Dodaj do ulubionych

Czy pomagacie męzom w pracach domowych?

29.03.08, 14:02
wybaczcie ale tak mnie wkurza jak kobiety same wygłaszają zdania
typu "maż mi pomaga/nie pomaga w domu" że aż nie mogłam się
powstrzymaćwink ja nie wiem, takich ich kobietki pieścicie, chuchacie
na nich, a co oni jacyś inni są>? odkurzacz ich gryzie a brudne gary
na nich warczą? rece mi opadają jak czytam o takich frajerach. Wolę
byc sama niz z pasożytem.
Obserwuj wątek
    • dlania Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 29.03.08, 14:04
      Ja czasem swojemu pomagam, jak juz jest tak urobiony, że ledwie dyszy.
    • kawka74 Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 29.03.08, 14:05
      Sam sobie daje radę, po co mam mu przeszkadzać?
    • oldrena1 Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 29.03.08, 14:09
      Nie pomagam. Dzieckiem się wyręczam. W końcu, po co ma się dzieci?
    • fajka7 Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 29.03.08, 14:09
      Nie pomagam. No, czasami drzwi potrzymam jak zakupy z marketu targa.
      Zdarza mi sie tez wlozyc nowy worek do wiadra smieciowego, ale poza
      tym ogarnia sam, to co ma na 'liscie'.
      • karmazynowa_dama Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 29.03.08, 14:11
        dziewczyny jednak są tu jakies normalnesmile chwała Panu!smile

    • dirgone Ja jestem dobrą nieżoną 29.03.08, 14:11
      Czasami nawet kubek po sobie wyniosę do kuchni. I przytulę po seksie, żeby nie
      jęczał.
      Może nawet umyłabym czasem naczynia, gdyby nie to, że mam jeszcze drugiego
      dorosłego faceta w chałupie, no a gdzie dwóch zmywa, tam trzecia się obija.
      • asocial Re: Ja jestem dobrą nieżoną 29.03.08, 14:41
        ja mu pomagam, czasem kupie pizze mrozona.
        ale najczesciej pani maria mu gotuje, kolezanka z pracywink
        czasem tez wsypuje prosze do pralki!
        najbardziej jednak to u pomagam w znalezieniu motywacji do sprzatania i
        gotowania, proste: jesli on tego nie zrobi to... no, samo sie nie zrobi przeciez:0
        • etka75 Re: Ja jestem dobrą nieżoną 29.03.08, 14:57
          asocial napisała:

          > najbardziej jednak to u pomagam w znalezieniu motywacji do
          sprzatania i
          > gotowania, proste: jesli on tego nie zrobi to... no, samo sie nie
          zrobi przecie
          > z:0

          motywacja to jest to czego nasi mężczyżni potrzebują:0
          jak posprzątaja to wszystkim to wychodzi na dobre
    • mathiola Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 29.03.08, 14:46
      ja swojemu nie pomagam. Dlatego czasem łazienki, które miał
      posprzątać przez bity tydzień lepią się od brudu.
      • gardeniaa Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 29.03.08, 22:55
        ja czasem mojemu pomagam, zadowolony jest jak mu za styl potrzymam
    • bsl Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 29.03.08, 23:04
      nie przeszkadzam smile
    • agni71 Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 29.03.08, 23:06
      Czasem pomagam smile
      Np. przed chwila potowarzyszyłam mu z miła konwersacja przy zmywaniu
      butelek po mleku smile
      czasem kupie chleb czy odbiore dzieci z przedszkola...
    • karola1008 Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 30.03.08, 01:08
      Ja pomagam jemu, a on mnie smile), choć to ja decyduję, co trzeba
      zrobić, a co nie. Zauważyłam, że faceci nie mają głowy do detali.
      Tzn.wiedzą, że trzeba umyć okna, ale że szyby w przeszklonej szafce-
      to już nie. Jak leżałam w szpitalu po urodzeniu córki, to mały szok
      przeżyłam, gdy do dziewczyny po cesarce przyszedł mąż i ona mu nie
      dała dziecka przewinąć. Sama się w tym celu zwlokła z łóżka,
      bo "wstaniem" to się tego nazwać nie dało. Mąż na głupiego i
      leniwego nie wyglądał, a ona potem powiedziała, że boi się, że on
      krzywdę zrobiłby dziecku (to było ich drugie,) a w ogóle to przy
      dzieciach ona zawsze wszytsko robi. Bo ona wszytsko najlepiej zrobi.
      Dziewczyna była młodza ode mnie o jakieś 8 lat. Za te 8 lat to
      pewnie będzie narzekać, że jest zacharowana, wszystko rodzinie musi
      pod nos podstawić itp., itd. I oczywiście nie przyjdzie jej na
      myśl, że sama sobie zgotowała ten los.
    • karolcia86 Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 30.03.08, 12:06
      No, zatrudniłam mu panią do sprzątania.
      Czesem zrobię za niego zakupy i raz w tyg odporowadzę dziecko do
      przedszkola (bo akurat ma wtedy wcześniej do pracy).
      No i czasem pójdę za niego jak trzeba z dziećmi do lekarza, jak
      akurat ja mam czas, a on jest w pracy. Ale dentysty mojego dziecka
      na oczy jeszcze nie widziałam.
    • bea.bea Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 30.03.08, 12:10
      swięta racja....!!!!

      meżczyzna to niepotrzebna narośl na penisie....

    • wobbler Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 30.03.08, 12:24
      Tak,gwoździe wbijam,dziury w ścianach wiercę i zlew odtykam.I wegiel targam z
      piwnicy,drewno rąbię i pale w piecu.Oraz dziesiątki innych rzeczy...
      W sumie to niedługo macicy na podłodze będę szukać.Chociaż-może wtedy on
      podniesie i mi poda...
      • bea.bea Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 30.03.08, 13:21
        mysle, ze nie zauważy....albo powie ci, ze my xle pomogłaś w sprzataniu podlogi
        i jakieś oslizgłe siństwa pos nogami mu sie plącza ...az pobrudził sobie
        skarpetki...smile

        kurcze musze sie zainteresowac , czy mój mąz nie jest bigamista...moze jestesmy
        sobie bardziej bliskie niz nam sie wydaje..tongue_out
        • igge Re: nie, tylko z rzadka sumienie mnie ruszy i 30.03.08, 13:57
          jak on haruje to zaganiam dzieci plus sama markuję robotę czyli
          jednak pomagam ale po godzinie zapał nam mija i on znowu zostaje
          biedaczek sam na placu boju. Ale on pretensji nie ma i właściwie
          nigdy nie wymaga żadnego pomagania. Czasami tylko westchnie jak
          znowu robimy totalny bałagan.
        • wobbler Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 30.03.08, 14:15
          Hehehehehehehe!
          Masz racje,pewnie zapyta:A co tu tak naświnione?
      • wronka30 Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 30.03.08, 15:14
        ;DDDDDDDDDDDDD

        E tam poda, bedzie na tyle uczynny, ze przerwie na chwile mycie
        podlog i kijem od mopa organ odstawi na miejsce.
    • jak_matrioszka Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 30.03.08, 14:09
      Wczoraj M zazadal pomocy: kazal mi sie polozyc rowno na kanapie, bo jak leze w
      jednym rogu to ciezej podniesc przy odkurzaniu ... Zeby nie pewne trudnosci
      techniczne, to moglabym podejrzewac go o podczytywanie tego watku!
    • 18_lipcowa1 czasem...jak wstane juz z fotela ;-))) 30.03.08, 18:57
      czasem pomagam, a czasem nie
      ogolnie duzo chlop robi w domu, a co !
    • bazylea1 Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 30.03.08, 21:37
      nie, jestem zbyt zmęczona po pracy. co prawda on też pracuje, ale ja
      więcej zarabiam.
    • renkag Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 30.03.08, 22:52
      No, pomagam. Wczoraj wyszłam z domu z dziećmi, żeby mógł spokojnie przygotować
      obiad dla 12 osób na urodziny córki. Dzisiaj też pomogłam - poznosiłam do kuchni
      po tym obiedzie, żeby nie ganiał między pokojami tylko już się zajął tą kuchnią
      w spokoju. I dziecoim przeczytałam i poszły spać. I raz w tygodniu też zawiozę
      do przedszkola - wtedy idzie wcześneij do pracy - chyba odpocząć smile
    • rotera Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 31.03.08, 09:11
      chciałam Ci opowiedzieć jak mi się wydawało na pytanie tytułowe,
      ale tytuł zupełnie nieadekwatny do treści

      jeśli o tytuł 'Czy pomagacie męzom w pracach domowych?'
      tak, kosze trawe, czyszcze rynny, kopie ogródek, wierce dziury,
      jeśli trzeba chętnie chwytam za wiertarke, wkrętarke, szpachelke,
      szlifierke itp,reguluje okna po zimie, szykuje opony letnie zimowe,
      robie porządki w szopie, garazu, uzupełniam braki w wiertłach,
      papierze ściernym itp. I tak dla ścisłości, oboje praca umysłowa,
      nie prowadzimy żadnej działalności...jak chce przewiesić obrazek w
      inne miejsce to sobie wywierce nową dziure, zaprawie starą, zamaluje
      i nawet słowem o tym mu nie wspomne...ja chciałam obrazek w innym
      miejscu, ja sobie zrobiłam

      co do treści postu
      nie mam pasożyta, nie jestem pasożytem
      on potrafi piec a ja wiercić i jakoś nie widzimy rożnicy, robimy,
      żeby było zrobione, żebyśmy mieli czas posiedzieć i pogadać
      nigdy go nie 'wychowywałam' i choć nic nie musiał w domu robić, ani
      nie robił, w mig wszystko podłapał
      ja zawsze robiłam sama, mąż pokazał mi jak działają niektóre
      maszyny, bo ojciec nie miał cierpliwości, żeby babie tłumaczyć, dla
      ojca to była 'męska rzecz' a jedna dziura po haczyk musiała
      się 'odleżeć' min. miesiąc

      'mnie wkurza'....
      a zauważyłaś, że wypowiadją się kobiety którym 'mąż nie pomaga',
      ale same są oburzone, że miałyby łazienke przefugować, za kosiarką
      chodzić, nie odróżniają wiertła widi od tego do drewna, a 'bosch' to
      firma która robi pralki, a nie np wkrętarki....

      ich męzowie to 'debile' bo nie wiedzą ile proszku nasypać,
      one nie wiedzą gdzie olej w kosiarce dolać, czy noże przesunąć (te
      od kosiarki, nie kuchenne)
      on nie wie co ile kosztuje...taa a ona wie ile kosztuje zwykle
      wierło chińskie do betonu, a ile 'boschowskie', no i oczywiście wie
      jaka jest rożnica....

      rownouprawnienie dział w obie strony i tylko wtedy można 'wymagać'
      • wobbler Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 31.03.08, 09:58
        Ja akurat większość tych rzeczy wiem.Może poza nożami kosiarki,bo nie mam
        żadnego trawnika,ale jak będzie trzeba,to się naumiem. smile
        Ale wiesz...W tym roku czeka mnie remont...We dwie szybciej byśmy się
        uwinęły,co? wink))
        • rotera Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 31.03.08, 10:08
          w tym roku?
          ja się wiecznie remontuje, inaczej nie usiedze
          teraz remontuje sypialnie, już pomalowana, wietrzona tydzień a ja i
          tak mam zapalenie spojówek

          <We dwie szybciej byśmy się uwinęły,co? wink))>

          z chęcią, tylko kto nam dzieci popilnuje, bo moj jeden i drugi
          fascynat narzedziowo - remontowy,
          o właśnie piękne słońce, ciekawe czy się utrzyma, bo ja już nogami
          przebieram żeby odnowić meble na tarasie
          pozdrowionka



          • wobbler Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 31.03.08, 10:16
            Do wieczora się utrzyma,jutro to nie wiadomo...
            Ale coś zdążysz zrobić,tylko wyłącz to forum!
            Do dzieła!

            Ja remontu nie robiłam,póki Mała nie wyrosła z bazgrania po ścianach i zjadania
            tapet.Ale teraz to już wieeeeelki czas!
            Od-zdrowionka! smile
            • rotera Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 31.03.08, 16:48
              forum samo się wyłączyło, tzn prąd mi wyłączyli i tak zamiast
              machiną szlifowałam ręcznie papierem, już przygotowane czekają na
              malowanie...
              młodszy miał ubaw po pachy, teraz oddycham, ale chyba z malowania
              nici bo strszy śpi,przestał spać jak 2 latek, teraz 4 i śpi, a to
              oznacza jedno...jakąś angine, albo inne patałajstwo, a już tak
              dobrze było...dawno nie chorował, no i masz, piękna pogoda, ogródek
              czeka, słoneczko jest, piaskownica i znów będziemy w domu gnili...

              a co bazgraznia po ścianach...ja nie wiedziałam o cooo chodzi, aż
              urodził się młodszy i poszedł w świat ze swoimi łapkami, półtoraroku
              temu malowane, a wygląda! najchętniej bym wałek wzieła i obleciała
              co moge! i niby zmywalna farba! co za dupek wymyślił ten slogan!
              chyba go przyciągne do domu i dam ściere niech zmywa jak się 'da'!
              a na łapkach łobuz nie przestał, kredki też, tapete też obrywa, ale
              wiesz co? jakimś dziwnym fatem maluje i zrywa wszędzie tylko nie u
              siebie w pokoju, u niego jest czyściutko, jednej plamki nie ma i
              farbe jako jedyny ma niezywalną!
              od-od-zd
              ps. ide sprawdzać czoło, obym się myliła
              • wobbler Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 31.03.08, 16:56
                Ojej,zapodaj jakoweś prochy profilaktycznie!
                Akurat ładnie się robi,a tu takie coś... sad
                • rotera Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 31.03.08, 19:36
                  strzeliła eurespal 8mln
                  na noc jak nic difergan,
                  masz ci babo placek!
                  • wobbler Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 31.03.08, 19:48
                    No fatal....
                    Życzę lekkiego przebiegu i szybkiego powrotu do zdrowotności.
                    Z lakierowania nici...
                    • rotera Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 01.04.08, 18:34
                      taram, taram, tam, tam, tam

                      syropki podziałały, l52 jest cudne, błogosławie eurespal!
                      wygląda na to że się obedzie....
                      nie malowalam, jutro też nie maluje, ale jutro przyjadą meble do
                      sypialni...aż kwicze ze szczęścia, a jak już je sobie skręce i
                      poustawiam...cóż robie się na bostwo...oczywiście nie moge mieć łap
                      po lakierze, więc odłoże to do poniedziałku, no chyba że będe miała
                      ciśnienie na robote
                      i jak tu pogodzić jedno i drugie....
                      pozdr,
                      a właśnie kiedy ten remont? fachowców umówiłaś? mój się migał cały
                      miesiąc, ale wreszcie zrobił i obiecał przyjść pomalować klatke, ale
                      pewnie znów będzie miał poślizg.
    • lila1974 Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 31.03.08, 16:55
      A mnie drażni to pilnowanie języka co by na emamie nie napisać
      POMAGA MI.

      Tak, to nie ja jemu pomagam w domu, tylko on mnie. I nie czuję się
      wykorzystywana, nie uważam, ze mam pasożyta w domu.

      Ja mu mogę POMÓC posprzątać samochód, ale generalnie uważam, ze
      samochód to jego broszka.

      Nie mam ciśnienia na WSZYSTKO po równo.

      Jeśli czyjś mąż sam z siebie sprząta, pierze, gotuje itp. w RÓWNYM
      wymiarze, co jego żona, to ok - tylko się cieszyć.
      • wronka30 Re: Czy pomagacie męzom w pracach domowych? 31.03.08, 20:55
        Ja mam podobne poglady do LILA. Nie rozumiem dlaczego kobiety tak
        bardzo chca stac sie mezczyznami. Czy az taki obciach jest po prostu
        byc kobieta? Kobieta i mezczyzna rozni sie nie tylko pod wzgledem
        fizycznym, ale rowniez psychicznym. Nigdy nie bedziemy rowni,
        bedziemy rownie wazni ale nie rowni. A ta cala walka plci, ta
        emancypacja kobiet, wszelako rozumiane wyzwolenie, rownouprawnienie,
        itd. wedlug mnie prowadzi tylko i wylacznie do zniewolenia kobiet.
        Wspolczesna kobieta, musi nie tylko urodzic dzieci i je wychowac,
        ale jeszcze charowac na rodzine, musi byc mechanikiem, hydraulikem,
        malarzem, zlota raczke we wszystkim (a noz ja facet rzuci, to wtedy
        sie wypnie i sobie wspaniale sama poradzi). Do tego wspolczesna
        kobieta, pomimo ze charuje na dwa etaty, to jeszcze musi wygladac
        jak gwiazda, jak dostanie rostepow w czasie ciazy to jest dramat bo
        maz pewnie sobie znajdzie taka bez, i do tego mlodsza. Tipsy,
        kosmetyczki, fryzjer, ciagle myslenie o wygladzie, nowych
        fatalaszkach, aby podobac sie nie tylko mezowi ale wszystkim wokol.
        Wspolczesna kobieta mysli, ze jest niezalezna, ale tak naprawde jest
        zniewolona w ciaglej walce z mezczyzna o "wyzsze" i "lepsze" miejsce
        w spoleczenstwie.

        A teraz odpowiem na glowne pytanie: Nie pomagam mezowi w obowiazkach
        domowych. On pomaga mnie, i to swietnie. W domu trzymam ster ja. Ja
        pracuje 3 razy w tyg, 16 godz. w tyg. Maz caly etat (czyli 40) i
        jeszcze w soboty i niedziele rano uczy arabskiego. Nie pracuje
        wiecej swiadomie, bo dom i stworzenie w nim cieplej rodzinnej
        atmofery, jest moim priorytetem. Jak jestem w domu, wszystko robie
        ja, i nie czekam na meza z gotowaniem czy prasowaniem jak wroci z
        pracy. I nie mam przyjemnosci w patrzeniu jak zmeczony sam musi
        sobie obiad ugotowac. Tak samo jak ja jestem w pracy, a maz w domu
        (tez sie zdarza bo maz pracuje na dwie zmiany) to wtedy on sprzata,
        zmywa, zajmuje sie nasza corka. Pomagamy sobie nawzajem, ale to ja
        jestem odpowiedzialna za dom. Maz jest odpowiedzialny za utrzymanie
        domu, i nigdy nie robil mi z tego powodu wyrzutow, wprost przeciwnie
        jest dumny, ze zarabia na swoja rodzine.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka