aluc 11.08.03, 10:20 nie chce mi się wywlekać starego wątku, ale daję nowy link z dzisiejszego wydania Wyborczej - dla wszystkich, które myślały, że to tylko efekt sezonu ogórkowego www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1615026.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
adzia_a Re: lekarze czy ideolodzy - post scriptum 11.08.03, 10:37 Oj, no to już we wszystko jestem w stanie uwierzyć... Tylko może ktoś wyjaśni mi, co oznacza zapis: "Lekarz nie może dokonywać tych zabiegów medycznie wspomaganej prokreacji, które stwarzają ryzyko w istotnym stopniu większe dla poczętego dziecka lub jego matki niż prokreacja naturalna". w praktyce? Jak to miałoby być szacowane? Czy to aby na pewno dotyczy in vitro? Czegoś tu nie kumam. Pomijając kwestie etyczne, to jest po prostu źle sformułowany zapis... Odpowiedz Link Zgłoś
aluc Re: lekarze czy ideolodzy - post scriptum 11.08.03, 10:52 adzia, a to już jest zupełnie inna inszość po mojemu mesje Radziwił nie chce ot tak po prostu IVF zakazać, tylko stworzyć przepis odwołujący się niby do konkretnej sytuacji (większe ryzyko) w istocie pozwalający na interpretację niemal dowolną cóś jak faktyczny zakaz badań prenatalnych, pod hasłem, że "większe ryzyko" bo z jego słów wynika mi jasno - dla niego zawsze IVF będzie obarczone większym ryzykiem, bo ryzykiem unicestwienia dziecka trzymanego w probówce i niewprowadzonego do macicy a jakby się uparł, to nawet stymulację hormonalną możnaby pod to podciągnąć, bo jak wiadomo, częściej się wtedy na przykłąd ciąże mnogie zdarzają, a taka większym obarczona jest ryzykiem dla dziecka, niż pojedyncza a im przepis bardziej mętny, tym łatwiej nagiąć go do wszelkich sytuacji, wedle chwilowej potrzeby Odpowiedz Link Zgłoś