Tak jak w tytule. Mam dwóch chłopców i dzisiaj na jednego z nich
strasznie nakrzyczałam (na starszego - młodszy był u babci).
Ostatnio mamy kryzys w małżeństwie więc w domu ogólnie jest nerwowo.
Syn (9 lat) rozpłakał się i podniesionym tonem powiedział że
ostatnio ciągle krzyczę - szczególnie na niego bo na jego brata nie
i jemu jest bardzo przykro. A mnie??? Czuję się podle. Jak wyrodna
matka! Co zrobić żeby nie być wybuhowym