dorotamakota1
06.02.08, 10:02
Tak więc kochanie dziękuję ci za umilenie mi życia.
Gdy rano wstałam i szykowałam dzieciaczki do przedszkola starszy synuś
przypomniał sobie o moich imieninach i stwierdził, że chce abyś to ty go
odebrał. Miał zamiar poprosić cię o pójście z tobą po kwiatki i dlatego chciał
abyś to ty go odebrał. W końcu wracając o 15 z pracy przejeżdżasz koło
przedszkola...
Tak więc ja zadzwoniłam do ciebie prosząc abyś odebrał NASZE dzieci z
przedszkola i co usłyszałam?
-K....A to ty nie możesz? K....A co jeszcze mam zrobić? K....A odbiorę!!!
I TRZASK SŁUCHAWKI
Już mi lepiej.
A ty to przeczytasz jednak bo właśnie wysyłam ci to smsem.