Dodaj do ulubionych

Jedna z trudniejszych decyzji

08.01.08, 10:16
Już jutro wracam do pracy-niewyobrażam sobie tych pierwszych dni!!!!!
Wiem,że nic mi nie da pisanie tego wątku ale chcę się z Wami Mamami
podzielić tą trudną dla mnie chwilą.Powiem też szczerze,że myślałam
iż ten strach będzie odrobine mniejszy-w zasadzie ja wszystko bym
zniosła ale boję się o dziecko,że bedzie płakało i tęskniło. Jeśli
ktoś jest w podobnej sytuacji życzę z całego serca sił bo dziś wiem
jak są potrzebne................................................
Obserwuj wątek
    • habina Re: Jedna z trudniejszych decyzji 08.01.08, 10:19
      Podtrzymuje na duchu, bedzie dobrze.
      Mowi to mama, ktora 17 grudnia wrocila do pracy.
      Poczatki sa ciezkie, ale potem coraz lepiej. Powiem, ze bardziej
      przezywa mama niz dziecko, przynajmniej tak mi sie wydaje...
    • renne1 Re: Jedna z trudniejszych decyzji 08.01.08, 10:24
      Witaj! Prawie wiem co czujesz. Prawie - bo ja wracam do pracy za dokładny
      miesiąc. Jak kończył mi się urlop macierzyński i załatwiałam sobie wypoczynkowy
      to wtedy do mnie dotarło, że wkrótce skończą się te wspaniałe chwile z moim
      maluszkiem. Przez kilka dni nie mogłam sobie znaleźć miejsca... Nie mam wsparcia
      ze strony najbliższych, mój mąż mówi mi tylko, że nie ja pierwsza i nie ostatnia
      i poprostu nie ma innego wyjścia i muszę to przeżyć jakoś. Mam też obawy jak to
      będzie w pracy po tak długiej przerwie? To rzeczywiście jedna z najtrudniejszych
      decyzji. Pozdrawiam, życzę dużo sił witalnych i powodzenia w życiu zawodowym.
      • madz-ia30 Re: Jedna z trudniejszych decyzji 08.01.08, 10:51
        Tak u mnie mąż też nie rozumie mojej sutuacji. Wiem,że będzie dobrze
        ale tylko matka może zrozumieć jak trudno zostawić dziecko, do tej
        pory przez całą ciążę byłyśmy razem i po urodzeniu jeszce mocniej,
        błiżej siebie,czuję się tak jakby miała się rozerwać jedna
        całość.Nie mam również żadnego poparcia, teściowamieszka za ścianą i
        wyobraźcie sobie,że nie wie,że ja jutro ide na 8 do pracy. Mąż
        wspomniał jej w sylwestra( jeszce na początku) czy będzie siedziała
        z dzieckiem na zmianę z moją mamą? Powiedziała,że to nie jest
        rozmowa na dziś...i do dziś jest cisza, nieinteresuje jej nawet
        kiedy waracam , u nas powstał temat tabu.Twierdzą razem,że to za
        małe dziecko żeby zostawić,są ogólnie przeciwko...Jutro przyjedzie
        moja mama, która pilnowała bratu dziecko 3 lata od czwartego
        miesiąca ale boję się bo moja niunia mało ją zna....w tym
        problem.Ogólnie jest fatalnie jak masz kogoś koło siebie a nie ma z
        niego pożytku-przychodzi podziwiać tylko ładne ubranka dziecka. A na
        ręce wzięła ją dopiero jak miała może ze 4 mies.- rozumiecie to ???
        pierwsza wnuczka!!I to wszystko jeszce bardziej mnie dołuje.........
        • renne1 Re: Jedna z trudniejszych decyzji 08.01.08, 11:14
          Okropne są babcie co tak jak piszesz tylko podziwiają ładne ubranka, a nie chcą,
          albo nie kumają, że może by tak zaoferować pomoc. Nie przejmuj się, to, że Twoje
          dziecko nie zna za dobrze Twojej mamy na pewno nie przesądzi o tym, że mama nie
          zajmie się dzieckiem należycie. Na pewno będzie wszystko w porządku!! Pomyśl
          sobie, jakbyś musiała powierzyć opiekę nad dzieckiem obcej kobiecie, np.
          opiekunce? Dla mnie byłoby to megastraszne. Podobnie jak u Ciebie, moim Jasiem
          obiecała zająć się mama. Przynajmniej ten fakt łagodzi moje obawy przed powrotem
          do pracy, że dziecko zostawiam zaufanej osobie. Trzymaj się ciepło i teściową
          się tak nie przejmuj. Jeszcze będzie tak, że zauważy jaka byłaś dzielna wracając
          do pracy. Acha i jeszcze jedno. Niestety są takie czasy, że z jednej pensji
          trudno utrzymać rodzinę i jakby tak pomyśleć perspektywicznie to robimy to dla
          naszych pociech, żeby zapewnić im materialny byt. A siedzenie w domu w końcu na
          100% wyszłoby nam bokiem i byłybyśmy sfrustrowane i nieszczęśliwe. To taka moja
          iskierka optymizmu w tym moim przyszłym powrocie do pracy.
          • ogiagu Re: Jedna z trudniejszych decyzji 08.01.08, 11:48
            Ja mam ten sam problem, macierzyński mi sie już skończył, na razie
            jestem do polowy stycznia na urlopie wypoczynkowym. Niedlugo powrót
            do pracy i problem. Jedna babcia 200 km, do tego jeszcze parcujaca,
            a druga powiedziała, ze może co prawda się zajomwac małym ale jak
            jej ZUS będziemy płacic sad Na żłobek czekamy, może w przyszłym
            roku..., na razie przeraza mnie ta sytuacja. sad((
    • tosia2007 Re: Jedna z trudniejszych decyzji 11.01.08, 21:47
      To cholernie niesprawiedliwe ,że kobieta musi stawać przed takim
      dylematem . Urlop macierzyński jest zdecydowanie za krótki ,nawet
      dodając do tego urlop wypoczynkowy to dalej niewiarygodnie mało
      czasu . Jak można zostawić takie nawet półroczne Maleństwo , jak
      dalej karmić piersią ?? Mam podobnie - jestem jeszcze na
      wypoczynku , ale już troche pracuję . Jestem w tej dobrej sytuacji ,
      że mogę pracować w domu . Tylko jak długo? W każdej chwili może się
      odwidzić mojemu szefowi . Za mało w tym kraju walczy się o prawa
      kobiet i ich dzieci , które podobno są Przyszłością Narodu .
    • edit38 Re: Jedna z trudniejszych decyzji 11.01.08, 22:08
      Ja wracam do pracy 14.01 i bardziej boję się o to jak ja do zniosę bo wiem że
      mała będzie miała dobrą opiekę. Chociaż na pewno pierwsze dni też nie będą dla
      niej łatwe ponieważ przez 7 m-cy nie znikałam jej z oczu na dłużej niż 3 godziny
      a teraz będę wychodzić o 6 gdy będzie prawdopodobnie jeszcze spać a wracać będę
      około 16.
      • madz-ia30 Re: Jedna z trudniejszych decyzji 13.01.08, 21:50
        Cześć dziewczyny!!!Za mną trzy(choć trochę skrócone)dni pracy....Na
        początku chcę z całego serca życzyć edit38 dużo sił na jutrzejszy
        dzień w pracy-trzymaj się a ja potrzymam kciuki by dziecko nie
        płakało!!!
        Natamaj1 : powiem Ci tak, dla mnie było koszmarnie, jutro mam
        jeszcze wolny dzień ale od wtorku dalej koszmar.Strasznie się tym
        męczę,w pracy myślę tylko o niej, chce mi się płakać,nie mogę się
        uspokoić.Poprostu serce mi pęka szczególnie kiedy zadzwoniłam do
        domu by zapytać co i jak a usłyszałam płacz Natalki-nie moge narazie
        dojść do siebie, boli mnie brzuch z nerwów.Z małą jest mama
        (moja) ,mówi że nie jest tak źle,płacze ale się nie drze ale wiele
        razy w ciągu dnia zaczyna tak nagle buczeć- nawet w trakcie
        zabawy.Pierwszego dnia nie chciała nawet jeść...A oprócz tego
        fatalna sytuacja z teściową -powiedziałam jej w końcu co mi leżało
        na sercu, czego oczekiwałam a co dostałam ...o sprawie z plotami
        które mówiła na mój temat(nie sądziła,że to do mnie dojdzie...) i
        tak prawda zabolała,że nie mówi mi nawet cześć jak przychodzi do tej
        naszej wspólnej łazienki!!!! ECHHH SZKODA GADAĆ!!! Szok poprostu
        szok....
    • natamaj1 Re: Jedna z trudniejszych decyzji 11.01.08, 22:21
      madzia i jak pierwsze dni? Bardzo ciezko? Od dzisiaj weekend wiec nadrobisz ten
      czas ze swoim maluszkiem.
    • fafolineczka Re: Jedna z trudniejszych decyzji 12.01.08, 21:16
      wszystko bedzie dobrze, maluszek dzielnie to zniesie, to trudne ale i
      tak musialo nastapic, powodzenia i glowa do gory oboje dacie rade i
      bedziecie sie cieszyc soba
    • osa551 Re: Jedna z trudniejszych decyzji 12.01.08, 21:26
      Ja już kiedyś przeżyłam powrót do pracy. Dla mnie był to większy
      problem niż dla dziecka.
    • heniek1021 Re: Jedna z trudniejszych decyzji 12.01.08, 23:20
      Dziewczyny, wszystko to przeżyłam- w grudniu musiałam wrócić do pracy. synek
      najpierw był w domu z mężem, potem trochę z babcią, mamy też już nianię. jak
      czytam wasze listy, to jakbym widziała siebie sprzed kilku tygodni, ja nawet
      miałam koszmary, że moje dziecko samo leży w domu, a ja nie mogę mu pomóc...! i
      nieważne było, że przecież mój ukochany mąż się akurat wtedy nim bardzo
      troskliwie zajmował... ale to wszystko minęło, w pracy nie ma problemów, mąż
      nauczył synka pić z butelki. co więcej, te tygodnie (bez mamy non-stop) też
      wzbogaciły i rozwinęły moje dziecko. trudno było mi to sobie uświadomić, bo
      najchętniej siedziałbym z nim jeszcze długie miesiące, jako jedyna i najlepsza
      "opiekunka". trzymajcie się!
      pozdrawiam
      • madz-ia30 Re: Edit38... 13.01.08, 21:58
        daj znać jak u Ciebie będą wyglądać pierwsze dni........
        • ziemiagn Re: Edit38... 14.01.08, 20:20
          DZiewczyny, ja także za 2 tyg. wracam do pracy, ale
          udało mi się siedzieć do skończonego 11 m-ca z małą.
          Nie chcę powiedzieć, że to polecam, ale mi otworzyła
          oczy znajoma, że istnieje jeszcze możliwość zwolnienia
          lekarskiego (do 180 dni). Niby mie mam się czym
          chwalić, ale skorzystanie z tej drogi pozwoliło mi być
          tak długo z małą, bo przecież te króciutkie
          macierzyńskie to jakiś horror!!! Teraz też się
          denerwuję przed powrotem bardzo i wasze bóle są moimi,
          ale wiem, że zrobiłam wszystko, żeby jak najdłużej być
          z córcią. A czy przez to rozstanie jest łatwiejsze?
          Chyba nie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka