Dodaj do ulubionych

Co zrobić z takim pracownikiem??

07.11.07, 11:06
Jestem kierownikiem pewnego oddziału firmy. Tydzień temu zatrudniłam
pracownicę do sekretariatu. Dziewucha chyba nie wie co to jest
praca. Ona zachowuje się tak jakby przyjechała na wakacje. Ciągle
się zwalnia przed czasem, w pracy czyta książkę. A dziś przeszła
samą siebie. Ubrała płaszcz i poszła na zakupy. Kupiła sobie sweter
i zadowolona przymierza. No szlag mnie jasny trafi.
Obserwuj wątek
    • sir.vimes A co powinna robić 07.11.07, 11:08
      Jeżeli wszystko jesr zrobione na czas to co ma robić? Siedzieć na forum i udawać
      , ze jest bardzo zapracowana?
      • magdusinska Re: A co powinna robić 07.11.07, 11:20
        Zawsze taka złośliwa jesteś czy tylko czasami? Oczywiście uważasz,
        że to odpowiednie zachowanie pracownika, który pracuje dopiero
        tydzień. No to niestety nie dogadamy się w tej kwestii, bo ja nie
        wiem czy chciałabym współpracować z ludźmi z taką postawą.
        • kasiulkkaa Re: A co powinna robić 07.11.07, 11:23
          Naprawdę uważasz, ze ważniejsze jest udawanie niż wykonanie swoich obowiązków?
          Daj dziewczynie więcej pracy, ewentualnie zatrudnij na poł etatu, zniknie
          problem dupogodzin, które ty spędzasz na forum,a ona na zakupach.
          • yenna_m Re: A co powinna robić 07.11.07, 21:50
            pracownik sekretariatu jest od obslugi petentow i kierownictwa. I
            powinien byc pod reka przez caly czas pracy.
            kto tego nie rozumie - nie powinien poracowac na tym stanowisku

            zwolnilabym dziewczyne
        • ania1500 Re: A co powinna robić 23.11.07, 22:53
          porozmawiaj z nia i powiedz,ze takie zachowanie jest nie
          dopuszczalne itd...powinna zrozumiec jesli nie zwolnij ja i tyle.
    • g0sik Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 11:17
      Jeśli po tygodniu nawet nie udaje, że się stara wywalić na zbity
      pysk...
      • mama-zuza Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 11:23
        a co z zadaniami ktore sa jej powierzone?wykonuje je czy olewa??
      • sir.vimes ja lubię pracowników , którzy nie udają 07.11.07, 11:23
        Nigdy nie rozumiałam preferowania takich , którzy wysiedzą nawet i nadgodziny by
        zrobić wrażenie. Oczywiście - w ramach pokazywania "że się starają".
        Jeżeli np. ktoś potrafi w 4 godziny wykonać to na co inni potrzeują 8 - tym
        lepeij dla niego, bo ma więcej czasu dla siebie, a udawać , ze się nad czymś
        biedzi - jak dla mnie nie musi bo i po co?
        • joanna.gr Re: ja lubię pracowników , którzy nie udają 07.11.07, 17:04
          Mam odmienne zdanie.Sekretariat to takie miejsce, w którym trzeba po prostu BYĆ,
          nawet jeśli aktualnie nie ma nic do roboty. To nie projektant czy tłumacz, który
          zrobi swoje i może iść, czy nawet w domu popracować.Do sekretariatu ludzie
          dzwonią, przychodzą, czasem trzeba coś nagle wysłać, zamówić itp.
          • sir.vimes Re: ja lubię pracowników , którzy nie udają 09.11.07, 12:28
            Oczywiście - trzeba BYĆ - chyba , że ma się przerwę lub przełożona pozwoli wyjśc.
            BYĆ - nie oznacza tez markowaia pracy. Spokojnie można czytać książkę czekając
            na telefon czy interesanta.
    • coco.a A wywyiązuje się ze swoich obowiązków? 07.11.07, 11:23
      Bo ja od swoich pracowników wymagam dobrze zrobionej pracy w
      ustalonym terminie. A jak im czasu starcza na duperele, to tylko się
      cieszyć wink.
      • magdusinska Re: A wywyiązuje się ze swoich obowiązków? 07.11.07, 11:34
        Praca sekretarki nie jest praca w zadaniowym systemie pracy, ani też
        nie ma ona nienormowanego czasu pracy. Dlatego nie rozumiem
        niektórych wypowiedzi. Osiem godzin ona musi byc w biurze, a nie
        latać po sklepach. W końcu za coś jej płacę prawda? Nie mam zamiaru
        pracować za nią, nie pozwolę również, aby robili to inni pracownicy.
        Zresztą ja odpowiadam za biuro i nie dopuszczę do sytuacji, że
        dziewcze zamiast zająć się interesantem ciumka przez prywatną
        komórkę.
        • kasiulkkaa Re: A wywyiązuje się ze swoich obowiązków? 07.11.07, 11:36
          Nie mam zamiaru
          > pracować za nią, nie pozwolę również, aby robili to inni pracownicy.
          > Zresztą ja odpowiadam za biuro i nie dopuszczę do sytuacji, że
          > dziewcze zamiast zająć się interesantem ciumka przez prywatną
          > komórkę.
          A zwróciłaś jej już uwagę czy czekasz, az forum podejmie za ciebie decyzję?
        • croyance Re: A wywyiązuje się ze swoich obowiązków? 08.11.07, 12:56
          Jesli na forum pytasz, co masz zrobic, to znaczy, ze Twoje
          umiejetnosci jako osoby zarzadzajacem personelem tez pozostawiaja
          wiele do zyczenia.
    • magdusinska Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 11:29
      No tak, ale chyba każdy normalny pracownik nie lata po sklepach w
      godzinach pracy, tym bardziej sekretarka. No niestety moje drogie,
      ale ona ma normowany czas pracy i osiem godzin w pracy musi być. I
      chyba obsługa sekretariatu nie łączy się również z zadaniowym czasem
      pracy prawda?
    • g0sik Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 11:30
      No nie, nie mówcie, że tolerowałybyście pracownika który w pierwszym
      tygodniu pracy czyta książkę albo wychodzi sobie na zakupy. Nawet
      jeśli nie ma pracy to sekretarka powinna siedzieć na tyłku przy
      własnym biurku, bo od tego jest. Zatrudnianie pracownika którego
      trzeba pilnować na każdym kroku to pomyłka. Gdyby dziewczyna była
      ambitna to zasygnalizowałaby swojej szefowej, że może się zająć czym
      dodatkowym bo ma dużo wolnego czasu....taka która odwal pracę aby
      odwalić będzie tylko sekretarką – do czasu aż nie będzie na to za
      stara…
      • sir.vimes Ale w jakim celu 07.11.07, 11:37
        miałaby wykonywać dodatkowe zadania i pokazywać jaka to jest ambitna?
        Może nie jest ambitna?
        Może szuka właśnie stanowiska na którym jak nic nie ma do zrobienia to nie
        trzeba udawać czy brać na siebie dodatkowych obowiązków?

        Swoja droga , mało sprytna , bo jak widać niektórym każde wolne pół godziny
        innych sprawia fizyczny bólwink
        Na szczęście nie we wszystkich firmach tak jest.
    • bea.bea a ja bym inne pytanie zadała.. 07.11.07, 11:33
      co z ciebie za kierownik, skoro z własna sekretarka nie potrafisz sobie dac rady....
      moze nie nalezy sekretarki zwalniac...tylko nieudolnego kierownika??
      • sir.vimes Dokładnie 07.11.07, 11:39
        ciekawe czy dziewczyna w ogóle wie jaki ma zakres obowiązków i czego się od niej
        wymaga? Czy sama miała się domyslić?
      • magdusinska Re: a ja bym inne pytanie zadała.. 07.11.07, 11:40
        bea.bea napisała:

        > co z ciebie za kierownik, skoro z własna sekretarka nie potrafisz
        sobie dac rad
        > y....
        > moze nie nalezy sekretarki zwalniac...tylko nieudolnego
        kierownika??

        Ależ ja doskonale wiem co zrobić, chciałam tylko poznać Wasze
        zdanie, aby utwierdzić się w przekonaniu, że dziewcze nie powinno
        nawet w sklepie spożywczym pracować. Właśnie odbyłam z nią poważną
        rozmowę i jeżeli nic się nie zmieni to wywalę, aż zaszumi za nią.
        • bea.bea Re: a ja bym inne pytanie zadała.. 07.11.07, 12:04
          smile)
          moze daj jej na wieczór film pogladowy...tongue_out
          na poczatek.. Diabeł ubiera sie u Prady...smile
        • gorzata77 magdusinska 07.11.07, 12:46

        • croyance Re: a ja bym inne pytanie zadała.. 08.11.07, 13:07
          A ja z kolei nie rozumiem, po co te emocje.
          "dziewcze nie powinno nawet w sklepie spozywczym pracowac'
          'wywale, az zaszumi'
          Po co zaraz obrazac, emocjonowac sie?
          Wiesz co, pracowalam poltora roku w olbrzymiej korporacji w
          Londynie, gdzie bylo cholernie duzo pracy i wielkie tempo, ale
          nigdy - NIGDY - ANI RAZU - nikt sie do mnie nie zwrocil
          nieprzyjemnym tonem, ani nie slyszalam, zeby do kogos innego tak sie
          zwracano. Nigdy. A praca byla stresujaca, ale byla to zupelnie inna
          kulrtura pracy. Boze, gdyby menedzerka powiedziala do sekretarki, ze
          np. ta ostatnia jest leniem, wywalono by menedzerke. Raz nowy
          pracownik wyslal na liste dystrybucyjna maila z glupim pytaniem i
          zostal upomniany, ze listy uzywac mozna tylko o spraw sluzbowych.
          Rozpetalo sie pieklo; ze upomniany zostal zbyt ostro, ze ton
          upomnienia byl nieuprzejmy itd. Prawie zwolniono osobe, ktora go
          upomniala.
          I mimo tego wielkiego tempa, sprawy zalatwiana skutecznie. Podczas
          mojej pracy zwolniono jedna asystentke; bo przychodzila o 11 zamiast
          o 9, bo dzwonila do chlopaka do Francji ze sluzbowego telefonu etc.
          Ale nikt sie nie emocjonowal i jej nie obrazal; wezwano ja na
          rozmowe, powiedzialo jej niezwykle uprzejmie, ze niestety jej styl
          pracy jest niekompatybilny z firma, do reszty wyslano zawiadomienie,
          ze panna X dostala lepsza propozycje i odchodzi, w zwiazku z czym
          wszyscy powinnismy zyczyc jej duzo szczescia i powodzenia na nowej
          drodze kariery.
          Profesjonalnie, bez 'az zaszumialo', bez obgadywania, obrazania etc.
          Aha, przypomnialo mi sie, zwolniono jeszcze kogos; dziewczyne, ktora
          nie wrocila z urlopu w zapowiadanym czasie, ale tydzien pozniej. Tez
          podziekowano jej bardzo uprzejmie i rozstanie z firma odbylo sie w
          przyjaznej atmosferze, bez zbednych sentymentow i osobistych uwag.
          • croyance Re: a ja bym inne pytanie zadała.. 08.11.07, 13:17
            I jeszcze dodam tutaj to, co napisac w tym watku w innym miejscu;
            jesli sa jasno okreslone procedury, to takich dylematow w ogole nie
            ma. Jedzie sie wedlug schematu i juz.
    • mma_ramotswe Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 11:33
      pokochaćsmile
    • soemi Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 11:40
      Jesteś kierownikiem i nie wiesz jak postąpić w takiej sytuacji?! Dziewczyna
      adoptuje się tak jak jej wygodnie a Twój brak reakcji daje jej nieformalną
      akceptację.
    • magdusinska Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 11:55
      Poza tym drazni mnie to, że ona jest mimo wszystko inteligentną
      dziewczyną, a taka oporna na wiedzę, że aż to nienoralne. Dlatego
      szkoda mi tak od razu ją wyrzucać, ale takie zachowanie w firmie
      jest niedopuszczalne.
      • soemi Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 11:58
        Przecież nie musisz jej wyrzucać. Masz prawo oczekiwać od niej że będzie spędzać
        8 godzin w pracy, w końcu za to dostaje pieniądze. A jeśli potrzebuje wyjść w
        ciągu dnia to powinna to uzgodnić z Tobą.
        • bsl Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 12:04
          jasne przedstawienie sprawy w pierwszy dzien pracy i określenie
          obowiązków oraz zasad w firmie ułatwia życie
          w razie nei stosowania sie pracownika jest podstawa do nagany i
          zwolnienia
      • malila Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 12:08
        O ile rozumiem irytację z powodu opuszczania miejsca pracy i
        wycieczki na zakupy (swoją drogą - to czy ona jedna tak robi, czy
        też bierze przykład ze współpracowników?), to nie rozumiem
        zdenerwowania, że dziewczyna książkę czyta. Jak nie ma nic do
        roboty, to co ma robic? Stać na baczność, wpatrywać się tępo w
        ścianę czy przekładać papierki z miejsca na miejsce, zeby było
        widać, ze coś robi? Może daj jej komputer, to zamiast ksiażki będzie
        fora czytać i nie będzie nikogo drażnićwink
        Od tego jest kierownik, żeby dopasować rodzaj zajęcia i jego ilość
        do możliwości pracownika. Jeśli pracownik się nudzi, to znaczy, że
        trzeba mu coś dołożyć. A moze też być tak, że pracownik jest
        bardziej wydajny, jeśli maksymalizuje swoje wysiłki w kilku etapach
        robiąc sobie kilka krótkich przerw, zamiast tkwić non-stop przy
        biurku.
      • bea.bea Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 12:10
        i tak dziwie ci sie,ze przez tydzień ( bo tak piszesz) pozwoliłas sobie na takie
        ( choc to twoja wersja) zachowanie...
        zasady ustala sie na poczatku....a potem konsekwentnie sie je realizuje,,,,nie
        mowie tu o całkowitym podporzadkwanu, bo to chore jest...ale o wkonywaniu swoich
        obowiazków...bo w koncu jet praca ktra nie wymaga siedzenia 8 godz na
        tyłku...ale jest tez taka która tego wymaga....
        mysle,ze internetowe rozwazania nad tym problemem sa mało konkretne....smile
        bo ja i tak winiłabym ciebie za zaistniała , opisana przez ciebie
        sytuacje...smile....choc nic do ciebie osobiscie nie mam...taka moja intuicja....smile
        • lola211 Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 12:25
          > zasady ustala sie na poczatku....

          Bea, sek w tym, ze niektorzy nie maja jakiegos wewnetrznego bana na
          takie zachowania.Owszem, przedstawisz zasady, cos tam zakuma, ale-
          czy naprawde konieczne jest ustalanie ze w trakcie godzin pracy nie
          załatwiamy spraw prywatnych typu zakup sweterka?Przeciez to
          oczywista oczywstosc powinna byc.
          Dla mnie taka osoba wystawia sobie najgorsze z mozliwych swiadectw-
          nie jest odpowiedzialna i obowiazkowa.
          Pracownik to nie dziecko, ktoremu trzeba wszystko(zwlaszcza cos
          oczywistego) wyłuszczac.
          Sama pracuje obecnie z ludzmi nowoprzyjetymi i zdazyły sie 2
          jednostki z kosmosu, luzik calkowity- co chwila zbieraja ochrzan, a
          i tak co chwila z czyms wyskakuja.I musisz robic za przedszkolanke.
          • bea.bea Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 12:34
            wiem wiem....
            choc nie potrafie sobie wyobrazic,ze ktos zwalnia sie jednego dnia...i
            drugiego...i trzeciego...za moim błogoslawieństwem..smile
            albo jawnie czyta ksiązke.....( bo pod biurkiem to jeszcze rozumiem,,,tongue_out
            • magdusinska Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 12:42
              A no właśnie. Troche tak się zastanawiam, że chyba mój błąd, a z
              niektórymi ludźmi po prostu trzeba inaczej. Sama zaczęłam pracować
              ok 8 miesięcy temu w tej firmie na niższym stanowisku. Dopiero od
              niedawna, kiedy nasz kierownik awansował i zmienił miejsce pracy ja
              objęłam jego stanowisko. Zawsze kierownik był naszym kolegą z pracy
              i jakoś nie było większych zgrzytów i nadmiernego rygoru. Ja
              przyjęła tą samą postawę w stosunku do ludzi, z którymi jakby nie
              było pracowałam dotychczas na równi. I problemu nie było, aż
              przyszła nowa. No i wprowadziłam atmosferę bardziej kumpelską niż
              władczą. No i mam za swoje. Zezwalałam na to zwalnianie się, bo
              przecież środa przed świętem WŚ, no niech tam dziewczyna jedzie do
              rodziców. Potem sprawy ważne, no niech tam. Nic nie mówiłam na
              czytanie książek, ale jak przychodzi interesant a ona tak czyta i
              czyta lub ciumka z chłopakiem 10 min to nie krew zalała. Poza tym,
              gdyby powiedziała Magdusińska muszę wyjść, bo mi ten sweterek ktoś
              kupi. Ale nie ona się ubrała i wyszła.
              • lola211 Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 12:44
                Musisz wziac dziewczyne na strone i jej prosto w oczy uzmyslowic, ze
                takie zachowanie jest niedopuszczalne.Naduzyla zaufania- nie ma sie
                co cackac.
              • sir.vimes Ty masz pretensje o cos na co pozwalałaś? 07.11.07, 12:47
                Pozwalałaś wyjść?
                Wychodziła.

                • malila Ale to nie chodzi o wyjścia 07.11.07, 12:51
                  sir.vimes napisała:
                  na które dała pozwolenie, tylko o wyjścia nieuzgodnione. Ja nie
                  rozumiem czegoś innego: tego, że krew zalewała, a usta się nie
                  otwierały, zeby przywołać dziewczynę do porządku.
                  • sir.vimes No właśnie 07.11.07, 12:55
                    Pozwalała (i teraz to wypomina - jak ona mogła się zwalniać),
                    dziewczyna kilka razy (czy może raz - sweter) nie zapytała, wyszła bez
                    pozwolenia, autorka wątku nie miała odwagi przywołać jej do porządku.

                    Złość się nawarstwia - i nawet to na co sama wyraziła zgodę wydaje się
                    niesłychaną podłością pracownicy.
                • lola211 Re: Ty masz pretensje o cos na co pozwalałaś? 07.11.07, 12:52
                  Ona powinna sama z siebie wiedziec, ze nie powinna naduzywac i po
                  raz kolejny prosic o wczesniejsze wyjscie czy wolny dzien.
                  • sir.vimes Re: Ty masz pretensje o cos na co pozwalałaś? 07.11.07, 12:58
                    A to czemu?

                    Jeżeli prośby o wcześniejsze wyjście spotykaja się z akcetacją przełozonych nowa
                    pracownica szybko mogła dojść do wniosku, że pięć minut w te czy wewte nie jest
                    priorytetm jej pracodawców.
                    Zauważ, że w wielu firmach ttak właśnie jest - możesz spóźnić się kwadrans i
                    nikt ci nie urywa głowy, możesz wyjść pół godziny wcześniej i nikt o nic nie spyta.
                    Jeżeli praca jest wykonana - to IMO jest najzdrowszy układ.
                    • kawka74 Re: Ty masz pretensje o cos na co pozwalałaś? 07.11.07, 13:05
                      Wiesz, mnie by do głowy nie przyszło, żeby - nawet jeśli wcześniej, za zgodą
                      przełożonej, wychodziłam - ubrać się i wyjść po sweterek, ot tak sobie. Dla mnie
                      wyskoczenie po tenże sweterek nie jest szczególnie logiczną kontynuacją wyjścia
                      wcześniej ze względu na święto i za zgodą szefowej.
                      Trzeba pracownicą mocno potrząsnąć, a pani kierownik musi mieć twardszą rękę.
                      Ewentualne popuszczenie cugli może nastąpić dużo później.
                      • sir.vimes Re: Ty masz pretensje o cos na co pozwalałaś? 07.11.07, 13:13
                        Wiedząc , że w firmie nie ma takiego zwyczaju jako sekretarka też raczej bez
                        pytania nie wyszłabym. Co innego w czasie przerwy - np. w wielu firmach
                        zwyczaj wychodzenia palaczy na zewnątrz na papieroska w wolnej chwili - co za
                        różnica czy dziewczyna ćmi fajeczkę czy pędzi po sweterek?
                        I dalej tym tropem - jeżeli ten sweterek "pojawił się " w czasie przerwy
                        śniadaniowej/lunchowej (do której każdy pracownik ma prawo) też nic bym nie
                        powiedziała. Jeśli woli sie ubrać zamiast zjeść - jej sprawa.
                        Jak pracowałam w urzędzie w czasie 20 min. przerwy chodziłam na spacer do
                        pobliskiego niby parku. Siedzieć w tym czasie na tyłku nie miałam ochoty.
                        Często zbierałam kasztany czy takie tam - w sumie kupno sweterka zajmąć może
                        nawet mniej a dla wielu osób to wiecej przyjemności.
                        • kawka74 Re: Ty masz pretensje o cos na co pozwalałaś? 07.11.07, 13:21
                          Jeśli tylko wyjście do sklepu miałoby miejsce w czasie przerwy (a miało? bo nie
                          zwróciłam uwagi...?), to racja, dlaczego nie wyjść? Ale sweterek zostawiłabym
                          jednak w torbie i przymierzyła po powrocie do domu.
                          • sir.vimes Re: Ty masz pretensje o cos na co pozwalałaś? 07.11.07, 13:23
                            Ale sweterek zostawiłabym
                            > jednak w torbie i przymierzyła po powrocie do domu.

                            tak jest, jak widać, bezpieczniej - bo nikogo się nie irytujewink
                            Ale dziewczyna pewnie chciała się po kumpelsku pochwalic nabytkiem.

                            Ja tak sobie myślę, że ona najprawdopodobniej sama niedługo odejdzie.
                            • kawka74 Re: Ty masz pretensje o cos na co pozwalałaś? 07.11.07, 13:28
                              no to chyba jej nie wyszło, bo po tyłku dostanie od szefowej
                    • magdusinska Re: Ty masz pretensje o cos na co pozwalałaś? 07.11.07, 13:09
                      sir.vimes napisała:

                      > A to czemu?
                      >
                      > Jeżeli prośby o wcześniejsze wyjście spotykaja się z akcetacją
                      przełozonych now
                      > a
                      > pracownica szybko mogła dojść do wniosku, że pięć minut w te czy
                      wewte nie jest
                      > priorytetm jej pracodawców.
                      > Zauważ, że w wielu firmach ttak właśnie jest - możesz spóźnić się
                      kwadrans i
                      > nikt ci nie urywa głowy, możesz wyjść pół godziny wcześniej i nikt
                      o nic nie s
                      > pyta.
                      > Jeżeli praca jest wykonana - to IMO jest najzdrowszy układ.

                      Zgadza się z Tobą zaakceptowałam, ale wiesz ja wielu moim
                      pracownikom pozwalam, ale jakoś oni nie przychodzą codziennie po
                      zwolnienie. Poza tym, nikt nie wyjdzie z biura bez powodu, po to aby
                      załatwić prywatne sprawy. Spóźnienia też toleruję, bo z kijem stać
                      nie będę, czasami to tylko zwykły korek, marudzące dziecko. Tylko
                      problem polega na tym, że wszysce znają umiar, a ona jedna nie.
                      • croyance Re: Ty masz pretensje o cos na co pozwalałaś? 08.11.07, 13:22
                        To nie jest kwestia, ze wszyscy znaja umiar, a ona nie. Ona po
                        prostu nie rozumie zasad panujacych w firmie, i sie jej nie dziwie,
                        bo nie sa one jasno okreslone. I Ty jestes odpowiedzialna za to,
                        zeby ona wiedziala, co jest akceptowane, a co nie. Mnie to wyglada
                        na blad po twojej stronie. Jesli wielu pracownikom pozwalasz, to
                        skad ona ma sie domyslic, ze jej nie wolno? Ona nie czyta Twoich
                        mysli, tylko rozglada sie i probuje dopasowac do reszty. Wez Ty jej
                        wyjasnij jasno, czego od niej oczekujesz, i wtedy patrz, czy sie
                        dostosowuje czy nie. Jak na razie widze brak efektywnej komunikacji
                        miedzy kierownictwem a personelem.
                        • croyance Re: Ty masz pretensje o cos na co pozwalałaś? 08.11.07, 13:30
                          I jeszcze powiem; fakt, ze juz w pierwszym poscie uzywasz
                          slowa 'dziewucha' jest dla mnie oznaka tego, ze pozwolilas tej
                          sprawie narosnac i zamiast kwestia proceduralna, stala sie kwestia
                          emocjonalna. To jest Twoj blad, wykorzystaj to doswiadczenie do
                          doskonalenia swoich umiejetnosci kierowniczych. Reaguj, zamiast
                          zaczniesz kierowac sie emocjami. Naprawde, jasno ustalone zasady
                          zapobiegaja takim problemom juz w zarodku.
                    • lola211 Re: Ty masz pretensje o cos na co pozwalałaś? 07.11.07, 13:15
                      > A to czemu?
                      A temu, ze to lamanie podstawowych reguł.Tak sie NIE ROBI, zwlaszcza
                      gdy jest sie dopiero co zatrudnionym.Trzeba miec odrobine wyczucia,
                      a tu widac tego dziewczynie brakuje.
                      >Jeżeli praca jest wykonana

                      Taka sekretarka to mysle nie bardzo moze wczesniej wykonac swoja
                      prace, chocby telefony odbierac musi w godz. od- do.Inaczej albo
                      nie odbierze nikt albo ktos to zrobi za nia.
                      • croyance Re: Ty masz pretensje o cos na co pozwalałaś? 08.11.07, 13:37
                        Tobie sie wydaje, ze to jest oczywiste. Ale osoba zarzadzajaca
                        ludzmi musi zdawac sobie sprawe z tego, ze ludzie sa najrozniejsi i
                        nic nie jest oczywiste i musi zostac jasno wytlumaczone. Ja jestem
                        na to wyczulona, bo widze to wlasnie na przykladzie firm, ktore
                        zatrudniaja pracownikow z innych kregow kulturowych.
                        Po to sa procedury, zeby wlasnie wszystko dookreslic - to, co jasne
                        i oczywiste dla Ciebie, moze takie nie byc dla kogos innego. O zlej
                        woli pracownika mozna mowic dopiero wtedy, kiedy wszystko jest
                        lopatologicznie wytlumaczone i masz dowod, ze on swiadomie sie nie
                        stosuje.

                        Kierownik nie moze liczyc na 'wyczucie', daj spokoj! Takie rzeczy
                        musza byc formalnie wyjasnione.
              • kawka74 Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 12:51
                dasz palec, zjedzą całą rękę
                dziewczyna nie czuje granicy, skoro wolno jej wyjść raz, drugi, to czemu ma nie
                wyjść i trzeci?
                nie z każdym można sobie pozwolić na stosunki kumpelskie, a już na pewno nie z
                nowym pracownikiem
              • bea.bea Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 12:55
                kierowanie innymi..to wbrew pozorów trudniejsze niz bycie przedszkolankom...smile
                ja niby taka mądra a tez czasem sobie nie radziłam...np..miałam
                pracownice...która przyjeła pozycje smile...szefa...i próbowała kierowac
                wszystkimi...nawet mna...smile
                i kiedy złapałam sie na tym,że zaczynam sie jej bac..!!..smile to był znak do
                rozstania..smile
                pozdrawiam ..i powodzenia
              • croyance Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 08.11.07, 13:15
                Alez nie ma powodu, zeby Cie krew zalewala, bo to przeciez nie ma
                nic wspolnego z Twoimi osobistymi sprawami.
                Wystarczylo uprzejmie, ale stanowczym tonem powiedziec:
                - Pani Magdo, wie Pani co, wolalabym, zeby odlozyla Pani te ksiazke;
                to nie wyglada dobrze, jak Pani czyta przy klientach.
                - Pani Zosiu, bardzo mi przykro, ale niestety nie moge sie zgodzic
                na to, zeby jutro miala Pani dzien wolny.
                - Pani Agato, wie Pani co, bardzo prosze, zeby prywatne rozmowy
                zalatwiala Pani w czasie lunchu.
                I tyle.
                Jak sie nie zastosuje, to wtedy, dalej uprzejmie, taka sprawe sie
                rozwiazuje. Jak PROCEDURY sa jasne, to nie ma miejsca na emocje.
                Dziala se wedlug procedur, i wszystko gra.
            • mama007 Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 13:16

              bea.bea napisała:

              >
              > albo jawnie czyta ksiązke.....( bo pod biurkiem to jeszcze
              rozumiem,,,tongue_out

              hihi, ja wlasnie z ksiazka na kolanach i notatkami na dokladke smile
              ide dalej podczytywac... wink
    • ibera chyba raczej: co zrobić z takim kierownikiem??? 07.11.07, 12:49
      Dla mnie to z ciebie taki kierownik jak z koziej d... trąba, skoro
      na forum zadajesz takie pytanie. Ale jaki pan, taki kram, no nie?
      • lola211 Re: chyba raczej: co zrobić z takim kierownikiem? 07.11.07, 12:55
        Tu sie akurat nie zgodze.
        Kierownik nie musi byc bulterierem, by dzial pracowal.
        Tylko ze do NIEKTORYCH tak wlasnie trzeba- nie da sie po kumpelsku,
        bo bedzie to wykorzystywal.
        Z innymi nie ma jakos problemu? A zatem nie ma co twierdzic, ze to
        kierownik do d...Po prostu- ma teraz nowa sytuacje i musi sie z nia
        zmierzyc.
      • bea.bea Re: chyba raczej: co zrobić z takim kierownikiem? 07.11.07, 13:00
        kolezanka napisała,ze uczy sie dopiero...wiec dlaczego ma nie skorzystać z
        porady..smile
        a z doswiadczenia wiem,ze wymachiwaniem kijkiem i marchewka nie na wszystkich
        polach jest takie same...i nie ze wszystkimi sie da....
        i jest wbrew pozorom strasznie trudne...
        a człowiek uczy sie całe życie..smile
        • malila Re: chyba raczej: co zrobić z takim kierownikiem? 07.11.07, 13:07
          bea.bea napisała:
          > i jest wbrew pozorom strasznie trudne...

          Trudne, nie trudne, są pewne rzeczy, z którymi kierownik powinien
          umieć sobie poradzić. Zwracanie uwagi na nieodpowiednie zachowanie
          uważam za podstawową umiejętność. A poza tym kierownik powinien być
          przygotowany na to, ze w zespole pojawią się odstającę od
          przeciętnej jednostki, a nie liczyć na to, że dostanie zespół
          dopasowany do swoich możliwości.
          • bea.bea Re: chyba raczej: co zrobić z takim kierownikiem? 07.11.07, 13:14
            ale jak widac nie wszyscy tacy sa...choc kierownikami sa....
            a znam tez paru takich ktorzy pomimo wielu lat spedzonych na kierowniczym
            stanowisku tez sobie nie radzą...albo przeginaja w druga strone...co tez
            swiadczy o ich nieudolności....
            smile)
            punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia...
            a jesli argumentem kierowniak, jest to że jest kierownikiem...to chyba tez nie
            tak...
    • bea.bea wiecie jak dzielą sie szefowie..?? 07.11.07, 13:21
      pewnie nie....wiec pozwole sobie przypomniec...smile
      szefowiedziela sie na trzy kategorie...
      ( tu musze uzyc brzydkich określeń...za co przepraszam...)
      wiec...są to...Pedały, Antypedały i Pedały utajnione....
      czym sie charakteryzuja ??...no tak
      szef pedał mówi...ja was wszystkich wyp....dole
      szef antypedał mówi....ja sie z wami pie....dolic nie będe
      a szef antypedał mówi...ja was tak wyp....ole, ze nawet nie zauwazycie...
      i tym miłym akcentem ...smile
    • majka003 Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 15:48
      To ją zwolnij.Myśli,ze jest w filmie jakimś??Tylko w filmach tak się
      pracuje w sekretariatach.Dziś to nic tylko zakasać rękawy i odbierać
      tel.,maile,pisma redakować itd.Jednym słowem prawa ręka
      szefa/kierownika...Wiem,bo pracowałamsmile
      • sir.vimes I fajnie się redakowało? nt. 07.11.07, 15:52
    • mozambia80 Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 16:06
      Gdyby laska miała dużo konkretnej pracy, to nie zajmowała by się kupowaniem
      swetrów, tylko pracą.
      A ty, jako kierownik, nie powinnaś chyba pytać na forum o takie sprawy, wydaje
      mi się że to (delikatnie mówiąc) mało profesjonalne zachowanie...
      • magdusinska Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 20:57
        mozambia80 napisała:

        > Gdyby laska miała dużo konkretnej pracy, to nie zajmowała by się
        kupowaniem
        > swetrów, tylko pracą.
        > A ty, jako kierownik, nie powinnaś chyba pytać na forum o takie
        sprawy, wydaje
        > mi się że to (delikatnie mówiąc) mało profesjonalne zachowanie...

        Nie no faktycznie sekretarka nie ma co robić, zwyczajnie w świecie
        szefostwo nie ma na co kasy wydać to jej płaci za latanie po
        sklepachsmile
        A co do mojego pytania to odpowiem tak, nie dla wszystkich można być
        miłym, nie wszystkich trzeba trzaskać batem za wyjście do toalety.
        Bardzo łatwo zwolnić pracownika, ale nie uważam, że zawsze jest to
        dobre rozwiązanie. Zapytałam, bo chciała poznać opinię większości
        osób na temat jej zachowania i rozwiązania tego problemu.Na forum są
        i kierownicy i zwykli pracownicy, więc opinie mogły być różne. I
        byłysmile
        • mozambia80 Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 23:11
          Ja sie jednak będę upierać, że widocznie dziewczyna ma za mało pracy, skoro ma
          czas na latanie po sklepach. A jeżeli ma jej sporo, to znaczyłoby że nie
          wywiązuje się ze swoich obowiązków i należy ją zwolnić (ok, może po uprzedniej
          rozmowie, ostrzeżeniu itp.)

          Tak sie zastanawiam... co to za firma... dałabym sobie rękę odciąć, że jakiś
          moloch na podwalinach państwowego przedsiębiorstwa smile tylko tam odchodzą takie
          numery. W prężnej prywatnej średniej firmie taka pani nie zagrzałaby miejsca na
          długo smile)
        • croyance Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 08.11.07, 13:43
          Dopoki bedziesz myslala kategoriami 'pracownicy
          wykorzystuja', 'trzaskac batem' etc. to nie ma szansy na partnerskie
          i normalne stosunki w firmie. Slowa, jakich uzywasz;
          dziewucha
          wywalic
          az zaszumi
          latanie po sklepach
          to nie jest oznaka profesjonalego podejscia do sprawy.
          Boze, jak sie ciesze, ze nie pracuje w Polsce.
    • nataliak9 Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 20:58
      zachowanie miom zdaniem nie do pomyslenia. uważam, że jak podwładnym
      za duzo sie pozwala to dosłownie wejdą na głowę a im dalej, tym
      trudniej to odkręcic. jasne zasady maja byc od poczatku i koniec.
      powiedz w tej firmie nie ma wychodzenia w godzinach pracy bo nie ma
      i juz. nie podoba sie to niech pani sie zastanowi do jutra czy chce
      zostac.badź twardsza.
    • magdusinska Cd.dzisiejszego dnia:) 07.11.07, 21:02
      Porozmawiałam z panną, powiedziałam co myślę o jej zachowaniu i
      jakie konsekwencję wyciągnę jak sytuacja będzie się powtarzała. Na
      razie wie, że zyskała więcej minusów niż plusów i jak tak dalej
      będzie to szybko zakończy karierę. Obraziła się i siedziała nadąsana
      jak pyzasmile Coś czuję, że ten typ pozostanie niereformowalny.
    • aluc Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 21:06
      czegoś nie czaję

      sekretarka (w dodatku świeżo zatrudniona) sobie? wychodzi? zwalnia
      się wcześniej? znaczy sama się zwalnia?

      ona ma jakiegoś przełożonego, czy też jest sama sobie sterem
      żeglarzem i okrętem?

      samego wyjścia po sweterek i przymierzania sweterka nie komentuję,
      bo jak można wyjść po sweterek to się po sweterek wychodzi i jak go
      można w pracy przymierzyć, to się go przymierza
    • luxure Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 21:19
      Serio pytasz? Ja jakoś nie widzę różnicy między czytaniem książki a siedzeniem
      na forum emama w godzinach pracy. Jeden pracownik wart drugiego. Ale jednemu
      wolno udawać że pracuje bo jest kierownikiem oddziału a drugiemu nie bo za
      kierownika musi robić dobre wrażenie. Ot cóż, kapitalizm. Musi ktoś robić żeby
      nie robić mógł ktoś.
      Serio mówię.
      • nataliak9 Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 21:23
        jest jednak pewna róznica, od forum mozna sie oderwć chocby po to
        aby odebrac telefon, z przymierzalni trudniej to wykonać, chyba ze
        ma przekierowanie. w pracy trudno wymagac, aby wszyscy byli sobie
        równi.
      • magdusinska Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 21:44
        luxure napisała:

        > Serio pytasz? Ja jakoś nie widzę różnicy między czytaniem książki
        a siedzeniem
        > na forum emama w godzinach pracy. Jeden pracownik wart drugiego.
        Ale jednemu
        > wolno udawać że pracuje bo jest kierownikiem oddziału a drugiemu
        nie bo za
        > kierownika musi robić dobre wrażenie. Ot cóż, kapitalizm. Musi
        ktoś robić żeby
        > nie robić mógł ktoś.
        > Serio mówię.
        A ja widzę, ja siedziałam na forum w czasie kiedy nie było
        interesantów i telefonów, pism do napisania itd. Po drugie ja mam
        zadaniowy czas pracy ona nie ma. Po trzecie ja mam nienormowany czas
        pracy, a ona 8 godzin musi być i jakoś ja dziś pracowałam do 19:00,
        a panna o 16:00 do domu. I to jest ok, bo nadgodzin wyrabiać nie
        musi, ale 8 h w biurze ma być. I to nie jest kapitalizm, a
        unormowania wynikające z umowy o pracę. I to, że Prezes firmy
        czasami przez 2 tyg. nie chodzi do roboty nie upoważnia mnie jako
        jego podwładnego do robienia tego samego co on. Teraz już widzisz
        różnicę?
        • sir.vimes Logiczne jest 08.11.07, 12:15
          , że osoba , której obowiązki polegaja głównie na czekaniu na telefon czy
          interesanta wykorzystuje czas czekania na czytanie książek czy siedzenie na forum...
          A wyjście za pozwoleniem przełożonych czy w czasie przerwy (przysługującej
          każdemu pracownikowi o niezadaniowym czasie pracy) jest po prostu normalne.
    • basiao5 Jesteś tylko kierownikiem nie właścicielem firmy 07.11.07, 23:22
      Kochana wierz mi że powinnaś dać na luz , ja będziesz sie tak
      spinać to ci żyłka pierdząca pęknie !!!!!!!!!
      Ja też byłam kierownikiem i dawałam żyć pracownikom
      Jak ma ochote na zakupy no niech idzie , jak ma ochote na inne
      rzeczy to też niech robi
      Pamietaj jest jedna zasada , jak Polak nie ma bata nad głową to
      chętnie pracuje
      A jak sie będziesz spinać i zabraniać to cie znienawidzą i po co ci
      to !!!!!!!!!!!!!

      • kuku-007 Re: Jesteś tylko kierownikiem nie właścicielem f 07.11.07, 23:32
        Napiszę jako kierownik i właściciel firmy w jednym: porozmawiałabym,
        dała 1 szansę a jakby sie nie poprawiło - wypad. I to natychmiast.
        Jest tyle osób, które chcą pracować. Na jej miejsce znajdziesz kogos
        bardziej odpowiedniego, z łatwością.
        Zakupy w czasie pracy jak opisałaś - dla mnie niedopuszczalne (chyba
        że w czasie lanczu, ale z tego co pisałaś było inaczej). U mnie taka
        laska miałaby duuuuży minus.
        pozdro, kuku
    • burza4 Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 07.11.07, 23:44
      dziewczę jest najwidoczniej nienawykłe do pracy - i przy tym
      niespecjalnie jej na tej pracy zależy. Normalne jest raczej że na
      początku każdy stara się pokazać z jak najlepszej strony i prośba o
      zwolnienie wcześniej dość trudno przechodzi przez gardło. Czy ona
      gdzieś już pracowała?

      z kolei dziwię się również twojemu sposobowi zarządzania, trzeba jej
      było nie zwalniać, na czytanie książki czy długie telefony reagować
      od razu. Czy dziewczyna została należycie wprowadzona w obowiązki?

      nie zgodzę się przy tym że praca sekretarki nie jest zadaniowa, a od-
      do. Jest - a w jakim stopniu, to zależy wyłącznie od szefa i jego
      zdolności do delegowania zadań. Kiedy pracowałam na tym stanowisku,
      miałam dziesiątki samodzielnych zadań, i w sprawach biurowych
      praktycznie odwalałam całą robotę za szefa, łącznie z raportami,
      zestawieniami, planowaniem sprzedaży, kontaktami z dostawcami,
      organizowaniem targów i wyjazdów. Nawet by mi do głowy nie przyszło
      wyjść o 16-tej zostawiając coś ważnego do zrobienia, bo fajrant.

      jak nie określisz jej obowiązków i swoich oczekiwań (tzn. żeby nie
      czekała na polecenie, bo nie po to ma się pracownika, żeby mu
      wszystko palcem pokazywać, tylko używała szarych komórek).
      • sir.vimes Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 08.11.07, 12:17
        "jak nie określisz jej obowiązków i swoich oczekiwań (tzn. żeby nie
        czekała na polecenie, bo nie po to ma się pracownika, żeby mu
        wszystko palcem pokazywać, tylko używała szarych komórek)."

        O to, to - pracownik musi znać oczekiwania przełożonych i zakres obowiązków!
    • magdusinska Sir.vimes!!!! 08.11.07, 12:57
      Naucz Ty się czytać kobieto ze zrozumieniem zamiast dorabiać sobie
      ideologię pasującą pod Twoje wypowiedzi.Widać, że całe życie
      pracowałaś na państwowych posadkach. No, cóż pewne
      nawyki "urzędasów" zostają na całe życie. Szkoda tylko, że młodsze
      pokolenia ciągle naśladują stare pracownice, co to posada urzędasa
      łączyła się z przywilejami swiętej krowy.
      • sir.vimes Niestety 08.11.07, 12:59
        nie pracowałam całe życie na państwowych posadach - natomiast raz mi się
        zdarzyło i do dziś bawią mnie wspomnienia kierowniczek spedzających czas po pół
        na forum po pół na załatwianiu spraw osobistych i młodych wyrobnic robiących
        dokumentnie wszystko za te krowy.
        • magdusinska Re: Niestety 08.11.07, 13:04
          sir.vimes napisała:

          > nie pracowałam całe życie na państwowych posadach - natomiast raz
          mi się
          > zdarzyło i do dziś bawią mnie wspomnienia kierowniczek
          spedzających czas po pół
          > na forum po pół na załatwianiu spraw osobistych i młodych wyrobnic
          robiących
          > dokumentnie wszystko za te krowy.

          Ach to teraz już wiem, trauma Ci została.
          • sir.vimes Re: Niestety 08.11.07, 13:09
            Nie, nie trauma.
            Świadomość , ze niektórzy wyobrażają sobie stanowisko kierownicze jako fuchę
            nadzorcy niewolników, mozliwość "odkucia się" za okres bycia szergowym
            pracownikiem. Tacy kierownicy rzeczywiście zagrzewają miejsce tylko na
            państwowych posadkach lub we wlasnych firmach... Bo w prężnej , średniej
            wielkości firmie zazwyczaj wylatują lub z podkulonym ogonkiem wracają na
            stanowisko szeregowe.

            Zabawne swoją drogą, że nie odpwiedziałaś na ŻADNE z moich pytań...
            • croyance Re: Niestety 08.11.07, 17:20
              Nie moge sie z Toba zgodzic bardziej smile
        • majka003 Re:Pracownica 08.11.07, 13:04
          Pogadaj z nią co do jej obowiązków należy i nie puszczaj jej
          wcześniej oraz nie pozwalaj na wyjścia...Jeżeli nie chcesz jej
          zwolnić.Wymień co ci się nie podoba.
      • malila Kierownik 08.11.07, 13:25
        powinien też umieć przyjąć krytykę, a nie wpadać w histerię, kiedy
        się dowiaduje, że sobie z czymś nie radzi.
    • karambol45 Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 08.11.07, 13:52
      z doświadczenia wiem że jeżeli pracownik robi coś czego nie powinien
      to będzie to robił dotąd aż ktos mu zwróci uwagę bo uważa że skoro
      nikt mu nie zwraca uwagi to tak można,

      i miałam podobną sytuację sekretarka malowała paznokcie a w toalecie
      zrobiła sobie zakład fryzjerski- układanie fryzury, lokówka. itp.
      znalazłam na to sposób - dałam jej więcej obowiązków i teraz nie
      nudzi się w pracy smile
    • justi54 Re: wyznanie prawdziwej sekretarki (byłej) 08.11.07, 14:16
      Jestem byłą sekretarką. Byłą bo podzieliłam los wielu, wielu kobiet
      w tym kraju, które zdecydowały się na urlop wychowawczy. Dodam, że
      uprzedziłam lojalnie o planowanym urlopie wychowawczym mojego
      pracodawcę ba nawet wykszoliłam na swoje miejsce nastepczynię. Ale
      do rzeczy. Z kontaktów z innymi dziewczynami (sekretarkami) wiem,
      że o wiele częściej niż laski malujące sobie paznokcie w pracy, czy
      siedzące na necie zdarzają się szefowie wykorzystujacy swoje
      pracownice do prywatnych prac (nie mówię o sexie). Chcecie listę
      takich kwiatków to mogę podać.
      • karambol45 nie tylko sekretarki uprawiają seks z pracodawcą 08.11.07, 14:49
        tak nie tylko sekretarki , myslę że pracodawcy to jest bez różnicy
        czy to sekretarka czy jakaś inna posada aby była bliska szefa tzw.
        prawa ręka
        • justi54 Re: prawa ręka czyli do wszystkiego, tak n/t 08.11.07, 14:57

    • faga chyba wiem gdzie tkwi problem.... 08.11.07, 17:18
      Pani Magdusinska chyba WIEM gdzie jest problem. Po prostu zatrudnilas
      niewlasciwa osobe i tyle. Nie wiem czym sie zasugerowalas przyjmujac ta kobiete
      do pracy ale mysle ze jak wiekszosc pracodawcow urzekla Cie uroda i prezencja
      tej dziewczyny. Nic poza tym. A teraz placzesz. Trzeba bylo dac szanse kobiecie
      brzydkiej ona docenilaby to ze ja zatrudnilas,. Ale tak to juz w tym kraju jest
      ze brzydkie kobiety nie maja szans na prace, zatrudnia sie tylko modelki z
      twarza Claudii Schiffer i ciagle sie je zmienia bo sie nie nadaja i sie placze
      jakich to mamy zlych pracownikowsad(((.

      Moje dziecko - moim szczesciemsmile
      • justi54 Re: faga 09.11.07, 09:06
        Co ma piernik do wiatraka? To wg Ciebie zatrudnienie brzydkiej
        sekretarki gwarantuje pracowitość? Można mieć urodę modelki i umysł
        noblisty a przy tym być tytanem pracy. Tylko, która z takimi
        walorami będzie chciała zostać zwykłą sekretarką. Zapewniam Cię, że
        gdybym ja oprócz urody posiadała coś jeszcze, to nie marowałabym
        tego w sekretariacie.
    • asientos Re: Co zrobić z takim pracownikiem?? 08.11.07, 19:20
      albo pracuje, albo nie udaję, że pracuję. U nas sekretarka tez czyta
      książkę (za kontuarem, żeby nikt nie widział). Nic tak nie męczy jak
      udawanie pracy. Daj dziewczynie coś jeszcze do roboty.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka