Dodaj do ulubionych

Mam straszne wyrzuty sumienia wobec dziecka

22.10.07, 12:38
Tak jak w tytule. Mam dwóch chłopców i dzisiaj na jednego z nich
strasznie nakrzyczałam (na starszego - młodszy był u babci).
Ostatnio mamy kryzys w małżeństwie więc w domu ogólnie jest nerwowo.
Syn (9 lat) rozpłakał się i podniesionym tonem powiedział że
ostatnio ciągle krzyczę - szczególnie na niego bo na jego brata nie
i jemu jest bardzo przykro. A mnie??? Czuję się podle. Jak wyrodna
matka! Co zrobić żeby nie być wybuhowym sad
Obserwuj wątek
    • kraina.marzen Re: Mam straszne wyrzuty sumienia wobec dziecka 22.10.07, 12:47
      Koniecznie musisz oddzielic dwie sprawy: klopoty malzenskie nie
      powinny wplywac na relacje z dziecmi. Lepiej zamiast nakrzyczec
      (wiem,ze czasami bywa to trudne do opanowania)zamiknij oczy i
      przeczekaj....
      ja sam dosc czesto wybucham- w skutek czego moi faceci twierdza,że
      tylko krzyczę. Maly juz zaczyna mowic: ze powie tatusiowi,ze na
      niego nakrzyczałam no i oczywiście mówi,gdy mąż wraca z pracysmile
    • majka003 Re: Mam straszne wyrzuty sumienia wobec dziecka 22.10.07, 15:07
      Ja też ostatnio miałam piekło z małą i nie wytrzymałam i
      wybuchłam.Nakrzyczałam i lekko szrpnęłam.A potem przepraszałam i
      ryczałam.Pierwszy raz mi się to zdarzyło....Do teraz mam wyrzuty
      sumienia i nauczke na przyszłość,bo nigdy tego nie zapomnesadsad:
      (Jestem złą matką że tak wybuchłam....
    • soemi Re: Mam straszne wyrzuty sumienia wobec dziecka 22.10.07, 15:13
      Recepty nie ma, nerwy Cię ponoszą musisz sobie sama z tym poradzić.
      Postaw się w sytuacji dziecka, na które krzyczysz. Ono nie ma nikogo
      innego poza rodzicami, jesteś dla dziecka jedyną osobą na świecie.
      Jest w Ciebie zapatrzone, jestes dla niego przykładem, jestes całym
      światem. I nagle ten świat staje przeciwko niemu. Mały człowiek
      zostaje sam.
      • majmajka Re: Mam straszne wyrzuty sumienia wobec dziecka 22.10.07, 22:39
        Wiesz to co napisalas bardzo do mnie przemowilo. Czasem sama nakrzycze na swoje i przykro mi, ale teraz zanim krzykne (jesli zdaze) pomysle o tym co napisalas. Dzieci faktycznie maja tylko nas i kochaja tak bezgranicznie i zawsze.
    • lila1974 k.montrel 22.10.07, 18:06
      Mało kto jest na tyle silny, by poradzić sobie ze słabością własnego
      charakteru, w dodatku w obliczu niedogodności życiowych.

      Proszę idź do psychiatry. To żaden wstyd, a z pomocą leków będzie Ci
      łatwiej nad sobą panować.

      Wiem, o czym mówię od bodaj trzech miesięcy jestem na leku i całą
      moja rodzina dzięki temu czuje się lepiej.
    • moninia2000 Re: Mam straszne wyrzuty sumienia wobec dziecka 22.10.07, 18:59
      Oczywiscie, ze czasem mammy dosc, ze sie wybucha itp, ale oczywiscie
      to zadne tlumaczenie gdy w gre wchodzi dobro dziecka..
      Dlatego ja poszlabym od razu do sklepu, kupila melise, poza tym
      dowiedziala sie od lekarza co nieco na uspokojenie...starala trzymac
      moje problemy z mezem na wodzy, z dala od dzieci..Tak sie sprawa
      ma , ze nie tylko Wy z mezem cierpicie i jestescie nerwowi, ale
      przede wszystkim tez zapewne dzieci, bo sa jak antenki..wyczuwaja
      wszystkie takie problemy i uczucia na kilomerty..gdy chodzi o
      rodzicow.-((
      Zal mi ich i Was, tej sytuacji, ale coz..zycie nie jest rozowe,
      postaraj sie uspokoic i powiedz koniecznie swemu starszemu jak
      bardzo go kochasz!!! Powiedz mu, ze go przepraszasz, ze to byl blad,
      przyznaj sie do bledu, staraj sie, aby poczul sie kochany, bo sobie
      jeszcze bzdura, ze to przez niegosad((
      • verdana Re: Mam straszne wyrzuty sumienia wobec dziecka 22.10.07, 21:16
        Dobro dziecka nie wymaga, aby matka byla uśmiechnietym robotem,
        zawsze w dobrym nastroju, niezaleznie czy się wali i pali.
        Dziecku nic się nie stanie, jak mama czasem wybuchnie, nawet nie do
        konca słusznie. Dziecko doskonale zrozumie, jak mama powie "wybacz
        mi prosze, mam kłopoty i akurat Ty mi sie nawinęłeś i oberwałeś za
        niewinnosć. Boje sie, ze jestem teraz taka zdenerwowana, ze może mi
        sie to jeszcze przytrafić - przepraszam z góry - i zwróć mi uwagę,
        jak poczujesz się skrzywdzony".
        Dziewczyny - dzieci to osoby rozumne. Można im wytłumaczyc pewne
        rzeczy wprost, niczego nie udajac. Bo dzieci sa jak antenki -
        predzej zniosą wybuch, ktory rozumieją, niż nienaturalny usmiech i
        sztuczny dobry humor.
        • trendsetterka Re: Mam straszne wyrzuty sumienia wobec dziecka 22.10.07, 21:24
          Podpisuję się pod verdaną, napisała dokładnie to, co i ja chciałam.
        • moninia2000 Re: Mam straszne wyrzuty sumienia wobec dziecka 22.10.07, 21:32
          verdana, masz racje, ale akurat ta mama pisze, ze czesto sie malemu
          dostaje i czesciej starszemu ni mlodszemu i ze ogolnie jest
          nerwowo..itd.
          Ja tez zgodze sie, ze dzieci wycuja sztuczny usmiech, dlatego nie
          radze go autorce postu.. Tylko starac sie jakos zapanowac nad
          negatywnymi emocjami.
          Oczywiscie, ze mama nie robot (wiem cos o tym i kazda z nas wie),
          jednak to nie znaczy, ze czesto ma krzyczec, aby dziecko poznalo tez
          mame nerwowa. Pozna, bo sa w zyciu sytuacje, gdy pozna na pewno,
          jednak gdy juz dziecko wybucha i placze, czuje sie skrzywdzone....to
          (chyba przyznasz?)nie za dobrze?
          Moja kolezanka ma tez duzo nerwow i juz nie panowala nad soba
          zbytnio, poszla do lekarza..pomogla sobie, a i dzieciomsmile
          Nie jestem za sztuczna mama, za mama robotem, ani tez za mama,
          ktora sporo krzyczy i cala w nerwach, i tak zle i tak niedobrze.
          • reszka2 Re: Mam straszne wyrzuty sumienia wobec dziecka 22.10.07, 22:28
            Opanować negatywne emocje to nie zadanie dla farmakoterapii. Owszem
            to najprostsze - naprać się prochami i liczyc, że problemy rozwiążą
            się same.

            Sytuacja kryzysowa czasem może być dobym momentem na naukę czy
            chociaż próbę pogadania z dziećmi. One wcale nie sa głupie, i
            rozpoznają że mama ma problemy. I rozumieją znacznie więcej niż
            mogłoby się wydawać. Więc rozmowa da więcej niż próba izolowania
            dziecka. Moje dzieci znają powód, jeśli przy nich płaczę czy sie
            wściekam. Mają do tego prawo.


            Nie żebym była przeciwko farmakoterapii.
            NIE ISTNIEJĄ "leki uspokajające". Nie ma czegoś takiego.
            • moninia2000 Re: Mam straszne wyrzuty sumienia wobec dziecka 22.10.07, 23:33
              No ja akurat za "napychaniem sie prochami" absolutnie nie jestem!
              Opowiedzialam o kolezance, o jej decyzji. Sama lekow bym nie brala,
              dlatego pisalam wczesniej o melisce (pomaga). Istnieja tez metody
              relaksacyjne, uspokajajace, masaze, rozmowy..smile)
              Pewnie, ze dzieci rozumieja i trzeba rozmawiac z nimi, niech wiedza
              dlaczego mama zla czy jej zle, ale....nie powiesz mi, ze starszy
              brat ma placic zawsze za poszarpane nerwy mamy=?
              To dla mnie popadanie w skrajnosci. I nie mowie wcale o "izolowaniu"
              dziecka, zle moze zrozumialas albo zle sie wyrazilam...?
              Mowie o zdroym podejsciu i w granicach rozsadku, bo jesli zdarza
              sie, ze maly czuje sie niesprawiedliwie traktowany, w domu non stop
              nerwy i zlosc to chyba nie przyznasz, ze to zdrowa atmosfera,
              obojetnie jak bardzo sie dziecku bedzie tlumaczylo, ze "mama
              nakrzyczala na ciebie, bo..." albo"jestem strasznie nerwowa, bo..."
              i ty plac za to, maly!
            • lila1974 reszka2 23.10.07, 18:02
              Rozumiem, że mówisz jako fachowiec - psychiatra bądź psycholog?

              Nikt nie mówi, że się dziewczyna ma zaopatrzyć w leki na uspokojenie
              w ilościach hurtowych i futrować nimi zamiast posiłków.

              Jesli dziewczyna pisze, ze dość często się jej ataki zdarzają, to
              nie sądzę, by sobie sama potrafiłą powiedzieć "tylko spokój" i
              policzyć do tysiąca.
              Jesli dostrzega, że źle się dzieje, to wizyta u dobrego psychiatry
              nie zaszkodzi. I wbrew obiegowym opiniom - przeważnie
              pacjent "agresywny" nie dostaje leków uspokajających, a leki, które
              uzupełniają pewną substancję w organiźmie nerwusa, której to
              niedobór w dużym stopniu odpowiada za te wybuchy.

              Cała masa ludzi wstydzi się lub boi iść do psychiatry i stąd całe
              rzesz nieszczęśliwych dzieci, którym rodzice wichrują psychikę,
              choćby nawet nie mieli takiego zamiaru.
              • triss_merigold6 Re: reszka2 23.10.07, 18:12
                Lila nie przejmuj się, kobieta nie ma pojęcia a pisze.
                Stabilizatory nastroju bardzo pomagają w kryzysowych sytuacjach, IMO
                lepiej brac i mieć względny spokój niz męczyć siebie i otoczenie.
                • lila1974 Triss 23.10.07, 18:16
                  Nie mogę przejść do porządku dziennego nad takimi wpisami, bo wiem,
                  że za takimi atakami kryje się często nieszczęśliwe dziecko, a nawet
                  i mąż lub żona.

                  A niestety taka lekceważąca postawa jest dość powszechna. Poklepuje
                  się taką mamę po ramieniu i przekonuje, że "będzie dobrze" i robi
                  się jej oraz jej bliskim krzywdę.

                  Ale dzięki za wsparcie smile
                  • triss_merigold6 Re: Triss 23.10.07, 18:27
                    Wspieram, bo sama brałam i wiem jak skutecznie działają sensownie
                    dobrane leki. Mogłam jeszcze wpadać w histerię na zmianę z agresją
                    ale wydawało mi się to zdecydowanie bardziej wyczerpującą
                    psychicznie opcją. Sorry, meliska, fitness, kawa z koleżanką czy
                    nowy puder nie w każdej sytuacji działają terapeutycznie a
                    tekst "weź się w garść i nie przesadzaj" jest ordynarnie głupi.
                    Na problemy z emocjami czy sajko jest psychiatra/psycholog. Gruźlicy
                    też bym nie leczyła ciepłymi okładami tylko u pulmunologa.
                  • moninia2000 Re: Triss 23.10.07, 18:30
                    no..ja tez dzieki za wpis, Lila, bo etz mnie wkurza takie podejscie,
                    ze "nie matka robot" itp.. Przeciez nie pisze o ladowaniu sie
                    lekami, Boze! Zroumialas mnie w mig..jak widzesmile
                    No wlasnie, skad tak postawa lekcewazaca innych mam?
                    Przeciez to powazny problem, skoro pisze na forum w sposob w jaki
                    pisze, chce porady, chce cos z tym zrobic..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka