Dodaj do ulubionych

Katolicyzm a antykoncepcja

11.10.07, 13:30
Stworzylam nowy watek,bo w tym o ciazy nie wypana i glupio sie
stalo,ze sie troche przeksztalcil.przepraszamy chimba.

jestem ciekawa jakich metod antykoncepci uzywaja polscy katolicy
(95% polakow to katolicy), odejmujac starcow i dzieci wychodzi okolo
20 milonow ludzi.

skoro ja zostalam okrzyknieta katolicka hipokrytka z wkladka.
to reszta jedzie na kalendarzyku? czy tez sa hipokrytami?
Obserwuj wątek
    • galela Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 13:32
      Kobieto wyszliśmy już ze średniowiecza. Co ty z tym kalendarzykiem?
      Biorąc ślub Kościelny poznałaś chyba podstawy NPR? Co NPR ma
      wspólnego z kalendarzykiem wg Ciebie?
      • e-milia1 Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 13:38
        aha, wiekszosc moich znajomych to osoby wierzace. wszystkie jada
        albo na tabletkach albo maja spirale. sa to osoby wyksztalcone.
      • echtom Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 13:44
        NPR to fajna rzecz, ale tylko dla małżeństw doskonałych, w których
        oboje małżonkowie (najczęściej głęboko wierzący katolicy) tę metodę
        akceptują. W życiu tymczasem bywa różnie.
      • ma.pi Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 14:10
        galela napisała:

        > Kobieto wyszliśmy już ze średniowiecza. Co ty z tym
        kalendarzykiem?
        > Biorąc ślub Kościelny poznałaś chyba podstawy NPR? Co NPR ma
        > wspólnego z kalendarzykiem wg Ciebie?


        Bram slub koscielny i nie poznalam NPR. Pani na naukach
        przedmalzenskich poinformowala nast tylko, ze tabletki anty powoduja
        bezplodnosc i na tym wyklad sie skonczyl :o)


        Pozdr.
        • galela Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 14:20
          A więc jeśli masz dostęp do Internetu poszukaj sama. W skrócie NPR
          polega na określeniu czasu płodności na podstawie zespołu objawów,
          przede wszystkim wzrostu temp. w okresie owulacji.
    • e-milia1 Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 13:36
      wiekszosc zalicza sie do hipokrytow.... sama nie jade na niczym bo
      staramy sie o dzidziusia. kiedys bralam tbletki a potem krotko byl
      kalendarzyk. choc nie jestem jakas religijna fanatyczk, to
      przyznam, ze najbardziej odpowiadala mi ta druga forma. podczas
      brania tabletek (roznych) bylam opuchnieta i zawsze troszke wiecej
      wazylam. przy kalendarzyku wygladalam super smile po drugim dziecku
      bede sie musiala powaznie zastanowic nad metoda antykoncepcyjna.
      tabletek nie lubie lykac a kalendrzyk jest zbyt ryzykowny. chyba
      wyrzuce meza z lozka i zarzadze abstynencje seksualna-tak
      najbezpieczniej i tez po bozemu...
    • galela Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 13:38
      Co do wkładki to tym się ona różni od prezerwatywy, że nawet jeśli
      jest supernowoczensa to jej zadaniem jest również zmiana śluzówki
      macicy tak aby nie pozwolić na zagnieżdżenie się w niej zapłodnionej
      komórki jajowej (jeśli do zapłodnienia dojdzie). Oczywiście są
      osoby , które uważają, że ciąża/życie zaczyna się po zagnieżdżeniu
      się zarodka ale stanowisko Kościoła jest jasne. Jakkolwiek
      prezerwatywa też jest grzechem to jednak zupełnie innego kalibru.
      Nie dopuszcza do zapłodnienia ale nie zabija zarodka.
      • e-milia1 Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 13:40
        antykoncepcja jest grzechem, niezaleznie w jakiej postaci.tylko
        naturalna antykoncepcja jest dopuszczalna wg. KK.
        • makdak Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 13:44
          a co powiesz na to,ze dziewczyna nie stosuje pigulek,bo jest
          katoliczka,ale prezerwatywy i owszem.
          ja nie rozumiem...
          • galela Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 13:48
            Powiem na to, że wybiera mniejsze zło. Nie każdy mąż przystanie na
            NPR i nie każdy (czy to kobieta czy mężczyzna) potrafi się wyzbyć
            strachu przed wpadką. Wtedy pozostaje prezerwatywa.
            • makdak Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 13:53
              ale na to kosciol tez nie przyzwala,czy tak?

              wiec co za roznica pigulka czy prezerwatywa? i to zle i to zle wg
              kosciola.
              • galela Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 14:01
                No właśnie jest różnica. Podobna jak pomiędzy złodziejem a mordercą
                (oczywiście innego kalibru).
              • titta Re: Katolicyzm a antykoncepcja 26.02.08, 15:53
                Dla kosciola zadna ale dla naszego organizmu znaczaca.
        • galela Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 13:58
          > antykoncepcja jest grzechem, niezaleznie w jakiej postaci.tylko
          > naturalna antykoncepcja jest dopuszczalna wg. KK.
          I tak i nie. Każda antykoncepcja jest grzechem. Ale są grzechy
          lżejże i cięższe. Właściwie to przezerwatywa jest traktowana jako
          antykoncepcja a pigułki i spirala jako środki wczesnoporonne.
          • makdak Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 14:03
            pigulka,nie dopuszcza do jajeczkowania,wiec nie moze byc
            wczesnoporonna.
            to mozna ja do jednego kotla wrzucic z gumka!
            • galela Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 14:09
              No widzisz niezupełnie. Czasem mimo stosowania pigułek może dojśc do
              owulacji (np w wyniku błędów w stosowaniu, biegunki itp) i wtedy
              działa drugi mechanizm działania pigułek - zmieniona śłuzówka macicy
              nie pozwala na zagnieżdżenie zarodka.
              • kai_30 Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 20:27
                Bzdura. Jeśli występują błędy w stosowaniu i kobieta zajdzie w ciążę, pigułka
                nie przeszkadza w zagnieżdżeniu się dziecka. Śluzówka nie jest zmieniona, bo
                wystąpiła owulacja. Wiem, bo przez pierwszy miesiąc ciąży brałam pigułki,
                oczywiście nie wiedząc, że zaszłam.
              • mathiola Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 23:19
                A co to za głupoty, przeciez pigułka nie przeszkadza zagnieżdżonemu
                zarodkowi w rozwoju.
                • galela Re: Katolicyzm a antykoncepcja 12.10.07, 17:17
                  Nie pisłam, że przeszkadza zarodkowi w rozwoju tylko w zagnieżdżeniu
                  się. A, że każdy mechanizm bywa zawodny to wiadomo. Zmienia śluzówkę
                  macicy, czytajcie ulotki waszych pigułek dziewczyny. Sama kiedyś je
                  brałam i była jak byk napisane, że "w razie czego uniemożliwia
                  zagnieżdżenie" .
                  zdrowie.onet.pl/1430443,2042,,,,dobrze_zabezpieczona,seks.html
                  www.agnieszka.com.pl/antykoncepcja_pigulki_jednofazowe.htm
                  www.janssen-cilag.pl/bgdisplay.jhtml?
                  itemname=cilest_sil_guest
    • bea.bea Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 13:41
      przypomina mi sie taki kawał...smile
      co powinna kobieta zrobić ze sperma w buzi.....??
      bo jak połknie to kanibalizm......a jak wypluje to aborcja....

      a sama mam mirene
      • e-milia1 Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 13:44
        looo matkooo.
        a mnie sie tez cos przypomnialo. przed slubem chodzilismy na nauki.
        byl tam tak jeden chlopak, ktory zawsze z czym wystrzelil. kiedys
        zapytal sie ksiedza, czy wszystkie praktyki seksualne (oczywiscie
        tylko maz z zona) sa dopuszczalne? czy grzeszy sie jesli stosunek
        jest niekonwencjinalny?... hi,hi...
    • przeciwcialo Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 13:47
      Ja podchodze do tego w ten sposób- stosuje antykoncepcje ale gdyby
      zawiodła to urodziłabym dziecko. Żadne inne rozwiązania nie wchodza
      w gre.
      • zebra12 Do Przeciwciało 14.10.07, 12:07
        A gdybyś miała juz kilkoro dzieci?
    • triss_merigold6 Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 13:49
      Sądze, że znakomita większość leje z góry na zalecenia instytucji KK
      i zabezpiecza się na tyle skutecznie, żeby nie miec dziesięciorga
      dzieci. IMO to nie hipokryzja tylko zdrowy rozsądek.
      • bri Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 13:53
        Hipokryzją jest zatajać ten fakt przy spowiedzi, ew. go ujawniać
        mimo braku szczerego żalu i postanowienia poprawy. Całe życie od
        duchownych słyszałam, że nie można sobie z religii wybierać tylko
        tego, co nam pasuje.
        • triss_merigold6 Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 13:58
          A czemu? W państwach zachodnich duchowni KK znacznie bardziej
          liberalnie traktują kwestie antykoncepcji, Polska w tym względnie
          jest wyjątkowo ortodoksyjna.
          • bri Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 14:01
            Niektórzy duchowni, nawet w Polsce, chodzą na dziwki. Ale czy to coś zmienia w
            kwestii oficjalnej doktryny Kościoła?
    • rita75 Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 14:03
      katoliczka z tradycji- agnostyczka z przekonan- stosuje krwiozercza
      spirale
      • dagmama Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 14:09
        Do tej pory problem był dla mnie obojętny, ale w ostatnich latach
        zaczynam bardzo współczuć katolikomsad
      • aguskin Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 14:15
        stosuję prezerwatywy, nie uważam to za grzech
        i staram się rozróżniać Boga od Kościoła,
        w bibli nie ma nic o prezerwatywach, tabletkach, spiralach, bo wtedy
        nie było, więc nie wiemy co wolno a co nie???
        to kwestia sumienia, rozumu, wrażliwości i siły wiary
    • triss_merigold6 Dobrze, bądźmy logiczni 11.10.07, 14:10
      38 mln mieszkańców, odliczamy te 2 mln na wyspach i zostaje ze 36 w
      kraju.
      Dzieci i młodzież do lat 15 to ok. 17% ludności.
      Mężczyźni w wieku powyżej 65 lat i kobiety w wieku powyżej 60 lat to
      łącznie ok. 15% ludności. Razem przyjmijmy 32% nie współżyjących.
      Zaokrąglając niech bedzie, że 24 i pół miliona współżyje (wyspy
      odliczyłam). Odliczamy te 10% niewierzących i nie katolików. Zostają
      ok. 22 miliony katolików.
      Przyrost naturalny dopiero w ostatnich 2 latach był minimalnie
      dodatni. Wczesniej ostry spadek od początku lat 90-tych.

