culpa1 12.03.08, 23:10 czy czujecie obrzydzenie, gdy ktoś przy was dłubie w zębach? czy też uznajecie to za normalną czynność, która wypada wykonywać w towarzystwie, choćby tylko waszym? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wobbler Re: dłubanie w zębach 12.03.08, 23:33 Dość obrzydliwe. Ale póki ma się w czym dłubać... Odpowiedz Link Zgłoś
demarta Re: dłubanie w zębach 12.03.08, 23:33 hmmm, biorąc pod uwagę fakt, że w znanych mi dobrych włoskich trattoriach standardowo podają wykałaczki dziwić nie powinno, ale... jednak nieodmiennie brzydzi. posiłek w miłym towarzystwie nie powinien mieć znamion bytności na przeglądzie u stomatologa Odpowiedz Link Zgłoś
wobbler Re: dłubanie w zębach 12.03.08, 23:37 Jeszcze gorzej,jakby miał znamiona bytności na przegladzie u proktologa... DDDDDDDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
demarta Re: dłubanie w zębach 12.03.08, 23:40 bądź co bądź bytnosć w każdej restauracji ma w sobie jednak i to ryzyko )) Odpowiedz Link Zgłoś
s.z-n Re: dłubanie w zębach 12.03.08, 23:44 Niestety w drodze na/ z uczelni wciaz w metrze jestem swiadkiem takich scen jak dlubanie w zebach ( paznokciem,spinaczem do papierow,suwka od piora ) w uszach, drapanie sie w roznych miejscach, nawet w miejscu publicznym - odkrywanie opatrunku i ogladaniem sobie rany, trafia sie tez paskudni obsmarkancy. Na szczescie nie wiem ile pomylencow spotykam po drodze. Nikt ze znajomych i bliskich przy mnie w zebach nie kopal. Wole nie wiedziec czemu pytasz chcialoby sie rzecz , ze nic co ludzkie nie jest obce ... Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: dłubanie w zębach 13.03.08, 06:35 jak ktoś dłubie, to nie patrzę. ale mam w pracy kolegę, który wydaje taki świszczący odgłos, bo sobie wysysa resztki pokarmu. no, jest to obrzydliwe, żeby nie powiedzieć obrzygliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
veronique_p Re: dłubanie w zębach 13.03.08, 08:24 Kiedys wysmialam kolege z pracy Wlocha, ze oni sobie dlubia w zebach w towarzystwie ale nie zrozumial, czemu mnie to tak zdziwilo bo u nich to jest standard. Czesto tez bylam swiadkiem, jak Wlosi w naszych restauracjach po posilku narzekali, ze wykalaczek nie ma na stole i trzeba o nie prosic kelnerke i zatanawiali sie, jak sobie Polacy radza. Potem wszyscy sobie czyscili zeby delektujac sie ta czynnoscia wymagajaca wielkiego skupienia. Ja bylam zszokowana bo niektorzy z nich to byli ludzie obracajacy sie w tzw. towarzystwie. Co ciekawe robili to tylko faceci, nigdy nie widzialam Wloszki grzebiacej wykalaczka w zebach. Teraz mieszkam we Wloszech i jakos mi sie wydaje, ze wcale sobie tak czesto nie dlubia albo po prostu juz mi ten widok spowszednial. Odpowiedz Link Zgłoś
culpa1 Re: dłubanie w zębach 13.03.08, 18:36 właśnie takiego argumentu używa mój facet - twierdzi, że te wykałaczki na stołach świadczą o tym, że jest to czynność najzupełniej akceptowana społecznie. i że to ja jestem jakaś dziwna, no bo mi się - niestety - robi niedobrze na taki widok. nie jestem w stanie nad tym zapanować - wszystko mi sie cofa ciekawa byłam, czy rzeczywiście jestem takim dziwolągiem może jeszcze ktoś sie dopisze i wyrazi swoje zdanie? Odpowiedz Link Zgłoś
broceliande Re: dłubanie w zębach 14.03.08, 11:55 Ja muszę powiedzieć, że mam zęby wymagające wykałaczki albo nitki. Krępuję się strasznie, ale nie mojego męża, przy nim mogę. Przypomniała mi się scena z Kasi i Tomka. Stali razem przed lustrem w łazience i czyścili zęby nitkami. Czynność dla mnie intymna. Odpowiedz Link Zgłoś