Pechowe Święta mam w tym roku

Od Wigili cały czas ryczę...
Właśnie usłyszałam od mojego męża, że nic nie robię, mam za mało
obowiązków, jak na kogoś, kto siedzi w domu i że mam szukać pracy.
Jestem na urlopie wychowawczym, mam dwójkę dzieci- 5 lat i 1,5 roku
i jestem w 4 miesiącu ciąży.
Poza "zwykłymi" obowiązkami domowymi, zajmuję się wykańczaniem
mieszkania-pilnowaniem robotników, zamawianiem materiałów i wożę
starsze dziecko do przedszkola (13 km w jedną stronę). Przed
remontem pracowałam też na zlecenia, ale mój mąż miał cały czas
pretensję, że siedzę cały czas przy komputerze.
Żyć się odechciewa...
Oczywiście prezentu nie dostałam-bo mój mąż nie miał czasu, ja
kupiłam prezenty dla wszystkich, nawet dla męża...
Mam dość...
Po 8 latach małżeństwa, marzę żeby być sama.