mona19832
14.01.08, 09:59
Dziewczyny nie wiem czy któraś z Was należy z dzieciaczkiem do
przychodni na ul. Limanowskiego ale i tak muszę Was ostrzec.
Gdybyście sie kiedyś spotkały z tą pania "doktor" to uciekajcie!!!
Ja już się na nią nacięłam po raz kolejny. Pisałam Wam że moja mała
się rozchorowała. Dziecko miała 40 stopni gorączki więc pojechałam
do przychodnii okazało się że jest tylko ta doktórka więc do niej
poszłam. Pani doktor stwierdziła wizrusowa zapalenie gardła i od
razu przepisała antybiotyk. My stwierdziliśmy że jeszcze z tym
antybiotykiem poczekamy bo oprócz gorączki żadnych objawów nie ma
dziecko normalnie jadło piło nawet nie było widać żeby ja to gardło
bolało. Dziś rano zauważyłam że małama na brzuszku dośćmocną wysypkę
więc poszłam z nią do lekarza tym razem innego i co się okazało...
to nie było żadne wirusowe zapalenie gardła tylko zwykła trzydniówka
( 3 dni wysokiej gorączki w 4 dzień gorączka spada na ciele pojawia
sie wysypka ) a Pani doktor Markowska od razu antybiotyk nie wiem na
co chyba tylko żeby dziecku żołądek popsuć!!!!Ta pani już kiedyś
przepisała mojej córce maśc na wysypkę a jak lekarz w szpitalu
zobaczył tą maśc to sie złapał za głowę i powiedział żeby to
wyrzucić bo to jest maśc z silnymi sterydami którą stosuje sie u
dużych dzieci i to w ostateczność!!!
Tak że dziewczyny trzymajcie sie z daleka od tej pani!!!! Następnym
razem gdy mojej Wikusi będzie cos dolegać a okaże sie że przyjmuje
tylko ona to ja pojdę dolekarza prywatnie a jej już na oczy nie chcę
widzieć bo następnym razem nie wiadomo co znów przepisze i jeszcze
dziecku zrobi krzywdę.