nadja11
18.01.08, 15:39
Raz w miesiacu przyjezdza do mnie tesciowa z wizytacją , przyjezdza
na cały dzien , poprostu dobijaja mnie te wizyty , zwłaszcza teraz
gdy mam bardzo stersującą meczaca prace i po całym tygodniu padam na
pysk, co weekend przyjezdzaja do mnie moi rodzice ( pomijam ze matka
gnebi mnie setkami telefonów kazdego dnia)poprostu mam tego dosc nie
moge odpoczac pospac zajac sie sobą ciągle mam ich na głowie,musze
pod nich sprzatac gotowac przygotowywac sie bo jak tego nie zrobie
to mnie przepytują i gnębią albo latają u mnie ze scierką czego
wprost nienawidze.Potrzebuje przestrzeni , czasu dla siebie, dla
męza który pracuje w innym miescie i przyjezdza tylko na
weekendy.Jak probuje lawirowac wykrecac sie czy nawet mówic wprost
ze nie mam ochoty na wizyty jest obraza majestatu.Strzelają
focha.Mam ochote pierd... sobie w głowe na mysl o dniu jutrzejszym,i
niedzieli a od poniedzaiłku znow praca która mnie wysysa z sił
oczywiscie cały czas zajmuje sie tez dzieckiem.ratunku!