      Cóz te 22 milionów katolików robi? Powstrzymuje się od współżycia?
      Nie wierzę. Stosuje NPR? Wtedy gwarantowaliby niezły dodatni
      przyrost naturalny.
      Stosują skuteczną antykoncepcję po prostu albo korzystają z
      podziemia aborcyjnego (w Polsce) lub oferty zagranicznych klinik.
      • dagmama Re: Dobrze, bądźmy logiczni 11.10.07, 14:11
        Triss, ale czy są hipokrytami?
        Ja tam nie oceniam. Jestem ateistką.
        • triss_merigold6 Re: Dobrze, bądźmy logiczni 11.10.07, 14:15
          Moim zdaniem niespecjalnie, po prostu kierują się zdrowym rozsądkiem
          i dbałością o zdrowie (gumy w dobie HIV). Nie widzę nic złego w
          obrzędowym traktowaniu KK i faktycznej laicyzacji społeczeństwa. W
          laickim społeczeństwie jako ateistce będzie mi się przyjemniej żyło.
      • triss_merigold6 Aha i jeszcze 11.10.07, 14:13
        Wszystkie możliwe badania (owszem są wybiórcze) przeprowadzane przez
        firme Durex, prasę kobiecą ("Elle", "Twój Styl"), Polskie
        Towarzystwo Seksuologiczne pokazują konsekwentnie, że
        wzrasta "spożycie" antykoncepcji hormonalnej i prezerwatyw.
        • gryzelda71 Re: Aha i jeszcze 11.10.07, 14:16
          No nic w tym dziwnego,bo wiele osób "rezygnuje"z katolicyzmu.
        • bri Re: Aha i jeszcze 11.10.07, 14:17
          Ale co to zmienia? Nawet jeśli wszyscy grzeszą to chyba to nie
          przestaje być grzechem, nie?
          • triss_merigold6 Re: Aha i jeszcze 11.10.07, 14:20
            Jako ateistce naprawdę zwisa mi grzeszność danych czynów.
            Chciałam pokazać, że powszechność tego grzechu jest ogromna i że
            współżyjący ludzie na ogół mają gdzieś zalecenia instytucji KK.
            BTW grupą w której "spożycie" antykoncepcji najbardziej wzrasta jest
            młodzież i kobiety do 35 r. życia. Jesli chodzi o młodzież to
            własnie rzekome "pokolenie JPII".
            • bri Re: Aha i jeszcze 11.10.07, 14:31
              Mi też zwisa, bo nie jestem katoliczką. Ale katolikom chyba nie
              powinno zwisać.
        • joasia1234 Re: Aha i jeszcze 11.10.07, 15:11
          Właśnie w Twoim Stylu był raport jakiś czas temu, że w Polsce następuje powrót
          do metod naturalnych w porównaniu z latami poprzednimi (nie pamiętam, w którym
          numerze). I zgadzam się z Tobą, że większość osób jednak podchodzi do sprawy
          zdroworozsądkowo i w tym przypadku nie uważam tego za hipokryzję. Ale cóż, punkt
          widzenia zależy od punktu siedzeniasmile
          • bri Re: Aha i jeszcze 11.10.07, 15:44
            Zdroworozsądkowo w tym wypadku oznacza: Panu Bogu świeczkę, a diabłu
            ogarek wink
      • gryzelda71 Re: Dobrze, bądźmy logiczni 11.10.07, 14:14
        Triss,nie kazdy stosunek kończy sie zapłodnieniem,nawet wśród katolików.
        • triss_merigold6 Re: Dobrze, bądźmy logiczni 11.10.07, 14:18
          Ok, odliczmy te 2 mln par cierpiących na bezpłodność - razem 4 mln.
          Nadal zostaje pokaźna liczba.
          W takim razie jak wytłumaczysz fakt, że przed 89 r. przyrost
          naturalny (aczkolwiek spadał od jakiegoś 84 r.) był wyraźnie
          dodatni? A dostępność skutecznych środków antykoncepcyjnych i dostęp
          do informacji był mniejszy.
          • gryzelda71 Re: Dobrze, bądźmy logiczni 11.10.07, 14:22
            Alez nie przecze,ze wiele osób stosuje antykoncepcję.Ja tylko pisze,ze nie kazdy katolik to robi,co nie idzie w parze z pokoaźną gromadka dzieci.I automatycznie nie oznacza niepłodności,ani aborcji.
            • triss_merigold6 Re: Dobrze, bądźmy logiczni 11.10.07, 14:32
              Ok. Ja stawiam tezę, że niewielka część "oficjalnych" katolików nie
              stosuje antykoncepcji i postępuje zgodnie z zaleceniami KK. Zaś
              znakomita większość stosuje jakieś formy skutecznej antykoncepcji
              albo pozbywa się niechcianych ciąż.
              Przyjęcie założenia, że ci, którzy nie planując ciąży powstrzymują
              się od współżycia, to utopia, prawda?
              • gryzelda71 Re: Dobrze, bądźmy logiczni 11.10.07, 14:38
                Oczywiście,ze tak.Co widac każdorazowo po takim np. watkusmile
                Ale jeszcze raz napisze,nie kazde współzycie jest zakonczone zapłodnieniem.Więc powstrzymywać nie musza,tak całkowicie smile
                • triss_merigold6 To teraz wniosek: 11.10.07, 14:43
                  KK w zakresie wpajania wiernym zakazu antykoncepcji poniósł porażkę
                  na całej linii. Młodzież (poza mocno zaangażowanymi) leje na
                  zalecenia KK z góry i kompletnie ich nie przyjmuje.
                  • gryzelda71 Re: To teraz wniosek: 11.10.07, 14:45
                    Owszem.
        • zebra51 Re: Dobrze, bądźmy logiczni 11.10.07, 14:18
          eee tam,
          nie ogladałyście "sensu życia wg. MP"? I tej rozkosznej rodzinki z
          hordą dzieci???
          I ten komentarz
          -"Za każdym razem, gdy uprawiaja sex zachodzą w ciążę!"
          - "To tak jak u nas"
          (dodam, że protestanci mieli dwójkę wink
      • jowita771 Re: Dobrze, bądźmy logiczni 12.10.07, 06:12
        Triss, dlaczego odejmujesz 2 mln na wyspach? Czy wyjeżdżając przestali być
        katolikami, czy też przestał ich obowiązywać tan zakaz? Chyba, że to jest tak
        jak ze zdradą - za granicą się nie liczy.
        • triss_merigold6 Re: Dobrze, bądźmy logiczni 12.10.07, 08:40
          BO mam dobre serduszko i poprawiam KK statystyki.
    • corkaswejmamy Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 14:21
      Wypowiem sie tu jako osoba, która oba sposoby zapobiegania ma za sobą. Tabletki
      brałam przez trzy lata przed zajściem w ciążę i przez 7 mcy życia mojej
      córeczki. Brałam, bo jak większość tutaj obecnych nie chciałam zajśc w ciążę.
      Gdy córka skończyła 7 mcy odstawiłam tabletki, mimo, że nadal karmiłam. Zrobiłam
      to ponieważ źle się po nich czułam. Moje libido znacznie sie obniżyło, byłam
      albo senna, albo za bardzo pobudzona. Miałam huśtawki nastrojów, od smiechu,
      przez złość, po płacz, a nawet histerię. Odstawiłam i wszystkie objawy minęły.
      Dalej-prezerwatyw nie stosujemy bo nie lubimy. Globulki mi osobiście mocno nie
      podpasowały-odpadły. Plastry? Wtedy dopiero zaczęto o nich mówić-nie stosowałam.
      Spirala? Odpada-tak po prostu. Co mi zostało? óW zacofany kalendarzyk,
      obserwowanie własnego ciała. Efekt jest taki, że od tamtej pory minęły 2 lata a
      ja nadal nie jestem w ciąży. Nie jestem bo nie chcę, bo mogę sobie ją
      zaplanować. Czuję się fantastycznie, nic nie przyjmuję, nic nie stosuję, a w
      ciązy nie jestem. Podstawą jednak jest znajomośc własnego organizmu, w miarę
      regularny cykl i chęć.
      • galela Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 14:29
        Jeżeli się mierzy temperaturę, to regularnośc cykli jest
        niepotrzebna. Zupełnie absolutnie zbędna.
      • bri Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 14:33
        Ale spontanicznego seksu wtedy, kiedy najbardziej masz na niego
        ochotę też nie masz wink
        • galela Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 14:38
          Wiele znanych mi kobiet po pigułkach wcale nie ma ochoty na seks,
          więc mają sie jeszcze gorzej wink
          • bri Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 14:39
            Nie myślałam o pigułkach. Też ich nie cierpię.
    • bea.bea Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 14:25
      juz nie pamietam...czy to tylko anegdota, czy rzeczywisty wykład pani
      katechetki...smile

      która powiedziala:
      że narządy kobiece to jak sanktuarium...a meskie to pielgrzym...smile
      i, ze pielgrzym moze odwiedzac sanktuarium, tylko w dni wyznaczone....smile
      aaa..i może pielgrzymowac tylko do jednego sanktuarium...smile
      • aguskin Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 14:35
        może ze mnie marna katoliczka, ale mam przekonanie, że ten niby
        grzech ( choć ja tak nie uważam) odnośnie prezerwatywy, jest tak
        powszechny, że zostanie kiedyś zniesiony, tak jak z błędami
        językowymi, jak jakaś forma jest powszechnie używana, po jakimś
        czasie jest uznana za poprawną formę
        • triss_merigold6 Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 14:38
          Coś jak z postem.wink W sredniowieczu w kalendarzu kościelnym było ok.
          160 dni w których należało przestrzegać postu. Teraz zdaje się
          mniej.P
        • bri Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 14:39
          Moim zdaniem marna z Ciebie katoliczka ale niewykluczone, że bardzo
          dobry człowiek wink
          • aguskin Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 14:49
            bri zawsze to jakieś pocieszeniesmile
            a może tak zrobią i będe proroczkąsmile
    • triss_merigold6 Szkoda, że nie statystyk ze spowiedzi 11.10.07, 14:36
      Bardzo żałuję, że nie ma statystyk ze spowiedzi jaki % wiernych
      wyznaje grzech antykoncepcji.
      BTW z badań GUS wynika, że znacząco wzrosła liczba urodzeń w
      związkch nieformalnych, w miastach to ok. 18% wszystkich, na wsi
      mniej ale różnice się zmniejszają. To również świadczy o olewaniu
      nauki KK w tym zakresie.
      • gooochab Re: Szkoda, że nie statystyk ze spowiedzi 11.10.07, 15:46
        Właśnie... tak się składa, że sex przed ślubem, to nie taki grzech, jak
        antykoncepcja. A zaczęło sie to od tak strasznie uwielbianego Św. Augustyna.
        Twierdził on, że GWAłT jest mniejszym grzechem od mastrurbacji, bo nie jest
        marnowane nasienie... no a podczas gwałtu może dojść do zapłodnienia...
        Sex przed ślubem (jeśli bez zabezpieczenia) nie jest aż tak straszny, nie jest
        to grzech śmiertelny (a antykoncepcja i masturbacja jest).

        Ja osobiście tylko raz spowiadałam się z antykoncepcji (przed ślubem), a potem
        juz u spowiedzi nie byłam. Aha, ksiądz powiedział mi, że za to, że spałam z nim
        przed ślubem i to z antykoncepcją, mąż mnie zdradzi jak będę w 9 m-cu ciąży...


        I jeszcze słówko na temat:
        używaliśmy prezerwatyw i 3 lata brałam tebletki. Od ślubu nie używalismy nic,
        ale nie przez wiarę, tylko po prostu nie mielismy nic przeciwko powiększeniu
        rodziny. Po roku zaszłam w ciążę, jestem w 21 tc. Po porodzie zdecyduję się na
        spiralkę chyba. I nie mam zamiaru spowiadać się z tego. Nikt nie będzie mi mówił
        jak mam żyć, czego używać. To moja sprawa.

        Aha, nie uważam się za katoliczkę, raczej za osobę wierzącą, wychowaną w
        tradycji katolickiej (pomimo tego, że ślub kościelny mam i dziecko ochrzcić
        zamierzam).

        • bri Re: Szkoda, że nie statystyk ze spowiedzi 11.10.07, 15:55
          Pójdziesz do spowiedzi, świadomie zataisz coś o czym wiesz, że wg
          spowiednika jest grzechem śmiertelnym, po to żeby ochrzcić dziecko i
          zmuszać je do podobnych praktyk. Twoim zdaniem nie jest to
          hipokryzja? Pomyśl, że przed ukończeniem podstawówki Twoja córka
          może być przepytywana w mało delikatny sposób przez spowiednika, co
          do tego ile razy się masturbowała i w jaki sposób.
          • gooochab Re: Szkoda, że nie statystyk ze spowiedzi 11.10.07, 16:05
            Napisałam wyraźnie, że nie byłam u spowiedzi od ślubu. Nic nie zatajam. Poza tym
            od ślubu nie używałam antykoncepcji, więc nie mam czego zataić!!!

            I nie demonizujmy, spowiednik nie wyciąga od dzieci takich rzeczy, dzieci
            spowiadają się same z czego uważają. Ja nie wiedziałam, że to grzech, nie
            spowiadałam się z tego. Nikt się mnie nigdy nie dopytywał co i jak robiłam.

            Nie mam tez zamiaru dziecka do niczego zmuszać. Ja sama tez nie byłam zmuszana.
            U komunii byłam, bo była fajna sukienka i prezenty. Potem przestało mi sie
            podobac i do bierzmowania nie poszłam. Poszłam dopiero miesiąc przed ślubem.
            Moich dzieci też nie zamierzam zmuszać.
            • bri Re: Szkoda, że nie statystyk ze spowiedzi 11.10.07, 16:11
              Masz zamiar po porodzie założyć sobie spiralkę, masz zamiar ochrzcić
              dziecko, więc będziesz musiała się wyspowiadać.

              Mój spowiednik w dzieciństwie przepytywał wszystkie dziewczynki
              szczegółowo na temat masturbacji. Nie musisz dziecka do niczego
              zmuszać - Kościół sam to za Ciebie zrobi, jeśli tylko poślesz je na
              religię wystarczająco wcześnie.
              • gooochab Re: Szkoda, że nie statystyk ze spowiedzi 11.10.07, 16:23
                Nie żartuj!!! Zboczeniec!!! W życiu nie słyszałam o takim spowiedniku. Czy
                rodzice o tym wiedzieli? Bo chyba niepotrzebnie uświadamiał wiele z tych dzieci!

                A z tego co wiem, to spiralę można założyc dopiero pół roku po porodzie. Więc
                pasuje.

                Poza tym napisałam, że nie jestem katoliczką, tylko jestem wychowana w tradycji
                katolickiej. Nie przyjmuję bezkrytycznie wszystkich dogmatów i nakazów KK. Nie
                będę raczej miała z tym problemu z tym, żeby powiedzieć księdzu czego używam,
                nie widzę w tym nic złego. Prosząc o chrzest dla dziecka trzeba się wyspowiadać,
                ok. Ale nie muszę dostać rozgrzeszenia do ochrzczenia dziecka. Po prostu nie da
                mi komunii i po krzyku.

                A KK nie zmusi mojego dziecka do niczego. Nie przesadzajmy. Ja chodziłam na
                religie od 4 roku życia i jakoś nikt mnie nie zmuszał do niczego. Mama zawsze
                była wyrozumiała i robiłam w tej kwestii to, co sama uważałam.
                • bri Re: Szkoda, że nie statystyk ze spowiedzi 11.10.07, 16:28
                  Nie żartuję. Rodzicom jak możesz się domyślić, żadna dziewczynka
                  tego śmiertelnego grzechu nie wyznała, wystarczy, że musiałyśmy
                  księdzu.

                  OK, robisz co sama uważasz wink Np. chcesz ochrzcić dziecko, chciałaś
                  wziąć ślub kościelny. Nie rozumiem jednak po co, skoro zasadniczo
                  odrzucasz instytucję Kościoła i katolickie przykazania. Nie da się w
                  Boga wierzyć, bez tego?
                  • gooochab Re: Szkoda, że nie statystyk ze spowiedzi 11.10.07, 16:39
                    Wiesz, to są pewne kulturowe przyzwyczajenia, pewne wyobrażenie, że coś powinno
                    tak i tak wyglądać. Podobał mi sie mój ślub w kościele, chrzest to tez taki
                    ładny obrządek... Jednak nie do końca podoba mi się pomysł, że ktoś mówi mi jak
                    ma żyć. Sama na siebie zarabiam, KK nic nigdy mi nie dał, więc pozwalam sobie na
                    "filtrowanie" wg własnego widzimisię...

                    Może tak po prostu zostałam wychowana, u mnie w domu poza świętami, komuniami,
                    chrztami itd religia nie istniała. No, może dlatego, że oboje rodzice mieli już
                    po 1 związku małżeńskim za sobą i byli niemile widziani w kościele?

                    A kabzy KK nie nabijam, za ślub zapłaciłam 150zł, kwiatów kupować nie musiałam,
                    bo był maj i akurat komunie. No i organista 100. To półtora roku temu. I to za
                    obrządki- naprawdę grosze. Raczej tego nabijaniem kabzy nazwac nie można, co
                    niesmile))
                    • corkaswejmamy Re: Szkoda, że nie statystyk ze spowiedzi 11.10.07, 16:47
                      I to jest klasyczna hipokryzja.
                      • gooochab Re: Szkoda, że nie statystyk ze spowiedzi 11.10.07, 16:57
                        Co, to, że podobają mi się obrządki?!
                        • bri Re: Szkoda, że nie statystyk ze spowiedzi 11.10.07, 16:59
                          Księdzu nie powiedziałaś zapewne, że bierzesz ślub i chrzcisz
                          dziecko tylko dlatego, że "podobają Ci się obrządki". Może
                          hipokryzja to akurat w Twoim wypadku złe słowo. Raczej nieszczerość.
                          • gooochab Re: Szkoda, że nie statystyk ze spowiedzi 11.10.07, 17:10
                            Może i nieszczerość, ale ksiądz też człowiek i gorsze grzechy niż nieszczerość
                            ma na koncie. Ten np co wypytywał was o masturbację.

                            Wiele osób tak właśnie traktuje wiarę. Wśrób mojego otoczenia przynajmiej-
                            Wielkanoc- pełno zajączków, ale brak święconki; więc po co świętują? Wszystkich
                            Świętych- ma też tylko świecki charakter ostatnio (ok, pochodzi od pogańskiego
                            święta); Boże Narodzenie- choinka, bombki i prezenty.

                            Tylko, że wielu te dni świętuje (tak czy inaczej) nie robiąc z tego problemu
                            hipokryzji.
                • gryzelda71 Re: Szkoda, że nie statystyk ze spowiedzi 11.10.07, 16:29
                  A po co masz chrzcic dziecko?
              • kawad Re: Szkoda, że nie statystyk ze spowiedzi 11.10.07, 21:04
                Żeby wjść za mąż i ochrzcić dziecko nie trzeba iść do spowiedzi. U
                nas ksiądz nie wymagał kartek od spowiedzi.
            • corkaswejmamy Re: Szkoda, że nie statystyk ze spowiedzi 11.10.07, 16:44
              No ale po co się w ogóle bierzmowałaś? By znowu mieć fajną sukienkę? Dziewczyno!
              Ile ty masz lat?
              • gooochab tak, właśnie po to!!! 11.10.07, 16:56
                Mam 26 lat. Zaraz usłyszę jaka to ja jestem hipokrytka itd... aaa i niedojrzała.
                Ehh... czy nie można życia traktować troche mniej poważnie? Naprawdę to nie jest
                sprawa za którą trzeba podkładać głowę. Ja to traktuję trochę lżej, dla mnie
                obrządek religijny, to widowisko, happening. To chcę kultywować i nie widzę w
                tym nic złego.
                • elf1977 Re: tak, właśnie po to!!! 11.10.07, 17:06
                  To już chyba przesada, dla Ciebie może i wesoły obrządek, ale dla
                  Twojego dziecka to może być kiedyś problem. Tak jak napisałam
                  wcześniej, wychowano mnie w wierze w "obrządku" i dużo czasu minęło,
                  zanim byłam w stanie dojrzale się zdecydować, że od kościoła się
                  oddalę... Kosztowalo mnie to sporo bolu, poczucia winy i smam nie
                  wiem, co jeszcze. Jeżeli Twoje dziecko bedzie bardzo wrażliwe, być
                  może fundujesz mu podobne doznania - zagubienie i bol. Bo co innego
                  wychowywać się w głeboko wierzącej rodzinie, a co innego w
                  rodzienie, gdzie sakramenty są traktowane jako "obrządki".
                  Zwróć uwagę, że wypowiadam się jako osoba niewierząca, nie potrafię
                  jednak pewnych rzeczy zinfantylizować, wiedząc, że dla innych to
                  sprawa zasadnicza.
                  • gooochab Re: tak, właśnie po to!!! 11.10.07, 17:19
                    No widzisz, Ciebie wychowali relegijni ludzie w poczuciu powinności do Kościoła.
                    Mnie nie. Moi rodzice oboje mieli uż po 1 ślubie i rozwodzie na koncie i jako
                    sami odrzuceni przez KK obchodzili święta itd... ale nic poza tym. I może
                    dlatego mam takie podejście, nie czułam się nigdy winna z powodu mojej decyzji
                    nie przystąpienia do bierzmowania w 8 klasie, nie czuję się nadal winna tego, ze
                    nie chodze do Kościoła i nie widzę w tym nic złego, że nie uczestnicząc aktywnie
                    w życiu KK ochrzczę dziecko. I nie zrobię tego na pokaz. Ja nie zmuszę dziecka
                    do tego, ale i nie będę mu zabraniać. Nie mam też zamiaru wysmiewać jego wiarę
                    itd. To nie jest kwestia, którą tak załatwia sie z dzieckiem!!!
        • corkaswejmamy Bzdury gadasz 11.10.07, 16:43
          Po co był ci slub kościelny? Dziecko zamierzasz ochrzcić tak? Więc do spowiedzi
          będziesz musiała iść, prawda? Nie chce mi się nawet tego komentować.
          Ja jestem katoliczką, nigdy tego nie ukrywałam. Nie jestem święta, nawet bardzo
          mi daleko do tego, ale tylko dlatego, że jestem człowiekiem-omylnym niestety.
          Nie ze wszystkimi dogmatami wiary katolickiej się zgadzam, ale jest to moja
          wiara i jeśli czegoś nie przestrzegam-popełniam grzech. Spowiadam się z tego,
          staram się więcej czegoś tam nie popełniać, z różnymi skutkami oczywiście. A;le
          w głowie mi się nie mieści mi się Twoje rozumowanie. Bardzo niedojrzałe jak na
          mój gust. Do cholery, albo jesteś katoliczką albo nie. Takie na pokaz to nic
          innego jak hipokryzja. No wybacz.
          • gooochab Re: Bzdury gadasz 11.10.07, 16:49
            Przeczytaj inne odpowiedzi, nie jedną, dowiesz się wszystkiego.
    • czesia_ze_wsi Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 15:42
      a ja mam w dupie KK i jego zalecenia. Traktuje komorke jajowa
      zaplodniona jako czlowieka a odmawia pogrzebu dziecku, ktore zmarlo
      przed urodzeniem. To dopiero jest hipokryzja!!!!
      • gooochab Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 15:48
        To dlatego, że dziecko nie było ochrzczone. Nie było członkiem wspólnoty. No ale
        z drugiej strony możnaby przyjąć, że skoro oboje rodzice są katolikami, to mieli
        zamiar dziecko wychować we wierze...

        Dzieci które zmarły po urodzeniu, ale bez chrztu też nie będą pochowane.
        • czesia_ze_wsi Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 15:50
          tiaaa, tylko ze kiedy to dziecko mialo byc ochrzczone ja sie
          pytam???????? Zklamanie i hipokryzja. Ta instytucja nadaje sie tylko
          do wysadzenia w powietrze. I nie mowcie mi, ze wy idziecie i do ucha
          jakiemus obcemu chlopu mowicie, ze pigulki stosujecie!! Wara od
          mojej sypialni i od mojej macicy!
          • gooochab Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 15:55
            Nie twierdzę, że to w porządku, ale takie zasady ma KK. Jest strasznie
            zakłamany. Św. Tomasz z Akwinu sam miał burdel i czerpał z niego zyski. Bo to
            pożyteczna instytucja była.

            A w takiej sprawie powinni dopuścić coś jak chrzest po śmierci, bo to naprawdę
            straszne odmówić rodzicom pochówku dziecka!!!! Tak cierpią, a KK ...
            • czesia_ze_wsi Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 15:57
              ja sie nie pytam czy to w porzadku, bo wiem, ze nie!!
              Ja sie dziwie temu pytaniu, ktore padlo na forum. Nigdy zadnemu
              czarnemu sie nie spowiadalalm, ze stosuje jakakolwiek antykoncepcje.
              w ogole daaaaawno se juz nie spowiadalam.
              • gooochab Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 16:07
                No ja raz się wyspowiadałam, a potem ciężko mi było... utrzymać powagę.
                Powiedział, że mąż mnie zdradzi jak będę w 9m-cu ciąży za to i za sex przed
                ślubem...

                KK jest niereformowalny. A powiniem być.
                • bri Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 16:16
                  Po co zatem nabijasz kabzę i statystyki tej instytucji?
                  • gooochab Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 16:27
                    Nie nabijam ani kabzy, ani statystyk. Traktuję to raczej lekko, tak jak
                    mikołajki 6.grudnia. To tez przecież dzień Św. Mikołaja. Mam rozumieć, że
                    hipokryzją jest wg Ciebie dawanie dzieciom w ten dzień upominków?
                    • bri Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 16:32
                      Nie. Ale dawanie upominków nie wymaga składania przysięg i obietnic.
                      Ja po prostu staram się nie rzucać słów na wiatr. Przecież chrzcząc
                      dziecko przysięgasz, że wychowasz je w wierze katolickiej.

                      Zresztą sposób w jaki katolicy obchodzą Boże Narodzenie, a także
                      termin w jaki je obchodzą mają pochodzenie pogańskie. Kościół
                      postanowił "dla wygody" najważniejsze święta zlokalizować w okolicy
                      pogańskich obrządków.
                      • gooochab Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 16:47
                        Tak, co nie znaczy, że będę katować dziecko, że ma żyć tak czy inaczej. Poślę
                        dziecko na religię- kiedy dziecko jest małe- koloruje obrazki itd. Dzieci lubią
                        religię (nie wszystkie, wiem), potem jest komunia, to też jest bardzo fajna
                        sprawa, dlaczego miałabym odmawiać tego dziecku? Ale nie będę dziecka zmuszać,
                        jak będzie dostawało spazmów na sam widok kościoła, to nie mam zamiaru zmuszać.
                        Ja mam dać dziecku podstawy, a kościół ma dbać o to, żeby dziecko tam chciało
                        wrócić, bo każdy ma wolną wolę. Ja dziecka nie zmuszę, żeby było katolikiem.
                        I to jest wg mnie wywiązanie się z przysięgi, że wychowam we wierze.
                        • elf1977 Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 16:55
                          A kościołem już dawno się munęłam, jakieś pietnascie lat temu, a
                          jesnakl trudno człowiekowi wychowanemu w wierze, ochrzczonemu,
                          wybierzmmowanemu - wszystko to odrzucić.
                          Dziś nie chodzę do koscioła, nie wierzę w Boga, ale znam wiele osób
                          głęboko wierzących, mieniących siebie katolikami. Stosują one
                          naturalne metody planowania rodziny i udalo im się jak dotychczas
                          zaplanować terminy narodzin dziecka (dzieci). Widac to jest możliwe -
                          żyć w zgodzie z naukami kościoła i w zgodzie ze sobą samym. Na
                          pewno to trudne (mnie by się nie chciało stosować tych metod), na
                          pewno w jakimś momencie może okazać się nieskuteczne (ale w końcu
                          przed Bogiem ślubowali z miłością przyjąć potomstwo, nawet to
                          nieplanowane), ale możliwe.
                          Nie żyję w zgodzie z nauką kościoła i nie zamierzam tego czynić, ale
                          wierzę, że są osoby, które to potrafią.
                          • corkaswejmamy Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 17:14
                            Bez zbędnej hipokryzji, prawda? Otóż to Elfie, masz u mnie plusasmile.
      • isma Re: Katolicyzm a antykoncepcja 12.10.07, 00:18
        Bzdura. Piramidalna bzdura.

        Rytual Obrzedow pogrzebu, uzywany w KK, zawiera formularz
        koscielnego pogrzebu dzieci, ktore nie zostaly ochrzczone. w kazdej
        kancelarii parafialnej sobie mozna przejrzec.

        Dla tych, co umieja czytac:
        www.dlaczego.org.pl/tekstyrel9.htm
        Nie spodziewam sie przeprosin ;-(((.
        • demonii Isma... 12.10.07, 07:54
          Prawo kanoniczne swoje, a księża swoje... Usłyszałaś kiedyś od księdza: "na tym
          cmentarzu nie ma miejsca dla takich RZECZY, można TO spalić" ??
          Mam tylko nadzieję, że przez 13 lat coś się w tej kwestii zmieniło...
          • isma Re: Isma... 12.10.07, 08:37
            Nie. Za to uslyszalam, ze jestem matka jedynaczki. A ja jestem matka
            czworga dzieci. Natomiast moja wlasna matka, bedac w identycznej
            sytuacji, rokrocznie na koledzie wysluchwala wynurzen pt. takie duze
            macie panstwo mieszkanie, a tylko jedno dziecko... (finalem bylo
            zawsze wskazanie drzwi wyjsciowych w tym duzym mieszkaniu).

            Ale to, ze mozna trafic na pastucha, a nie na pasterza, nie zmienia
            faktu, ze stanowisko Kosciola jest w tej sprawie wyraznie okreslone.
            Zauwaz, ze kolezanka nie bluzgala na konkretnego kleche, tylko
            twierdzila, ze "Kosciol to, Kosciol tamto". Podpis pod tamtym
            artykulem swiadczy o tym, ze, przynajmniej w archidiecezji
            krakowskiej, mala szansa, zeby ktorys pastuch bezkarnie tak
            kogokolwiek potraktowal.
    • belladonna1 Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 16:48
      Jesteśmy katolikami, ale rozgrzeszenie lub jego brak za zażywanie
      antykoncepcji jest sprawą wyboru właściwego spowiednika. Zauważcie
      moje drogie, że przyrost naturalny o którym wspominacie może być
      spowodowany tym, że wyż demograficzny z początku lat 80-tych właśnie
      zaczął zakładać rodziny. Być może to nie społeczeństwo nagle zaczęło
      się z ochotą rozmnażać, tylko statystycznie więcej młodych i
      płodnych osób oddaje się rozkoszom cielesnym niż to miało miejsce
      gdy pokolenie 35-40 latków miało o 10 lat mniej. Na razie stosujemy
      tabletki, ale Ambroży za 2-3 lata po drugim dziecku (chcemy bardzo
      syna)chce się poddać wazektomii gdzieś za garanicą.
      • aanna6 Re: tablety tablety 11.10.07, 17:41
        i jeszcze raz tablety , co kosciol ma do mojego zabezpieczenia
        nie mam zamiaru rodzic dzieci co rok i bzykac sie kiedy
        temperaturka nato pozwoli a ksieza mi na dzieci nie dadza . znam
        takie swiete krowki ktore do gara nie maja co wlozyc ale dzieci
        rodza i nie stosuja antykoncepcij bo kosciol zabrania , . ja
        jestem za antykoncepcja
    • kotbehemot6 Większośc to hipokryci 11.10.07, 17:59
      Będąc wyznawcą jakiejkolweik wiary nie można sobie wybierać tego co mi pasuję co
      nie, a co mi się wydaje. stanowisko KK jest jasne i czytelne- wszelkie metody
      antykoncepcji , oprócz kalendarzyka,są niedopuszcalna.Tyle koniec kropka.
      Dlatego tez od dłuższego czasu nie chodzę do spowiedzi, bo jakże się spowiadac
      kiedy jednym z warunków dobrej spowiedzi jest poprawa , czyli w tym wypadku
      zaniechanie stosowanie???? Nie mam takiego zamiaru, więc nie chcę oszukiwać ani
      siebie ani Pana Boga, a chozdenie do komunii żeby sasiadom pokazac jaka jestem
      święta tez odpada. I z tego tez powodu nie pójde do spowiedzi przed komunią
      córy. Więc jeżeli stosuje się naj[owszechniejszą w świecie gumkę i bieha co i
      rusz do spowiedzi jest się hipokrytą albo nie za dobrze wyuczyło warunki dobrej
      spowiedzi
      • alakart Re: Większośc to hipokryci 11.10.07, 20:14
        Do kotbehemot6: a z czystaj ciekawości idz kiedyś na spokojnie do
        spowiedzi i porozmawiaj z księdzem, ja byłam i dowiedziałam się, że
        to grzech, a ja na to czy mam ryzykować rozpadem małżeństwa - bo tak
        by się to NPR u mnie skończyło, to on, że każda para musi znaleźc
        sobie odpowiedniej dla niej metody, oprócz tych wg Kościoła
        wczesnoporonnych. Podchodzę do sprawy tak - to grzech i żałuję ale
        kurna nie mam innego wyjścia.
        • kotbehemot6 Re: Większośc to hipokryci 11.10.07, 20:18
          No to przeczytaj mnie jeszce raz. To jest grzech, warunkiem DOBREJ spowiedzi
          jest obietnica poprawy. przystępując do spowiedzi NIE MAM ZAMIARU sie poprawiać.
          więc z gruntu jest to zła spowiedż. Więc nie chodze, bo nie
          oszukuję.Antykoncepcję stosuje bo mam wolną wolę i grzeszę z własnego wyboru,
          ale nie mam zamiaru mydlić oczy panu Bogu i miec złudę czystego sumienia.
          • makdak Re: Większośc to hipokryci 11.10.07, 21:56
            a co z tymi,ktorzy rzeczywiscie wierza w boga i nie potrzebuja do
            tego instytucji kosciola i jej doktryn?
            • kotbehemot6 Re: Większośc to hipokryci 11.10.07, 22:21
              co to znaczy rzeczywiście?? jak nie potzebują Kościoła to do niego nie należą.
              • makdak Re: Większośc to hipokryci 11.10.07, 22:40
                ale dziecko siostry ochrzcic chca i musza to zrobic w kosciele!
                musza tez przyniesc durna karteczke ze spowiedzi.
    • wieczna-gosia Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 21:09
      prawdziwych i szczerze wierzacych katolikow jest rownie malo jak prawdziwych
      ateistow co to nie uzywaja kosciola na zasadzie "by dziecko mialo spokoj". nie
      wiem Triss czemu sie dziwisz, ze Kosciol ma problemy, skoro z 10 katolikow 5
      poszlo do slubu bo ladnie w sukience, 3 kolejnych poszlo do slubvu i chrzci
      dzieci zeby byl spokoj i "zeby do slubu moglo isc w balej sukience" a moze dwoch
      nie ma klopotow typu antykoncepcja i dlaczego w zasadzie naturalna i o co
      Kosciolowi chodzi.
    • makdak kosciol trzeba zreformowac!!! 11.10.07, 21:53
      hm,trudno jest byc w dzisiejszych czasach katolikiem...
      co mam zrobic w sytuacji,kiedy siostra prosi mnie na chrzestna-
      wymagane jest przyniesienie karteczki ze spowiedzi! mam wkladke,ide
      do spowiedzi,wyznaje "grzech" i co zaluje i obiecuje poprawe,nonsens!
      • trendsetterka Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 11.10.07, 22:19
        Warunkiem dobrej spowiedzi jest żal za grzechy. Spowiadam się z
        tego, czego żałuję, co obciąża moje sumienie. Stosuję antykoncepcję,
        i tego nie żałują, czyż nie byłoby hipokryzją spowiadać się z tego?
        Co mam zrobić, jeśli nie, nie żałuję, że kocham się z mężem kiedy
        chcę, i jak chcę? Moje sumienie nie będzie lżejsze, gdy będziemy się
        kochać tylko w dniach niepłodnych (kiedy nota bene nie mam i tak
        na to ochoty), i z finałem w środku, żeby nie "marnować nasienia";/
        Jestem katoliczką, w takiej tradycji zostałam wychowana, chcę nia
        byc nadal. Czy naprawdę uważacie, że przez to, iż ktoś używa
        prezerwatyw, powinien odjeść z Kościoła?? W tej wspólnocie chodzi
        chyba jednak o coś więcej...
        Kiedyś gdzieś przeczytałam -
        "Czy naprawdę Boga, który jest wszechmocny, jest początkiem i
        końcem, alfą i omegą interesuje co dwoje wzajemnie kochających się
        ludzi robi pod kołdrą?"...
        • kotbehemot6 Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 11.10.07, 22:23
          Czy naprawdę uważacie, że przez to, iż ktoś używa
          > prezerwatyw, powinien odjeść z Kościoła??

          To nie my tak uważamy. Tylko stanowisko KK jest takie,iż używanie prezerwatyw
          grzechem jest i basta.
        • kotbehemot6 Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 11.10.07, 22:26
          Czy naprawdę Boga, który jest wszechmocny, jest początkiem i
          > końcem, alfą i omegą interesuje co dwoje wzajemnie kochających się
          > ludzi robi pod kołdrą?"...

          i jeszcze ...hmmm myśłę,ze Pana Boga obchodzi znacznie więcej, przecież w
          modlitwie wyznajesz" zgrezszyłem myśłą, mową i uczynkem" -nawet Boga obchodzo to
          co myślisz, nawet jak "Zony bliźniego swego pożądasz"smile
          • denea Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 12.10.07, 07:55
            kotbehemot6 napisała:

            > Czy naprawdę Boga, który jest wszechmocny, jest początkiem i
            > > końcem, alfą i omegą interesuje co dwoje wzajemnie kochających
            się
            > > ludzi robi pod kołdrą?"...
            >
            > i jeszcze ...hmmm myśłę,ze Pana Boga obchodzi znacznie więcej,
            przecież w
            > modlitwie wyznajesz" zgrezszyłem myśłą, mową i uczynkem" -nawet
            Boga obchodzo t
            > o
            > co myślisz, nawet jak "Zony bliźniego swego pożądasz"smile

            Nie no, jest istotna różnica między "pożądaniem żony bliźniego" a
            kochaniem się z własnym mężem/żoną jak i kiedy się chce. Bóg
            naprawdę miałby mnóstwo większych powodów do gniewu - zacznijmy od
            wypaczania jego nauki - niż to co kochający się ludzie robią w
            sypialni.
            • kotbehemot6 Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 12.10.07, 08:11
              wiadom bóg jest miłością...ale człowiek grzeszy, według KK antykoncepcja to
              grzech, ale oczywiście z Bogiem mozna się pojednac. Myśłę,ze Pana Bogo obchodzi
              wszystkosmile))) Nie można schowac się pod kołdrąsmile)))
      • denea Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 11.10.07, 22:28
        A ja jestem ciekawa, jak te kwestie wyglądają w innych krajach, np.
        na Zachodzie Europy. Może ktoś wie ? Nie chce mi się wierzyć, że tam
        też ludzie latają z jakimiś karteczkami do spowiedzi i że księża
        pozwalają sobie na nagabywanie dziewczynek na temat masturbacji.
        Przecież to się ociera o pedofilę !
        Można sobie grzmieć o hipokryzji, ale faktem jest że kk masakrycznie
        nie nadąża za postępem medycyny. I w ogóle za postępem. Zresztą
        zadanie ma trudne, we współczesnych, coraz bardziej oświeconych
        czasach wybronić bzdety wymyślone wieki temu przez zaburzonych,
        niewyżytych starców, żeby podtrzymać wizerunek kościoła jako
        instytucji niezmiennej a jednocześnie nie stracić duszyczek... Ja
        też myślę, że z czasem te dogmaty ulegną zmianie i tyle.
        A w temacie zakłamanego polskiego katolicyzmu nie mam ochoty
        grzmieć, raczej napawa mnie to smutkiem. Wydaje mi się, że nierzadko
        chodzi o ludzi wierzących w Boga i naukę Jezusa, do której nijak
        mają się niektóre dogmaty. I tacy ludzie w moim odczuciu mają pełne
        prawo do Bożego błogosławieństwa w kościele z racji ślubu czy do
        ochrzczenia dziecka. Bo chcą, bo czują taką potrzebę, bo w końcu
        kościelne rytuały są częścią tradycji. A że lawirują i wyczyniają
        akrobacje moralne, żeby sobie to wszystko w swoim sumieniu
        poukładać...
        • kotbehemot6 Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 11.10.07, 22:31
          A mnie tak zastanawia, czy w innych religiach, dajmy na to w Buddyźmie , wierni
          też tak psioczą czy po prostu stosoują zasady wiary??????
          • denea Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 11.10.07, 22:47
            No ale co to wnosi do tematu dyskusji ?
            • krwawakornelia Po co reformowac? Spalic na stosie! 11.10.07, 22:49
            • kotbehemot6 Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 11.10.07, 23:03
              Co to wnosi??? Może nutę refleksji, nad prawdziwością naszej wiary. Bo wydaje mi
              się,że większość tzw.wierzących deklaruje miłóśc do kościoła na pokaz,
              przyjmująć to co pasuje a to co nie odrzucając powołując się na brak postęþu.
              Buddyzm też chyba jest w niezmienionej postaci od wieku a wydaje mi się, ze
              wyznawcy tej religii z pokora przyjmują wszelkie ograniczenia.Dlaczego katolicy
              sa w pretensjach.
              • makdak Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 11.10.07, 23:23
                wypowiem sie za siebie.
                milosci do kosciola nie deklaruje,a wiare w boga. nie afiszuje sie z
                tym,bo do kosciola nie chodze.rozmawiam sobie czasami z bogiem (czy
                mozna to nazwac modlitwa?)bynajmniej nie afiszuje sie z wiara.
                ponadto IMO:
                latwiej sie zyje przyjmujac sakramenty kosciola
                latwiej sie zyje wierzac w cos
                trudno jest zyc w spoleczenstwie "katolickim" i wysluchiwac,ze majac
                spirale nie mozesz uwazac sie za katoliczke,bo jestes hipokrytka
                trudno jest zyc w kraju,w ktorym tyle ludzi (czyt.ogromna wiekszosc)
                tak slepo jest zapatrzona z zacofana i zaklamana instytucje kosciola
                • wieczna-gosia Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 12.10.07, 05:22
                  > trudno jest zyc w spoleczenstwie "katolickim" i wysluchiwac,ze majac
                  > spirale nie mozesz uwazac sie za katoliczke,bo jestes hipokrytka

                  trudno bylo tez byc chrzescijanka w Rzymie Nerona ze tak nuiesmialo przypomne i
                  zdaje mi sie ze sytuacja od tego czasu zmienila sie diametralnie.

                  Zawsze mozesz mowic ze jestes protestantka, oni maja uzywac srodki anty smile

                  Ogolnie chyba nie rozumiem problemu- nie jestem wierzaca ale zachowawczosc
                  Kosciola dosc mi sie podoba, uwazam, ze w ogole w zachowawczosci lezy sila wielu
                  religii nie tylko tej konkretnej i wcale nie uwazam by jakichkolwiek zmian
                  dokonywano bo wierni chca sie kochac w dni plodne smile
                  • wieczna-gosia acha 12.10.07, 05:27
                    to co wyzej napisalam wcale nie oznacza ze trzeba sie zamienic w barana i slepo
                    podazac za tlumem. Wrecz przeciwnie kazdej religii kontestatorzy sie przydaja,
                    aczkolwiek warto by mysleli o czyms wiecej niz o wygodzie wlasnej macicy.
                    Ja osobiscie mowie ze nie jestem katoliczka, chociaz moja postawa "nie wierze w
                    nic" powoli ewoluuuje i zaczynam odczuwac potrzebe wiary jako takiej. Zadna
                    "wierzaca niepraktykujaca" mnie nie interesuje smile
              • etato1 Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 11.10.07, 23:30
                dzieki temu ze wierniu nie przyjmuja na slepo wszystkiego co im sie
                mowi to jest mozliwy postep w nauczaniu kosciola !

                Gdyby nie bylo refleksji i kontestacji to nadal kobiety slubowalyby
                posluszenstwo mezowi podczas przysiegi malzenskiej.
                • kotbehemot6 Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 11.10.07, 23:33
                  Agdzie jest temn postęp??????

                  dzieki temu ze wierniu nie przyjmuja na slepo wszystkiego co im sie
                  mowi to jest mozliwy postep w nauczaniu kosciola !
                  • etato1 Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 11.10.07, 23:41
                    np w tym ze Kosciol nie torturuje juz osob ktore sprzeciwiaja sie
                    wierze katolickiej i nei pali ich na stosach

                    albo ze nie popiera niewolnictwa

                    ze w koncu kobiety nie musza byc posluszne wobec meza

                    ze od polowy XX wieku nie ma indeksu ksiag zakazanych i mozesz
                    kupowac kazda ksiazke jaka chcesz

                    malo przykladow ?
                    • kotbehemot6 Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 11.10.07, 23:47
                      nie zrozumiałyśmy się. Zgoda KK zmienił metody postępowania. I tu pełna zgoda
                      -dorzucę wyprawy krzyżówesmile.ale co do zasady jest niezmieniony czyli np. ochrona
                      życia, przeciez zakaz antykoncepcji jest konsekwencja ochrony życia od
                      poczęcia,żeby KK zmienił pogląd-satł sie postępowy-musiałby uznac iż sa sytuacje
                      kiedy życie na ochronę nie zasługuje-a tego nie zrobi. Co do kobiet to hmmm
                      jakos nie słychać o tym by kobieta mogła być ksiedzem-dogmat-nie sądzę by miał
                      być zmeniony. tak węc jezi chodzi o trzon wiary, o dogamty to sa niezmienne ,
                      zmanie ulegaja metody działania KK, zgodnie z duchem czasu , postępu itd ale co
                      do zsaday to constanssmile.
                      • etato1 Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 12.10.07, 00:01
                        >przeciez zakaz antykoncepcji jest konsekwencja ochrony życia od
                        > poczęcia,żeby KK zmienił pogląd-satł sie postępowy-musiałby uznac
                        iż sa sytuacj
                        > e
                        > kiedy życie na ochronę nie zasługuje-a tego nie zrobi.

                        niezgodze sie z toba
                        z czego wynika zakaz antykoncepcji to tak do konca nie wiadomo
                        tlumaczneie w encyklice Humanae Vitae jest dosc pokretne
                        ale na pewno nie z ochrony zycia bo antykoncepcja czy stosunek
                        przerywany w zaden sposob zyciu ludzkiemu nie zagrazaja
                        wiec to sa rozne tematy

                        co do bezwzglednej ochrony zycia ludzkiego to tez nie do konca tak
                        jest - bo praktycznie przez cala historie swojego istnienia Kosciol
                        zgadzal sie na stosowanie jako kary za rozne przewinienia kary
                        smierci - a wiec sa sytuacje kiedy to jeden czlowiek z zimna krwia
                        i wyrachowaniem spokojnie zabija drugiego czlowieka i nie popelnia
                        grzechu
                        • kotbehemot6 Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 12.10.07, 00:19
                          co do bezwzglednej ochrony zycia ludzkiego to tez nie do konca tak
                          > jest - bo praktycznie przez cala historie swojego istnienia Kosciol
                          > zgadzal sie na stosowanie jako kary za rozne przewinienia kary
                          > smierci - a wiec sa sytuacje kiedy to jeden czlowiek z zimna krwia
                          > i wyrachowaniem spokojnie zabija drugiego czlowieka i nie popelnia
                          > grzechu

                          na temat kary śmierci wyraźnie wypowiedział się JPII, jak teżzz w kwestii
                          dotyczącej sytuacji wojennych i w obronie własnej.

                          Cóz w kwestii antykoncepcji mnie ksiądz uczył iż zakaz jest wynikiem ochrony
                          życia, tak samo jak własnie sprzeciw wobec kary śmierci czy eutanazji.
                          Przyznam,iż ie zgłębiałam wnikliwe encyklik, ale antykonc, czy stosunek
                          przerywany co prawda życiu już istniejącemu nie zagrażają( no chyba,ze ktoś
                          dostanie zawału w trakciesmile).ale nie dopuszcaja do powstania życia w sytuacji
                          gdy do powstania teoretycznie może dojść, czyli ingerują w boskie kompetnecje.
                          • etato1 Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 12.10.07, 04:28
                            z tym wyraznym wypowiedzeniem sie JPII to nei przesadzajmy bo nadal
                            jest wielu katolikow uwazajacych ze kare smierci to nalezaloby
                            wprowadzic a i sa ksieza ktorzy otwarcie przyznaja ze kara smierci
                            jest OK (dla porownania w przypadku antykoncpecji zaden ksiadz nie
                            odwazy sie pwoiedziec ze jest OK)
                            chodzi o to ze JPII wcale nie zakazal kary smierci tylko oglednie
                            napisal ze w zasadzie to biorac pod uwage warunki to raczej nie
                            powinno sie jej stosowac
                            ale to schodzimy na watek poboczny

                            wracajac do tematu
                            > ale nie dopuszcaja do powstania życia w sytuacji
                            > gdy do powstania teoretycznie może dojść, czyli ingerują w boskie
                            >kompetnecje.

                            no wlasnie, ciekawa dyskusja o ochronie zycia ktorego jeszcze nie ma
                            nie jest to zbyt powazne prawda ?
                            teoria ochorny zycia niepoczetego na szczecie nie zyskala szerszego
                            rozglosu i pozostaje tylko i wymyslem tego ksiedza
                            (a tak swoja droga czy przyjmujesz bezkrytycznie wszystko co powie
                            ksiadz?)
                            dlatego piszesz dalej o ingerencji w boskie kompetencje ale
                            zastanowmy sie na czym ta ingerencja polega ?
                            czy malzonkowie ktorzy odczytuja na termometrze temerature 36,8 i
                            stwierdzaja ze trzeba zrezygnowac z wspolzycia bo jeszcze 2 faza sie
                            nie skonczyla tez ingeruja w kompetencje ? Przeciez z ich wspolzycia
                            moglo sie zrodzic dziecko potencjalnie a jednak niepozwolili na to.
                            Hmmmm czyzby termometr byl zamachem na zycie niepoczete?

                            Czy kompetencja Boga jest prowadzic plemniki od czonka do jajowodu ?
                            Hmmm w takim razie kobieta po stosunku nie powinna wstawac bo
                            przeszkodzi wtedy Bogu w doprowadzeniu ogromniej ilosci plemnikow

                            Ja jednak sprawcza moc Boga widze w zaplodnieniu - tu sie tworzy
                            zycie i nie rozciagalbym tego na szereg ludzkich czy biologicznych
                            czynnosci ktore do tego prowadza.

                            generalnie troche glebsza refleksja nad tym co ten ksiadz powiedzial
                            prowadzi do dosc dziwnych wnioskow
                            i zapewne dlatego takiego uzasadnienia nie znajdziesz w encyklikach



                            • kotbehemot6 Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 12.10.07, 08:06
                              je myśłę,ze wszystkie swoje przemyślenia powinnaś skierowac nie do mnie ale do
                              ..bo ja wiem..do Watykanu wysłać. księżą wykonując swoja pracę przedstawiają nam
                              stanowisko KK, czy to w trakcie kazań czy innych nauk np.rekolekcji., Załozenie
                              wiary jest takie ,ze jej zasady się przyjmuje, lub nie i od wiary odchodzi.
                              Oczywiście to nie wyklucza wątpliwości ale księża powinni te watpliwośći
                              wyjaśniać poprzez nauki właśnie. Czy ja gdzies napisałam,ze cokowliek
                              przyjmuję-piszę o stanowisku kościoła. I własnie to mnie dziwi, że wierni innych
                              wyznań z pokorą prztjmują zasady według ktrych winni żyć, natomiast u katolików
                              panuje zasada. chce być katolikiem ale według moich zasad, bo tak mi wygodnie.

                              z tym wyraznym wypowiedzeniem sie JPII to nei przesadzajmy bo nadal
                              > jest wielu katolikow uwazajacych ze kare smierci to nalezaloby
                              > wprowadzic a i sa ksieza ktorzy otwarcie przyznaja ze kara smierci

                              nawiasem mówiąc stanowisko JPII jest wyraźne. Jana Pawła, a nie katolików-i to
                              jest własnie kwintesencja katolicyzmu-autorytety swoje a wierni i tak wiedza lepiej.
                              • etato1 Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 13.10.07, 03:45
                                > Oczywiście to nie wyklucza wątpliwości ale księża powinni te
                                watpliwośći
                                > wyjaśniać poprzez nauki właśnie.
                                A jak ksiadz nie potrafi wytlumacyzc to co ?
                                Albo jak zaczyna jakies takei dziwne rzeczy opowiadac to co wtedy?

                                > I własnie to mnie dziwi, że wierni innyc
                                > h
                                > wyznań z pokorą prztjmują zasady według ktrych winni żyć,
                                natomiast u katolików
                                > panuje zasada. chce być katolikiem ale według moich zasad, bo tak
                                mi wygodnie.

                                Oj przestan idealizowac inne wyznania ze tam wszyscy tacy pokorni i
                                super a tylko w katolicyzmie takie zle owieczki siedza

                                Nie rozumiesz chyba jednej rzeczy o ktorej napisalem tu nie tyle
                                chodzi o zakaz ale o uzasadnienie i cala otoczke
                                Jezeli Kosciol w sprawie antykoncpecji klamie, jezeli w sprawie NPR
                                klamie a uzasadnienie zakazu antykoncepcji jest mocno niejase i
                                watpliwe i do tego powstale w bardzo dziwnych okolicznosciach
                                to sama przyznaj ze zwykly, zdroworozsadkowo myslacy czlowiek moze
                                miec watpliwosci co do zasadnosci nauczania kosciola

                                A pamietajmy ze kosciol nie raz juz sie myslil w przeszlosci
                      • veronique_p Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 12.10.07, 08:48
                        Postep w Kosciele choc bardzo wolny to jednak jest i to nawet w kwestiach tak
                        wydawaloby sie klarownych jak ochrona zycia. Przykladem dla mnie jest niezbyt
                        jasne stanowisko w sprawach wykorzystania szczepionek produkowanych z
                        wykorzystaniem ludzkich komorek macierzystych pobieranych z usunietych zarodkow.
                        Spotkalam sie ze stanowiskiem, ze w przypadku braku alternatywy dopuszczalne
                        jest stosowanie takich szczepionek. Dla mnie jest to wyraz powolnego
                        odstepowania od zasady bezwzglednej ochrony zycia poczetego. Jesli sie myle to
                        poprawcie bo choc wychowana w rodzinie katolickiej, od lat nie praktykuje.
              • denea Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 12.10.07, 07:47
                kotbehemot6 napisała:

                > Co to wnosi??? Może nutę refleksji, nad prawdziwością naszej
                wiary. Bo wydaje m
                > i
                > się,że większość tzw.wierzących deklaruje miłóśc do kościoła na
                pokaz,
                > przyjmująć to co pasuje a to co nie odrzucając powołując się na
                brak postęþ
                > ;u.
                > Buddyzm też chyba jest w niezmienionej postaci od wieku a wydaje
                mi się, ze
                > wyznawcy tej religii z pokora przyjmują wszelkie
                ograniczenia.Dlaczego katolicy
                > sa w pretensjach.

                Chyba nie do końca się rozumiemy. Zakładasz, że wszyscy Polacy
                stosujący antykoncepcję po prostu nie wierzą w Boga ? Bo ja myślę,
                że naprawdę można prawdziwie i głęboko wierzyć ale w Boga, ale nie w
                kościół jako instytucję.
                W innych religiach też są ludzie bardziej i mniej ortodoksyjni, też
                istnieją ruchy reformatorskie.
                • kotbehemot6 Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 12.10.07, 08:12
                  Ja mozna wierzyć w Boga odrzucająz zasady według których nakazauje nam żyć???????
                  • triss_merigold6 Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 12.10.07, 08:44
                    Nakazuje instytucja. Ostatnim gościem, który gadał z szefem był
                    bodajże Mojżesz a i tak tudno to udowodnić.

                    Nieprawdopodobnie śmieszy mnie ta dyskusja, ponieważ pokazuje w jaki
                    sposób dorośli ludzie redukują sobie dysonans poznawczy. Chcieliby
                    bzykać się radośnie i dowolnie a jednocześnie mieć full wypas z
                    sakramentami i fajnym życiem pozagrobowym.
                    • wieczna-gosia Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 12.10.07, 10:01
                      > Nakazuje instytucja. Ostatnim gościem, który gadał z szefem był
                      > bodajże Mojżesz a i tak tudno to udowodnić.

                      Pobobno Jezus tez sie z nim znal Triss smile
                      • triss_merigold6 Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 12.10.07, 10:21
                        Ale chyba pośmiertnie a to się nie liczy.wink

                        Mozna jeszcze zajrzeć do genialnej książki "Bóg wie" Hellera, tego
                        od "Paragrafu 22".D
                        • wieczna-gosia Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 12.10.07, 12:55
                          ej no co ty co chwila w NOwym Testamencie Jezus mowi o swoim Ojcu i jego
                          zaleceniach. Kto nie wierzy moze powiedziec ze sie chlopak upalil, ale z drugiej
                          strony Mojzesz sam wlazl na gore, wiec tez mozna powiedziec ze sie upalil,
                          wzglednie ze porazenia sloneczego dostal.

                          a najblizej naszych czasow to chyba Fatima..... dzieci by sie chyba nie upalily.....
                          • triss_merigold6 Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 12.10.07, 13:16
                            Ziarno zatrute sporyszem dawało efekty halucynogenne. Znaczy sporysz
                            w chlebie. W przekazy niepiśmiennych pastuszków tak jakoś
                            umiarkowanie wierzę.D
      • isma Re: kosciol trzeba zreformowac!!! 12.10.07, 00:23
        Jak siostra "prosi cie na chrzestna", to trzeba najpierw sie
        zastanowic, po co ten chrzestny w ogole jest. Ano po to, zeby
        wspierac rodzicow dziecka w wychowaniu w wierze kosciola, w ktorym
        sie dziecko chrzci. Katolickiego, znaczy sie.
        To teraz sobie szybciutenko odpowiedz na pytanie, co z ta wkladka,
        co to jej nie zalujesz, i z tym byciem wparciem w wychowaniu w
        wierze KK - i po klopocie.
    • krwawakornelia Re: Katolicyzm a antykoncepcja 11.10.07, 22:43
      Szklanke wody zamiast?
      Moze cytrynke albo preferuja sex analny?
    • etato1 Byly robione badanie w tej sprawie 11.10.07, 23:18
      Odpowiadajac na pyatnie to na stronie bodajze OBOPu mozna znalezc
      badanie z ktorego wynika ze ponad 70% polakow nie zgadza sie z
      nauczaniem Kosciola w sprawie antykoncpecji

      Do tego tu po smierci JPII gazeta zamiescila badanie z ktorego
      wynikalo ze wsord ludzi mlodych czyli najbardziej zainteresowanych
      tematem az 78% nie popiera nauczania Kosciola !

      Trzeba powiedziec o jeszcze jednej rzeczy
      ze Kosciol zezwala na stosowanie Naturalnych Metod Planowania
      Rodziny ale tylko w tzw. czystej postaci
      to znaczy ze malzonkowie w dni plodne nie moga doprowadzac sie do
      orgazmu i stosowac zbyt zaawansowanych pieszczot ktore mogly by do
      orgazmu doprowadzic - a to jest duze ograniczenie bo okres
      wstrzemiezliwosci w bardzo optymistycznym wariancie to jakies 10 dni
      a w pesymistycznym ponad 20 dni w cyklu !

      Jest to o tyle ciekawe ze wiele par stosuje NPR ale w dni plodne
      sobie na boku inaczej kombinuja i sa mocno zdziwione ze to tez jest
      grzech ! Mysle ze dla tego ta nauka jest taka trudna

      Odnosnie postulatu ze regularnosc cykli nie ma znaczenia przy NPR to
      jest bzdura ktora moze pisac tylko osoba ktora NPR nigdy nei
      stosowala
      Jezeli cykle sa nieregularne to duzo trudniej jest wyznaczyc 1 faze
      (w zasadzie reguly wyznaczania tej fazy opieraja sie na poprzednich
      cyklach )
      a jezeli tak to para musi sie powstrzymywac od wspolzycia nie tylko
      przez 2 faze ale i przez 1 faze co swobodnie daje pierwsze 17 dni
      wstrzemiezliwosci w 28 dniowym cyklu !
      Taka jest rzeczywistosc - 17 dni bez seksu pod rzad miesiac w
      miesiac - ale o tym na naukach przemazenskich sie nie mowi !

      A rzeczywistosc jest jeszcze ciekawsza a mianowicie taka ze pary aby
      moc troche sobei powspolzyc robia to w okresie menstruacji bo akurat
      z wyliczen im wychodzi ze to jeden z nielicznych momentow kiedy to
      maja pewnosc ze dziecko sie nie pocznie

      Niestety tak to jest
      i rowniez przyznaje ze w rodzinie i wsord znajomych zwolennikow
      nauczania Kosciola w tej kwestii ciezko mi znalezc mimo iz
      praktycznie wszyscy regularnie praktykuja smile

      Juz pomijam fakt ze na naukach przedmalzenskich wyklady z NPR sa
      wrecz skandaliczne i stosowanie tych metod tak jak tam to jest
      przedstawione w krotkim czasie skutkuje albo nerwica albo dzidziusiem
    • etato1 I jeszcze jedna sprawa 11.10.07, 23:28
      Odnosnie wybierania sobie nauczania

      to nie jest tak bo naucznaie w sprawie antykoncpecji jest po prostu
      nieuczciwe

      wezmy pod uwage sobie taki zwykly post piatkowy !
      niby tylko 1 dzien w tygodniu a ile wyjatkow jest od tego
      1) dzieci i osoby starsze zwolnione
      2) w trakcie podrozy zwolnienie
      3) zywienie zbioroe - post nie obowiazuje
      mozna dostac dyspensy itd.
      Kosciol doskonale rozumie ze sa rozne sytuacje zyciowe i ze to post
      jest dla czlowieka a nie czlowiek dla postu

      a jaka sytuacje mamy w przypadku zakazu antykoncpecji ?
      Zadnych wyjatkow ! Zadnych ! Niezaleznie od sytuacji.
      I to nie chodzi o 1 dzien w tygodniu ale o kilkunastodniowa
      wstrzemiezliwosc.
      Do tego pelno roznych przeklaman w publikacjach katolickich na temat
      antykoncpecji.
      I z drugiej strony nieobiektywne pokazywnaie NPR jako metody bez wad
      z samymi zaletami ktora dla wszystkich sie nadaje.

      To jest po prostu zwyczajnie NIEUCZCIWE. Tak po ludzku.
      Niestety ale jezeli kosciol w sposob nieuczciwy broni swojego
      nauczania to ludziom zapala sie lampka kontrolna bo nie raz juz w
      historii nieomylny Kosiol sie pomylil i potem papiez za to
      przepraszal.
    • madziaaaa Re: Katolicyzm a antykoncepcja 12.10.07, 08:55
      Posypią się gromy na moją głowę.
      Jestem katoliczką.
      Od kilkunastu lat stosuję antykoncepcję hormonalną (tabletki). To
      mój świadomy wybór. Jak dla mnie najwygodniejsza metoda, pozwalająca
      cieszyć się ze spontanicznego seksu. Brak skutków ubocznych(u mnie).
      Nie spowiadam się z tego, bo nie uważam stosowania antykoncepcji za
      grzech. Uważam za rozsądne podejście do spraw planowania rodziny.
      Jest to niezgodne z zasadmi KK, ale jak widać, to własnie ja należę
      do tych osób, które z danej religii wybierają to co im pasuje, a
      odrzucają rzeczy, na które w XXI wieku KK powinien mieć inne
      spojrzenie.
      To jest moje podejście do sprawy i nikt nie ma prawa tego
      krytykować, bo to ja zostanę za to oceniona pzrez Boga.
      Nie uważam się za hipokrytkę.
      Uważam się za młodą, inteligentną kobietę, która ma prawo cieszyć
      się życiem.
      • kotbehemot6 Re: Katolicyzm a antykoncepcja 12.10.07, 09:05
        dawno się tak nie ubawiłam. Moze jesteś młoda ale na pewno nie inteligentna, bo
        jak inteligentna osoba w jednej wypowiedzi moze napisać iż to co robi jest
        niezgodne z Zasadmi jej wiary ale jej to pasuje i w związku z tym grzechem nie
        jest,i w związku z tym nie jest hipokrytką. jesteś wielką hipokrytką,ale w jednm
        masz rację, oceni Cię Bóg, ale meandry twojego rozumowania ocenić mogę ja.
        Przypomina mi to stwierdzenie mojego ucznia który zwykł mawiać iż"ma włsne
        zdanie ale się z nim nie zgadza"=Miłego dnia, wprawiłaś mnie w dosoknały humor.
        • madziaaaa Kotbehemot 12.10.07, 09:13
          Miło mi, że cię rozbawiłam.To, ze Ty mnie uważasz za hipokrytkę, to
          akurat mam gdzieś, wążne jest dla mnie jak ja siebie oceniam.
          To, że nie bawię się w NPR, które u nie kązdego się sprawdza, nie
          oznacza, że jestem zdyskwalifikowana przed Bogiem.Wolę stosować
          sprawdzoną przeze mnie metodę i dla mnie wygodną, niż zastanawiać
          się, czy akurat tego dnia mogę się kochać z mężem, czy nie, a potem
          co miesiąc obgryzać paznokcie ze strachu, czy dostanę okres. I to
          jest wg mnie inteligentne i odpowiedzialne podejście do spraw
          antykoncepcji.
          Nie tobie oceniać moją inteligencję.
          Ja Twojej nie podważam.
          • kotbehemot6 Re: Kotbehemot 12.10.07, 09:18
            i w porządku. Co nie zmienia faktu,że jak ktoś mówi o sobie katolik po czym
            potępia zasady według których powinień żyć i jeszcze sam siebie rozgrzesza nie
            jest hipokrytą.Z tych samych powodów które wyminiłaś , nie przystęþuję do
            skaramentów , bo nie lubię być hipokrytką,a Boga i tak nie oszukasz nawet jak
            sie sama rozgrzeszysz. Pozdrawiam.
            • madziaaaa Re: Kotbehemot 12.10.07, 09:21
              A Ty jesteś katoliczką?
              • kotbehemot6 Re: Kotbehemot 12.10.07, 09:23
                staram się .Słabo mi wychodzi. Słaba jestem.Na podziwie sąsiadem mi nie zależy.
                • madziaaaa Re: Kotbehemot 12.10.07, 09:27
                  No patrz, to tak samo jak ja.
                  Więc nie rozumiem Twego ataku.
                  Nie spowiadam się ze stosowanej przeze mnie antykoncepcji, bo po
                  prostu nie chodzę do spowiedzi. W moim odczuciu nie grzeszę. Nie mam
                  się więc z czego spowiedać. I pewnie tak jak Ty, do najbliższej
                  spowiedzi pójdę przed komunią córki. Chyba, ze wcześniej poczuję
                  taką potrzebę.
                  • isma Re: Kotbehemot 12.10.07, 09:58
                    Roznica, jak sadze, polega na tym, ze kolezanka uznaje swoje
                    slabosci za wine, a Ty - nie.

                    A chrzescijanstwo polega wlasnie na uswiadomieniu sobie potrzeby
                    nieustannego nawrocenia. "Nawracajcie sie [nie: nawroccie, i po
                    sprawie] i wierzcie w Ewangelie!"

                    Z zadowolonych z siebie to raczej marni chrzescijanie sa.
                  • bri Re: Kotbehemot 12.10.07, 10:01
                    ROTFL. Nie ma to jak gorliwa katoliczka, która spowiada się co parę
                    lat wink
                    • madziaaaa Re: Kotbehemot 12.10.07, 10:07
                      a czy któraś z nas napisał, że jest gorliwą katoliczką?
                  • ulka13 Re: Kotbehemot 12.10.07, 10:13
                    Ktoś wyżej napisał ze kościół protestancki zezwala na antykoncepcję.
                    Wiec jak to jest, przecież wierzymy w jednego Boga, podzielił się
                    kościół. I co? Bóg bedzie rozdzielał? Ty należałaś do katolickiego i
                    jadłaś tabletki to z toba do piekła, a ty protestant czyli grzechu
                    nie masz - do nieba. Ja wierze w Bogaa nie w KK. I jeszcze jedno, KK
                    poprzez zakaz antykoncepcji chce chronić życie, bo człowiek jest
                    człowiekiem od poczęcia. Więc pytanie moje, czy kobieta która weźmie
                    do pudełeczka swoją poronioną 7 - tygodniową ciąże może liczyć na
                    katolicki pochówek tego człowieka??? Bardzo wątpię.
                    • isma Re: Kotbehemot 12.10.07, 10:17
                      Kobieta, ktora wezmie taka "ciaze" do "pudeleczka", musi miec, po
                      pierwsze, akt zgonu. Bez tego na zadnym cmentarzu nikt - nie
                      ksiadz, tylko sluzby komunalne - ciala nie pochowa. To po pierwsze.

                      A po drugie, watpic mozna we wszytsko, ale KK jak najbardziej
                      pozwala grzebac po katolicku plody - o ile nie narusza ten pochowek
                      wymogow prawa polskiego - co juz tu pisano.
                      • ulka13 Re: Kotbehemot 12.10.07, 10:23
                        Wiadomo ze nikt nie wystawi aktu zgonu. Więc, jeżeli sobie kobieta z
                        płaczem przyjdzie do księdza z tym pudełeczkim, i powie że to jest
                        jej dziecko, i że prosi zeby je pochowac to ksiądz jej drzwi pokaże.
                        No ale fakt, moze to juz nie jest do końca wina KK ale biurokracji i
                        naszego prawa.
                        • isma Re: Kotbehemot 12.10.07, 13:07
                          No, i wlasnie o to chodzi - chyba nie postulujesz, zeby ksieza
                          lamali prawo?

                          Co zas do hipotetycznego pokazania drzwi - mozna to zrobic na rozny
                          sposob. Jesli przez "pokazanie drzwi" rozumieemy, ze ksiadz odmowi
                          pochowwku, no to, istotnie, tak sie to wlasnie musi w sytuacji
                          formalnej niemoznosci skonczyc. Ale to nie znaczy, ze ksiadz nie
                          moze - nie powienien - z ta kobieta sensownie pogadac czy pocieszyc.
                          Powinien. I znam takich, co to robia (bez pudeleczka).
    • makdak Re: Katolicyzm a antykoncepcja 12.10.07, 13:06
      ktos slusznie zauwazyl,nie wiem czy w tym watku,czy w tym
      antykoncepcja a normy,ze protestanci moga stosowac antykoncepce. a
      przeciez oni tez sa chrzescijanami i wierza w tego samego boga.
      mysle,ze on patrzy czy jestesmy dobrymi ludzmi,nie czynimy zla,a nie
      na to czy lykamy tabsy i mamy spirale.
      • kotbehemot6 Re: Katolicyzm a antykoncepcja 12.10.07, 13:34
        Wszystko to prawda ale chodzi o zasady o nic więcej. Wiara, czyli w dużym
        skrócie życie według pewnych zasad, przez tą wiarę sformułowanych.Wiara nie jest
        od tego byśmy się dobrze czuli, tylko chyba po to by kształtować własną
        osobowość-co wcale nie jest łatwe i wymaga wielu wyrzeczeń.Tymczasem mam
        nieodparte wrażenie że w większości wiara polega na tym,ze wybieramy elementy
        które nam pasują a te które nie( bo właśnie wymagają mniejszego lub większego
        poświęcenia) odrzucami róznie to tłumacząc i się rozgrzeszając. Według mnie nie
        na tym postawa prawdziwe wierzącego katolika czy innego wyznawcy polega.
        Gdybyśmy tak się wgłębili w różne religie (mam na myśli te popularnie zwane
        "wielkimi") wyjdzie na to,ze wierzymy w tego samego Boga tylko według nnieco
        innych zasad i reguł.Ale uczestnictwo w jednej z nich polega na stosowaniu zasad
        w niej obowiązujących a nie na wyborze najbardziej pasujących.jezeli grzeszymy
        dobrze by było zdawać sbie z tego sprawę a nie wyznawać pogląd ,ze według mnie
        nie grzeszę bo coś tam. Nie, nie na tym to polega.
        • madziaaaa Re: Katolicyzm a antykoncepcja 12.10.07, 13:40
          ale ja sobie zdaję sprawę, ze według KK grzeszę. Nie gzreszę wg
          własnego sumienia i swiatoploglądu.
          • kotbehemot6 Re: Katolicyzm a antykoncepcja 12.10.07, 13:46
            Hmmmmmm??????? To znaczy wiesz,ze wedługKK jest to grzech,ale Twój pogląd jest
            taki,ze grzechem by nie powinno. czepiając się nie może jedna rzecz jednocześnie
            grzechem być i nie być, bo o tym co jest grzechem decyduje Kościól, a nie wiernysmile
            • madziaaaa Re: Katolicyzm a antykoncepcja 12.10.07, 13:52
              no i KK zadecydował, ze to jest grzech.
              Trudno.
              Wiem, ze logicznie rzecz biorąc coś nie może jednocześnie być i nie
              być grzechem, ale ja nie jestem gorliwą katoliczką przestrzegającą
              ściśle zasad KK. Jestem zwykłą katoliczką. Która jak widać błądzi,
              bo stosuje antykoncepcję. Która sama reguluje, kiedy chciałaby zajść
              w ciążę. Która sama decyduje, kiedy chce uprawiać sex.
        • veronique_p Re: Katolicyzm a antykoncepcja 12.10.07, 14:22
          A ja uwazam, ze sie mylisz. Czlowieka nie mozna zaprogramowac na katolika i
          domagac sie od niego slepego przestrzegania wszystkich norm i regul KK.
          Czlowiek, nawet katolik jest tez istota myslaca, ktora ma prawo do watpliwosci i
          zadawania pytan, na ktore odpowiedzi szuka sie czasami cale zycie i
          niejednokrotnie ich sie nie znajduje. I mam tu na mysli nie tylko antykoncepcje
          ale wszystkie inne zasady narzucone przez KK. Co Twoim zdaniem ma zrobic osoba,
          ktora ma dar wiary ale nie potrafi zrozumiec stanowiska KK w jakiejs kwestii a
          trudno jest zgodzic sie z czyms i przestrzegac czegos, czego sie nie rozumie i
          jeszcze uznac to za grzech i go szczerze zalowac. Czasami jest tak, ze ktos nie
          zgadza sie z czyms teraz ale moze w ciagu swojego zycia znajdzie odpowiedz na
          swoje watpliwosci i zrozumie dlaczego stanowisko KK w danej sprawie jest takie a
          nie inne. Czy taka osoba nie ma prawa nazywac sie katolikiem pomimo tego, ze
          wierzy a przeciez to wiara jest tym najwiekszym skarbem,ktory prowadzi do
          spotkania z Bogiem?
          • madziaaaa veronique 12.10.07, 14:24
            popieram
            • makdak Re: veronique 12.10.07, 20:56
              ja tez mysle podobnie
          • isma Poszukiwania 12.10.07, 14:34
            A oczywiscie, ze wiara jest droga, i poszukiwaniem odpowiedzi na
            pytania! Oczywiscie, ze nie nalezy wierzyc slepo - Kosciol nazywa to
            postawa "fides quaerens intellectum", wiara poszukujaca rozumienia.

            Ale czlowiek, ktory mowi "KK mowi tak, a ja uwazam tak, i dobrze mi
            z tym" juz niczego nie szuka, bo znalazl - swoje widzimisie.

            No, nie ma zmiluj sie - jedna z ewangelicznych cnot jest
            posluszenstwo. Moge nie zalowac uzycia gumki jako takiego (w sensie:
            bylo mi dobrze z moim mezem, nie "zabilam" zadnego zycia poczetego,
            w sensie rozumowym nie pojmuje, dlaczego uzycie gumki jest zle) -
            ale powinnam zalowac tego, ze sprzeniewierzam sie zasadom wspolnoty,
            ktora przeciez wybralam na swoja.
            Jesli jest tylko tyle, to to spokojnie na poczatek wystarczy.

            My tu natomiast raczej mamy do czynienia z postawa "ja szukac
            zrozumienia doktryny KK nie bede, to KK ma zmienic doktryne zgodnie
            z moim rozumieniem".
            • etato1 Re: Poszukiwania 13.10.07, 03:48
              > My tu natomiast raczej mamy do czynienia z postawa "ja szukac
              > zrozumienia doktryny KK nie bede, to KK ma zmienic doktryne
              zgodnie
              > z moim rozumieniem".

              A moze to KK w koncu jasno czarno na bialym wylozy uzasadnienie
              swojej nauki bez przeklaman dotyczacych antykoncpecji i bez
              lukrowania NPRu ?
              Z moich doswiadczen wynika ze to sami ksieza maja problem zeby
              zrozumiec o co chodzi w tej nauce ...
            • veronique_p Re: Poszukiwania 13.10.07, 08:13
              Droga Ismo, dziekuje za Twoja odpowiedz bo przede wszystkim wniosla cos nowego
              do mojego spojrzenia na wiare bo choc od lat przeszlo 10 nie jestem
              praktykujaca to od czasu do czasu mnie ten temat interesuje.
              Widzisz, Ty pierwsza zauwazylas roznice pomiedzy zalem za jakis uczynek a zalem
              za sprzeniewierzenie sie zasadom wspolnoty. Wczesniej taki argument nie padl,
              wiec podejrzewam, ze i inne osoby tutaj sie wypowiadajace takiej roznicy nie
              zauwazyly. Zreszta ja tez, jeszcze jako praktykujaca tej roznicy nie widzialam
              i pewnie to w jakims stopniu mialo wplyw na to, ze wybralam taka a nie inna
              droge. Niestety musze tez przyznac racje estato1, ze nie wszyscy ksieza taka
              roznice widza albo po prostu nie sa w stanie jej wiernym wytlumaczyc. Poza tym
              ksieza wcale nie zachecaja do poszukiwania odpowiedzi na watpliwosci i raczej
              przymuszaja do posluszenstwa niz wyjasniaja i tlumacza stanowisko KK w roznych
              kwestiach. I czesto pietnuja i zniechecaja do poszukiwania zrozumienia, z czym
              osobiscie sie spotkalam na lekcjach religi w liceum. Ja sie z postawa
              poszukiwania w KK jak i z proba uzasadnienia stanowiska KK za pomoca rzeczowych
              argumentow spotkalam dopiero w pozniejszym zyciu ale bylo to juz po dokonaniu
              przeze mnie wyboru.

              A jesli chodzi o stwierdzenie:
              Ale czlowiek, ktory mowi "KK mowi tak, a ja uwazam tak, i dobrze mi
              > z tym" juz niczego nie szuka, bo znalazl - swoje widzimisie.

              to sie nie zgadzam. I nie wierze, ze sa ludzie, ktorzy juz niczego nie szukaja i
              nad niczym sie nie zastanawiaja. Czlowiek uczy sie i rozwija przez cale zycie,
              nawet taki, ktory twierdzi, ze mu aktualnie dobrze i niczego nie musi zmieniac.
              • isma Re: Poszukiwania 13.10.07, 11:06
                Hehe, bo to jest odpowiedz z praktyki, a nie z teorii wink)).
                Ja bylam przez ladnych kilkanascie lat zycia niewierzaca, i w
                zwiazku z tym, majac lat trzydziesci, musialam sobie jako nawrocony
                katolik, pare spraw samodzielnie wytlumaczyc i poukladac. Niektorych
                nie rozumiem do dzis (np. rozumiem, dlaczego NPR jest lepsze od
                antykoncepcji, rozumiem kwestie spirali, pigul itp. - kwestii
                prezerwatywy natomiast nie rozumiem...), no ale, poniewaz nie jestem
                wierzaca z przyzwyczajenia, z checi upodobnienia sie do otoczenia
                albo z zamilowania do uroku obrzadkow, to jakos sie sobie z tym
                staram radzic wink)).

                A co do tego, ze nie ma ludzi nie poszukujacych w swej
                wierze/niewierze - Ty myslisz, ze, dajmy na to, Rydzyk jeszcze
                czegos w swojej wierze poszukuje...?
          • asia_i_p Re: Katolicyzm a antykoncepcja 13.10.07, 21:50
            Veronique, ale tu nie chodzi o negowanie pewnych zasad, bo serce
            mówi, że są niesluszne. Jak Huck Finn, który pomaga uciekającemu
            niewolnikowi, przekonany, że za to pójdzie do piekła, bo to
            kradzież. Chodzi o wybieranie sobie zasad, które nam pasują, bez
            cienia refleksji, że może się mylimy. Dzisiaj to dotyczy
            antykoncepcji, co do której i ja mam poważne wątpliwości
            (bezinteresownie, bo problemy mam raczej z zajściem niż nie
            zajściem). Ale inni z kolei uważają, że można przymknąć oko na
            drobne kłamstwa, kradzieże intelektualne (piractwo, ściąganie,
            plagiaty), itp. Każdy znajdzie coś, co mu nie pasuje, każdy uważa
            się za dobrego i bezgrzesznego człowieka, ergo to co on akurat m u s
            i zrobić, a nie wolno, grzechem być nie może. Daleko temu do
            bezinteresownych prób dotarcia do prawdy. To jedna sprawa. Po
            drugie, skrajnie wkurzające jest lenistwo intelektualne - ktoś ma
            poglądy protestanckie, ale będzie tkwił przy katolicyzmie, bo mu tak
            wygodniej (trzeba by szukać gminy protestanckiej, denerwować
            rodzinę, itp.). A potem się oburza, że Kościół Katolicki nie
            dostosowuje się do niego. No daj spokój, to jakbym poszła na
            anglistykę, a potem robiła awanturę, że mnie francuskiego nie uczą.
            • etato1 Re: Katolicyzm a antykoncepcja 14.10.07, 06:52
              > No daj spokój, to jakbym poszła na
              > anglistykę, a potem robiła awanturę, że mnie francuskiego nie uczą.

              akurat w tym przypadku to tak jakbys poszla na angilistyke i sie
              wkurzala ze tam zle jakis idiom przetlumaczyli (to jest adekwatne
              porownanie)

              raczej niezbyt madrym posunieciem jest rezygnowac ze studiowania
              anglistyki tylko dlatego ze raz sie tam pomylili na tlumaczeniu
              idiomu ?

              I tak samo jest z antykoncepcja ... KK ma wiele fajnego nauczania
              ale akurat w przypadku antykoncepcji zapedzil sie w kozi rog i nie
              wie jak z tego wybranac
              ale to nie jest powod aby rezygnowac z wiary prawda ?

              i to nie jest kwestia tego ze nauczanie kosciola jest niezgodne z
              czyimis pogladami tylko fundamentalne pytanie brzmi czy nauczanie
              jest zgodne z prawda ?!

              I na koniec jest jeszcze kwestia o ktorej tutaj nikt nie wspomnial a
              mianowicie sumienie
              nauczanie kosciola jest takie ze nie mozesz postepowac wbrew swojemu
              sumieniu - warunkiem jest to ze sumienie musi byc dobrze
              uksztaltowane - ale zasada jest zasada ze nie mozemy postepowac
              wbrew sobie samym
    • iwonka50 Re: Katolicyzm a antykoncepcja 14.10.07, 17:18
      Ciekawe czy grzechem jest podwiązanie jajowodów po 3 cesarce?
      • blanka_32 Re: Katolicyzm a antykoncepcja 26.02.08, 16:08
        Ja stosuje plastry antykoncepcyjne, no i mąż prezerwatywe.
        Nie powiedziałabym, że antykoncepcja jest zła. No fakt - nie daje
        się drugiego życia, ale gdyby tak na to patrzeć, to każdy miał by
        chyba z 12 dzieci.
        • blanka_32 Dlaczego nie licząć osób starszych? 26.02.08, 16:10
          Miałam napisać: MIAŁBY (przepraszam za błąd).
          A i jeszcze jedno, czemu nie chcesz w to wliczać osób starszych?
          Znam wiele osób po 50 roku życia, które współżyją, i to regularnie?
          I co w tym takiego dziwnego?
          • trendsetterka Re: Dlaczego nie licząć osób starszych? 26.02.08, 16:52
            Jak myślicie zatem, jestem katoliczką, która nie sądzi, iż
            stosowanie antykoncepcji jest grzechem, w moim sumieniu. Z innymi
            naukami się zgadzam, oprócz tej.
            W niemianiu niektórych z Was jestem hipokkrytką.
            Czy myślicie zatem, iż lepszym od tej "hipokryzji" byłoby odejście
            zupełne od KK? Nieuczestniczenie we mszach, odcięcie się od
            koscioła, nie wychowywanie dziecka w wierze?
    • titta Re: Katolicyzm a antykoncepcja 01.03.08, 14:12
      Tu sa dwie rzeczy.
      1 Kosciol nie moze "sie zreformowac" czy "isc za duchem czasu". Albo
      ktos calym sercem chce nalezec do Boga i robic wszystko aby Jemu sie
      podobac albo nie. W perwszum przypadku to Bog, z definicji, jest
      osoba nadrzedna. I to on decyduje co mu sie podoba, a co nie. A nie
      czlowiek wybiera sobie co mu wygodne (i dziwi sie, ze Bog mu nie
      blogoslawi w zyciu). Ludzi mozna oszukiwac zachowujac sie na pokaz,
      Boga nie.
      Druga sprawa jest taka, ze kosciol katolicki nie wiele ma wspolnago
      z nauka Jezusa. Zachowuje sie czesto wlasnie tak hipokrytycznie,
      ustanawiajac wlasne rogoly, na pokaz, nie majace wiele wspolego z
      miloscia Boza. Jest tak jak mowil Jezus o faryzeuszach: "Wiaza
      ciezkie brzemiona i nakladaja na barki ludzi, jednak sami ich nawet
      palcem nie chca dotknac".
      Boga interesuje, co robimy i czynimy. Bo chce abysmy oddawali Jemu
      czesc i kochali blizniego. W tym kontekscie mozna podejsc do srodkow
      antykoncepcyjnych: co tu jest miloscia blizniego? Jesli malzenstwo
      sie kocha (bo tylko w kontekscie malzenstwa mozna mowic o Bozej
      woli) wiadomo ze czerpie przyjemnosc ze wspolzycia z soba. Bo temu
      ono ma sluzyc, nie tylko prokreacji ale i budowaniu wiezi. Nie
      jestem kompetentna aby wypowiadac sie o srodkach antykoncepcyjnych
      jako takich ale niech ludzie sami osadzaja swoje motywacje. Ile w
      nich jest egoizmu a ile troski rodzine i najblizszych. Wiadomo, ze
      warto odrzucic to co szkodzi zdrowiu (tu niestety hormony nie sa
      obojetne). Co do reszty, nie ma podtaw biblijnych by cos stwierdzic.
      wielu powoluje sie na historie o Onanie, ktory zostal ukarany
      (zmarl) za stosunki przerywane. Jednak jak sie przeczyta ta
      historie, to sie zobaczy, ze nie chodzilo o sposob uprawiania seksu
      (czli antykoncepcje), a nie dopelnienie obowiazku jakim bylo
      splodzenie dziecka, aby moglo byc spadkobierca po jego zmarlym
      bracie. Chodzilo o jego egoizm, a nie o "marnowanie nasienia". Niech
      to bedzie pociecha dla tych, ktorzy sie gryza.
      Choc katolicy maja problem: bo co z posluszenstwem zwierzchnosci?
      • tebacha Re: Katolicyzm a antykoncepcja 01.03.08, 14:56
        W kontekście wypowiedzi titty dodałabym jeszcze, że npr też może być
        antykoncepcją. Bo nie chodzi właśnie o metodę, ale o mentalność antykoncepcyjną.
        Małżeństwo chrześcijańskie podczas każdego stosunku ma być otwarte na życie, ale
        nie konieczenie w takim sensie, że zawsze dąży do poczęcia nowego dziecka. Ale
        ma wobec tego wolność. Trochę luzuwink. Jest w tym coś z szaleństwa czasamiwink Ze
        względu na cieżką sytuację materialną czy zdrowotną można rozeznać, że po ludzku
        to nie jest dobry moment na pojawienie się dziecka. I korzystać z dni
        niepłodnych. Ale gdyby się pojawiło to wszystko leży w rękach Boga. Kwestia
        życia i śmierci, zabezpieczenia materialnego. Bez autentycznej wiary npr staje
        się moim zdaniem antykoncepcją i to jest chyba szczyt hipokryzji, która nie
        dziwne że drażni innych. Bo jaka wtedy róznica czy to npr czy prezerwatywa, gdy
        chodzi o to samo - nie chcę dziecka i koniec. Jeśli się pojawi to źle.
        Jeśli nie stoją na przeszkodzie ważne przyczyny (typu zagrożenie życia matki)
        to dobrze jest powoływać do życia kolejne dzieci. I ludzie którzy mają wiarę w
        Boga taką - wiecie - autentyczną, że doświadczyli Jego obecności w życiu - mają
        duuuużo dzieci.
        Ten wątek trochę sam w sobie się plącze bo pytanie jest o katolicycm, ale w
        podtekście pada pytanie chyba o "wiarę i antykoncepcję".
        • alanta1 Re: Katolicyzm a antykoncepcja 02.03.08, 16:09
          tebacha napisała:

          > że npr też może być antykoncepcją.

          NPR w założeniu nie jest antykoncepcją, ale metodą planowania rodziny. Czyli ma
          pomagać w znalezieniu dni płodnych, aby zajść w ciążę. A ze przy okazji jest
          metodą antykoncepcyjną - w tym temacie KK jakby chowa głowę w piasek...
          • tebacha Re: Katolicyzm a antykoncepcja 02.03.08, 17:03
            Nie KK chowa głowę tylko niektórzy przedstawiciele i "katoliccy" uzytkownicy
            npruwink. Wystarczy sięgnąć do katechizmu, albo przejrzeć trochę zagadnień z tzw.
            teologii ciała - tam jest kawa na ławę co z tym nprem tak naprawdę. Jest on
            faktycznie nadużywany jako antykoncepcja przez katolików.
    • mma_ramotswe a inne grzechy? 02.03.08, 20:52
      Dlaczego tak się trąbi o antykoncepcji?
      Katolik na przykład powinien zawsze mówić prawdę. A czy naprawdę
      zaden nie kłamie?
      Nie powinien się gniewać czy złościć, nie powinien być łakomy,
      leniwy...

      Nikt nie jest ideałem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka