corkaswejmamy 30.09.07, 18:43 Czy ciocia z ostatniego, tj dzisiejszego odcinka to taka "ciocia" czy może, ehm..."ciocia"?. Reasumując, jaki model rodziny zaprezentowano w dzisiejszym odcinku superniani? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
moofka Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 18:49 ja, tata i tata w unii za dwa lata i jeszcze sobie z dzieciakami rady nie dawają a mówilim,ze nic dobrego z tego nie bedzie Odpowiedz Link Zgłoś
corkaswejmamy Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 18:55 ha ha ha, no własnie, podobnie to odebrałam. Ale żeby to było jasne. Nie mam nic przeciwko parom, w których partnerzy są tej samej płci, ale na wspólne wychowywanie to ja się nie godzę. No przykro mi. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:03 no wlasnie - zabrasc todziecko do bidula, zeby sie za bardzo na zboczencow nie opatrzylo! wbidulu bedzie miec lepiej - dobre, katolickie wychowanie i sterylną czystosc (rowniez moralną) a swoja droga pomyslal ktos, jakie mogloby byc skutki takiego zabierania kochajacym matkom dzieci, tylko dlatego, ze one odkryly w sobie inna orientacje seksualna? albo co zrobic z takimi dziecmi i z takimi rodzicami? jakis pomysl? skoro masz przeciwko a sie zdarzylo? Odpowiedz Link Zgłoś
mama.macieja Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:14 dziwnie mi sie to oglądało... a szcególnie fakt: "rodzinny obiad" "rodzinne zabawy", "rodzinny spacer"... bożeeee... jaka to rodzina.... Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:14 Nie rozumiem twojego agresywnego ataku Yenna,ona napisała, jakie ma odczucia i tyle. Dlaczego od razu wyskakujesz z religią i sterylną czystością? Odcinka nie oglądałam (zobaczę w jaiejś powtórce), ale dodam, że ostatnio czytaam mądry wywiad z aktorem Jackiem Poniedziałkiem, któy oficjalnie przyznał się do swojej oreinetacji seksualnej i to, co mnie w tym wywiadzie poruszyło to jego zdecydowany sprzeciw wobec adopcji dzieci przez pary homoseksualne (a homofobem nie nazwisz go!!!), bo mówił, że WIDZIAŁ i zna takie przypadki i nic dobrego z tego dla dzieci nie wychodzi, poza tym nie rozumiał tego "małpowania" przez gejów i lesbijki heteroseksualnego sposobu zycia, gdy mają własny. To tyle w tej kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
mama.macieja kto jest ojcem? 30.09.07, 19:21 marzeka1, podpisuje się. niech sobie homoseksualisci zyją ale niech nie mieszają w to dzieci. a kto jest ojcem tych dziewczynek? i co sie znim dzieje? bo nie ogladałam poczatku... Odpowiedz Link Zgłoś
siasiuszek Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:25 w tym wypadku dziecko jest, pewnie nie adoptowane i chyba lepiej, że wychowują go kochająca mama z ciocią niż dom dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
siasiuszek Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:27 tu nie chodzi o małpowanie, chyba każda z was jest wstanie zrozumieć jak większość ludzi pragnie dziecka ? Szczególnie kobiety i ich orientacja seksualna chyba nie odbija się na instynkcie macierzyńskim. Odpowiedz Link Zgłoś
mama.macieja Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:29 to inna sytuacja niz adopcja. no ale skoro są dzieci, to chyba byla w zwiazku z meżczyzna? a teraz jest z kobieta. oświecilo ją? Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:34 zawsze mówiłam, że to debilizm.... Odpowiedz Link Zgłoś
siasiuszek Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 20:21 czasmi bywa, że człowieka oświeci. Niektórzy homoseksualiści nawet sami przed sobą nie przyznają się do swojej orientacji. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:33 marzeka, atak nie jest agresywny - raczej jestem ironiczna, sarkastyczna jesli ktos jest przeciw - ok,jest prawo tylko co wobec tego zrobic z dziecmi zyjacymi w takich rodzinach? wsadzac do bidula? no bo takie rodziny juz w Polsce funkcjonuja, na co wskazuje odcinek SN Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:26 > ha ha ha, no własnie, podobnie to odebrałam. Ale żeby to było jasne. Nie mam ni > c > przeciwko parom, w których partnerzy są tej samej płci, ale na wspólne > wychowywanie to ja się nie godzę. No przykro mi. a to jakaś lesbijka pytała Cię o pozwolenie? Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:39 Nie, ani mnie, ani jej nie pytała, podobnie nikt nie pytał dziecka. Tez nie mam nic przeciw parom homoseksualnym , ich życie, ich wybór, jednak jestem zdecydowanie przeciwna adpocji dzieci.I mam prawo do takiego zdania,nie znaczy to też, że jestem homofobem. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:42 a matce biologicznej tez bys dziecko zabrala w przypadku gdyby byla lesbijka? Albo w przypadku, gdy np nie ma ojca biologicznego (bo nie zyje, bo ojciec dziecka jest nieznany,bo relacja z ojcem jest tak trudna, ze matka nie zdecydowala sie na procedure uznania dziecka przez ojca)? Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:52 Nie, nie zabrałabym (i chyba nikt przy zdrowych zmysłach by tego nie zrobił), mówię o adopcji. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:54 no ale te dziewczynki nie znalazly sie w tej rodzinie dlatego, ze zostaly adoptowane i musza w niej jakos funkcjonowac Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 21:50 A czym sie rozni wychowywanie dziecka wlasnego w rodzinie homoseksualnej od wychowywania dziecka adoptowanego? Oswiec mnie, bo nie widze roznicy. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 09:17 dee.angel napisała: > A czym sie rozni wychowywanie dziecka wlasnego w rodzinie homoseksualnej od > wychowywania dziecka adoptowanego? Oswiec mnie, bo nie widze roznicy. wlasne dziecko powinno byc z matką bo na ogol jest to najlepsze dla nich wszystkich a matka ma rodzicielskie prawa i niezaleznie od orientacji jest najlepsza matką dla wlasnego dziecka adopcja zas jest procesem, ktory ma na wzgledzie przede wszystkim dobro dziecka - i tak juz skrzywdzonego przez los jest wiele rodzin - prawidlowych, ze tak to ujme, gdzie dziecko bedzie mialo lepsze - "normalniejsze" warunki niz w rodzinie homoseksualnej gdzie bedzie mialo prawo i do ojca i do matki i do prawidlowych wzorcow Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 12:53 Ale jakie to sa normalniejsze warunki? Ze jest pan i pani a nie dwie panie? To takie straszne? A to roznica plci ma jakis wplyw na wielkosc milosci? Odpowiedzialnosc? Normy moralne? Od kiedy? Jedyna roznica jaka widze tak naprawde to fakt, ze w seksie uczestnicza dwie panie zamiast pani z panem. A jakie to ma znaczenie dla dziecka? Czy ono w tym uczestniczy? Orientacji seksualnej nie mozna zmienic, nie mozna jej dziecku zaszczepic ani narzucic. Gdyby tak bylo to homoseksualizm by nie istnial, bo rodzice heteroseksualni nie zaszczepiaja i nie promuja homoseksualizmu, prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 13:08 dee.angel napisała: > Ale jakie to sa normalniejsze warunki? Ze jest pan i pani a nie dwie panie? To > takie straszne? A to roznica plci ma jakis wplyw na wielkosc milosci? > Odpowiedzialnosc? Normy moralne? Od kiedy? Jedyna roznica jaka widze tak > naprawde to fakt, ze w seksie uczestnicza dwie panie zamiast pani z panem. A > jakie to ma znaczenie dla dziecka? Czy ono w tym uczestniczy? > Orientacji seksualnej nie mozna zmienic, nie mozna jej dziecku zaszczepic ani > narzucic. Gdyby tak bylo to homoseksualizm by nie istnial, bo rodzice > heteroseksualni nie zaszczepiaja i nie promuja homoseksualizmu, prawda? za duzo pytan odpowiedz sobie sama, ja nie podejmuje sie odpowiadac nie bede jednakowoz w mysl dziwnie pojetej "tolerancji" zaprzeczac oczywistym faktom prawidlowa rodzina to ojciec, matka, dzieci a plec rodzica determinuje badz co badz kilka rzeczy nie zamierzam "leczyc" ludzi z homoseksualizmu jestem przeciwna odbieraniu rodzicom biologicznym ich dzieci ze wzgledu na ich orientacje w przypadku adopcji natomiast - uwazam, ze w tym przypadku nalezy miec na wzgledzie dobro dziecka jako najwyzszy priorytet i jesli mozna skrzywdzonemu porzuconemu maluchowi zapewnic regularną prawdziwa rodzine, to ona powinna byc w pierwszej kolejnosci brana pod uwage jako rodzina adopcyjna nie dwoch chlopakow z niezaspokojonymi instynktami tacierzynskimi niech je sobie kotem zaspokajają, a nie kosztem emocjonalnie okaleczonych juz dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 13:59 moofka napisała: > nie bede jednakowoz w mysl dziwnie pojetej "tolerancji" zaprzeczac > oczywistym faktom > prawidlowa rodzina to ojciec, matka, dzieci > a plec rodzica determinuje badz co badz kilka rzeczy - Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 16:27 moofka napisała: > jesli zas w procesie adopcyjnych mozna, majac do wyboru obca pare > rodzicow wg prawidlowego wzorca, i pare homoseksualną, zapewnic > dziecku regularną "zdroa" rodzine dlaczego tego nie zrobic? > w imie "tolerancji"? - Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 10:55 > Nie, ani mnie, ani jej nie pytała, podobnie nikt nie pytał dziecka. Tez nie mam > nic przeciw parom homoseksualnym , ich życie, ich wybór, jednak jestem zdecydo > wanie przeciwna adpocji dzieci.I mam prawo do takiego zdania,nie znaczy to też, > że jestem homofobem. niestety, jesteś homofobem. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:46 Domyślam się, że oburzenie niektórych pań wynika głównie z przekonania, że dziecko wychowywane przez dwie panie, powieli wzorzec widzany w domu i stanie się przez to również homoseksualne w przyszłości. Jak zatem wytłumaczyć fakt, że przytłaczająca większość homoseksualistów urodziła się i wychowała w rodzinach hetero, czyli z mamusią i tatusiem w domu? Czy też może są inne powody protestów? Odpowiedz Link Zgłoś
mama.macieja Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:49 no jasne! to ze one sa lesbijkami nie znaczy ze dzieci tez będą. z tego co widzialam, troche zanidbywały swoje dziewczynki, nawet był tam taki tekst, jak one razem wyszly na spacer"papuzki nierozłączki". mi nie podoba sie to, że mozna dziecko 8 i 5 letnie puscic samo na plac zabaw... Odpowiedz Link Zgłoś
joanna35 Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 20:12 mama.macieja napisała: > z tego co widzialam, troche zanidbywały swoje dziewczynki, > > mi nie podoba sie to, że mozna dziecko 8 i 5 letnie puscic samo na plac zabaw.. O powyższym zachowaniu nie decyduje przecież taka czy inna orientacja seksualna. To raczej kwestia dojrzałości i wyobraźni. Odpowiedz Link Zgłoś
mama.macieja Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 20:42 tak, oczywiscie. nie chodziło mi o to, ze są lesbijkami, oceniłam je jako osoby sprawujace opiekę. Odpowiedz Link Zgłoś
blueluna Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 23:25 Gdybym ja miala wybierac czy wolalabym byc wychowywana przez pare homoseksualna czy przez heteroseksualna ale: - taka w ktorej dla rodzicow dziecko jest ciezarem/przeszkoda w robieniu kariery/wpadka i niczym wiecej - w ktorej np. tatus to alkoholik - albo nigdy nie ma go w domu a mamusia z tego korzysta pelnymi garsciami niekoniecznie majac czas dla dziecka - gdzie na porzadku dziennym sa awantury lub pomiatanie soba - gdzie tatus dobiera sie do coruni - gdzie tatus poszedl sobie w sina dal a mama sobie z tym nie radzi - gdzie moze byc jeszcze wiele innych rzeczy - to ja naprawde nie zawahalabym sie chwili i majac wybor - poprosilabym o homoseksualnych rodzicow - jesli to bylby warunek tego ze bym byla kochana, traktowana z szacunkiem, mialabym normalne szczesliwe dziecinstwo i rodzicow uczacych mnie czulosci do drugiego czlowieka i szacunku dla innych. Zeby nie bylo ze mam jakies braki emocjonalne i na wszystko sie zgodze byleby je nadrobic. Mialam rodzicow heteroseksualnych a moje dziecinstwo bylo naprawde szczesliwe, pelne szacunku i wartosciowej nauki. Takie jakiego kazdemu zycze. Potepia sie w czambul pary homoseksualne jako rodzicow - a nikt nie mowi o ogromie patologii w rodzinach heteroseksualnych. Czy dla dziecka gorsze sa dwie mamy - czy tatus alkoholik lub lejacy matke? A przeciez to bardzo czeste zjawisko. Wg mnie dla dziecka najwazniejsze to miec rodzicow ktorzy sie kochaja i ktorzy kochaja je oraz potrafia mu to okazac. I koniec. Jedyna wada zwiazkow homoseksualnych jako rodzicow to moim zdaniem klopoty jakie to sprawi dziecku gdy "wyjdzie z domu" - bedzie mialo zapewne ciezko z otoczeniem. Ale to nie wina jego rodzicow tylko ludzkiej nietolerancji i checi tepienia tego co inne. Niczym w tym sie nie roznimy od zwierzat, mamy zakodowane zeby zniszczyc (lub odrzucic) osobniki naszego gatunku ktore wygladaja i zachowuja sie inaczej niz normy przewiduja. U zwierzat ma to uzasadnienie - w ten sposob same likwiduja zwierzeta chore lub z jakiegos innego powodu zachowujace sie nienaturalnie. Fajnie to widac u kur - nawet w bardzo zgranym stadku ptakow znajacych sie od dawna i zyjacych w zgodzie, wystarczy ktorejs kurze przywiazac kolorowa tasiemke do szyi. Inne ja zadziobia momentalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
renia1807 Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 23:48 blueluna napisała: > Gdybym ja miala wybierac czy wolalabym byc wychowywana przez pare > homoseksualna czy przez heteroseksualna ale: > - taka w ktorej dla rodzicow dziecko jest ciezarem/przeszkoda w > robieniu kariery/wpadka i niczym wiecej > - w ktorej np. tatus to alkoholik > - albo nigdy nie ma go w domu a mamusia z tego korzysta pelnymi > garsciami niekoniecznie majac czas dla dziecka > - gdzie na porzadku dziennym sa awantury lub pomiatanie soba > - gdzie tatus dobiera sie do coruni > - gdzie tatus poszedl sobie w sina dal a mama sobie z tym nie radzi > - gdzie moze byc jeszcze wiele innych rzeczy > > - to ja naprawde nie zawahalabym sie chwili i majac wybor - > poprosilabym o homoseksualnych rodzicow - jesli to bylby warunek > tego ze bym byla kochana, traktowana z szacunkiem, mialabym normalne > szczesliwe dziecinstwo i rodzicow uczacych mnie czulosci do drugiego > czlowieka i szacunku dla innych. przyjmujesz, że wszystkie związki homoseksualne są idealne? wśród takich par nie ma awantur, problemów alkoholowych? homoseksualiści nie robią kariery? i najważniejsze- ich związki są stałe, na zawsze? Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 09:39 renia1807 napisała: > przyjmujesz, że wszystkie związki homoseksualne są idealne? > wśród takich par nie ma awantur, problemów alkoholowych? homoseksualiści nie > robią kariery? i najważniejsze- ich związki są stałe, na zawsze? czyli WNIOSEK jest jeden: orientacja seksualna NIE MA wpływu na wychownie dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
corkaswejmamy Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 19:54 Wychowana zostałam w wierze katolickiej, wyznaje jej zasady, prawa i obowiązku, staram się zyć zgodnie z własnym sumieniem. Moja religia nie akceptuje związków homoseksualnych. Moje zdanie na ten temat nie jest jednak aż tak ostre. O dzieci mi chodzi. Pytasz yenna co robić w takich sytuacjach? Nie dopuszczać do nich. Dzieci nie pojawiły się z związku z kobietą, nie mów mi proszę o wpadce(jeśli nie ty to napisałaś to najmocniej przepraszam). Jaki model rodziny wpaja się w takich związkach dzieciom? I proszę, nie porównujcie tego proszę do rozbitych bądź pijackich rodzin. Nie uważam tego za to samo. Albo w sumie porównujcie, macie przecież takie samo zdanie do wypowiadania się na konkretny temat jak ja. Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 21:53 corkaswejmamy napisała: > Pytasz yenna co robić w takich sytuacjach? Nie dopuszczać do nich. - Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 10:56 > Wychowana zostałam w wierze katolickiej, wyznaje jej zasady, prawa i obowiązku, > staram się zyć zgodnie z własnym sumieniem. Moja religia nie akceptuje związków > homoseksualnych. to sobie nie akceptuj, tyle że to wyłącznie Twój problem. Odpowiedz Link Zgłoś
siasiuszek Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 20:23 mama próbka dla tych co nie oglądali, zwróćcie uwagę na komentarze superniania.onet.pl/0,1439507,odcinki.html Odpowiedz Link Zgłoś
lineczkaa Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 20:38 No i co z tego, że dzieci są wychowywane przez dwie kobiety. Co za różnica, czy tylko się przyjaźnią, czy również ze sobą sypiają. Fajnie, że taki odcinek powstał, może nasze homofobiczne społeczeństwo wbije sobie do łba, że takie domy istnieją i mogą mieć się całkiem dobrze. Komentarze, że trzeba było myśleć, zamiast dzieci sobie robić, gdzie jest tatuś, to chore, to nienormalne. A komentarz, że się jest katolikiem i wiara ustala regóły i moralne wybory, więc taka sytuacja nie może mieć miejsca... No proszę, to jest dopiero lekcja tolerancji,i przekonania że wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi, że Bóg umiłował nas wszystkich. Tak więc kolejne pokolenie prezentuje się tradycyjnie czyli polski katolik = obłudnik. Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 20:45 taaa uwierze, jak mi tu któraś napisze, ze 2 ciotki, lub wujkowie ja wychowywali i okazywali sobie uczucia, spali ze sobą i wszystko inne... i że z nią wszystko w porządku i nigdy nie cierpiała, nigdy nie szukała pomocy psychologa, czy choćby koleżanek, nigdy jej świat (taki doskonały przecież!) nie runął przed oczam... Odpowiedz Link Zgłoś
siasiuszek Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 20:54 jeżeli były kochane to dlaczego miałby cierpieć?? Chyba jedynie przez nietolerancje społeczeństwa. To tak jakbyś napisała, że dzieci wychowane przez samotne matki potrzebują psychologów. To też nie pełna rodzina. Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 21:12 siasiuszek napisała: > jeżeli były kochane to dlaczego miałby cierpieć?? Chyba jedynie > przez nietolerancje społeczeństwa. między innymi przez społeczeństwo, bo niestety, homo jest zboczeniem i nie jest normalne i ZAWSZE to będzie choroba... ale nie o to mi chodziło... przede wszystkim będzie cierpiała sama ze sobą nie znając wzorca normalnej (no, niestety) rodziny, kiedy sama będzie miała problem ze swoją seksulanością (często wymuszony sytuacją, bo gdyby wychowywała się w normalnej rodzinie taki problem mógłby w ogóle nie zaistnieć). zarówno ojciec jak i matka jest tak samo ważna w rodzinie, mają do przekazania dzieciom wzorce: matka - jaka jest kobieta (zdrowa), ojciec - jaki jest mężczyzna (zdrowy), bo nie zapominajmy, te dzieci wcale nie muszą być homo. > To tak jakbyś napisała, że dzieci wychowane przez samotne matki > potrzebują psychologów. To też nie pełna rodzina. niepełna i czesto potrzebują, jednak dla mnie to całkiem inna sytuacja... matka jest kobietą, która kochała mężczyznę, często też samotne matki mają możliwość wstąpienia w nowy związek... i w ogóle to inny świat. Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 22:05 redmiss napisała: > między innymi przez społeczeństwo, bo niestety, homo jest zboczeniem i nie jest normalne i ZAWSZE to będzie choroba... - Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 09:49 dee.angel napisała: > redmiss napisała: > > > między innymi przez społeczeństwo, bo niestety, homo jest zboczeniem i n > ie > jest normalne i ZAWSZE to będzie choroba... > - Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss zaś errata... :( 01.10.07, 10:02 redmiss napisała: > > mówię o tym jak homoseksualizm jest postrzegany przez społeczeństwo! > moze źle wyraziłam swą myśl... > > ale dobrze, jeżeli jesteśmy w tym temacie... wg. Ciebie homo nie > jest chorobą, jest normalne, tak? czy moze NIE* jest uwarunkowane > biologicznie? jeżeli tak, to pewnie można go leczyć, tak? > prawda jest taka, ze nikt niczego nie udowodnił w tej kwestii. > radze się dokształcić... <- wpadając w Twój ton... > > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 10:39 > ale dobrze, jeżeli jesteśmy w tym temacie... wg. Ciebie homo nie > jest chorobą, jest normalne, tak? czy moze jest uwarunkowane > biologicznie? jeżeli tak, to pewnie można go leczyć, tak? Kobieto, co ty wygadujesz? Jak można leczyć coś, co jest uwarunkowane biologicznie? Boszsz... Może ja w takim razie spróbuję cię wyleczyć z heteroseksualizmu? ))) Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 10:42 morgen_stern napisała: > > ale dobrze, jeżeli jesteśmy w tym temacie... wg. Ciebie homo nie > > jest chorobą, jest normalne, tak? czy moze jest uwarunkowane > > biologicznie? jeżeli tak, to pewnie można go leczyć, tak? > > > Kobieto, co ty wygadujesz? Jak można leczyć coś, co jest > uwarunkowane biologicznie? Boszsz... Może ja w takim razie spróbuję > cię wyleczyć z heteroseksualizmu? ))) > hehe, przeczytaj errate, znowu zostaje mi li tylko uśmiechnąć się miło... Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 12:59 Ja mysle, ze powinna sie jednak leczyc na cos innego Z korzyscia dla wszystkich i samej siebie Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 12:57 Zenada... Czarno na bialym masz napisane i dalej nie rozumiesz. No tak, mozna sobie wybierac autorytety: ojciec dyrektor i kaczory czy wybitni naukowcy. Wybor nalezy do ciebie, hmmm... Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 13:07 dee.angel napisała: > Zenada... Czarno na bialym masz napisane i dalej nie rozumiesz. No tak, mozna > sobie wybierac autorytety: ojciec dyrektor i kaczory czy wybitni naukowcy. Wybo > r > nalezy do ciebie, hmmm... wybitni naukawcy? proszę bardzo: www.innastrona.pl/bq_przyczyny4.phtml zenująca jesteś sama, czytając tylko i wyłącznie wikipedie... poczytaj co mówi, LeVay, Charles Socarides, John M. Bailey, Richard Pillard i inni... Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 13:53 redmiss napisała: > zenująca jesteś sama, czytając tylko i wyłącznie wikipedie... - Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 16:33 redmiss napisała: > po pierwsze LeVay pwoiedział także: „Ważne jest podkreślenie, czego > nie znalazłem. Nie dowiodłem, że homoseksualizm jest uwarunkowany > genetycznie ani nie znalazłem genetycznych przyczyn bycia gejem. Nie > wykazałem, że geje są gejami od urodzenia. To jest największy błąd, > jaki popełniają ludzie wyjaśniający moje badania. Nie znalazłem > także centrum odpowiedzialnego w mózgu za homoseksualizm [...] > > poza tym napisalam "i inni"... np, taki Bailey stwierdził: „Musi być > jakiś wpływ środowiska powodujący niezgodność u bliźniąt." > a Hamer podkreśla: „Te geny nie powodują, że ludzie stają się > homoseksualni [...] biologia osobowości jest o wiele bardziej > skomplikowana." > > i wiele, wiele innych! Ty oczywiście zawięziłaś się do tych, którzy > Tobie pasują... - Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 14:42 > Rozszerz troche swoje horyzonty. Bedzie ci latwiej w zyciu wszystkie skopiowane teksty przez ciebie pochodzą ze strony, którą ci zalinkowałam... więc tekst powyższy przeczytaj sobie do lusterka... załosne... Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 16:35 Tiaaa? Jakos nie widzialam nic o zwierzatkach na linku od ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 18:57 dee.angel napisała: > Tiaaa? Jakos nie widzialam nic o zwierzatkach na linku od ciebie :- ) > www.innastrona.pl/bq_zwierzeta.phtml proszę... wystarczyło pochodzić po tej stronie, prawda? "kopiuj, wklej, kopiuj, wklej"... Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 21:02 No popatrz, jakims cudem podobne informacje sa rowniez na calkiem innych stronach, z ktorych ja korzystalam. Np. tu: www.sciaga.pl/tekst/33480-34-homoseksualizm_wszystkie_teorie_naukowe A dodatkowo, tu informacje sa troche mniej... hm... stronnicze. Ale w sumie nie musze ci udowadaniac, ze nie jestem wielbladem Poza tym, jezeli rzeczywiscie przeczytalas wszystko na ten temat na "swojej" stronie, to tym bardziej zenujace jest upieranie sie, ze homoseksualizm to choroba. Juz ci wspominalam o ciasnocie horyzontow. Moze jednak wez to sobie do serca?... Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 21:28 dee.angel napisała: > No popatrz, jakims cudem podobne informacje sa rowniez na calkiem innych > stronach, z ktorych ja korzystalam. Np. tu: > www.sciaga.pl/tekst/33480-34-homoseksualizm_wszystkie_teorie_naukowe > A dodatkowo, tu informacje sa troche mniej... hm... stronnicze. na stronie dla homoseksualistów informacje stronnicze??? hmmm > > Ale w sumie nie musze ci udowadaniac, ze nie jestem wielbladem > Poza tym, jezeli rzeczywiscie przeczytalas wszystko na ten temat na "swojej" > stronie, to tym bardziej zenujace jest upieranie sie, ze homoseksualizm to > choroba. Juz ci wspominalam o ciasnocie horyzontow. Moze jednak wez to sobie do > serca?... wezmę, wezmę... biorę wiele uwag do serca... dziwi mi tylko, ze dalej upierasz się, że ja się przy czymś upieram.. i dziwię się, ze oskarzasz mnie o ciasnote umysłu, chociaż próbowałam ci udowodnić, ze znam wiele stron tej jednej sprawy. nie chce tutaj wysnuwać jakiś wniosków, bo opacznie je znowu zrozumiesz, ale czy ty czasem sama nie jesteś stronnicza aż nadto? słyszysz tylko to co chcesz usłyszeć i na tym opierasz swoje osądy. wybacz, ale kończę tego pingponga Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: dzisiejsza superniania 02.10.07, 09:16 redmiss napisała: > wybacz, ale kończę tego pingponga - Odpowiedz Link Zgłoś
corkaswejmamy Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 20:46 oj prze[praszam, a o jakiej obłudzie ty mówisz? Religia(taka czy inna) jest od tego by, skoro się ją wyznaje, jej przestrzegać,a nie wybierać z niej to, co akurat nam pasuje. Jestem przeciwna wychowywaniu dzieci przez pary homoseksualne. Nigdy czegos takiego nie poprę. Odpowiedz Link Zgłoś
siasiuszek Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 20:56 oprócz religii można mieć również rozum Odpowiedz Link Zgłoś
lucerka Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 21:12 Niestety religia przedklada dogmaty nad rozum. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 20:55 Do córkiswejmamy - skąd w takim razie twoim zdaniem biorą się w tradycyjnych rodzinach osoby homo- i biseksualne (przypominam o ich istnieniu). Skąd brały wg ciebie te nieprawidłowe wzorce? Ja wyrastałam w tradycyjnej rodzinie, do kościoła biegałam i dziwnym trafem jestem bi Popatrz, jak to się mogło stać? Co do poprzednich komentarzy pełnych zdziwienia, jak to może sobie ktoś nagle uświadomić, że ma pociąg do swojej płci. No, niestety, wychodzi niedouczenie w kwestiach psychoseksualnych. Takie późne uświadomienie sobie własnej orientacji zdarza się bardzo często, szczególnie u ludzi wychowanych w tradycyjnych rodzinach i kulturach, gdzie nacisk na damsko-męskie związki jako jedyne akceptowalne jest bardzo silny. Kobieta żyje z mężem 20, 30 lat, jest to jej pierwszy albo drugi mężczyzna. Nie odczuwa w łóżku z nim większej (lub wręcz żadnej) przyjemności i nawet jej do głowy nie przyjdzie, że woli kobiety. Starowicz opowiadał o takich wypadkach, jak to kobita w wieku dojrzałym nagle, pod wpływem jakiejś przypadkowej znajomości, fascynacji drugą kobietą odkrywa ze zdumieniem cały wachlarz namiętności i uczuć, o jakich nie miała dotąd pojęcia Ciaśniutki jest ten katolicki światek, oj ciaśniutki, a ludzie są przecież tak różni... Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 21:15 morgen_stern napisała: > Do córkiswejmamy - skąd w takim razie twoim zdaniem biorą się w > tradycyjnych rodzinach osoby homo- i biseksualne (przypominam o ich > istnieniu). Skąd brały wg ciebie te nieprawidłowe wzorce? Ja > wyrastałam w tradycyjnej rodzinie, do kościoła biegałam i dziwnym > trafem jestem bi Popatrz, jak to się mogło stać? > nie jestem adresatem, ale się wypowiem... homo, bi, hetero się po prostu człowiek rodzi, tak? przecież wiesz... jakaś wada, skrzywienie, nie ten chromosom i masz... ale dziecko urodzone hetero oddać homo??? nigdy! Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 21:21 > jakaś wada, skrzywienie, nie ten chromosom i masz... No to dowaliłas do pieca! Buhahahah, już wszystko wiadomo! Lesbijki mają po prostu o jeden chromosom za dużo lub za mało, ot co! Jak w zespole downa niemalże. Chyba powinno się takie dzieci móc usuwać po badaniach prenatalnych? Uszkodzony płód przecież Tylko co z tymi bi, bo ja nie wiem. Może pół chromosoma mi brakuje, hm? Albo mam zamieniony z małpą. Normalnie odkrycie do Nobla niemalże. Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 21:25 morgen_stern napisała: > > jakaś wada, skrzywienie, nie ten chromosom i masz... > > No to dowaliłas do pieca! Buhahahah, już wszystko wiadomo! Lesbijki > mają po prostu o jeden chromosom za dużo lub za mało, ot co! Jak w > zespole downa niemalże. Chyba powinno się takie dzieci móc usuwać po > badaniach prenatalnych? Uszkodzony płód przecież > > Tylko co z tymi bi, bo ja nie wiem. Może pół chromosoma mi brakuje, > hm? Albo mam zamieniony z małpą. Normalnie odkrycie do Nobla > niemalże. > o rany rany! już się poprawiłam! Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss errata 30.09.07, 21:24 redmiss napisała: > morgen_stern napisała: > > > Do córkiswejmamy - skąd w takim razie twoim zdaniem biorą się w > > tradycyjnych rodzinach osoby homo- i biseksualne (przypominam o > ich > > istnieniu). Skąd brały wg ciebie te nieprawidłowe wzorce? Ja > > wyrastałam w tradycyjnej rodzinie, do kościoła biegałam i dziwnym > > trafem jestem bi Popatrz, jak to się mogło stać? > > > > > nie jestem adresatem, ale się wypowiem... homo, bi, hetero się po > prostu człowiek rodzi, tak? przecież wiesz... > jakaś wada, skrzywienie, nie ten chromosom i masz... > ale dziecko urodzone hetero oddać homo??? nigdy! > errata, oczywiści nie chromosm, bo zrobiłam z lesbijki jakąś małpkę tylko gen... Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: errata 30.09.07, 21:42 > errata, oczywiści nie chromosm, bo zrobiłam z lesbijki jakąś > małpkę tylko gen... No, trochę mnie przeraziłaś Odpowiedz Link Zgłoś
corkaswejmamy do morgenstern 30.09.07, 21:35 Tak to już z tym jest, że wierzący z niewierzący nie zgodzi się nigdy. Otóż widzisz mi osobiście nie przeszkadzają homoseksualiści, niech sobie będą. Niegdyś nawet miałam przyjemność spotkać jednego z nich. Zwróć uwagę na słowo "przyjemność" gdyż w owej wypowiedzi ma ono charakter kluczowy. Otóż ów pan był(nasze drogi rozeszły się po moim powrocie do kraju) człowiekiem nie tyle o wyjątkowym uroku osobistym, acz o bardzo wysokim poziomie kultury osobistej. Marzyło mi się by mój mężczyzna traktował mnie tak, jak On traktował inne kobiety(pełen szacunek)-patrz, wymodliłam... . Spędziliśmy ze sobą sporo czasu na rozmowach. I to właśnie on zaszczepił we mnie takie a nie inne poglądy. Był w stałym związku ileś tam czasu, ale wprost mówił, że o dzieciach nie będzie nigdy mowy. Co do twojego pytania: nie wiem dlaczego dzieje się tak, że wychowani w "normalnej" rodzinie odnajdujemy w sobie taką, a nie inną orientację.Tak jak napisałaś moja wiedza na ten temat jest niewystarczająca, nigdy bowiem tak naprawdę nie sięgnęłam po żadną fachową literaturę, o ile takowa w ogóle istnieje. Co do religii-widzisz, tak właśnie w religii jest. Nie musisz widzieć by wierzyć. Po prostu wierzysz. Dlatego ja nie popieram obecności dzieci w związkach homoseksualnych. Od jakiegoś czasu zyję w szczęśliwym związku, mamy córkę i innego modelu rodziny sobie po prostu nie wyobrażam. Możesz ocenić to jako "zawężone rozumowanie"(choć sądzę, że zbyt mało o mnie wiesz by móc trafnie określić mnie i moje rozumowanie), moje stanowisko w tej sprawie jest jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: do morgenstern 30.09.07, 21:41 > Co do twojego pytania: nie wiem dlaczego dzieje się tak, że wychowani w > "normalnej" rodzinie odnajdujemy w sobie taką, a nie inną orientację.Tak jak > napisałaś moja wiedza na ten temat jest niewystarczająca W takim razie nie masz w takim razie żadnego dowodu na to, że dziewczynka wychowana przez dwie mamusie zostanie lesbijką. Dowody, kochana, dowody! A wiara, no cóż. Ja jednak opieram się na szkiełku i oku, wybacz Odpowiedz Link Zgłoś
corkaswejmamy Re: do morgenstern 30.09.07, 21:46 pewnie, że dowodów nie mam, na co dzień jakoś ten temat średnio mnie interesuje. Ale powiedz mi może jak ty byś wychowała dziecko w takim właśnie związku. Nie bi, a homo. Dzieci zadają pytania typu skąd się biorą dzieci, dlaczego zamiast taty mam drugą mamę.Jak byś tłumaczyła dziecku wszystkie inne niż u koleżanek sytuacje. Jaki model rodziny próbowałabyś w dziecku zaszczepić. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: do morgenstern 30.09.07, 21:53 Odpowiedziałabym na te pytania najnormalniej w świecie. dzieci dużo lepiej i szybciej rozumieją takie rzeczy niż dorośli, wierz mi Nie umiesz z dzieckiem rozmawiać, wytłumaczyć im pewnych rzeczy? A jaki model bym im zaszczepiła? A bo ja wiem? Trudno mi wyrokować, dzieci nie mam i nie planuję na razie. Jeśli urodzę, to raczej ich z kobietą wychowywać nie będę, chyba że mnie chłop z domu wyrzuci Za wcześnie na takie gdybanie. Ale jednego możesz być pewna - moje dziecko będzie wychowywane w duchu zdrowego agnostycyzmu co raczej nie wróży wtłaczaniu dzieciakowi, że jedyna słuszna droga do rodzinnego szczęscia to kobieta i mężczyzna I powiem ci coś jeszcze - gó.. komu do tego, ja się nie wtrącam, co za bzdury opowiadasz swojemu dziecku, a innym wara od moich przekonań. Odpowiedz Link Zgłoś
corkaswejmamy Re: do morgenstern 30.09.07, 22:04 A coś ty się tak zacietrzewiła? Wyraziłam swoja opinię jedynie(mając do tego święte prawo), a ty mi tu z jakimiś "gó....ami" wyskakujesz. Wyluzuj dziewczyno. Temat mnie zainteresował, ot co, grzecznie pytam, rozważam, próbuję znaleźć wytłumaczenie, argumenty(choć i tak niewiele mi tu podałyście), a ty mi tu z jakąś słowną agresją wychodzisz naprzeciw. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: do morgenstern 30.09.07, 22:19 Ale jakie argumenty mogłyby cię przekonać. Wyznajesz religię, która twierdzi że wszystko stworzył Bóg. Skoro tak, to homoseksualistów również. Chyba nie sądzisz, że orientację seksualną człowiek wybiera na zasadzie aktu woli. Gdyby Bóg nie chciał, aby homoseksualiści mieli dzieci, odebrałby im płodność. A przecież zarówno geje, jak i lesbijski są płodni, w takim samym procencie jak hetero. Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: do morgenstern 30.09.07, 22:22 Ciekawe jest tez, ilu ksiezy jest homoseksualistami... A tak w ogole, to za co Bog ukaral homoseksualistow? Przeciez wg wiary chrzescijanskiej reinkarnacja nie istnieje, wiec "nagrabic" sobie w poprzednim zyciu nie mogli... Moze to swego rodzaju meczennicy? Zeby uprzedzic ataki - nie nabijam sie. Powaznie probuje to rozgryzc. Moze ktos sie odwazy i mnie oswieci? Odpowiedz Link Zgłoś
corkaswejmamy Re: do morgenstern 01.10.07, 16:46 No widzisz dee angel, ja również zaczynam się nad tym wszystkim poważnie zastanawiać. Wiem, jestem o tym przekonana, że orientacji nie wybiera się na zasadzie aktu woli. Gdyby tak było np ja teraz mogłabym nakazać sobie miłość do kobiety jako do partnera, a jakoś za nic nie mogę sobie tego wyobrazić. Dlatego ciekawi mnie dlaczego tak się dzieje? Nie traktuję lesbijek, homoseksualistów ani biseksualistów jako tworów z innej planety. Próbuję jednak zrozumieć, choć przyznam-trudno jest. Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: do morgenstern 01.10.07, 16:58 Widzisz, gdyby wszyscy choc starali sie zrozumiec, nie byloby homofobii. Odpowiedz Link Zgłoś
moofka Re: do morgenstern 01.10.07, 09:21 > A przecież zarówno geje, jak i lesbijski są płodni, w takim samym > procencie jak hetero. tak, ale ze swej plodnosci moga w pelni skorzystac jedynie w konfiguracji pan i pani plodnosc jest sprawa wspolna trudno o niej mowic w przypadku jednostki najbardziej plodny facet nigdy nie bedzie mial dzieci jesli jego nasienie bedzie regularnie spoczywalo w odbycie innego pana, sorry pokretna logika czy nieplodne pary winny uznac, ze to znak od boga, ze dzieci miec nie powinny? Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: do morgenstern 01.10.07, 09:51 Ło jezu, jaka wrażliwa. Gówna nigdy nie słyszałaś? Gdzie tu agresja? grzecznie próbuję ci wytłumaczyć jak krowie na rowie, że nie ty - na szczęście - decydujesz, jakie rodzinne otoczenie jest dla dzieka zdrowe, a jakie nie. Argumenty? Jakie argumenty? Dogmaty wiary katolickiej to nie są argumenty. Ja podałam ci jeden dość poważny - brak jest rzetelnych badań, jaki wpływ na wychowywane dziecko oraz jego orientację seksualną ma wyrastanie w rodzinie z dwoma "tatusiami" czy "mamusiami". Jednocześnie umówmy się, że znacząca większość homoseksualistów wychowuje się w tradycyjnych rodzinach więc wniosków z tego wyciągać nie można ŻADNYCH. A "argumenty" w postaci tego, co ci nakazuje wiara nie są w żadnym wypadku miarodajne, bo jak ci zapewne wiadomo, nie wszyscy w Polsce są katolikami i żyć wg zasad tej wiary nie mają zamiaru. Więc dyskusja na tym poziomie nie ma najmniejszego sensu. Odpowiedz Link Zgłoś
oxaliss Re: do morgenstern 01.10.07, 10:19 morgen_stern napisała: > Ło jezu, jaka wrażliwa. Gówna nigdy nie słyszałaś? Gdzie tu agresja? > grzecznie próbuję ci wytłumaczyć jak krowie na rowie, że nie ty - na > szczęście - decydujesz, jakie rodzinne otoczenie jest dla dzieka > zdrowe, a jakie nie. taka wypowiedź swiadczy o twojej kulturze osobistej poniżasz kogoś, kto ma odmienne zdanie niż ty w wypowiedziach autorki nie ma takiego tonu, bynajmniej ja tego nie zauważyłam na szczęście , nie ty również decydujesz o tym jakie otoczenie jest dla dziecka zdrowe, a jakie nie Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: do morgenstern 01.10.07, 10:24 > taka wypowiedź swiadczy o twojej kulturze osobistej Cóż, damą nigdy nie byłam > poniżasz kogoś, kto ma odmienne zdanie niż ty Eee, tam zaraz poniżasz - złośliwa jestem i tyle. > na szczęście , nie ty również decydujesz o tym jakie otoczenie jest dla dziecka > zdrowe, a jakie nie Ale w przeciwieństwie do katolików ja nikogo nie pouczam, co we własnym domu, z własnymi dziećmi robi źle, a co dobrze, już o łóżku nie wspomninając. Widzisz różnicę? Więc tu trafiłas kulą w płot. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: do morgenstern 01.10.07, 11:05 Ale ich pouczasz jakie poglądy wypada mieć, a jakie to już zaścianek. I drwisz z ich wiary. Jak dla mnie sfera mojego ducha jest nawet bardziej intymna, wrażliwa i godna szacunku niż moja sfera seksualna. I tak jak ty czujesz się urażona znakiem równości między homo- lub biseksualizmem a chorobą, tak mnie uraża znak równości między katolicyzmem a nietolerancją i ograniczonymi horyzontami. Myślę, że kultura i tolerancja obowiązują wszystkich, a nie tylko tych, którzy mają pecha należeć do jakiejś większości (w przypadku katolików nawet do byłej większości). Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: do morgenstern 01.10.07, 11:10 asia_i_p napisała: (...) Myślę, że kultura i tolerancja obowiązują wszystkich, a > nie tylko tych, którzy mają pecha należeć do jakiejś większości (w > przypadku katolików nawet do byłej większości). pecha??? Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: do morgenstern 01.10.07, 19:15 Pecha. W tej chwili za należeniem do większości nie idą żadne, że tak powiem, przywileje moralne, a wyłącznie obowiązki. Mniejszość ma prawo być agresywna (bo się boi, bo się broni), ma prawo wyśmiewać większość. Większość musi być tolerancyjna i uprzejma, bo inaczej się ją odsądza od czci i wiary. Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: do morgenstern 01.10.07, 19:32 asia_i_p napisała: > Pecha. W tej chwili za należeniem do większości nie idą żadne, że > tak powiem, przywileje moralne, a wyłącznie obowiązki. Mniejszość ma > prawo być agresywna (bo się boi, bo się broni), ma prawo wyśmiewać > większość. Większość musi być tolerancyjna i uprzejma, bo inaczej > się ją odsądza od czci i wiary. coś w tym jest, na pewno... sama ostatnio się zastanawiałam nad tym, że teraz w ogóle jest poprawnie i cool być innym, kontrowersyjnym, "nowoczesnym"... a jeżeli twój pogląd jest konserwatywny to jesteś zaściankowa i moherem... i homofonem... prymitywem i żenująca (( przykre bardzo... a historia pokazuje, że często to co nowe wcale nie jest dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: do morgenstern 01.10.07, 23:04 asia_i_p napisała: > Mniejszość ma > prawo być agresywna (bo się boi, bo się broni), ma prawo wyśmiewać > większość. Większość musi być tolerancyjna i uprzejma, bo inaczej > się ją odsądza od czci i wiary. Sztandarowym przykładem uprzejmości i tolerancyjności jest Rydzyk i jego radiowa świta, czy działacze Młodzieży Wszechpolskiej w służbie Bogu i Polsce. Tak się zastanawiam, czy to nie jakiś syndrom męczeństwa, coś jak wizja mesjanizmu narodu polskiego w romantyźmie. Czy to czasem nie odbywa się na podobnej zasadzie, jak twierdzenie że mordowanie chrześcijan to okrutne prześladowania, zaś wytępienie Azteków, zniszczenie Inków, krucjaty czy stosy w Europie - to nawracania na prawdziwą wiarę? Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: do morgenstern 01.10.07, 11:14 Poprawiam się zatem - miałam na myśli tych katolików, u których spotykam nietolerancję i zaściankowość. Nie podkreśliłam tego pewnie dlatego, że takich spotykam stosunkowo najczęsciej. Mea culpa. > Ale ich pouczasz jakie poglądy wypada mieć, a jakie to już > zaścianek. I drwisz z ich wiary. Nie, nie robię tego. Drwię, kiedy dogmaty wiary stają się argumentem w dyskusji, zwłaszcza tego rodzaju. Niestety, żyjemy obecnie w kraju, gdzie katolicki osąd tego, co moralne i właściwe wyprzedza wszystkie inne. Może stąd więc ta agresja. Agresja bierze się ze strachu. Może ja się po prostu boję, że zaniedługo zostanę zepchnięta wraz z wieloma innymi do podziemia, a katolicki i jedynie słuszny styl życia (oraz model rodziny) zrobi ze mnie zboczeńca, którego powinno się wysłac na leczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
corkaswejmamy Re: do morgenstern 01.10.07, 17:00 morgenstern, ja ciebie dzieciaku do lochów nie stracę, obiecuję. Mówisz, że wiara nie może być elementem dyskusji., Ale dlaczego nie? Spójrz na to, dla mnie własnie wiara jest tym co mi w życiu pomaga, dla ciebie zaś niewiara daje poczucie bezpieczeństwa(czy jak to ty sobie jej brak tłumaczysz). I to jest poczatek dyskusji, jak każdy inny. Tyle tylko, że nie zgodzimy się w tej kwestii chyba nigdy. Ja nie mam zamiaru cię kobieto nawracać, broń Boże, podobnie jak ty nie spowodujesz u mnie jakiegoś nagłego zatracenie w świecie innowierców. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: do morgenstern 01.10.07, 19:20 Za "dzieciaka" serdecznie dziękuję, co za komplement Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: do morgenstern 30.09.07, 21:47 corkaswejmamy napisała: > Tak to już z tym jest, że wierzący z niewierzący nie zgodzi się nigdy. Otóż widzisz mi osobiście nie przeszkadzają homoseksualiści, niech sobie będą. - Odpowiedz Link Zgłoś
corkaswejmamy Re: do morgenstern 30.09.07, 22:01 Ależ proszę bardzo, polecam się na przyszłość. Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: dzisiejsza superniania 30.09.07, 22:02 nie chce mi sie czytac )) wiec sie odniose tylko do pierwszego postu. No wiec dzisiejsza super nianie ogladalo mi sie BARDZO DOBRZE. Po pierwsze dlatego ze odwaznie po drugie dlatego ze mama byla wyraznie bardziej oziebla od cioci, a obie byly mocno olewcze i BARDZO DOBRZE ze pokazano ze nie tylko zbytnie rozprezenie zle robi ale zbyt krotka smycz takoz. Po trzecie zas byla to bardzo zwykla rodzina z bardzo zwyklymi problemami, ktora jak miliony zwyklych rodzin nie poradzila sobie z wychowaniem dzieci. A jednioczesnie widac bylo ze i mama i ciocia dzieci kochaja i maja z nimi wiez. Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel dyskryminacja... 30.09.07, 22:14 Jedyna w swoim rodzaju - faceci maja gorzej. Oczywiscie, tylko homoseksualni faceci. Lesbijki nie musza, na szczescie, nikogo pytac o zgode czy wolno im zajsc w ciaze. Ciekawa jestem czy pisuary razem z ojcem dyrektorem zalatwili by i ten problem... Odpowiedz Link Zgłoś
lineczkaa Re: dyskryminacja... 30.09.07, 22:29 dee.angel napisała: Lesbijki nie musza, na szczescie, nikogo pytac o zgode czy wolno im > zajsc w ciaze. Ciekawa jestem czy pisuary razem z ojcem dyrektorem zalatwili by > i ten problem... Tak. Niech będą kolonie karne, dla tych obleśnych zwyrodnialców. Przecież to nie możliwe, żeby ktoś mógł pokochać kogoś tej samej płci kochać i wychowywać dzieci. A jeśli może, to widać nie jest to człowiek, tylko coś. Coś co należy zamknąć, odseparować, a najlepiej eksterminować. A jak jeszcze słyszę, że ktoś sobie wiarą gębę wyciera to mnie nosi. Brawo co niektóre dziewczęta, wychowujecie kolejne zaściankowe, nietolerancyjne pokolenie. Odpowiedz Link Zgłoś
lucerka Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 09:05 Obserwuje ta dyskusje i troche sie dziwie, ze osoby, ktore sie maja za niezasciankowe i tolerancyjne atakuja Corkeswejmamy za to, ze jej poglada sa zwiazane z religia. Moze to troche nie na temat ale szczerze powiedziawszy brakuje chyba w tym kraju prawdziwych katolikow wiec cieszy mnie, ze ktos bierze swa wiare na powaznie. Ciezko tez bedzie przekonac Corkeswejmamy do zaakceptowania wychowania dzieci przez ludzi homo, bo wedlug jej wiary jest to zycie w grzechu. >Kolejny dogmat. Dlatego dyskusja z osobami, ktore podpieraja sie religia, bedzie w tym przypadku bezowocna. Odpowiedz Link Zgłoś
malgra Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 09:13 dla mnie model rodziny to tata,mama i dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
crises Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 09:54 Samotne matki to nie rodzina, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 09:56 Nie wspomniając już o samotnych tatusiach Odpowiedz Link Zgłoś
escribir Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:04 crises napisała: > Samotne matki to nie rodzina, nie? Ale masz na myśli "zrobienie sobie" dziecka przy założeniu że jego ojciec jest tylko i wyłącznie dawcą plemnika? Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:27 Ale masz na myśli "zrobienie sobie" dziecka przy założeniu że jego ojciec jest > tylko i wyłącznie dawcą plemnika? Wiesz, chyba nie, ale zdaje się, że tobie jest wygodniej sobie tak założyć Odpowiedz Link Zgłoś
escribir Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:33 Zadałam pytanie, oczekiwałam odpowiedzi, a nie szukania dziury w całym. Jest zasadnicza różnica miedzy samotnym macierzyństwem z założenia a takim spowodowanym faktem "że w życiu coś nie wyszło". Odpowiedz Link Zgłoś
malgra Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:27 crises napisała: > Samotne matki to nie rodzina, nie? rodzina i samotni tatusiowie też i samotne babcie i dziadkowie ale przecież w tym wątku rozmawiamy o wychowywaniu dzieci w związkach homoseksualnych a nie przez samotne matki. Odpowiedz Link Zgłoś
escribir Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:01 Ja również jako jedna z nielicznych staje po tej samej stronie co córkaswejmamy. Któraś zadała pytanie w stylu "po co Bóg stworzył homoseksualistów". Bóg nie stworzył homoseksualistów, Bóg stworzył człowieka. I dał mu wolną wolę- w każdej dziedzinie jego życia. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:03 Tak, oczywiście, przecież ja sama wybrałam to, że lubię kobiety To świadoma decyzja każdej lesbijki i biseksualistki! Właśnie tego najbardziej nie lubię w wierze, zwłaszcza katolickiej - dramatycznie zawęża horyzonty myślowe, a rzeczowe, naukowe argumenty rozbijają się smutno o mur religijnych przykazań. Odpowiedz Link Zgłoś
oxaliss Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:11 morgen_stern napisała: > Tak, oczywiście, przecież ja sama wybrałam to, że lubię kobiety > To świadoma decyzja każdej lesbijki i biseksualistki! > > Właśnie tego najbardziej nie lubię w wierze, zwłaszcza katolickiej - > dramatycznie zawęża horyzonty myślowe, a rzeczowe, naukowe argumenty > rozbijają się smutno o mur religijnych przykazań. opowiadasz się za tolerancją dla homoseksualistów a razi cię postępowanie katolików, ich wiara w twoim przypadku nie można powiedzieć, że jesteś tolerancyjna Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:14 To znaczy nie mogę mieć własnego zdania na temat wiary katolickiej? Wyłuszczyłam tylko, dlaczego jej nie lubię (między innymi). W przeciwieństwie do katolików nikomu do łóżka nie zaglądam i się tym specjalnie nie podniecam. osobliwie pojmujesz pojęcie słowa "tolerancja" Odpowiedz Link Zgłoś
oxaliss Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:26 morgen_stern napisała: > To znaczy nie mogę mieć własnego zdania na temat wiary katolickiej? > Wyłuszczyłam tylko, dlaczego jej nie lubię (między innymi). W > przeciwieństwie do katolików nikomu do łóżka nie zaglądam i się tym > specjalnie nie podniecam. osobliwie pojmujesz pojęcie > słowa "tolerancja" autorka też przedstawia swoje zdanie, które zostało wyśmiane tylko dlatego, że zostało podparte wiarą sama jestem niewierząca, ale nie uważam, że katolicy to ciemnogród Odpowiedz Link Zgłoś
lineczkaa morgen. 01.10.07, 10:13 Czy zwróciłaś uwagę, że ilekroć ktoś napisze, że przytoczone katolickie argumenty ni jak sie maja do pojęć ważnych w wierze, że wspomnę choćby o tolerancji i równości wobec Boga, to te głęboko wierzące katoliczki siedzą nagle cicho? Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: morgen. 01.10.07, 10:16 lineczkaa napisała: > Czy zwróciłaś uwagę, że ilekroć ktoś napisze, że przytoczone katolickie > argumenty ni jak sie maja do pojęć ważnych w wierze, że wspomnę choćby o > tolerancji i równości wobec Boga, to te głęboko wierzące katoliczki siedzą nagl > e > cicho? No bo co bidne maja powiedzieć? Tylko to, że Bóg dał nam wolną wolę Odpowiedz Link Zgłoś
escribir Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:22 Jestem katoliczką, nie uważam się jednak za osobę o zawężonych horyzontach myślowych. Tak samo jak nie uważam że każdy homo- to taki z parady równości. Co nie zmienia faktu że niektóre teoretycznie "rzeczowe i naukowe" argumenty po prostu mnie nie przekonują. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:25 A mnie nie przekonują wasze dogmaty i nakazy wiary, więc jesteśmy kwita. Odpowiedz Link Zgłoś
oxaliss Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:30 morgen_stern napisała: > A mnie nie przekonują wasze dogmaty i nakazy wiary, więc jesteśmy > kwita. ile ludzi tyle prawd niech każdy ma swoją działkę i do cudzej nie zagląda` Odpowiedz Link Zgłoś
oxaliss Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:33 oxaliss napisała: > morgen_stern napisała: > > > A mnie nie przekonują wasze dogmaty i nakazy wiary, więc jesteśmy > > kwita. > > > ile ludzi tyle prawd > niech każdy ma swoją działkę i do cudzej nie zagląda` ostatnie zdanie dotyczy również autorki wątku Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re:zgadzam się z corkaswejmamy 01.10.07, 10:34 > niech każdy ma swoją działkę i do cudzej nie zagląda` czego wszystkim katolikom seredecznie życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
lolinda1 mama, tata i ja 01.10.07, 09:38 Nie mam nic przeciwko takim związkom, brawa za odwagę. Zajmowały się tylko sobą , czyli zupełnie tak sama jak mama biologiczna dzieci znajdzie im nowego tatę-klasyczna sytuacja. Klasyczna sytuacja w rodzinie gdy „ojciec” nie jest biologiczny. Ja oglądam nianię regularnie i w rodzinach gdzie są ojcowie tez są problemy wychowawcze. Zawsze gdzie są ojcowie dzieci do mamy zwracają się strasznie , gdzie słowo k...a to pikuś, nie trzeba być geniuszem by zrozumieć, że tak zwraca się ojciec do matki. Nie widzę powodu aby tak się upierać przy modelu mama, tata i dziecku, bo to do niczego nie prowadzi. Utwierdzacie w przekonaniu kobiety ,ze nie ważne ,ze się znęca psychicznie czy fizycznie, byle dzieci miały ojca i były jakieś „spodnie” w domu, w imię czego? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 09:54 Tak sobie mysle i mysle...i nie chciałabym byc wychowywana przez dwóch tatusiów. Odpowiedz Link Zgłoś
bunny.tsukino Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 10:13 A ja sobie myślę, że gdyby zabrakło mnie na świecie, to wolałabym, żeby mój syn wychowywany był przez 2 tatusiów, czy 2 mamy, dla których byłby spełnieniem marzeń o własnym dziecku...niż w bidulu, czy nawet przez biologicznego-sadystę... Nie wiem, czy zostałby gejem..czy nie..równie dobrze chowając się ze mną, czy w pełnej rodzinie mógłby być homo. Nie obchodzi mnie czyjaś orientacja, ważne, żeby był dobrym i wartościowym człowiekiem, a to z kim sypia to sprawa n-rzędna, gdzie n zmierza do nieskończoności. Uprzedzając pytania, nie byłaby to dla mnie tragedia, że mam syna geja, owszem trochę bym sobie pochlipała, ale głównie nad tym, że może być mu ciężej w życiu.. Odpowiedz Link Zgłoś
lineczkaa Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 10:30 Do Twojej wypowiedzi dodam, jeszcze od siebie, że nie ma możliwości zaplanowania orientacji seksualnej naszych dzieci. W związku z tym ciekawa jestem czy te panie, które tak tu cierpią nad tym dziełem szatana i moralną zgnilizną zareagują jak ich dzieci okazą się gejami. Zapewne wyślą je na leczenie psychiatryczne, a same w tym czasie poleżą krzyżem. Sama jestem wierząca, ale nie lubię jak wiara jest używana jako tarcza tak nieumiejętnie. Gdzie wybiera się tylko to co wygodne, a na pewne zagadniena patrzy tak płytko. Odpowiedz Link Zgłoś
malgra Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 11:04 ,,...nie lubię jak wiara jest używana jako tarcza tak nieumiejętnie. Gdzie wybiera się tylko to co wygodne, a na pewne zagadniena patrzy tak płytko.'' -nie zgodzę się. Jeśli ktoś żyje według zasad wiary jaką wyznaje to przyjmuje wszystkie jej założenia a nie wybiera tylko to co mu akurat wygodnie. Odpowiedz Link Zgłoś
denea Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 10:10 Mnie tam najbardziej w tym odcinku uderzyło, że poświęcały im tak mało czasu, zresztą nieźle im to niania wygarnęła. Nie rozumiem za to podniecania się kwestią "cioci". Jeśli w myśl zasady, że wszystkie dzieci są nasze tak troszczymy się o ich dobro to proponuję najpierw nakarmić te, które mdleją z głodu w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
woman_in_love ycie katolikiem totalnym,czyli przykro was czytac 01.10.07, 16:35 a przynajmniej niektore. Jestem osoba wierzaca, chodzaca do Kosciola, wychowana w wierze katolickiej. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: ycie katolikiem totalnym,czyli przykro was cz 01.10.07, 16:54 woman_in_love napisała: > a przynajmniej niektore. Jestem osoba wierzaca, chodzaca do > Kosciola, wychowana w wierze katolickiej. A mogłabyś sprecyzować? Troszkę się zakręciłaś i już nie wiem, kogo przykro czytać Odpowiedz Link Zgłoś
woman_in_love ... 01.10.07, 17:09 za szybko sie wcisnelo... . Od pewnego czasu, mam wrazenie ze od smierci JP2 zmienilo sie podejscie Kosciola do wielu spraw. Zaczelam dostrzegac, ze okolo od pol roku, (moze to bylo i troszke wczesniej, nie wiem) na wielu kazaniach, zaczeto nakazywac ludziom bycia takim katolikiem totalnym. Czyli "nie mozna zapominac o Bogu w zadnym momencie zycia", "nalezy zyc zgodnie z przykazaniami", "aborcja to morderstwo w kazdym przypadku". I zgadzam sie z wieloma aspektami, ale w odniesieniu do SIEBIE. To jednak nie koniec. Czuje sie tez taka naklaniana, by - nie wiem jak to wyrazic - zmuszac do tych pogladow innych ludzi. Bo glosowanie na ludzi o konkretnym pogladzie = pewne okreslone prawa = stosowane dla wszystkich. Bo traktowanie innych swoja miara to = nacisk spoleczny na innych.I tak dalej. I szczerze mowiac nie podoba mi sie to, a widze ze czesc z was takze zaczela wyznawac te poglady. Bardzo mi sie to nie podoba. Bo taki sposob myslenia prowadzi nas wprost do wojen religijnych. Do jakichs przesladowan. Zyja sobie wsrod nas prawoslawni, protestanci i inni i nawet jesli gdzies tam w glebi duszy uwazam ze moja religia jest lepsza, to w zadnym wypadku nie uwazam ze nalezy ich zmuszac do niej. I do moich przekonan. Nie dla kazdego homo jest zboczencem, a niektore inne koscioly tez tak nie uwazaja. Zatem ja owszem, zastosuje zasady mojej wiary - do siebie i nie zostane homo - ale nie mam ich zamiaru stosowac do innych, bo nie chce zeby w imie religi i zbawienia znowu zaczely plonac stosy.Trudno, nie chce byc totalna katoliczka. A w kwestii homo i dzieci. Nikt nie uchroni w zaden sposob dzieci przed urodzeniem w rodzinie lesbijek czy homo - bo wystarczy ze lesbijka i gej wezma fikcyjny slub. I nawet nie mam zamiaru nic robic w tym kierunku. Nie moge swoich zasad stosowac do innych. Bo jesli tak zaczne, to rownie dobrze jutro zaczne sie zastanawiac czy gryzelda jest na pewno dobra matka dla swoich dzieci skoro nie widzalam ich w kosciele w zeszla niedziele, a moze pani Zosia spod 4, ktora jest niewidoma tez nie powinna miec dzieci, a w ogole to czy pani Ani, ktora samotnie wychowuje dziecko (maz zginal) to czy jej tez nie nalezaloby odebrac praw rodzicielskich - w koncu to podejrzane, ze 3 rok jest sama - pewnie kryptolesba. I co jesli dojde tez do wniosku, ze corkaswejmamy jest dysfunkcyjna umyslowo i moze dzieci maja z nia gorzej (w moim mniemaniu) niz mialyby z dwojka inteligentnych gejow? No a skoro homo moga miec dzieci - bo nie chce i nie jestem w stanie im tego zakazac - to dlaczego mieliby nie adoptowac dzieci? Ba, zreszta adoptuja. Bo skad mamy wiedziec, ze pani Jola, ktora nie ma meza i stara sie o adopcje nie jest lesbijka? Nie wiemy. Nawet jesli zaczniemy wysylac po domach i sasiadach "trojki moralne". Zatem moze czas skonczyc z ta fikcja? Odpowiedz Link Zgłoś
elf1977 Re: ... 01.10.07, 17:51 Wiadomo, dzieci w związkach homoseksualnych były i będą. Jeżeli to są dzieci biologiczne jednego czy drugiego - nie mnie sądzić...Jak takie dziecko bedzie wychowane, nie wiem. Ono samo za 20 lat bedzie mogło stwierzdzić, czy czuło się dobrze w rodzinie i w społeczeństwie, co mu przeszkadzało, a co nie. Już pomijając religię (nie jestem osobą wierzącą) myślę, że najnaturalniejszą rzeczą pod słońcem jest wychowywanie się dziecka w bezpiecznej, szzcęśliwej rodzinie biologicznej. W swojej praktyce zawodowej stykalam się z dziećmi wychowanymi w rodzinach patologicznych, w rodzinach niepełnych, w rodzinach zastępczych - dzieci bywały różne, ale często miały więcej problemów niż ich rówieśnicy z "normalnych" rodzin. Cóż, gdybym była lesbijką - na pewno chciałabym wychowac ze swoją partnerką dziecko (najlepiej dwoje), co nie znaczy, że uznałabym tę sytuację za najbardziej komfortową dla dziecka. Poza kochajacą rodziną (homo czy hetero) istnieje środowisko, tradycje, inne rodziny - z pewnością wpłynęłoby to na psychikę mojego potomka. Odpowiedz Link Zgłoś
dee.angel Re: ... 01.10.07, 21:10 dzieki za ten glos woman_in_love! Przywracasz mi wiare w ludzi, szczegolnie wierzacych... Wiare w to, ze pomimo tego, ze ktos wierzy w Boga potrafi tez myslec. Samodzielnie. Odpowiedz Link Zgłoś
beata5_73 Re: dzisiejsza superniania 01.10.07, 20:12 dla mnie to koszmar! A co to za rodzina: dwie baby!!!!!!!! ble....... Odpowiedz Link Zgłoś
lila1974 Re: dzisiejsza superniania 02.10.07, 17:05 Mam homoseksualistę w bliskiej rodzinie i często rozmawiam z nim na ten temat. Przedewszystkim wierzę, że człowiek nie ma wyboru i rodzi się ze swoją orientacją. Mówi, że wiele by dał, by mieć "normalną" rodzinę. Nie jest również entuzjastą adopcji, choć jeży się na myśl, że DD jest lepszym wyjściem niż dom, w którym dziecko będzie otoczone troską i opieką. I nie mogę nie przyznać mu racji. Przecież wiadomo, że zarówno rodziny heteroseksualne, jak i inne przechodziłyby skrupulatne testy, czy nadają sie na opiekunów. W czym zatem problem? Mój krewny przyznaje, że do pary z homoseksualizmem idą często inne "ekscesy", dlatego sito powinno być rzeczywiście bardzo gęste, aby nie narazić dzieci na niebezpieczeństwo. Istnieje niebezpieczeństwo, że dzieci wychowywane przez taką parę spotkałyby się z szyderstwem ze strony innych dorosłych bądź dzieci, ale czy dzieci nie są wyszydzane przez odmienną religię, przez fakt, że są dziećmi adoptowanymi (nawet przez tradycyjną rodzinę), noszą okulary, mają rude włosy, są grube bądź chude, mają krzywe zęby, matkę alkoholiczkę i tysiące innych powodów?! I znając tego mojego "rodzinnego" geja wiem, że oddałąbym mu dziecko na wychowanie, gdyby zaszłą taka potrzeba. Uważam, że każdy przypadek powinien być indywidualnie rozpatrywany. Widziałam kiedyś film dokumentalny o holenderskiej rodzinie, gdzie para gejów zajęła się trójką mocno zaniedbanych dzieci. Wyprowadzili ich na prostą kosztem ogromu włożonej w dzieci pracy, na którą DD nie miałby ani czasu, ani pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś