Dodaj do ulubionych

odnośnie alimetntów.co byście zrobiły

01.10.07, 16:01
Zacznę tak(w razie jakis pytań to pytajcie bo mogę coś ominąć)
Mój mąż ma córke z pierwszego małżeństwa, dopóki nas było stać to płaciliśmy
alimenty, ale po kilku latach dorobiliśmy sie dwójki dzieci i nie było nas
stać na płacenie alimentów.Ja z pierwszego małżeństwa też mam dziecko.W tym
okresie gdy płacił alimenty jego ex prosiła o podpisanie papieru na wyjazd
córki za granice i tu sie zaczynają schody bo alimenty komornik z nas zdziera
a córki kilka lat juz mąz nie widział.I nie wiemy co dalej?Płacić alimenty czy
pisać do sądu o zniesienie?Proszę pomóżcie!Teraz mamy czwórkę dzieci na
wychowaniu a jeszcze ten komornik..........
Obserwuj wątek
    • kasiulkkaa Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:06
      To moze było się zastanowić, zanim sie radosnie rozmnozyliscie.
      • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:08
        Spadaj,Jesteśmy małżeństwem 10lat.I mieliśmy pełne prawo do tego.
        • kasiulkkaa Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:12
          Nie wnikam w to, czy jesteście małżeństwem, czy konkubinatem. Mieliście radośnie
          prawo się rozmnożyć, to teraz radośnie spełniajcie obowiązki z tym związane.
          Mąz nie widział córki od kilku lat i dopiero teraz go oświeciło, dopiero teraz
          do sądu chce się udać. Bardzo kochający tatusiek.
          • michalina7 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 02.10.07, 08:29
            Z tego co czytałam córka wyjechała za granicę. Może ojciec nie mógł lub nie
            chciał tam wyjeżdżać. Czy matka nie powinna dbać o dobre relacje dziecka z
            ojcem, a nie utrudniać mu widzenia poprzez wyprowadzki Bóg wie dokąd? tatuś, jak
            kocha to niech staje na głowie i sobie jeździ w odwiedziny na drugi koniec kraju
            czy kontynentu. Odszedł to ma za swoje!
            • joanna35 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 02.10.07, 09:10
              Michalina myślże trochęsmileTatuś mógł sobie ułóżyć życie jak chciał,
              a mamusia nie, bo musi dbać o relacje ojca z córką? Nie żartujsmile
              • michalina7 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 02.10.07, 10:58
                Nie wiadomo kto pierwszy zaczął sobie tutaj życie układać.
                Jeżeli relacje na linii rodzic-dziecko są dla matki i ojca ważne to idzie
                rozwiązać każdą sytuację, nawet w przypadku zmiany miejsca zamieszkania na
                bardziej odległe. Wystarczy trochę dobrej woli i rozsądku. Generalnie obserwując
                rozwiedzione pary dostrzega sie głupie zacietrzewienie i ogromną chęć zrobienia
                ex-małżonkowi(ce) na złośc.
    • g0sik Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:09
      Wątpię aby sąd obchodziło, że Was nie stać na płacenie alimentów.
      Ciekawa jestem jaką to zawrotną sumę płaci maż na utrzymanie swojej
      pierworodnej córki? A dlaczego Wasze wspólne dzieci mają "jeść"
      skoro na przysłowiowe jedzenie dla przyrodniej siostry nie ma? Skoro
      faceta nie stać na utrzymanie pierworodnego dziecka nie powinien
      dorabiać się kolejnych. Czy ojca swojego dziecka też
      wspaniałomyślnie zwolniłaś z obowiązku płacenia alimentów?


      • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:13
        Ex męża mieszka za granicą i ma męza niemca dom i kupe kasy,
        dobra nie musicie więcej pisać naprawde wielkie dzieki
        • burza4 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:18
          kaaaasiiiiiiiiiiiia napisała:

          > Ex męża mieszka za granicą i ma męza niemca dom i kupe kasy,
          > dobra nie musicie więcej pisać naprawde wielkie dzieki

          to, że eks ma męża, dom i kupę kasy nic nie zmienia - jej mąż nie ma
          obowiązku wyręczać twojego męża w utrzymaniu dziecka. Wyjazd nie ma
          żadnego wpływu na obowiązek alimentacyjny, alimentów zrzec się nie
          można, ani sąd nie przychyli się do tego, żeby je "znieść" tylko z
          tego powodu że wam ciężko.

          Dziewczyny mają rację - sądy w takich przypadkach najczęściej stają
          na stanowisku, że trzeba było wczesniej pomyśleć, czy stać was
          będzie na tyle dzieci.

          • michalina7 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 02.10.07, 08:33
            > Dziewczyny mają rację - sądy w takich przypadkach najczęściej stają
            > na stanowisku, że trzeba było wczesniej pomyśleć, czy stać was
            > będzie na tyle dzieci.

            Nie do końca tak jest. Jeżeli udowodnią, ze zarabiają tylko tyle i mają na
            utrzymaniu tyle dzieci, ich dochód na głowę jest taki to sąd może obniżyć
            alimenty. Sąd kieruje się zdaniem, ze jedne dzieci nie mogą mieć lepiej gdy
            drugie przymierają głodem.
        • aanna6 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:20
          wiem o czym myslisz mam taka sytuacje w rodzinie tylko oni jeszcze
          niemaja dzieci ale moje zdanie jest takie ze twoj maz jak mu zalezy
          to powinnien nalegac np , zeby corka przyjechala do was na ferie
          wakacje. a pozatym to tesz jego dziecko i jej tesz sie od taty cos
          nalezy wiec alimenty powinien placic a sad was napewno z takiego
          obowiazku nie zwolni jestem pewna na 100%
      • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:16
        Na swoja córkę wcale alimetntów nie otrzymuje.Ulżyło?
        • kawka74 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:18
          a to już Twój biznes
          płać i płacz, bo nie wiem, czy da się coś zrobić
          • elske Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:24
            Mozecie udac sie do sadu, przedstawic sytuacje finanowa swojej rodziny,liczbe
            osob na utrzymaniu i prosic o obniżenie alimentow.
            Mam znajoma, ktora placi alimenty na 2 dzieci (sad przyzal dzieci mezowi) i
            kiedy nie byla juz w stanie placic alimentow w takiej stawce jak przyznal sad,
            skladala prosbe o obnizenie stawki i palacila mniejsze alimenty.
            • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: elske 01.10.07, 16:26
              dzięki, jutro jedziemy do sądu i zobaczymy co da się zrobić
    • g0sik Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:19
      I co z tego, że ma kupę kasy. Obowiązek utrzymania dziecka należy do
      ojca biologicznego.

      A dlaczego Ty nie znajdziesz sobie jakiegoś bogatego fagasa który
      radośnie dorzuci do utrzymania trójki Twoich dzieci?
      Nie boisz się, że mężulek na Wasze wspólne dzieci też się kiedyś
      wypnie?
    • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:21
      jesu jakie wy nienawiścią jesteście przesiąknięte.........
      • kasiulkkaa Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:24
        Och, za w Tobie pełno miłości. I do eks męża i do jego pierwszego dziecka.
        • michalina7 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 02.10.07, 08:38
          A niby za co ma kochać ex i dziecko, skoro ich może nigdy nawet na oczy nie
          widziała?
      • joanna35 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:27
        kaaaasiiiiiiiiiiiia napisała:

        > jesu jakie wy nienawiścią jesteście przesiąknięte.........

        A pozbawienie dziecka tego co mu się i z prawnego i moralnego punktu
        widzenia należy nazwiesz pewnie czystym miłosierdziemwink

        Kasiu postępujesz nie fair, jeżeli nakłaniasz męża do niepłacenia
        alimentów. Mówisz, że mąż od kilku lat nie widział dziecka, więc jak
        rozumiem alimenty to jego jedyny obowiązek?
        • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:29
          A to jest fer ze ON WYWIOZłA JEGO CóRKE ZA GRANICE I MóJ Mąż NIE MA żADNEGO
          KONTAKTU Z NIą?? Tak to jest fer według Ciebie.
          • joanna35 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:31
            A co Twój mąz zrobił, żeby te kontakty utrzymać?
            • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:32
              wIESZ CO NIE DOBRZE MI SIę ROBI jak to czytam.
              żegnaj
              • joanna35 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:37
                kaaaasiiiiiiiiiiiia napisała:

                > wIESZ CO NIE DOBRZE MI SIę ROBI jak to czytam.
                > żegnaj

                Tak myślałam. Kolejny ubezwłasnowolniony przez aktualną połowicę
                żałosny facecik, który z radością zdejmie brzemię alimentacyjne ze
                swoich wątłych barków i złoży je na barki swojej byłej.
                • michalina7 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 02.10.07, 08:46
                  A co Twoim zdaniem ojciec miał zrobić? Zabronić wydanie paszportu? - to wtedy
                  okazałby się łajdakiem i egoistą, ze dziecku drogę do lepszego życia zamyka.
                  Jeździć na weekendowe popołudnie? - po opłaceniu alimentów może najwyraźniej nie
                  być go stać na takie eskapady tym bardziej, że nie wiemy jaka odległość ich
                  dzieli. Pisać listy? - mam koleżankę, która listy i prezenty zakupione/wysłane
                  do dziecka przez jego ojca wyrzuca/niszczy. Tak naprawdę nie wiemy wiele, ale
                  chyba facet nie jest aż tak skończonym egoistą skoro jednak przez te wszystkie
                  lata na utrzymanie córki łożył pomimo tego, ze jej nie widywał.
                  • joanna35 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 02.10.07, 08:55
                    michalina7 napisała:

                    > A co Twoim zdaniem ojciec miał zrobić? Zabronić wydanie
                    paszportu? - to wtedy
                    > okazałby się łajdakiem i egoistą, ze dziecku drogę do lepszego
                    życia zamyka.
                    > Jeździć na weekendowe popołudnie? - po opłaceniu alimentów może
                    najwyraźniej ni
                    > e
                    > być go stać na takie eskapady tym bardziej, że nie wiemy jaka
                    odległość ich
                    > dzieli. Pisać listy? - mam koleżankę, która listy i prezenty
                    zakupione/wysłane
                    > do dziecka przez jego ojca wyrzuca/niszczy. Tak naprawdę nie wiemy
                    wiele, ale
                    > chyba facet nie jest aż tak skończonym egoistą skoro jednak przez
                    te wszystkie
                    > lata na utrzymanie córki łożył pomimo tego, ze jej nie widywał.

                    Nie podniecaj się tak i nie doszukuj czegos czego w moim poście nie
                    było, tylko czytaj ze zrozumieniem. W poscie powyżej zadałam
                    pytanie, na które nie otrzymałam odpowiedzi, a raczej otrzymałam
                    obraźliwą. A zadałam to pytanie właśnie dlatego, że nic nie wiemy o
                    wcześniejszych relacjach mężą autorki z dzieckiem z poprzedniego
                    związku. I to mnie interesowało bardziej niż aktualne ich relacje na
                    odległość.
          • aanna6 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:32
            ale ze jego zona wywiozla dziecko za granice to tesz jego wina
            musial podpisac zgode na paszport .z drugiej strony niemoge
            zrozumiec dziecko umie zrobic a alimentow juz niebedzie placil (ja
            mam w rodzinie tesz tatuska dziecko ma 2 lata a on go niewidzial
            naszczescie alimenty wysyla )
            • crises Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 02.10.07, 07:33
              Jak czytam takie coś, jak Twoje, to mam ochotę zacząć lobbować za przymusową
              sterylizacją dyslektyków.
              • aanna6 [...] 02.10.07, 10:16
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • kali_pso Re: do crises !!!!!! 02.10.07, 10:23
                  Przyślij lepiej zaświadczenie o dysleksjiwinkPPPPP
                  Tego o "dyslekcji" mogłybyśmy nie zrozumieć......wink
                  • kotka07 Re: jestescie wstretne 02.10.07, 10:44
                    czytam te wypowiedzi i sprowadzala sie do tego aby komus dokuczyc
                    czepiacie sie szczegulow np. o forme pisowni , o samolubstwo , o
                    to ze, autorka postu widzi tylko czubek swojego nosa. ale jesli jego
                    zona chce alimenty na ich corke to powinna umozliwic im kontakt i
                    podac mu adres i telefon gdzie dziecko przebywa . a ile lat ma
                    corka meza
                    • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: jestescie wstretne 02.10.07, 10:48
                      Bedziemy pisać do sądu bo to matka dziecka ma ojca dziecka w d...
                      A córka ma skończone 13l.I na tyle ją znam że wiem ze nie odwróciła by się od
                      swojego ojca plecami(
                      • kotka07 Re: jestescie wstretne 02.10.07, 10:51
                        i tak zrobcie widocznie corka jest tak pod wplywem matki ze boi sie
                        sama skontaktowac z ojcem albo jej matka jest dobrom malipulantka i
                        wpiera dziecku ,ze ojciec jej niechce
                        • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: jestescie wstretne 02.10.07, 10:56
                          kotka07 napisała:

                          > i tak zrobcie widocznie corka jest tak pod wplywem matki ze boi sie
                          > sama skontaktowac z ojcem albo jej matka jest dobrom malipulantka i
                          > wpiera dziecku ,ze ojciec jej niechce
                          Zgadzam się z tobą.Właśnie tak jest.Znam ją dobrze.Ale to zmienimy i wtedy
                          będzie jej żle bo będzie musiała przywozić dziecko do polski,bo nas nie będzie
                          stać tam jeżdzić.A jest nam to winna.
          • kasiulkkaa Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:34
            A co mąż zrobił w tej sprawie? Udał się do sądu, żeby walczyć o prawo widywania
            się z córką?
            Z twojej bełkotliwej pisaniny wynika jak na razie, że podpisał zgodę na wyjazd,
            płacił alimenty, ale teraz druga zona go oświeciła, więc zastanawia się, jak
            tych alimentów nie płacić.
            • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:35
              Właśnie ze tak nie jest jak piszesz.
              • kasiulkkaa Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:38
                A jak jest?
          • burza4 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:42
            kaaaasiiiiiiiiiiiia napisała:

            > A to jest fer ze ON WYWIOZłA JEGO CóRKE ZA GRANICE I MóJ Mąż NIE
            MA żADNEGO> KONTAKTU Z NIą??

            zdaje się, że się na to zgodził? takie są konsekwencje jego decyzji,
            chyba był tego świadomy? na marginesie - skoro wyjechały parę lat
            temu, to i alimenty były zasądzone na poziomie sprzed lat = zapewne
            są bardzo niskie, więc nawet gdyby sąd się do waszego wniosku
            przychylil, to i tak wiele to waszej sytuacji nie poprawi.

            zresztą - gdyby ją widywał, to przybyłoby wam kasy od tego?
            problem leży w alimentach, a spotkania to inny rozdział.

            P.S. Życie w zasadzie rzadko kiedy jest fair.
            P.S. 2 skoro twojego męża stać na utrzymywanie TWOJEGO dziecka, tym
            bardziej powinno go być stać na utrzymanie SWOJEGO. Skoro ty
            alimentów na swoje dziecko nie dostajesz, to najprostsza droga do
            polepszenia statusu materialnego to ich ściągnięcie.
    • g0sik Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:38
      Na swoja córkę wcale alimetntów nie otrzymuje.Ulżyło?

      Czyli Twój obecny maż utrzymuje TWOJE dziecko z pierwszego
      małżeństwa? Dobrze to rokuje na przyszłość - cudzego bachora
      utrzymuje, a z obowiązku utrzymania własnego chce się wykręcić?
      Założę się, że to Twój pomysł.....


      • kaaaasiiiiiiiiiiiia [...] 01.10.07, 16:41
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • kasiulkkaa [...] 01.10.07, 16:44
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • kaaaasiiiiiiiiiiiia [...] 01.10.07, 16:45
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • haja197222 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:46
            ...o dziewczyny, widzę, że ostro dzisiaj idzie...
        • kawka74 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:45
          a teraz Twój obecny małżonek będzie postępował wobec swojego dziecka z
          pierwszego małżeństwa, jak Twój ex wobec Waszego potomka
          o to szło?
    • hratli chyba sobie dodam do ulubionych :) 01.10.07, 16:46

      • kawka74 Re: chyba sobie dodam do ulubionych :) 01.10.07, 16:48
        zaraz poleci i nie będziesz miała co dodać
        lepiej sobie skopiuj smile
    • malgra Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 16:59
      zapewne ustne porozumienie z matką dziecka nie wchodzi w grę więc zostaje tylko
      złożyć pismo do sądu o obniżenie alimentów.
      Wskazówek na ten temat poszukaj w wyszukiwarce.
      Myślę,że Twój mąż powinien płacić na dziecko nawet jeśli go nie widuje.
      • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 17:06
        Alimenty płaci, przez komornika ale płaci.
        I to nie jest mój wymysł z tymi alimentami tylko mojego męża.Zastanawiamy się
        jak to najlepiej rozwiązać.Ale matka dziecka ma obowiązek przywozenia dziecka do
        ojca, ale nie przywozi.I tyle.
        • kasiulkkaa Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 17:09
          Ale matka dziecka ma obowiązek przywozenia dziecka d
          > o
          > ojca, ale nie przywozi.I tyle.
          Więc w tej sprawie już kilka lat temu należało udać się do sądu. ciekawe, jakie
          to ważkie przyczyny stanęły temu na przeszkodzie...
          • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 17:11
            Wiesz co może kiedyś będziesz w podobnej sytuacji,nie życzę ci tego z całego
            serca(wież mi że życie potrafi płatać figle)
          • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 17:12
            I wiesz co to ona dziecko z Polski wywiozła.To chyba ona powinnadziecko do nas
            przywozić, a nie przywozi chociaż u matki swojej bywa.
            • kasiulkkaa Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 17:21
              > I wiesz co to ona dziecko z Polski wywiozła.
              Na co twój mąż dzieciorób się zgodził.

              To chyba ona powinnadziecko do nas
              > przywozić, a nie przywozi chociaż u matki swojej bywa.
              Widocznie matka ją do siebie zaprasza albo po prostu jest z matka emocjonalnie
              związana. Czy choć raz zaprosiliście córkę męża do siebie? Czy tez jej matka ma
              być jasnowidzem i przeczuwać, ze w czerwcu to byście chcieli córkę męża
              obejrzeć, a w lipcu to już nie bardzo wam pasuje.

              • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 17:26
                na tym kończę rozmowę bo ty i tak wiesz wszystko lepiej od nas.
                Pomyliłam się: zycze ci zeby twoje zycie bardziej skomplikowało się niż nasze.
            • jufalka Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 23:09
              nie wiem jak to jest z punktu widzenia prawa ale dlaczego niby matka
              ma przywozić? to chyba ojciec raczej powinien ruszyć t....k i
              odwiedzać dziecko, chociaż czasem
              • adsa_21 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 02.10.07, 15:07
                nie wyobrazam sobie bym dziecko do exa zawozila lub przywozila.
                synek mieszka ze mna, jak ex chce to nie ruszy tylek i przyjedzie po
                niego ( tak tez robi).
                • mozambique Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 02.10.07, 16:03
                  przcekajcie jeszcze te 5 lat o potem bedziecie mieli bachora z głowy
    • malaga33 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 17:06
      Teraz mamy czwórkę dzieci na
      > wychowaniu a jeszcze ten komornik..........
      A to czwarte dziecko na wychowaniu to skąd się wzięło? Zwłaszcza że mąż córki od
      lat nie widział. Chyba ze dla ciebie alimenty równa się wychowanie. Wtedy chylę
      czoła, przed ciasnotą umysłową.
      • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 17:09
        Jedno dziecko mam z pierwszego małżeństwa i trójkę wspólnych dzieci.
        • malaga33 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 17:18
          W pierwszym poście napisałaś, ze dorobiliście się dwójki dzieci, stąd moje
          pytanie, skąd 4. dziecko.
          Niestety, nawet dwadzieścioro dzieci z drugiego małżeństwa nie jest wymówką,
          żeby nie płacić. Odpowiedzialność za pierwsze dziecko, choćby finansowa, pozostaje.
          • jagniatko Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 17:22
            No pewnie, zrobiłeś to płać, i tylko to się liczy, bo widywanie dziecka to tylko
            niepotrzebne obciążenie dla matki. wink
            Paranoja.
    • kaaaasiiiiiiiiiiiia moderatorki;usuńcie ten wątek 01.10.07, 17:48
      proszę
      • jagniatko Re: moderatorki;usuńcie ten wątek 01.10.07, 18:21
        Ja na Twoim miejscu najpierw zatroszczyłabym się o alimenty dla swojego dziecka
        wink Sprawę do sądu i niech do niego komornik przychodzi wink
      • malgra Re: przydatne linki 01.10.07, 18:36
        wstroneojca.pl/content/view/113/41/
        www.poradaprawna.pl/index_pytania.php?co=pozycja&id=21968
        www.prawoity.pl/pisma/?pismo=pozew_o_obnizenie_alimentow
    • jufalka Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 20:52
      dziecko potrzebuje pieniędzy niezależnie od tego czy ojciec je
      widuje, czy nie, nawet gdyby matka utrudnaiła kontakty ojca z
      dzieckiem to nie ma nic do tego że ojciec ma obowiązek płacić na
      dziecko. Pomijam Ciebie bo Ty nie jesteś jego matką, ale co ten Twój
      facet za ojciec skoro wogóle zastanawia się nad zniesieniem
      alimentów dla własnego dziecka?
    • kropkakot Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 21:36
      Rany coz za pomocne i wspierajace porady sie posypaly...Niedobrze
      sie robi gdy czyta sie wypowiedzi niektorych z Was. Jestem w stanie
      wyobrazic sobie sytuacje ze gdy ma sie trójke malych dzieci i
      jeszcze kupe innych zobowiazan to najzwyczajniej w swiecie moze byc
      ciezko. Kwestia moralnosci ojca ktory rzekomo "nie chce łozyc" na
      swoja pierworodna mysle ze nie jest tu najistotniejsza. Z watku
      wynika ze "nie moze" a nie nie chce, a to zasadnicza roznica. Z tego
      co piszesz wynika ze jego pierworodne dziecko bedac z matka
      zagranica nie przymiera głodem a byc moze tu sytuacja waszych dzieci
      jest gorsza, wiec gadanie czemu twoje dzieci maja jesc kosztem
      pierworodnej jest grubo nie na miejscu... Nie wiem co Ci doradzic,
      najepiej dowiedziec sie w sądzie - moze mozna na jakis
      czas "zawiesic" placenie alimentów do czasu poprawienia sie sytuacji
      materialnej? Nie wiem sad Ale zycze zeby jakos sie Wam to wszystko
      poukladalo.
      • g0sik [...] 01.10.07, 21:57
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • gooochab chyba trochę za daleko się posuwasz!!! 01.10.07, 22:22
          Nie rozumiem dlaczego nie walczycie tak zaciekle o niepłacących alimenty
          znajomych, akceptujecie (niejednokrotnie) takie sytuacje w bliższej lub dalszej
          rodzinie, a na anonimowym forum potraficie napaść i tak zaciekle bić dziewczynę
          tylko dlatego, że nie zna prawa. Ona tylko pyta, czy jest jakaś możliwość
          polepszenia takiego stanu rzeczy, a wy zachowujecie się, jakby was krzywdziła. O
          co te emocjonalne wycieczki?

          Atakujcie alimenciarzy, zaczepcie piszących po murach gó..arzy, pijanych
          nastolatków łapcie za rękę, odezwijcie się, kiedy widzicie, że obok was coś jest
          nie tak, ale NIE TRAćCIE TAK CENNEJ ENERGII NA FORUM!!!

          Dlaczego potraficie przymykać oczy, dlaczego żyjecie w ogólnej znieczulicy? Czy
          tylko forum jest w stanie wykrzesać z was odrobinę życia?

          Współczuję!!!


          Do autorki wątku: w każdym mieście przy sądzie są darmowe porady prawników raz w
          miesiącu, czasem częściej. Na drugi raz nie pytaj na forum, bo Cię zabijąsmile))
          • kasiulkkaa Re: chyba trochę za daleko się posuwasz!!! 01.10.07, 22:26
            > Dlaczego potraficie przymykać oczy, dlaczego żyjecie w ogólnej znieczulicy? Czy
            > tylko forum jest w stanie wykrzesać z was odrobinę życia?
            Nie oceniaj wszystkich swoją miarą.
            • gooochab Re: chyba trochę za daleko się posuwasz!!! 01.10.07, 22:39
              nie martw się, nie sprowokujesz mnie tak, jak autorkę wątku, ja nie angażuję się
              tu emocjonalnie. Nie obrazisz mnie, nie masz na to szans. A poza tym to nie jest
              ocenianie swoją miarą, mylisz pojęcia.
              Pooglądaj trochę telewizji, przeczytaj parę książek, pooglądaj mury w swojej
              okolicy, zobacz jak wyglądają ulice rano po dyskotece, jak wyglądają place zabaw
              i dlaczego pijaczki piją tam wino, zamiast pozwolić bawić się dzieciom. Zastanów
              się przez chwilę KTO NA TO POZWALA i dlaczego. A potem zacznij wypowiadać się o
              miarach i wagach i o czym jeszcze tylko chcesz.
              Pozdrawiam.
              • kasiulkkaa Re: chyba trochę za daleko się posuwasz!!! 02.10.07, 08:09
                A poza tym to nie jes
                > t
                > ocenianie swoją miarą, mylisz pojęcia.
                Jassssne.

                > Pooglądaj trochę telewizji, przeczytaj parę książek, pooglądaj mury w swojej
                > okolicy, zobacz jak wyglądają ulice rano po dyskotece, jak wyglądają place zaba
                > w
                > i dlaczego pijaczki piją tam wino, zamiast pozwolić bawić się dzieciom.
                Mogę ci tylko współczuć, ze w twojej okolicy tak to wygląda. I pozwalasz na to?!!!
                Współczuję też, że brak ci innych zajęć i aby zabic nudę ogladasz telewizję.
                Ach, nie, czytasz jeszcze książki. Podaj te tytuły, w ktorych pełno meneli
                pijących wino na placach zabaw.

                Zastanó
                > w
                > się przez chwilę KTO NA TO POZWALA i dlaczego. A potem zacznij wypowiadać się o
                > miarach i wagach i o czym jeszcze tylko chcesz.
                Ty, dziecinko, zastanów się, dlaczego łamiący prawo menel na placu zabawa jest
                gorszy od dziecioroba uchylającego się od płacenia alimentów. Mała podpowiedź:
                obaj łamią prawo.
                • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: chyba trochę za daleko się posuwasz!!! 02.10.07, 08:12
                  Kasiulka nie masz żadnego prawa obrażać mojego męża.Gó.. cie to obchodzi i masz
                  nie pisać tu już
                • gooochab Re: chyba trochę za daleko się posuwasz!!! 02.10.07, 09:05
                  jesteś strasznie sfrustrowana i rozgoryczona. Zastanawiałaś się dlaczego w Tobie
                  jest tyle jadu? Bardzo ładnie mówisz do mnie "dziecinko", podoba mi się -
                  chociaż tyle. Ale popracuj nad sobą, bardzo pomaga meliska z ranasmile)) To bez
                  sensu, co piszesz. Na drugi raz najpierw przeczytaj.

                  Widzę, że bardzo podoba Ci się obrażanie innych- proszę bardzo, nie mam nic
                  przeciwko, żebyś wyżyła się na mnie- jeśli to miałoby sprawić, że poza forum
                  jesteś normalna.
                  Pozdrawiam
                  • kasiulkkaa Re: chyba trochę za daleko się posuwasz!!! 02.10.07, 09:17
                    I tylko tyle masz do powiedzenia na pytanie, które ci zadałam? Daruj sobie
                    analizę mojej osoby, jeśli będę takiej potrzebowała, udam się do specjalisty.
                    Skup się na pytaniu.
                    • gooochab Re: chyba trochę za daleko się posuwasz!!! 02.10.07, 09:27
                      nie zwykłam odpowiadać na pytania bez sensu, więc Tobie też nie mam zamiaru.
                      Poza tym moja wypowiedź ma charakter ogólny, nie była adresowana do Ciebie, no
                      ale jak to mówią- uderz w stół, a nożyce się odezwą. Jesteś jedyną osobą na
                      forum, która dała się sprowokować i próbuje sprowadzić bezowocną dyskusję do
                      rangi sporu o wyższości Świąt Wielkanocnych nad Świętami Bożego Narodzenia.
                      Aaa, do specjalisty nie udasz się.
                      • kasiulkkaa Re: chyba trochę za daleko się posuwasz!!! 02.10.07, 10:54
                        Gdyby głupota umiała latać, bez kłopotu osiągnęłabyś szczyty.

                        Jesteś jedyną osobą na
                        > forum, która dała się sprowokować i próbuje sprowadzić bezowocną dyskusję do
                        > rangi sporu o wyższości Świąt Wielkanocnych nad Świętami Bożego Narodzenia.
                        To twoja interpretacja, do której masz oczywiście święte prawo.
                        • gooochab A jednak odpowiedziałaś!!! 02.10.07, 11:42
                          Już myślałam, że dałaś sobie spokój. Bawi mnie to strasznie, wiesz? Brak
                          argumentów tłumaczysz jako moją głupotę. ok, może byc i tak, skoro sprawo Ci to
                          przyjemnośćwink))
                          • kasiulkkaa Re: A jednak odpowiedziałaś!!! 02.10.07, 11:56
                            > Już myślałam
                            Nie pisz o czymś, co jest poza zasięgiem twoich możliwości.

                            >Bawi mnie to strasznie, wiesz?
                            Dziękuję za informację. Skoro nie masz innych rozrywek, dobra i taka.

                            Brak
                            > argumentów tłumaczysz jako moją głupotę
                            Skoro brakuje ci argumentów, po co zaczynasz "ogólną" dyskusję. Tylko osoba
                            pozbawiona chocby szcątkowej inteligencji postępuje w ten sposób.
                            No, chyba że chcesz sobie poszczekać na forum, bo w domu już mało kto zwraca na
                            ciebie uwagę. Wtedy OK, szczekaj do woli. No, dasz głos czy już wrócisz do
                            swojej budy?
                            • gooochab Re: A jednak odpowiedziałaś!!! 02.10.07, 12:09
                              AAAł, prawie fizycznie bolało. Skąd w Tobie tyle jadu? Dzień bez upuszczenia to
                              dzień stracony? Zauważ, że atakujesz mnie na różne sposoby, tylko, że nie jesteś
                              w stanie mnie sprowokować. Ja nie obrażam Cię, nie wyśmiewam- w przeciwieństwie
                              do tego, co Ty robisz. Tzn: nie ja tu szczekam smile))
                              Poza tym nie z Tobą chciałam dyskutować, to Ty mi pierwsza odpowiedziałaś.
                              Pozdrawiam i dziękuję za dobrą rozrywkę, akurat obecnie nie mam nic lepszego do
                              robotysmile)
                              • kasiulkkaa Re: A jednak odpowiedziałaś!!! 02.10.07, 12:58
                                Długo nie wytrzymałaś, żeby znów poszczekać. Co było do przewidzenia.
                                • gooochab Re: A jednak odpowiedziałaś!!! 02.10.07, 13:10
                                  Tyle tylko potrafisz? Gdzie Twoja inwencja? Zauważ, że to Ty mi odpowiadasz i
                                  dajesz się prowokować. Tekst o szczekaniu był zabawny, ale za 1. razem, teraz to
                                  tylko się powtarzasz.
                                  No dobrze, mówią, że mądrzejszy ustępuje, więc bądź mądrzejsza, w przeciwnym
                                  razie ja będę zmuszona być.
                                  • kasiulkkaa [...] 02.10.07, 13:25
                                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                    • gooochab re 02.10.07, 14:01
                                      strasznie mi przykro, nie zdążyłam przeczytaćsad(( Czy mogłabyś powtórzyć?
      • kasiulkkaa Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 01.10.07, 22:28
        Kwestia moralnosci ojca ktory rzekomo "nie chce łozyc" na
        > swoja pierworodna mysle ze nie jest tu najistotniejsza. Z watku
        > wynika ze "nie moze" a nie nie chce
        Może zamiast strzelić sobie trzecie dziecko z obecną żonką należało się
        zastanowić, z czego utrzyma istniejącą już czwórkę (swoją córkę, dziecko zony i
        dwoje wspólnych dzieci).

        • michalina7 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 02.10.07, 08:50
          Może myślał, ale perspektywy wtedy były inne. Wyluzuj dziewczyno.
      • marianna72 Re: do krpokakot 02.10.07, 13:48
        kropkakot napisała:

        > Rany coz za pomocne i wspierajace porady sie posypaly...Niedobrze
        > sie robi gdy czyta sie wypowiedzi niektorych z Was. Jestem w
        stanie
        > wyobrazic sobie sytuacje ze gdy ma sie trójke malych dzieci i
        > jeszcze kupe innych zobowiazan to najzwyczajniej w swiecie moze
        byc
        > ciezko. Kwestia moralnosci ojca ktory rzekomo "nie chce łozyc" na
        > swoja pierworodna mysle ze nie jest tu najistotniejsza. Z watku
        > wynika ze "nie moze" a nie nie chce, a to zasadnicza roznica.
        Rozwalim mnie Twoj tekst.Sama mam syna z pierwszego zwiazku (
        mieszka ze mna ojciec syna nie placi alimentow ) i dwojke nastepnych
        dzieci z obecnym mezem.
        Mamy ostatnio kryzys finansowy nie wiadomo kiedy on sie zakonczy.Coz
        zatem powinnam zrobic moze pozbede sie wszelkich zobowiazan
        finansowych w stosunku do mojego starszaka i innych dzieci do czasu
        wyjscia na prosta??
        Moj byly maz w aktach o alimenty ( do , ktorych mialam wglad) tak
        wlasnie metnie tlumaczyl dlaczego nie placi na dziecko( nie radzil
        sobie biedaczek). Ja wowczas samotna matka,z wszystkimi
        nedogodnosciami tego stanu jakos musialam sobie poradzic jemu
        dziecko nie plakalo ,ze chce jesc


        Z tego
        > co piszesz wynika ze jego pierworodne dziecko bedac z matka
        > zagranica nie przymiera głodem a byc moze tu sytuacja waszych
        dzieci
        > jest gorsza, wiec gadanie czemu twoje dzieci maja jesc kosztem
        > pierworodnej jest grubo nie na miejscu... Nie wiem co Ci doradzic,
        > najepiej dowiedziec sie w sądzie - moze mozna na jakis
        > czas "zawiesic" placenie alimentów do czasu poprawienia sie
        sytuacji
        > materialnej? Nie wiem sad Ale zycze zeby jakos sie Wam to wszystko
        > poukladalo.
    • gorgolka a wytłumacz proszę 02.10.07, 08:55
      czemu nie masz alimentów na swoje pierwsze dziecko?
      Nie zasądzono czy poprostu nie chce ojciec płacic?
      Bo jeśli Wam ciężko, to przede wszystkim zastanów się nad poprawieniem tej
      sytuacji przez odzyskanie części kosztów utrzymania od biologicznego ojca. Z
      wyrokiem alimentacyjnym idź do komornika i dalej już wiesz jak to będzie. Poza
      tym, moze lepiej niech maż płaci na córkę bez udziału komornika, to pominie dość
      wysokie koszty egzekucji - w tej chwili to co zabiera komornik nie idzie w
      całosci na córke, cześć komornik potrąca dla siebie.

      Mozesz złozyć do sądu wniosek o obniżenie alimentów ze względu na zmianę
      warunków (kolejne dziecko). To jest powód, którey sąd musi brac pod uwage przy
      ustalaniu na nowo wysokosci alimentów.
      • joanna35 Re: a wytłumacz proszę 02.10.07, 08:57
        A dlaczego w sprawę zamieszany jest komornik?
        • semijo Re: a wytłumacz proszę 02.10.07, 09:14
          Rany ale żmijowisko wrednych bab...PMS? czy seksu dawno nie było?

          Nie ważne. Co do watku - jesli Pierworodna mieszka za granicą, ex
          wyszła za mąż ponownie i ogólnie dobrze im sie zyje finansowo,
          możesz się starać o obniżenie alimentów. Myślę, że sąd moze sie
          przychylić do waszej prośby. Szkoda jednak dziecka i nie chodzi o
          kase, ale o to ze twój mąż utracił z nią kontakt.
      • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: a wytłumacz proszęgorgolka 02.10.07, 09:09
        Mam zasądzone alimenty na córkę i sprawa jest u komornika od x lat.Ojciec mojego
        dziecka nie dał mi nigdy złotówki na dziecko(oprócz tego ze kiedyś państwo
        płaciło)(jak był fundusz alimentacyjny).teraz nie mam na dziecko nic.Nie o to mi
        chodziło żeby pozbyć się alimentów tak do końca, ale cały czas nas boli ze matka
        wzięła dziecko za granice kase z nas zdiera a dziecka jak nie ma tak
        niema.Kiedyś parę razy przywiozła (jak były święta czy małej urodziny)a teraz
        wcale.Tak naprawę to nie znamy adresu zamieszkania (raz mąż był, na komunii, ale
        wzięła pod domem prezent i pozegnali się)do domu na uroczystość nie
        zaprosili.(numeru telefonu nie znamy.Chciałam to wczoraj napisać ale jak
        skoczyłyście na mnie to mi sie wszystkiego odechciało....
        • joanna35 Re: a wytłumacz proszęgorgolka 02.10.07, 09:16
          kaaaasiiiiiiiiiiiia napisała:

          > Mam zasądzone alimenty na córkę i sprawa jest u komornika od x
          lat.Ojciec mojeg
          > o
          > dziecka nie dał mi nigdy złotówki na dziecko(oprócz tego ze kiedyś
          państwo
          > płaciło)(jak był fundusz alimentacyjny).teraz nie mam na dziecko
          nic.Nie o to m
          > i
          > chodziło żeby pozbyć się alimentów tak do końca, ale cały czas nas
          boli ze matk
          > a
          > wzięła dziecko za granice kase z nas zdiera a dziecka jak nie ma
          tak
          > niema.Kiedyś parę razy przywiozła (jak były święta czy małej
          urodziny)a teraz
          > wcale.Tak naprawę to nie znamy adresu zamieszkania (raz mąż był,
          na komunii, al
          > e
          > wzięła pod domem prezent i pozegnali się)do domu na uroczystość nie
          > zaprosili.(numeru telefonu nie znamy.Chciałam to wczoraj napisać
          ale jak
          > skoczyłyście na mnie to mi sie wszystkiego odechciało....

          No, faktycznie szkoda, że tego wczoraj nie napisałaś zamiast się
          unosić i obrażać te, które ośmieliły się mieć inne zdanie na
          podstawie tych lakonicznych informacji, które podałaś. Mężowi zależy
          na kontakcie z córką czy ma tak serdecznie dość byłej i utarczek z
          nią, ze może się bez nich obejść w zamian za obniżenie(zniesienie)
          obowiązku alimentacyjnego?(w pytaniu nie ma żadnej złośliwości,
          pytam poważnie)
          • semijo Re: a wytłumacz proszęgorgolka 02.10.07, 09:46
            joanna35 napisała:

            >> No, faktycznie szkoda, że tego wczoraj nie napisałaś zamiast się
            > unosić i obrażać te, które ośmieliły się mieć inne zdanie na
            > podstawie tych lakonicznych informacji, które podałaś.

            Sorry gorgolka, ale to chyba autorka postu została obrażona i to nie
            raz. I nie jest to kwestią innego zdania, bo je oczywiście można
            mieć. Chodzi tu o sposób jego przekazania. Przykre że są ludzie dla
            których dzień bez upuszczenia jadu to dzień stracony.
            • megaa Re: a wytłumacz proszęgorgolka 02.10.07, 10:09
              moze bylabys mniej tolerancyjna dla ojca ktory unika placenia
              alimentow na dziecko, nie dazy w zaden sposob do podtrzymania
              kontaktu z dzieckiem gdybys sama znalazla sie 1) w sytuacji matki
              ktora samodzielnie dziecko wychowuje lub 2) w sytuacji dziecka ktore
              wie ze od rodzonego ojca komornik musi wyciagac pieniadze na jej
              utrzymanie , na dodatek ojciec nie utzymuje zadnego z dzieckiem
              kontaktu, czyli corka moze jak najbardziej uwazac ze ma ja daleko w
              tyle. Semijo mysle ze wtedy moze troszeczke zmienilby ci sie punkt
              widzenia
              • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: a wytłumacz proszęgorgolka 02.10.07, 10:14
                1, matka nie wychowuje samodzielnie dziecka bo ma męża
                2,były płacone alimenty normalnie przez kilka lat do czasu kiedy zaczęło nam
                brakować
                A i tak szkoda gadać bo wy i tak lepiej wszystko wiecie
                a kontaktu nie utrzymuje bo matka utrudnia, a tego to już nie przeczytasz
                • megaa Re: a wytłumacz proszęgorgolka 02.10.07, 10:22
                  1. samodzielnie nie musi oznaczac sama, biologicznego ojca ma sie
                  jednego i to na nim spoczywa obowiazek wspolfinansowania utrzymania
                  dziecka, ktore splodzil
                  2. jezeli ktos chce utrzymac kontakt z dzieckiem sa prawne
                  mozliwosci aby to zrobic (nie mowie o tym o skrajnych przypadkach
                  ktore jednak sie zdarzaja). Nikt Wam nie udowodni czy zrobiliscie
                  wszystko co w Waszej mocy a wlasciwie co w mocy Twojego meza aby o
                  taki kontakt zadbac, raczej pozostaje to w gestii Waszego sumienia,
                  ale jak widac Twojemu mezowi nie specjalnie to przeszkadza. Co do
                  utrudniania kontaktow, w pewnym wieku dziecka moze ono samo jezeli
                  oczywoiscie chce taki kontakt z ojcem podtrzymywac ale do tego
                  potrzebne sa silne wiezi, o jakie niestety Twoj maz najwyrazniej nie
                  zadbal.
                  3. Nie najezdzam tu na Ciebie bo to nie jest Twoje dziecko, ale z
                  drugiej strony trudno zrozumiec kobiete ktora wiaze sie z takim
                  dupkiem (przepraszam za okreslenie ale nic lagodniejszego nie
                  przychodzi mi do glowy)
                  4. bardzo latwo dzieci splodzic niestety trudniej z ich utrzymaniem,
                  nie mowiac juz o wychowaniu, przekazaniu odpowiednich wartosci oraz
                  okazaniu milosci. Tutaj nawet nieistniejacy fundusz alimentacyjny
                  nie jest w stanie rozwiazac problemu. Przykro to mowic ale Twojemu
                  mezowi brak po prostu odpowiedzialnosci za wlasne czyny.
                  • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: a wytłumacz proszęgorgolka 02.10.07, 10:31
                    Nie obrażaj mojego męża i nikogo innego(nie masz takiego prawa
                    a co do sytuacji to musiałabyś ją poznać od początku , mojego męża ex jest
                    zachłanna na pieniądze
                    Wiesz co gdy kilka lat temu podała o podwyżke o alimenty mojego męża to wiesz co
                    jej sędzina powiedziała, że nie tylko ojciec jest od łożenia na dziecko ale i
                    matka też i wiesz co nie podwyższyła jej alimentów tylko kazała jej poszukać pracy
                    • megaa Re: a wytłumacz proszęgorgolka 02.10.07, 10:34
                      jezeli Cie urazilam bardzio przepraszam, uzylam lagodnego okreslenia
                      na taki rodzaj postepowania. Jezeli bedziesz tak uprzejma moze
                      podzielisz sie z nami informacja na temat kwoty jaka obecnie Twoj
                      maz placi na corke, pewnie pozwoliloby nam to obiektywniej spojrzec
                      na sytuacje, i oenic czy w ogole jest z czego obnizac
                      • gooochab Re: a wytłumacz proszęgorgolka 02.10.07, 10:50
                        każda kwota jest względna, dla jednych 500 to wypłata, a dla innych jedne
                        zakupy. Nic nie da jeśli poznamy kwotę.
                        • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: a wytłumacz proszęgorgolka 02.10.07, 10:54
                          Dla nas jest ważna każda kwota, tym bardziej że trójka dzieci jest w wieku
                          szkolnym, dobrze wiecie ile jest potrzebne kupe kasy na miesiąc żeby utrzymać
                          dzieci , a tamta wiem ze jej się dobrze powodzi i mogła by spokojnie zrezygnować
                          z alimentów, ale z chytrości nie zrezygnuje.I nie skaczcie na mnie bo alimenty
                          są płacone.
                          • megaa Re: a wytłumacz proszęgorgolka 02.10.07, 11:00
                            Kasiu jezeli zapoznasz sie z przepisami prawa bedziesz wiedziala ze
                            matka nie moze zrzec sie alimentow bo sa one DZIECKa, prawo nie
                            przewiduje instytucji zrzeczenia. Poza tym twoj maz ma oczywiscie na
                            utrzymaniu 3 dzieci ale (swoje wlasne, i wasza wspolna 2 ) nie ma
                            natomiast obowiazku utrzymywania twojego dziecka z pierwszego
                            malzenstwa. Obowiazek lezy na Tobie i na jego ojcu biologicznemu.
                            Skoro mowisz ze ojciec dziecka nie placi na nie powinnas wlozyc
                            nieco trudu i postarac sie o alimenty. Nie mowie ze to proste, bo
                            pochlania troche czasu ale chyba warto, sadzac po Waszej sytuacji.
                            Poza tym te pieniadze Twojemu dziecku sie naleza i nieswiadomie badz
                            z wlasnego lenistwa tych pieniedzy dziecko pozbawiasz.
                            Teraz patrzac na to z boku ty utrzymujesz swoje dziecko kosztem
                            dziecka meza.
                            • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: a wytłumacz proszęgorgolka 02.10.07, 11:05
                              Zanim zaczniesz sie wymądrzać to wiedz ze ja mam sprawę u komornika swoją ale
                              bezskutecznie ponieważ ojciec mojego dziecka nie pracuje nie ma dochodów chaty
                              nie ma nic i z czego ma komornik ściągnąć te alimenty?Ja pracuje i mam swoje
                              dochody i nie pisz mi że mój mąz utrzymuje moje dziecko kosztem swojego.A matka
                              może zżec sie praw do alimentów mam taki przypadek w swojej rodzinie.Niepisz nic
                              więcej bo i tak mądrego nie napiszesz
                              • megaa Re: a wytłumacz proszęgorgolka 02.10.07, 11:14
                                jezeli piszesz na forum otwartym powinnas liczyc sie z faktem ze
                                czesc osob bedzie miala odmienne zdanie od Twojego. Jezeli chcesz
                                cenzurowac wypowiedzi to zaloz soebie forum prywatne i nie bedzie
                                problemu.
                                A co do kultury wypowiedzi to jeszcze dluga droga przed Toba,
                                rowniez odnoisi sie to do nauki ortografii, widac to trudniejsze niz
                                poczecie potomstwa.
                                Zreszta na zadane Ci pytania (te z kregu"niewygodnych") nie
                                odpowiadasz wiec o dyskusji nie moze byc mowy.
                                I jeszcze jedno jezeli Twoj szanowny malzonek zapalil nagle tak
                                wielka miloscia do swojego dziecka i nieodparta checia do spotkan z
                                nim, to moze niech sam wpisze w wyszukiwarke kilka slow a nie
                                wysluguje sie Toba. Czyzby bylosoba ubezwlasnowolnioną, przynajmniej
                                mentalnie?
                                I jeszcze jedno, akurat z nieznajomoscia prawa trafilas u mnie jak
                                kula w plot, ale sadzac po twojej agresji i braku umiejetniosci
                                logicznego wyciagania wnioskow nie powinno mnie specjalnie dziwic.
                              • kawka74 Re: a wytłumacz proszęgorgolka 02.10.07, 12:01
                                A matka
                                > może zżec sie praw do alimentów mam taki przypadek w swojej rodzinie.

                                matka NIE MA PRAWA zrzec się alimentów, bo nie jej się one należą
                                może prywatnie sobie ustalić z ojcem, że nie będzie płacił, ale w świetle prawa
                                te ustalenia nie mają żadnej mocy
                                • kawka74 Re: a wytłumacz proszęgorgolka 02.10.07, 12:03
                                  jeszcze jedno
                                  jeśli matce, która się rzekomo zrzekła alimentów, zachce się nagle te alimenty
                                  odzyskać, to ojciec dziecka się nie pozbiera
              • semijo Re: a wytłumacz proszęgorgolka 02.10.07, 10:24
                Ale to chyba nie jest klasyczna sytuacja, gdzie ojciec unika
                płacenia alimentów, a biedna matka z dzieckiem głodem przymiera.
                Ex ma męża, wyjechała za granicę, skazując tym samym dziecko na
                ograniczony kontakt z ojcem, bo to oczywiste. Wiedzie jej się
                dobrze. W tym przypadku to dzieci kasiiii są bardziej pokrzywdzone (
                oczywiście jesli rozpatrujemy aspekt finansowy)
                • megaa Re: a wytłumacz proszęgorgolka 02.10.07, 10:29
                  wyjechala bo moze bylo jej ciezko np finansowo i jak to okreslilas
                  glodem przymierala, nie wiemy jaką to powalajaca kwote alimentow
                  placi przez komornika ojciec. Placi to za duzo powiedziane, obrazowo
                  rzecz ujmujac komornik mu wydziera. Po drugie nawet jezeli mataka
                  jest w stanie sama utrzymac dziecka , nie zwalnia to jego ojca od
                  takowych alimentow poniewaz takie pieniadze po prostu DZIECKU sie
                  naleza. Matka moze odkladac mu je na konto moze przeznaczyc na
                  cokolwiek ale to nie sa pieniadze matki ale DZIECKA.
                  • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: a wytłumacz proszęgorgolka 02.10.07, 10:32
                    takkkkkk w twoich oczach padła z głodu
                    wiesz co nie pisz już nic
                  • joanna35 Megaa 02.10.07, 19:29
                    Podpisuję się pod każdym zdaniem w Twoich postach. Od siebie dodam
                    tylko jedno - autorka wątku i jej mąż nie mają żadnego kontaktu z
                    byłą męża, ale za to doskonale orientują się w jej sytuacji
                    materialnej i relacjach w nowej rodzinie.
                    A świstak siedzi.....oj, nie świstaka zwolnili przecież,
                    zapomniałamsmile
            • gorgolka semijo 02.10.07, 10:23
              to chyba miała być odpowiedź do joanny 35, bo ja nie zamiezam nikogo obrazać,
              wypowiedziałam sie tylko merytorycznie co do szans obniżenia alimentów w sadzie
              Pozdrawiam
              • joanna35 Re: semijo 02.10.07, 19:26
                Gorgolka ty też cierpisz na manię prześladowczą? A czym ja miałam
                obrazić autorkę wątku?
          • kaaaasiiiiiiiiiiiia joanno32 02.10.07, 09:49
            Nie będę z tobą dyskutować.Ponieważ od samego początku ubliżałaś mi, a nie
            mogłaś normalnie zacząć rozmowę.
            • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: joanno35 miałobyć 02.10.07, 09:50
              • renia1807 Re: 02.10.07, 10:44
                powinnaś postarać się o alimenty dla swojego pierwszego dziecka, dlaczego nie
                walczysz o nie? przecież twojemu dziecku też się prawnie należą
                czy twój mąż nie może podjąć innej, bardziej płatnej pracy albo poszukać
                dodatkowego zajęcia, skoro brakuje wam pieniędzy?
                od alimentów nie powinniście się uchylać, możesz jedynie tak jak niektóre
                dziewczyny piszą, wnieść sprawę do sądu o tymczasowe obniżenie
                powinnaś zasięgnąć rady prawnika w tej sprawie, na pewno bardziej kompetentnie
                ci odpowie niż my tu na forum
            • joanna35 Re: joanno32 02.10.07, 19:14
              Ja tobie ubliżałam????Podaj przykład tego ubliżania.
    • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 02.10.07, 10:39
      To już nie ważne.Napiszcie mi proszę jak mam napisać pozew o widywania się męża
      z córką.Może jakieś linki bo ja jestem dzisiaj rozkojarzona.
      • michalina7 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 02.10.07, 11:02
        Sprawę należy skierować do Sądu Rodzinnego o ustalenie widzeń z dzieckiem. Nie
        wiem czy na sprawie rozwodowej zostały prawa rodzicielskie ojcu ograniczone i w
        jakim zakresie.
        Żeby napisać taki pozew trzeba znać masę szczegółów, których my tutaj nie znamy.
        Po prostu udaj się do prawnika - udzieli Ci porady, napisze pismo.
    • g0sik Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 02.10.07, 11:11
      >Ale to zmienimy i wtedy będzie jej żle bo będzie musiała przywozić
      >dziecko do polski,bo nas nie będzie stać tam jeżdzić.A jest nam to
      >winna.

      Żaden sąd nie zmusi matki żeby przywoziła dziecko na wizyty do ojca
      tylko dlatego, że on nie ma kasy. Zejdź na ziemię - masz skłonność
      do wiązania się z facetami którzy mają gdzieś swoje dzieci...a to co
      teraz robisz to nic innego jak strzelanie do własnej bramki -
      pomagasz facetowi w wykręceniu się od obowiązków. Pamiętaj, że w
      razie rozwodu możesz zostać sama z czwórką dzieci....Wtedy nie
      pozostanie Ci nic innego jak pójść za przykładem eksi i znaleźć
      bogatego frajera który będzie utrzymywał twoje dzieciaki……..
      • kaaaasiiiiiiiiiiiia Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 02.10.07, 11:14
        NIE pluj więcej jadem.Wcale o to nie chodzi.Poczytaj od początku.
      • michalina7 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 02.10.07, 13:42
        Pamiętaj, że w
        > razie rozwodu możesz zostać sama z czwórką dzieci....

        I po co od razu taki czarny scenariusz zakładać.
        • s.z-n Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 02.10.07, 14:13
          Autorko smutne,ze nie dopingowalas meza na wstepie znajac sytuacje, nie dbaliscie o normalne relacje i kontakt, nie wierze,ze nie mysleliscie o tym nawet w swieta . Umawialiscie sie na cos?. Nie piszesz wiele o tej pierwszej partnerce meza.
          Chociaz jestescie dorosli to wspolczuje dylematow. Niezaleznie od odleglosci ta corka bedzie szukac swojej tozsamosci w okresie dojrzewania zwlaszcza, co z twoimi dziecmi , wiedza o przyrodniej siostrze ? Nikt nie odbiera Ci prawa do szczescia przy tym mezczyznie, do wlasnej rodziny ale zbudowaliscie wasz zwiazek na niepewnym fundamencie. Maz to jednak nie ostatni dupek bo przeciez wychowuje dziecko z twojego zwiazku. Jest szansa na kontakt z ta kobieta i jego dzieckiem poza droga urzedowa ? Czego naprawde chcecie ? Tak w duchu - uwazalas ten rozdzial za zamkniety ?
          Czuje,ze poczucie winy i odpowiedzialnosc spada na Ciebie.Teraz i Ty zmagasz sie z tym ciezarem po tak dlugim czasie nieuregulowanych spraw.
          Przykro sie to czyta , trzymam kciuki za madre decyzje.
          • elas13 Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 02.10.07, 18:10
            Przeczytałam wszystkie posty i pozwole sobie na komentarz.Nie
            otrzymasz tu niestety odpowiedzi której jak się domyślam oczekiwałaś
            tzn. rozgrzeszenia dla ''odpuszczenia'' alimentów.Jeśli wszedł w to
            komornik to zaległosci musiały być spore...i zastanawia mnie zawsze
            dlaczego duża(nie wszystkie)grupa kobiet wiążacych swoje życie z
            mężczyznami obarczonymi już rodziną jest tak bardzo zdziwiona po
            fakcie że muszą się dzielić forsą.Twoje i Wasze dzieci maja ojca a
            tamta tylko licha namiastkę -alimenty..
    • eilian Re: odnośnie alimetntów.co byście zrobiły 02.10.07, 21:53
      To, że ex-żonie Twojego męża aktualnie dobrze się wiedzie nie ma nic do rzeczy.
      Może sobie mieć bogatego Niemca za męża i opływać w luksusy, ale to nie zwalnia
      ojca dziecka, czyli Twojego męża z obowiązku łożenia na to dziecko.
      To, że macie również wspólne dzieci i ich utrzymanie kosztuje również nie ma nic
      do rzeczy, bo o wszystkie swoje dzieci rodzic ma obowiązek dbać tak samo.
      Po przejrzeniu tego wątku odnoszę wrażenie (a raczej mam pewność), że
      prezentujecie postawę w stylu: "Jak Kalemu ukraść krowę to źle, ale jak Kali
      ukraść krowę to dobrze".
      A najbardziej szkoda tej dziewczynki...
    • bea-ta Re: autorko watku... 03.10.07, 10:25
      nie tak nerwowo, nie tędy droga, wszytsko reguluje prawo rodzinne. Każdy ma
      prawo ulozyć sobie zycie, matka może wywieśc dziecko za granice jeśli tam sie
      przeprowadza i tam zyje , kązdywiąze się z kim chce z bogatym czy gołodupcem, z
      bezdzietnym czy obarczonym gromadka dzieci. Obowiązek alimentacyjny jest na
      dziecko do usamodzielnienia sie. Prawda jest że wiąząc się z kims kto ma dzieci
      i samemu planując potomstwo trzeba uwzględnaic obciązenia- zarobki swoje,
      sytuacje materialna w tym ew. alimenty na byłych wspólmałzonków i dzieci i na
      tym polega odpowiedzialnośc w zyciu!Bo nie sztuka narobic sobie dzieci mając
      jeszcze inne dzieci i obciążenia tym samym- każde dziecko chce zyć godnie. Jesli
      chcieliscie mieć 2 dzieci- Wasze prawo ale samemu nie mozna zaniechac płacenia(
      mozna jak sie nie ma ambicji i przyzwoitości) tylko idzie się do sadu i
      przedstawia swoja sytuację materialna i rodzinną we wniosku o obniżenie
      alimentów - sąd decyzuje nie WY, czy matka dziecka, bo pieniadze sa dziecka na
      jego utrzymanie , sad decyduje co i jak uwzgledniając sytuacje matki i dziecka i
      waszej rodziny. Nie tez znaczenia czy twój eks płaci na twoje dziecko czy nie i
      ile, alimenty rozpatruje się każdemu dziecku indywidualnie. Sad decyduje a
      ludzka przyzwoitośc nakazuje płacić na swoje dzieci alimenty, tyle. W kodeksie
      rodzinny stoi jak byk, że zawsze alimenty mozna podnieć lub obnizyć i do tego
      ostatniego macie prawo.
      Kontakty- od poczatku warto było dogadać sie z eks zoną, zabiegac i utrzymywać,
      a jak nie mozna tego polubownie wyegzekwowac ustalając z eks mozna do sadu
      zwrócic sie o ustalenie kontaktów z dzieckiem- pytanie jak twój mąz chce to
      zrobić- bedzie jeździł do córki, maja ja dowozić( nikt nie ma takiego obowiązku)
      świeta, wakacje- wszytko ujmuje się w pozwie. Zeby to nie bylo na zasadzie
      żlości- płace alimenty to chce widziec dziecko. dziecko sie widuje po to, ż ejak
      się ma współną władze rodzicielska to żeby mieć wpływ na wychowanie tego dziecka.
      Wzory tych 2 wniosków moga podac Ci dziewczyny na samodzielnej mamielub wstukaj
      hasła w gogle, pelno tego w sieci. B.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka