Dodaj do ulubionych

Taki sobie problemik

09.01.08, 13:24
Mieszkam z chłopakiem i współlokatorką. Mamy jedną, małą łazienkę i jedną
pralkę. Problem jest następujący. Współlokatorka (osoba bardzo pedantyczna)
trzyma swoje brudne ubrania w pralce. Kiedy ja chcę zrobic pranie, muszę te
jej rzeczy z pralki wyjąc. My mamy na ubrania kosz w pokoju. Ostatnio miała do
mnie pretensje, że wyrzucam jej rzeczy z pralki na podłogę, na co powiedziałam
jej, że przecież pralka jest wspólna i nie musi tam tych rzeczy trzymac. Ona
na to "ja nie mogę trzymac brudnych rzeczy w pokoju bo nie chcę żeby u mnie
tak śmierdziało jak u was"uncertain
No i teraz jest konflikt, ja uważam, że powyższa uwaga jest strasznie chamska
i mnie obraża, a ona twierdzi, że "mówi co myśli". Przede wszystkim u nas nie
śmierdzi! (opinia nasza i znajomych). Po drugie nawet jeśli jej coś tam nie
pasuje to uważam, że nie ma prawa mówic, że u nas śmierdzi, bo to jest po
prostu chamskie, tak samo jak mówienie komus, że jest gruby, ma głupią
rodzinę, czy brzydki dom.
Ja wiem, że problem jest infantylny i błahy, ale po prostu zastanawiam się,
czy to faktycznie ona przegięła, czy też ja jestem przewrażliwiona.
--
I nikomu nie wolno sie z tego śmiac
Obserwuj wątek
    • dlania Re: Taki sobie problemik 09.01.08, 13:27
      A pralka czyja? Wynajmowana? To teraz może Wy trzymacie ubrania w pralce, a ona
      w pokoju?
      Z doświadczenia mojego wynika, że ubrania o wiele bardziej śmierdza trzymane w
      pralce (zawilgotniałym potem i brudem) niz w koszu.
      • dobroniega Re: Taki sobie problemik 09.01.08, 13:33
        Też o tym myślałam, że może teraz my zaczniemy ubrania trzymac w pralce
        argumentując, że nasza kolejsmile Pralka jest moja, bo to moje mieszkanie, ona u
        nas wynajmuje pokój, ale ja traktuję rzeczy jak wspólne, ona też i jest OK. Z
        wyjątkiem tej nieszczęsnej pralki. Współlokatorka twierdzi, że normalni ludzie
        trzymają brudne rzeczy w łazienkach (my na kosz nie mamy miejsca) i że nie
        spotkała się z przypadkiem, żeby ktoś trzymał w pokoju i że to śmierdzi. Tylko,
        że co ja poradzę, że mamy małą łazienkę??
        Dlatego uważam tekst o śmierdzeniu za chamski.
        • gryzelda71 Re: Taki sobie problemik 09.01.08, 13:36
          No wybacz,zeby tolerowac cos takiego w takiej sytacji.Niech pakuje w reklamówkę i za okno wywiesza.
        • dlania Re: Taki sobie problemik 09.01.08, 13:36
          Jeju, Wasz dom, Wasza pralka, a ona w niej trzyma brudne łachy!!! I jeszcze
          impertynencko tłumaczy, że to dlatego, żeby jej nie smierdziały w pokoju? Ja bym
          jej powiedziała, żeby sie cześciej myła, to ciuchy nie będe miały powodu
          smierdzieć! Ale wredne babsko.
          Nie pozwoliłabym na trzymanie ciuchów w pralce i już. A jak nie - to zakaz
          uzywania pralki i niech biega do pralni. Nie wiem, jakie macie układy, ale mnie
          by taki konflikt skutecznie wyprowadził z równowagi.
        • jkk74 Re: Taki sobie problemik 09.01.08, 13:37
          Skoro to TWOJE mieszkanie i TWOJA pralka i ona jest tam najemcą to po prostu
          postaw sprawę jasno i bezdyskusyjnie - brudy trzyma w swoim pokoju TAK JAK WY.
          Koniec dyskusji. A uwagi niech zatrzyma dla siebie. Zawsze może się wynieść
          jeśli coś nie pasuje...
    • jkk74 Re: Taki sobie problemik 09.01.08, 13:32
      Moim skromny zdaniem problem tkwi gdzie indziej - skoro mieszkacie w jednym
      mieszkaniu i macie WSPÓLNĄ pralkę to pani nie ma prawa trzymać swoich brudów w
      owej pralce, skoro wy tego nie robicie. Jeśli już niech ustawi pojemnik lub
      worek na swoje pranie w łazience (o ile wam to nie będzie przeszkadzać).
      To czy zachowała sie chamsko - to kwestia oceny. Myślę, że takie uwagi powinna
      zostawić dla siebie, zwłaszcza że sama sprowokowała konflikt.
    • syriana Re: Taki sobie problemik 09.01.08, 13:32
      uwaga chamska bez dwóch zdań

      kupić dwa zamykane kosze do łazienki - jeden dla Was, drugi dla niej i po problemie
      • dobroniega Re: Taki sobie problemik 09.01.08, 13:33
        Dawno byśmy tak zrobili, ale nie ma miejscasad
    • dirgone Re: Taki sobie problemik 09.01.08, 13:42
      Znając mój charakter, to ta panna od pralki już by moją współlokatorką nie
      była,heh. Prawdę mówiąc pierwsze slyszę o trzymaniu brudów w pralce - toż pralka
      z reguły jest w środku wilgotna i brudy w czymś takim trzymane to dopiero capią.
      Fuj... Obrzydliwe. Toż one się kiszą tam po prostu..
      Jak nie macie miejsca na brudy w łazience, to niech panna trzyma je u siebie.
      Jak jej się nie podoba, to na pewno wiele osób na jej miejsce się znajdzie.
      Uwaga o smrodzie bez komentarza.
      U nas problemu nie ma - jeden kosz wspólny na 4 osoby w łazience i pranie też
      wspólne.
    • dobroniega Re: Taki sobie problemik 09.01.08, 13:57
      Dziękuję za uwagi. W sumie to nie chcę się jej pozbywac bo ogólnie ona jest w
      porządku i nie mieszka się z nią źle. Tylko, że ona jest pedantką a my wręcz
      przeciwnie, okropni bałaganiarzetongue_out Ustąpiłam jej tą pralkę, niech sobie tam te
      rzeczy trzyma, no ale kurcze, w takiej sytuacji komentowanie, że u nas śmierdzi
      jest naprawdę irytujące. Zwłaszcza, że moim zdaniem nie śmierdzi! A swoją drogą
      to czy naprawdę wszyscy trzymają ciuchy w łazience? A jak ktoś nie ma miejsca to
      gdzie?
      • jkk74 Re: Taki sobie problemik 09.01.08, 14:01
        Kiedyś miałam elegancki wiklinowy kosz wyłożony materiałem, z klapą u góry,
        który stał w kuchni. Zasadniczo od pewnego czasu mam pralkę malutką, piorę w
        niej na raz niewiele rzeczy i dlatego staram sie robić pranie na bieżąco.
        Dlatego niewiele tego prania leży i czeka na swoją kolej, trzymam te rzeczy w
        takiej misce nakładanej na wannę. Jak spodziewam się gości upycham w pralce i ją
        zamykam, no ale to kwestia jednego wieczoru.
      • dirgone Re: Taki sobie problemik 09.01.08, 14:01
        Jak ktoś nie ma gdzie (oj pamiętam studenckie lata), to trzyma po prostu w
        pokoju, najczęściej w torbie albo zamykanym koszu plastikowym, z którego żadne
        smrody nie mają prawa wychodzić smile
        Powinnaś być bardziej asertywna - to twoje mieszkanie, więc współlokatorka nie
        ma prawa zagarniać pralki dla siebie i jeszcze bezczelnie mieć pretensje, że nie
        obchodzisz się z jej brudnymi gaciami jak z brylantową kolią.
        A uwaga chamska wybitnie.
      • marghe_72 Re: Taki sobie problemik 09.01.08, 14:05


        Wolę sobie nie wyobrażać co w tej pralce żyje big_grin
        Skoro ona tam trzyma brudne rzeczy..
      • baska299 Re: Taki sobie problemik 09.01.08, 21:10
        Może się już przyzwyczaiłaś do "swojego" smrodu?smileSorry,to nie było złośliwe,taka sobie uwagasmile
    • justi54 Re: Taki sobie problemik 09.01.08, 14:17
      Mnie irytuje następująca sprawa, że jak wy chcecie zrobić pranie to
      musicie grzebać w jej brudnych rzczach i wyjmować je z pralki.
    • sir.vimes Wiesz, normalne spięcie 09.01.08, 14:22
      Ty wyrzuciałas jej ubrania na podłogę - zdenerwowała się , więc ci dogryzła.

      Ja też nie potrafię wyobrazić sobie trzymania brudów w pokoju - są różne ładne
      zamykane pojemniki nie ostentacyjnie gospodarcze, są rózne piękne kosze czy coś
      - nie można postawić dwóch pojemników obok pralki?

      Zresztą, takie rzeczy jak korzystanie z pralki warto wcześniej ustalić...
      • sir.vimes A, nie macie miejsca... 09.01.08, 14:27
        No to problem rzeczywiscie.

        W pralce ubrań trzymać nie radzę - bo pralka (szczególnie fartuch) powinna się
        wietrzyć; nie powinna być cały czas zamknięta czy zawalona ciuchami. Twoja
        pralka - węc o nią dbaj, to ci na dłużej posłuży, i niszczyć nie pozwalajwink

        Może w przedpokoju? Kosze wiklinowe nie wyglądały by chyba jakoś rażąco?

        Zastanawiam sie czy długo mieszkacie razem - bo jeśli długo i to jest pierwsza
        kłótnia to gratulacje dla całej trójkismile Trudno się mieszka z sublokatorami więc
        jak ktoś potrafi bez zbędnych konfliktów to chapeaux bas!

    • kotbehemot6 Re: Taki sobie problemik 09.01.08, 14:23
      Uwaga nie na miejscu.
      Mówić, koleżance,że masz zamiar zrobic pranie i poprosic o usunięcie ubrań.To
      nie jej sprawa, gdzie ubrania trzymacie. Natomisat koleżanka ogranicza dostęp do
      pralki i zmusza do grzebania w jej brudach.....
    • ania.sobota1 Re: Taki sobie problemik 09.01.08, 15:25
      Osobiście nie wyobrażam sobie wyjmowania czyiś brudnych ubrań,nie
      jestem szczególnie obrzydliwa,ale -są granice.I jeszcze
      pretensje...no,zesz kobieto-dość,że mam wątpliwą przyjemność
      rzucenia okiem na twoje brudy,to jeszcze masz problem..
      swoją drogą,to ty jestes narazona na niemiłe zapaszki,współczuje,a
      zachowanie panny wybitnie chamskie,fakt.
      Pozdrawiam.
      • ibulka Re: Taki sobie problemik 09.01.08, 17:21
        po pierwsze - współczuję takiej współlokatorki wink

        po drugie - to twoje mieszkanie i twoja pralka, i jak jej się nie podoba, to
        fora ze dwora - ktoś to już napisał zdaje się wink

        po trzecie - mam troje małych dzieci, psa i małżonka, owszem - mamy dużo brudów
        do prania, ale one nigdy ee... nie śmierdzą big_grin
        co wy musielibyście robić z kilkoma bluzkami, kilkoma parami majtek, jakimiś
        skarpetami i może ze dwiema parami dżinsów, żeby śmierdziały - bić się z gównem?!
        no dla mnie to jest niepojęte, trzymamy brudne ubrania w takim koszu w łazience,
        wrzucamy do pralki jak się uzbiera dużo, jeden dzień i pierzemy, nie zalegają w
        pralce tongue_out

        w dalszym ciągu nie mogę sobie wyobrazić SMRODU, który odrzuca koleżankę...
        skarpety i majtki zmienia się codziennie, nie zdążą chyba aż tak prześmierdnąć
        no big_grinDDDD
    • maczkama Re: Taki sobie problemik 09.01.08, 20:39
      E, ubrania pedantki nie śmierdząwink
      Jedyne co koleżance można poradzić, to żeby prała na tyle często, że
      się nie zdążą zaśmierdnąć...
      Pozdr.
    • baska299 Re: Taki sobie problemik 09.01.08, 21:08
      Ja pierdziu.Taką kobitkę to bym wyjeb...na zbity pysk.Że niby u Was śmierdzi?Powiedz jej że u Was śmierdzi kosztem jej świeżego powietrza w pokoju,a później...wywal jąuncertain

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka