amsterdama
01.02.08, 16:44
Macie rodzinę i ogromny, dożywotni kredyt do spłacenia.
Wygrywacie w totka dokładnie tyle, że możecie spłacić dług i
wreszcie zacząć żyć spokojnie. Ale zaczynają się pojawiać
wątpliwości: w każdym małżeństwie jest dobrze,póki nie zaczyna być
żle, a więc może zadbać o swoją i dzieci przyszłość na wypadek
rozwodu (kupienie swojego miszkania,wynajęcie go by zarabiać a w
razie czego mieć jakieś zabezpieczenie)? Po drugie, teściowie skąpi
do bólu, gromadzą majątek, którego utrzymanie zaczyna ich
przerastać, nigdy nie pomogli, ale oczekują,że w końcu dzieci zaczną
partycypować w utrzymywaniu ich "posiadłości".Ich jedyny syn nie
wyklucza,ze kiedy stanie na nogach będzie rodziców wspierał,bo
przecież i tak kiedyś to odziedziczy, a rodzice tacy przywiązani do
tego co zgromadzili. Tak więc druga wątpliwość: żona spłąci kredyt,
by mąż mógł sponsorować teściów.
I co byście zrobiły z pieniędzmi?