Zmiana opiekunki

18.08.03, 00:14
Moja niania poinformowała mnie niedawno,że wyjeżdża do Włoch na 3 miesiące.
Zaczęłam sie starac o nowa opiekunkę na stałe. Znalazłam kobietę , która jest
moją sąsiadką i pracowała już jako opiekunka.Jest młodsza ode mnie , sama ma
trójkę własnych dzieci i w ogóle wydaje sie ok. Ale niedawno niania wystąpiła
z propozycją aby na te 3 miesiące zastąpiła ją jej teściowa , kobieta nie
młoda ale ponoc bardzo żywotna. Nie jestem pewna czy zatrudnienie zupełnie
nieznanej kobiety na trzy miesiące , potem znów zmiana dobrze wpłynie na
dziecko. szkoda mi trochę mojej starej niani bo mały za nią przepadał.Jest
jeszcze jeden argument przeciw teściowej niani , otóż nie posiada telefonu i
mieszka dość daleko ode mnie. Sama nie wiem co robić , właściwie sąsiadce już
zaklepałam te pracę. Doradżcie czy warto w takiej sytuacji wycofać się .
Chyba nie?
    • moon.light Re: Zmiana opiekunki 18.08.03, 01:28
      chyba lepsza sąsiadka, ma dzieci, jest blisko i będzie miała energię do
      biegania za maluchem
    • magdawro Re: Zmiana opiekunki 18.08.03, 19:21
      JA też bym wolałą sąsiadkę w takiej sytuacji,ale może sppróbowałąbym poznać
      tamtą drugą panią?
      • gofer73 Re: Zmiana opiekunki 19.08.03, 21:41
        Sąsiadka ze względów praktycznych (jest blisko i telefon), no i ma dzieci
    • malwi4 Re: Zmiana opiekunki 20.08.03, 13:34
      też optuję za sąsiadką. Po co dziecku mącić w głowie i co 3 miesiące zmieniać
      nianię? A poza tym tą teściową musiałabyś poznać (charakter, przyzwyczajenia,
      podejście do dzieci i jakieś poglądy na wychowanie) . Co będzie jak się nie
      dogadacie? Ja byłam w podobnej sytuacji - mojej niani zachorowała mama i
      musiała wyjechać (przed wakacjami) na jakieś 4 miesiące. Znalazłam nową nianię
      (mieszka blisko, to duża zaleta), Mała ją polubiła, przyzwyczaiła się i nie
      jestem pewna, czy w październiku będzie pamiętała tamtą (mimo, że ją też
      lubiła)- ma teraz 17 miesięcy.
    • danka24 Re: Zmiana opiekunki 20.08.03, 14:18
      A ja rozumiem, że to właśnie ta sąsiadka, zanim podjęła pracę, to już prosi o
      zastępstwo. Szczerze mówiąc, niezbyt mi się to podoba - właśnie zamęt, jak to
      ktoś napisał. Chyba porozmawiałabym z tą sąsiadką - niech się określi: albo jej
      zależy, albo nie. Albo umówiłabym się z nią, że szukam kogoś dalej, i dopiero
      jak nie znajdę nikogo o podobnych walorach (blisko mieszka, telefon, dzieci
      itp) - przystanę na jej propozycję. Jeśli jej zależy - powinna odpuścić
      wakacje. Owszem, zaklepałaś, ale sąsiadce, a nie jej teściowej! To nie Ty
      zmieniasz warunki umowy.
      Powodzenia smile))
      Danka
Pełna wersja