Bo ja to jestem po tych Świętach lekko wyprowadzona z równowagi.
Mamy 7 miesięczną córeczkę, która naprawdę jest kochanym dzieckiem,
ale w gościach reaguje różnie, trochę sie chyba boi, jest często
marudna, nie bawi się tak jak w domu. Nic w tym myślę dziwnego, tyle
ludzi dookoła, każdy coś do niej gada. Ale ludzie (czyli z reguły
dalsza rodzina) tego jakby nie rozumieją, choć w większości też mają
dzieci, tylko już odchowane. I rzucają uwagi typu : "a co jej
jest,może niewyspana?" albo "fajna taka dzidzia, ale tak cały dzien
wytrzymać to tylko mama da radę". To tylko przykłady. NIe powinnam
się tym pewnie przejmowac, ale strasznie mnie to irytuje