Dodaj do ulubionych

Jak sie ktoś chce zdenerwować

22.03.08, 13:35
to polecam List Pasterski Biskupa Warszawsko-Praskiego,
Arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia na Wielkanoc 2008 (fragm.)

Drodzy Bracia i Siostry!
(…wink
Dla chrześcijanina: „Tajemnica paschalna staje się ostatecznym wymiarem
bytowania człowieka w świecie stworzonym przez Boga” por. Jan Paweł II, Pamięć
i tożsamość, str. 32. Ostatecznym wymiarem naszego życia nie jest doczesność.
„Jeżeli razem z Chrystusem powstaliście z martwych, szukajcie tego, co w
górze, gdzie przebywa Chrystus, zasiadając po prawicy Ojca Kol 3,1. Jako
uczniowie Chrystusa Zmartwychwstałego mamy przypominać to wezwanie całemu
światu. Mamy ukazywać znaczenie Chrystusowego zmartwychwstania dla każdego
człowieka, dla naszych wspólnot rodzinnych, struktur społecznych, narodów i
państw.

Przez Krzyż do Zmartwychwstania i Chwały
Blask zmartwychwstania ma przemieniać nasze tu i teraz, w Polsce roku
Pańskiego 2008. Ojczyzna nasza wciąż potrzebuje tego ożywczego blasku. Jego
oddziaływania na bieg polskich spraw: i tych domowych – rodzinnych i tych
publicznych – obywatelskich. Ciągle bowiem podejmowane są przez ludzi
małodusznych żałosne zabiegi, aby tę ugruntowaną od wieków obecność Chrystusa
w naszym życiu pomniejszać. Niektórzy, podobnie jak w czasach Chrystusa, tak i
dzisiaj, w marginalizowanie prawdy o zmartwychwstaniu angażują pokaźne środki
propagandowe i ekonomiczne.

A przecież Chrystus jest znakiem naszej historii. Jest siłą sprawczą naszych
dziejów, źródłem naszej wolności. Nasza wolność od wieków „krzyżami się
mierzy”, jak przypominają w swojej pieśni żołnierze spod Monte Cassino. Zawsze
w trudnych chwilach narodu i Ojczyzny czerpaliśmy siły z Chrystusowego
Zmartwychwstania. Z tego ducha w trudnych dla Polski czasach narodziło się
Zgromadzenie Księży Zmartwychwstańców i Sióstr Zmartwychwstanek, stawiających
sobie za cel odnowę moralną narodu, w myśl zawołania: „Przez Krzyż i śmierć do
Zmartwychwstania i Chwały”.

Ku zmartwychwstaniu wolnej Ojczyzny szliśmy przez wieki drogami walki,
cierpienia i modlitwy. Dziś Polska zmartwychwstała. Jest wolna i niepodległa.
Zapominamy powoli niedawne czasy PRL-u. Ale czy nasze życie rodzinne i
obywatelskie budujemy z Bogiem? Czy uczyniliśmy wszystko, aby znalazło się
miejsce dla Niego w prawodawstwie zjednoczonej Europy? Aby religia w naszych
szkołach miała taki sam status, jak inne przedmioty nauczania? Aby uchronić
przed kryzysem polskie rodziny, by małżeństwo nie było wypierane przez wolne
związki, w których nie bierze się odpowiedzialności za drugiego człowieka i za
potomstwo?

Przez nagłaśnianie w mediach faktycznych albo tylko domniemanych grzechów
nielicznych przedstawicieli duchowieństwa poniżane jest kapłaństwo. Na naszych
oczach przeszczepia się na polski grunt nihilistyczną ideologię, w której nie
chodzi o szukanie prawdy, ale o zniszczenie Kościoła, zgodnie z zasadą:
„Uderzę w pasterza, a rozproszą się owce” por. Mk 14,27. Narzędziem tej
ideologii stały się słowa-klucze, jak: „molestowanie” i „pedofilia”. Burzą one
zaufanie do księży i odsuwają ich od wpływu na wychowanie dzieci i młodzieży.
Przemilcza się pełną poświęceń, codzienną posługę tysięcy polskich księży w
konfesjonałach, w szpitalach i szkołach, a wzbudza krzywdzące uogólnienia.
Takie poczynania, zwłaszcza w kontekście Wielkiego Tygodnia, z pewnością nie
są podyktowane troską o Kościół ani o zbawienie ludzi. Bo ilu z nich zmagało
się z wewnętrznymi oporami, aby podejść do konfesjonału aż do Wielkiej Soboty?

Bądźmy świadkami zmartwychwstania
Dzisiaj szczególnie potrzeba nam spojrzenia na nasze codzienne sprawy z
perspektywy zmartwychwstania. W wielu dziedzinach życia dostrzegamy bowiem
dyktat materializmu praktycznego. Lansuje się taki model życia, jakby Boga nie
było. Dochodzi do uprzedmiotowienia człowieka, którego wartość niektórzy
chcieliby mierzyć jego zdrowiem, sprawnością fizyczną, przydatnością w
produkcji albo w dostarczaniu przyjemności. Temu wszystkiemu musimy
przeciwstawić prawdę o świętości człowieka stworzonego na obraz Boży i
odkupionego drogocenną krwią Chrystusa por.1P 1,19.

Szczególnej troski wymaga młodzież, która poddawana jest presji erotyki
wszechobecnej w reklamach, w mediach, w lansowanym stylu życia i zabawy.
Nieodpowiedzialność dorosłych i ich niepohamowana pogoń za zyskiem, kosztem
młodego człowieka, powoduje trudno odwracalne zmiany w młodej psychice i
moralności.

Drodzy młodzi! Pamiętajcie, co mówił do Was Ojciec Święty Benedykt XVI przed
dwoma laty w Krakowie. W budowaniu domu swojego życia na skale macie
wypróbowanych przyjaciół. To Chrystus i Jego Kościół. Trwajcie przy Nim.
Brońcie krzyża. Bądźcie odważnymi świadkami Chrystusa Zmartwychwstałego. Nie
pozwólcie aby ktokolwiek wydarł z waszych serc Boga. Pamiętajcie, że wasze
ciała są świątynią Ducha Świętego por. 1 Kor 6,19.


A jak ktos sie chce uspokoić to polecam wywiad z o. Ludwikiem Wiśniewskim w
dzisiejszej Gazecie na Wielkanoc pt. W kościele sa miejsca otwarte i ze
słowami: "Uczciwy katolik powinien być antyklerykałem"wink
Udanego świętowania
Podpisano: małoduszna
Obserwuj wątek
    • poccnr Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 22.03.08, 13:36
      ale Ci się nudzi...wow!
    • krwawakornelia olac, taki belkot, ze nie ma nawet co 22.03.08, 13:40
      sie denerwowac.
      Mnie takie rzeczy nie podniecaja.
    • wobbler Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 22.03.08, 13:43
      Bardzo ładnie i słusznie.Nie widzę w tym nic zdrożnego.
      • dlania Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 22.03.08, 13:48
        To że książ obmacywał dzieci, którymi sie mial opiekować, a inny duchowny, który
        osmielił sie o tym głośno powiedzieć, zostal opierdzielony za to to jest ładnie?
        No cóz, kwestia smaku...
        • nutka07 Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 22.03.08, 14:00
          hmm czytalam i nie moge znalezc tego fragmentu o ktorym piszesz, tzn. o
          'opierdzielaniu ksiedza'...
          • dlania Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 22.03.08, 14:07
            Jeden przełozony opierdzielił, ale drugi - bezposredni - wręcz przeciwnie,
            pochwalił.
            A liście jest:
            Na naszych
            oczach przeszczepia się na polski grunt nihilistyczną ideologię, w której nie
            chodzi o szukanie prawdy, ale o zniszczenie Kościoła, zgodnie z zasadą:
            „Uderzę w pasterza, a rozproszą się owce” por. Mk 14,27. Narzędziem tej
            ideologii stały się słowa-klucze, jak: „molestowanie” i „pedofilia”. Burzą one
            zaufanie do księży i odsuwają ich od wpływu na wychowanie dzieci i młodzieży.


            Moje pytanie: kto rozsiewa te nihilistyczną ideologię? Gazeta Wyborcza? Tusk? MTV?


            Posadz drzewo
            Metodapoglądowa
            Murderers
            • wobbler Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 22.03.08, 14:09
              Prawie,prawie...
              Wyborcza,TVN,PO...
        • wobbler Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 22.03.08, 14:02
          Pewnie,że samo wydarzenie jest naganne.
          Ale racja w tym,że roztrąbiono to do granic absurdu.
          Kiedy takie cos wydarzy się z udziałem nauczyciela,jakiegoś działacza
          młodzieżowego itp.to jest tylko krótka wzmianka najwyżej.
          A tu,dlatego że podejrzany jest ksiądz,to zrobiono z tego wydarzenie roku.
          • dlania Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 22.03.08, 14:09
            Nie Wobbler, nie z tego zrobiono wydarzenie roku, że ksiądż jest pedofilem. Bo
            takich jest mnóstwo, w co trzeciej wsi na prowincji.
            Sprawę zrobiono z tego, że hierarchowie kościelni tak długo o tym wiedzieli, a
            nic nie robili. Własnie tłumacząc sie tym, że ukaranie tego człowierka zaszkodzi
            całemu Kościołowi. To kto wązniejszy, człowiek (tu - pokrzywdzeni) czy instytucja?
          • sakada Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 22.03.08, 17:37
            Jakby się kler zajął swoim amatorem dzieci od razu; a nie czekał 13
            lat to by nie było wobbler czego rozdmuchiwać. A jak się zamiata
            brudy pod dywan i zamyka ludziom usta a pedofila najwyżej przenosi
            do innej parafii - to wiadomo, że ktoś się w końcu wkurzy i poleci
            do prasy, dziwi Cię to?
    • nutka07 Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 22.03.08, 13:53
      ?
    • denea Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 22.03.08, 14:42
      W pierwszej chwili pomyślałam, że ha, nic mi się nie chciało a oto
      Dlania zamiast kolejnej kawy taki smakołyk podsuwa smile I ino raz
      polecę garami trzaskać z nową siłą wink
      Ale z drugiej strony... sami sobie dołek chłopaki kopią, więc w
      sumie dobrze to chyba...? Mam wrażenie, że dzięki części biskupów
      polski kościół chybcikiem zmierza do takiego punktu, w którym będzie
      musiał przejrzeć na oczy... Chociaż może to naiwna wiara sad
      • dlania Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 22.03.08, 19:56
        denea napisała:

        > W pierwszej chwili pomyślałam, że ha, nic mi się nie chciało a oto
        > Dlania zamiast kolejnej kawy taki smakołyk podsuwa smile I ino raz
        > polecę garami trzaskać z nową siłą wink
        > Ale z drugiej strony... sami sobie dołek chłopaki kopią, więc w
        > sumie dobrze to chyba...? Mam wrażenie, że dzięki części biskupów
        > polski kościół chybcikiem zmierza do takiego punktu, w którym będzie
        > musiał przejrzeć na oczy... Chociaż może to naiwna wiara sad

        ;-D
        A mnie jest trochę...hmmm... no dobra, powiem: przykro (sorki za tę
        czułostkowośc,ale jestem dziabnieta i tak mnie bierzewink, bo ja w sumie
        chciałabym należeć do Kościoła. A jak czytam takie teksty to sie od niego
        oddalam z prędkościa światła.
        I nie rozumiem, dlaczego tacy odchyleńcy, manipulujący słowami Pisma Świetego,
        stosujące chwyty retoryczne z poziomu "Faktów", maja ten kościół kształtowac, a
        ja nie mogę?
        Kilka razy zadawałam już (także na forum) pytanie: dlaczego to nie my - kościół
        czyli wierni mamy decydowac o jego kształcie, tylko rózni arcy-? Zawsze słyszę:
        katechizm, nauka kościoła, pierdu, pierdu, jak sie nie podoba to spadaj.
        A dlaczego katechizm - w końcu też twór grzesznych i bładzących ludzi - jest
        wazniejszy niż realnie istniejący i czujący człowiek?
        I wiem, co zaraz usłyszę: że nie rozumiem podstawowych kwestii, prawd wiary itd.
        Ech. Znowu skończy się na słowach.
        • syriana Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 22.03.08, 20:44
          nie, to raczej sprawa na czysto psychologicznym poziomie do rozpatrywania

          grupa zamkniętych na swoich ciasnych poletkach, wiekowych ludzi, którzy całe
          dorosłe życie w PRL-u przeżyło, nie może od dwudziestu prawie lat zaczaić, że
          się trochę realia zmieniły i już nie czyha zza każdego rogu wróg

          ale spoko, jeszcze parę takich afer, jakieś procesy sądowe z odszkodowaniami i
          towarzystwo będzie miało utartego nosa
          + jakieś naście lat na wymarcie dinozaurów, aż może młodsi, lepszy kontakt z
          realem mający przyjdą

          a kiedyś może, wyhodujemy sobie swojego Zapatero i będzie z górki wink

    • syriana Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 22.03.08, 15:40
      nawet mi się nie chce czytać
      Głódź jest dla mnie pierwszy do odstrzału z całej naszej biskupiej gromadki
    • agao_72 Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 22.03.08, 16:12
      Głódź ma za dobrego dilera (chyba). na trzeźwo taki bełkot jest trudny do
      wygenerowania.przykre jest to, że w imię "rządu" dusz bawi się facet w
      generowanie poczucia zagrożenia i zafałszowanie rzeczywistości.
      • brak.polskich.liter Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 22.03.08, 20:12
        agao_72 napisała:

        > Głódź ma za dobrego dilera (chyba). na trzeźwo taki bełkot jest trudny do
        > wygenerowania.

        Diler mu niepotrzebny, Glodz preferuje alkohol. Nie bez przyczyny, kiedy byl
        biskupem polowym Wojska Polskiego, nosil zaszczytna ksywe "Flaszka".
        Ale masz racje - na trzezwo ciezko. I takie dzielo stworzyc, i je czytac.
        • agao_72 Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 22.03.08, 20:38
          o zobacz. mam jednak czuja...
    • hexella Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 22.03.08, 16:31
      właściwie nie jestem zdziwiona, mozna sie było tego spodziewać- tego
      rodzaju wypowiedzi sprawiają, że mój szacunek do religii wszelakich
      nie idzie w parze z szacunkiem do instytucji KK. Cóż- człowiek jest
      słaby - nawet ten, w którym tak wielu ludzi szuka autorytetu.
      • guderianka Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 22.03.08, 21:35
        Zostało napisane to, co ludzie chcą słyszeć, czego potrzebują i
        oczekują

        Łeee-a myślałam że coś fajnego na podniesienie ciśnienia będzie
    • 18_lipcowa1 mnie to nie denerwuje. 22.03.08, 21:46
    • gardeniaa Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 22.03.08, 22:04
      jedno tylko może mnie zdenerwować: uogólnienia!
    • selavi2 Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 23.03.08, 00:05
      Dlatego od kilku lat nie jestem katoliczka.
    • jowita771 Re: Jak sie ktoś chce zdenerwować 23.03.08, 10:02
      nie denerwuj się, tych listów i tak mało kto słucha, a z tych, którzy słuchają
      połowa nie rozumie.

      byłam kiedyś w kościele święcić pokarmy. ksiądz powiedział, że święci jedzenie i
      że nie ludzie powinni sie przy tym żegnać. oczywiście mogą, jeśli ktoś czuje się
      jajkiem albo kiełbasą. jak myślisz, ile osób się przeżegnało? mnóstwo. a to był
      krótki komunikat, takiego długiego listu wysłucha jeszcze mniej. na szczęście w
      tym wypadku, bo wyjątkowo ohydny komunikat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka