kobieta w ciazy w kolejce

24.02.08, 17:31
Natchniona watkiem o akcji w urzedzie (bylam w szoku!!!) chcialam
poruszyc temat kobiety w ciazy w kolejce. Jestem wlasnie 9msc,
wlasciwie rodze na dniach (mam nadziejewink. Brzuch w zwiazku z tym
oczywiscie mam wielki i okazaly. We wszelkich kolejkach stoje z 3
letnim synkiem i wiecie co? Raz, doslownie raz mi sie zdarzylo, ze
ktos mi ustapil. Nigdy nikogo nie prosze, na szczescie czuje sie na
tyle dobrze ze moge stac ale jakby bylo inaczej to chyba
poprosilabym o przepuszczenie. Najbardziej "niewidome" sa oczywiscie
kobiety. Czasem mam takie wrazenie , ze wrecz boja sie zebym nie
wypalila zeby mnie puscily. Oczywiscie byly tez niemile sytuacje.
Kiedys w centrum handlowym byla ogromna kolejka do ubikacji, jak to
zobaczylam to chcialam zrezygnowac ale "babcia klozetowa" na to, ze
mam wchodzic bez kolejki i koniec. Weszlam wiec na poczatek a tu
jakas paniusia na mnie wyskoczyla, ja jej na to: "bedzie sie pani
klocic z kobieta w ciazy?!" i ja zatkalo i mnie przeprosila. Kiedys
tez jakas pani wrecz ostentacyjnie wpychala sie przede mnie (obie
zblizalysmy sie do kolejki" zebym to przypadkiem nie stanela przed
nia. Zawsze jak stoje w takiej kolejce to sie zastanawiam czy tak
szybko sie zapomina jak to bylo...Aha, tylko w kosciele zawsze mi
miejsca ustepujawink)))
    • syriana Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 17:37
      zadam więc dwa pytania z głupia frant:

      1. po co mam Cię przepuszczać, skoro nic Ci nie dolega i jak sama piszesz,
      możesz stać

      2. czy to jakiś straszny gwałt na społecznym savoir-vivrze trzeba popełnić, by w
      grzecznych i kulturalnych słowach poprosić współkolejkowiczów o przepuszczenie z
      powodu stanu zdrowia (nie tylko w ciąży)?

      szczerze się przyznam, że nie przepuszczam ciężarnych
      no ale w ogromniastych kolejkach nie stoję, czasem pewnie gorzej się czuje niż
      niejedna z nich, a i wychodzę z założenia, że ciąża zdolności komunikacji
      werbalnych nie upośledza

      jak pani (zresztą ktokolwiek, nawet jakiś młodziak) poprosi - nie ma sprawy,
      ustępuję czy przepuszczam z uśmiechem
      • gregrolka Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 17:45
        a skad wiedza, ze nic mi nie dolega? Mysle ze moje dobre
        samopoczucie jest raczej wyjatkiem na tym etapie ciazy. Wiekszosc
        kobiet jednak nie znosi najlepiej dluugiego stania w kolejce. Na
        czole nie mam napisane, ze czuje sie dobrze. Tak jak pisalam
        wczesniej jakbym sie czula zle na pewno prosilabym o przepuszczenie
        albo szukala sklepu z mniejsza kolejkawink Chodzi mi o to "omijanie"
        wzrokiem, zadna z pan stojacych przede mna nawet na mnie nie
        spojrzy, staje sie chyba niewidzialnawink
        • syriana Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 17:49
          > a skad wiedza, ze nic mi nie dolega?

          yy.. bo się dobrze czują?
          chyba częściej niż przeciętny obywatel wizytują lekarza, więc na bieżąco są
          również ze stanem swego zdrowia

          > Na czole nie mam napisane, ze czuje sie dobrze

          a ja niby mam?
          skąd wiesz, że nie jestem np. w niewidocznej jeszcze ciąży i ledwo mogę ustać?

          > Tak jak pisalam
          > wczesniej jakbym sie czula zle na pewno prosilabym o przepuszczenie
          > albo szukala sklepu z mniejsza kolejkawink

          prawidłowa rekcja
          nie wierzę, byś w przypadku grzecznej prośby wyrażonej w kierunku konkretnej
          osoby, spotkała się z odmową

          • gregrolka Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 17:58
            hehe, no tak wszystkie panie, ktore przede mna stoja akurat sa w
            niewidzocznej ciazy i sie zle czujawink
            Chyba nie zrozumials mojego zdania "a skad wiedza (panie), ze sie
            dobrze czuje". Akurat przy tak zaawansowanej ciazy jak moja
            domniemanie raczej jest, ze jest mi ciezko stac i 15 minut w kolejce
            jest raczej duuuzym wysilkiem. Ja z moim dobrym samopoczuciem jestem
            tutaj raczej wyjatkiem
            • syriana Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 18:10
              aa, no rzeczywiście nie zrozumiałam
              ale też dalej nie rozumiem cóż złego jest poproszeniu o przepuszczenie

              nie cierpię, szczerze powiem, gdy ktokolwiek coś ze zdrowiem mający
              niestandarowego, oczekuje przywilejów od reszty ludzkości

              zasada jest prosta - coś się dzieje, mówisz innym, oni Ci pomagają

              zdarzyło mi się prosić o ustąpienie miejsca w autobusie z powodu maksymalnie
              paskudnego okresu, bo wyszłam z założenia, że moja boleściwa mina nie koniecznie
              w lot może być zinterpretowana

              nie to żebym się chciała jakoś przyczepiać do Twego argumentowania, ale by stać
              w kolejce 15-minutowej, to trzeba się trochę chyba postarać
              banki, poczty, urzędy, poczekalnie mają krzesła (skoro już taka znieczulica
              panuje i nikt nie chce przepuścić), a w marketach idziesz sobie spokojniutko do
              kasy pierwszeństwa i tam jak w dym masz pewne, że będziesz numerem jeden

              • daisy74 Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 18:35
                Mierzysz ludzi swoją miarką.A co z tymi,którzy nie potrafią
                prosić .Tacy ludzie też istnieją,a nie tylko wygadani.Zasada może
                jest prosta,ale nie w każdym wykonaniu
                • syriana Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 18:40
                  też wygadana nie jestem
                  ale są sytuacje dla każdego z nas jakoś ekstremalne, w których się trzeba
                  przemóc i poprosić, a nie biadolić nad znieczulicą społeczną
                • mama_kotula Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 19:13
                  daisy74 napisała:

                  > A co z tymi,którzy nie potrafią
                  > prosić

                  Znaczy się, chodzi ci o głuchoniemych? ;PPP
              • lady.godivia Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 22:49
                chyba żartujesz z ta kasa pierwszeństwa smile
                nie dość że tam taka sama kolejka jak przy innych to jeszcze zawsze znajdzie sie
                ktos kto zdziwionyn jest ze bez kolejki idzieszsmilesmile a moim ulubionym został
                tekst o tym, że przepuszczanie kobiet w ciąży to komunistyczny przywilejsmile
              • croyance Re: kobieta w ciazy w kolejce 26.02.08, 12:47
                Zgadzam sie z syriana. Nie ma co wyskakiwac ponad szereg i napraszac
                sie z pomoca, kiedy nie jestesmy o nia proszeni. Z doswiadczenie
                wiem, ze nie wszyscy sobie zycza byc specjalnie traktowani i mozna
                kogos urazic. Wiele kobiet wrecz oburza sie na
                takie 'protekcjonalne' traktowanie i zaczynaja sie dyskusje.
                Chetnie pomagam, jesli ktos pomocy potrzebuje i o nia prosi. Ale nie
                narzucam sie z nia tym, ktorzy sobie po prostu stoja i nic nie
                mowia, bo byloby to nietaktowne i niegrzeczne.
            • protozoa Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 07:05
              Nie muszą być w niewidocznej ciąży - moga byc w trakcie leczenia
              onkologicznego, miec bolesna miesiączkę, chorobe wieńcową być po
              nieprzespanej nocy i miec sto innych powodów złego samopoczucia.
        • hexella Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 17:58
          o ile się orientuję struktura kolejki wygląda tak, że stoją ludziska
          jedno za drugim, twarzami zwróceni w stronę tej/tego "co to się tak
          strasznie ślimaczy" i raczej rzadko spoglądają do tyłu. Może lepiej
          w takiej sytuacji głośno poprosić o przepuszczenie, niż liczyć na
          to, że ktoś zauważy?
          • malila Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 18:50
            hexella napisała:
            > o ile się orientuję struktura kolejki wygląda tak, że stoją
            ludziska
            > jedno za drugim, twarzami zwróceni w stronę tej/tego "co to się
            tak
            > strasznie ślimaczy" i raczej rzadko spoglądają do tyłu.

            Hy, hy, z tym to różnie bywawink) Stałam swego czasu w kolejce do kasy
            dla uprzywilejowanych i tych z towarem do 10 sztuk. I każda z trzech
            osób stojących przede mną czuła się w obowiązku poinformować mnie,
            że ta kasa jest nie dla mnie, bo mam za dużo w koszyku. Przestały
            się denerwować dopiero wtedy, kiedy zobaczyły mnie z profilusmile)
        • ib_k Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 17:58
          gregrolka napisała:
          Chodzi mi o to "omijanie"
          > wzrokiem, zadna z pan stojacych przede mna nawet na mnie nie
          > spojrzy, staje sie chyba niewidzialnawink

          Sorry będę złośliwa, może po prostu brzydko wyglądasz dlatego
          "omijają wzrokiem"
          A na poważnie, sama nigdy nie proponuję komukolwiek żeby wszedł bez
          kolejki, obojętnie ciężarna , staruszka czy kaleka. Zgadzam się z
          syrianą (przepraszam jeżeli pomyliłam nicka), można samemu poprosić
          o zgodę na wejście bez kolejki, na szczęście czasy durnych przepisów
          już się skończyły.
          • wolanka79 Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 12:24
            bzdura, bzdura, bzdura. Omijanie wzrokiem dotyczy także leżących na chodniku
            ludzi, od razu większość z nas wmawia sobie, że na pewno pijany i pomocy nie
            potrzebuje, tak samo reagujemy w różnych kłopotliwych sytuacjach, udajemy, że
            ich nie widzimy... Takie przypadki można mnożyć, aż do skatowania na ulicy
            człowieka, w obecności wielu przechodniów którzy nie zareagowali-pewnie też
            katowany nieładnie wyglądał i ogólnie niemiły widok to był...
            A przepuszczanie kobiet w ciąży jest/było pewnym umownym przywilejem, który
            większość ludzi akceptowała i do niedawna nie stanowił on problemu. Z opowiadań
            mojej babci wynika, że szczególnie taką troskę dało się zauważyć po wojnie,
            kiedy ludzie z nadzieją patrzyli na kobiety w ciąży i odradzający się naród, a
            inwalidów wojennych otaczali szczególną opieką. Zresztą nie bez powodu na
            miejscach pierwszeństwa w komunikacji miejskiej przedstawione są osoby starsze i
            kobiety w ciąży, albo z małymi dziećmi. Osoby starsze i dzieci to skarby w
            każdej społeczności. Rozumiem, że niektórzy woleliby, aby przy takich symbolach
            widniała gwiazdka, a odnośnik głosił, że sprawa dotyczy także zmęczonych życiem,
            ciężko przeziębionych wracających z pracy, cierpiących z powodu bólu jajników itd.
            Każdemu, kto prosi o pomoc ona się należy, to jasne. Jednak pomoc w postaci
            przywileju pierwszeństwa przy kasie, czy miejsca siedzącego, IMO bezwzględnie
            należy się inwalidom, osobom starszym i kobietom w ciąży lub z małymi dziećmi.
            Kto tego nie rozumie ten... A ja zawsze tym osobom ustąpię pierwszeństwa z
            nadzieją, że skorzystają i ten dzień stanie się dla nich choć trochę lżejszy.
    • na_pustyni Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 17:53
      Moim zdaniem przesadzasz - naprawdę każdy udaje, że Cię nie widzi?
      Ja nie pamiętam, czy mi ustępowano w ciąży. Założyłam, że jak będę czuła się
      źle, to podejdę do okienka, kasy, itp. bez kolejki. Ostatnio czekałam na badanie
      krwi, przede mną kilka osób, pojawia się kobieta w zaawansowanej ciąży.
      Zaproponowałam, że ją przepuszczę - odmówiła. Zaczynam wychodzić z założenia, że
      nie każda ciężarna chce być przepuszczana w kolejce, nic na siłę
      pozdrawiam
      • gregrolka Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 18:01
        tak udaja, ze mnie nie widza. Akurat w moich osiedlowych sklepach
        struktura kolejki jest taka, ze dokladnie widac kto sie do niej
        dolacza i jak taki brzuchol jak ja wielki wchodzi do sklepu. Co do
        omijania wzrokiem z powodu mojego rzekomego zlego wygladu to nie
        sądze, ponoc ladnie wygladam, sama zreszta tez tak uwazamwink
        • protozoa Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 07:07
          Wiesz, sama kupuje w osiedlowych sklepach i naprawdę nie widze tych
          kolejek!!! Czasem stoje 5-7 minut po pieczywo. Najczęściej jednak to
          sprzedawca czeka na mnie.
    • michasia24 Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 18:04
      jezlei ciezarna poprosi o przepuszczenie nie ma srawy niech idzie! jezeli nic ni
      powie no to sory niech czeka,przypomniala mi sie sytuacja czekalam w
      zaawansownaje ciazy w kolejce na lekarza mialam czas i ochote sobie poczekac
      wiec niec nie mowilam to mi ludzie sami ze jak to czemu pierwsza nie wejde zebym
      szla smile) mile to bylo chociaz mialam czas i mopglam czekac, i jescze jedna
      sytuacja - przyszlam zrobic badania na poziom cukru a ze pierwszy raz to
      chcialam sie dowiedziec czy mam kupowac glukoze i ile placic i zeby wejsc i sie
      tylko zapytac to cala kolejka malo mnie nie zezarla ze inni chorzy a ja sie
      pcham ale mialam ich gleboko w d.. i weszlam niech sobie gadaja
      • michasia24 nie srawy tylko sprawy heheheheh 24.02.08, 18:05
        • czukczynska Re: nie srawy tylko sprawy heheheheh 24.02.08, 18:22
          A ja tam zawsze przepuszczam.Czemu nie?
          • michasia24 Re: nie srawy tylko sprawy heheheheh 24.02.08, 18:31
            bo czasami sie czloweik spieszy a bycie w ciazy nie rowna sie ze zlym
            samopoczuciem lub stanem zdrowia?
    • daisy74 Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 18:27
      A ja do końca życia będę pamiętać zajście u okulistki.Mój synek
      chyba dzięki temu urodził się 10 dni wcześniej.Moja p.okulistka
      (prywatnie)twierdziła,że nie trzeba się do niej rejestrować.Więc po
      prostu do niej pojechałam.Na poczekalni dwóch staruszków w
      kolejce.Ok,dwie osoby,dam radę(za 12 dni miałam rodzić i nie muszę
      chyba zaznaczać,że ciąża była widoczna)Aż tu wchodzi na poczekalnie
      dziewczę 20sto kilkuletnie z chłopakiem i kiedy przyszła moja kolej
      pakuje się ze mną do lekarza twierdząc,"ale ja jestem z panią doktor
      umówiona"Zdenerwowałam się i co tu ukrywać-nerwy puściły mi,bo się
      po prostu rozryczałam.Jeden z dziadków coś bąknął,że "pani to
      właściwie bez kolejki powinna"No,a na drugi dzień zaczęłam
      rodzić.Wcześniej też miałam sytuację pt"jak to się kobiety w ciąży
      traktuje".Wsiadłam prawie w biegu do autobusu,a że autobus po
      ruszeniu wchodził w zakręt to wstrzymałam się ze skasowaniem
      biletu.No i za chwile miałam przy sobie gościa z Renomy,którego moje
      wyjaśnienia kompletnie nie obchodziły.Koniec końców musiałam
      zapłacić karę.Po prostu paranoja!!!!
      • syriana Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 18:33
        to chyba lekki przesadyzm twierdzić, że przedwczesny poród wywołało wtargnięcie
        do kolejki kogoś tam, albo konwersacja z kontrolerem biletów

        z takimi nerwami, to chyba całą ciążę w czterech ścianach powinnaś spędzać

        • daisy74 Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 18:40
          Wiesz co,zajdz w ciąże a wtedy się wypowiadaj,bo z Twoich wypowiedzi
          widać,że nie wiesz o czym piszesz
          • michasia24 Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 18:43
            kurde kobieto 10 dni wczesniej hehe to czesto jest nawet 10 dni pozniej nie
            przesadzaj zgadzam sie z syriana jestes przewrazliwiona
          • syriana Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 18:44
            cóż, z Twoich za to widać wielką chęć widzenia wszędzie wokół złych ludzi,
            patrzących tylko jak ciężarnej jej miejsce w szeregu pokazać
            • ciociacesia czepiasz sie syriano :) 25.02.08, 12:26
              niektorzy juz tak maja ze czasem niby nie taka straszna sytuacja a
              nerwy puszczaja smile ja niestety do nich naleze - zdaza mi sie
              rozryczec jak mnie niesprawiedliwie potraktuja smile ale 10 dni 'przed
              terminem' to chyba rzeczywiscie nie tragedia biorac pod uwage ze te
              terminy to takie troche z fusów wrózenie smile
              • syriana Re: czepiasz sie syriano :) 25.02.08, 13:36
                no mnie też się zdarza i tego się nie czepiam
                ale podejrzewam, że gdyby płacz każdej ciężarnej przyspieszeniem porodu groził,
                to gorsze niż teraz problemy mielibyśmy z przyrostem naturalnym..

                ja rozumiem, że każda kobieta bardzo przeżywa ciążę i przez te parę miesięcy jej
                świat się wokół niej kręci i pewnie podświadomie oczekuje, że nie tylko
                najbliższe otoczenie, ale również i postronni za cud natury ją będą uważali

                tak nie jest raczej
                ludzie mają swoje problemy, ani nie traktują ciężarnych jako osób gorszej
                kategorii, którym łatwo można przypierniczyć bez powodu (jak to pewnie widzi
                Daisy), ani też jak obywateli na specjalnych prawach

                naprawdę podejrzewam, że 80% tych skrzywdzonych znieczulicą ciężarnych z jakimiś
                może incydentami w swojej interpretacji niemiłymi się spotkała, które teraz w
                ich głowach do dużych rozmiarów urosły

                dziwią mnie trochę opowieści o mega kolejach sklepowych czy urzędowych, bo z
                moich obserwacji wynika, że to raczej kwestia zorganizowania życia
                odpowiedniego, by można by ich uniknąć
                • ciociacesia kolejka 25.02.08, 13:55
                  mnie sie ostatnio kolejka na 3 osoby w markecie niesamowicie długa
                  wydaje smile
                  • protozoa Re: kolejka 25.02.08, 16:22
                    To wyślij męża jeżeli irytuje Cie stanie w kolejce. I nie
                    przesadzaj. Dzis kupowałam pieczywo w osiedlowej piekarni.
                    Specjalnie, na uzytek tego wątku policzyłam, ze jestem w kolejce 9.
                    Stałam 7 minut i była to najdłużasza kolejka, jaka przypominam sobie
                    w ostatnim czasie. Wracając do domu sprawdziłam rozkład jazdy na
                    przystanku autobusowym. Autobus kursuje co 17 minut, a więc czasem
                    trzeba na niego czekac ponad dwa razy dłużej niz we wspomnianej
                    kolejce.
                    • ciociacesia meza nie wysle bo nie posiadam takich zbytków :P 25.02.08, 17:20
                      irytuje mnie: stanie w kolejce, jazda winda z palaczami, chodzenie
                      ulica gdzie smierdzi kupą i mnóstwo innych rzeczy... 7 minut dłuuuzy
                      sie bardzo kiedy masz mdłosci, a cholernej kaszki nie mieli w
                      cholernym osiedlowym sklepie w ktorym w ogole mało co mieli, a ta
                      cholerna kaszka to byla jedyna rzecz jaka mi rano przez gardlo
                      przechodziła (i nie wracała). do tego mieszkałam byłam na samym
                      zadupiu ursusa niedzwiadka a pracuje w centrum tongue_out

                      mnie sie bardzo podoba to co napisala wolanka, ale ja do nikogo
                      pretensji nie mam bo po mnie nic nie widac i usiadniecie czy
                      przepuszczenie w kolejce za wiele mi nie pomoze bo w kolejce czy
                      gdzie indziej nadal bede umierac na rzyg. zwracam tylko uwage ze
                      krótka kolejka potrafi sie w subiektywnym odczuciu baaardzo
                      wydłuzyc. a autobusami nie jestem chwilowo w stanie jezdzic - ze
                      stacji zapychałam na petle na piechote, zawsze to blizej do
                      trawnika smile
      • kropkacom Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 18:34
        Ja zawsze ustępuje. Kobieta w 9 miesiącu ciąży nawet taka która aktualnie się
        się dobrze czuje i tak szybciej się zmęczy nic trzydziestolatka bez maluszka w
        brzuchu. Podobnie mam z matkami z małymi dziećmi. U mnie to chyba dobra pamięć
        działa (byłam w ciąży z bliźniętami) i empatia smile
    • driadea Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 18:56
      Jak nie prosisz, to nie ustępują. Kobieta w ciąży jest uprzywilejowana, a nie
      kaleka, nie może wymagać od innych nadgorliwości. To znaczy wymagać może, ale
      raczej na tym się skończy...
      Zauważyłam, że kobiety w ciąży (i te z dziećmi, z wózkami etc.) jakoś dziwnie
      mylą pojęcia uprzejmości z czytaniem w myślach...
      • kropkacom Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 19:06
        Wiesz, ja w już w siódmym miesiącu to czułam się jak przytoczona przez ciebie
        kaleka. O dziewiątym miesiącu nie wspomnę ale nosiłam w sobie 6 kilo dziecka (a
        raczej dwójki) smile Raz tylko skorzystałam z "przywileju" ciężarnej. W banku i to
        tylko dzięki uprzejmości obsługi.

        Ale macie racje, nie ma obowiązku bycia miłym, uprzejmym, empatycznym . Nie ma.
        • mama_kotula Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 19:15
          kropkacom napisała:
          > Ale macie racje, nie ma obowiązku bycia miłym, uprzejmym, empatycznym . Nie ma.

          No jakiś żal z tej wypowiedzi bije... rację mam?
          Kropeczko, chodzi o to, że faktycznie takiego obowiązku nie ma. I co więcej,
          skoro już tak jest byle jak ten świat urządzony, że na nim sami źli, nieuprzejmi
          i nieempatyczni ludzie, to nie ma co biadolić na forum i żal wyrażać nieutulony,
          tylko ten obowiązek wymuszać - czyt. prosić o swoje, czyli o ustąpienie miejsca.
          • kropkacom Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 19:21
            mama_kotula, wbrew pozorom żalu nie ma. Bardzo dobrze wiem że nie ma obowiązku a
            nawet jak gdzie jest napisane że bez kolejki obsługujemy to i tak jest
            nierespektowany.

            > tylko ten obowiązek wymuszać - czyt. prosić o swoje, czyli o ustąpienie miejsca

            Mój sposób jest inny. Ja przepuszczam, ustępuje miejsca i tak dalej.
            • mama_kotula Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 19:24
              kropkacom napisała:

              > mama_kotula, wbrew pozorom żalu nie ma. Bardzo dobrze wiem że nie ma obowiązku
              > a
              > nawet jak gdzie jest napisane że bez kolejki obsługujemy to i tak jest
              > nierespektowany.
              >
              > > tylko ten obowiązek wymuszać - czyt. prosić o swoje, czyli o ustąpienie m
              > iejsca
              >
              > Mój sposób jest inny. Ja przepuszczam, ustępuje miejsca i tak dalej.

              No dawanie przykładu też się sprawdza. 1 osoba na 10 się speszy tongue_out
              Natomiast hmmm... jakoś mam w głębokim poważaniu dawanie dobrego przykładu w 9
              miesiącu ciąży suspicious>
              • kropkacom Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 19:27
                Jeżeli chodzi o dawanie przykładu, to nawet mój pięciolatek potrafi ustąpić
                miejsca w autobusie (chociaż on akurat powinien siedzieć).
                • mama_kotula Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 19:45
                  kropkacom napisała:

                  > Jeżeli chodzi o dawanie przykładu, to nawet mój pięciolatek potrafi ustąpić
                  miejsca w autobusie (chociaż on akurat powinien siedzieć).

                  Chwila, ale jaki to jest argument w tej dyskusji?
                  Mój pięciolatek też ustępuje, no i co z tego wynika? Jest tak jak twój dobrze
                  wychowany i empatyczny. Cudownie. Ale nadal nie wiem, jaki to ma związek z tym,
                  że kobiecie w ciąży korona z głowy (z brzucha?) spada, jak ma poprosić o
                  ustąpienie miejsca, ponieważ ludzie powinni SAMI z siebie domyślić się, że ona
                  źle się czuje.
                  Kropeczko, no idealnie byłoby, jakby się domyślali. Ale się nie domyślają. I po
                  to istnieje komunikacja interpersonalna, taka zwyczajna, werbalna (w odróżnieniu
                  od autobusowej komunikacji niewerbalnej pt. "stoję ci nad głową i wzdycham
                  znacząco").
                  • kropkacom Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 19:53
                    Kobieta w 9 miesiącu:

                    a. jest trudna do przeoczenia
                    b. zawsze będzie jej ciężej niż pani bez ciążowego brzuszka.

                    To chyba nie trzeba się dużo domyślać. Ale masz racje prosić należy też.
                    Zwłaszcza jak już naprawdę jest mocno ciężko.
                    • driadea Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 19:59
                      kropkacom napisała:

                      > Kobieta w 9 miesiącu:
                      >
                      > a. jest trudna do przeoczenia

                      Niekoniecznie, zwłaszcza, jeśli stoi z.a mną...

                      > b. zawsze będzie jej ciężej niż pani bez ciążowego brzuszka.

                      Niekoniecznie, zwłaszcza, jeśli pani bez ciążowego brzuszka, ma np. chore serce...
                      • kropkacom Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 20:06
                        driadea, ok. Jak sama się czujesz kiepsko to chyba nikt nie wymaga żebyś
                        ustępowała/przepuszczała. Raczej myślę o zdrowych osobach, których jest chyba
                        więcej niż tych chorych.
                      • kali_pso Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 20:41
                        driadea napisała:
                        >
                        > Niekoniecznie, zwłaszcza, jeśli stoi z.a mną...
                        >

                        Jeśli już tak teoretyzujemy to, czy Wy nigdy nie rozglądacie sie
                        stojąc w kolejce? Nie interesuje Was, kto stoi za Wami, nie
                        patrzycie na drzwi, kiedy wchodzi nowy klient/petent/chory? Bo jak
                        rozumiem mówimy o dośc długiej kolejce, na której stanie poswięcamy
                        mnóstwo czasu, a nie o takiej w której jesteśmy my i ciężarna i
                        kupujemy gazetę za 3,50wink
                        >
                        >
                        >
                        >
                        • iskierka40 Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 20:49
                          zawsze przepuszczę kobietę ciężarną i starszą osobę w kolejce.Robię
                          to z kultury osobistej,nie interesuje mnie to czy ktoś sie dobrze
                          czuje czy nie w ciąży,może będziemy prosić o zaświadczenie lekarskie
                          czy dana pani może stać czy nie w kolejce,bzdura!!!!
                          Przepuszczam i nie widzę problemu,wiem jak czasem cięzko jest stać z
                          wielkim brzuchem w klolejce.Sama nigdy sie nie prosiłam o
                          przepuszczanie jak byłam w ciąży ale pamietam,że ludzie chętnie
                          przepuszczali mnie jak chodziłam w ciązy.Nie wyobrażam sobie nie
                          przepuscic cięzarnej,która do tego jest ze starszym dzieckiem.
                          Wystarczy trochę kultury.
                        • syriana Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 21:08
                          w kolejce powyżej, powiedzmy 7 minut, to zdarza mi się stać w Tesco jak kasjerce
                          nie chce wejść kod kreskowy i prosi wrotkarkę o pomoc
                          rozglądam się i owszem, ale nie pamiętam szczerze powiem, by jakaś ciężarna za
                          mną stała i miałabym dylemat czy przepuścić

                          urzędy oglądam od zewnątrz, poczta też raz na ruski rok
                          nie załatwiam nic, no pita składam ale to zawsze jeszcze przed szczytem sezonu i
                          jest pusto
                          do lekarza od wielkiego dzwonu, zawsze właściwie na konkretną godzinę

                          autobusy i tramwaje - widziałam już nie jedno w komunikacji publicznej i
                          wypracowałam własny system
                          na zatłoczonych trasach nie siadam jak jest wolne miejsce, bo wiem że za
                          przystanek jakaś staruszka nade mną będzie sapała, dlatego wolę sobie na
                          początku znaleźć przytulne miejsce na stojąco i się go trzymać

                          jeśli zdarza mi się siedzieć gdy jest tłok, to pole widoczności mam ograniczone
                          i zresztą nie mam ambicji wyłapywania wzrokiem osób bardziej zasługujących ode
                          mnie na miejsce

                          nie przypominam sobie by jakaś brzuchata (czy kaleka, czy inny uprzywilejowany)
                          stał w zasięgu mojego wzroku, przy braku innych miejsc

                          jeśli by tak się zdarzyło, to pewnie bym wstała
                          ale też często z racji choroby lokomocyjnej bezmyślnie się wpatruję w okno, więc
                          jest duże prawdopodobieństwo, że do tych "niewidzących" bym została zaliczona
          • kali_pso Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 19:33
            Kotula, wszystko to piękne i wszystko to prawda, ale....zewsząd
            otrzymujesz komunikaty, że ciąża to nie choroba( co jest w sumie
            prawdąwink, inne kobiety prześcigają się w informowaniu Cię co, i ile
            robiły w końcówce ciąży, od mamy/teściowej/babci słyszysz jak to
            dzisiaj te kobiety w ciązy maja dobrze, kiedyś to było...wsiadasz do
            autobusu i dostrzegasz, że wszyscy nagle widzą coś interesującego za
            szybą, jeśli dodatkowo jesteś osobą nieśmiałą z natury- MASZ
            PRZERĄBANE!

            Czy takich osób nie ma? Są.. I fakt, nie moja sprawą powinno byc
            dbanie o intersy ciężarnej i czasami złość wzbiera we wnie na te
            kiwające się w autobusie kobiety z dużym brzuchem, które nie
            potrafią upomnieć się o swoje, ale cóż robić....wstaję,
            przepuszczam, pytam...jakoś nigdy nie usłyszałam:" Dziękuję, nie"winkP

        • driadea Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 19:36
          Ja kaleką byłam nawet bez ciąży, a co dopiero w niej, więc dobrze wiem, co to
          znaczy. Niemniej jednak nie wymagam od obcych ludzi, żeby o tym wiedzieli, no bo
          skąd niby? A jak powiedziałam, ładnie poprosilam, to zawsze ustąpili,
          przepuścili, pomogli. Bo byli mili, uprzejmi i empatyczni. Tylko w myślach
          czytać nie potrafili, ale to chyba żadna wada..?
    • bloopsar Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 19:06
      > Zawsze jak stoje w takiej kolejce to sie zastanawiam czy tak
      > szybko sie zapomina jak to bylo...

      A czy wszystkie musialy to przechodzic? Czemu zakladasz, ze kazda kobieta
      musi/musiala byc w ciazy?
    • e-milia1 Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 19:27
      kochana, mnie nigdy nikt nie przepuscil, wszyscy udawali, ze nie
      widza brzucha. w tramwaju moze raz ktos ustpil mi miejsca. malo
      tego, kiedys kupowalam warzywa i chcialam sie kasjera zapytac ile
      kosztuje kilogram czegos tam i jedna stara baba oburzyla sie, ze
      mam do klejki stanac tak jak i reszta stoi. nie wytrzymalam i
      warknelam jej, ze nie stane bo w zaawansowanej ciazy jestem. a ona
      na to, ze nie zauwazyla brzucha. jakos jej nie uwierzylam bo miala
      wtedy 106 cm w obwodzie.... ludzie sa wredni czasami...
    • zebra12 No ja nie wiem! 24.02.08, 19:40
      Mnie ciągle gdzieś coś ustępował!
      Też mieszkam w Polsce.
    • moofka Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 19:43
      nie zdarzylo mi sie zeby mnie kto przepuscil
      a brzuch mam widoczny juz od paru miesiecy
      raz nawet mila pani patrzac na moj brzuch bezczelnie kazala mi isc na koniec
      drugiej kolejki w ktorej stanelam grzecznie mowiac ze wlasciwie to jedna jest tongue_out
      a wtorowal jej na oko dwudziestoletni byczek tongue_out
      olalam oczywiscie

      w poczekalniach gdzie krzesla sa przywileju nie rozumiem
      w koncu chodzi o to, ze ciezarnym stac ciezko, a nie czas goni big_grin

      w duzych kolejkach raczej nie staje, tlumu unikam z ciaza czy bez niej
      komunikacja nie jezdze
      mozna wyczymac smile
      jakby mi sie mocno brzuch dawal we znaki, przelazlabym na poczatek pewnie i
      niechby kto protestowal tongue_out
      • gaja78 Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 20:29
        moofka napisała:

        > w poczekalniach gdzie krzesla sa przywileju nie rozumiem
        > w koncu chodzi o to, ze ciezarnym stac ciezko, a nie czas goni big_grin

        Oj niekoniecznie ..
        Ciężarna może mieć silne mdłości , nawet do końca ciąży.
        Może mieć chwile silnego osłabienia z powodu trudności w oddychaniu.
        Może mieć paskudne hemoroidy.

        W tych przypadkach siedzenie na krześle niewiele pomoże, jeśli w ogóle. Nawet
        gdy problemem są chwile osłabienia (mi wówczas siedzenie nie pomaga, muszę się
        położyć w pomieszczeniu z szeroko otwartym oknem).

        Poczekalnia w przychodni i urzędowy korytarz mają to do siebie, że ciężarna
        rzadko stoi tam w kolejce z własnej nieprzymuszonej woli. Zazwyczaj nie ma innej
        alternatywy.
        • phantomka Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 22:37
          Ja akurat naleze do osob, ktore i ustapia i przepuszcza, chociaz
          sama w ciazy tego nie oczekiwalam. Ciaze mialam chorobowa, ale jak
          sie dobrze czulam (generalnie nie moglam dlugo stac, bo mialam chora
          noge) to nigdy nie prosilam o nic. Natomiast jezeli wiem, ze mam
          przywilej i musze z niego skorzystac, to uprzejmie prosze o
          uszanowanie moich przywilejow.
          Natomiast kilka razy padla juz ofiara chamskich mamusiek - np.
          przytrzymywalam im drzwi, a one naburmuszone odpowiadaly, ze dadza
          sobie rade, itp. podobne kwiatki....czasami mam wrazenie, ze to my
          same tworzymy o sobie opinie nieprzyjemnych bab, ktorym wszystko sie
          nalezy, od momentu kiedy je plemnik zasiedli.
          • bi_scotti Re: kobieta w ciazy w kolejce 24.02.08, 23:18
            Mieszkam w kraju, w ktorym z zalozenia nikt nikomu nie ustepuje, bo
            kazdy jest kowalem swojego losu. Czasem sie przepusci w dluzszej
            kolejce do kasy kogos kto ma ma jeden (podkreslam: jeden) przedmiot,
            z ktory ma zaplacic. Uklad taki i nikogo to nie dziwi, nikt tez
            zadnych przywilejow kolejkowych sie nie spodziewa.
            W Polsce ustepowalam i gdy jestem z wizyta ustepuje bez oporow
            staruszkom, inwalidom, kobietom w zaawansowanej ciazy, doroslym
            majacym male dzieci na rekach. Przyjmuje podobna zasade do Syriany -
            w srodkach komunikacji publicznej z zasady nie siadam chocbym byla
            nie wiem jak zmeczona, bo nie lubie jak mi ktos znaczaco dyszy nad
            glowa wink))
            Ale o ile moge zrozumiec samotnosc staruszek i staruszkow, ktorym
            nie ma kto zrobic zakupow albo zalatwic spraw w urzedzie o tyle
            zawsze sie zastanawiam dlaczego to kobieta w 9 miesiacu ciazy musi w
            Polsce stac w dzikiej kolejce na poczcie albo wlec jakies siaty z
            zakupami pod koniec dnia w autobusie. Domyslam sie, ze niektore z
            nich moga byc samotne, niektore moga miec chorych albo "wyjechanych"
            na chwile mezow ale procent polskich ciezarnych zalatwiajacych
            sprawy po odstaniu w kolejkach i procent polskich ciezarnych
            umeczonych w srodkach komunikacji publicznej wydaje sie byc
            nieprzyjemnie wysoki. Gdzie sa tatusiowie odpowiedzialni za te
            ciaze? Zamiast narzekac na obcych bez empatii, moze trzeba najpierw
            wzbudzic empatie w swoich najblizszych? Mezach, braciach, innych
            czlonkach rodziny, ktorzy na pewno mogliby tej ciezarnej kupic ten
            znaczek na poczcie!
            • 4-mexx Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 01:53
              te zmieszkam w kraju, gdzie nikt nikomu i nigdzie nie ustepuje-i nikt do nikogo
              nie ma pretensji
              kazdy ma problemy i jakies bolesci, ktore nie sa wypisane na czole i sprawy
              zalatwia na miare swoich mozliwosci
              wszystkie ciezarne uczciwie pracuja prawie do konca, nie ma kombinowania
              jedynie w Polsce ciezarna=swieta krowa
              p.s.tez bylam w ciazy
              • paliwodaj Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 05:30
                no to przesadzilas z ta krowa... i z ta praca doslownie kazdej
                ciezarnej do konca, bo jak wiadomo sa przypadki ze trzeba koncowke
                spedzic w lozku. No ale w tak " cudownym kraju " to pewnie ta ktora
                traci dziecko na ulicy tez jest zostawiona sama sobie. A co w tym
                zlego ze w jakikolwiek sposob pomoze sie kobiecie w ciazy???
                Dla scislosci tez nie mieszkam w Polsce, mieszkam w Stanach, gdzie
                zdazylo mi sie doswiadczyc wielu ludzkich ( nie dziko-zwierzecych)
                odruchow w miejscach publicznych gdy bylam w ciazy. A mam 3 dzieci.
    • protozoa Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 07:03
      Jestem matką bliźniaków, więc siła rzeczy brzuch miałam potężny od
      mniej więcej siódmego miesiąca ciąży. Nogi mi puchły, ciężko było
      się poruszać itd, a do tego byłam w ciąży w czasie zmierzchu ery
      kolejkowej i... nie przepuszczano mnie, nie stosowano taryfy ulgowej.
      Gdy czułam się fatalnie grzecznie prosiłam, ale efekt był rózny -
      czasem przepuszczono, czasem nie.
      Starałam sie unikac urzędów, kolejek, publicznej komunikacji itd.
      Dzieci mają także ojca, który mógł załatwiac za mnie sprawy , w
      których mozna było spodziewać sie kolejek i stresów.
      Naprawdę ciąża nie jest chorobą!!!
      A tak na marginesie - czy Ty zawsze widziałaś potrzeby innych np.
      inwalidów, ludzi starszych a nawet... ciężarnych?
      P.S. Byłam niedawno świadkiem jaka karczemna awanturę zrobiła
      ciężarna inwalidzie wojennemu w poczekalni u pulmunologa. Prawie 90
      letni człowiek, były powstaniec warszawski, ze stosowną legitymacją
      został poproszony do gabinetu poza kolejnością. I tak się złozyło,
      ze było to tuz przed ciężarną. To co wykrzykiwała ta kobieta
      zdziwiło nawet mnie, a sama mam ozór dość niewyparzony i potrafie
      bluznąc.
      • ciociacesia ja tam sie jednak chora czuje 25.02.08, 13:59
        a ojciec dziecka chocby na rzesach stanął do lekarza czy do pracy za
        mnie nie pójdzie. a bedac w pracy czy szkole nie spełni zachcianki w
        postaci naglej potrzeby szklanki mleka/kaszki, parówki czy czego tam
        jeszcze mi sie zachce (a jak nie dostane to dostane torsji)
        • protozoa Re: ja tam sie jednak chora czuje 25.02.08, 16:11
          Współczuję Twojemu mężowi. Prawie każda z nas miała jakies tam
          zachcianki ciążowe, ale tylko część wymaga, aby inni je spełniali.
          Jesli jesteś chora - ginekolog da Ci zwolnienie i do łóżeczka. I czy
          tak trudno miec w lodówce parówki, śledzie , mleko jesli wiadomo, że
          ma się na nie od czasu do czasu ochotę????
          To Ty jesteś w ciąży a nie cały świat i wszyscy naokoło. To Ciebie i
          Twoja rodzine powinna obchodzic zawartość lodówki, a nie obcych
          ludzi.
          Jesli ktos chce, ma czas może przepuszczać ciężarne i ułatwiac im
          życie, ale nikt nie ma takiego obowiązku.
          Ciąża nie jest chorobą! Podobnie jak nie jest chorobą miesiączka,
          klimakterium itd.
          • ibulka Re: ja tam sie jednak chora czuje 25.02.08, 16:37
            protozoa napisała:

            > Współczuję Twojemu mężowi. Prawie każda z nas miała jakies tam
            > zachcianki ciążowe, ale tylko część wymaga, aby inni je spełniali.
            > Jesli jesteś chora - ginekolog da Ci zwolnienie i do łóżeczka. I czy
            > tak trudno miec w lodówce parówki, śledzie , mleko jesli wiadomo, że
            > ma się na nie od czasu do czasu ochotę????
            > To Ty jesteś w ciąży a nie cały świat i wszyscy naokoło. To Ciebie i
            > Twoja rodzine powinna obchodzic zawartość lodówki, a nie obcych
            > ludzi.
            > Jesli ktos chce, ma czas może przepuszczać ciężarne i ułatwiac im
            > życie, ale nikt nie ma takiego obowiązku.
            > Ciąża nie jest chorobą! Podobnie jak nie jest chorobą miesiączka,
            > klimakterium itd.


            masz rację, ciąża, klimakterium i miesiączka to nie choroby, ale w każdym z tych
            stanów kobiecie może zrobić się słabo, niedobrze, zawrócić się w głowie i może
            zemdleć. w ciąży jest to bardzo ryzykowne, chyba zdajesz sobie z tego sprawę?

            kobietę w ciąży zawsze przepuszczam, w przypadku niewidocznej ciąży albo innych
            'dolegliwości' liczę, że kobieta sama poprosi o przepuszczenie jej w kolejce smile
          • care5 Re: ja tam sie jednak chora czuje 25.02.08, 17:06
            No i w tym wypadku zgadzam sie z protozoa. Nie mam nic przeciwko
            temu by komus pomoc, bez znaczenia czy to ciezarna czy starzec ale
            nie znosze gdy sie na mnie cos wymusza. Ciaza pani X jest sprawa jej
            a nie calego swiata. To nie czasu gdy stanie w kolejkach bylo
            przymusowe by cokolwiek kupic. Mile jest gdy ktos poprosi a nie
            uwaza ze sie mu nalezy.
            • ciociacesia jak bede chciala zebys mnie puscila 25.02.08, 17:28
              to poprosze. na razie po prostu chce zebys znikla albo sie
              rozmyslila, albo zeby cokolwiek. daleka jestem od uwazania sie za
              pepek swiata ktory wszyscy musza puszczac w kolejce i piescic.
              wymagam tego tylko od najblizszych tongue_out
              ale nic mnie tak nie wpienia jak 'ciaza to nie choroba'. miałam
              niedawno rotawirusa i czułam sie dosc podobnie jak w 6 tygodniu smile
            • veronique_p Re: ja tam sie jednak chora czuje 25.02.08, 18:30
              Dziewczyny a nie jest Wam przyjemnie zrobic czasem cos milego z wlasnej
              inicjatywy a nie dlatego, ze ktos poprosi? Tak po prostu z bezinteresownej,
              ludzkiej zyczliwosci? Tak po prostu odruchowo?
              • syriana Re: ja tam sie jednak chora czuje 25.02.08, 19:14
                generalnie to nie zdarza mi się chyba wychodzić z domu z postanowieniem
                uszczęśliwienia przypadkowego przechodnia, w imię ludzkiej życzliwości

                daję sobie duże prawo do egoizmu - do skoncentrowania tylko na swoich
                przemyśleniach w kolejce bez rozglądania co tam za mną się dzieje,
                do czucia się raz lepiej raz gorzej,
                do przekonania, że mnie też może ciążyć kilkukilowy plecak i niekoniecznie mogę
                mieć jeszcze ochotę pomóc taszczyć wózek z niemowlakiem po schodkach tramwaju,
                do tego ku..cogennego nastroju, który wywołują u mnie panie na poczcie
                powodując chęć jak najszybszej ewakuacji z tego miejsca, bez oglądania się czy
                ktoś ma na to większą ochotę niż ja

                powiedziałabym, że moją postawę charakteryzuje życzliwa neutralność - raczej się
                nie wyrywam, ale poproszona o coś leżącego w zasięgu moich fizycznych możliwości
                odpowiem pozytywnie
                z pewnością typem społecznikowskiego Judyma nie jestem, ale też kompleksów z
                tego powodu nie mam

                • veronique_p Re: ja tam sie jednak chora czuje 25.02.08, 19:40
                  Dziekuje za wyjasnienia. I przyznaje, ze gdyby mnie to ustepowanie tyle mialo
                  kosztowac to tez bym nie ustepowala bo tez nie jestem Judymem. No i na szczescie
                  tych ciezarnych i taszczacych sie z wozkami matek jakos niewiele spotykam wiec
                  co mi tam
                  • syriana Re: ja tam sie jednak chora czuje 25.02.08, 19:43
                    fantastycznie
                    mogę więc się nad sobą dalej rozczulać, żyjąc w miłym przekonaniu, że ktoś mój
                    potencjał życzliwości społecznej lepiej wykorzystuje

          • ciociacesia moj ginekolog 25.02.08, 17:24
            to chyba jakis twoj klon. kazal pic ordsalit i brac witaminy i
            powiedzial ze to normalne ze w ciazy sie rzyga. bo ciaza to nie
            choroba smile wiec prze tydzien zywilam sie witaminami i orsalitem smile
            ciezko mi tez przewidziec ze jutro bede chciala parówke jesli dzis
            dostaje na sam dzwiek słowa torsji, nie?
            • protozoa Re: Twój ginekolog... ma rację!!!! 26.02.08, 07:36
              Powtarzam - ciąża to nie choroba!
              Można czuć się żle w okresie pokwitania ( zmiana nastroju,
              rozregulowanie hormonalne), przed miesiączka ( zespół napięcia
              przedmiesiączkowego), w czasie miesiączki, własnie w ciąży, i po
              urodzeniu dziecka, w czasie klimakterium ( prawdziwa burza
              hormonalna). Jest to potęzny % życia kobiety.
              Czy mająca silny zespół napięcia przedmiesiączkowego pani ( a, że
              taki może byc wiem, bo czasem trafiaja mi się na chirurgii pacjentki
              z silnymi bólami brzucha i okazuje się, ze to z tego powodu) ma
              domagac się, aby ustąpiono jej miejsca w tramwaju? Czy inna
              przechodząca klimakterium ( też czasem sa to bardzo burzliwe objawy)
              ma domagac sie przepuszczenia w banku?
              Nie popadajmy w paranoję!
              Jeżeli czujesz się żle czy ciąża przebiega nieprawidłowo leż, a na
              poczte i do sklepu wysyłaj męż. Jest sprawca ciąży.
      • croyance Re: kobieta w ciazy w kolejce 26.02.08, 13:00
        A ja uwazam, ze nie wychylanie sie z pomoca, kiedy nie jestesmy o
        nia proszeni to w pewien sposob objawy dobrego wychowania (nie mowie
        o przypadkach ekstremalnych, gdy ktos mdleje na ulicy - chociaz i
        tak mozna zostac podanym do sadu przez kogos, komu sie pomoglo, bo
        ktos mogl sobie nie zyczyc, zeby obca osoba - byc moze zarazona HIV -
        dotykala go, gdy lezy na chodniku).
        Ja traktuje ludzi powaznie i sama tez obrazam sie, kiedy ktos
        nadgorliwie pyta, czy czegos mi nie trzeba. Mieszkam w Anglii, i
        czesto ludzie takie uprzejme propozycje traktuja jako nietakt i
        wtracanie sie w nie swoje sprawy. Co innego, gdy ktos poprosi. Ale
        zagadywac do obcej osoby i pytac, czy by nie chciala usiasc, kiedy
        ona nie wykazuje takich checi - o, nie do wyobrazenia.
    • care5 A maz co? 25.02.08, 07:48
      Nie widze problemu w ustapienia miejsca w kolejce, gdziekolwiek
      komus kto tego potzrebuje ,Jednak mnie zastanawia co innego.

      Co z waszymi partnerami?Masowo ich nie macie czy jak?JAk idealny
      tatus ktory uczestniczy w zyciu dziecka, w porodzie nie pomoze zonie
      w zakupach? Ewidetnie przegieciem wydaje mi sie pozwolenie by
      kobieta w 9 mc walesala sie po sklepie by pozniej wlec ciezke zakupy
      spozywcze.No sorry ale jesli oni sa tacy beztroscy to dlaczego
      spoleczenstwo ma sie rozczulac?.Nawet jesli teraz czuje sie Ok to
      przeciez zdarzyc moze sie prawie wszystko.

      Wiec nie rozumiem zwalania winy na innych w sklepie.Jesli nie
      czujecie sie dobrze , brzuch duzy przeszkadza to moze pora by
      wykazal sie plemnikodawca?
    • veronique_p Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 09:48
      Jesli tylko moge to zawsze ustepuje osobom, ktore na pierwszy rzut oka moga tego
      potrzebowac nie czekajac, az same o to poprosza. Zdarza sie, chociaz rzadko, ze
      ktos nie chce skorzystac wiec odmawia. Tak samo robi moj maz. Widocznie tak
      zostalismy oboje wychowani, chociaz pochodzimy z roznych krajow i srodowisk.
      Uwazam, ze to jest mily gest, ktory mnie absolutnie nic nie kosztuje a komus
      moze byc lzej. I z mojej obserwacji,kiedy sama bylam w ciazy wynika, ze zwyczaj
      ten nie wszedzie jest w zaniku. Inna sprawa, ze nie musialam wystawac dlugasnych
      kolejkach ani korzystac z komunikacji miejskiejw godzinach szczytu..
      A z proszeniem to rzeczywiscie jest tak, ze czasami ktos jest niesmialy, wstydzi
      sie, stara sie nie robic z siebie ofiary lub po prostu mysli, ze pozostali tez
      moga miec jakies wazne powody, zeby nie ustapic.
    • tralalili [...] 25.02.08, 10:58
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • renkag Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 11:04
      Zgadzam się, ze większość ciężarnych sklep może sobie darować i
      wysłać męża. Ale skoro czuje się "na chodzie" to chce sama
      wszystkiego dopilnować. Nie ruszanie się z domu to dobry sposób na
      ciążę? Ale dlaczego stoją w urzędach i n apocztach? Bo urzędy i
      poczty są czynne w takich godzinach, że trzeba się urwać z pracy,
      żeby coś załatwić. Więc jeśli ciężarna nie pracuje, to logiczne,
      że idzie załatwiać sprawy urzedowe, jeśli alternatywą jest, że
      partner musi specjalnie zwalniać się z pracy. I nie rozumiem tego
      problemu przepuszczaniem. Przecież te ciężarne nie stoją chyba
      tabunami w jednej kolejce - a jakim problem jest przepuszczenie w
      kolejcje jednej osoby (ciężarnej, starszej itp.)? Czy to naprawdę
      dla ludzi tak wieolki problem?> Chyba to typowa polska cecha - jej
      nie dam bo sam(a) nie mogę. Ot, co.
      • mama_kotula Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 11:16
        renkag napisała:

        > Ale dlaczego stoją w urzędach i n apocztach? Bo urzędy i
        > poczty są czynne w takich godzinach, że trzeba się urwać z pracy,
        > żeby coś załatwić.

        Że jak?
        Większość urzędów pocztowych jest czynna do 18.00, z tego co się orientuję, a
        niektóre do 20.00.
        • renkag Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 11:40
          Może w Warszawie - w miejscowościach podwarszawskich (tam gdzi
          ludzie właśnie najwięcej czasu tracą na dojazd) czynne najdłużej do
          17 (jak jest dyżur, bo zazwyzcaj do 15-16). Poczta do 19-tej, więc
          jak wyjdziesz punktualnie z pracy, nie utkniesz w korku lub nie
          spóźnisz się na pociąg to zdążysz. JEśli czekasz na coś pilnego, to
          lepiej się urwać, bo w sobotę nie załatwisz - ZAMKNIĘTE. Ja właśnei
          z w/w powodów stałam w ciąży we wszystkich "urzędowych" kolejkach,
          budząc pewnie niezadowolenie większości, bo powinnam siedzieć w
          domu, żeby nie "drażnić" brzuchem"










          • care5 Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 11:59
            Ja właśnei
            > z w/w powodów stałam w ciąży we wszystkich "urzędowych" kolejkach,
            > budząc pewnie niezadowolenie większości, bo powinnam siedzieć w
            > domu, żeby nie "drażnić" brzuchem"

            Matka Polka umartwina.Yhy a gdy gdybyscie oboje pracowali to co?
            Zadne z was do konca waszego zycia nic nie załatwi w zadnym urzedzie
            bo nie ma kiedy? Nie ma ludzi nie zastapionych. Pomysl to by bylo
            gdybys była w ciazy zagrozonej, i musialabys lezec plackiem.. Tez
            umarlabys z glodu i nikt nie ruszylby sie pomoc ?

            Nie mowie ze nie mozna przepuscic ciezarnej.Ani kolejki juz nie te
            ani rzezcy reglamentowanych nie ma.Jednak robienie z siebie jedynej
            wlasciwej osoby ktora moze zrobic zakupy w sklepie badz zalatwic cos
            w urzedzie to naginanie rzeczywistosci.
            • renkag Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 12:09
              Ja nie prosiłam o ustępowanie, ale wnioskując z powyższych postów,
              ludzie pewnie się źle czuli, że taka ciężarna stoi zamiast w domu
              siedzieć. JEśli byśmy pracowali obydwoje, to jedno zwlaniałoby się
              z pracy, żeby załatwić sprawy urzędowe. Ale skoro ja byłam w domu -
              to uważasz, że mimo wszystko mąż powinien się zwolnić, żeby coś
              załatwić, a ja powinnam siedzieć w domu? Żeby ludzie stojący w
              kolejce ze mną nie mieli dylematu ustąpić czy nie ustąpić? akbym
              się źle poczuła to poprosiłabym o ustąpienie. Jakbym się bardzo źle
              czuła to mąż by się zwolnił, a ja bym do urzędu nie szła. Nie
              rozumiem co to ma wspólnego z Matką Polką umartwianą????
              • protozoa Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 12:41
                Czytam posty i zastanawiam się czy wszystkie ciężarne tak źle czuja
                się w odmiennym stanie?
                Najczęściej gdy ciąża przebiega prawidłowo czują się normalnie, są
                tylko bardziej ociężałe.
                Ja w ciąży zachowywałam się normalnie. Gdy trzeba było cos załatwic -
                załatwiałam, gdy byłam zmęczona ( ciąża bliźniacza) kładłam się. Na
                uczelni zdawałam ostatnie egzaminy - budząc przerażenie wśród
                egzaminatorów-lekarzy ( gdy był to egzamin praktyczny), ze zaczne
                rodzić.
                I.... stałam ( co prawda nie w kolejce), ale przy stole operacyjnym.
                Wiedziałam, ze bede chirurgiem. Przed ciążą chodziłam na dyzury, nie
                zrezygnowałam i w ciąży. Bywało, że 2-3 godziny z brzuchem stałam. Z
                maską, pod lampa bezcieniową , wdychając smrody itd. I .... nic.
                Urodziłam zdrowe dzieci. Tak więc nie przesadzajcie gdy musicie 15
                minut posiedzieć na krzesełku w urzędzie czy postać 2 minuty w
                kolejce po chleb.
                • ciociacesia bo ty sie dobrze czułas 25.02.08, 14:08
                  i dałas rade wiec logiczne ze my tez sie dobrze czujemy, tylko sie
                  piescimy smile
                • malila Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 15:20
                  protozoa napisała:
                  > Na
                  > uczelni zdawałam ostatnie egzaminy - budząc przerażenie wśród
                  > egzaminatorów-lekarzy ( gdy był to egzamin praktyczny), ze zaczne
                  > rodzić.

                  I wciąż nie daje Ci to do myślenia?
                  • protozoa Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 16:04
                    Nie, nie daje, bo czyms innym jest egzamin praktyczny z medycyny
                    sądowej zdawany przez kobiete w zaawansowanej bliźniaczej ciąży, a
                    czyms innym zapłacenie rachunków na poczcie.
                    • ciociacesia serio? 25.02.08, 17:31
                      > czyms innym jest egzamin praktyczny z medycyny
                      > sądowej zdawany przez kobiete w zaawansowanej bliźniaczej ciąży, a
                      > czyms innym zapłacenie rachunków na poczcie.

                      a ja tyle lat myslałam ze to to samo... kurna, mam nadzieje ze przez
                      pomylke nie zdalam jakiegos egzaminu zamiat zapłacic rachunki....
                      chociaz... odcieli mi ostatnio swiatło, wiec kto wie?
                      • protozoa Re: serio? 26.02.08, 07:36
                        To Cie uswiadomiłam.
                        • ciociacesia troche za pozno 26.02.08, 11:31
                          z tym uswiadamianiem - zdazyłam juz w ciaze zajsc smile ale i tak dzieki
                    • przedszkolak2 Protozoa 25.02.08, 19:38
                      Dla mnie stanie w kolejce na poczcie w ciąży gorsze od egzaminu z
                      medycyny sądowej. Nie wiem, którą uczelnię kończyłaś, ale u mnie
                      dziewczyny w ciąży były przez każdego z egzaminatorów traktowane w
                      sposób szczególny- zwłaszcza jeżeli chodzi o tak parszywe przedmioty
                      jak sądówka. Oszczędzano im tego, przez co inni musieli z bólem
                      przejść. W ósmym miesiącu ciąży broniłam pracy doktorskiej- mój
                      wykład + dyskusja, to około godzina stania na środku sali
                      wykładowej,w stresie. Biorąc pod uwagę pozytywne nastawienie
                      otaczajacych mnie ludzi, ich życzliwość i chęć pomocy w różnych
                      sytuacjach, było mi łatwiej przetrwać w tych okolicznościach, niż w
                      kolejce do kasy, gdzie mam wrażenie,że jak tylko się przewrócę,to
                      tłum po mnie przejdzie i zadepcze uradowany,że o jedną osobę mniej.
                      • protozoa Re: Protozoa 26.02.08, 07:50
                        Kończyłam AM w Warszawie. Nie pieściłam się, nie robiłam wokół
                        siebie aury. Mimo bliźniaczej ciąży starałam się zachowywać
                        normalnie! Prawie cały VI rok byłam w ciąży. Chodziłam (
                        dobrowolnie) na dyżury na chirurgię itd.
                        Zdawałam internę u prof. X, który bał się, że urodzę mu w gabinecie
                        ( wielki i juz opuszczony brzuch) i zamiast pytać mnie z interny
                        zaczął dowiadywać się kiedy mam termin porodu. Gdy dowiedział się,
                        ze jeszcze nie czas zdawałam egzamin na równi z kolegami.
                        Sądówka ( zapachy bardziej dobijały studentów płci męskiej z
                        oczywistych powodów nie będących w ciąży) niz mnie. Prof Y gdy
                        zorientował się, ze jestem w zaawansowanej ciąży ( a było to już po
                        najbardziej przykrej części ) wymamrotał coś o szklance wody....
                        Byłam w ciąży w okresie "pokartkowym", gdy 10 osobowa kolejka nikgo
                        nie dziwiła.
                        • demarta Re: Protozoa 27.02.08, 13:21
                          BO JA byłam TAM, zrobiłam TAK, jest TAK jak JA to przeżyłam, a skoro
                          JA to przeżyłam w TAKI sposób to znaczy, że STO PROCENT
                          społeczeństwa przeżywa wszystko TAK SAMO JAK
                          JA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! tylko wszyscy inni się ze sobą pieszczą, a
                          JA NIE!!!

                          protozoa, nie wiem z czego to wynika, ale brzmisz bardzo
                          niepokojąco. niby kobita z ciebie starsza - doświadczona,
                          wykształcona, a prezentujesz tu na forum postawę jakiej
                          powstydziłaby się niejedna dwudziestolatka.

                          uwierz mi, że sam fakt, ze jesteś starsza, masz odchowane dzieci nie
                          świadczy jeszcze o tym, że twoje przemyślenia, rady, recepty są
                          jedynymi słusznymi w życiu każdej z nas. bo nie ma jednego złotego
                          środka na każdą sytuację w życiu każdej kobiety. no i kto jak kto,
                          ale człoweik w twoim wieku, z twoim doświadczeniem powinien mieć
                          tego świadomość.

                          obraz ciebie jaki prezentujesz tu na forum podsuwa mi wiele
                          skojarzeń. są wśród nich: wymagający rodzice, którzy cię nigdy nie
                          chwalili, zbyt duże ambicje własne, których nigdy nie zrealizowałaś,
                          dzieci, które odchowałaś po swojemu, ale cię dzisiaj ignorują i nie
                          jesteś dla nich autorytetem, a chciałabyś, dlatego kreujesz się sama
                          na ten autorytet tutaj mimo, że nikt się nie daje na to złapać....
                          dziesiątki pomysłów. wszak ten rodzaj magalomanii jaki prezentujesz
                          nie jest łatwy do nabycia. ktoś musiał ci bardzo pomóc go w sobie
                          wyhodować, a ty uprzykszasz nim życie innych robiąc z siebie obiekt
                          wart drwiny i pożałowania momentami. współczuję.

                          • demarta Re: Protozoa 27.02.08, 14:02
                            jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia. jaki cel ma twój udział na
                            forum, skoro nawet w minimalnym stopniu nie jesteś otwarta na
                            dialog? wypowiadasz się w sposób autorytarny, nadziewasz swoje
                            wypowiedzi dziesiatkami wykrzykników, nawet nie starasz się
                            zrozumieć słów artykułowanych w twoją stronę, nakręcasz się jak
                            katarynka i wyrzucasz z siebie w kółko jedne i te same treści. jeśli
                            nie masz ochoty, nie lubisz, nie umiesz rozmawiać obojętnie czy w
                            realu, czy tu na forum, może zaprzestań tej czynności. zawsze możesz
                            napisać książkę ze swoimi życiowymi mądrościami, wydać z pięć
                            egzemplarzy: dla ciebie samej, twoich dzieci, męża i drugi
                            egzemplarz dla ciebie samej, jakbyś pierwszy kawą niechcący zalała.
                            czytajcie sobie całorodzinnie przy okazji kolacji wybrane na dany
                            dzień fragmenty i podziwiajcie wspólnie życiowe stanowisko przez
                            ciebie prezentowane. bo nie sądzę, żeby twoimi mądrościami zwłaszcza
                            prezentowanymi w taki sposób przejął się ktokolwiek, kto nie jest z
                            tobą bliżej emocjonalnie związany.
                            • ciociacesia demarta 28.02.08, 10:58
                              a ja tam lubie poczytac czasem cos od czego mi ciesnienie skacze bo
                              mam strasznie niskie smile to dla zdrowia bo wina mi nie pozwalają smile
                          • protozoa Re: Protozoa 27.02.08, 15:09
                            Psychoanaliza chybiona. Za uwagę o wykrzyknikach dziękuję.
                            Tak, miałam wymagających rodziców, którzy jednak przede wszystkim
                            wymagali od siebie, ode mnie zas solidności, punktualności,
                            odpowiedzialności. Ot powojenne pokolenie, która samo ze soba się
                            nie pieściło i nie rozpieszczało innych.
                            Ambicje własne - to co chciałam i mogłam osiągnąć to juz osiągnęłam.
                            W moim zawodzie to dla kobiety szczyt ( faceci mogą tu więcej).
                            Fakt, czasem zazdroszczę mężowi , że robiąc ( prawie) to samo
                            zarabia więcej i ma jeszcze jakies perspektywy.
                            Dzieci urodzone dość wcześnie ( ale nie zbyt wcześnie) i odchowane.
                            Mamy bardzo dobry kontakt. Sami mi kiedyś powiedzieli, że jestem
                            matka środka ( tj, nie "srającą" mamusią i nie olewającą). Cenia to,
                            że w domu jest porządek, dyscyplina i spora swoboda, że mogą
                            popełniac błędy i sie na nich uczyć. Autorytet? Pewnie jakis tam
                            mam, choć jak juz powiedziałam facetom jest łatwiej.
                            Postawy roszczeniowej nigdy nie miałam i nie mam. Pomogę, ale nie
                            znosze, gdy ktos mnie do tego zmusza. Nie znoszę jak próbuje sie
                            mnie przechytrzyc, okłamać, naciągnąć. Tu jestem
                            nieprzyjemna.Irytuje mnie postawa roszczeniowa innych,
                            niepunktualność, olewanie sobie obowiązków, brak poszanowania
                            innych. Jesli pies sąsiada nasiusia w windzie to niech sprzątnie po
                            psie a nie udaje, ze to nie jego pies! Ot tyle.
                    • malila Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 20:06
                      protozoa napisała:
                      > Nie, nie daje, bo czyms innym jest egzamin praktyczny z medycyny
                      > sądowej zdawany przez kobiete w zaawansowanej bliźniaczej ciąży, a
                      > czyms innym zapłacenie rachunków na poczcie.

                      Umiejętność dostrzegania różnic jest niezwykle cenna. Brak zdolności
                      dostrzegania podobieństw czyni jednak tę umiejętność trochę
                      niepełnosprawnąwink
                      Abstrahując od kwestii narażania zdrowia własnych dzieci, zachowanie
                      się egzaminatorów mogłoby nasunąć Ci skomplikowaną myśl (bo
                      rozumiem, że tego na studiach nie nauczyli), że może jednak kobieta
                      w prawidłowej ciąży różni się od kobiety nie w ciąży czymś więcej
                      niż tylko ociężałością. Oraz że Twoja ciąża może jednak nie jest
                      reprezentantką prawidłowych ciążwink Dla ułatwienia dodam, że kobiety
                      na ciążę reagują różnie. Jedne czują się wtedy spokojniejsze i
                      silniejsze, nabierają dystansu do wszystkich innych spraw, inne
                      reagują zwiększoną reaktywnością, lękami o dziecko i nadmierną
                      wrażliwością. A silne wzruszenie, nadmierny wysiłek (który jest
                      sprawą bardzo indywidualną i trudną do przewidzenia) może spowodować
                      przedwczesny poród bądź zagrożenie przedwczesnym porodem. Nie
                      uwierzę, że tego na medycynie nie uczą.
                      • protozoa Re: kobieta w ciazy w kolejce 26.02.08, 07:55
                        Uczą, uczą, uczą też tego, że ciążą nie jest chorobą!!!! A jesli
                        przebiega nieprawidłowo wymaga leczenia tak jak każda
                        nieprawidłowość.
                        Na szczęście większość ciąż przebiega normalnie. Tak przez ciążę jak
                        i przez życie nie przejdzie się bez stresów! I sprawą najbliższych
                        jest, aby ciężarnej ( czy innej osobie tego potrzebującej)
                        oszczędzić stressogennych sytuacji.
                        Azedwczesnych porodów raczej nie dochodzi po 5 minutach stania w
                        kolejce. Juz szybciej gdy ciężarna sama sobie nakręca spiralę nerwów.
          • aste Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 12:04
            ja staram się przepuszczać i ustępować miejsca, ale też czytać w myślach nie
            umiem, sama pod koniec ciąży wolałam stać jak jechałam niedaleko bo siedzenie
            było niewygodne, i zawsze mnie dziwi rozbieżność między-nigdy mi nikt nie
            ustąpił do ustępowali chętnie. ja jestem z tej drugiej grupy, w widocznej ciąży
            dużo jeździłam komunikacją bo praca była po drugiej stronie Warszawy i prawie
            zawsze ktoś mi ustępował miejsce, a potem wyrywali się chętni i niepytani żeby
            pomóc wózek wynieść. do tej pory jak jadę z córką teraz 4- latką ustępowanie
            miejsca jest nagminne choć już niekonieczne bo obie zdrowe jesteśmy i chwilę
            możemy postać.
    • guderianka Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 11:58
      ustępuję i ciężarnym i staruszkom i niepełnosprawnym

      Pamiętam sytuację w osiedlowym Netto, gdy niepełnosprawna młoda
      dziewczyna (o kulach )robiła zakupy z małym chłopcem (syn?).
      dzieciak był bardzo dzielny, pchał duży wózek i torował jej
      przejście. Kolejka gigantyczna-prawie do końca sklepu. Ludzie-
      oglądali swoje buty , ewentualnie towar na półkach. NIKT się nia nią
      nie patrzył. Poszłam po nią i przepuściłam przed siebie-po kolejce
      przeszedł szmer...Ot-nasze miłosierne katolickie społeczeństwo..
      • madziaaaa Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 12:21
        dla mnie też nie jest problemem, by ustąpić miejsca w autobusie, czy tramwaju,
        chyba, ze sama baaardzo źle się czuję(choć cięzarnej i tak ustąpię, czy mamie z
        dzieckiem, ale starej klępie, która stoi nade mną i posapuje, choć widziałam
        przed chwilą jak dziarsko przepychała się przez tłum-nie).
        Co się zaś tyczy kolejek-szczególnie tych w sklepach, to uważam, ze taka
        staruszka nie ma prawa prosić o przepuszczenie w mięsnym, gdzie w pobliżu jest
        jeszcze przynajmniej 5 sklepów z wędliną.
        Przestałam się użalać nad starszymi ludźmi, odkąd zaczęłam obserwować ich
        chamskie zachowanie względem siebie, bo to jak traktują młodszych przechodzi
        ludzkie pojęcie.
        • protozoa Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 12:27
          A gdzie Ty masz kolejki w sklepie? Może przy kasie w hipermarkecie,
          ale nigdzie indziej.
          W mięsnym stoja czasem 2 osoby, w piekarni bywa "kolejka" na 5 minut
          ( i to rzadko), w warzywniczym - najczęściej nie ma nikogo. Nie
          popadajmy w paranoję.
          • madziaaaa Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 12:38
            o przepraszam!
            Mieszkam w dużym mieście, obok siebie mam tzw. targowisko, gdzie i po warzywa i
            po mięso w dobrych punktach można stać i ze 30 minut.
            • protozoa Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 12:43
              30 minutowe kojeki po pieczywo, warzywa czy mięso widziałam bardzo
              dawno temu albo przed samymi świętami.
              A jeśli juz sa to dlaczego nie staje w nich mąż ciężarnej?
              • madziaaaa Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 13:05
                no niestety, u mnie kolejki są, zwłaszcza w sobotę.
                Też jestem za tym, ze to mąż powinien stać.
    • mama_frania Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 12:10
      W pierwszej ciąży niespotykałam się z negatywnym traktowaniem, wręcz
      przeciwnie- ustępowano mi miejsca w komunikacji miejskiej,
      przepuszczano w kolejkach mimo, że o to nie prosiłam, ale widać
      miałam szczęście. W drugiej ciązy już nie jest tak różowo. To ledwie
      13 tydzień, ale wygladam na szósty miesiąc i czuję się fatalnie
      (zawroty głowy, mdłości, bóle w pachwinach przy dłuższym staniu).
      Ostatnio usłyszałam, ze jestem bezczelna, bo śmiałam sobie usiąść w
      metrze (odparowałam, ze jestem w ciązy i źle się czuję, ale to i tak
      nie pomogło, pani nadal miała uwagi- inwalidką nie była), a innym
      razem jechalam tramwajem ze starszym dzieckiem na kolanach (2 latek)
      i też stanęło nade mną jakieś babsko i tonem nie znoszącym sprzeciwu
      zażądało bym ustąpiła jaj miejsca. Olałam krowę i tyle.
      Ja wychodzę z założenia, że jak się źle czuję to proszę konkretną
      osobę o ustąpienie miejsca i tyle. Z odmową się nie spotkałam.
      A co do kolejek to zwykle robię zakupy z mężem i on sterczy w
      kolejce a ja idę sobie usiąść.
    • soemi Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 12:33
      Przeczytałam kilka Twoich wypowiedzi i, wybacz, ale mam wrażenie że oczekujesz
      zainteresowania swoją osobą przez wszystkich ludzi wokoło. Rozumiem, że przykre
      jest jak np wsiadasz do autobusu a ludzie siedzący odwracają głowę na Twój
      widok, i musisz prosić o tak oczywistą sprawę jak ustąpienie Ci miejsca z uwagi
      na Wasze bezpieczeństwo. Ale zupełnie nie rozumiem, dlaczego oczekujesz
      zainteresowania w kolejce gdzieś tam. Oczywiste jest, że masz prawo do
      obsłużenia poza kolejnością więc możesz z tego prawa skorzystać podchodząc bez
      kolejki, ale oczekiwanie że ludzie w kolejce będą Cię prosić byś została
      obsłużona przed nimi to już przesada. Jeśli chcesz podejść bez kolejki to
      podchodzisz i już.
      • lupobianco Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 13:00
        czytam i własnym oczom nie wierzę, chcialaoby się zawołać "o
        tempora, o mores !" na prawdę źle sie czuję w takich czasach w takim
        społeczeństwie, gdzie osbób pokroju -wolanka79 (brawo!) jest coraz
        mniej. Jak się nie upomnisz, nie pokłócisz, nie popchasz łokciami to
        nikt nie pomoże, nie ustąpi, nie przepuści z czystel ludzkiej
        życzliwości, bez licytacji kto sie czuje gorzej ; (
        Naprwdę te kilkanaście minut na stojąco w tramwaju, autobusie, czy 3-
        4 minuty dłużej w kolejce do kasy zrobi wam taką różnicę ? Nie
        odczujecie swego rodzaju malutkiej satysfakcji bycia przyzwoitym
        człowiekiem jeśli ustąpicie miejsca kbiecie w ciąży, staruszce,
        kobiecie z malutkim dzieckiem bez upominania, proszenia, po prostu
        bo tak trzeba...
        Uwierzcie mi sa ludzie, którzy nie poproszą, bo sie krępują.
        Jak byłam w ciąży zdarzyło mi się 2 razy wysiąść z zatłoczonego
        autobusu bo "byłam niewidzialna"
        A co do odwracania wzroku to sama przeżyłam taką sytuację, w moim
        mieście jeżdżą również takie malutkie busiki, jako komunikacja
        dodatkowa i w taki malutkim busiku jechałam sobie w sierpniu w
        zaawansowanej ciąży - 9 miesiąc, upał niemiłosierny i nie
        uwierzycie ! jak wsiadłam nagle wszyscy siedzący najpierw zaczęli
        wyglądać przez okno a następnie pozamykali oczy (niby, że śpią)
        dosłownie wszyscy !! : ) biedni, szkoda mi ich było, ja dojechałam
        (trochę tylko mi gorąco i duszno było)ale oni z całą penością czuli
        się gorzej (w przeciwnym razie nie omijaliby mnie wzrokiem ani nie
        zamykali oczu).
        • protozoa Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 16:14
          Urodziłam w samym środku lata. Wiem, że ostatnie dni bywaja trudne,
          ale jesli ktos źle się czuje niech poprosi o ustąpienie miejsca!
          Ja , jesli juz zdarzy mi sie podrózować metrem albo autobusem, mam
          zwyczaj czytać a nie rozglądac się czy nie stoi przypadkiem jakas
          ciężarna!!!
    • cicha_mysz Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 14:36
      Dziewczyny, dużo z was pisze o samopoczuciu, a zapominacie o jednym kobieta w zaawansowanej ciąży może czuć się dobrze, ale nosi przy sobie kilogramy i to już jest męczące, jak wsiada np. do autobusu ktoś obładowany torbami to mu ustąpię miejsca bo mu zwyczajnie cięzko i niewygodnie ot co!!!Wcale nie musi być stary, inwalida czy ciężarna.A swoją droga to bzdura, że jak poprosisz to cię przepuszczą, nawet tam gdzie jest wyrażnie napisane, że masz pierwszeństwo- wszystko zależy od tego kto w tej kolejce stoi od jego wrazliwości i kultury.
    • gaja78 Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 14:53
      Ustępuję miejsca starszym osobom i kobietom w ciąży. Nie wyobrażam sobie innego
      zachowania.
      Nie wymagam tego od innych, nie uważam że mi się należy. Ale gdy wchodzę z
      brzuchem do zatłoczonego autobusu i nikt się nie rusza - śmieję się w duchu. Z
      buractwa. Bo to dla mnie buractwo jest.

      Nie jeżdżę do hipermarketów w godzinach i dniach "szczytu". A jeśli i tak zdarzy
      się tłok - idę do kasy pierwszeństwa i tam proszę o przepuszczenie mnie.
      W urzędach - nigdy nie wpadłam na to, by korzystać z przywileju pierszeństwa. Po
      prostu wiem ile załatwianie spraw w urzędach trwa, wiem że dla wielu ludzi wiąże
      się to z koniecznością zwolnienia się z pracy. Wiem co to znaczy wku..ć się
      nieziemsko, że się to wolne wzięło, pojechało się wcześnie rano do urzędu a i
      tak nie zdążyło się czegoś załatwić ... W przychodni - wiem co to znaczy czekać
      2 miesiące na wizytę u specjalisty i nie zostać przyjętym, bo "coś tam".

      Jednak we wszystkich sytuacjach "kolejkowych" uwzględniam taką możliwość, że
      nagle poczuję się źle. I uważam, że wtedy nie ma miejsca na szczypanie się czy
      poprosić/nie poprosić o ustąpienie miejsca. Oprócz samopoczucia wchodzi tu w grę
      odpowiedzialność za ciążę, za jej donoszenie, za reagowanie, gdy w głowie zapali
      sie alarmowa lampka zmęczenia. Nie ma tu miejsca na nieśmiałość. Jeśli nie da
      się opuścić kolejki (bo następna szansa na załatwienie sprawy będzie za miesiąc,
      bo właśnie jadę autobusem), trzeba jasno, wyraźnie, asertywnie poprosić o
      ustąpienie miejsca/wpuszczenie na początek kolejki.
    • reteczu Wiecie co... 25.02.08, 16:37
      przeczytałam to, co tu napisałyście i zaczęłąm się zastanawiać, jak
      to było ze mną ciężarną.

      I nie wiem, czy ja mam coś takiego na gębie wymalowane, że NIGDY,
      PRZENIGDY nie miałam problemów z tym, aby obsłużono mnie poza
      kolejnością.

      Owszem, gdy byłam w niewidocznej ciąży, prosiłam o ustąpienie
      miejsca (szczególnie w trakcie drugiej ciąży...jakież "cudne"
      mdłości miałam wtedy; na samo wspomnienie robi mi się niedobrze),
      ale gdy brzuch był widoczny, to np. ludzie w kolejce w urzędzie
      proponowali mi załatwienie sprawy poza kolejnością.

      Teraz też tak jest. Idę sobie z babami do lekarza, do urzędu, do
      banku, wszędzie traktują nas jak vipów. Fakt, zazwyczaj ryjek mam
      uchachany od ucha do ucha, córki też mają wesołe usposobienie, to
      może dlatego? A może po prostu trafiamy szczęśliwie na dobrych ludzi?
      • bacha1979 Re: Wiecie co... 27.02.08, 20:38
        Podobnie jak reteczu, nie miałam z tym żadnych problemów.
        Nie korzystałam co prawda na co dzień z komunikacji publicznej ale jak już
        korzystałam, to od chwili jak miałam większy brzuch, zawsze mi ustępowano miejsca.
        Musiałam jednak skorzystać z komunikacji miejskiej kiedy to w Kielcach był
        strajk MPK, kursowały wtedy stare autobusy takie jak w PKS i żeby wyjść trzeba
        sie było przepychać. Pamiętam jak wysiadałam to pół autobusu wysiadło bo "pani w
        ciąży tu wysiada".
        Nikt nie skrzywił się nawet, potraktowano mnie z sympatią i wyrozumiałością.
        To samo w kolejkach, aczkolwiek nie nadużywałam swego stanu, większość zakupów
        robił albo mąż, albo razem, z tym, że on stał w kolejce, ja w tym czasie
        siadałam sobie na ławce...
    • rotera Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 18:18
      mnie najbardziej rozwalało w drugiej ciąży (sama końcówka)jak stałam
      z synkiem w jakimś markecie w kolejce i kilka razy usłyszałam:
      'niech mnie pani przepuści i tak się nigdzie pani nie śpieszy'

      kilka innych incydentow też było
      - w tramwaju, na miejscu dla matki siedziała kobieta w średnim
      wieku, paniusia, miejsca za to ustąpił mi chłopak obok, nastolatek z
      dwoma szwedkami, oczywiście kazałam mu usiąść, ale fakt że pomyślał
      pamiętam do dziś
      - w h&m, gdzie kobiety w ciązy wchodzą bez kolejki, normalnie bym
      postała, ale na bezczela wepchenła mi się nastolatka i na moje 'pani
      tu nie stała' odpowiedziała mi 'no i co z tego, co mi zrobisz', wiec
      poproszona przez kasiera ominęłam 30 innych w tym ją i podeszłam
      pierwsza
      - a najlepiej było u internisty, 2 dni przed porodem z zaplaniem
      oskrzeli, gorączką, schodze...na krzesełku, po awanturze jednej z
      pań z całą resztą zostałam siła przez nią wepchnieta do lekarza

      pamiętajac o tym wszystkim na pierwszej szczepionce młodszego
      trafiła mi się kobieta w ciązy z czterolatkiem na bilans, ponieważ
      byłam pierwsza, ona jakaś 9, powiedziałam jej zeby weszła pierwsza,
      ona się wzbraniała, ale z ulgą (nogi miała potwornie spuchnięte),
      wyszła dosłownie po chwili, ale rozchulało się coniemiara, i
      najzabawniejsze z tego jest to ze były to same mamy, świeżo upieczne
      z 6 tyg, miesieczniakami, najstrsze chyba miało z pół roku!
      nawet pielegniarka wyszła zapytać o co ten rwetes i pokiwała sobie
      głową z uśmiechem, wszytkie panie się śpieszyły na karmienie!
      piersią! no problem nakarmić w przychodni dla noworodków wśród
      innych noworodków!
    • przedszkolak2 Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 19:58
      Dobrym obyczajem jest ustępowanie kobietom w ciąży.
      Czułabym się żle nie reagując na stojącą za mną w kolejce kobietę w
      widocznej ciąży. Zazwyczaj wiem, kto stoi za mną, bo wpatrywanie się
      w czubki własnych butów jest nudne.
      • ibulka Re: kobieta w ciazy w kolejce 25.02.08, 21:39
        rany... jakby nie można było po prostu POPROSIC o ustąpienie miejsca czy
        przepuszczenie w kolejce... robicie problem na siłę smile
        • mama_frania Re: kobieta w ciazy w kolejce 26.02.08, 08:18
          To spróbuj poprosić. Owszm w wielu przypadkach Ci ustąpią, ale ja na
          własne uszy słyszałam jakie bluzgi i uwagi może usłyszeć ciężąrna
          prosząca o ustapienie miejsca czy przepuszczenie. Niestety najgorsze
          są kobiety około 40.
          • ibulka Re: kobieta w ciazy w kolejce 26.02.08, 15:13
            mama_frania napisała:

            > To spróbuj poprosić. Owszm w wielu przypadkach Ci ustąpią, ale ja na
            > własne uszy słyszałam jakie bluzgi i uwagi może usłyszeć ciężąrna
            > prosząca o ustapienie miejsca czy przepuszczenie. Niestety najgorsze
            > są kobiety około 40.

            cóż, są ludzie i stołki wink
            jeden przepuści, drugi nie przepuści, trzeci nie przepuści i jeszcze zbluzga smile
            tymi ostatnimi nie warto się przejmować, tym drugim pewnie też kiedyś ktoś też
            nie pomoże, gdy będą tej pomocy potrzebowali smile
    • miranda3 Re: kobieta w ciazy w kolejce 26.02.08, 10:03
      U mnie z emapatia chyba zle nie jest bo i ciezarnym i staruszkom, ludziom z
      malymi dziecmi zawsze miejsca ustepuje, zreszta najczesciej po prostu nie siadam
      wink Na naszej poczcie panie obslugujace zawsze same prosza takie osoby do
      okienka bez kolejki , to samo w hiperze, w ktorym robie zakupy tzn. w
      specjalnych kasach.
      Ale a propos empatii to niestety traflam ostatnio na totalny jej brak u pani w
      ciazy, rzecz sie miala u lekarza rodzinnego z moja siedmiolatka poszlam na
      konkretna godzine na wizyte, oczywiscie obsuwa 20 minutowa, dziecko z paskudna
      angina , z mdlosciami, ledwo siedzace mi na kolanach, na to wszystko przyszla
      pani z owszem duzym juz brzuszkiem z karta w lapce i oznajmila, ze ona co prawda
      nie byla zarejestrowana ale musi wejsc juz i teraz bo w poczekalni moze zlapac
      jakies chorobsko, moje tlumaczenie, ze z mila checia bym ja przepuscila ale nie
      w tej sytuacji nic nie dalo, wyjatkowo asertywna bestia byla wink, z ciezarna bic
      ani przepychac sie nie bede i czekalysmy o jakies 15 minut dluzej.

      Takze empatia , kultura owszem ale niech to dziala w dwie strony smile
      • mikimum69 Re: kobieta w ciazy w kolejce 26.02.08, 10:44
        Pamiętam, że ja o miejsce nigdy się nie prosiłam, ale zawsze jakoś tak mi się
        trafiało, że ludzie mi ustępowali i w kolejce sami proponowali mi, że mnie
        przepuszczą. Staram się teraz robić to samo, choć zastrzegam, ze nie mam oczu
        dookoła głowy, jednak jeśli ktoś mnie poprosi zawsze ustąpię.
        Mnie bardziej fascynuje inne zjawisko, mianowicie: mamy z na oko 10 letnimi
        dziećmi, które argument "ja z dzieckiem" stosują przy każdej okazji. Nie
        wyglądają jakby trapiła je jakaś choroba, kiedy to rozpychają się łokciami oraz
        rękami objuczonymi siatami z zakupami. Dziecko też nie wygląda na szczególnie
        chore, sprawdzając na ile jego lizak przyklei sie do mojego płaszcza. To są
        sytuacje irytujące. Wszystkim innym miejsca mogę ustępować, ale z takim
        chamstwem walczę.
    • luccio1 Re: kobieta w ciazy w kolejce 26.02.08, 11:24
      gregrolka napisała:
      > Kiedys w centrum handlowym byla ogromna kolejka do ubikacji, jak to
      > zobaczylam to chcialam zrezygnowac ale "babcia klozetowa" na to, ze
      > mam wchodzic bez kolejki i koniec. Weszlam wiec na poczatek a tu
      > jakas paniusia na mnie wyskoczyla...

      Jesteś w ciąży - odpuść sobie stres szukania toalety i przejmowania się, że
      kolejka tak długa, że a nuż nie zdążysz...
      Łapie Cię potrzeba w mieście z dala od domu - idziesz za krzaczki, pod drzewo,
      pod śmietnik, do kąta za zaparkowanym samochodem - i tam kieca w górę...
      W "odwodzie" miej w torebce zaświadczenie lekarskie o ciąży, i drugie, że z
      powodów zdrowotnych nie możesz absolutnie trzymać.
      Jeśli facet po paru piwach może lać byle gdzie i istnieje na to ciche
      przyzwolenie społeczne - o ile bardziej Ty!
      • syriana Re: kobieta w ciazy w kolejce 26.02.08, 11:41
        luccio1 napisał:
        >
        >

        lol

        czytałam Twoje wpisy na forum "Herbata z musztardówki" gdzie uporczywie w kilku
        miejscach wpisy o publicznym oddawaniu się czynnościom fizjologicznym, jako
        przykłady odczłowieczenia peerelowskiego państwa podawałaś

        już tam ktoś Ci zwrócił uwagę, że ta namiętność na pewne zboczenie może wskazywać
        jestem skłonna podpisać się pod tą opinią
        • mazowszanka7 Re: kobieta w ciazy w kolejce 26.02.08, 13:19

          To ja na „świerzaka”- wczoraj odbierałam dowód osobisty za dwa dni
          rodzę więc ciąże widać.
          Kolejka długa, akurat maszynka numerków nie wydaje- trzeba stać. No
          więc staję sobie na końcu i tyle, stwierdziłam że prosić sie nie
          będę, jakoś dam radę.
          I zdarza się cud, Pani z informacji proponuje mi numerek tzw. VIP
          dla kobiet w ciąży i osób niepełnosprawnych. Za chwile wyświetla
          się on nad okienkiem(które wcześniej było zamknięte), specjalnie
          podchodzi urzędniczka żeby mnie obsłużyć.
          No i tego było dla stojących w kolejce juz za wiele, pomimo że nie
          wepchnęłam sie przed nikogo, nie przysporzyłam biedakom dłuższego
          czekania(bo otworzono okienko dla uprawnionych z którego i tak by
          nie skorzystali)wywołało to ogólne oburzenie , że jak to tak można,
          że podobno nie ma numerków itp.
          Myślę że gdybym poprosiła o przepuszczenie akurat w tej kolejce to
          chyba doszłoby do rękoczynów.
          Paskudne z nas społeczeństwo i tyle.


          • ciociacesia tez bym sie wkurzyła 26.02.08, 13:48
            bo ludzie czekaja i maja jak najgorsze zdanie o urzednikach
            slamazarnych, co to najpierw kawka, potem petent, a tu sie okazuje
            ze sa wolne 'moce przerobowe' zeby otworzyc dodatkowe okienko, ale
            musi sie zdarzyc ku temu cud w postaci ciezarnej smile ludzie w
            kolejkach łatwo sie wpieniaja smile
            • gaja78 Re: tez bym sie wkurzyła 26.02.08, 13:53
              ciociacesia napisała:

              > bo ludzie czekaja i maja jak najgorsze zdanie o urzednikach
              > slamazarnych, co to najpierw kawka, potem petent, a tu sie okazuje
              > ze sa wolne 'moce przerobowe' zeby otworzyc dodatkowe okienko, ale
              > musi sie zdarzyc ku temu cud w postaci ciezarnej smile

              Skąd pomysł, że to są "wolne moce przerobowe" ? Prawdopodobnie do specjalnego
              okienka został oddelegowany urzędnik, który wykonywał inną pracę, ale przerwał
              ją na okazję wystąpienia sytuacji wyjątkowej. Od tej "innej" pracy nierzadko
              zależy, czy następnego dnia ludzie w ogóle będą mieli po co stać w kolejce.

              Nie wiem też, skąd u ludzi zdanie o urzędnikach jako o osobach ślamazarnych. Ja
              osobiście się z takimi nie spotkałam w swoim dziesięcioletnim już dorosłym
              życiu. Co najwyżej problemem był brak kompetencji, ale nie ślamazarność.
              • ciociacesia no ja sie niestety spotkałam 26.02.08, 15:53
                kiedy petent jest traktowany w urzedzie jak intruz co przeszkadza
                bardzo w ogaduszkach, kawce i ogolnie w spokojniej egzystencji to
                ludzie w długiej kolejce sobie bog wie co wyonbrazaja o 'wolnych
                mocach przerobowych' i bogu ducha winnym sie dostaje za złe
                doswiadczenia w obcowaniu z aparatem biurokratyznym. nie wiem dawno
                w urzedzie nie byłam
            • mazowszanka7 Re: tez bym sie wkurzyła 26.02.08, 15:55
              W moim urzędzie jest to odgórnie ustalone tzn. udogodnienia dla osób
              które z różnych względów nie mogą w danej chwili stać w kolejce.
              Dostają właśnie taki numerek VIP.
              Wszystkim milusim proponuję złożyć zażalenie, że wprowadza się
              udogodnienia dla KALEK I CIĘŻANYCH.
              A ludzi to różne cuda denerwują, cudowne miejsca parkingowe dla
              niepełnosprawnych też, zupełnie nie wiem skąd tyle w
              ludziach "życzliwości". Swoja drogą kończy się ona z reguły kiedy
              dany problem dotyka delikwenta który najgłośniej krzyczy. W tym
              wszystkim nie chodzi mi o specjalne traktowanie (bo jestem w ciąży)
              bardziej o to jacy jesteśmy nieczuli na problemy innych.
              • ciociacesia :) 26.02.08, 16:00
                no nie wiem ja ludzi w kolejce w urzedzie czy u lekarza jestem w
                stanie zrozumiec smile a z takim ogolnym chamstwem sie nie spotkałam
                chyba jeszcze wiec tolerancyjna jestem smile ja ci tam nie zaluje, moze
                nawet bym cie przodem pusciła smile ale nie wiem, bo ostatnio jestem
                troche nie teges smile
Pełna wersja