Dodaj do ulubionych

Pojechalybyscie?

30.09.07, 19:38
Od tygodnia walcze z wyjatkowo upierdliwa infekcją.
Od ponad tygodnia jestem na antybiotyku, ktory pomogl mi na angine,
ale niestety nie dziala w przypadku zawalonej krtani (prawie mowic
nie moge,taka piekna mam chrypke), totalnie powiekszonych wezlow
chlonnych na szyi i na zawalone od 5 dni na maksa zatoki (i co sie z
tym wiaze - potworny katar).

A od poniedzialku czeka na mnie nowa praca. I co sie z tym wiąże -
wyjazd sluzbowy na 3 dni na szkolenie, juz w pierwszym dniu pracy.

Pojechalybyscie chore na to szkolenie (nie mam jeszcze umowy
podpisanej z nowym pracodawcą, z poprzednim pracodawca umowe
rozwiazalam w piatek)?

Sama nie wiem, co robic...
Obserwuj wątek
    • mama.macieja Re: Pojechalybyscie? 30.09.07, 19:40
      ja bym jechała..gdyby mi zależało..
      widok zakatarzonej kobiety pewnie nikogo nie zdziwismile
    • marzeka1 Re: Pojechalybyscie? 30.09.07, 19:41
      Nie zazdroszczę dylematu. Od czasu zlekceważenia kiedyś anginy (efekt: z jednej anginy, po 2 dniach od niby wyzdowienia dostałam jeszcze gorszej, brrr) jestem raczej ostrożna. Życzę zdrowia.
    • yenna_m Dla pokomplikowania odpowiedzi 30.09.07, 19:45
      dodam, ze mam powazne klopoty z krtanią wynikajace z wykonywania
      poprzedniego zawodu (guzy na krtani wynikajace z pracy głosem)...
      i nieleczenie krtani,albo zaniedbanie leczenia moze spowodowac nowe
      guzki na strunach glosowych (choc juz teraz ciekawa jestem,jak ta
      cholerna krtan wyglada).

      cholera, nie wiem, co robic...
      • mama.macieja Re: Dla pokomplikowania odpowiedzi 30.09.07, 19:46
        jesteś nauczycielka?
        • yenna_m bylam nauczycielem akademickim (n/t) 30.09.07, 19:47

          • mama.macieja Re: bylam nauczycielem akademickim (n/t) 30.09.07, 19:51
            jezeli to szkolenie nie jest aż tak ważne, to lepiej zatroszczyc sie o zdrowie.
            jak bylo pisane powyzej...jak sie nie wyleczysz od razu to sie bedzie ciagnęło
            tygodniami....
      • marzeka1 Re: Dla pokomplikowania odpowiedzi 30.09.07, 19:48
        Może jednak uważaj na własne zdrowie, a przy okazji naucz się mówić przeponą (to naprawdę działa!).
        • yenna_m Re: Dla pokomplikowania odpowiedzi 30.09.07, 19:52
          nie bede juz pracowac jako nauczyciel.

          zmienilam branze wink
    • kotbehemot6 Re: Pojechalybyscie? 30.09.07, 20:15
      Cholera,trudna decyzja ale jak nie pojedziesz to wyjdziesz na nieodpowiedzialną.
      Skoro dotychczasowy antybioty nie działa to przede wszsytkim idż do lekarza
      niecj zaleci coś innego. Wspomagaj sie inchalacjami i Ibufenami zatoki( mi
      pomogły), ale w te pędy do lekarza. W sumie ja by mi zależało na nowej pracy
      tobym pojechała.
      • yenna_m Re: Pojechalybyscie? 30.09.07, 20:19
        wyjazd jest o 6 rano, wiec lekarza nie zalatwie do jutra, jesli
        zdecyduje sie pojechac...

        jak nie pojade - to mozliwe jest, ze nie bede miec tej pracy...
      • marina2 Re: Pojechalybyscie? 30.09.07, 20:20
        nie
        za to poszłabym do laryngologa na nieinwazyjne płukanie zatok-
        świetne polecam
        najpierw zdrowie
    • yenna_m Nie jade. Jutro ide znow do laryngologa (n/t) 30.09.07, 20:46

      • berecik7 Re: Nie jade. Jutro ide znow do laryngologa (n/t) 01.10.07, 11:20
        Yenna, a na jaką branżę zmieniłaś, jeśli to nie tajemnica???
        Mnie się wydaje, że z uniwerku to już nie ma ucieczki...
        • yenna_m Re: Nie jade. Jutro ide znow do laryngologa (n/t) 01.10.07, 15:41
          włażę w księgowość (i strasznie sie tego boje) wink
    • gorzkasweetie Re: Pojechalybyscie? 01.10.07, 11:59
      Pojechałabym. Niestety.
      W maju byłam w twojej sytuacji, a przynajmniej bardzo podobnej. Po
      latach w domu z dzieckiem dostałam bardzo fajną pracę. Ale
      oczywiście odpowiednio wczesniej posłałam małą do przedszkola, aby
      się przyzwyczaiła. I od razu zaczęły się choroby. Z grubej rury, bo
      od zapalenia płuc i ucha. Niestety, ja także się zaczęłam zarażać. U
      mnie padło na najsłabszy punkt - gardło i krtań, tak jak i u ciebie.
      A potem zatoki doszły. Rezultat był taki że najpierw poszłam chora
      najpierw na mały a potem na wielki bal, ważne bardzo dla tej firmy,
      na których to imprezach byc musiałam. Ledwo żyłam, ale nie było
      opcji. Albo ta praca albo znowu wielomiesięczne szukanie nowej.
      Pracę zaczęłam nadal bardzo chora. Do samopoczucia dołożyło się to,
      że to mój mąż wziął urlop i z małą chorą siedział. A ja przeżywałam,
      że nie jestem przy niej, przyzwyczajona do tego byłam, a ona sie tak
      strasznie źle czuła...
      Ale nadal muszę przyznać że na twoim miejscu ja bym pojechała.
      Pomimo własnego doświadczenia, gdyż moje łażenie z chorymi zatokami
      skończyło się ich przewlekłym zatkaniem, nadal mam w nich płyn.
      Byłam jednak tak bardzo zdesperowana. Perspektywa tej pracy,
      zyskania zawodowej przyszłości była dla mnie ważniejsza niż zdrowie.
      Być może to głupie, ale nie mogłam dłużej być bez pracy i z pełną
      świadomością trochę zdrowia dla tej sytuacji poswięciłam.
      A teraz znowu dziecko chore i ja chora... Do licha z przedszkolem!
      pozdrawiam i życzę i zdrowia i pracy smile
      • cielecinka troche nie na temat 01.10.07, 13:13
        dziewczyny na krtan , gardlo angine itp polecam propolis w sprayu. Dziala. A
        przede wszystkim znieczula gardlo, jest okropnie niesmaczny i zapewniam was ze
        jak sobie psikniecie w chore miejsce to moga oczy wyskoczyc na orbite, ale
        dziala. I stawia na nogi. W koncu sama natura z dodatkiem spirytusu. do kupienia
        w kazdej aptece.
        • yenna_m Re: troche nie na temat 01.10.07, 15:50
          cielecinka, na angine toprzede wszystkim dobrze dobrany antybiotyk smile

          rownie dobrze gardlo znieczulic mozna srodkiem p-bolowym. I
          wydezyfekowac zwyklym azulanem wink
      • yenna_m Re: Pojechalybyscie? 01.10.07, 15:48
        gorzka, ino za mna takie nieleczone stany ciagna sie od ladnych paru
        lat temu

        ze 2 lata temu chyba wycinalam juz guzy z krtani - i kazdy kolejny
        na operowanej strunie (a po infekcjach nieleczonych mam wlasnie
        takie powiklania) moze sie dla mnie fatalnie skonczyc (jest wieksza
        szansa na dysplazje komorkową)

        po dluzszym namysle stwierdzilam, ze nawet jesli wywala mnie z tej
        pracy, to najwazniejsze dla mnie jest to, zeby moje dzieci mialy
        matke. Zywą i w miare zdrową wink

        a praca to tylko praca.
    • yenna_m Re: Pojechalybyscie? 01.10.07, 19:29
      No i bylam u laryngologa. I cale szczescie.

      Diagnoza: zapalenie ucha wewnetrznego (ponoc blona jest poluzowana i
      musze koniecznie do leczyc, zeby mi sie dziura w niej nie
      zrobila,jesli mi sluch mily), przepiekne zapalenie krtani i
      przepiekne zapalenie zatok. Tylko anginy nie ma wink

      Oczywiscie dostalam przesympatyczny, diabelnie mocny antybiotyk na
      stany ciezkie w tylek wink I pare innych lekow wink
      • mysia-mysia Re: Pojechalybyscie? 01.10.07, 23:21
        a co z pracą? poczeka na ciebie?
        • yenna_m Re: Pojechalybyscie? 02.10.07, 12:55
          mam taką nadzieje

          jesli nie poczeka - trudno. Tak sie doprawilam, ze jestem na prostej
          drodze do stracenia sluchu (teraz niedoslysze i mam bardzosilny
          antybiotyk podawany w stanach ciezkich). Zdrowie wazniejsze.
          • gorzkasweetie Re: Pojechalybyscie? 02.10.07, 13:12
            Znaczy miałaś dobre wyczucie że nie pojechałaś smile tak to jest,
            najlepiej na własny rozum. Sama znowu jestem bardzo chora i łażę do
            roboty. Tak się boję, że jak wezmę zwolnienie to mnie znowu
            bezrobocie czeka...
            Dużo zdrowia życzę smile
          • mysia-mysia Re: Pojechalybyscie? 02.10.07, 13:48
            może poczeka, w końcu nie wytrzasną nagle z rękawa kogoś na twoje miejsce
            trzymaj się smile
            • yenna_m Re: Pojechalybyscie? 02.10.07, 14:06
              mysia-mysia, powinna poczekac (bo wiedzialam w niedziele, ze w razie
              czego, gdybym nie wyzdrowiala to moge nie jechac)

              jednak wiadomo - denerwuje sie bardzo, bo nie wiem, jakie bedzie
              nastawienie do mnie po tej wpadce z chorobą.

              tak czy inaczej - mam sie jutro stawic do pracy (do jutra pewnie
              poczuję się o niebo lepiej, gorzej, ze niedoslysze - beda musieli do
              mnie pokrzykiwac wink )

              i zobaczymy, co dalej

              (ale strasznie stresujący jest ten stan zawieszenia... wykoncze sie
              psychicznie przez te prace...)
    • jopowa Re: Pojechalybyscie? 02.10.07, 13:15
      ja wyjechalam juz ponad 20 lat temu i nie zaluje tej decyzji.Ale
      jendak tesknie za krajem
      • yenna_m Re: Pojechalybyscie? 02.10.07, 14:09
        jopowa, na szczescie do pracy mam tylko 4 przystanki tramwajem wink
        wiec decyzja nie jest az tak dramatyczna wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka