Ofiary... mody

26.02.08, 22:50
zainspirował mnie tekst o M.Kozuchowskiej i jednocześnie posłużył za
natchnienie do tego wątku. Otóż zawsze z zaciekawieniem przyglądam
sie babeczkom poświęcającym się aktualnym trendom bez reszty smile Musi
być modnie, koniecznie i za wszelką cenę, nawet śmieszności (?).
Czy lepiej być super modną, niż ubraną zgodnie z zaletami (wadami)
sylwetki? zastanawia mnie to od jakiegos czasu, a Was?

j.
    • triss_merigold6 Re: Ofiary... mody 26.02.08, 23:04
      Mnie nie zastanawia ponieważ zostałam wychowana wg. starej
      szkoły "pokazujemy co ładne, tuszujemy co brzydkie".
    • gardeniaa Re: Ofiary... mody 27.02.08, 00:10
      ja preferuję przede wszystkim wygodę i swój własny styl
      moda niestety jest na drugim planie
    • moofka Re: Ofiary... mody 27.02.08, 06:45
      ale co jest moda?
      co nosi ulica, czy co pokazuje tv?
      ani jednego ani drugiego nie kopiuje bezkrytycznie
      ale elementami
      i biore co mi sie podoba
      albo co jest na wyprzedazy big_grin
      • bea.bea Re: Ofiary... mody 27.02.08, 07:42
        moda to szerokie pojecie....smile
        sama ubieram sie wygodnie...sportowo...
        moda która zapowiada sie na wiosne i lato ...smile...jest dla mnie zbyt krzykliwa...

        w moim mniemaniu ofiary mody , to jak chińskie mundurki....
        nie jestem prorokiem ale za chwile 90 % ulicy, bedzie żółto, pomarańczowo,
        rózowo fioletowe...sadze tak po wczorajszym spacerze po sklepach..smile

        • mijaczek Re: Ofiary... mody 27.02.08, 09:27
          gdybym byla niewolnica mody, musialabym wymieniac szafe co sezon, poniewaz
          trendy zmieniaja sie szybko... owszem, czasami kupuje rzeczy modne w jednym
          sezonie, ktore okazuja sie beznadziejne w kolejnym sezonie, ale najczesciej jest
          tak, ze moja garderoba to to zbieranina pewnych rzeczy z kilku sezonow, bo lubie
          ubierac sie w to, co mi sie podoba, a do ubran sie przywiazuje...
        • kali_pso Re: Ofiary... mody 27.02.08, 09:41
          bea.bea napisała:

          > nie jestem prorokiem ale za chwile 90 % ulicy, bedzie żółto,
          pomarańczowo,
          > rózowo fioletowe...sadze tak po wczorajszym spacerze po
          sklepach..smile

          Akurat to mnie nie martwiwinkP
          Lepiej niech będzie kolorowo niz szaro, buro i czarno....
    • kali_pso Re: Ofiary... mody 27.02.08, 09:45
      Co według Ciebie jest śmieszne na ulicy?
      Zapewne coś co Ci się osobiście nie podoba i TY bys nigdy tego nie
      założyła- na szczęście to tylko subiektywne odczucie i nie jest
      wyznacznikiem śmieszności w ogólewink



      Można być ubranym modnie i jednocześnie podkreślić zalety swojej
      figury- to jasne tak samo, jak to, że bywaja kobiety ładne i do tego
      jeszcze inteligentnewink
      • joan-nina to jest śmieszne 27.02.08, 20:18
        kali_pso napisała:
        > Co według Ciebie jest śmieszne na ulicy?
        > Zapewne coś co Ci się osobiście nie podoba i TY bys nigdy tego nie
        > założyła- na szczęście to tylko subiektywne odczucie i nie jest
        > wyznacznikiem śmieszności w ogólewink

        Dla mnie taka prawdziwa ofiara mody nie patrzy na to, w czym dobrze
        wygląda, tylko nosi jak leci wszystko co jest akurat trendy. Buty z
        czubem - a jakże! nawet przy 154; jak modna mini, to już jest w
        użyciu, bez względu na to, czy kobitka ma predyspozycje, czy nie;
        Tak jest zresztą z wspomnianymi tu biodrówkami i krótszymi bluzkami,
        czasami zastanawiam się, czy moda zmusza do zakładania pewnych
        rzeczy i już? Ale śmieszna może być też dziewczyna, która wygląda
        jak modelka i wszystko na niej wygląda świetnie, tyle że... nie ten
        czas i nie miejsce. Wspomnianą M.K. widziałam oczywiście wymuskaną
        od stóp do głów (ona tak zawsze?), jakby właśnie wyszła z pokazu; w
        pięknych ale i dziwacznych butach niewygodnych od samego patrzenia,
        ostatni krzyk mody - ale ...na zakupach; nie powiem jak szła..., to
        jest zreszta charakterystyczne (i śmieszne właśnie), że zakłada się
        tylko to,co modne. Wszędzie. Pamietam swojego czasu (połowa lat 80-
        tych)modę na czarne lakierki, długie falbaniaste spódnice, najlepiej
        czarne i białe bluzki z przypieta czarną kokardą, najlepiej tiulową
        i pamiętam też jak w takim to stroju chodziły od rana stada babek
        (największe wrażenie było w sobotni, upalny poranek smile.
        Teraz w zasadzie jest to samo, tylko rzeczy sie zmieniły. O taka
        właśnie śmieszność mi chodzi, nie o to, co bym załozyła, a czego
        nie, bo akurat lubię różnorodność smile

        Pozdrawiam.
    • loola_kr Re: Ofiary... mody 27.02.08, 09:55
      ja na poczatku kazdego sezonu kupuję sobie parę rzeczy z nowych
      kolekci więc zakładam, że są modnewink (przynajmniej częściowo) ale
      kupuje takie, które mnie się podobaja i dobrze się w nich czuję
      niekoniecznie są to te z "pierwszych stron żurnali".
    • spacey1 Re: Ofiary... mody 27.02.08, 09:56
      W pewnym sensie jestem ofiarą mody. A to w takim, że jak ruszam w regały raz na
      jakiś czas, aby kupić sobie coś nowego, to widzę na wieszakach wyłącznie to, co
      jest modne w tym sezonie. Jak buty z czubami, to tylko takie są w sklepach.
      Zeszłej wiosny szlag mnie trafił, bo wszędzie były tylko bluzki i tuniki w
      wielkie kolorowe wzory made in Ikea, z lejącej się ni to bawełny ni to wiskozy,
      z dziwnymi dekoltami i dziwnie odcinane pod biustem. Pominąwszy, że prawie
      nikomu nie jest w tym do twarzy, to dla osoby o figurze pełniejszej i w wieku
      balzakowskim naprawdę nic nie dało sie znaleźć.
      Mam 41 lat, ale nie lubię się ubierać w sklepach z odzieżą dla starszych pań, a
      inne sklepy mam wrażenie są właśnie dla niewolnic mody.
    • dirgone Re: Ofiary... mody 27.02.08, 10:05
      Odkąd skończyłam 13 lat, czyli kiedy zaczęłam kupować sobie ciuchy sama, czułam
      niesamowite obrzydzenie do tego, co modne. Bo "modne" kojarzyło mi się i kojarzy
      nadal z tym, co nosi co druga dziewucha na ulicy. Jak spodnie rurki - to
      wszystkie je na tyłku mają, do tego jeszcze te kozaki do kolan... No jak klony
      jakieś. Może to i fajne, może dobrze wygląda, ale ja bym tak nie mogła.
      Zawsze wolałam iść na imprezę w szmacie totalnej niż zobaczyć dziewczynę ubraną
      w to samo, co ja. No tak mam po prostu i pewnie wcale najlepiej to o mnie nie
      świadczy (bo wolę właśnie wyglądać jak dziecko wojny, niż modnie ubrana osoba, heh)
      • bro-wn Re: Ofiary... mody 27.02.08, 12:41
        Hi hi już Cię lubię-za to dziecko wojny.Mam tak samo,lepiej czuję
        sie w ubraniu "własnej produkcji"(kupuje w sklepie,potem przerabiam
        doszywam,odpruwam itd)Czasem wychodzi,czasem nie,ale wole to niż
        naśladownictwo bezkrytyczne.Zresztą w obcisłych bluzkach i
        biodrówkach wyglądam jak związany baleron-na moje i ulicy szczęscie..
    • snob_nad_snoby Re: Ofiary... mody 27.02.08, 12:47
      W tym wątku kazda napisze, ze nie kieruje sie moda, a dopasowuje ubrania do
      figury, urody, stylu życia. Co innego sąsiadka lub koleżanka z pracy....
      • marzeka1 Re: Ofiary... mody 27.02.08, 14:18
        Ja tak nie napiszęsmile są rzeczy modne,które mi się podobają i te wybieram i takie, któe mogą być wrzaskiem mody, bo już nie krzykiem, a ja i tak nie założę,np. tak było z czubami, mam 160 cm i rozmiar buta 36, a w czubach wyglądałam jak w 42, koszmar.
        • siasiunia1 Re: Ofiary... mody 28.02.08, 11:37
          i tak nieźle, gorzej jak ktoś zakłada buty z czubem mając rozmiar 41 i sie powiększa wtedy do 43 wink
    • 18_lipcowa1 Re: Ofiary... mody 27.02.08, 15:29
      faktycznie gwiazdy polskie typu Kozuchowska, Kukulska ostatnio
      ocieraja sie o smiesznosc,ubrania sa tandetne, okropne
      polsy stylisci nie za bardzo maja sie czym popisac, po prostu lacza
      jakies szmaty, przypadkowe kolory i powstaje z tego kreacja atelier
      Macieja Zienia, albo innego popapranca i potem to staje sie
      synonimem mody i swietnego smaku.
      za darmo bym tych ubran nie chciala.


      Podoba mi sie prosty styl Kreglickiej, widziany ostatno w Gali na
      onecie.
      • bombastycznie Re: Ofiary... mody 27.02.08, 16:42
        mnie denerwują osoby które chcą być modne i dlatego kupują co sezon nowe ciuchy,
        buty, torebki czy nie wiadomo co jeszcze, wydają na te rzeczy, które
        niejednokrotnie są brzydkie(ale modne wg nich), dużo kasy. czasami wszystkie ich
        oszczędności wydawane są na kieckę czy bluzkę, byle była modna, a potem taka
        osoba żali się że nie ma pieniędzy bo wydała na to i na tamto. znam taki
        przykład. ogólnie jak ktoś chce być modny to niech sobie jest, ale nie za
        wszelką cene, żeby zrobić z siebie nie wiadomo kogo.

        osobiście wolę sobie kupić bluzkę z przeceny czy nawet w lumpexie niż za kupe
        kasy w drogim sklepie, tylko dlatego że jest modna, w innych tańszych sklepach
        też można znaleźć modne rzeczy
Inne wątki na temat:
Pełna wersja