Dodaj do ulubionych

To ja też apel mam ... do pieszych

23.02.08, 19:01
Jeżdżę samochodem od niecałych dwóch lat. Dopiero siadając za
kierownicę zdałam sobie sprawę jak kiepsko widać pieszych wieczorem
gdy deszcz pada a z przeciwnej strony świecą (lub oślepiają)
reflektory innych samochodów. Zawsze uważałam, że przecież samochód
na światłach jedzie to kierowca mnie zauważy. Nic bardziej błędnego!
Wczoraj na osiedlowej ulicy pewna pani w czarnej kurtce z czarnym
psem wpakowała mi się prosto pod koła. Nie miałam szans jej
zauważyć, dobrze że jechałam powoli.
Bardzo proszę wszystkich uważajcie i nie idźcie prez ulicę zgodnie z
zasadą "on/ona niech się zatrzyma bo ja mam pierwszeństwo".
Ja wiem,że macie pierwszeństwo ale jeśli nie widzę was to nie mam
szans was przepuścić. Może jakaś odblaskowa naszywka na ciemne
ubrania?
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: To ja też apel mam ... do pieszych 23.02.08, 19:11
      Mam prawo jazdy już 15 lat i od zawsze mnie dziwi, gdy matki prowadzą dzieci w taki sposób, że dziecko jest od strony ulicy, a matka w głębi, czasem dziecku pozwala iść po krawężniku, to zawsze mnie zdumiewa,ta niefrasobliwość i beztroska.
      Zgadzam się, że część pieszych jest pewna, że zawsze są widoczni.
      • kawad Re: To ja też apel mam ... do pieszych 23.02.08, 19:35
        No właśnie.
        Może tak jak na kursach na prawo jazdy pokazują wypadki samochodowe
        tak w szkołach powinni pokazywać jak bardzo nie widać pieszego
        wieczorem i jak wyglądają skutki niefrasobliwości pieszych?
      • gabrysia_s Re: To ja też apel mam ... do pieszych 06.03.08, 19:42
        marzeka1 napisała:

        > Mam prawo jazdy już 15 lat i od zawsze mnie dziwi,

        Ja tez mam od ponad 15 lat i dlatego już mnie nic nie dziwi...

        Chociaż nie, jedna mamusia mnie zadziwiła. To było ubiegłej zimy, był dzień
        kiedy było potwornie ślisko. Jechałam rano(również z dziećmi) bardzo, bardzo
        powoli, jak wszyscy. Skręciłam w ulicę przy której znajduje się przedszkole. Na
        poboczu tuż za zakrętem stanął samochód, mamusia kierowca otworzyła drzwi, po
        czym otworzyła tylne drzwi od strony kierowcy i super-hiper bezpiecznego
        fotelika wysadziła dziecko prosto na ulicę. Q... było tak ślisko, że nie było
        szans wyhamować, dziecko mogło w każdej chwili zrobić krok dalej i wpaść mi
        prosto pod samochód. Mam wrażenie, ze niektóre matki nie mają wyobraźni wcale.
    • oplica Re: To ja też apel mam ... do pieszych 23.02.08, 21:29
      wczoraj na przejsciu dla pieszych starsza pani(ok 60 lat) z chlopakiem ok 10
      lat, pani stala ladnie na chodniku a dziecko wyszlo tak ok 2 kroki na jezdnie
      zatrzymywac rozpedzone samochody , bosko nawet slowem sie nie odezwala do tego
      chlopca, nawet nie wyciagnela za nim reki, tak po prostu pozwolila mu isc i
      wymusic zatrzymanie sie samochodow. Mialam ochote wyjsc z auta i powiedziec co o
      tym mysle...
      dodam jeszcze ze to byla babcia albo jakas opiekunka tego dzieciaka, a nie obca
      osoba...
      brak slow
      • bea.bea Re: To ja też apel mam ... do pieszych 24.02.08, 07:13
        jako kierowca tez bym sie wkurzyła....
        ale za to jako pieszy...niestety sama jestem zmuszona wymusić przejscie ...i to
        majac 3 latka w reku...bo czekając na litośc kierowców...nigdy nie udało by mi
        sie zdązyc na autobus który ma przystanek po drugiej stronie ulicy.....

        co dziwne...wszyscy widza jak autobus jedzie, a matki z dziećmi...bo wracaja z
        przedszkola stoja nerwowo na przystanku...milej jeszcze jest gdy pada
        deszcz...bo przy przejściu jest kałuza....

        wiec pewnie powinien pojawić sie jeszcze jeden apel...puszczajmy
        pieszych....smile....bo my wozimy dzieci i siebie w ciepłym aucie...a ten człowiek
        bedzie musiał stac nastepne 30 minut na deszczu ....niejednokrotnie z dzieckiem...
        • bea.bea Re: To ja też apel mam ... do pieszych 24.02.08, 07:34
          jesli chodzi o apel do mam pieszych...to od siebie dodam....

          na chodniku, dzieci do lat 5 ciu...prowadzone za reke..smile
          2-3 latki begajace luzem...a do tego ZA zagadana matką...dopowadzaja mnie do
          rozpaczy..smile


          i jeszcze cyba do wszystkich mam kierowców...
          parking przy markecie.....

          - do tych co jeszcze zmotoryzowane..zwolnij na tym parkingu, bo zza samochodu
          moze wybiec ci dziecko

          - do tych co juz sa piesze...trzymaj dziecko za reke...bo moze wyleźć twojej
          koleżance pod koła....

          i oczywiście cos co strasznie mnie smieszy.....kiedy pod marketem szuka sie
          miejsca do parkowania, mozna zauwazyc taka ciekawostke...ci którzy mają kluczyki
          juz w reku n, nagle zapominaja ,że przed chwija byli kierowcami...i leza jak
          ofermy srodkiem...a co tam ,,,
          • czukczynska Re: To ja też apel mam ... do pieszych 24.02.08, 07:44
            Mnie do pasji doprowadzają mamy z wózkami,które lezą ulicą,choć chodnik jest po
            drugiej stronie.Np. chodnik jest wąski a one są dwie i chcą sobie pogadać..
            Przejście dla pieszych 3 metry dalej,ale po co -lepiej na ukos przez jezdnię..
        • herriot Re: To ja też apel mam ... do pieszych 06.03.08, 14:53
          > wiec pewnie powinien pojawić sie jeszcze jeden apel...puszczajmy
          > pieszych....smile....bo my wozimy dzieci i siebie w ciepłym aucie...a ten człowiek
          > bedzie musiał stac nastepne 30 minut na deszczu ....niejednokrotnie z dzieckiem
          > ..


          Oj tak, koło mnie jest taka ulica, z przejsciem bez swiatel, dzieci przechodza
          tam idac do szkoly a kierowcy pedza jak szaleni i albo mozna sobie stac przez
          jakies 15 minut albo wladowac sie pod rozpedzony samochod.
          Czesto tak stoja dzieci z tornistrami i malo ktoremu kierowcy przyjdzie do
          glowy sie zatrzymac, a bywa niestety, ze sa to rodzice odwazacy swoje dzieci do
          przedszkola, szkoda ze nie pomysla ze ich dzieci tez kiedys beda same chodzic do
          szkoly...

          Nie wspomne o przejsciu przy samej szkole (integracyjnej) gdzie przechodza tez
          dzieci o kulach, z balkonikami, ktos sie zatrzyma, wiadomo, ze trwa to dluzej a
          kierowcy z tylu trabia , no wiadomo, ze wszystkim sie spieszy ale badzmy ludzcy smile)

    • joanna515 Re: To ja też apel mam ... do pieszych 24.02.08, 15:26
      Dołączam do apelu wink
      odblaski lub latarki! super by było. Ale też z głową raczej wink sytuacja z przed
      tygodnia: jadę w nocy, w odległości 2 metrów od siebie ujrzałam dwóch kolesi, po
      mojej stronie, wcześniej zupełnie nie widoczni, przejeżdżam obok nich i dopiero
      wtedy zobaczyłam, że jeden z nich dzierżył latarkę! tylko mu się zapomniało, że
      nie z tej strony jezdni się piesi poruszają.
      • rozowykapturek Re: To ja też apel mam ... do pieszych 06.03.08, 13:55
        prawko mam 0d 5 lat, wiem, ze w cienosciach, na terenie niezabudowanym pieszego nie widac, zwlaszcza jak ktos napisal, pada deszcz i cos jedzie z przeciwka. Wiedzac o tym, kiedy sama ide pieszo schodze na bok jak ajdalej, bo wiem jak to wyglada ze strony kierowcy. Ostatnio, w miescie!!!, padalo, bylo ciemno a jakas mamuska wpakowala sie nam pod kola prawie, zreszta nawet nie sama mamuska, ale jej wozek. Poleciala po nas z morda tak, ze az uszy puchly, zamiast sie cieszyc ze moj facet w ostatniej chwili zahamowal. Widocznosc naprawde byla kiepska, nie bylo szans jej zauwazyc. Rozumiem ze sie wydarla z jednej strony, ale z drugiej-troche empatii, zwlaszcza ze przechodzila w niedozwolonym miejscu, z niemowlakiem w wozku, przy chusteczkowatej widocznosci, po ciemku w deszczu. Gratuluje braku wyobrazni
    • melmire Re: To ja też apel mam ... do pieszych 06.03.08, 15:21
      A ja tak sie zastanawiam...duzo osob ubranych na odblaskowo czy z naszywkami nie
      widzialam. A biorac uwage dramatyczne, coraz czestsze apele kierowcow,powinno
      byc ich sporo - bo sami kierowcy po wyjsciu z auta staja sie pieszymi, i takowe
      powinni nosic. A jakos nie nosza. Punkt widzenia itd?
      • elske Re: To ja też apel mam ... do pieszych 06.03.08, 15:55
        Ja od prawie roku mieszkam w Norwegii.Raj dla pieszych-pieszy zawsze ma
        pierwszenstwo,wystarczy tylko ze zblizy sie do przejscia a wszystkie samochody
        sie zatrzymuja i do tego kierowcy usmiechnieci (miesiac sie przyzwyczajalam do
        tego ze z marszu moge wejsc na przejscie,bo kazdy sie zatrzyma, nawet tir zdazy).
        Wieczorem wiekszosc ludzi ,kiedy wychodza na miasto i jest ciemno ma kamizelki
        odblaskowe.Maluchy do szkoly ida w kamizelkach odblaskowych (czesty
        widok),odblaski na kolach wozkow,na kurtkach dzieci.

        Moj maz jakis czas temu stwierdzil,ze zeby tutaj miec wypadek samochodowy, to
        naprawde trzeba sie postarac.

        I dosyc ostre przepisy.Np.za przekroczenie predkosci mandat+ strata prawka
        (kolega norweg,przekroczyl predkosc o 20 km/h ,stracil prawko na pol roku+ 12
        tys mandat, gdzie wyplata, taka srednia krajowa to 15 tys koron).
    • mama007 Re: To ja też apel mam ... do pieszych 06.03.08, 19:14
      proszę bardzo - mój nie taki dawny wątek...
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=72864378&v=2&s=0
      na ten sam temat...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka