Dodaj do ulubionych

Jak zdobyć własny dach nad głową...?

14.10.07, 13:08
Tak mi się marzy własne mieszkanie. Choćby najmniejsze, ale własne.
Tymczasem coraz mniej wierzę, że moje marzenie się spełni...
Może Wy macie jakiś dobry pomysł jak urzeczywistnić marzenia?
Dodam, że kredyt odpada, bo mam za niskie dochody i brak umowy na
stałe. Mąż - jesteśmy w trakcie rozwodu, pracuje tylko na umowę
zlecenia, bo jest artystą. Spadek - nie ma po kim.
Jeszcze jakieś pomysły?
A tak wogóle to co bedzie z takimi ludźmi na starość, co nie mają
własnego M? Przecież z państwowej emerytury nie będzie ich stać na
wynajem czegokolwiek...
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 13:11
      Wygrana w totolotka?
      Nic innego, poza zarobienie na mieszkanie/kredytem nie poradzę.

      zebra12 napisała:

      > A tak wogóle to co bedzie z takimi ludźmi na starość, co nie mają
      > własnego M? Przecież z państwowej emerytury nie będzie ich stać na
      > wynajem czegokolwiek...

      Mieszkanie z dziećmi?
      Dom Pomocy Społecznej?
      • zebra12 Myślałam o totku, grywam 14.10.07, 13:14
        Ale jakoś szczęścia nie mam sad
      • jusytka Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 21:36
        Jest jeszcze inne wyjście rozejrzeć sie za nowym partnerem, który mieszkanie
        posiada wink
        • marina2 Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 21:40
          emigracja
    • abi3 Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 13:12
      A może znalazłby sie jakiś żyrant? Mama, tata, rodzeńtwo...?
      To by mogło załatwić sprawę.
      Z tego co wiem, banki nie mają teraz ogromnych wymogów. Wszak gwarancją ich jest
      zawsze Twoja nieruchomość.
      • zebra12 No, tylko z czego to spłacać... 14.10.07, 13:18
        Ledwo do pierwszego starcza, albo i nie!
        • abi3 Re: No, tylko z czego to spłacać... 14.10.07, 13:22
          Ale za wynajem też płacisz. Niekiedy opłaty za wynajem plus inne stałe, wynoszą
          więcej, niż rata kredytu. Chyba, że ktoś Ci wynajął za free. Ale pamietaj,że to
          się może zmienić. Umowa jest czasowa i może ktoś zechcieć zarabiać na tym
          mieszkaniu.
          • deela abi ja policzylam 14.10.07, 18:23
            ze mnie wynajem kosztuje polowe tego co sama rata kredytu
            czyli place za chatę 900 zl
            kredyt rata jakies 1500 zl przez 30 lat plus czynsz, plus koszty utrzymania
            mieszkania plus oplaty
            nienawidze warszawy
            • abi3 Re: abi ja policzylam 14.10.07, 21:09
              Oczywiście, nie wnikam w ceny warszawskie.Mnie daleko do tego świata. Mieszkam w
              średnim mieście, gdzie wynajem zupełnie się nie opłaca. Dlatego to podkreśliłam.
              Nie wiem gdzie mieszka zebra....Ale tak jak powiedziałam w moim mieście wynajem
              zwyczajnie się nie opłaca. Za kawalerkę trzeba zapłacić około tysiaka, plus
              czynsz.....co daje średnio 1400-1500 zł. Wybacz, ale za tę kwotę , rozciągając
              to na miesiąc, można spłacać ratę i jeszcze mieć na czynsz. Nie wiem jakie ceny
              są w W-wie.Wnioskuję,że różne...skoro płacisz 900 zł, za wynajem mieszkania.
              Kwestia sporna jeszcze...jakiej to wielkości mieszkanie?
      • lola211 Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 14:33
        > Z tego co wiem, banki nie mają teraz ogromnych wymogów. Wszak
        gwarancją ich jes
        > t
        > zawsze Twoja nieruchomość.

        Dla banku to Ty musisz miec przede wszytkim zdolnosc kredytowa,
        czyli dochody na odpowiednim poziomie.Bank nie jest zainteresowany
        nieruchomoscia, tylko comiesieczna , rzetelnie wplacana rata.
        I nie zyrant zalatwi sprawe, tylko wspolkredytobiorca ewentualnie.
        • abi3 Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 14:42
          lola211 napisała:


          > Dla banku to Ty musisz miec przede wszytkim zdolnosc kredytowa,
          > czyli dochody na odpowiednim poziomie.

          Tak, ale jeśli nie masz odpowiednich dochodów, to żyrant/ kredytobiorca (zwał
          jak zwał; każdy wie o co chodzi) okazuje się wybawieniem.
          Mojej znajomej, która miała niskie dochody i pracę zlecenia, rodzice poręczyli
          kredyt i nie miała żadnych problemów. Jedynym mankamentem był fakt, że kredyt
          dostała tylko na 15 lat, bo rodzice mieli po 60.
          • lola211 Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 14:50
            Zdolnosc kredytowa podnosi wspokredytobiorca, a nie
            zyrant.Poreczyciel jest czesto wymagany, jesli nie sa spelnione
            niektore warunki przez kredytobiorce.
            • moofka Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 14:55
              wszystko racja co pisze lola
              poza tym kredyt to nie jest zapomoga
              kredyt to jest drogi produkt, a trzeba zwrocic duzo wiecej niz sie wzielo
              co miesiac nie ma zmiluj, bank nie patrzy czy dziecku trzeba lekow czy mamie
              nowe buty
              kredyt to dopiero poczatek niestety
              w sytuacji zebry staralabym sie o mieszkanie z przydzialu
              albo mieszkanie z przetargu z urzedu, jest duzo taniej i niekoniecznie trzeba
              brac kredyt w banku
              zebra gdzie mieszkasz? w duzym miescie?
              • demarta Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 15:09
                albo pochodzić po komornikach, zobaczyć co tam u nich w ofertach.
                chociaż komornicze tak czy siak to przetarg i kto da więcej, więc
                kredytu nie da się uniknąć.
              • zebra12 Z Krakowa 14.10.07, 17:33

            • abi3 Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 14:57
              lola211 napisała:

              > Zdolnosc kredytowa podnosi wspokredytobiorca, a nie
              > zyrant.Poreczyciel jest czesto wymagany, jesli nie sa spelnione
              > niektore warunki przez kredytobiorce.

              Lola, dobrze, dobrze....nie czepiaj się słówek. kiedyś w banku usłyszałam żyrant
              a nie współkredytobiorca. Nie znam się na tym, widać pan w banku też się nie
              znał. Dobrze,że mi to uświadomiłaś.Przynajmniej teraz już nie popełnię gafy
              towarzyskiej.smile
              I tak, masz rację, zdolność kredytową podnosi współkredytobiorca, czego nie może
              uczynić żyrant. Żyrant może jedynie ponosić skutki swojej głupoty ;D I to go
              łączy ze współkredytobiorcą.
              • lola211 Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 15:06
                Przeca sie nie czepiam, jeno prostuje..
        • vibe-b Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 15:19
          lola211 napisała:

          > > Z tego co wiem, banki nie mają teraz ogromnych wymogów. Wszak
          > gwarancją ich jes
          > > t
          > > zawsze Twoja nieruchomość.
          >
          > Dla banku to Ty musisz miec przede wszytkim zdolnosc kredytowa,
          > czyli dochody na odpowiednim poziomie.Bank nie jest zainteresowany
          > nieruchomoscia, tylko comiesieczna , rzetelnie wplacana rata.
          >




          Nasz bank jest jak najbardziej zadowolony z zabezpieczenia jakim
          jest nieruchomosc. Od czasu, gdy wzielismy kredyt na mieszkanie ,
          czyli 5 lat temu, az do dzisiaj, nie zaplacilismy ani grosza odsetek
          od kredytu (kredyt jest zawieszony). Placimy jedynie comiesiecznie
          raty- koszty kredytu, ale to jest bardzo niewiele.
          I tak naprawde ten kredyt moze wisiec sobie w nieskonczonosc prawie,
          a scislej tak dlugo jak dlugo wartosc nieruchomosci przewyzsza
          wartosc kredytu- no ale na spadek wartosci mieszkania sie nie
          zanosi, wiec spoko smile
          • lola211 Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 21:51
            Ok, w koncu po cos sie ten kredyt na nieruchomosci zabezpiecza.

            Ale nie jest tak, ze bank da kredyt kazdemu, kto ma taka potrzebe,
            bo przeciez w razie czego moze przejac nieruchomosc.Nie- bank chce
            raty, pieniedzy, a nie zabawy w przejmowanie nieruchomosci, usuwanie
            lokatorow, wystawiania na sprzedaz.
            Wielu ludzi sadzi, ze bank w ogole nie powinien wnikac w dochody
            kredytobiorcy, skoro zabezpiecza sie na nieruchomosci- a raty to
            chyba same sie splaca, w jakis magiczny sposob..
            • aetas Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 15.10.07, 17:18
              jakimśtam rozwiązaniem jest tbs, wpłata 30 % wartości mieszkania, a
              potem wyższy czynsz długo, długo, dla ludzi, którzy nie mają kasy na
              własnościowe, jest to jakieś rozwiązanie, ale mankament zasadniczy -
              nie jestes właścicielem, ale lokatorem, podpisujesz umowę najmu ze
              spółdzielnią, no i w perspektywie nigdy nie będziesz właścicielem,
              chyba że ktoś kiedyś zmieni ustawę o tbs.

              Dla mnie to było rozwiązanie, po 7 latach wynajmu na wolnym
              rynku, "kupiłam" tbs, trzy pokoje, własnościowe za tę kasę kupiłabym
              nawet nie dwa pokoje, może kawalerkę, a tak trochę miejsca dla nas
              jest, oczywiście wolałabym własne, ale skoro nie mogę, bo mnie nie
              stać, wolę 60 m. w tbs niż tzw. ciasne, ale własne...
    • aluc Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 13:15
      a sprawdzałaś już swoją zdolność kredytową? stała umowa wcale nie
      jest niezbędna
    • joanna515 Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 14:23
      Nowy facet z gotówką ? wink)
      • ja1ja1 Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 14:31
        byłam w tej samej sytuacji.Mąż jest też po częsci artystą (grafik i
        rysownik) ale nie pracuje niestety w zawodzie, bo byłoby nas stać
        pewnie na lepsze życie, ale dorabiał w tym zawodzie, aby dostać
        kredyt, dodatkowo była możliwośc załatwienia umów o większych
        dochodach niż zarabiał i jakoś zakupiliśmy sobie mieszkanie do
        kapitalnego remontu(od 13 miesiecy remontujemy i końca nie widać) bo
        nie ma pieniędzy na wykonczenie i umeblowanie. Ale tylko takie
        wyjście było, zawsze4 jest jakiś dach nad głową.
    • moofka Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 14:29
      jako samotna matka o niskich dochodach mozesz sie starac o lokal socjalny
      z czasem moze moglabys go wykupic na preferencyjnych warunkach
    • lola211 Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 14:34
      > Jeszcze jakieś pomysły

      Starac sie o komunalne.
      Znalezc nowego faceta z mieszkaniem.
      • bsl Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 14:35
        no tak faceci z mieszkaniem leżą na ulicy smile
        • lola211 Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 14:42
          Ja znam takich wielusmile, no przeciez nikt nie twierdzi, ze ma byc
          prosto, no nie?
          • bsl Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 14:52
            no niby tak smile
            szukajcie a znajdziecie ?
            • roxanna1336 Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 14.10.07, 15:58
              Możesz dać ogłoszenie ,że zaopiekujesz sie starszą osoba wzamian za opiekę i
              przepisanie mieszkania . Są starsi samotni ludzie , którzy chętnie przepisali by
              mieszkanie czy nawet dom wzamian za dożywotnią opiekę . Ja sama , kiedyś
              poszukiwałam takiej propozycji . Byłam gotowa przeprowadzić sie nawet na drugi
              koniec Polski . Propozycji miałam kilka . Potem sprawy osobiste spowodowały ,że
              wycofałam sie z takich poszukiwań . Ja ze swojej strony oferowałam takiej
              osobie , sprzątanie , pranie , gotowanie i opiekę w chorobie do końca jej dni ..
              Umowę taką można spisać u notariusza .Jeśli jesteś samotną mamą , możesz starać
              sie o mieszkanie z Urzędu miasta .Kolejki są duże, ale zawsze jest szansa na
              mieszkanie . Może TBS ? U nas w TBSsie na mieszkanie czeka sie do pól roku , ale
              trzeba mieć udokumentowane dochody 800zł na osobę .
              • zebra12 Z opieką próbowałam, ale nie było chętnych 14.10.07, 17:43
                Rzeczywiście popróbuję znowu. Wywieszę ogłoszenia. Bo jak inaczej
                szukać? Nie bardzo mogę zmienić miasto, bo tu mam pracę - jedyne
                źródło mojego dochodu!
                Co do TBS, to też mam za niskie dochody. Zarabiam 1700, a mam 3
                dzieci. Mąż dorzuca jakieś 800 miesięcznie, a to i tak nie daje
                potrzebnych dochodów.
    • gooochab A może coś innego... 14.10.07, 21:23
      Nie wiem na ile takie rozwiązanie wchodzi w grę, ale może postaraj się poszukać
      gdzie indziej. Są osoby stsrsze, które nie mają rodziny, krewnych itd... ale
      potrzebuja opieki. Jest możliwe spisanie umowy notarialnej z taką osobą za
      opiekę po śmierci dostac jej mieszkanie. No, tylko trzeba z nią dożywotnio
      mieszkać, opiekować się, życ jak z rodziną.

      Można też inaczej- w niektórych miastach jest możliwe dostać mieszkanie od
      miasta- w bardzo złym stanie, do kapitalnego remontu. Dokładnie nie wiem jakie
      są tego zasady, ale znajomi znajomych takie mieszkanie we Wrocławiu dostali i
      wyremontowali (wsadzili ok 40tyś zł).

      Jeśli nie masz zdolności kredytowej, a masz pieniądze np 500 zł miesięcznie
      "luźne" możesz znaleźć jakiegoś biednego rencistę, który ma mieszkanie z miasta
      (nie własnościowe) i dosponsorowywać go dożywotnio jakąś miesięczną kwotą w
      zamian za mieszkanie (już teraz musiałby uczynić Cię głównym najemcą)


      Nic innego na razie nie przychodzi mi do głowy, ale jest wiele sposobów.

      • gooochab Re: A może coś innego... 14.10.07, 21:24
        No i ten ostatni nie daje mieszkania juz, tylko za ileś tam lat...
        • marcysia51 Re: A może coś innego... 15.10.07, 19:58
          A gdzie teraz mieszkacie?
          • zebra12 Re: A może coś innego... 15.10.07, 20:58
            Jesteśmy dzikimi lokatorami...
            • marcysia51 Re: A może coś innego... 15.10.07, 21:42
              Aha,bo ja miałam malutkie mieszkanko kwaterunkowe i po 5 latach prób
              udało nam się je zamienic na większe.
    • mieszkowamama Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 16.10.07, 16:16
      Kupić mieszkanie lub wybudować się 4 lata temu, nt.
      • tyssia ?? 16.10.07, 16:23
        Czemu 4 lata temu?
    • tyssia zebra12 16.10.07, 16:20
      Ja też o tym marze!!!
    • triss_merigold6 Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 16.10.07, 16:25
      Tacy starsi ludzie trafiają zapewne do przytułku.
      BTW Zebra, masz trzy córki, powiedz gdzie zamierzasz je ulokować jak
      dorosną? Będą szukać mężów z mieszkaniem?
      • spacey1 Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 17.10.07, 16:58
        Możesz rozwinąć to pytanie o "ulokowanie jak dorosną"?
    • ciocia_luta kupić 17.10.07, 09:35
      na kredyt, albo za gotówkę.

      Dziwię się, że nie miałaś takch refleksji przed pierszym dzieckiem..
      • gooochab Zebra12 17.10.07, 10:44
        piszesz, że jesteście dzikimi lokatorami. Sprawdziłaś statut prawny mieszkania?
        Może jest pustostanem? Jeśli tak, to możesz starać się o przydział na to
        mieszkanie w urzędzie miasta. O tym myślałaś?
        • zebra12 Re: Zebra12 17.10.07, 20:14
          Mogę Ci na priwa odpisać?
      • zebra12 Z tego wynika, że 17.10.07, 20:21
        Ludzie, którzy skromnie zarabiają nie powinni zakładac rodziny i
        rodzić dzieci. Uważaj, bo życie może Cię zaskoczyć! Czasem jest się
        na wozie czasem pod! Może teraz jesteś na, ale kto siedzi wysoko,
        ten boleśniej spada! Pomyśl o tym czasem....
        A wracając do Twojego zdziwienia: owszem myslałam o tym, ale życie
        potoczyło się inaczej...
        • ciocia_luta Re: Z tego wynika, że 18.10.07, 09:35
          Powinni się zastanowić nad sobą i przyszloscią swoich dzieci.
          Najpierw mieszkanie, a potem prokreacja. To chyba oczywiste, chyba
          że to, co masz zamiar zaproponowac dzieciom to zasilki z mopsu uncertain
          > Uważaj, bo życie może Cię zaskoczyć!
          Zycie zaskakuje codziennie, myslacy czlowiek jest w stanie
          przewidziec czego bedzie potrzebowac on , jego rodzina, dzieci -
          dzisiaj, za miesiąc, za 20 lat. Czasem w chwilach uniesień warto o
          tym pomysleć. Planowanie się opłaca.
    • wieczna-gosia Re: Jak zdobyć własny dach nad głową...? 17.10.07, 19:54
      zebra przypomnialo mi sie ze mozna jeszcze dostac doplaty do kredytu- w
      Warszawie za taka sume ktora obejmuja doplaty to chyba mozna kupic kawalerke i
      to na obrzezach, ale grunt ze wlasne smile))
      dowiedz sie- i faktycznie posprawdzaj sobie zdolnosc w rozniastych bankach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka