Dodaj do ulubionych

wątek - reaktywacja :P

11.10.07, 16:52
No dobra, już mi się obrażanie znudziło, nie potrafię trzymać długo
urazy w sercu... tongue_out
Ponieważ otrzymałam po owym incydencie tyle wzruszających maili od
forumek oraz moderatorki <wzruszenie>, w którym namawiały mnie one
do pozostania na forum <płacze>, postanowiłam schować mój
górnośląski honor do kapsy i wróciłam! <fanfary> hehehehehhe

Poniżej sławetny wykasowany wątek. Drażliwe miejsce pozostawiłam,
ale w nieco innej formie. czy jestes usatysfakcjonowana czajko oraz
lilu???
A teraz wpisywac mi się tu, bo jak wątek umrze po pięciu wpisach to
kulasy poprzetrącam! wink



Zainspirował mnie wątek o wzroście córki. Ja akurat rozumiem, jak
mogą wkurzac takie uwagi. Wiadomo, że nie ma co się przejmować itd.,
ale jak się słyszy wciąż jedno i to samo, to naprawdę można skrętu
macicy dostać.
Słyszycie czasem takie powtarzające się uwagi? Bo ja tak i
doprowadzają mnie do szału!

Jestem bardzo szczupła. Od zawsze, pochodzę ze szczupłej rodziny,
takie mam geny, jestem zdrowa itd. Czy do ludzi nie dociera, że
dorosła kobieta nie ma ochoty być BEZ PRZERWY informowana, że:

- "jaka jesteś chuda!" (no coś takiego, nie zauważyłam)
- "oj, dziewczyno, musisz przytyć!" (tak, zaraz się za to zabieram)
- "za każdym razem, kiedy cię widzę, mam wrażenie, że jesteś
szczuplejsza!" (gdyby tak było, już bym chyba znikła)
- "Boże, chyba mogę ci żebra policzyć!" (tylko się nie pomyl)
- "ale chudzinka, nie mogę patrzeć!" (to, <brzydkie słowo>, nie
patrz)
- "ty to chyba możesz jeść wszystko bez ograniczeń, co?" (i tu
akurat z szerokim uśmiechem odpowiadam "taaak!!!")

Oczywiście działa tu znana ogólnie prawidłowość, że grubemu nie
wypada powiedzieć, że jest gruby, natomiast chudemu można głośno
liczyć kości i się dziwić, kiedy się obraża.
Takie uwagi są koszmarnie wkurzające, bo człowiek czuje się odarty z
godności, jak małe dziecko otoczone wianuszkiem wrednych cioć, które
go szturchają bezceromonialnie pod żebra i głośno komentują wygląd.
Czy do tych ludzi nie dociera, że takie publiczne dyskusje o czyimś
wyglądzie są po prostu chamskie?
Na razie się hamuję, ale kiedyś ten gejzer wybuchnie i co poniektóre
(oczywiście prym wiodą panie) ułyszą parę uwag o swoim tyłku wink))))

A wy czego musicie wysłuchiwać?
Obserwuj wątek
    • corkaswejmamy Re: wątek - reaktywacja :P 11.10.07, 16:56
      grzeczna dziewczynkasmileWiedziałam, że zmiękniesz. I dobrze.
    • corkaswejmamy Re: wątek - reaktywacja :P 11.10.07, 17:03
      Otóż to. Problem mamy ten sam, ja tez całe życie byłam "za chuda, za szczupła,
      koścista"- oj mogłabym tak przytaczać. Jestem troche wyższa od ciebie toteż ta
      moja chudość, jak sądzę, jeszcze bardziej się uwidaczniała. Wyniki robiłam w
      miarę regularnie- no bo przecież, zdaniem martwiących się o mnie, już prawie
      umierałam z tej swojej chudości. Ostatnio, jak wiesz, przytyłam, nie mało jak na
      mnie i duma mnie wprost rozpiera. I to nie jest tak, że znowu jakiś kompleks z
      powodu swojej chudości mam, broń Boże. Ale rzygac mi się już chce od tego
      ciągłego wmawiania mi, że zaraz cholera umrę! No ile można? Początkowo
      tłumaczyłam, rozmawiałam, a teraz zbywam, albo coś rzucam po chamsku.
      • guderianka Re: wątek - reaktywacja :P 11.10.07, 17:06
        jak pisałam w poprzednim wątku :

        denerwujące są dla mnie pełne wścibstwa pytania dotyczące córki " a
        czemu ona tak dziwnie chodzi" ? -jest niepełnosprawna. " a jej tak
        już zostanie? a ona zawsze tak krzywo chodziło? a miała nogi
        połamane? a to w wypadku czy od urodzenia"?
        • dlania Re: wątek - reaktywacja :P 11.10.07, 17:11
          A ja jestem blada jak (tu niestety nie moge nawet kropek wstawić).
          I od zawsze słysze:
          - że to przez to że nie jem (a jem),
          - że nie jem mięsa (nie jadłam 15 lat, przez te durnowate uwagi jak trafiłam na
          patologie ciązy i mój tatuś powiedział ; "to przez to że mięsa nie jesz"
          zaczęłam znów szamać habaninę. czego żałuje i niedługo naprawie ten błąd)
          - nie jem mięsa czerwonego (no nie jem)
          - za duzo pracuję (nieprawda).
          Gdybym sie urodziła z 200 lat temu miałabym po prostu alabastrową skórę.
        • corkaswejmamy Re: wątek - reaktywacja :P 11.10.07, 17:12
          To, że ktoś mnie pyta dlaczego jestem taka szczupła(w sumie to nie pyta, tylko
          mi z taką niemal agresją w głosie oznajmuje, że tak, taka własnie jestem)jestem
          jeszcze w stanie przełknąć to takiego chamstwa w stosunku do dziecka i jego
          matki nie jestem w stanie zrozumieć. że ludzie nie są w stanie zrozumieć, że jak
          będziesz chciała opowiedzieć o swoich problemach to to po prostu zrobisz!
          • kali_pso Re: wątek - reaktywacja :P 11.10.07, 17:18
            Takie pytania nie musza być oznaka chamstwa- zbytniej ciekawości, na
            pewno. Zdaję sobie sprawę, że mogą draznić..natomiast ludzie bardzo
            czesto pytaja z pozytywnych pobudek nie zdając sobie sprawy, że
            rania innych. Empatia nie jest cechą szczególnie powszechną, a jej
            własnie wymaga się, aby zrozumiec, że tego typu wypowiedzi są nie na
            miejscu.
    • beatkadaniela Re: wątek - reaktywacja :P 11.10.07, 17:15
      Taaa, ja szczególnie chuda, czy gruba nie jestem, więc nie dotyczy,
      ale uwielbiam wizyty u mojej teściowej:
      - "No to jak tam w pracy, co tam robisz, w jakich godzinach, ile ci
      płacą i dlaczego tak mało"- do mojego męża,
      -"a co ty się tak garbisz? może jakiś brzuszek chcesz ukryć? wam już
      dzieci starczy."- uśmieje się jak dowie się ,że w czerwcu bociek nas
      znów obdaruje smile))
      -"co TE dzieci jedzą? chipsy? ja jak byłam mała, to raz w tygodniu
      dostawaliśmy łyżkę cukru i tyle"
      -" a po co te kwiaty przynieśliście? jacy wy nieoszczędni jesteście,
      naprawdę"
      -"a co twoi rodzice i dziadkowie na to?"-o czymkolwiek jest mowa
      -"zobacz jaką fajną bluzkę dostałam, ale mi nie pasuje, weź ją
      sobie"-szkaradziejstwa z cekinami itp.

      W ogóle nie lubie, chora jakaś jestem, jak ktokolwiek, a w
      szczególności osoby obce zaczynają mnie zabierać na spytki. Mam taką
      sąsiadkę bardzo ciekawską, wypytuje mnie nie tylko o mnie, ale też o
      innych sąsiadów. Staram się wykręcić obronną ręką, bo syn tej pani
      jest najlepszym kolegą mojego.Nie mogę psuć atmosfery,
    • majmajka Re: wątek - reaktywacja :P 11.10.07, 17:16
      A ja tak jak wyzej kolezanki bylam chuda i tez musialam znosic takie same uwagi, i tez odpowiadalam to samo, albo i gorzej<tu tez brzydkie slowa padaly>. Teraz wygladam OK i niby powinnam miec spokoj, ale nie! Gdzie by tam? Teraz slysze, ze dzieci za chude....No i historia sie powtarza...
    • czajkax2 Re: wątek - reaktywacja :P 11.10.07, 17:20
      Ciesze się ze nie obraziłas sie na amensmile

      jestem szalenie usatysfakcjonowana. dziękuje za ten miły gest w
      kierunku zasadtongue_out

      jezli chodzi o temat watku to mnie wkurzają teksty typu "prztyło
      sie troszke co?" "ale ty gruba w tej ciązy, moze bliźniaki będa?"
      itp itd.

      Wogóle nie lubie dogadywania przez dawno niewidziane citki czy pra-
      kuzynki. Nie wazne na jaki temat dogadują, nie lubie i juz.
      • lotos.flower Re: wątek - reaktywacja :P 11.10.07, 17:28
        ja tez z tych chudzinek jestem, na uwagi "jaka chuda" smieję się prosto w twarz tongue_out
        ale miałam kiedys nieprzyjemna sytacje, w zimie w zapchanym autobusie bo
        ciekawym tygodniowym maratonie w domu i w pracy zrobiło mi się słabo. Wysiadłam,
        przeczekałam na przystanku i podreptałam do ośrodka zdrowia. Juz ledwo
        wytrzymałam przy okienku, wzięli mnie do jakiegoś gabinetu, mierza ciśnienie i
        takie tam. Jakies kropelki mi dali i nagle pielegniarka do mnie po cichu "ty a
        moze ty cos ćpasz co?? chuda i blada jestes" - od razu mi ciśnienie skoczyło.
    • aprylis1 Re: wątek - reaktywacja :P 11.10.07, 18:13
      Taaaaa, to co ja mam powiedzieć? Wagę mam w normie (od kąd urodziłam
      ważę nareszcie ponad 50 kg), mąż ma więcej kochanego ciałka, ale
      mieści się chyba w normie(też wreszcie przytył w czasie ciąży ;op),
      za to córka-chuda, długa...i my musimy wiecznie o jej wyglądzie
      słuchać... To dopiero uczucie-mam wrażenie, że wszyscy mówiący o
      moim dziecku myślą, że wyjadamy jej z talerza..., a ostatnio ktoś mi
      tak nawet powiedział-to dopiero jest wkurzające!
    • lila1974 Re: wątek - reaktywacja :P 11.10.07, 18:50
      Raz jeden chyba zdarzyło mi się być dość nieuprzejmą w stosunku do
      pani urzedującej w administracji mojej firmy.

      Był to akurat okres, kiedy będąc w ciąży musiałam do owego biura
      łazić przez tydzień chyba dzień w dzień. I za każdym razem pani
      częstowała mnie tekstem: "Ojej, ale Ty przytyłaś".

      Kilka pierwszych razów mnie nie zdrazniło, bo rzeczywiście
      przytyłam, więc sobie tylko pomyślałam "sama jesteś sobie winna",
      ale w pewnym momencie dostrzegłam, że z pani wyłazi po prostu wredna
      natura i któregoś dnia odparłam:
      "Pani X te teksty są już nudne. Może dla odmiany zauwazyłaby pani,
      że mam piękną cerę, a nie tylko wielkie brzuszysko?"

      Che che podziałało, następnym razem usłyszałam "Jak ta ciąża ci
      służy!" okraszone pięknym uśmiechem ... życzliwym dodam smile


      A z ludzkiego gadania na prawdę niewiele sobie robię. Pół rodziny i
      wszyscy dalecy znajomi wtają mnie okrzykiem niedowierzania: "Co się
      z Tobą porobiło?". Nie mam im za złe, to co się ze mną porobiło
      rzeczywiście może wywołać szok big_grin
    • mathiola Re: wątek - reaktywacja :P 11.10.07, 18:58
      A mnie do szału doprowadza jak ktoś dawno niewidziany rzuca mi na
      dzień dobry: schudłaś! (wcale nie schudłam, albo nawet i przytyłam)
      Czy oni myślą, że muszą tak mówić, żeby mi przyjemność zrobić?? Od
      razu na myśl przychodzi mi, że ostatnio musiałam grubo wyglądać,
      skoro teraz twierdzą, że schudłam... tylko, że poprzednio tez
      mówili, że schudłam, to logicznie rzecz biorąc, po tylukrotnym
      schudnięciu powinnam już być trupem smile
    • lila1974 Morgen 11.10.07, 18:59
      Ja co prawda tym razem nożyczek nie wyjęłam, ale intencje Czajki
      rozumiem.

      Wiesz dobrze, że ich ostrze absolutnie nie jest przeciw Tobie
      skierowane, jeno przeciwko złym obyczajom tongue_out

      A Ciebie brakowałoby mi bardzo - musisz uwierzyć, choć czułego meila
      nie słałam, ale tylko dlatego, że mnie zajęła rozmowa z Twoimi
      obrończyniami a potem mnie przyzwoitość wobec własnej rodziny od
      kompa odciągnęła smile
    • krwawakornelia motyla noga 11.10.07, 19:35
      ja pisze tylko bo nie chce byc przetracona.
      A generalnie jak nie mam ochoty wysluchowac to biore i ..... wychodze.
      • kea100 Re: motyla noga 11.10.07, 19:41
        Po urodzeniu dziecka przyjechał do nas w odwiedziny kuzyn mojej
        teściowej ze wsi i skwitował z uznaniem taksując mnie od stóp do
        głów"ale ty spaśnięta jesteś no no".A co do mojego dziecka to
        norma:jakiż on chudziutki,bladziutki(fakt waży niewiele,ale zdrowy
        jak ryba)...
    • joanna.gr Re: wątek - reaktywacja :P 11.10.07, 19:41
      Mam to samo, też chodzi o nadmierną (ponoć) szczupłość.Kiedyś się przejmowałam,
      a teraz odpalam:Mówisz tak,bo mi zazdrościsz.
      I w sumie tak uważam.
      • sfajczala Re: wątek - reaktywacja :P 11.10.07, 19:46
        a mnie najmocniej to juz wkurzaja teksty typu:
        poprosze o dowod.
        no wygladam mlodo, ale bez przesady! od tylu lat?to naprawde dno jak
        musisz wciaz dowod pokazywac i masz juz ponad 30 lat
    • morgen_stern Re: wątek - reaktywacja :P 11.10.07, 22:08
      No dobra, normę wyrobiłyście. Kulasy ocalone wink
      • edycia274 o bosz morgen 11.10.07, 22:12
        za miast kulasy coś innego przeczytam, smile)))))))
        • morgen_stern Re: o bosz morgen 12.10.07, 09:00
          Ciiiicho, bo znów polecę wink
    • asia_i_p Re: wątek - reaktywacja :P 12.10.07, 12:28
      Ja muszę wysłuchiwać od rodziny mamy, że jestem dziwak i niezdara.
      Role zostały przydzielone już w dzieciństwie - ja dziwak, nieżyciowa
      i inteligentna, kuzynka (6 tygodni starsza) - no, może
      intelektualistka nie jest, ale życiowo mądra. Ja się już pozbierałam
      i wiem, co o sobie myśleć, ale kuzynka (liceum przejechane na
      czwórkach i piątkach, studia zaliczone w terminie, błyskawicznie
      znaleziona praca, potem druga po przeprowadzce, w każdej pracy
      znakomite opinie) nadal święcie wierzy, że jej najbardziej udana
      rola to gospodyni domowa, żona i matka. Nic a nic się nie docenia
      pod względem intelektualnym i zawodowym i niestety czasem mi z tej
      okazji trochę podokucza na temat mojej niezdarności/bałaganiarstwa.
      Mnie to raczej mało rusza, no ale szkoda, bo myślę, że mogłybyśmy
      mieć i łatwiejsze życie i lepsze kontakty, gdyby nas tak od
      dzieciństwa nie ustawiano.
      A co do postu startowego - część mówi ze złośliwości pewnie, ale
      przypuszczam, że część, która się stale odchudza, uważa, że mówi ci
      komplementy, bo nigdy nie można być za chudym.
      • morgen_stern Re: wątek - reaktywacja :P 12.10.07, 12:42
        > A co do postu startowego - część mówi ze złośliwości pewnie, ale
        > przypuszczam, że część, która się stale odchudza, uważa, że mówi
        ci
        > komplementy, bo nigdy nie można być za chudym.


        I to jest właśnie ta rzecz, która powstrzymuje mnie od wybuchu wink
        • mesia2508 Re: wątek - reaktywacja :P 12.10.07, 12:53
          Od osoby chudej porównywalnie do mnie nie usłyszałam nigdy, że
          jestem chuda, takie teksty zwykle od tzw. "szaf" otrzymywałam. A
          teraz mi się przytyło i tęskno mi za tymi: ach, jak takie chude
          nogi dorosłą osobę utrzymują?, lub: a z twarzy nie wydaje się ,że
          taka chuda jesteś bo taka pyzata...
          ach, teraz mam wszystko "pyzate" i sama czasem komuś chlapnę, że
          chudy, z taką tęsknotą w głosie... och
          to dbajcie o tą chudość dziewczyny, moja mi się zdawała wieczna a
          nie była
          • elske Re: wątek - reaktywacja :P 29.10.07, 15:48
            A ja zawsze slysze od ciotek mojego M:ale ty gruba jestes, znowu pzytylas, ale
            masz duzy tylek.
            Czy schudne, czy przytyje, ciagle slysze to samo.
            I raz ciotka mi chciala dac rybaczki jeansowe, bo napewno na mnie beda dobre.No
            i zaskoczenie, bo spodnie moglam przecisnac przez biodra bez rozpinania.
            Jutro lece do Polski na 2 mies, jestem teraz w 14 tyg ciazy i od 6 tyg chodze w
            ciazowych ciuchach (tak jak w pierwszej ciazy zaczelam tyc od pierwszych
            tygodni).No i teraz to sie dopiero naslucham o tym jaka do gruba jestem, ze mi
            to zostanie i tak dalej.
    • germaine2 Re: wątek - reaktywacja :P 12.10.07, 15:54
      no ja ciągle wysłuchuję: czemu mając działkę koło domku nie posiałam
      marchewy, pietruchy, i.t.d. w związku z czym nie zrobiłam dziesięciu
      tysięcy przetworów, sałatek zarywając noce jak inne kobiety w
      rodzinie (męża głównie).dlaczego nie robię kompotów z jabłek (bo
      skoro moim zdaniem są ogólnodostępne to sobie zimą kupię i ów MEGA
      ZDROWY smile kompot ugotuję).dlaczego nie mam w oknach firanek. trudno
      zrozumieć, że skoro chciałam dom z wieloma oknami, to nie po to, by
      je teraz sukcesywnie załaniać.
      dlaczego mam długie włosy, jak mam długie i dlaczego ścięłam jak
      ścięłam.
      dlaczego nie lubię mieć biegunki w Egipcie i mireny w Alpach (bo
      lubię poznawać inne kraje "od tzw. kuchni" i nie zamykać się w
      wypasionym hotelu jak w więzieniu i jeszcze za to płacić.
      najgorzej wkurzają mnie baby jak mnie biorą za matkę mojej siostry
      (10 lat różnicy)i pytają jak wcześnie mi się udało urodzić dziecię;
      ale za to rozbrajają faceci, jak moją siostrę biorą za matkę moich
      dzieci, przez co ja w jej towarzystwie jestem jakby bardziej, ekhem,
      konkurencyjnasmile)
      że jaka jestem chuda. jakie mam podkrążone oczy (bo aż dziw bierze,
      przy słoikach w nocy nie stoi a podkrążone ma!)(z powodu nauki po
      nocach!!!i małego dziecięcia i niemałego męża!)
      a najbardziej wkurza mnie pytanie ile pieniędzy musieliśmy poświęcić
      na wybudowanie domu!!!a co za różnica ile, jest i już!i ostatnio za
      każdym razem dodaję coraz większą sumkę, po czym dech zapiera
      pytającego i mam z głowy następne pytania dotyczące mojego
      portfela...i.t.d.

    • mma_ramotswe Re: wątek - reaktywacja :P 29.10.07, 15:22
      wiecznie marudzę i muszę wysłuchiwać uwag, że marudzę. poniekąd
      uzasadnionych więc:0, ale i tak mnie denerwująsmile
    • fajka7 Re: wątek - reaktywacja :P 29.10.07, 16:10
      Ja jestem wiecznie za chuda i za blada. No jestem blada, ale tez mi
      sie wydaje, ze ci, ktorzy znaja mnie ponad 30 lat mogliby sie
      wreszcie przyzwyczaic do faktu, ze nie jestem smiertelnie chora. Cos
      tu bylo o alabastrowej cerze, no wiec wlasnie, to ten przypadek.
      Raz w zyciu pewna kolezanka powiedziala mi na ten temat cos nawet
      dosc ciekawego, jak nie zapomne, to to powtarzam- ze mam urode
      krolewny sniezki, jasna karnacja, ciemna oprawa oczu i wlosy.
      No ale zazwyczaj, gdy jestem poraz enty wysylana na morfologie, mam
      ochote najzwyczajniej w swiecie odpowiedziec troskliwemu, zeby sie...
      (wstawic dowolnie, w kazdym razie oddalil szybkim krokiem).
      Nie uwazam, ze jestem patologicznie chuda, nigdy nie wazylam ponizej
      50 kg, a nie jestem zbyt wysoka, wiec nie ma co histeryzowac.
      Ale faktycznie od kilku lat regularnie od tych samych osob slysze,
      ze ojej znowu chyba schudlam. Nieprawda, caly czas waze tyle samo,
      momentami troche wiecej. Nie wiem o co w tym chodzi, ale to chyba
      jakies tematy zastepcze. Nie mam nawyku rzucania takich komentarzy,
      wiec nie wiem, co sie mysli, gdy sie takie teksty rzuca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka