wybrałam to, że lubię kobiety wink
            > To świadoma decyzja każdej lesbijki i biseksualistki!
            >
            > Właśnie tego najbardziej nie lubię w wierze, zwłaszcza katolickiej -
            > dramatycznie zawęża horyzonty myślowe, a rzeczowe, naukowe argumenty
            > rozbijają się smutno o mur religijnych przykazań.

            opowiadasz się za tolerancją dla homoseksualistów a razi cię postępowanie
            katolików, ich wiara
            w twoim przypadku nie można powiedzieć, że jesteś tolerancyjna
            • morgen_stern Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:14
              To znaczy nie mogę mieć własnego zdania na temat wiary katolickiej?
              Wyłuszczyłam tylko, dlaczego jej nie lubię (między innymi). W
              przeciwieństwie do katolików nikomu do łóżka nie zaglądam i się tym
              specjalnie nie podniecam. osobliwie pojmujesz pojęcie
              słowa "tolerancja" wink
              • oxaliss Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:26
                morgen_stern napisała:

                > To znaczy nie mogę mieć własnego zdania na temat wiary katolickiej?
                > Wyłuszczyłam tylko, dlaczego jej nie lubię (między innymi). W
                > przeciwieństwie do katolików nikomu do łóżka nie zaglądam i się tym
                > specjalnie nie podniecam. osobliwie pojmujesz pojęcie
                > słowa "tolerancja" wink

                autorka też przedstawia swoje zdanie, które zostało wyśmiane tylko dlatego, że
                zostało podparte wiarą
                sama jestem niewierząca, ale nie uważam, że katolicy to ciemnogród
          • lineczkaa morgen. 01.10.07, 10:13
            Czy zwróciłaś uwagę, że ilekroć ktoś napisze, że przytoczone katolickie
            argumenty ni jak sie maja do pojęć ważnych w wierze, że wspomnę choćby o
            tolerancji i równości wobec Boga, to te głęboko wierzące katoliczki siedzą nagle
            cicho?
            • morgen_stern Re: morgen. 01.10.07, 10:16
              lineczkaa napisała:

              > Czy zwróciłaś uwagę, że ilekroć ktoś napisze, że przytoczone
              katolickie
              > argumenty ni jak sie maja do pojęć ważnych w wierze, że wspomnę
              choćby o
              > tolerancji i równości wobec Boga, to te głęboko wierzące
              katoliczki siedzą nagl
              > e
              > cicho?

              No bo co bidne maja powiedzieć? Tylko to, że Bóg dał nam wolną
              wolę wink
          • escribir Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:22
            Jestem katoliczką, nie uważam się jednak za osobę o zawężonych horyzontach
            myślowych. Tak samo jak nie uważam że każdy homo- to taki z parady równości. Co
            nie zmienia faktu że niektóre teoretycznie "rzeczowe i naukowe" argumenty po
            prostu mnie nie przekonują.
            • morgen_stern Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:25
              A mnie nie przekonują wasze dogmaty i nakazy wiary, więc jesteśmy
              kwita.
              • oxaliss Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:30
                morgen_stern napisała:

                > A mnie nie przekonują wasze dogmaty i nakazy wiary, więc jesteśmy
                > kwita.


                ile ludzi tyle prawdsmile
                niech każdy ma swoją działkę i do cudzej nie zagląda`
                • oxaliss Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:33
                  oxaliss napisała:

                  > morgen_stern napisała:
                  >
                  > > A mnie nie przekonują wasze dogmaty i nakazy wiary, więc jesteśmy
                  > > kwita.
                  >
                  >
                  > ile ludzi tyle prawdsmile
                  > niech każdy ma swoją działkę i do cudzej nie zagląda`

                  ostatnie zdanie dotyczy również autorki wątkusmile
                • morgen_stern Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:34
                  > niech każdy ma swoją działkę i do cudzej nie zagląda`

                  czego wszystkim katolikom seredecznie życzę!
    • lolinda1 mama, tata i ja 01.10.07, 09:38
      Nie mam nic przeciwko takim związkom, brawa za odwagę.
      Zajmowały się tylko sobą , czyli zupełnie tak sama jak mama biologiczna dzieci znajdzie im nowego tatę-klasyczna sytuacja.
      Klasyczna sytuacja w rodzinie gdy „ojciec” nie jest biologiczny.
      Ja oglądam nianię regularnie i w rodzinach gdzie są ojcowie tez są problemy wychowawcze.
      Zawsze gdzie są ojcowie dzieci do mamy zwracają się strasznie , gdzie słowo k...a to pikuś, nie trzeba być geniuszem by zrozumieć, że tak zwraca się ojciec do matki.
      Nie widzę powodu aby tak się upierać przy modelu mama, tata i dziecku, bo to do niczego nie prowadzi.
      Utwierdzacie w przekonaniu kobiety ,ze nie ważne ,ze się znęca psychicznie czy fizycznie, byle dzieci miały ojca i były jakieś „spodnie” w domu, w imię czego?


    • gryzelda71 Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 09:54
      Tak sobie mysle i mysle...i nie chciałabym byc wychowywana przez dwóch tatusiów.
      • jagniatko Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 09:56
        A dwie mamusie? big_grin
        • gryzelda71 Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 09:59
          Tez nie.
          • bunny.tsukino Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 10:13
            A ja sobie myślę, że gdyby zabrakło mnie na świecie, to wolałabym, żeby mój syn
            wychowywany był przez 2 tatusiów, czy 2 mamy, dla których byłby spełnieniem
            marzeń o własnym dziecku...niż w bidulu, czy nawet przez biologicznego-sadystę...
            Nie wiem, czy zostałby gejem..czy nie..równie dobrze chowając się ze mną, czy w
            pełnej rodzinie mógłby być homo. Nie obchodzi mnie czyjaś orientacja, ważne,
            żeby był dobrym i wartościowym człowiekiem, a to z kim sypia to sprawa n-rzędna,
            gdzie n zmierza do nieskończoności.
            Uprzedzając pytania, nie byłaby to dla mnie tragedia, że mam syna geja, owszem
            trochę bym sobie pochlipała, ale głównie nad tym, że może być mu ciężej w życiu..
            • lineczkaa Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 10:30
              Do Twojej wypowiedzi dodam, jeszcze od siebie, że nie ma możliwości zaplanowania
              orientacji seksualnej naszych dzieci. W związku z tym ciekawa jestem czy te
              panie, które tak tu cierpią nad tym dziełem szatana i moralną zgnilizną
              zareagują jak ich dzieci okazą się gejami. Zapewne wyślą je na leczenie
              psychiatryczne, a same w tym czasie poleżą krzyżem.

              Sama jestem wierząca, ale nie lubię jak wiara jest używana jako tarcza tak
              nieumiejętnie. Gdzie wybiera się tylko to co wygodne, a na pewne zagadniena
              patrzy tak płytko.
              • malgra Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 11:04
                ,,...nie lubię jak wiara jest używana jako tarcza tak
                nieumiejętnie. Gdzie wybiera się tylko to co wygodne, a na pewne
                zagadniena patrzy tak płytko.''
                -nie zgodzę się. Jeśli ktoś żyje według zasad wiary jaką wyznaje to
                przyjmuje wszystkie jej założenia a nie wybiera tylko to co mu
                akurat wygodnie.
    • denea Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 10:10
      Mnie tam najbardziej w tym odcinku uderzyło, że poświęcały im tak
      mało czasu, zresztą nieźle im to niania wygarnęła.
      Nie rozumiem za to podniecania się kwestią "cioci". Jeśli w myśl
      zasady, że wszystkie dzieci są nasze tak troszczymy się o ich dobro
      to proponuję najpierw nakarmić te, które mdleją z głodu w szkole.
    • woman_in_love ycie katolikiem totalnym,czyli przykro was czytac 01.10.07, 16:35
      a przynajmniej niektore. Jestem osoba wierzaca, chodzaca do
      Kosciola, wychowana w wierze katolickiej.
      • morgen_stern Re: ycie katolikiem totalnym,czyli przykro was cz 01.10.07, 16:54
        woman_in_love napisała:

        > a przynajmniej niektore. Jestem osoba wierzaca, chodzaca do
        > Kosciola, wychowana w wierze katolickiej.


        A mogłabyś sprecyzować? Troszkę się zakręciłaś wink i już nie wiem,
        kogo przykro czytać
      • woman_in_love ... 01.10.07, 17:09
        za szybko sie wcisnelo... smile.

        Od pewnego czasu, mam wrazenie ze od smierci JP2 zmienilo sie
        podejscie Kosciola do wielu spraw. Zaczelam dostrzegac, ze okolo od
        pol roku, (moze to bylo i troszke wczesniej, nie wiem) na wielu
        kazaniach, zaczeto nakazywac ludziom bycia takim katolikiem
        totalnym. Czyli "nie mozna zapominac o Bogu w zadnym momencie
        zycia", "nalezy zyc zgodnie z przykazaniami", "aborcja to morderstwo
        w kazdym przypadku". I zgadzam sie z wieloma aspektami, ale w
        odniesieniu do SIEBIE.

        To jednak nie koniec. Czuje sie tez taka naklaniana, by - nie wiem
        jak to wyrazic - zmuszac do tych pogladow innych ludzi. Bo
        glosowanie na ludzi o konkretnym pogladzie = pewne okreslone prawa =
        stosowane dla wszystkich. Bo traktowanie innych swoja miara to =
        nacisk spoleczny na innych.I tak dalej.

        I szczerze mowiac nie podoba mi sie to, a widze ze czesc z was
        takze zaczela wyznawac te poglady. Bardzo mi sie to nie podoba.

        Bo taki sposob myslenia prowadzi nas wprost do wojen religijnych. Do
        jakichs przesladowan. Zyja sobie wsrod nas prawoslawni, protestanci
        i inni i nawet jesli gdzies tam w glebi duszy uwazam ze moja religia
        jest lepsza, to w zadnym wypadku nie uwazam ze nalezy ich zmuszac do
        niej. I do moich przekonan.
        Nie dla kazdego homo jest zboczencem, a niektore inne koscioly tez
        tak nie uwazaja. Zatem ja owszem, zastosuje zasady mojej wiary - do
        siebie i nie zostane homo - ale nie mam ich zamiaru stosowac do
        innych, bo nie chce zeby w imie religi i zbawienia znowu zaczely
        plonac stosy.Trudno, nie chce byc totalna katoliczka.

        A w kwestii homo i dzieci. Nikt nie uchroni w zaden sposob dzieci
        przed urodzeniem w rodzinie lesbijek czy homo - bo wystarczy ze
        lesbijka i gej wezma fikcyjny slub. I nawet nie mam zamiaru nic
        robic w tym kierunku. Nie moge swoich zasad stosowac do innych. Bo
        jesli tak zaczne, to rownie dobrze jutro zaczne sie zastanawiac czy
        gryzelda jest na pewno dobra matka dla swoich dzieci skoro nie
        widzalam ich w kosciele w zeszla niedziele, a moze pani Zosia spod
        4, ktora jest niewidoma tez nie powinna miec dzieci, a w ogole to
        czy pani Ani, ktora samotnie wychowuje dziecko (maz zginal) to czy
        jej tez nie nalezaloby odebrac praw rodzicielskich - w koncu to
        podejrzane, ze 3 rok jest sama - pewnie kryptolesba. I co jesli
        dojde tez do wniosku, ze corkaswejmamy jest dysfunkcyjna umyslowo i
        moze dzieci maja z nia gorzej (w moim mniemaniu) niz mialyby z
        dwojka inteligentnych gejow?

        No a skoro homo moga miec dzieci - bo nie chce i nie jestem w stanie
        im tego zakazac - to dlaczego mieliby nie adoptowac dzieci? Ba,
        zreszta adoptuja. Bo skad mamy wiedziec, ze pani Jola, ktora nie ma
        meza i stara sie o adopcje nie jest lesbijka? Nie wiemy. Nawet jesli
        zaczniemy wysylac po domach i sasiadach "trojki moralne". Zatem moze
        czas skonczyc z ta fikcja?
        • elf1977 Re: ... 01.10.07, 17:51
          Wiadomo, dzieci w związkach homoseksualnych były i będą. Jeżeli to
          są dzieci biologiczne jednego czy drugiego - nie mnie sądzić...Jak
          takie dziecko bedzie wychowane, nie wiem. Ono samo za 20 lat bedzie
          mogło stwierzdzić, czy czuło się dobrze w rodzinie i w
          społeczeństwie, co mu przeszkadzało, a co nie.
          Już pomijając religię (nie jestem osobą wierzącą) myślę, że
          najnaturalniejszą rzeczą pod słońcem jest wychowywanie się dziecka w
          bezpiecznej, szzcęśliwej rodzinie biologicznej. W swojej praktyce
          zawodowej stykalam się z dziećmi wychowanymi w rodzinach
          patologicznych, w rodzinach niepełnych, w rodzinach zastępczych -
          dzieci bywały różne, ale często miały więcej problemów niż ich
          rówieśnicy z "normalnych" rodzin.
          Cóż, gdybym była lesbijką - na pewno chciałabym wychowac ze swoją
          partnerką dziecko (najlepiej dwoje), co nie znaczy, że uznałabym tę
          sytuację za najbardziej komfortową dla dziecka. Poza kochajacą
          rodziną (homo czy hetero) istnieje środowisko, tradycje, inne
          rodziny - z pewnością wpłynęłoby to na psychikę mojego potomka.
        • dee.angel Re: ... 01.10.07, 21:10
          dzieki za ten glos woman_in_love! Przywracasz mi wiare w ludzi, szczegolnie
          wierzacych... Wiare w to, ze pomimo tego, ze ktos wierzy w Boga potrafi tez
          myslec. Samodzielnie.
    • beata5_73 Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 20:12
      dla mnie to koszmar! A co to za rodzina: dwie baby!!!!!!!! ble.......
    • lila1974 Re: dzisiejsza superniania 02.10.07, 17:05
      Mam homoseksualistę w bliskiej rodzinie i często rozmawiam z nim na
      ten temat.

      Przedewszystkim wierzę, że człowiek nie ma wyboru i rodzi się ze
      swoją orientacją. Mówi, że wiele by dał, by mieć "normalną" rodzinę.
      Nie jest również entuzjastą adopcji, choć jeży się na myśl, że DD
      jest lepszym wyjściem niż dom, w którym dziecko będzie otoczone
      troską i opieką.

      I nie mogę nie przyznać mu racji. Przecież wiadomo, że zarówno
      rodziny heteroseksualne, jak i inne przechodziłyby skrupulatne
      testy, czy nadają sie na opiekunów. W czym zatem problem?
      Mój krewny przyznaje, że do pary z homoseksualizmem idą często
      inne "ekscesy", dlatego sito powinno być rzeczywiście bardzo gęste,
      aby nie narazić dzieci na niebezpieczeństwo.


      Istnieje niebezpieczeństwo, że dzieci wychowywane przez taką parę
      spotkałyby się z szyderstwem ze strony innych dorosłych bądź dzieci,
      ale czy dzieci nie są wyszydzane przez odmienną religię, przez fakt,
      że są dziećmi adoptowanymi (nawet przez tradycyjną rodzinę), noszą
      okulary, mają rude włosy, są grube bądź chude, mają krzywe zęby,
      matkę alkoholiczkę i tysiące innych powodów?!

      I znając tego mojego "rodzinnego" geja wiem, że oddałąbym mu dziecko
      na wychowanie, gdyby zaszłą taka potrzeba.

      Uważam, że każdy przypadek powinien być indywidualnie rozpatrywany.
      Widziałam kiedyś film dokumentalny o holenderskiej rodzinie, gdzie
      para gejów zajęła się trójką mocno zaniedbanych dzieci. Wyprowadzili
      ich na prostą kosztem ogromu włożonej w dzieci pracy, na którą DD
      nie miałby ani czasu, ani pieniędzy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka