No dobra, już mi się obrażanie znudziło, nie potrafię trzymać długo
urazy w sercu...

Ponieważ otrzymałam po owym incydencie tyle wzruszających maili od
forumek oraz moderatorki <wzruszenie>, w którym namawiały mnie one
do pozostania na forum <płacze>, postanowiłam schować mój
górnośląski honor do kapsy i wróciłam! <fanfary> hehehehehhe
Poniżej sławetny wykasowany wątek. Drażliwe miejsce pozostawiłam,
ale w nieco innej formie. czy jestes usatysfakcjonowana czajko oraz
lilu???
A teraz wpisywac mi się tu, bo jak wątek umrze po pięciu wpisach to
kulasy poprzetrącam!
Zainspirował mnie wątek o wzroście córki. Ja akurat rozumiem, jak
mogą wkurzac takie uwagi. Wiadomo, że nie ma co się przejmować itd.,
ale jak się słyszy wciąż jedno i to samo, to naprawdę można skrętu
macicy dostać.
Słyszycie czasem takie powtarzające się uwagi? Bo ja tak i
doprowadzają mnie do szału!
Jestem bardzo szczupła. Od zawsze, pochodzę ze szczupłej rodziny,
takie mam geny, jestem zdrowa itd. Czy do ludzi nie dociera, że
dorosła kobieta nie ma ochoty być BEZ PRZERWY informowana, że:
- "jaka jesteś chuda!" (no coś takiego, nie zauważyłam)
- "oj, dziewczyno, musisz przytyć!" (tak, zaraz się za to zabieram)
- "za każdym razem, kiedy cię widzę, mam wrażenie, że jesteś
szczuplejsza!" (gdyby tak było, już bym chyba znikła)
- "Boże, chyba mogę ci żebra policzyć!" (tylko się nie pomyl)
- "ale chudzinka, nie mogę patrzeć!" (to, <brzydkie słowo>, nie
patrz)
- "ty to chyba możesz jeść wszystko bez ograniczeń, co?" (i tu
akurat z szerokim uśmiechem odpowiadam "taaak!!!")
Oczywiście działa tu znana ogólnie prawidłowość, że grubemu nie
wypada powiedzieć, że jest gruby, natomiast chudemu można głośno
liczyć kości i się dziwić, kiedy się obraża.
Takie uwagi są koszmarnie wkurzające, bo człowiek czuje się odarty z
godności, jak małe dziecko otoczone wianuszkiem wrednych cioć, które
go szturchają bezceromonialnie pod żebra i głośno komentują wygląd.
Czy do tych ludzi nie dociera, że takie publiczne dyskusje o czyimś
wyglądzie są po prostu chamskie?
Na razie się hamuję, ale kiedyś ten gejzer wybuchnie i co poniektóre
(oczywiście prym wiodą panie) ułyszą parę uwag o swoim tyłku

))))
A wy czego musicie wysłuchiwać?