Dodaj do ulubionych

Przykre słowa

30.11.07, 10:03
Od kiedy pojawiła się na świecie nasza córeczka ciągle się kłócimy i
godzimy. Już byliśmy na krawędzi rozwodu, ale doszliśmy do wniosku
że chcemy być razem Od tego momentu raz jest lepiej raz gorzej.
Byłam pewna jednego: że trzyma nas razem nie tylko dziecko ale i
udany seks. I nagle : zaczęło się od żartów, typu że biust mam ok,
ale ta d...I że od kiedy urodziło się dziecko przestałam dbać o
siebie. Jest to dla mnie potwornie krzywdzące, ponieważ z powodu
naszej decyzji przeniesienia się na wieś ok. 100 km od miejsca
zamieszkania spędzam poza domem 13,14.Przyjeżdżam do domu ok.18.30,
dzieciak jest spragniony kontaktu ze mną (ma 3 lata) a on mi
zarzuca że przed ciążą o siebie dbałam.Owszem figurę miałam , ale
dziei temu że 5,7 razy chodziałm na siłownie, aerobik yogę. Ale
wtedy mieszkałam w WArszawie fitnees miałam 300 metrów od domu i nie
miałam dziecka. Do niego te tlumaczenia nie docierają, niby się
zadeklarował że będzie sie zajmował dzieckiem godzinę dziennie,a le
póki co nic z tego mu nie wychodzi. Marzę o tym żeby ćiwczyć, żeby
schudnąć, ale on twierdi że nic w tym celu nie robię, co kopmletnie
mija sięz prawdą, bo dbam o siebie na tyle na ile mi pozwala czas i
możłiwości. A najgorsze w tym wszystkim jest to że całe 7 lat
zapewniał mnie że mnie akceptuje taką jaka jestem. Jak go
przycisnęłam dlaczego tak chce żebym schudła, dowiedziałam się, że w
seksie przeszkadza mi moja fałda na brzuchu. Mam go dosyć
serdecznie i nie wyobrażam sobie żebym jeszcze kedykolwiek mogłą
przed nim rozebrać. Tak strasznie mi przykro.


Obserwuj wątek
    • makurokurosek Re: Przykre słowa 30.11.07, 10:48
      według mnie najważniejsze jest to jak ty sie czujesz ze swoim wyglądem.jeżeli
      chcesz chodzić na aerobik, nie widzę problemu abyś sie zapisała i postawiła męża
      przed faktem dokonanym. Dziewczyno przestań żyć w klatce, jesteś wolną,
      wartościową osobą, decydująca o sobie, nie pozwól zaszczuć sie przez własnego
      męża, zacznij sama dcydować o sobie.
      Przykro mi ale ja w ogóle nie rozumie twojej postawy. Dziecko jest wasze i
      obydwoje macie obowiązek sie nim zająć, to nie jest żadna łaska ze strony
      twojego męża, że przez godzinę zajmie się córką, to jego obowiązek.
      Przestań patrzyć na męża i zrób coś dla siebie, nie dla niego.
      • el_jot Re: Przykre słowa 30.11.07, 10:54
        Wiem, dlatego mu powiedziałam że jeżeli będę ćwiczyć, a bardzo tego
        chcę , i schudnę to zrobię to tylko i wyłacznie dla siebie. On jest
        oburzony, bo twierdzi że zawsze robiłam wszystko tylko dla siebie.
        Na aerobik chyba się nie zapiszę, bo w domu byłabym duużó poźniej,
        ale kupuję rowerek i jakiś atlas do domu. Mąż dekalsruje że się za-
        jmie małą. Wiecie nasza sytuacja jest dużo bardziej skoplikowana,
        ael chodzi mi w tej chwili o to co się wydarzyło i z czym nie mogę
        sobie poradzić.
    • el_jot Re: Przykre słowa 30.11.07, 10:58
      Na dodatwek uważam że nie mam jakiejś fałdy na brzuchu, mam figurę
      gruszki , owszem brzuszek jest większy niż przed ciąża, ale jak
      stoję nie mam żadnej fałdy ani na plecach ani na brzuchu. Przecież
      wiadomo zę jak sięsiedi to robi się fałda na brzuchu.Powiedziała mu
      to dzisiaj a on na to że mam spojrzeć w lustro.Więc odpowiedziałam
      że to co widzę to mnie niepokoi, ale nie mam zamiaru przejmować się
      tym cego wg mnie nie ma. Na co usłyszałam że okulista jest jeszcze
      potrzebny.
    • kalokabb Re: Przykre słowa 30.11.07, 11:05
      Nie martw się, ja urodziłam trzy miesiące temu, a mój mąż chciałby żebym juz
      była super szczupła jak przed ciążą, ciągle ma pretensje,że nie ćwicze, że nie
      chodze np. na fitness, że nic nie robie aby schudnąć itp... Niby przeszkadza mu
      moje ciałko, ale ostatnio dał mi poczuć,że mimo wszystko nadal pociągam go
      fizycznie tongue_out. Z chęcią poszłabym na jakieś zajęcia, ale samej mi się nie chce,
      jeszcze jak pomyśle o mrozie albo chlapie, a tu trzeba dojeżdżać albo gdzieś
      dojść to mnie ciary przechodzą...
      • mozambique Re: Przykre słowa 30.11.07, 11:12
        prosty patent :

        wiesz kochanie wziełam sobei do serca towje uwagi, tez che wrócic do
        dawnej figury. Wiec , poptarz , własnei kupiłam sobie karnet na
        siłowne ( jogę, basen, masaze, kickboxing lub co ci tam do głowy
        padnie) + oczywiscei saune i masaze.
        Wiec nie zdizw sie kochanie jesli na koncie brakuje ci 500zł.
        A to , popatrz, jest mój grafik zajęc , wpisz go sobei do
        kalendzraza zebys wiedział kiedy masz sie zając małym.
        Aha , no i oczywisce w te dni zabieram ci samochód.
        Ah, bym zapomniała, pierwsze zajecia mm juz dziś. No to biegnę.
        Zamów sobie pizze. !

        Pa pa , cmok, cmok, do wieczora !!!
        • mathiola Re: Przykre słowa 30.11.07, 11:20
          pierwszy raz w życiu podpisuję się pod Mozambique rękoma i nogami smile
        • kalokabb Re: Przykre słowa 30.11.07, 11:21
          Hm.... no to całkiem dobry pomysł, ale ja np. nie mam prawka jeszcze (jestem w
          trakcie kursu), najgorsze jest zacząć chyba, bo naprawde mi się tak strasznie
          nie chce, że szok...
          • dlania Re: Przykre słowa 30.11.07, 11:27
            Ale nasrane maja niektórzy faceci! (sorki, dziewczyny, że to o Waszych mężach).
            Jakbym wzapaliła takiemu lampe w dziób za wytykanie mi jakiejś nieistniejącej
            fałdki, toby musiał na rehabilitacje chodzić.
            Macie racje, to bardzo przykre. Nie napiszę, co ja bym w takiej sytuacji zrobiła
            (oprócz tej lampy), bo wszystko co mi przychodzi do głowy jest wredne, złosliwe
            i msciwe.
            • big__mama Re: Przykre słowa 30.11.07, 11:55
              A w dodatku często i gęsto ci panowie którzy robią takie uwagi sami
              mają nadwagę/brud w różnych miejscach/śmierdzący oddech (własciwe
              podkreślić)
          • mozambique Re: Przykre słowa 30.11.07, 11:51
            nie masz prawka ? zaden problem , zamaiwasz taksówkę

            oczywisce na koszt męza
          • mathiola Re: Przykre słowa 30.11.07, 22:36
            Oczywiście że najgorzej jest zacząć. Zostawić dziecko, zrobić coś dla siebie...
            ale jak już zaczniesz, to okaże się, że się da. smile
    • tosina Re: Przykre słowa 30.11.07, 11:26
      TAkie teksty meza podlamuja twoje poczucie wartosci.ROzumiem doba ma
      24 godziny .JAk sie pracuje i sporo dojezdza to ni jak nie
      rozciagniesz jej do 40.A do tego zima , zmeczenie pogoda i takie
      zwykle przepracowanie jakie kazdy z nas przezywa.wiec po prostu ma
      sie dosc. Dodatkowo kocha sie mezczyzne i kobieta nie rozumie
      dlaczego te kilka kg mu tak przeszkadzaja.Przeciez powinno sie
      kochac za to kim sie jest za wnetrze a nie za wyglad. Ale coz faceci
      to wzrokowcy i chcieliby by ich zony wygladaly jak lalki z
      wybiegu .Tyle tylko ze zapominaja ze te lalki nie piora i nie gotuja
      im. NAprawde rozumiem Cie. Brak akceptacji podlamuje najwiekszy
      entuzjazm do seksu.CZlowiek poprostu czuje sie glupio w swojej
      skorze , smiesznie w erotycznym ubranku bo pamieta te slowa
      wypowiedziane i ...ni ma mocnych nie polecisz.

      WYdaje mi sie ze taka postawa Twojego meza nie ma nic wspolnego z
      szczeroscia a jest jak dla mnie bezczelna. Przeszkadza mu troche kg
      (jak piszesz niewidac gdy stoisz wiec duzo tego nie ma)a co by bylo
      gdybys np. zachorowala i musiala lezec i przybyloby ci x kg, a do
      tego musialby podcierac ci pupe.Mocno niedojrzaly ten |Twoj maz
      jESLI DLA NIEGO LICZY SIE TYLKO TO ILE MASZ CM. radze Ci z nim
      porozmawiac i nie obiecywac ze schudniesz bo to glupie.Wydaje mi sie
      ze maz chyba sie troszke wypalil i ze te cm to tylko przykrywka do
      innego problemu.

    • wedlowka Re: Przykre słowa 30.11.07, 11:34
      Wiem co czujesz mam podobny typ głupka w domu. Cały czas myślę,że
      kiedyś się rozejdziemy bo jak żyć z osobą, która nas do końca nie
      akceptuje.
      • el_jot Re: Przykre słowa 30.11.07, 11:48
        Faktem jest żenie chodzi o kilka kg, jest tego naprawdę sporo.
        Bardzo chcę schudną , bo źle się z ym czuję, ale w wieku już prawie
        35 lat i braku ruchu jest to bardzo trudne. Ale onn tego nie
        rozumie. Też mi się wydaje że to chodzi o co innego.
        • kraina.marzen Re: Przykre słowa 30.11.07, 12:04
          Po porodzie sama czułam sie żle ze swoim ciałem-mimo,iz mąż jakoś
          specjalnie nie podkreslał tego. Teraz 3,5 roku po porodzie kocham
          swoje ciało. Zaskakujaco szybko wróciłam do wsojej wagi przed
          ciążowej-była to kwestia może 6 miesięcy. Problem pojawił się po
          zakończeniu karmienia- piersi małe, wiszące-do tego chudłam w
          oczach...Teraz zaakceptowałam wszystko w pełni, piersi nie są takie
          jak wcześniej,ale cóż tak bywasmile.Nie mam już oporów przed
          rozebraniem się przy mężu(a bywało,że się po prostu wstydziłam). Mąż
          kocha mnie nie za to jak wyglądam, ale za to jaka jestem. Twój mąż
          powinien też kochać Cię jako osobą- a wydląd zewnętrzny? Nie jest aż
          tak ważny. Przecież Ladne ciało nie oznacza ładnej duszy....
          Jeżeli chcesz schudnąć dla siebie- to zrób to! Możesz pokochać
          siebie i zaakceptować lub ćwiczyć by osiągnąć swój cel.
          Powodzenia
    • el_jot Re: Przykre słowa 30.11.07, 12:09
      Do wczoraj też myślałam że mnie akceptuje, bo mi to cały czas
      powtarzał.
      • mustardseed Re: Przykre słowa 30.11.07, 12:12
        Coś mi się zdaje, że nawet jak zgubisz fałdkę na brzuchu, to zacznie
        Ci wmawiać, ze teraz mu zmarszczka pod okiem przeszkadza i ze stara
        jestes itp, kiedys młoda byłas, teraz nie.
        Bardzo mi przykro, masz meża kretyna, lepiej nie będzie.
        • el_jot Re: Przykre słowa 30.11.07, 12:14
          Coś mi się zdaje, że masz rację.
          • zonka77 Re: Przykre słowa 30.11.07, 12:56
            Kompletnie nie pojmuję jak mąż może mówić coś takiego żonie. Ja sama mam
            wiecznie problemy z akceptacją siebie, fałdki widzę nawet tam gdzie ich nie ma a
            osobą która mi to wybija z głowy i wmawia że jestem najpiękniejsza na świecie
            jest właśnie mój mąż.
            Przepraszam, wiem że nie pocieszam ale nie mieszczą mi się w głowie takie
            złośliwości od męża do żony. Podłe i paskudne.
            Jeśli już chciałby żebyś schudła to powinien być delikatny, można pomóc kobiecie
            na wiele sposobów, kupić karnet/sprzęt, zająć się dzieckiem, kupić kasete czy
            płytę dvd z ćwiczeniami (baaardzo polecam tak przy okazji, sama m.in. ćwiczę w
            domu z kasetą i efekty są)
            Ale takie chamskie odzywki i jeszcze Cię do okulisty wysyła - co za głupek!!
            • kraina.marzen Re: Przykre słowa 30.11.07, 13:00
              wiecie co? ale to chyba działa w obie strony-mój mąż ubzdurał
              sobie,że jest gruby i namiętnie ćwiczy w domusmile Mimo,iz faktycznie
              nie ma nadwagi-o czym go zapewniam on uważa,że ma "boczki".
              • tosina Re: Przykre słowa 30.11.07, 13:08
                ahah ..moj niedoszly ex chlopak zaczal tak cwiczyc gdy poznal
                kogos.Wtedy okazalo sie ze jest malo doskonaly i pracuje nad soba I
                tak z pana "nie chce mi sie" zaczal kupowac drogie koszule
                itd.Pozniej oklapl bo po co sie starac jak juz sie ja zdobylo.smile
                • kraina.marzen Re: Przykre słowa 30.11.07, 13:20
                  Możliw w takim razie musiałaby z nim razem pracować-bo innej
                  mozliwości nie widzę. Czasami chętnie bym dopłaciła za niegosmile niech
                  cwiczy skoro musismilesmilesmile bez względu po co to robi lub dla kogo.
    • na_pustyni Re: Przykre słowa 30.11.07, 16:22
      Moim zdaniem jak chcesz ćwiczyć dla siebie, to ćwicz, ale poza domem. Jeśli nie
      chcesz w tygodniu, to może w sobotę? A swoją drogą, ciekawa jestem jak też ten
      Twój Apollo wygląda
      pozdrawiam i nie daj się dołować!
    • g0sik Re: Przykre słowa 30.11.07, 20:09
      Teksty tego typu na pewno nie są miłe, forma również pozostawia
      wiele do życzenia ale co złego w tym, że facet daje do zrozumienia
      żonie, że nie odpowiada mu jest nadwaga? Od urodzenia dziecka minęło
      3 lata, a Ty sama piszesz: „….żenie chodzi o kilka kg, jest tego
      naprawdę sporo".....

      Trochę to dziwne, że osoba która przed urodzeniem dziecka bardzo
      dbała o wygląd regularnie chodziła na siłownię, aerobik i jogę tak
      się zapuściła...i przez 3 lata nie zrobiła nic żeby chociaż zbliżyć
      się do poprzedniej wagi... Nie uwierzę, że dobrze się czujesz z
      dodatkowymi kilogramami...Jeśli facet lubi wysportowane i szczupłe
      kobiety nic dziwnego w tym, że nie pociąga go puszysta żona....
      A może masz z tego powodu jakieś kompleksy które utrudniają Wasze
      relacje….
      • galela Re: Przykre słowa 30.11.07, 21:23
        > Trochę to dziwne, że osoba która przed urodzeniem dziecka bardzo
        > dbała o wygląd regularnie chodziła na siłownię, aerobik i jogę tak
        > się zapuściła...i przez 3 lata nie zrobiła nic żeby chociaż zbliżyć
        > się do poprzedniej wagi..
        Tak , najlepiej niech odda dziecko do tygodniowego żłobka a sama chodzi na
        siłownie i inne duperele. Przecież pisze, że przychodzi do domu wieczorem. Ma
        przychodzić w nocy, żeby mąż był z jej wyglądu zadowolony?
        • g0sik Re: Przykre słowa 30.11.07, 21:55
          >Tak , najlepiej niech odda dziecko do tygodniowego żłobka a sama
          >chodzi na siłownie i inne duperele.

          Czy tylko na siłowni można ćwiczyć? Chcieć to móc - można opracować
          zestaw ćwiczeń i ćwiczyć wieczorami w domu, skorzystać z porady
          dietetyka czy choćby raz w tygodniu pójść na basen....Dziecko ma też
          ojca i nic się nie stanie jeśli raz czy dwa razy w tygodniu to on z
          nim zostanie. Można oczywiście wynajdywać powody-kłody i trwać w
          zapuszczeniu przez kolejne lata...Tylko nie uwierzę, że to nie rodzi
          frustracji i nie odbija się na związku…
    • shamsa miłość na tym nie polega 30.11.07, 21:59
      ty poświęcasz wszystko łącznie ze stylem zycia, a on nawet swoich gustów dla
      ciebie nie moze poświęcic. nie mówiąc już o tym, że skończony egoista w taki
      sposób rani bliska osobę.

      ma prawo ci powiedzieć, ze chciałby, żebyś schudła, ale nie w formie depczącej
      twoje poczucie własnej wartości.
    • escribir Re: Przykre słowa 30.11.07, 22:04
      el_jot napisała:

      > Jak go przycisnęłam dlaczego tak chce żebym schudła, dowiedziałam
      się, że w seksie przeszkadza mi moja fałda na brzuchu.

      Pierwszą moja myslą było, żeby ci poradzić żebyś póki co
      nie "skazywała go" na obcowanie z twoim brzuchem wink). Taki
      szlabanik mały. No ale ja z tych wrednych żon jestem.
      A swoja drogą ja dla odmiany wkurzam się na mojego męża, że mi
      wmawia że nadal jestem atrakcyjna kobietą (przez okres całego
      naszego związku przybyło mi 30 kg)- chyba jednak zacznę doceniac
      jego miłe słowa. wink
      • kea100 Re: Przykre słowa 30.11.07, 22:27
        Tak was czytam i nie wierze,że chodzą po świecie takie typy,i że są
        kobiety które godzą się na takie traktowanie.Jestem mężatka już
        dosyć długo.Wychodząc za mąz byłam naprawdę ładną i zgrabną
        dziewczyną,długo byłam w tzw formie,ale niestety przyszła poważna
        choroba,tony leków,sylwetka się zmieniła,twarz obrzękła,włosy
        wypadły.Mój mąż nigdy nie dał mi odczuć,że jestem mu
        wstrętna,nieatrakcyjna.Teraz na szczęście wszystko wróciło do
        normy,a ja do formy,ale jedno wiem napewno mam męża na dobre i
        złe.Pomyślcie o tym,czy w takiej sytuacji jak mężusiowi przeszkadza
        fałdka na brzuchu,czy w przypadku nie daj Boże choroby,nie
        odwróciłby się od żony ze wstrętem i nie poszedł szukać nowego
        modelu?
    • g0sik Re: Przykre słowa 30.11.07, 22:27
      >ty poświęcasz wszystko łącznie ze stylem zycia, a on nawet swoich
      >gustów dla ciebie nie moze poświęcic.

      Skąd ta pewność o poświęceniu autorki wątku? Szczególnie w świetle
      postu który napisała jakiś czas temu o tym, że według jej męża po
      urodzeniu dziecka stała się bardzo agresywna w stosunku
      do niego i do dziecka. I, że mąż chce rozwodu a jej udało się po raz
      kolejny go ubłagać żeby spróbowali jeszcze raz...
      • shamsa Re: Przykre słowa 30.11.07, 23:28
        nie czytam wszystkich postow, a odnosze sie do tej wypowiedzi. wiem jak jest
        ciężko w takiej sytuacji. to raz

        dwa: czy serio nie widzisz, ze ten wątek nie jest o powracaniu do formy i
        fitnesie tylko o miłości, związku i szacunku?
        • g0sik Re: Przykre słowa 01.12.07, 00:20
          No cóż...ciężko mieć szacunek do osoby agresywnej która wydziera się
          na Ciebie i wyżywa na małym dziecku. Facet pewnie nie przestał
          kochać autorki wątku z powodu kilku kilogramów na plus, ale w braku
          akceptacji własnego wyglądu widzi przyczynę frustracji, kompleksów i
          agresywności żony…..Jeśli już kilka razy chciał odejść to może po
          prostu przestał ją kochać i dlatego ma gdzieś, że ją rani...
          • el_jot Do Gosik 03.12.07, 08:37
            Nie jest w porządku, że nie znając całej naszej sytuacji wydajesz na
            mnie osąd, ze jestem agresywna i że niby wyżywam się dziecku? Skąd u
            ciebie takie wywody? Czyżbyś to przeczytała w moim pośćie?
            Czy wiesz o któej wstaję - o godz. czwartej rano, a czy wiesz o
            której jestem w domu z powrotem - o godz. 18.30. Czy chciałabyś coś
            jeszcze dodać to swojej wypowiedzi?
    • mysia-mysia Re: Przykre słowa 01.12.07, 18:04
      jeżeli mąż twierdzi że w seksie przeszkadza mu twoja nieistniejąca fałdka na
      brzuchu i jeszcze wysyła cię do okulisty w tej sprawie to moim skromnym zdaniem
      nie chodzi mu o żadną fałdkę tylko jest to normalne zwalanie winy za pogorszenie
      waszej relacji na ciebie - nie chce mu się pracować nad waszym związkiem więc
      wmawia ci fałdkę żeby była twoja wina
      jak się dowiesz za jakiś czas że mąż znalazł sobie inną panią (nie życzę ale bym
      się nie zdziwiła po tym opisie) to będzie miał gotowe wyjaśnienie - twoja fałdka
      głupek i tyle, kopnij go w jaja
    • el_jot Gwoli wyjaśnienia 03.12.07, 07:36
      Otóż muszę podjreślić z cała mocą, że :
      1. Do fryzjera chodzę regularnie,mam zawsze dobrze obcięte włosy
      nigdy nie miałam odrostów większych nież jeden centymetr
      2. Dbam o paznokcie, dbam o stopy, dbam o ciało, tzn, sosuję
      peeling, balsam, włosy
      3. Zawsze mam makijaż, uwielbiam dbać o siebie i uwielbiam czuć
      sięzadbaną
      4.Nigdy nie chodziłam po mieszkaniu w przysłowiowym powyciągnaym
      dresie i nigdy nie śpię w powyciąganej koszulce, uwielbiam spać
      nago)))
      5. Po domu najchętniej chodziłabym na bosoka(to takie sexy, prawda?)

      Czy mój mąż w takiej sytacji może powiedzieć że nie dbam o siebie?
      Mam nadwagę, sporą, a moim marzeniem od kiedy wróciłam do pracy i
      jest więcej pieniędzy jest chodzić przynajmniej dwa razy na aerobik,
      ale mój Pan i władca mi nie pozwala. Czy w takiej sytuacji ma prawo
      mówić mi że nie dbam o siebie?


    • el_jot i jeszcze o ubraniu 03.12.07, 07:38
      Uwielbiam sięładnie ubrać.
    • be_em szczerze mówiąc wymieniłabym męża:) 03.12.07, 08:38
      strach pomyśleć jak on to zniesie, gdy dostaniesz zmarszczek,
      wypaddac ci zaczna włosy, zęby i zwiotczeje ci skóra bo taka jest
      kolej rzeczysmile
      jakby mi mój coś takiego skomentował to prze pół roku nie poszłabym
      z nim do łóżkasmile
      • el_jot Re: szczerze mówiąc wymieniłabym męża:) 03.12.07, 08:41
        Ja też mu zapowiedziałam,żeby zapommniał o jakimkoliwek seksie ze
        mną.
        • redmiss Re: szczerze mówiąc wymieniłabym męża:) 03.12.07, 09:33
          el_jot napisała:

          > Ja też mu zapowiedziałam,żeby zapommniał o jakimkoliwek seksie ze
          > mną.

          łaski mu nie robisz... znajdzie sobie gdzie indziej seksik...
          to jest najgłupsza metoda kobiety jaka istnieje uncertain
    • anika772 Re: Przykre słowa 03.12.07, 08:55
      Współczuję Ci. Też bym się nie rozebrala ani nie pozwoliła dotknąć
      po usłyszeniu czegoś takiego. Macie problem, co gorsza on nie
      zniknie nawet jak schudnisz i się umięśnisz, bo kiedyś pewnie
      będziesz miała zmarszczki, może też mu będą przeszkadza c w
      seksie...?
      Swoją drogą, czy z niego taki Adonis...?
    • majmajka Re: Przykre słowa 03.12.07, 09:47
      Daj mu w czape, raz drugi to zamilknie. Nie, sorry, ale tak glupie i puste to jego zachowanie, ze najchetniej przywalilabym mu. Kurcze, nawet gdybys miala faldzisko na brzuchu, a nie faldke to wiadomo, ze nikt tego nie chce. Troche taktu i wyczucia brakuje Twemu mezowi. A z facetem porozmawiaj, przeciez nie przytylas na wlasne zyczenie, przytylas, bo nosilas w sobie WASZE dziecko.
    • bea.bea Re: Przykre słowa 03.12.07, 10:32
      Nie watpie,ze jest to przykra sutuacja dla ciebie...ale, może organizacyjnie da
      sie cos zrobic....
      moze warto zapytac męza, co proponuje...czy sam widzi jakies mozliwosci
      rozwiazania twojego problemu, zamiast tylko wytykac ci wałeczki...
      zrób sobie plan tygodniowy, z uwzględnieniem zajęc dodatkowych i pokarz męzowi,
      ze mogłabys taki tak...ale tu i tu potrzebujesz jego pomocy....

      pytanie jeszcze jedno..ile ty masz tych obwodów więcej.....bo moze zwykła dieta
      NŻT...dałaby efekty...
      co to za dieta???.....( nie zryj tyle)

    • g0sik Re: Przykre słowa 03.12.07, 10:53
      >Nie jest w porządku, że nie znając całej naszej sytuacji wydajesz
      >na mnie osąd, ze jestem agresywna i że niby wyżywam się dziecku?
      >Skąd u ciebie takie wywody? Czyżbyś to przeczytała w moim pośćie?

      Dokładnie tak. I jeszcze jedno: dla faceta któremu podobają cię
      szczupłe kobiety nawet najbardziej zadbana kobieta z dużą nadwagą
      bedzie nieatrakcyjnym grubasem....

      Problemy ze sobą i małżeństwo
      Autor: el_jot 02.04.07, 10:17 Dodaj do ulubionych zarchiwizowany

      Razem jesteśmy siedem lat, cztery lata po ślubie. Mąż twierdzi że po
      urodzemniu dziecka bardzo się zmieniłam, jestem bardzo agresywna w
      stosunku
      do niego i do dziecka.Doszło do tego, że chce się ze mną
      rozwieśćWiem że się
      potwornie drę na córeczkę, wiem że wyładowuję na niej swoje
      frustracje, wiem,
      że tak się zachowywała moja matka w stosunku do mnie, a ja nie chcę
      być jak
      moja matka. Od kiedy pamiętam mówiłam sobie że nie będę dla mojej
      córki taka
      jak moja matka była dla mnie. Ubłagałam go,żebyśmy spróbowali
      jeszcze raz (to
      już kolejny raz).Postanowiłam pójść do psychologa, jestem umówiona
      na jutro.
      Mam do Was pytanie, jak może wyglądac pierwsza wizyta, czy powinnam
      się do
      niej jakoś przygotwać?O co może pytać na pierwszej wizycie.


      • el_jot Re: Przykre słowa 03.12.07, 11:26
        No tak, ale mojemy facetowi nigdy nie podobały sięszczupłe kobiety,
        ja też przed ciążą nie należałam do szczupłych , miałam to i ówdzie
        co trzebasmile))a jak siępoznaliśmy byłam dużo większa niż przed
        ciążąsmile))
        • majmajka Re: Przykre słowa 03.12.07, 12:10
          No tak...ale skoro on Ci do tego wszystkiego tak dowala to na pewno Ci tym nie pomaga. Druga rzecz to zastanow sie nad tym czy Wasz zwiazek ma szanse na przetrwanie, bo jesli brnie sie coraz dalej w las to czasem trudno wyjsc.
    • kasia7911 Kup sobie sprzęt do domu... 03.12.07, 12:25
      Moja rada jest taka: kup sobie sprzęt do domu, może stepper albo
      orbitrek...Ćwicz na takim cudzie godzinę dziennie a potem aerobikuj się przed tv
      - płyt jest na rynku sporo, każdy może znaleź coś dla siebiesmile
      Aha aerobik to wystarczy 3, 4 razy w tygodniusmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka