mathiola
05.12.07, 13:02
Postawiłam dzisiaj wózek pod sklepem w kamienicy. Kiedy za chwilę podeszłam,
zobaczyłam, że mój syn ma na głowie kupkę popiołu z papierosa. Spojrzałam do
góry - jakiś kretyn palił na balkonie i strzepywał na chodnik. Na moją uwagę
spojrzał tylko na mnie wzrokiem: "o co paniusiu taki krzyk".
Jakiś czas temu przechodziłam sobie obok innej kamienicy i dosłownie pół metra
przede mną z jakiegoś okna wyleciała na chodnik pozostałość po herbacie wraz z
torebką i cytryną. Dwa kroki szybciej i dostałabym tym po głowie.
Byłam kiedyś u koleżanki mieszkającej na 6 piętrze wieżowca. Siedziałyśmy
sobie na balkonie i ze zdumieniem obserwowałam, jak z wielu innych
okien/balkonów lecą w dół pety, papiery, śmieci. Ona sama przyznała, że zrzuca
pety na trawnik, bo wszyscy nagminnie tak tutaj robią.
Ludzie! Czy wy w ogóle myślicie? Czy ktoś, kto ma dom z ogródkiem wywala
śmieci do własnego ogrodu? Wątpię. A jeśli własność jest wspólna, to można już
nasr.. na środku? Ja sobie nie życzę mieszkać w takim syfie! Nie życzę sobie
żeby z okien leciały na mnie odpadki! Kurde!!! Co za mentalność!!
Po co ma być czysto i ładnie jak może być brudno i brzydko. Połamane
przystanki, powyrywane ławki, spalone kosze. A jak się coś nie da spalić, to
może chociaż można przewrócić. Albo zabrać ze sobą. Po co wywalać śmieci do
kosza skoro można na ulicę. Po co płacić za transport śmieci, skoro można
zostawić w lesie. I tak dalej.
Wiem, że to było już milion razy przerabiane, ale dzisiaj mi się wylało jakoś.
Czuję się bezsilna wobec tak porażającej głupoty i chamstwa.