Dodaj do ulubionych

Łatwo jest potępiać innych...

23.03.08, 13:50
Przy każdym nieszczęściu, które przydarzy się dziecku zaczyna się sąd nad rodzicami gdzie byli, co robili, i że to na pewno ich wina.
Przeważnie jest to mocno przsadzone, bo nie zawsze jest człowiek w stanie przewidzieć, co dziecko może zrobić i co znaleźć.
Założę się, że te potępiajace też stwarzają mnóstwo potencjalnych niebezpieczeństw, tylko mają więcej szczęścia.

Przedwczoraj mój namłodszy i najstarszy syn jedli kolację. Spokojnie, przy stole. Obok stołu, przypięta w foteliku, siedziała córka. Nagle młodszy syn pchnął stół (prawdopodobnie oparł się nogami o pałąk łączący obie "nogi" stołu-ławy). Gdy stół odjechał syn zjechał z ławki, i rąbnął potylicą o o jej siedzisko. Przesuwający się gwałtownie stół wywrócił starszego syna, który razem z krzesłem poleciał na kilkumiesięczną siostrę. Dobrze, że w ostatniej chwili złapał sie stołu i złagodził impet.
Do nieszczęścia niewiele brakło - mały mógł sobie przetrącić kark, starszy mógł siostrę uderzyć i przydusić - ona jest maleńka, on dość ciężki, poza tym mógł walnąć głową o szafki.
Gdzie byli rodzice? Ja stałam obok stołu. Mąż był w pokoju. Oboje treźwi i przytomni. A mimo to...
Czy mogłabym tego uniknąć? Chyba przywiązując pieciolatka do ławki, a stół przykręcając do podłogi.

Drogie matki idealne!
Czy wiążecie swoje dzieci, gdy tylko nie trzymacie ich na kolanach? Czy macie przykręcone do podłogi stoły i inne meble?


Obserwuj wątek
    • wobbler Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 13:57
      Jest pewna różnica między opisanym przez Ciebie przypadkiem,a pozostawieniem
      dziecka bez opieki.
      Ale i tak ZAWSZE odpowiedzialny jest rodzic-nie dziecko,nie los,nie pech...
      Rodzic po to jest,żeby przewidywał.Jeżeli nie przewiduje,to jego dzieci tracą
      życie,czyli natura sama eliminuje geny nieudacznictwa.
      • rita75 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 14:09
        Jeżeli nie przewiduje,to jego dzieci tracą
        > życie

        Zgadzam się, chociaz nie jest sie w stanie przewidziec wszystkiego.
        • elza78 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 14:18
          no rita tak jak nei przewidzisz chorob wypadkow samochodowych i wielu innych
          rzeczy, mozesz probowac minimalizowac prawdopodobienstwo wystapienia
          nieszczesliwego wypadku...
          nie wiem z tym malym to tak jakby kurde z premedytacja zostawic pelen kasy
          portfel na lawce w poczekalni na dworcu centralnym i wyjsc do kibla w nadziei ze
          kiedy wrocimy portfel z gotowka bedzie na nas czekal na lawce caly i zdrowy...
          sa sytuacje ktore az sie prosza o "brak happy endu"...
          zostawianie dziecka bez opieki niestety do takich sytuacji nalezy
          • rita75 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 14:22
            > nie wiem z tym malym to tak jakby kurde z premedytacja zostawic
            pelen kasy
            > portfel na lawce

            Racja, dodam, ze niezbyt rozgarniety, ale ciekawy swiata portfel na
            dwoch nozkach. Sama mieszkam w domu z ogrodem- nie wyobrazam sobie
            zostawic tam dziecka bez opieki.
            • elza78 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 14:29
              no dokladnie, ja mam ogrodek ogrodzony z wszech stron i tez nie ma mowy aby maly
              sam tam sobie uzywal w piaskownicy chociaz przez chwile...
              co do portfela na dwoch nozkach - to tak mi przyszlo na mysl, ze czesto nie
              doceniamy tego co dzieci sa w stanie wymozdzyc i czesto ich dzialania sa dla nas
              bardzo zaskakujace - np to ze 3 latek potrafi sam otworzyc okno...
              • rita75 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 14:34
                czesto ich dzialania sa dla na
                > s
                > bardzo zaskakujace - np to ze 3 latek potrafi sam otworzyc okno...

                albo otworzy furtke i wyjdzie, by wyjsc- dziecko w tym wieku nie
                zdaje sobie sprawy z istnijeacego niebezpieczenstwa.
      • jowita771 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 14:37
        Jeżeli nie przewiduje,to jego dzieci tracą
        > życie,czyli natura sama eliminuje geny nieudacznictwa.

        szkoda, że genów głupoty nie eliminuje.
      • asia_i_p Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 23:36
        Z drugiej strony, jeśli bezustannie przewiduje, popada w paranoję i
        jego dzieci tracą szansę na normalne życie. I geny także się
        eliminują, bo raczej nie zdecydują się na własne dzieci w tak
        niebezpiczenym miejscu, jakim jest świat.
    • kropkacom Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 14:00
      Pozostawianie tak małego dziecka samego na podwórku to proszenie się o kłopoty.
      I nie jest mi łatwo to pisać ale to przecież prawda. Żal mi tych rodziców i wiem
      że teraz zrobili by wszystko żeby cofnąć czas.
    • elza78 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 14:14
      andaba, wypuscilabys 2,5 latka z psem nad rzeke??
      ja potepiam ewidentna glupote nie to czego czasem przewidziec czlowiek nie zdola...
      wybacz sa sytuacje gdzie czlowiek sie prosi sam o nieszczescie, wedle przyslowia
      "okazja czyni zlodzieja"...
      gdyby dziecko mialo opieke nie utonelo by to proste...
      a zdarzenie ktore opisujesz to nieszczesliwy wypadek, sytuacja nie do przewidzenia.
      • andaba Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 14:59
        elza78 napisała:

        > andaba, wypuscilabys 2,5 latka z psem nad rzeke??

        Nie. I jak dobrze czytam, rodzice utopionego chłopczyka też tego nie zrobili. Wypuścili dziecko na podwórko. Zawinili tym, że nie dopilnowali, aby ogrodzenie było szczelne, czy też bramki zamknięte.
        Na podwórko, owszem, wypuściłabym.

        Kategoria wypuszczania na podwórko jest tą samą kategorią, co wypadki przy żniwach. Miejskie, dobrze sytuowane mamy, mające dziecko przez kilka godzin pod swoją opieką, bo resztę czasu spędzają one w przedszkolu lub z opiekunką, nie zdają sobie sprawy z tego, że nieraz trzeba coś zrobić, mimo posiadania dziecka pod opieką.

        • elza78 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 15:04
          andaba, zycie i bezpieczenstwo dziecka to wartosc NADRZEDNA ja rozumiem ze
          trzeba czasem cos zrobic, ale takie COSIe moga poczekac do momentu az znajde dla
          dzieciaka bezpieczne miejsce...
          chocby kurde zamkne go w kojcu - niech sobie poplacze ja zrobie swoje skoro juz
          musz ebez niego...
          poplacze ale bedzie zdrowy i caly...
          co do reszty tak dziecko bylo smao na podworku z psem, a tato wyszedl do innego
          pomieszczenia na 15 minut zostawil 2,5 latka na podworzu...
          no comment
          • andaba Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 15:14
            Elzo, gdyby spuszczenie z oczu dziecka bawiącego się na podwórku na 15 minut kończyło się jego śmiercią, to na wsi żadne dziecko by nie dożyło pójścia do szkoły.
            A jakoś wypadki nie zdarzają się wiele częściej niż w miastach (na wsi dzieci się topią, w miastach wypadają z okien). SPORADYCZNIE.

            • elza78 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 15:18
              andaba o smiertelnych wypadkach piszesz prawda?
              ale np uciecie reki czy nogi dzieciakowi juz pod to nie podchodzi, mysle ze na
              wsiach wypadki zdarzaja sie duzo czesciej i duzo czesciej spowodowane sa brakiem
              opieki, oraz ze wzgledu na maly dostep do ochrony zdrowia czesto bywa ze pomoc
              nadchodzi zbyt pozno...
              niekoniecznie zbyt pozno na uratowanie zycia, ale np na przyszycie odcietego
              palca...
              rodzic jest od tego aby dziecku przede wszystkim zapewnic bezpieczenstwo reszta
              to drugi plan... jesli nie jest w stanie tego zrobic - coz jest antykoncepcja
              nie kazdy musi posiadac piatke dzieci...
              • andaba Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 15:36
                elza78 napisała:

                > andaba o smiertelnych wypadkach piszesz prawda?

                Niekoniecznie.
                W gminie, w której mieszkałam, przez trzydzieści lat pamiętam dwa poważne wypadki (niestety śmiertelne, ale żadnych urwanych i uciętych rąk ani nóg , palce owszem, ale u 14-latka więc raczej nie ta kategoria wiekowa, żeby rodziców winić).
                Te wypadki to utonięcie 6-latki i upadek z konia 9-latka. Też jak widać dotyczy to strszych dzieci, potencjalnie samodzielnych, które same jeżdżą do szkoły i i tak rodzice ich nie upilnują, choć akurat te wypadki miały miejsce w pobliżu domu.

                Elzo, to napradę nie są tak częste wypadki jak się wydaje - nikt nie nagłaśnia tak wypadków samochodowych, a na pewno ginie w nich więcej dzieci. Czy w związku z tym należy przestać jeździć autem z dziećmi?
                (ja osobiście uważam to za bardziej niebezpieczne, niż bawienie się dziecka na podwórku).

                • kropkacom Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 15:49
                  > tak wypadków samochodowych, a na pewno ginie w nich więcej dzieci. Czy w związk
                  > u z tym należy przestać jeździć autem z dziećmi?

                  Jakieś dane bo ja akurat o tym przekonana nie jestem.

                  Każdy ma wybór. Możesz nie wozić dziecka samochodem i puszczać malucha samego na
                  podwórko. Fakt jest jeden, ten chłopczyk by żył gdyby go dopilnowano.
    • przeciwcialo Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 14:27
      Nie wypuściłabym 2,5 latka za próg domu samego.
      Czym innym jest wypadek a czym innym niedopilnowanie. Bo
      wypuszczenie 2,5 latka z domu to niedopilnowanie. Szkoda że zapłacił
      za to mały chłopczyk.
      • rita75 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 14:30
        Szkoda że zapłacił
        > za to mały chłopczyk.

        Pamietam taki przypadek- matka myslala, ze dzieckiem opiekuje sie
        babcia- babcia, ze matka...a dziecko poszlo i utopilo sie w dole z
        woda nieopodal domu.
        • elza78 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 14:33
          rita ja znam bardzo podobny przypadek wsrod znajomych, dlatego jestem uczulona
          na takie rzeczy jesli mam cos zrobic a nie jestem w stanie zapewnic opieki
          mlodym to tego nie robie, wszystko moze kurde zaczekac a zycie i zdrowie sa
          najwazniejszymi wartosciami, zwlaszcza zycie i zdrowie moich dzieci...
        • przeciwcialo Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 14:41
          Kiedys lekarka sadowa opowiadała mi przypadek o rodzinie w której co
          2 lata małe dziecko wyłaziło przez dziurawy płot i ginęło. Po 3
          wypadku dostali nakaz sądowy naprawienia płotu.
          Nie uwierzyłabym gdybym nie widziała protokołów sekcji.
          • rita75 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 14:45
            Po 3
            > wypadku dostali nakaz sądowy naprawienia płotu.

            i antykoncepcja sie skonczyla
            • elza78 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 14:52
              wiesz rita, to jest srednio smieszne, dla mnei takich ludzi sie powinno
              kastrowac z miejsca, najgorsze jest to ze za smierc niewinnego dzieciaka nikt
              nei odpowie...
              • rita75 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 14:55
                > wiesz rita, to jest srednio smieszne

                martwilabym sie, gdyby cie to rozbawilo....
                • elza78 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 15:02
                  nie no ja poprostu kurde ostatnio jestem przeladowana smiercia dzieci juz sie to
                  ze mnie "wylewa" i poprostu jeden wiecej taki epizod i sie gotuje normalnie
                  musze poopisywac tu i tam o zgonach i zachorowalnosci noworodkow jest mi to
                  potrzebne do pracy a moja psyche jest w stanie zniesc niewiele jesli chodzi o
                  dzieciaki, wiec kurde wybaczcie moje emocje czasem... zwyczajnie "szczela" mnie
                  jak patrze na bezmyslnosc i brak szacunku do zycia ktore jest takie kruche...
                  • rita75 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 15:06
                    zwyczajnie "szczela" mnie
                    > jak patrze na bezmyslnosc i brak szacunku do zycia ktore jest
                    takie kruche...

                    wierze, z ta antykoncecja to przepelniajaca mnie gorycz przemowila...
                    • elza78 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 15:10
                      nie wiem czasem jak sie tak czlowiek zastanowi, to kurde naprawde to co widzisz,
                      jak dzieci w wiejskich rodzinach wielodzietnych sie traktuje - a wpadnie pod
                      samochod, to co no jest jeszcze ta dyszka nadwyzki, poprostu ida ludzie "na
                      ilosc" zeby chociaz jedno przezylo, a rod przetrwa, jak u troglodytow, takie
                      kurcze podle przemyslenia nasuwaja sie same, szkoda ze takie "sukcesy
                      reprodukcyjne" ludzi ograniczonych okupione sa cierpieniem dzieci, co do
                      antykoncepcji - stwierdzenie cyniczne, ale nie zdziwilabym sie gdyby w tej
                      rodzinie o ktorej pisala przeciwcialo wlasnie na tej zasadzie ta dziura w plocie
                      dzialala... coz - jedna morda mniej do wyzywienia...
                      to podle i straszne dla tych dzieci...
                      • elza78 no i patrz racja 23.03.08, 15:12
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=77346877&a=77347967
                        wlasnie przeciwcialo potwierdzila moje podle przemyslenia...
                        skad sie biora tacy ludzie poprostu...
                • wobbler Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 15:02
                  Chwilami bredzisz bez sensu...
                  • rita75 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 15:03
                    > Chwilami bredzisz bez sensu...

                    Nie ma przymusu czytania
                    • wobbler Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 15:09
                      Poniekąd jest.
                      Szkoda,ze tu nie ma możliwości plonkowania...
                      • rita75 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 15:15
                        > Poniekąd jest.

                        choroba psychiczna cie do czegos zmusza?
                        • wobbler Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 15:18
                          Nie sil sie na złośliwości.
                          Nie będę rezygnowała z całego forum tylko dlatego,że tu i ówdzie można się
                          natknąć na Twój nieprzemyślany post.
                          • czajkax2 Wobbler 23.03.08, 20:45
                            jezli wypowiedzi Rity tak bardzo ci przeszkadzaja to sobie wygaś jej
                            nick.

                            Nikt i nic nie zmusza cie do czytania jej wypowiedzi. Wejdź sobie w
                            ustawienia i po prostu zaznacz opcję wygaszania.

                            Ty bedziesz miała spokój i my nareszcie tez.
                            • wobbler Re: Wobbler 23.03.08, 21:02
                              Heh,na to nie wpadłam... smile
          • andaba Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 15:01
            przeciwcialo napisała:

            > Kiedys lekarka sadowa opowiadała mi przypadek o rodzinie w której co
            > 2 lata małe dziecko wyłaziło przez dziurawy płot i ginęło.

            Rany.
            W jakim sensie ginęło?
            Gubiło się i odnajdywało czy...?
            • elza78 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 15:03
              "protokol sekcyjny" to raczej andaba nie jest protokol odnalezienia dziecka
              zywego...
              • andaba Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 15:08
                elza78 napisała:

                > "protokol sekcyjny" to raczej andaba nie jest protokol odnalezienia dziecka
                > zywego...

                No racja, przeoczyłam to zdanie.
                Koszmar.
            • przeciwcialo Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 15:06
              Ginęło pod kołami samochodów. Dom był przy ruchliwej drodze. A
              rodzina to takie pijaczki.
              Najgorsze dla mnie jest to ze spływało po nich jak po kaczce.
              Rodzili po prostu nastepne.
    • vibe-b Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 15:19
      Kilkanascie dni temu moj mlody, bawiac sie w domu, stojac tylem do
      swojego malego stolika cofnal sie i potknal tak niewiarygodnie
      nieszczesliwie, ze -przysiegam nie wiem jak to fizycznie jest w
      ogole mozliwe - obrocil sie niemal do gory nogami i lupnal w glowe,
      na ksztalt nurkowana. Mogl sobie kark skrecic, ja bylam obok, maz
      tez a on nawet nic niebezpiecznego nie zrobil przeciez.
      Ale to nie to samo co kuszenie losu, zosatwiajac dzieci bez opieki.
      Zreszta, juz napisano tu o tym.
      • dlania Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 16:16
        Bałabym sie pisać, tak jak kilka z Was, że rodzic ma pilnować i wtedy się
        dziecku nic nie stanie, a jak sie stanie to nieudacznik. Nie lubie kusić losu.
        Co do tej konkretnej historii: jakos nie bardzo wierzę w te 15 minut - chłopak
        utopił sie w rzece płynącej 2 kilometry od domu. Pies zdażyl wrócić. Nijak się
        nie zgadza.
        • guderianka Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 17:49
          Nie uważam za potępianie stwierdzenie faktu, że rodzice zachowali
          się nieodpowiedzialnie.
          Czy ze wzgledu na to, że doszło do tragedii i dziecko zginęło należy
          nabrać wody w usta lub gloryfikować ich postawę ?
        • marianna72 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 18:04
          dlania napisała:

          > Bałabym sie pisać, tak jak kilka z Was, że rodzic ma pilnować i
          wtedy się
          > dziecku nic nie stanie, a jak sie stanie to nieudacznik. Nie lubie
          kusić losu.
          > Co do tej konkretnej historii: jakos nie bardzo wierzę w te 15
          minut - chłopak
          > utopił sie w rzece płynącej 2 kilometry od domu. Pies zdażyl
          wrócić. Nijak się
          > nie zgadza.

          No ale dlaczego sie nie zgadza , przeciez nie napisal kartki
          "poszedlem nad rzeke" wiec skad niby ojciec mial wiedziec , w ktora
          strone szukac.
          • dlania Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 20:03
            No nie wiem, moja ponaddwulatka w 15 minut nie zajdzie daleko... Zakładając, że
            maluch wystartował od razu po wyjściu z domu...
            Nie ważne, nie potepiam, bom sama nie raz nie bez winy. Ale moim zdaniem minęło
            dużo więcej niż 15 minut zanim rodzzice zorientowali sie, że dziecka nie ma.
            • marianna72 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 20:36
              dlania napisała:

              > No nie wiem, moja ponaddwulatka w 15 minut nie zajdzie daleko...
              Zakładając, że
              > maluch wystartował od razu po wyjściu z domu...
              > Nie ważne, nie potepiam, bom sama nie raz nie bez winy. Ale moim
              zdaniem minęło
              > dużo więcej niż 15 minut zanim rodzzice zorientowali sie, że
              dziecka nie ma.

              Dla mnie 15 minut to i tak za dlugo zeby spuscic dziecko z oczu. U
              mnie to sie dzieje na zasadzie nasluchiwania jak za dlugo nie slysze
              to zaraz ide sprawdzic co sie dzieje ( synek ma 2 lata i 5 miesiecy).
              Mysle ,ze w 5 minut mogl by pojsc daleko, zwlaszcza jesli
              pobieglabym w druga strone szukajac go.
              • marianna72 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 20:38
                miala byc 15 minut nie 5 minut
                • dlania Re: Łatwo jest potępiać innych... 24.03.08, 09:31
                  Doczytałam nowe informacje: chłopcaznaleziono 2 km od domu, ale rzeka pewnie
                  była bliżej, tylko jej nurt przeniósł ciało.
                  Ojciec dziecka mówi, że sprawdzał przez okno co robi chłopiec, i że tylko kilka
                  minut minęlo od jednego do drugiego wyjrzenia przez okno.
    • nata76 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 18:58
      Andabo, co roku sa kampanie społeczne skierowane do mieszkańców wsi,
      zwłaszcza w okresie wakacyjnym o to, aby uwazali na dzieci,poniewaz
      tyle przypadków okaleczeń i smierci sie zdarza....Niestety,nie dam
      linka do statystyk.
      Inna rzecza jest,ze, jak piszesz, troche inaczej Chowa sie dzieci na
      wsiach i w miastach. Oczywiście, przerysowuje i genaralizuje
      teraz,ale sama widze u rodziny i znajomych. Dzieci starsze zajmuja
      sie młosdzymi, młodsze ledwo samo chodzi to juz jest na podwurzu
      albo lata po wsi. Sama mieszkałam na wsi przez 15 lat. Czasem sie z
      siostra smiejemy,ze cud,ze zyjemyuncertain
      Niestety, z mojej szkoły posdtawowej pamietam AZ trzy wypadki
      smiertelne.Uwazam,ze jak na mała wioiske to duzo,jeden chlopiec
      utopil sie w stsawie, jednego przejechał starszy brat ciagnikiem,i
      dziewczynke przydusilo drzewo w lesie,bo byla wtedy scinka. A to
      byli moi rowiesnicy, klasa1-3.
      Ja wiem,ze zawsze i wszedzie cos sie moze tac, jednak....w przypadku
      krystianka jest to ewidentna głupota i kuszenie losu. I,niestety,
      pewnie bardzo powszechne na wsiach. Tez nie wierze w TO 15 minut. A
      chociazby fakt wypuszczenia 2,5-latka samego,zerby POBAWIŁ SIE Z
      PSEM://

      Współczuje rodzicom..jednak...uwazam,ze sa winni zaniedbania i przez
      nich jest ta tragedia.
    • dorianne.gray Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 20:22
      Widzę zasadniczą różnicę pomiędzy przypadkowym pchnięciem stołu a
      wypuszczeniem 2,5-latka samotnie na dwór.
    • tosina Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 20:30
      bla bla bla.masa banałow ktore wszyscy powinni wiedziec a to ze
      dziecko nie powinno byc samo a to ze NIKT na tym forum nie robi tego
      czy owego. Ale to forum i masa osob poprostu dowartosciowuje sie
      lgajac albo idealizujac swoj obrazu tak jest i juz!

      Mnie jesdnak zastanawia znieczulica a dokladniej ten sasiad ktory
      widzial samonty spacerem malolata i nie za reagowal. I to jest dla
      mnie straszne.Bo sama juz odprowadzalam wagarowicza do punktu
      obslugi np. w ikeii czy dwojke maluchow 2 letnich na gigancie.Jak
      powiedzieli zwiedzali okolice. A rodzice wlosy rwali gdzie oni. I
      dlatego tak mnie przerazila ta znieczulica. MAlo trzeba byc byc
      czlowiekiem. Zawsze lepiej sie madrzyc i mowic a nie moja sprawa.
      Dla mnie to jest straszne.
      • elza78 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 22:03
        tosina myslisz ze na prawd ektos ma ochote sie dowartosciowac bo jego dzieci
        zyja a maly krystian sie utopil??
        to ja napisalam w drugim watku o sasiedzie i tez mnie to poruszylo, niestety,
        polska wies to pol metra mulu i podwojne dno najczesciej, a dzieci jak
        szczeniaki lataja po podworzu, dobrze ze niechcianych sie nei topi, chociaz...
        pamietne beczki...
        ja juz sama nie wiem ludzie sa zdolni do wszystkiego
        najlepsze ze tumanowi w postaci tego sasiada nie wytlumaczysz ze jest wspolwinny...
      • katecat1 Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 22:15
        Mnie jesdnak zastanawia znieczulica a dokladniej ten sasiad ktory
        > widzial samonty spacerem malolata i nie za reagowal. I to jest dla
        > mnie straszne.Bo sama juz odprowadzalam wagarowicza do punktu
        > obslugi np. w ikeii czy dwojke maluchow 2 letnich na gigancie.Jak
        > powiedzieli zwiedzali okolice.
        Dokładnie! Mnie mój synek też kiedyś wyciął taki numer, właśnie jako
        2,5 latek. Miał taki okres, że uwielbiał uciekać, np sam sie
        wybierał na plac zabaw czy do sklepu. Mieszkamy w domku, więc
        zabezpieczyliśmy furtki od ogródka i było ok. Do czasu - przyjechała
        do nas ciocia która o jego zwyczajach nie wiedziała i wchodząc nie
        zamknęła za sobą furtki. Mieszkamy razem z rodzicami, tzn oni na
        dole my na górze. Miłoch powiedział, że idzie do babci i cioci i
        poleciał na dół. Za 5 minut dzwonek do drzwi, otwieram a tam jakaś
        znajoma mi tylko z widzenia pani pyta czy tu mieszka Miłoch, bo
        właśnie jej córeczka próbuje go złapać na chodniku. Drzwi od od domu
        były zamknięte na zamek, ale ten potwór sobie otworzył, a że trafił
        na otwartą furtkę to szedł "na źjeździalnię". Gdyby nie ta pani to
        kto wie...
        Naprawdę nie da się wszystkiego przewidzieć i maluchowi nie trzeba
        dużo czasu, nie ma też idealnych zabezpieczeń. Teoretycznie nie
        sięgał do zamka przy drzwiach, w furtce był zamontowany
        zamek,którego do dziś nie potrafi otworzyć, przez chwilę nawet był u
        babci - słyszałam jak rozmawia z nią i ciocią. Wystarczył moment...
        Ale tu na szczęście kobieta która nawet go nie znała (skojarzyła go
        jej córeczka z placu zabaw)zainteresowała się co maluch robi sam na
        ulicy, zapytała sąsiada czyj jest i nas poinformowała.
        A ten mały gad przez parę miesięcy wszystkim się chwalił swoim
        wyczynem, wypominał ciotce, że nie zamknęła furtki i wciąż sprawdzał
        czy jest zamknieta...
    • denea Re: Łatwo jest potępiać innych... 23.03.08, 22:59
      Ja się z Tobą zgadzam, Andaba. Owszem, są ludzie skrajnie
      nieodpowiedzialni, wręcz igrający życiem dzieci, ale zdumiewa mnie
      czasem ostrość sądów w tych tragicznych sprawach, nie tylko tu na
      forum zresztą. Zawsze wychodzę z założenia, że nie było mnie tam,
      nie znam wszystkich faktów, żebym miała prawo wypisywać teksty
      typu "dobrze im tak, bo zabili własne dziecko". Poza tym często
      zauważam, że ludzie chyba nie potrafią czytać ze zrozumieniem, albo
      też łatwiej im po prostu dawać wyraz świętemu oburzeniu i wyższości
      moralnej tongue_out I znowu - nie chodzi mi o tę konkretną sprawę, po prostu
      bywa, że z opisu dziennikarza wynika, że zdarzył się nieszczęśliwy
      wypadek, okropny zbieg okoliczności, a święci ludzie bez namysłu
      gromy sypią.
      Nie zostawiam dziecka samego, ale zdaję sobie sprawę, że nie
      przewidzę co może odwinąć jak idę do kibla na przykład... Albo nawet
      jak jestem obok...Jak moje dziecko było niemowlakiem pamiętam, że
      denerwowały mnie posty na forum Niemowlę w stylu "spadł z wersalki,
      pomóżcie" i myślałam sobie, że trzeba nie mieć ni cholery wyobraźni,
      żeby malucha zostawiać na wersalce samego. Niby nie raczkuje ale
      zawsze może być ten niefortunny pierwszy raz itd. I wydawało mi się,
      że jestem mądrzejsza, bo nigdy swojego tak nie zostawiałam. A też mi
      zleciał sad Rano wyjęłam go z łóżeczka i wzięłam do nas do łóżka,
      klęczał przy mnie, trzymałam go... i jakoś się gibnął, cholerny
      śpiworek wysliznął mi się z palców, dziecko poleciało do tyłu, a ja
      nie zdążyłam go złapać. Jeszcze mi serce wali jak sobie to
      przypomnę sad No i teraz daleko mi do wydawania radykalnych opinii...
    • bazylea1 Re: Łatwo jest potępiać innych... 24.03.08, 10:28
      andaba napisała:


      > Przeważnie jest to mocno przsadzone, bo nie zawsze jest człowiek w
      stanie przew
      > idzieć, co dziecko może zrobić i co znaleźć.

      z jednej strony racja
      ale z drugiej - człowiek zna swoje dziecko i z grubsza przynajmniej
      moze przewidziec co ono jest w stanie zrobic
      ja mam 2,5latka i nigdy, przenigdy nie zostawiłabym go samego w
      ogrodzie. w mieszkaniu jak jest cicho dłuzej niz pare sekund to ide
      sprawdzic co robi.
      moj starszy syn tez był takim urwisem ale teraz jak ma 5 lat to juz
      moze wychodzic do ogrodka sam - wiem np ze nie prysnie na ulicę. a
      młodszy by prysnął z usmiechem na twarzy gdyby tylko znalazł szpare
      w płocie czy niezamknieta brame. nawet gdyby brama była zamknieta i
      nie uciekł, byłby w stanie wymyslic cos podobnego typu zabawa pradem
      albo wężem ogrodowym.
      a wypadek taki jak opisałas owszem moze sie zdarzyc i w obecnosci
      rodzica ale to juz jest pech - cos na co nie mamy wpływu do konca o
      ile postaralismy sie zeby otoczenie było w miare bezpieczne, wiadomo
      ze nikt nie bedzie mieszkał w domu bez klamek bo ma dzieci.

      Synek #1
      Synek #2
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka