sloneczko2812 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 23.10.07, 15:02 Nie współczuję tobie, tylko temu dzieciątku, które w tobie się rozwija i które być może przez twoją głupotę zginie, zostanie zamordowane przez własną matkę. A o ojcu dziecka to już brak słów. Zresztą zdajesz sobie z tego sprawę co cię czeka. Nie ma nic gorszego w tym jak ojciec i maka mardują własne nie narodzone jeszcze dziecko, bo po prostu go nie chcą. Najpierw dali mu życie, a później po prostu nie chcieli, wyrzucili na śmietnik. Tego chcesz? Przeczytaj o aborcji, to się dowiesz w jaki sposób ginie dziecko i w jaki sposób czuje się kobieta psychicznie. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
dorota200 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 23.10.07, 15:06 Mam 24 lata męża z podobną różnica wieku i DWOJE DZIECI z różnicą wieku 16 miesięcy, studia skończyłam i dzieci mi w tym specjalnie nie przeszkodziły a pierwsze urodziłam na 3 roku. Jestem ajszczęsliwszą osobą na ziemi. Nigdy nie przypuszczałam że jest możliwe tak mocno kochać dopóki sie nie pojawił Kubuś. Nie da sie tego opisać. wiem że nie jesteś w najlepszej sytuacji ale nie macie po 18 lat!! Facet ma pieiądze pozycję i jest do tego DUPKIEM i ja z takim bym nigdy więcej nie zamieniła słowa. jak wyobrażasz sobie z nim dalsze życie?? Będziesz go całe życie winiła za śmierć dziecka! daj mu troche czasu może się opamięta a jak nie to przecież sa AlIMENTY, a pewnie otrzymasz nie małe skoro ma takie staowisko, wnajmiesz niańke na pare godzin spędzonych na uczelni i nie wierzę że Twoja Mama jak zobaczy bezbronnego, ślicznego wnuka to się odwróci,napewno Ci pomoże. Jeszcze jedno mam znajome po zabiegu, nie są dziś szcześliwe. W głowie siedzi cały czas to co zrobiły. Ja bym nigdy nie usuęł nawet jak by to było 5 dziecko z kolei, mówi się dał Bóg dziecko da i na dziecko, a zabicie maleństwa napewo waszego związku nie podbuduje a założę się że go wręcz rozwali. mogłabym tak pisać bez końca, ale właśnie obudził sie Wktorek, ma 4 miesiące i zgłodniał, wiesz jakie to cudowne uczucie gdy jest przy piersi,jak jej szuka usteczkami a po jedzeiu uśmiecha się od ucha do ucha. OLU NIE RÓB TEGO BO żADEN FACET NIE JEST TEGO WART!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
g0sik Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 23.10.07, 15:19 Zastanawia mnie jedna rzecz…dlaczego rodzice odwrócili się od Ciebie? Chodzi tylko o różnice wieku czy o coś jeszcze? Może facet jest / był już żonaty, albo ma już dzieci z poprzedniego związku? Co jest z nim nie tak, że rodzice woleli zerwać kontakty niż zaakceptować Twojego partnera? Odpowiedz Link Zgłoś
maja_sara Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 23.10.07, 17:29 Oddaj. Tyle kobiet pragnie byc matką i nie może. Rodzisz i podpisujesz papiery jeszcze w szpitalu. Nie rób, dziewczyno, problemu tam, gdzie go nie ma! Nie dojrzałaś do dorosłosci, brania odpowiedzialności za siebie, zachwujesz sie jak rozzloszczony przedszkolak. Nie możesz mieć tego dziecka? Świat Ci sie zawali na glowe?? OK. Urodzisz, oddasz. Bedziesz miala problem z glowy... Zalosna jestes... Odpowiedz Link Zgłoś
denea Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 23.10.07, 18:13 Powiedziałaś mu dzisiaj, tak ? To reakcja poniżej wszelkiej krytyki, ale może ten człowiek dojdzie do siebie i przestanie się zachowywwać jak przedszkolak. Który niechcący zepsuł ulubioną zabawkę. Bo tak to wygląda. Rozumiem, że to jego reakcja tak Cię załamała ? Piszesz, że o ciąży wiesz od tygodnia a świat zawalił Ci się dzisiaj. W tej chwili i tak nic nie wymyślisz, nawet nie próbuj podejmować decyzji, bo najpierw musisz się uspokoić. A potem rozważ sobie wszystkie za i przeciw. Nie jesteś sama. Poza wszystkim ojciec ma obowiązek płacić alimenty, czy ma ochotę czy nie. Skoro nieźle zarabia to nie powinny być niskie. Masz rodzinę, nawet jeśli nie są za Twoim związkiem z tym facetem to nie sądzę, żeby przez to byli przeciwko dziecku. Nie rozmawiałaś z nimi, prawda ? To jak możesz być pewna, że by Ci nie pomogli ? Skoro jesteś na 4 roku to może mogłabyś sobie tak zorganizować sesję, że zdałabyś jeszcze będąc w ciąży. Potem przy dziecku zostałby Ci tylko piąty - to naprawdę da się zrobić. Dobrze Ci dziewczyny piszą, weź pod uwagę, że niejedna e-mama też była zaskoczona wpadką, przerażona, zdezorientowana... One są teraz tam, gdzie Ty możesz być za rok czy kilka lat. Naprawdę dużo w tym wątku mądrych postów. I nie oczekuj od nas, że damy Ci błogosławieństwo na drogę do gina i pomożemy podjąć taką decyzję. Większość z nas ma tu dzieci... pamiętamy jak to jest je nosić, rodzić, a potem przeżywać macierzyństwo. Nie powiem Ci, że to obrazek jak z reklamy ale na pewno jedna z cudowniejszych rzeczy, jakie mogą człowieka spotkać. Jakkolwiek jestem za prawem kobiety do decyzji to uważam, że aborcja to naprawdę ostateczne wyjście, Wasza sytuacja nie jest zła, ciąża nie zagraża Twojemy zdrowiu czy życiu... Weź jeszcze pod uwagę skutki aborcji opisywane przez kobiety. Czy jesteś na tyle silna, żeby spędzić resztę życia z duchem, który będzie Ci spoglądał zza ramienia ? Najpierw się uspokój. Płacz, jeśli to pomaga. Potem porozmawiaj jeszcze z tym swoim dyrektorem czy kim on tam jest - jak dorośli. Mimo wszystko myślę, że jest szansa że za kilka dni amok go opuści. Jeśli nie... wiesz co, może i lepiej dla Ciebie, nie da się zbudować normalnego związku z gnojkiem i gó..arzem, szkoda tylko że aż takich okoliczności było trzeba żebyś się o tym przekonała. Odezwij się jeszcze, daj znać co u Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
jusow Przeczytaj moją historię na forum "Aborcja"... 23.10.07, 21:57 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20823&w=40847614&s=0 Nie występuję na emamie pod tym nickiem, mam inny, gdyż nie chcę, żeby ktokolwiek wiedział w jaki sposób poczęła się moja Córeczka. Wymazałam to z pamięci, ale wierz mi, byłam/jestem w sto razy gorszej sytuacji niż ty. I jestem młodsza i jestem aktualnie na drugim roku. I powiem ci, że... da się Posłuchaj, wiem co jest najgorsze w podjęciu decyzji o urodzeniu czy aborcji. To, że musisz podjąć DECYZJĘ, gdy dziecko w Twoim brzuszku jest ci jeszcze dokładnie obojętne lub wręcz nienawistne. Wtedy, gdy człowiek nie ma pojęcia co to jest miłość matki do dziecka. Wydaje się taka abstrakcyjna. Wszyscy wokół na forach ci wmawiają jak będziesz żałowała aborcji, że to właśnie aborcja spieprzy ci życie a tobie wydaje się, ze życie to spieprzy ci właśnie to dziecko. To właśnie dlatego odwiedzenie kogoś od aborcji jest takie cholernie trudne. Bo tak trudno przekonać - że gdy już urodzisz to pokochasz tak niewyobrażalnie, że odjazd! A jak usuniesz to spore szanse są niestety na to, że NIGDY nie wymażesz tego z pamięci i wyrzuty sumienia cię zatrują. Ja urodziłam. Co mnie przekonało? Głównie czytanie forum Aborcja - autentyczny ból kobiet trwający latami po aborcji. Byłam nieszczęśliwa po tym co mi się przydarzyło i czułam, że jak usunę to wcale ale to wcale nie poczuję się lepiej. Bałam się urodzić - bałam się usunąć. Nie usunęłam. Ale to rozpatrywałam. I daję sobie radę. Od ojca dziecka dostaję kilka stów miesięcznie, raz więcej raz mniej. Przychodzi, zabiera Małą na spacery ale już wiem, że nigdy nie będziemy razem. Mieszkam w akademiku.Rodzice mi mało pomagają. Pomagają mi inne rodziny studenckie (to rodzinny akademik). Moja Córeczka ma dziesięć miesięcy a ja dorosłam w rakietowym tempie I wiesz co mi daje siłę? Może to zabrzmi infantylnie, ale to, że od 7 miesięcy ciąży i dziesięciu miesięcy życia mojej Córeczki - nie mam sobie NIC do zarzucenia Mam teraz cholernie wysokie poczucie własnej wartości i wiem, że całe życie przede mną. Gdybym usunęła wtedy tę ciążę - uważam, że czułabym się jak szmata. Uwierz - jeśli urodzisz to dziecko - nie będzie lekko. Ale kto powiedział, że BEZ dziecka byłoby??? Urodzisz i zobaczysz jak życie stanie się... łatwiejsze. Nie zwariowałam. Serio!!! Odejdą wszystkie ZŁE emocje, wredne dylematy, zatruwające myśli... . Będziesz zmęczona, ale ZDROWYM zmęczeniem. I będziesz kochała. To w tym będzie najważniejsze. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
asia06 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 24.10.07, 02:44 Mam trochę więcej lat, skończyłam studia, mam pracę i niezłą w niej, mieszkanie w dużym mieście, wycieczki nie tylko po Europie za sobą, wspaniałego męża i dziecko. Najwięcej szczęścia jednak daje mi to dziecko i największą tragedią byłoby dla mnie stracenie tego dziecka. Twój facet jest nieodpowiedzialnym gnojem, dla którego liczyłaś się ty jako kochanka, ale tylko jako kochanka, dla którego liczy się kariera zawodowa i nic więcej. Pamiętaj, masz już dziecko. zawsze je będziesz miała, niezaleznie od tego czy je usuniesz, czy nie. Pamiętaj, że dla faceta to tylko zabieg, ale dla ciebie - strata dziecka, możliwośc komplikacji, ewentualność problemów z zjaściem w koleją ciążę i cierpienie psychiczne na całe życie. A tak na marginesie - też uważam, że wiązanie się z czlowiekiem tyle lat starszym jest zdecydowanie bardziej ryzykowne niż z człowiekiem, który jest w zbliżonym wieku. Różnice oczekiwań są zbyt duże. I pamiętaj! Mama zawsze ci pomoże. Jestem matką i wiem, że zawsze pomogę swojej córce niezależnie od tego, co by zrobiła. Zawsze jej wybaczę. Ale to działa tylko w relacji matka - dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
jolusia20 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 24.10.07, 09:50 Mysle ze chyba to jednak podpucha Faceta na stanowisku dyrektora nie moze pozwolic sobie na dziecko. Ja zaszłąm w ciaze na piaty roku studiów, moj obecny maz tez był na piatym roku i nawet przez chwile nie zastanawialismy sie co mamy zrobic. Po skonczeniu studiów on poszedł do pracy i nie został od razu dyrektorem, ja zajmowałm sie dzieckiem robilam drugi kierunek i niczego nam nie brakowało. Jezeli dyrektor nie moze sobie pozwlic na dziuecko to kto moze Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra.mmm Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 24.10.07, 22:54 Kilka spraw chciałabym sprostować… Po pierwsze Krzysztof nie podchodzi pod 50, ma 35 lat. Właściwie 36. Po drugie nie oczekuje od was złotej rady, która rozwieje wszystkie moje wątpliwości- to w tej sytuacji nie jest możliwe. Nie wybieram koloru sukienki, tylko decyduje o życiu, nie tylko swoim. Problem czy chce urodzić czy też nie- owszem jest pytaniem wyjściowym, ale nie jedynym! Każda decyzja niesie za sobą zmiany (nie mam na myśli tylko Krzysztofa, wyprzedzam atak niektórych… Ja po prostu nie mam z kim porozmawiać… Chciałam tylko znaleźć kogoś kto mi pomoże-wysłucha. Po trzecie Chryste Panie! Jeżeli ma się 23lata, jest się zupełnie samemu, bo rodzina się odwraca- to uwierzcie że decyzja o rozstaniu z jedynym bliskim ci człowiekiem jest znacznie trudniejsza. Rodzina… Kontaktowałam się z mamą. Nie powiedziałam jej o dziecku, rozmawiałyśmy przez telefon. Zresztą Nie zdążyłam. Chciałam się spotkać, porozmawiać, chciałam żeby mnie po prostu przytuliła, ale jak tylko zaczęłam temat K stwierdziła, że nie ma czasu, pozatym uprzedzała że nigdy mi nie pomoże w momencie konfliktu „z tym człowiekiem”. Tak więc sytuacja jest gorsza niż przypuszczałam… Ja naprawdę nie mam nikogo. Zostałam sama, bez nadziei, bez wszystkiego. Mam dosyć życia, dosyć tego gówna. Nie nadaje się na życie w takim świecie. Jestem zupełnie sama. Na jakiś czas przeniosłam się do przyjaciółki… Myślę, że lepiej jak obydwoje przemyślimy to, ale oddzielnie… Nie chce go na razie oglądać. Odpowiedz Link Zgłoś
miacasa Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 25.10.07, 00:03 Olu, jest Ci ciężko i być może będzie jeszcze ciężej, jesteś dorosła, maluszek przyszedłby na świat w wakacje, z palcem w nosie zaliczysz sesję i do października odchowasz go na tyle by na kilka godzin, gdy będziesz na zajęciach zajęła się nim opiekunka. Dziewczyny mają rację, rodzice, którzy zabijają swoje dziecko prędzej czy później się rozstają. Najczęściej to mężczyzna odchodzi do innej (niewyskrobanej) i dość szybko decyduje się na dziecko z nią. A ty co? Najpierw będziesz odliczać mijające tygodnie nieistniejącej ciąży, później przeżywać termin porodu i tak już do końca życia. No i czasami spotkasz go z nową rodziną w centrum handlowym, jak niesie swoje dziecko i serce będzie ci pękać, że to nie wasze dziecko, że to nie z tobą je ma. Nie miej żalu do mamy, ona widzi więcej niż myślisz, nie doceniamy mądrości naszych rodziców i siły ich uczuć. Zrzuć to z siebie, zadzwoń do mamy i powiedz jej wszystko, powiedz jak się czujesz, jak jest ci ciężko, jak bardzo Krzysztof cię zawiódł i jak bardzo cierpisz, powiedz, że jej potrzebujesz, że żyć ci się nie chce.......wypłacz się Odpowiedz Link Zgłoś
walczakowa3 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 25.10.07, 00:04 Nie JESTEŚ SAMA!!!! Masz cos czego wiele kobiet może ci pozazdrościc- Twoje Dziecko. teraz tego nie rozumiesz bo kłebi sie w tobie duzo negatywnych emocji...ale z czasem spojrzysz na to inaczej... Dla mnie ciąz była okresem wspaniałym-planowana z kochającym facetem, po narodzinach córy prze pierwsze pare miesięcy było dla mnie rozczarowaniem, kochałam ale nie tak jak bym chciała teraz Gaba ma 10 miesięcy i dopiero teraz dojrzałam do tej miłości Budzie sie codziennie rano po setnej nieprzespanej nocy, patrze na tego aniołka i wiem po co, dla kogo żyje, to Ona jest sensem mojego życia...ktos niedawno mi powiedział mądre słowa:" facet odejdzie ale dziecko zawsze zostanie , i ono będzie Zawsze Tylko Twoje ... mam 23 lata Trzymaj się Aleksandra i nie podejmój jakichkolwiek decyzji pochopnie pod wpływem emocji...zobaczysz wszytsko się ułozy tylko Ty tego musisz chcieć!!! Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 25.10.07, 00:15 aleksandro- czas chyba zaczac co nieco naprawiac. Czy NAPRAWDE uwazasz ze jestes na tym swiecie SAMA. 23 lata to nie wiek nastoletni- na tym swiecie jest 5 miliardow a w Polsce kilkanascie milionow ludzi. jesli prowadzisz swoje zycia tak, ze jestes sama- nalezy sie zastanowic czy problem bardziej tkwi w swiecie czy w tobie. Poza tym masz przyjaciolke- to juz niezle pogadaj wiec z nia- osoba ktora cie zna lepiej niz my wszystkie razem wziete Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 25.10.07, 00:28 ja na twoim miejscu mysle ze mimo wszystko powiedziałabym rodzicom. sama ie miałam i nie mam z moja mama super relacji... ale nie przkonasz sie dopóki nie powiesz... a co twój facet na to ze sie wyprowadziłaś? powiedział ci w ogóle cos konkretnego? wiesz... ja na twoim miejscu nie potrafiłabym byc z kims takim... po prostu żal do tej osoby byłby nie do zniesienia... i tak jak mówiłam ,nie wierze zeby taki zwiazek mógł przetrwac... chyba ze oboje byscie zdecydownie byscie teo chcieli... zalezy to tez od stopnia wrazliwosci od pogladów... ale z tego co ty piszesz... mysle ze wyrzuty sumienia nie pozwoliłyby na to byś zyła tak jak do tej pory... Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 25.10.07, 19:26 To rzeczywiście nie jest wesoła sytuacja i nic dziwnego, że czujesz się tak bardzo bezradna, skoro teraz, gdy jesteś w ciąży i nie pracujesz, nie możesz liczyć ani na rodziców, ani na faceta, którego darzyłaś zaufaniem i po którym spodziewałaś, że mu na Tobie zależy. Ale kiedy czytam Twoje posty, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że na Twoje poczucia osamotnienia wywołane obecnym stanem nakłada się poczucie odrzucenia być może przez ojca, być może przez oboje rodziców. O ojcu nic nie pisałaś. Ale swojego partnera wybrałaś, jak mi się wydaje, w taki sposób, jakby miał Ci ojca zastąpić. Jakby miał się Tobą zaopiekować. Paradoksalnie w takich przypadkach wybiera się mężczyzn, którzy tych odrzucających ojców w jakiś sposób przypominają. Nierzadko, niestety, przypominają w dziedzinie odrzucania. Tym silniejszy jest więc lęk przed odrzuceniem, który zagnieździł się jeszcze w dzieciństwie. Ten lęk bardzo przeszkadza poczuć się człowiekiem dorosłym i samodzielnym, takim, który sobie poradzi. Przeszkadza zobaczyć, że rodzice nie są już niezbędni. Przeszkadza w trzeźwym spojrzeniu na osobę, która odrzuca. Przeszkadza w realnej ocenie własnych możliwości. A uważam, ze masz duże możliwości. Sądząc po sposobie, w jaki piszesz, jesteś niegłupią dziewczyną. Mocno przestraszoną, ale niegłupią. Jestem przekonana, że sobie poradzisz, tym bardziej, że masz przyjaciółkę. Twoja sytuacja nie jest łatwa, ale nie jest beznadziejna. Przede wszystkim złóż wizytę dziekanowi d/s studenckich. Powinien poradzić Ci w wielu sprawach - głównie finansowych. Poradź się w punkcie pomocy społecznej. Poszukaj bezpłatnych porad prawnych. Na pewno niejedna dobra dusza się znajdzie, tylko trzymaj się tej wersji Odpowiedz Link Zgłoś
jenny005 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 25.10.07, 21:10 olu. zostalam matka bardzo bardzo mlodo, mialam 17 lat. moj swiat sie zawalil. zawalil przez jeden glupi wybryk.rodzice dali mi wybor, rozmawiali o mozliwosci aborcji.nie wiedzialam jak to bedzie, postawilam na jedna karte. nie moglam usunac, jak kladlam reke na brzuchu juz kochalam to dziecko, choc sama nim jeszcze bylam. urodzilam, chlopak odwrocil sie ode mnie. wychowywalam corke sama. ale dalam rady.skonczylam studia, znalazlam prace. dzis ma 10 lat, a ja od kilku lat jestem szczesliwa zona i mama dwojki dzieci. nie ma rzeczy niemozliwych. poradzisz sobie. aborcja niesie konsekwencje na cale zycie, nie zapomnisz o tym. badz madra,nie rob bledu, jesli chcesz napisz na jenny005&wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka40 zajrzyj tu 25.10.07, 21:15 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20823 tu nie jedna dziewczyna była w takiej a nawet gorszej sytuacji....wejdz i poczytaj! Odpowiedz Link Zgłoś
mariahelenka Re: zajrzyj tu 25.10.07, 22:04 iskierkaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!! mogłaś uprzedzić że nie oglądać przed snem .straszne. Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka40 a to takiego zlego przeczytałaś mariahelenka 26.10.07, 09:59 i co cię tak zszokowało??? to,że wiekszość kobiet żałuje aborcji,nawet jeśli mają dzieci??????? to,że szukają tam wsparcia?? to,że przez wiele dziweczyn uczestniczących na tym forum inne kobiety nie poddały się aborcji!!!! to forum nie służy do pomocy w aborcji tylko zrobieniu wszystkiego żeby do niej nie dopuścić!! Odpowiedz Link Zgłoś
mariahelenka Re: a to takiego zlego przeczytałaś mariahelenka 26.10.07, 10:12 Iskierko,zszokowałay mnie zdjęcia tych malótkich dzieciątek. Gdy ja zawszłam w ciąże mieszkaliśmy w szatni pracowniczej, bez pracy oboje, zblizała sie zima.Płacz co to będzie itp. Jednak ani na sekunde nie pomyślałam o czyś takim..nawet nie umiem tego napisać...Jestem szczęsliwa..mamy synka wszystko sie ułożyło.Jestem Zdecydowanie na NIE nawet żeby prawo takie było...Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mariahelenka Re: a to takiego zlego przeczytałaś mariahelenka 26.10.07, 10:26 MALUTKICH -poprawiam,człowiek dziczeje w domu Odpowiedz Link Zgłoś
mariahelenka Re: a to takiego zlego przeczytałaś mariahelenka 26.10.07, 10:15 Dodam jeszcze że tez wiele zależy czy to dziecko jest chciane i z miłości..u nas tak było i jest mimo że nie mieliśmy warunków,natomiast takie gadki że nie teraz i ze nie można sobie na dziecko pozwolic tak jak autorka to przedstawia ...cóż... nie wiem mam powiedzieć i napsiać...Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
agamamaolika Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 25.10.07, 00:15 Witaj. Piszę z konta mojej żony, może tego nawet nie przeczytasz ale spróbuję Teraz jestem ojcem dwóch prześliczny córeczek, ale początki tyły bardzo trudne. Moja przyszła żona miała 19 lat gdy wpadliśmy, wszyscy poza mną i moim ojcem byli przeciwni temu dziecku. Żona dopiero po maturze, ja na 2 roku studiów zaocznych, praca nie szczególna za800zł. Ale ja się cieszyłem, chodziłem z żoną na USG, uwielbiałem patrzeć na to maleństwo i słuchać bicia jego serduszka. Było super. Następnie ślub a potem moja żona poszła na studia, było ciężko. Przy porodzie byłem, super sprawa, polecam wszystkim, niech zobaczą ile się męczycie. Ale poza tym było cudownie. Powiem jedno: Weź swojego faceta na USG albo poproś lekarza aby ci to nagrał(da się tak zrobić) i puść mu to. Jeśli to go nie zmiękczy daj mu troszkę czasu może zrozumie że to maleństwo powstało przez waszą miłość a nie tylko że ty czegoś zapomniałeś. Ono jest bezbronne, nie może się bronić, a jeśli tego nie zrozumie to proszę nie postępuj pochopnie, to maleństwo naprawdę cię kocha nie tak jak twój facet który tylko może tak mówi. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
chimba Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 25.10.07, 09:04 Posłuchaj, nie wiem gdzie Twoja mama mieszka, daleko od Ciebie czy blisko, jednak na szczerą rozmowę wybrałabym bezpośredni kontakt a nie rozmowę przez telefon. To Twoja mama, to ona kiedyś Cię trzymała w rękach i byłaś całym jej światem, i pewnie nadal tak jest, tylko się pogubiłyście. Naprawdę szczera rozmowa może uczynić cuda, może oczyścić teren, może nawet będziecie płakać, myślę, iż warto spróbować, bo nawet jeśli nic nie wyjdzie z tej rozmowy to będziesz w tym samym punkcie co teraz, a ja jednak wierzę, że taka rozmowa to pierwszy krok do odbudowy pozytywnych stosunków z Twoją mamą. A mając mamę po swojej stronie będzie Ci o wiele lepiej. A z Krzysztofem zerwałabym stosunki wszelakie. Człowiek mając lat 36 nie zachowuje się jak małe dziecko, powinien za swoje czyny odpowiadać. No i chyba wie skąd biorą się dzieci. A jeśli nie chciał mieć dziecka, to mógł się poddać sterylizacji. A tak wszystkie zabezpieczenia nie są 100%, zawsze istnieje ryzyko, że powstanie dziecko. Dziecko, które może dla Ciebie okazać się największym skarbem na świecie. Dziecko które jest częścią ciebie. A teraz się pytam, czy zabiłabyś dziecko, które ma np. 10 lat? Oczywiście, że nie. A dla mnie dziecko nienarodzone jest równoważne z dzieckiem, które już przyszło na świat. Sama jestem w 3 ciąży i nie ukrywam, nie będzie łatwo, ale bardzo się cieszymy z mężem, bo dzieci są najlepszą rzeczą jaka może się przydarzyć. Mam już dwójkę i kocham je nad życie, czasami wkurzają mnie totalnie, czasami brak sił, ale to tylko małe chwile, nie wyobrażam sobie życia bez synka i córki. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
enilka O co chodzi Twojej mamie 25.10.07, 09:49 z tym uprzedzeniem do Krzysztofa? Nie wierze, że chodzi tylko o różnice wieku. Tez mam męża 10 lat starszego i naprawdę na plecach nie ma napisane, że tak jest. Wiek to nie problem. I dla pocieszenia urodziłam córkę mając 23 lata, a przede mną był jeszcze cały rok studiów. Studia to tez nie problem. Boisz się, to naturalne. Z mama kiepski kontakt, nawet boisz się jej przyznać. Zachowania Krzysztofa nawet nie chce mi się komentować. Tak naprawdę jesteś sama z maleństwem. Po aborcji też będziesz sama. Zupelnie sama. I co weźmie Cie za rękę na skrobankę? Nagle będzie znowu OK? To jest normalmy zabieg w narkozie, będziesz potrzebowala opieki. I co, bedzie się Tobą troskliwie opiekował? Ja sobie tego nie wyobrażam, a Ty? Uciekaj od niego, bierz się w garść. Dobrze że się wyprowadziłaś. Być może coś do niego dojdzie, zrozumie kogo traci i kogo jescze może stracić. Głowa do góry, to naprawdę nie koniec świata Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra.mmm Re: O co chodzi Twojej mamie 25.10.07, 23:26 Podjęłam decyzje… Tak jak pisałam mieszkam u mojej przyjaciółki- jedynej bliskiej osoby która jest przy mnie. Przemyślałam wszystko. Nie wychowam sama dziecka… Ciężko w kilku zdaniach opisać każdy szczegół życia. Może stąd taka reakcja niektórych… Brak zrozumienia. Pytałyście (enika) o Krzysztofa, a raczej o przyczynę nienawiści ze strony mamy. Tak, wiek nie jest jedynym problemem. Z moim tatą też się nie pomyliłyście. Ale nie mam siły już o tym pisać… Jutro po południu mam termin. Boje się tak strasznie, ale wiem, że sama nie wychowam dziecka. Nie mam możliwości… Magda jutro ze mną idzie. Sama nie dałabym rady… Nie proszę was o wsparcie, bo wiem że takiego nie dostane, ale uwierzcie, że czasem nie jest tak jak nam się wydaje. Ps. Karola1008- jeszcze raz bardzo Ci dziękuje… Odpowiedz Link Zgłoś
asia06 Re: O co chodzi Twojej mamie 26.10.07, 00:35 Bliska przyjaciółka? I pomaga ci zabić dziecko? No, no... Niezależnie od tego, jaka jest Twoja sytuacja, pozbawiasz życia własne dziecko. Módl się, żeby sumienie pomogło ci przeżyc życie do końca i podziękuj swojej matce, za to, że pozwoliła ci zyć. Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: O co chodzi Twojej mamie 26.10.07, 00:49 współczuje ogromnie. z wielu powodów. Odpowiedz Link Zgłoś
nickna1raz Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka 26.10.07, 09:22 Przypominasz mi mnie sprzed wielu lat... Smutne, że taką decyzję podjełaś. Też kiedyś wyjścia nia miałam, dałam dobie po tym wszytkim radę i mam nadzieje, że Ty też dasz. Niezły kop od życia. Nie atakujcie jej już dziewczyny, uwierzcie że to nie sa łatwe decyzje. Odezwij sie jeszcze Ola. Moze sie jeszcze rozmyslisz? A ten caly Krzysztof wie ze masz dzisiaj termin? Odpowiedz Link Zgłoś
vanderica Re: O co chodzi Twojej mamie 26.10.07, 09:50 a kto to jest Karola1008??? bo jej chyba w tym watku nie widze? dala ci namiary na zaprzyjaznionego ginka?no i z ciekawosci spytam ile kasy sypnal pan krzysztof na te nieprzyjemnosc?zalosna jestes.napisz lepiej dziewczynom na koniec,ze zabawa sie skonczyla,bo sie laski martwia twoim brzuchem,a ty sobie jaja robisz.pocwiczysz troche to mozesz scenariusze do lzawych seriali pisac.a tu juz sobie oszczedz odcinka nr2 pt: zabilam swoje dziecko,a krzysio mnie puscil kantem looooo...ja biedna.... Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: O co chodzi Twojej mamie 29.10.07, 11:15 vanderica napisała: > a kto to jest Karola1008??? bo jej chyba w tym watku nie widze? dala ci namiary > na zaprzyjaznionego ginka?no i z ciekawosci spytam ile kasy sypnal pan krzyszto > f > na te nieprzyjemnosc?zalosna jestes.napisz lepiej dziewczynom na koniec,ze > zabawa sie skonczyla,bo sie laski martwia twoim brzuchem,a ty sobie jaja > robisz.pocwiczysz troche to mozesz scenariusze do lzawych seriali pisac.a tu ju > z > sobie oszczedz odcinka nr2 pt: zabilam swoje dziecko,a krzysio mnie puscil > kantem looooo...ja biedna.... Pomyliłaś się Vanderico. Nie pisałam na forum, napisałam do Aleksandry na priva. O czym-to moja sprawa, ale na pewno "namiarów na zaprzyjaźnionego ginka" jej nie dawalam, co do tego mogę Cię uspokoić. Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: O co chodzi Twojej mamie 26.10.07, 10:19 Trzymaj się w takim razie , skoro podjęłaś decyzję żyj potem tak, żeby nie kulić się w sobie Pisałam wcześniej nie czytając jeszcze tej wypowiedzi oferując pomoc... tak czy siak... wiem, że ci ciężko, ale gdybyś jakimś cudem się rozmyśliła, osobiście zorganizuję zbiórkę ciuszków dla ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
malila Re: O co chodzi Twojej mamie 26.10.07, 11:14 net79 napisała: > Trzymaj się w takim razie , skoro podjęłaś decyzję żyj potem tak, > żeby nie kulić się w sobie Przyłączam się. Mam nadzieję, że uda Ci się wyjść na prostą. I że uda Ci się oswoić swój strach tworzący iluzję, że można wybierać jedynie między dramatem i końcem świata. Odpowiedz Link Zgłoś
mariahelenka Re: O co chodzi Twojej mamie 26.10.07, 10:28 Podziwiam odwagę do dalszego zycia Odpowiedz Link Zgłoś
lutowa.2007 Oj, chyba bedziesz zalowac 26.10.07, 11:30 do konca zycia, jak sobie w pelni uswiadomisz po czasie, co zrobilas.... i nie bedzie odwrotu. To brzemie do konca zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: O co chodzi Twojej mamie 26.10.07, 12:54 Dziewczyno, Ty to lubisz czuc sie ofiara! 'brak zrozumienia' (stado obcych bab poswiecajacyhc zas, zeby Ci jakos poradzic) 'nie prosze was o wsparcie, bo wiem, ze takiego nie dostane' Hey! Obudz sie! Przeciez my sie tu Toba przejmujemy, myslimy, chcemy poradzic jak najlepiej. Nie rob z siebie ofiary - pisz 'ok, zdecydowalam sie na oborcje, nie chce dziecka' a nie 'nie dalabym rady ... nie moge ... nie mam mozliwosci;. Mozliwosci zawsze sa, jesli nie chcesz - powiedz sobie po protu; moglabym, ale nie chce. Wtedy zobaczysz, poczujesz, ze masz kontrole nad swoim zyciem! Odpowiedz Link Zgłoś
aga55jaga to skąd masz na zabieg? 26.10.07, 13:36 skoro nie masz źródła własnych dochodów i nie stać cię na dziecko? Nie słyszałam o zabiegach za darmo i to u lekarzy dysponujących pełnym zapleczem medycznym. Jak dla mnie robisz najwększą głupotę swojego życia (nie licząc twojego faceta), ale cóż - na razie kierujesz się swoim egoizmem i strachem a potem co? forum aborcja i wycie rozpaczy, wylewanie żali, samobiczowanie na wirtualnym forum... aha odnośnie wrtualnego świata - nie jesteś tu taka anonimowa jak ci się wydaje, poza tym publicznie wyrażasz chęć popełnienia przestępstwa i to jutro - jak sądzisz czy się ktoś zainteresuje twoim IP czy też nie.....??? Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: to skąd masz na zabieg? 27.10.07, 16:01 Pewnie Krzysztof wyrzygal troche kasy na zabieg ... Odpowiedz Link Zgłoś
virtual_moth No i git 26.10.07, 23:12 Podpucha czy nie, faktem jest ze nie każda kobieta cierpi katusze po dokonanej aborcji. Osobiście nie pokusiłabym się o pisanie dziewczynie o nienarodzonych niewiniątkach, bo to nie ja będę wychowywać jej dziecko samotnie przez x lat (ja sobie radzę, ale nie zycze tego nikomu, kto nie ma wsparcia rodziny i silnej psychiki). Żałujecie niewiniątka, zrzuccie się na becikowe, przedszkolne, szkolne dla dziecka, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, ze nawet jesli dziewczyna podoła, to facet wymiksuje się z płacenia alimentów (0,5 % skutecznosci ściąganiu zaległości alimentacyjnych w Polsce). Do dzieła, wrażliwe panie. Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: No i git 27.10.07, 16:05 Pewnie, ze nie kazda. Ale taka bez problemow pojdzie na zabieg i tyle, nie bedzie wypisywala w necie. Sadzac z postow Autorki watku ona do tych kobiet nie nalezy; jeszcze zabiegu nie miala, a juz ma watpliwosci, juz przezywa i jeczy ... co bedzie potem? To chyba nie ten typ, co to potem spi spokojnie. Ja jej nie bede do niczego namawiala, tylko do tego, ze jakakolwiek decyzje podejmie, niech bedzie jej pewna. A jak narazie pewna sie nie wydaje, a to zwiastuje pozniejsze klopoty. Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: O co chodzi Twojej mamie 27.10.07, 02:07 Post, w którym napisałaś, że podjęłaś decyzję przeczytałam po wysłaniu mojego pierwszego postu. Odezwij się. Jesteś już po zabiegu? Mam nadzieję, że dobrze się czujesz. Pozdrawiam Cię serdecznie i chciałam Ci powiedzieć, że bardzo Ci współczuję, że nie dostałaś takiego wsparcia, jakiego oczekiwałaś. Dobrze, że masz przy sobie koleżankę. Odpowiedz Link Zgłoś
chimba Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 26.10.07, 08:38 Postępujesz źle, ale przekonasz się o tym później. Szkoda, że nasze posty nie dały nic Ci do myślenia. Miałam nadzieję, iż podejmiesz dobrą decyzję, a tu – żal mi Ciebie, żal mi tego dziecka, nigdy nie zrozumiem kobiet, które od tak mordują swoje dzieci. Bo przeszkadza. Zrozumiałabym jeszcze sytuację gdy dziecko nie ma szans żyć poza łonem matki. Nie właściwie nie jest mi Ciebie żal, jestem zła na Ciebie. Twój wybór, zobaczysz później, iż to był zły wybór. A ta przyjaciółka... szkoda gadać. Odpowiedz Link Zgłoś
aetas Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 26.10.07, 09:00 tak to jakoś w życiu na odwrót układa, ja z kolei strasznie chciałam, a już tego mieć nie będę, nie ma go z nami od tygodnia, no ale cóż, to nie my wybieramy tak naprawdę... Odpowiedz Link Zgłoś
dorotamakota1 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 26.10.07, 10:29 Chyba jednak za szybka i za mało przemyślana ta twoja decyzja albo po prostu podpucha:\ Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka40 ja także jestem zdecydowanie na nie! 26.10.07, 10:40 ale to inna kwestia inny,mnie także poruszyły te zdjęcia i filmiki ale jeśli to ma pomóc kobiecie w podjęciu odpowiedniej decyzji to chyba jest dobra metodą,chociaż nie zawsze to pomaga .bo jak ktoś chce to zrobić to i tak zrobi pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzi06 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 26.10.07, 21:29 bardzo Ci współczuję, ja o mały włos nie straciłabym swojej córki Odpowiedz Link Zgłoś
vanderica Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 26.10.07, 10:47 no pewnie,ze podpucha,co widac juz w pierwszym poscie autorki.rozumiem,ze nie kazdy ma talent,ale to brzmi jak marne romansidlo z dolnej polki,a ze marne to proby literackie to widac,bo primo brakuje tu rzeczywistego napiecia.cos tam o ciazy,krzysztofie i skrobance,ale pozbawione wrazenia autentycznosci.brak analizy uczuc bohaterow dramatu-taka czcza pisanina.przypuszczam,ze info o tym,ze ekzekucja na na niewinnym dziecku odbedzie sie dzis mialo wywolac kolejna fale 100ilus postow z blaganiem "nie rob tego".taki dramatyczny zwrot akcji mial byc.a pytanie jak mozna majac 23 lata i podobno bedac swiatlym czlowiekiem nauki miec takie podejscie do zycia pozostawiam otwarte.to moze autorka dopisze koniec tej historyjki i zapalimy swieczki???....za glupote rzecz jasna,bo ciemnych trzeba oswiecac Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka40 może i popdpucha ale takiech problemów 26.10.07, 11:04 jest niesttety pełno....każdy będziesz brała za podpuchę?? Odpowiedz Link Zgłoś
vanderica Re: może i popdpucha ale takiech problemów 26.10.07, 11:11 iskierka40 napisała: > jest niesttety pełno....każdy będziesz brała za podpuchę?? nie nie kazdy,tylko te co bardziej przekonujaco przedstawione.nie wszystko co ludzie bazgrola w internecie to prawda,wez na to poprawke. Odpowiedz Link Zgłoś
vanderica Re: może i popdpucha ale takiech problemów 26.10.07, 11:13 oczywiscie tych w/w nie uznam za podpuche mialo byc Odpowiedz Link Zgłoś
monikaseget Oby to była podpucha!!! 26.10.07, 11:07 Obyś miała rację !!! Wiem, że zabiegów takich wykonuje się na całym świecie podobno około setki każdej minuty ale jakoś zrobiło mi się strasznie, ze autorka wątku podjęła decyzje o aborcji. Liczę więc, że to naprawdę jakaś kiepska grafomanka... . Odpowiedz Link Zgłoś
mikolla Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 26.10.07, 11:17 Też mam nadzieję, że to zwykła ściema. Odpowiedz Link Zgłoś
mamazuzi06 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 26.10.07, 21:33 wytłumaczcie mi co taka dziewczyna zyska pisząc taką podpuchę..... Odpowiedz Link Zgłoś
eluchna100 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 26.10.07, 12:34 Aleksandra, bez wzgledu na wszystko co sie stanie, odezwij sie na meila do mnie!!! Mam nadzieje, że jednak wycofasz sie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamzosi Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 26.10.07, 22:48 Trochę wiem jak sie teraz czujesz,na nikogo nie możesz liczyć.Aborcja to nie jest wyjście z sytuacji.To nie jest zabieg, o którym można zapomnieć.To pamięta sie przez całe życie.FAceta może znajdziesz kiedyś jeszcze fajniejszego.A aborcji nie cofniesz!Każde dziecko będzie Ci przypominało, byłaś kiedyś w ciąży i usunełaś.Teraz może nie odczujesz tego tak bardzo ale za kilka lat,możesz nie wytrzymać psychicznie. Ja jestem mama 16m Zosi.Jak byłam w takim wolnym związku z moim obecnym mężem wszystko było takie fajne.Sex 5 razy na dzien czasami moze wiecej.Jednak jak zaczelismy z soba mieszkac.Zaczeły sie obowiązki i co wtedy ogrom problemów i kłótni.Mój mąz do tej pory mówi kobieto u mnie domem zajmowała się mama.To zadanie dla kobiet. Przez tak wiele kłótni nabrałam do niego dużego dystansu.A teraz mam 30 lat i czuje sie taka samotna,sex był 2 lata temu bo ja nie chce.Mam wspaniała córkę które rekompensuje mi wszystkie moje niepowodzenia.Ma dopiero 16m ale jakby wszystko rozumiała.Przytula sie do mnie całuje,woła mnie, macha do mnie jak widzi że się smuce. Nie da sie opisac co wtedy czuje.Właśnie warto zyc dla takich chwil.Widac że Twój facet też należy do tych obojetnych.Zobaczysz dziecko wszystko zmieni w Twoim życiu.Nie będzie łatwo ale zobaczysz jaka będziesz szczęśliwa.Pewnie myślisz łatwo jej pisać,wcale nie łatwo ja też miałam dużo problemów z rodzicami ciągle ingerowali w to co robie A za mąż wyszłam bo bałam sie że ja taka jestem beznadziejna i już nikogo nie poznam.Za to moja córka jest najlepsza na świecie!To że jest w ciąży to nie jest wcale przypadek widocznie tak musiało być.Trzymam za Ciebie kciuki!Jeśli bedziesz chciała kiedys pogadać napisz maila na mamzosi@gazeta.pl POzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
domi27w Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 26.10.07, 23:10 dlaczego wszystko ma się skończyc tak drastycznie....!!!!????? pomyśl tylko ile kobiet nie może miec dzieci i dzień w dzien prosi Boga o pomoc....Jestem matką. mam czteroletniego synka i może ciąża ta nie pojawiła się w najlepszym dla mnie okresie mrgo życia nigdy nie pomyslałabym o aborcji.Teraz spodziewamy sie z mężem drugiego dziecka i jest chyba najszczęśliwsza mamą na świecie. Nawet nie wiesz jakie to piekne nosic maleństwo pod sercem i czuc jego ruchy. Z początku słabo odczuwalne, z czasem sa coraz silniejsze. Pisze do Ciebie i czuje jak moje dziecko daje mi znak , że żyje...istnieje, czuje i wiem że chce i pragnie żyć. Jesteś kobietą!!! wykształcic się możesz zawsze( dziekanka to chyba dobre rozwiąznie. Nie rezygnuj z najwspanialszej chwili, kiedy bedziesz mogła spojrzec w oczka swojego maleństwa. Uwierz mi nigdy nie bedziesz tego żałowac. facet okazał sie po prostu nieodpowiedzialnym gnojkiem. Nie wróże Wam przyszłosci mimo wszystko.Z reszta nie warto byc z takim kimś....wystawił sam sobie wizytówke, nie najlepsza dodajmy!!!! Wierze w Ciebie i ty tez uwierz. jestem z toba duchem i myslami. Spójrz w głąb siebie, w swoje serce. Namawiam równiez na poważna rozmowę z mamą, watpię zeby w takiej chwili odwróciła się do Ciebie plecami. zycze duzo wiary, nadzieii i porozmawiaj z Bogiem on zawsze jest z Toba. pamietaj o tym , on nigdy Ciebie nie opuSci.)))) Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 27.10.07, 01:51 Przede wszystkim odpowiedz sobie na pytanie: czy naprawdę nie chcę tego dziecka? Zastanów się, czy jeśli Twój facet byłby uszczęśliwiony, chciałabyś urodzić to dziecko? A może chcesz usunąć swoje dziecko, bo ojciec go nie chce? Twój facet zachował się bardzo źle. Nie powinien na Ciebie wrzeszczeć, ani zwalać na Ciebie winy, bo kochał się z Tobą, więc jako dorosły facet powinien wiedzieć, że nawet stosując zabezpieczenie seks może się = ciąży. Pytasz jak jest po aborcji? Nie miałam aborcji, ale nawet dziewczyny które mialy nie dadzą Ci zadowalającej odpowiedzi. Jedne pewnie czują ulgę, inne przerażenie, inne żal, innym to zwisa, a jeszcze inne strasznie żałują. Nie wiesz, jak Ty się będziesz czuła. Czy poczujesz ulgę, czy przerażenie. Powiem Ci, że nie chciałabym być z facetem, z jakim Ty jesteś. Ciąża nie zawsze uszczęśliwia, nie zawsze jest wyczekana i planowana, ale zawsze powinnaś dostać wsparcie.Twój facet wsparcia Ci nie dał. Zastanów się, czy możesz na niego liczyć. A co jeśli usuniesz i w przyszłości zapragniesz dziecka? Jeśli Ci się nie uda zajść w ciążę? Możecie sobie pozwolić na dziecko, Twój facet ma pracę. Tylko on nie chce dziecka, nie chce kłopotu. Piszesz: "A ja? Ja jestem studentką- jeszcze > minimum dwa lata przede mną, nie mam żadnego doświadczenia, nie mam pracy- > nic… Moja mama do dziś nie pogodziła się, że tak wybrałam, więc na jej po > moc > również nie mogę liczyć… Zostałam sama". Wiesz co myślę: możesz liczyć na siebie, to najważniejsze. Mam wrażenie, że chcesz tego dziecka, ale boisz się że sobie nie poradzisz, że facet Cię zostawi. Jeśli Cię zostawi, to udowodni Ci, że niepotrzebnie zawracałaś sobie nim głowę, że jest nieodpowiedzialny i nie można na niego liczyć w potrzebie. Poza tym, On zarabia. Jako ojciec będzie musiał łożyć na utrzymanie dziecka. Powiem Ci co ja bym zrobiła: ja nie usunęłabym dziecka. Moja decyzja byłaby jednocześnie testem dla związku. Jesteś młodą kobietą, ale na pewno mądrą dziewczyną i poradzisz sobie w każdej sytuacji. Do Ciebie należy decyzja: urodzić czy usunąć. Zastanów się jednak jak będzie Ci się żyło ze świadomością, że nie dałaś się urodzić temu dziecku? Przede wszystkim podejmij taką decyzję, która nie będzie wbrew Tobie, bo szczerze mówiąc mam wrażenie, że chcesz aborcji jedynie ze strachu. Pozdrawiam serdecznie i głowa do góry. Wszystko się ułoży. - Cytrynka, mama Julci (22.04.2003, Domisia (01.10.2004) i Adasia (09.10.2006) forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24707 Odpowiedz Link Zgłoś
korin01 Mimo wszystko: 27.10.07, 17:59 Nie dokonałam aborcji. Nie chce oceniać która z nas miala trudniej. To nie ma znaczenia. Najważniejsze jest wybór, bo z każdej sytuacji można wjść. Wystarczy tylko chcieć. Śledze ten wątek od początku i oczom nie wierze. Nie zgadzam się z Aleksandrą ale ją rozumiem. Widać że większość nie zna życia. Aborcja jest tematem tabu. Wszycy się boja o tym pisać, ale takie forum jest jedyna nadzieja setek kobiet. Nie jedna z nas musiała dokonac wyboru. Czytajac historie innych, konsekwencje ich decyzji jest szansa ze nie popelnia bledu. Te kobiety bardzo często nie maja z kim porozmawiać, kogo się poradzic, Internet i anonimowość daja im nadzieje. Aleksandra jest najlepszym przykładem. Przykro mi że podjela taka decyzje. Mam nadzieje ze się jeszcze odezwie. Teraz jeszcze większej pomocy będzie potrzebować. Nigdy nie pisalam o swoim przypadku. Balam się. Blad- bo sama musiałam się z tym zmierzyć. Chce pomoc tym kobietom. Wczoraj zalozylam forum prywatne. Opisalam swój horror. Wszystkich zapraszam. Kazda kobiete która ma taki problem. Która nie kochala, nie chciala musiala wybrać. smyk.com/index.php?option=com_forum&action=category&c=90&Itemid=0 Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra.mmm Re: Mimo wszystko: 29.10.07, 11:34 W piątek umówiona byłam na zabieg… poszłam do gabinetu i cos we mnie pękło, Nie wiem czy to intuicja czy po prostu stchórzyłam ale nie byłam w stanie tego zrobic mimo ze już podiełam decyzje. Magda zabrała mnie na weekend do swojej rodziny na wieś. W piątek nie byłam w stanie normalnie funkcjonować. W sobote rano wyjechałyśmy… Cały czas była przy mnie. Wspierała mnie, nie ukrywała że wreszcie popiera moją decyzję. Tam miałam czas na przemyślenie wszystkiego. Zdałam sobie sprawę że owszem nie mam nikogo, ale To moje dziecko, to maleństwo jest moją nadzieją.. Nikt więcej nie jest nam potrzebny, będziemy mieć siebie. Sama nie wierze. Jak patrze na to z perspektywy tych kilku dni, to nie wierze… Odpowiedz Link Zgłoś
jkk74 Re: Mimo wszystko: 29.10.07, 11:46 Aleksandro myślę że po raz pierwszy dotarło co ciebie, ze nie jesteś sama. Masz przyjaciółkę, która nie oceniła cię z powodu twoich decyzji, nawet jeśli ich nie popierała, ale była przy tobie w tych najgorszych chwilach. Dała ci pewność, że nie jesteś i nie będziesz sama ze swoimi problemami. Dostałaś od niej coś bardzo cennego - prawdziwą bezcenną przyjaźń. A kiedy jesteśmy pewni, że jest obok nas ktoś kto poda nam pomocne ramię, kiedy tej pomocy realnie doświadczamy, podejmowanie nawet najtrudniejszych decyzji jest znacznie łatwiejsze. Życzę ci abyś była szczęśliwa Odpowiedz Link Zgłoś
patsik Re: Mimo wszystko: 29.10.07, 14:29 Aleksandro, trzymam kciuki z wszystkich sił, żeby Ci się w życiu poukładało. Jesteś silna, dasz sobie radę. Zobacz, nawet na forum, gdzie nikt Cię nie zna, jest mnóstwo osób, gotowych służyć radą, wsparciem czy rozmową. Jeśli Pan Nieodpowiedzialny nadal nie będzie chciał dziecka, jestem pewna, że świetnie poradzisz sobie z jego samodzielnym wychowaniem - zajrzyj na forum dla mam samodzielnych - naprawdę nie będziesz samotna! W razie potrzeby pisz, my Cię nie zostawimy. Odpowiedz Link Zgłoś
iskierka40 Re: Mimo wszystko: 29.10.07, 15:00 Olu trzymam za was kciuki!!!!! jak coś to zapraszam na gg, zawsze spróbuję w czymś pomóc wysłałam ci maila sprawdz! Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 LOL sama słodycz 29.10.07, 15:19 Obstawiam, że to jakiś netowy eksperyment. Taaa... nikt więcej Tobie i dzidzi nie będzie potrzebny, jasne. Bardzo, bardzo pretensjonalny tekst, musisz jeszcze długo szlifować formę literacką. Naprawdę długo. Odpowiedz Link Zgłoś
ally Re: LOL sama słodycz 30.10.07, 11:36 > Bardzo, bardzo pretensjonalny tekst, musisz jeszcze długo szlifować > formę literacką. Naprawdę długo. a mnie zabiły głębokie refleksje na łonie przyrody Odpowiedz Link Zgłoś
vanderica Re: LOL sama słodycz 31.10.07, 21:35 triss_merigold6 napisała: > Obstawiam, że to jakiś netowy eksperyment. > Taaa... nikt więcej Tobie i dzidzi nie będzie potrzebny, jasne. > Bardzo, bardzo pretensjonalny tekst, musisz jeszcze długo szlifować > formę literacką. Naprawdę długo. czy ty triss czytasz w moich myslach?))jak dla mnie to dosc typowe zakonczenie dla tego rodzaju watpliwej jakosciowo tworczosci.maly koszmarek pseudoliteracki.podziwiam wszystkie dziewczyny,ktore sie zaangazowaly w ten wirtualny belkot i opowiedzialy swoja historie,wyrazily wsparcie itp.ja tego nie zrobilam,bo tej pani po prostu nie wierze,sztampowa ta literatura,az oczy bola.rodzace sie na wsi wzniosle refleksje o zyciu tez mnie powalily,ale za brakiem talentu przemawia,to co pisalam wczesniej,a co jest akurat dosc charakterystyczne dla nieutalentowanych adeptow sztuki pisarskiej-ewidentny brak empatii w stosunku do bohaterow przedstawianej sztuki.no i zabraklo dopisku,ze imiona bohaterow sa fikcyjne,a wszelkie podobienstwo przypadkowe.za to "wypracowanie" dla aleksandry.mmm duza trojka z minusem.cwiczyc,cwiczyc Odpowiedz Link Zgłoś
mearulezz Re: LOL sama słodycz 06.11.07, 00:34 masz racje - jak w tanim romansie a za 9 m-cy panna napisze : och dziekuje wam moje drogie ze tak mi doradzilyscie, Krzysztof gdy zobaczyl nasze malenstwo od razu sie w nim zakochal. teraz stanowimy cudowna rodzine - kochamy sie i to jest najwazniejsze. firma krzysztofa zaproponowala mu awans i podwyzke hurra taka jestem szczesliwa dzieki Wam!!! ps. krzys tak sie zakochl wdzidziusiu wycofal sie nawet z testow na ustalenie ojcostwa - mowi zenaszego kochanego murzynka wychowamy wspolnie..... Odpowiedz Link Zgłoś
katiuszkom Re: LOL sama słodycz 06.11.07, 00:10 Przyznaję, dałam się nabrac, aż do pięknego zakończenia, american dream. Odpowiedz Link Zgłoś
niesiah Re: Mimo wszystko: 29.10.07, 16:07 Olu od początku śledziłam twój wątek. Nie wypowiadałam się, bo szczerze nie wiedziałam co napisać i tak strasznie było mi Ciebie żal. Cieszę się, że zobaczyłaś światełko w tunelu. Pozdrawiam i życzę Wam wszystkiego dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Mimo wszystko: 29.10.07, 22:03 Dawaj znać czego potrzebujesz i z kąd jesteś, będziem dumać jak ci pomóc)) Odpowiedz Link Zgłoś
benignusia Re: Mimo wszystko: 29.10.07, 23:54 to najlepsza decyzja w twoim życiu....zobaczysz.nie bedziesz załować.a za rok o tej porze nie bedziesz nawet pamiętała o tym dylemacie.... to twoja córeczka lub synek.a moze twojemu facetowi sie odmieni??!!oni róznie reagują w takich niespodziewanych sytuacjach,ale jedno jest pewne-to wasze dziecko,i jeśli naprawde cie kocha,nie zostawi was ... Odpowiedz Link Zgłoś
cytrynka3 Re: Mimo wszystko: 30.10.07, 01:20 Olu, myślałam o Tobie. Kamień spadł mi z serca. Życzę Ci spokoju, radości, bezproblemowej ciąży i ułożeniea wszystkich spraw po Twojej myśli. - Cytrynka, mama Julci (22.04.2003, Domisia (01.10.2004) i Adasia (09.10.2006) forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24707 Odpowiedz Link Zgłoś
caalineczka88 Re: Mimo wszystko: 31.10.07, 16:27 Aleksandro sledze ten watek bardzo uwaznie i postanowilam się w koncu odezwac. Przede wszystkim bardzo się ciesze i gartuluje podjecia tak dojrzalej decyzji, wierze w to, ze na pewno wszystko się uda i będziesz miala zdrowego dzidziusia, którego będziesz mocno kochac. Chciałam Ci jeszcze pokazac jak wiele poruszenie wzbudzilas, wszyscy jestesmy z Toba!:smyk.com/index.php?option=com_forum&action=thread&id=2977&Itemid=0 Odpowiedz Link Zgłoś
alamakota.2 Re: wyobarź sobie,że byłam na Twoim miejscu 29.10.07, 15:52 albo jeszcze gorzej bo zaszłam w nieplanowaną ciąze z własnym mężem kiedy miałam już jedno dziecko i nie pracowałam tylko kończyłam studia jak Ty.Mąż się zawinął powiedział,że nie chce,że zniszczymy życie sobie i naszemu "obecnemu" dziecku,że nas teraz nie stać i tym podobne duperszmity.A kiedy ja i tak nie zgodziłam się na usunięcie- wyprowadził się i co...i bardzo dobrze. Też nie wierzyłam w pomoc bliskich,którzy od początku małżeństwa wróżyli nam taki koniec i ogólnie byli na nie.I tu się grubo pomyliłam bo kiedy rodzice dowiedzieli się o wszystkim to zachowali się...jak kochający rodzice.Byli cały czas przy mnie. Nigdy,nawet w najgorszych chwilach nie przyszło mi do głowy- usunę.Ty jesteś sama,ja miałam już małe dziecko przy sobie i byłam za nie odpowiedzialna.Mimo tego nigdy nioe zabiłabym swojego maluszka!!! Chyba to nas właśnie różni-ja jestem matką a Ty niedojrzałą dziewczynką.Do ciąży nie da się przygotować,zawsze może być nieodpowiedni czas,jakieś ale.Tylko,że kiedyś trzeba wziąźc odpowiedzialność za swoje czyny!!!Stało się co tu płakać,będziesz mamą i tylko się z tego cieszyć. Mnie łatwo nie było a przetrzymałam i dziś jestem mamą wspaniałego chłopczyka.Do tego mój mąż po niedługim czasie ochłonął i przyleciał przepraszać za swoje zachowanie ale długo musiał przepraszac bo ja nastawiłam się na samotne wychowywanie dzieci. Wybaczyłam i dziś synek to jego oczko w głowie!!! Nie wiem czy Twój facet potrzebuje tylko właśnie takiego ochłonięcia i przemyślenie ale jeśli nie to kopnij go w d... bo wart jest tylko tego!!!Chyba wiedział co robi a skoro taaaak Cię kocha to jak może kazać Ci zrobic coś tak strasznego?? Potrafiłabyś spojrzeć sobie w twarz wiedząc,ze zabiłaś swoje dziecko???W imię czego???Wygodnego życia?Palanta,którego nazywasz swoim facetem?Czego bo ja nie rozumiem!!!Ty zwyczajnie szukasz usprawiedliwienia a tego u Nas nie znajdziesz,nie u matek!!!! Zastanów się nad swoim życiem bo chyba czas zweryfikować jego priorytety... Odpowiedz Link Zgłoś
alamakota.2 Re: OLU... 29.10.07, 16:11 Przepraszam ale dopiero teraz przeczytałam Twój dzisiejszy wątek.Nie wiem czy to co pisałaś jest prawdą ale jeśli tak to uwierz mi,że podjęłaś jedynie słuszną decyzję!! Nie twierdzę,że będzie Ci łatwo ale na pewno uda Ci się tak jak udało sie wielu kobietom. Za kilka miesięcy przytulisz swoje maleństwo i przekonasz się sama jak życie nabierze nowych barw )) Jeśli Twój facet nie wróci do Ciebie to znaczy,że nie jest Was wart i dobrze się stało,że nie budujesz Waszego życia z kimś takim. Ściskam Was mocno ))) Odpowiedz Link Zgłoś
fra_mauro Re: triss... 29.10.07, 20:07 Ja tez nie lubie trolli, podpuch i eksperymentow ale co, jezeli to autentyk ? Nawet gdybysmy mialy tu do czynienia z fikcja, to zauwaz,ze samo srodowisko wirtualne do pewnego stopnia takie jest. Moze inna dziewczyna , ktora nie ma odwagi napisac znajduje sie w analogicznej sytuacji i potrzebuje podobnego wsparcia ? Ola, moje wsparcie byc moze byloby dosc skromnie ale w razie czego bede mogla sluzyc akcesoriami dzieciecymi w przyszlym roku- oczywiscie nieodplatnie. W razie, gdybys byla zainteresowana- napisz na priv. Odpowiedz Link Zgłoś
ladybird16 Re: BRAVO!!! najlepsza decyzja w twoim życiu 29.10.07, 20:46 przed Tobą cała masa przeżyć, szczęście będzie mieszać się za smutkiem ale jeden uśmiech twojego dziecka wart jest każdego wysiłku i gwarantuje że nie pożałujesz ) Odpowiedz Link Zgłoś
sadecka e tam 30.10.07, 00:02 Bede w mniejszosci, ale uważam - jestes za młoda na bycie matką. Facet nie nadaje sie na ojca a ty nie masz warunków zeby wychowac godnie to dziecko - nie chodzi nawet o finanse, bardziej o twoje emocje jakie mu przekażesz. Zostane tu zaraz ukamieniowana )) , ale uważam ze aborcja w takim przypadku to rozsądne wyjscie. Odpowiedz Link Zgłoś
reteczu [...] 30.10.07, 08:09 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
fra_mauro Re: 30.10.07, 09:51 sadecka sie tylko tak glupio wyrazila, prawda ? Ale w sytuacji, gdy jest juz "po herbacie" po co kopac lezacego, mowiac o tym , o czym sam doskonale wie ? Aborcja to nie opcja. Odpowiedz Link Zgłoś
zo-ja Re:sadecka ale chrzanisz głupoty 30.10.07, 10:07 kiedy urodziłam pierwsze dziecko miałam 20lat i nie byłam niedojrzała emocjonalnie do dziecka.Też wypadek przy pracy ale jaki cudowny!Mojej córci dałam bardzo dużo miłości i uczucia.Sorki ale pierdzielisz głupoty bo wiek nie ma tu wielkiego znaczenia- oczywiście pomijając mamusie 14-16letnie-można mieć 30-tkę i być mniej emocjonalnie gotowym na dziecko niż w wieku 20 lat. Nie mam zamiaru Cię kamienować ale to co mówisz nie pokrywa się z rzeczywistości-to typowa bzdura kobiet,które chcą usprawiedliwić np.właśnie usunięcvie ciąży. Olu zrobiłaś to co powinnaś zrobić i cieszę się z Twojego wyboru.Wiem,że Nam jest łatwo mówić bo to Ty będziesz wychowywać maluszka ale wierz mi,że macierzyństwo daje ogromnego pozytywnego kopa i wieeeele sił do wali o własne życie. Pozdrawiam Cię Odpowiedz Link Zgłoś
julitka777 Re:sadecka ale chrzanisz głupoty 31.10.07, 13:41 podjełaś słuszną decyzje! nie miałam przez kilka dni Internetu wiec skończyłam na tym, że jednak chcesz usunąć dziecko…na szczęście zmieniłaś zdanie nie poddawaj się zobaczysz , że wszystko się uloży! Jeśli wolno spytac,jak rozwiązałaś sprawe z krzysztofem? powiedziałaś mu? jak zareagował? Odpowiedz Link Zgłoś
zuziabeata Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 04.11.07, 22:10 Ja mam 2 dzieci. Pierwsze było planowane i oczekiwane. Drugie...To była typowa wpadka.I nie chciałam go. Całą psychiką walczyłam z myślą, że zaszłam w ciążę. Gdy w końcu dopuściłam tę myśl do siebie, poczułam spokój i błogość.Cała ciąża przebiegała raczej pod górkę.A gdy dowiedziałam sie na usg, że to będzie chłopiec, to byłam tak strasznie wściekła...Liczylam chociaż na córkę. Kiedy zaś przyszedł na świat...Wyjęli mi go z brzucha, bo to był poród przez cięcie cesarskie.Gdy go zobaczyłam, usłyszałam...Olu, takiego płaczu jeszcze nigdy nie przeżyłam.Wyłam z żalu i złości na siebie, jak mogłam go niechcieć. Dziś ma już 24tygodnie a ja jestem w nim szaleńczo zakochana.Jest nr 1 w moim życiu. Czasem mi głupio względem drugiego synka, ale moja miłość do młodszego wynika chyba z chęci zatarcia uczucia, że go niechciałam...Nie rób tego o co pytasz. Zawsze będziesz miała to w pamięci. I pozostaną pytania co by było gdybyś tego nie zrobiła.Jak by wyglądało, czy to syn, czy córka... Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 05.11.07, 11:51 Aleksandro, cieszę się, że nie zdecydowałaś się na zabieg. Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra.mmm Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 05.11.07, 13:03 Bardzo dziękuje za wasze zaangażowanie… Jeśli kogokolwiek to obchodzi, to powiedziałam mamie… W rezultacie na razie się do mnie nie odzywa. Krzysztofowi również Powiedziałam o swojej decyzji. Zareagował gorzej niż myślałam… Tak jak podejrzewałam, uważa że go wrobiłam, że celowo przyśpieszyłam ślub- ale on się nie da na to złapać… Palant. Na koniec dodał że od razu po porodzie mam zrobić test, bo coś mu się nie zgadza… Boże jaka ja ślepa byłam. Nienawidze go, nikt mnie w życiu tak nie upokorzył. Nie mam siły się kłócić i walczyć. Na razie żyje chwilą. Mam nadzieje że chociaż jako matka się sprawdze. Kolorowo nie będziemy mieli, ale razem. Od poniedziałku szukam pracy. Koleżanka zaproponowała mi stanowisko sekretarki- jak na razie jest jedyna opcja,więc nie mam nad czy się zastanawiać. Po tym co pisze Venderica odechciewa mi się tu nawet wchodzić. To jest co najmniej obrzydliwe. Nie wierze że kiedykolwiek ktoś się pokusił żeby wymyślać takie rzeczy, no chyba że to TY traktujesz forum jako zabawe i bawiłaś się w badania opini publicznej kosztem innych. A teraz węszysz czy przypadkiem ktos taki jak ty bawi się w k… świnie. Calineczka dziękuje za link, dziękuje że to założyłyście, bo tylke osoby które znalazły się w takiej sytuacji są w stanie zrozumieć inne kobiety… Odpowiedz Link Zgłoś
zo-ja Re: Olu. 05.11.07, 13:20 Przynajmniej przekonałaś się jakim człowiekiem jest Twój narzeczony- lepiej,że teraz niż po ślubie. Co do mamy to nie martw się zobaczysz przetrawi to i będzie ok-u nas było podobnie Uwierz mi,że zrobiłaś to co powinnaś była zrobić i na pewno nie będziesz tego żałować!! Nie przejmuj się palantem bo nerwy są teraz niewskazane.Ewentualnie poszczeka w sądzie i dostanie po łbie.Gdyby Cię to interesowało to aby otrzymać alimenty nie musisz czekać aż maleństwo przyjdzie na świat. Wiem,ze możesz się o nie ubiegać od któregoś miesiąc ciąży ale nie jestem dokładnie obeznana w tych sprawach i musiałabyś się dowiedzieć jak to dokładnie wygląda. Nie miej skrupułów,teraz musisz zabać o siebie i swoje nienarodzone maleństwo-jeżeli brakuje Ci kasy dowiedz się jak wygląda sprawa z tymi alimentami. Nie przejmuj się głupimi tekstami tylko zaglądaj do nas,zawsze chętnie Ci pomożemy ) Odpowiedz Link Zgłoś
sowa_hu_hu Re: Olu. 06.11.07, 00:24 myśle ,że jednak sa plusy tej sytuacji. najważniejszy to taki ,że przekonałas sie z jakim chamem miałaś do czynienia. po drugie dostajesz prace w tak szybkim tempie. masz wsparcie przyjaciółki - to bardzo ważne! myśle ,że twoja matka jednak zmięknie z czasem... i najważniejsze - dziecko to największy cud ja tez nie jestem z ojcem swojego dziecka (i chwała Bogu) ale dziecka nie oddałabym za żadne skarby!!! nie będzie ci łatwo ale dasz rade!!! powodzenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
adsa_21 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 05.11.07, 14:11 jesli bedziesz czegos potrzebowala daj znac. trzymam kciuki za Ciebie i dzidziusia Odpowiedz Link Zgłoś
purpurowa_komnata Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 05.11.07, 14:16 Wszystkiego dobrego dla Ciebie i dziecka i dużo siły życzę Odpowiedz Link Zgłoś
net79 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 06.11.07, 01:11 Olu z kąd jesteś, jeśli będziesz potrzebować jakiegokolwiek wsparcia pisz na priva Odpowiedz Link Zgłoś
lolinda1 Dziewczyna sie przeliczyła. 05.11.07, 15:18 Po pierwsze ja sie nie moge nadziwić jak te studentki (!!!) wpadają w XXI, gdzie jest wolny dostęp do antykoncepcji (stosunek przerywany to nie jest metoda). Po drugie wydaje mi się,ze dziewczyna chciała przywiązać pana i zdziwiło ją,że on miał poprostu inne plany. Obawiam się,ze te alimenty to wcale nie są takie pewne,albo bedzie to dłuugi i nieprzyjemny proces z kosztownymi adwokatami. Odpowiedz Link Zgłoś
katiuszkom On jest zapracowany 05.11.07, 23:57 Co to za tłumaczenie? Nie możecie pozwolić sobie na dizecko, bo 35 letni chłop na pracę?? A kiedy on chce mieć dzieci, w wieku lat 50? Mojżesz jaki czy co? Może nie o czas mu chodzi, a o osobę? Być może, ciężko to sobie uświadomić, ale może wasz związek miał znacznie lżejszą wagę dla niego niż dla Ciebie. Może było miło, ale nie poważnie, a on traktuje Cię przejściowo, czekając na "odpowiednią" osobę. Zadaj sobie te pytania i odrzuć miłość skoro jest nieodwzajemniona. Ale nie myśl nawet o usuwaniu ciąży. O tym można mysleć, jeśli płód jest wadliwy, a nie jego ojciec . Będziesz miała miłość, uwierz, wielką. Ta iskierka, która w Tobie jest da Ci tak wielką miłość, że żaden facet nie jest w stanie dać aż tyle. Żaden! Odpowiedz Link Zgłoś
kala.krzysiek Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 12.11.07, 00:09 To dziecko,ktore masz w sobie powstalo z twojej krwi,z twojego serca,a Ty chcesz je teraz zabic?Takie malenstwo zalezne tylko od Ciebie?Ja,gdy zobaczylam moja corcie,gdy wyjeli mi ja z brzucha narodzilam sie na nowo,nigdy tego nie zrozumiesz,jesli to zrobisz.Zastanow sie.Chyba,ze juz jest po wszystkim.Masz odwage o tym napisac,tak jak pisalas,ze go nie chcesz? Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 12.11.07, 00:49 kala.krzysiek napisała: > To dziecko,ktore masz w sobie powstalo z twojej krwi,z twojego > serca,a Ty chcesz je teraz zabic?Takie malenstwo zalezne tylko od > Ciebie?Ja,gdy zobaczylam moja corcie,gdy wyjeli mi ja z brzucha > narodzilam sie na nowo,nigdy tego nie zrozumiesz,jesli to > zrobisz.Zastanow sie.Chyba,ze juz jest po wszystkim.Masz odwage o > tym napisac,tak jak pisalas,ze go nie chcesz? umiejetnosc czytania postow innych jest zdecydowanie niedoceniana. Wzruszyla mnie twoja historia, ale masz braki z 200 postow powyzej. Moze ktos bryka dziewczynie podrzuci z tematu, bo sie wzruszyla Odpowiedz Link Zgłoś
rossa79 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 12.11.07, 11:00 Witaj! Opowiem Ci historię mojej koleżanki. Nie miała kasy ani domu zaszłą w ciążę. Przyszła do mnie i płakała że nie chce tego dziecka. Myślała żeby coś zrobić żeby poronić, bo lepiej jakby to dziecko się nie urodziło. Urodziła, zakochała się w małej ale znowu płakała bo ciężko dzidzia zachorowała. Mówiła że to przez to że nie chciała tego dziecka, nie mogła sobie wydarować tych słów, które mówiła jak była w ciąży. Na szczęście mała przeżyła choć co 2 - 3 miesiące są w szpitalu. Ale żałuje tych słów Bardzo. Powodzenia i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
rossa79 Re: Wpadka...Nie chcę tego dziecka. 12.11.07, 11:07 To jest Twoje życie, zrobisz jak będziesz chciała. Ale wydaje mi się że gdybyś nie miała wątpliwości co do aborcji, to byś podjęła decyzję o usunięciu ciąży, a nie szukałabyś porad. A gość powinien płacić Ci alimenty po urodzeniu dziacka to może nauczy się odpowiedzialności... Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś