Dodaj do ulubionych

wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo

29.03.08, 20:03
chyba jestem niezla jedza ale co poradze ze tak jest?jak polizie to
nie ma go czasem i 5 godz.najgorsze jest to ze on uwaza ze jemu to
sie poprostu nalezy.nie mowie nie przychodzi pijany ale samo to ze
nie ma go caly wieczor w domu doprowadza mnie do szalu.o czym do
cholery mozna ze sie tak wyraze nawijac 5 godz.a mowia ze baby to
gaduly.ja tez lubie pogadac ale nigdy nie wyszabym z domu na 5
godz.on przez ten czas z dziecimi chyba by zwariowal.a moze jestem
poprostu o niego zazdrosna.o to ze on moze to robic a ja nie .juz
sama nie wiem.niestety ja i moje kolezanki nie mamy czasu na takie
wypady,bo dzieci,bo obowiazki.co wy na to?czy przesadzam?.czy faceci
nie moga bez tego funkcjonowac?
Obserwuj wątek
    • kali_pso Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 29.03.08, 20:18
      moni-ka7 napisała:

      ja tez lubie pogadac ale nigdy nie wyszabym z domu na 5
      > godz.on przez ten czas z dziecimi chyba by zwariowal.a


      A co, pan mąż nie poradziłby sobie?
      Skąd wiesz, skoro nigdy go nie zostawiałas z dziećmi?winkP


      moze jestem
      > poprostu o niego zazdrosna.


      Ty jesteś na niego zła, a nie O NIEGO zazdrosna.
      I nie tylko na niego, ale również na siebie- bo nie potrafisz
      wyzwolić się z domowego kieratu i oczekujesz, że w imię solidarności
      z Tobą, Twój mąż powinien przykuć się łańcuchem do Ciebie...



      o to ze on moze to robic a ja nie .

      Dziewczyno, sama się zadekowałaś w domu...


      juz
      > sama nie wiem.niestety ja i moje kolezanki nie mamy czasu na takie
      > wypady,bo dzieci,bo obowiazki.


      Bardzo często to kwestia chęci i dobrej organizacji, a dzieci i te
      obowiązki, rzekomo zbyt trudne dla męskiej głowy, to sprytna wymówka
      i taki bat na wychodzących facetów.


      Zacznij mysleć o tym, co Tobie może sprawić przyjemnośc w zyciu i
      zrób to, a nie skupiaj się na ograniczaniu przyjemności męzowiwink
      PPPPPP
      • sylwiawkk Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 29.03.08, 20:27
        no to niech wariuje z tymi dziecmi tylko ty możesz wariować
        wyjdź koniecznie jutro pojutrze
        ja też np nie mam gdzie pójść na piwo i za bardzo z kim ale za to
        wychodze w ciągu dnia na zakupy albo poszwędać sie a mąż z dziećmi
        dla mnie to sprawiedliwe dzisiaj tez wychodzi do kolegi bo [kolega
        kupił samochód] i idzie na cała noc ale za to ma uspac dzieci i
        jutro ja wychodze
        • ewelinka198520 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 16.04.08, 09:03
          moj juz teraz byly facet wychodzil czesto i wracal w niezbyt
          przyzwoitym stanie...dlatego jest "byly", chodzil do kolegow, na
          dyskoeki...do tego stopnia ze sylwestra spedzilam sama...dzien przed
          terminem porodu,ale jego to nie interesowalo , bo koledzy bo
          picie ,takze nie dajcie sie zwariowac kobietki...nie ylko im sie cos
          od zycia nalezy i swiat nie kreci sie wokol niego i jego kumpli
      • die_blume Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 02.04.08, 12:45
        Sama sie nie zadekowała w domu, tylko ma obowiązki. Rady typu wychodź i
        korzystaj z przyjemności życia - są niekoniecznie dobre, może niech korzystają
        razem, a nie osobno? Bo co to ma być? Robienie sobie na złóść? Ponadto osobne
        korzystanie z przyjemności chyba nie prowadzi do niczego dobrego? Nie mówie o
        wypadzie na kawkę z przyjaciółką raz od wielkiego dzwonu, bo nic to złego,ale
        chyba oobje powinni spędzać więcej czasu razem.
        • kali_pso Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 04.04.08, 06:56
          Obowiązki ma również jej mąż, jemu jakos nie przeszkadzają w
          wychodzeniu, co?winkp
          Niechęc autorki do napisania tego, ile razy w ciagu tygodnia mąż
          wychodzi na to piwo, jasno wskazuje na znikoma ilośc tych wyjść,
          więc argument o potrzebie spędzania wiekszej ilości czasu razem,
          jest naciągany. Zresztą, pani jednym słowem nie zajakneła się o
          takiej duchowej potrzebie, jej chodzi po prostu o te wyjścia męża,
          więc nie przesadzaj.
          • kali_pso P.S. 04.04.08, 06:57
            O chęci do wspólnych wyjść też nie wspomniaławinkP
        • ewuncia.a Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 04.04.08, 09:05
          Trafiłaś w samo sedno. Podpisuję się obiema rękami smile
          • ewuncia.a Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 04.04.08, 09:06

            > Trafiłaś w samo sedno. Podpisuję się obiema rękami smile

            Chodzi mi o wypowiedź die_blume
    • kotbehemot6 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 29.03.08, 20:26
      Napisze Ci coś co sama przerabiałam i powiem, nie warto. Ty nie jestes zazdrosna
      o niego tylko o to,ze przez ten czas kiedy jest na piwie nie jesteś w kręgu
      zainteresowania i nie masz kontroli nad tym co robi. daj spokój. jezęli wyjdzie
      raz na jakiś czas, choćby na godzinke dziennie czy na kilka raz w tygodniu to
      nic sie nie stanie, obejrzyj w tym czasie film, posiedz na forum ,-też sobie
      zrób wolne. A jak masz ochotę kiedyś wyjśc to powiedz mężowi..w czym
      problem,...choćby na 6 godzinsmile
      • tyssia Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 29.03.08, 20:35
        Mój jakoś przestał chodzić z kumplami na piwo nie wiem czemu, heh mówi ze mu sie
        znudziło te towarzystwo, pewnie dlatego ze jedyny ze swoich najlepszych kolegów
        ma dziecko , i oni inne tematy mają i wogóle(dyskoteki, laski itp;/) ale
        wychodzimy razem (tak mniej więcej co drugą-trzecią sobote) i nam pasuje, ja nie
        bardzo mam z kim wyjsc mieszkam tu krótko i mało osób znamsad
    • 18_lipcowa1 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 29.03.08, 20:38
      przesadzasz. masz durne podejscie do tego.
      dzieci i dom nie wykluczaja praw czlowieka do wyjscia.
      tym bardziej malzenstwo.
      • moni-ka7 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 29.03.08, 20:45
        wiec to ja mam problem ?bo skoro wszystkie z was mi to mowia to cos
        musi w tym byc
        • 18_lipcowa1 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 18:59
          moni-ka7 napisała:

          > wiec to ja mam problem ?bo skoro wszystkie z was mi to mowia to
          cos
          > musi w tym byc



          no masz.
        • agatina8 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 11.04.08, 14:19
          Mnie tez wkurzaja....i mam to samo co ty...
          I denerwuja mnie sugestie typu, zrob to sama, takze wyjdz.
          Faceci maja komfortowa sytuacje, bo wychodza z domu nie zapratajac
          sobie glowy zadnymi obowiazkami bo darza zone bezwzglednym
          zaufaniem.. a kazda kobitka wie, na ile moze zaufac mezowi. Ja np
          swojemu wcale, wiec nie wychodze i wkurzam sie jezeli on wychodzi i
          wraca o 4 rano. Rozumiem wyskoczyc od czasu do czasu na 2-3 h. I
          calkiem naturalne jest ze sobie marudzimy, nie mogac zrobic tego
          samego bo poprostu siedzialybysmy na tym piwie i zastanawialy sie,
          czy dziecko nie wrzeszczy samo zamkniete w pokoju, bo szanownemu
          zabraklo cierpliwosci...No coz, moze my taki gatunek
          przewrazliwionych.
          pozdrawiam cie cieplo
          Aga
      • minerallna Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 29.03.08, 21:50
        18_lipcowa1 napisała:
        > przesadzasz. masz durne podejscie do tego.
        > dzieci i dom nie wykluczaja praw czlowieka do wyjscia.
        > tym bardziej malzenstwo.


        Lipcowa,siedzisz sobie na forum emama i mędrkujesz.
        Czasem nawet fajnie i mądrze piszesz,ale o kwestiach związanych z dziećmi nie
        masz pojęcia.
        Więc może ogranicz swoje rady bo w kwestiach związanych z dziećmi brzmią one
        hmmm,głupio.
        • 18_lipcowa1 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 19:27
          minerallna napisała:

          > 18_lipcowa1 napisała:
          > > przesadzasz. masz durne podejscie do tego.
          > > dzieci i dom nie wykluczaja praw czlowieka do wyjscia.
          > > tym bardziej malzenstwo.
          >
          >
          > Lipcowa,siedzisz sobie na forum emama i mędrkujesz.
          > Czasem nawet fajnie i mądrze piszesz,ale o kwestiach związanych z
          dziećmi nie
          > masz pojęcia.
          > Więc może ogranicz swoje rady bo w kwestiach związanych z dziećmi
          brzmią one
          > hmmm,głupio.


          ja nie pisalam o dzieciach tylko o mezu
          i o szacunku do drugiego czlowieka i jego prawie do swojego czasu
          to nieladnie tak oceniac jak sie nie rozumie, hmm glupio
      • die_blume Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 02.04.08, 12:48
        18_lipcowa1 napisała:

        > przesadzasz. masz durne podejscie do tego.
        > dzieci i dom nie wykluczaja praw czlowieka do wyjscia.
        > tym bardziej malzenstwo.

        I tu sie mylisz. Twoje pojęcie wolności jest złudne. Ależ wychodźcie, a nawet
        zdradzajcie sie, spędzajcie czasu więcej ze znajomymi niż z mężami.
    • kawka74 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 29.03.08, 20:46
      on uwaza ze jemu to
      > sie poprostu nalezy.

      W pewnym sensie tak, dla higieny psychicznej, chyba że wychodzi pięć razy w
      tygodniu.

      igdy nie wyszabym z domu na 5
      > godz.

      A dlaczego?

      ja i moje kolezanki nie mamy czasu na takie
      > wypady,bo dzieci,bo obowiazki.co wy na to?c

      Nieżleście się urządziły, siostry, że tak powiem.
      • moni-ka7 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 29.03.08, 21:02
        a ty masz lepiej?to moze powiesz jak?
        • kawka74 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 29.03.08, 21:27
          > a ty masz lepiej?to moze powiesz jak?

          Normalnie.
    • poccnr no a mecz? 29.03.08, 21:16
      tak jak dzisiaj u mnie...
      mąż poszedł dziś na mecz "niebieskich"-który miał się zakończyć o 20, i jeszcze
      go nie ma sad(
      Mówił że jeszcze idą gdzieś na piwsko....
      Ja zachęcałam go do wyjścia, żeby się zrelaksował, ale ledwie drzwi zamknął a ja
      najpierw chciałam się poryczeć a potem...byłam zła!
      Nigdy nie chodziliśmy gdzieś osobno, ale teraz jest jakoś tak-inaczej.
      Staramy się, aby zawsze ktoś był z małym-i ja idę gdzieś z koleżanką a on
      dzisiaj ten mecz...
      ehh...
      Też dziwnie czuję..
      Pozdrawiam!
      Poccnr
      P.S:To wyjście tłumaczę sobie regeneracją sił-im bardziej się zrelaksuje tym
      bardziej będzie żywotny dla mnie big_grin
    • sebaga Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 29.03.08, 21:17
      no cóz, macie z męzem odmienne potrzeby i trzeba to zaakceptować. To, ze Ty nie
      masz o czym rozmawiac z koleżanką przez 5 godzin nie oznacza, ze on też nie ma
      tematów do rozmów z kumplami. Czy mu się należy? A i owszem. Tobie też się
      należy odpocząć, no chyba, ze nie masz takiej potrzeby, ale nie mozesz
      oczekiwac, ze maz się dostosuje.
      Tez wychodzę często, bo lubię, potrafię przegadać z kumpelą kilka godzin w
      kawiarni a mój mąz w tym czasie siedzi z malym. Nie widzi problemu.
      • maman3 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 11.04.08, 20:38
        Odmienne potrzeby??? Potrzeby są takie same, tylko podejście do
        obowiązków inne. Można pozazdrościć facetów tym, które tego tematu
        nie znają- trafiły na brylanty! Jestem świetnie zorganizowana-
        mieszczę się co do minuty ze wszystkim tak, by w domu nie panował
        chaos i nerwowa atmosfera(4 dzieci), ale na więcej nie ma czasu! I
        ja to przyjmuję, bo niedługo się to zmieni-przyjmuję, ale wtedy, gdy
        mój mąż pracuje zawodowo i w domu tak, jak ja-na maxa- i wkurza
        mnie, kiedy słyszę, że on ma prawo odpocząć- a ja to nie? Któraś
        mama napisała oschle,że to nie zazdrość, a złość.Prawda, to złość,
        ale uprawomocniona.
    • mbwj88 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 29.03.08, 21:20
      mój nigdy
      nie chodzi na piwo
      a ja czasem smile))
      tak na godzinę dwie
      pijemy z koleżanką po małym piwie ale trochę pogadamy
    • deela Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 29.03.08, 22:03
      jestes jedza
    • galela Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 29.03.08, 22:31
      Wychodzę dość regularnie z koleżankami na piwo. Najczęściej na ok 4
      h kilka razy w miesiącu. Czasem umawiamy się u którejś w domu i
      spędzamy tam noc albo jej mąż nas odwozi do domu. Robimy sobie też
      wypady w góry z noclegiem. Dziećmi zajmuja się wtedy mężowie. Nie
      widzę problemu. Mój mąż też nie widzi. Też oczywiście czasem
      wychodzi ale ja częściej. Przecież dziećmi nie muszą się opiekować 2
      osoby jednocześnie przez cały czas. I tak; jemu się to należy, tak
      samo jak Tobie. A że z tego nie korzystasz, to twoja strata.
    • gocha80 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 29.03.08, 22:39
      Hmm, ja nie znam takiego problemu. Sama potrzebuję od czasu do czasu
      wyskoczyć ze znajomymi na piwko pogadać (nie ma wtedy w domu kilka godzin), z
      córką zostaje mąż. Jak mąż chce gdzieś wyjść z kumplami to wychodzi, z córką
      zostaje ja. Raz na jakiś czas wychodzimy też razem, z dzieckiem zostaje babcia.
      Nie widzę nic złego w tym, że Twój mąż wychodzi z domu, Ty też powinnaś zacząć.
      • moni-ka7 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 06:08
        co do tematow z kolezankami to ja moglabym przegadac i cala noc
        tylko ze rano ktos musi zajac sie dzieckiem.tematow nie
        brakuje.chcialabym widziec czy wam rzeczywiscie tak swietnie to
        wszystko wychodzi.tez bym tak chciala
        • wieczna-gosia Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 07:16
          > co do tematow z kolezankami to ja moglabym przegadac i cala noc
          > tylko ze rano ktos musi zajac sie dzieckiem.tematow nie
          > brakuje.chcialabym widziec czy wam rzeczywiscie tak swietnie to
          > wszystko wychodzi.tez bym tak chciala


          to przegadaj a dzieckiem niech sie zajmie maz.
        • kawka74 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 08:07
          Jak często Twój mąż wychodzi z kolegami i znika na te kilka godzin?
          • lila1974 Pytanie kawki ponawiam 31.03.08, 14:01
            bo istotne jest.
            • kali_pso Re: Pytanie kawki ponawiam 31.03.08, 19:27
              Ano istotne, ale pani jakoś omija je szerokim łukiemwinkp
              Ciekawe dlaczego?winkPPPP
              • kawka74 Re: Pytanie kawki ponawiam 31.03.08, 23:27
                Ano smile
                Jeśli wychodzi cztery, pięć razy w tygodniu, sama, osobiście przykułabym go do
                kaloryfera, co by sobie przypomniał, z kim brał ślub i dlaczego nie z kolegą.
                Ze starannego omijania pytania wnioskuję, że aż tak często pan mąż jednak nie
                wychodzi.
        • kali_pso Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 09:10
          Czy Twój mąż od poczatku był wdrażany we wspólna opieke nad dziecmi?
          Bo piszesz o dorosłym przecież, człowieku w taki sposób, że wygląda
          na to, jakoby to go przerastało..dałaś mu kiedykolwiek szansę na
          udowdnienie, że jednak się mylisz?winkP

          Bez współpracy i uzgodnienia pewnych zasad, nie uda Wam się obojgu
          czerpać przyjemności z życia. Natomiast Ty stosujesz metodę uniku-
          nie wyjdę, bo przecież dzieci i obowiązki..i co z tego? Mąz te je ma-
          i dzieci i obowiązkiwinkP

          Pomyśl, że on w tej chwili korzysta na całego z Twojego przejęcia
          się rolą matki i jedynej osoby w rodzinie, która jest w stanie zając
          się dziećmi....nie wiem, ale byc może ukręciłas sobie sama ten
          bicz...
          • sympatyczna1980 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 09:48
            moj maz kiedy chce moze isc na piwo z kolegami, kompletnie mi to nie
            przeszkadza, oczywiscie wszystko w granicach rozsadku, ja tez jak chce wyjsc to
            on zostaje z dzieckiem w domu. Ufam mu wiec nie widze problemu w takich wyjsciach.
        • sebaga Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 10:47
          sluchaj, wszystko jest kwestia dogrania. Raz mąz wychodzi na parę godzin, raz
          Ty. Skoro chcesz całą noc przegadac z koleżanką to zorganizuj to tak, ze
          następnego dnia mąz rano zajmuje sie dzieckiem. No chyba, ze mąz wyznaje
          zasadę, ze Ty odpoczywasz przy dzieciach a on z dala od nich.
    • 0golone_jajka Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 10:12
      O dupach można dłuuuugo gadać. A jeszcze lepiej gadać i się im przyglądać. Nie dziw się że mężuniowi się nie nudzi smile
      • wobbler Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 10:53
        W ogóle można wiele interesujących rzeczy robić...Już facet coś wymyśli,nie?
    • mma_ramotswe Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 10:23
      też by mnie wkurzały. Tzn. nei wyjścia, ale na piwo. Na szczęście u
      nas problemu takiego nie ma
    • wronka30 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 10:56
      No to porozmawiaj z nim jak ci to przeszkadza.
      My nie mamy takich problemow. Wieczorami nigdy nie wychodzimy
      osobno. Oboje nie pijemy alkoholu. Maz z kolegami spedza czas w
      sobote po poludniu grajac w pilke nozna, ja z kolezankami jak on
      pracuje. Wieczory sa dla nas, ewentualnie razem idziemy do
      znajomych, rodziny lub oni przychodza do nas. Bardzo odpowiada nam
      ten uklad. Spokoj, poczucie bezpieczenstwa, zaufanie.
      • galela Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 11:40
        No tak, tylko, że w czasie kiedy pracuje mąż, pracuje też żona i jej
        koleżanki najczęściej. Poza tym co z dziećmi, skoro tata w pracy a
        mam z koleżankami?
        • wronka30 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 11:51
          Ja tez pracuje, 3 razy w tygodniu. Moj maz pracuje na dwie zmiany i
          jeden tydzien ma na popoludnie. Wtedy spedzam czas z koleznkami,
          najczesciej wtedy zabieram dzecko, albo jest ewentualnie w zlobku.
          Jesli chce wyjsc sama, a maz jest w domu to on zajmuje sie mala.
          Robi to tak dobrze jak ja, a nawet lepiej wink Wszystko da sie
          rozwiazac.
          • kropkacom Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 11:54
            > Wszystko da sie rozwiazac.

            Czasami nie wszystko.
          • galela Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 12:30
            > Jesli chce wyjsc sama, a maz jest w domu to on zajmuje sie mala.
            > Robi to tak dobrze jak ja, a nawet lepiej wink Wszystko da sie
            > rozwiazac.
            No pisałaś wcześniej, że wieczorami nie wychodzicie osobno, stąd mój
            post.
            • wronka30 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 12:39
              No wieczorami nie wychodzimy osobno. Przeciez chyba sie jasno
              wyrazilam w pierwszym poscie. A jak wychodze sama, to chyba nie
              naczy, ze to koniecznie musi byc wieczor.
              I zaznaczylam, ze w takim ukladzie jestesmy oboje szczesliwi. Jesli
              komus odpowiada inny uklad, to mnie to ani ziebi ani parzy. Jednak
              autorce watku najwyrazniej to przeszkadza. Z tegos oto powodu
              napisalam to co napisalam. Amen
              • moni-ka7 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 16:59
                dziewczyny chodzi mi glownie o to ze nie wiedziec dlaczego jest mi
                zwyczjnie przykro jak moj maz wychodzi na tak dlugo.wiem ze nie robi
                nic zlego,kochamy sie ,nie daje mi powodu do niepokoju .nigdy nie
                zawiodl mojego zaufania.poprostu ja tez bym chciala nie martwiac sie
                o nic wychodzic i calkowicie odciac sie od domu na kilka godzin.
                • notabelle Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 17:15
                  Jesli tez tak bys chciala, to dlaczego nie robisz tego?? Moze
                  niekoniecznie 5 godzin, ale 2-3??
                  • notabelle Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 17:17
                    Co wlasciwie jest problemem?? Ze to maz wychodzi, ze z kolegami, ze
                    na piwo, ze na wiele godzin??
                • wronka30 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 30.03.08, 17:47
                  Wiesz Monika, wiem chyba o co ci chodzi. Ja kiedys tez nie
                  potrafilam sie wyrwac z chalupki. Nawet sam fakt, ze bede spedzac
                  czas z kims innym a moj mezus w domu sam, wzbudzal we mnie ogromna
                  tesknote wink Teraz to troszke sie zmienilo, choc zazwyczaj i tak
                  spotykam sie z kolezankami jak meza nie ma w domu, a jak jest to
                  siedze mu na karku wink) Kobitki roznia sie emocjonalnie od mezczyzn,
                  wszystko przezywamy bardziej i glebiej. Moze dlatego stad te
                  rozterki.
    • betty_julcia Moni_ka! 30.03.08, 17:39
      Nie nie jesteś dziwna.

      Też by było mi przykro. Ale wynika to stąd że zawsze wszędzie razem
      chodziliśmy, mamy wspólnych znajomych. Mamy dwójkę małych dzieci i
      tak mało czasu mąż z nimi spędza i ze mną, ze przykro by mi bylo
      gdyby ten wolny czas wolal spędzać poza domem.
      Mało tego, mam bardzo dużo znajomych i wśród nich jest tak samo jak
      u nas. Albo razem się wychodzi albo spędza sie czas w kręgu
      rodzinnym. Prorytety sie zmieniają wraz z pojawieniem się dzieci.
      • dlania Re: Moni_ka! 30.03.08, 17:57
        Co mozna robic w knajpie przez 5 godzin? O matko, 5 godzin to makabrycznie mało!
        Jak my wychodzimy z mężem to co najmniej od 19-20 do 3 rano siedzimy, inaczej
        szkoda tyłka ruszać i narażać się na kacawink
        • betty_julcia Ha! No widzisz 30.03.08, 19:25
          bo z mężem wychodziszsmile
          Ja ze swoich jak wychodzę to nie było jeszcze wypadku zebyśmy
          ostatni nie wyszli. A najczęściej impreza sie do nas nad ranem
          przenosiła. A z imprezy szliśmy od razu na uczelnię - ja uczyć się,
          a on uczyć mniesmilehi hi

          Dziś imprezy już do nas przenieść się nie da bo i mniej chodzimy i
          dzieci w domusmile

          • moni-ka7 Re: Ha! No widzisz 30.03.08, 20:23
            dzieki betty julcia.wlasnie o to mi chodzilo.i tak wydaje mi sie ze
            jestem tolerancyjna i nie robie mu zbyt czesto wymowek.jego
            siostra ,ktorej malzenstwo sie rozpadlo twierdzi ze zle robie i
            ciagle mnie wypytuje czy to mnie nie wkurza.kurcze mowie nie ale
            poprostu klamie bo jest inaczej.
            • betty261 Re: Ha! No widzisz 31.03.08, 00:58
              Pewnie, rozumiem cię bardzo dobrze.

              Dziwie się tylko że wszyscy się dziwią taką postawą bo naprawdę
              wśród bardzo szerokiego kręgu naszych znajomych jest to postawa
              zupełnie normalna.
              Są dwie pary gdzi ejest inaczej-jedna bezdzietna i druga też
              bezdzietna ale po rozwodzie. Ja jakoś nie mam potrzeby latać sama na
              piwo ani mój mąż też nie. Jeżeli mamy ochotę się napić wychodzimy
              razem albo zapraszamy gości. Jeżeli miałabym ochotę poplotkować to
              wychodzę w ciągu dnia (rzadko bo czasu brak)albo gadam przez telefon.
              • moni-ka7 Re: Ha! No widzisz 31.03.08, 06:35
                dzieki za wsparcie.chyba nie jestem taka najgorsza nudziara skoro
                niektorzy tez maj podobne zdanie.rzeczywiscie na tym forum raczej
                wszystkie kobitki sa raczej bardziej odemnie wyluzowane.chyba tu nie
                pasuje
                • kali_pso Re: Ha! No widzisz 31.03.08, 10:19
                  moni-ka7 napisała:

                  .chyba nie jestem taka najgorsza nudziara skoro
                  > niektorzy tez maj podobne zdanie.


                  Tylko co Ci da ta informacja, skoro w twoim związku tylko Ty
                  uważasz, że mąz i żona wszędzie i wszystko powinni robić razem?winkP


                  "(...) większość naszych polityków wierzy, że jak się zamówi mszę w
                  intencji płodności, to Polska dziećmi stanie niczym kościołami"

                  Magdalena Środa
                  • sebaga ot co! 31.03.08, 11:25
                    Kali_pso jak zawsze z głową podsumowała.

                    A dla autorki wątku ratunku raczej nie ma, mąż ma czuć jak żona i basta!
                    Siedzieć w domu i się kisić. Nigdy nie rozumialam jak to jest, ze po ślubie pary
                    nagle tracą ochotę na samodzielne wyjścia i wszędzie muszą razem... No ale jesli
                    obie strony w związku tak mają to git, gorzej jeśli jedna (tak jak mąz autorki)
                    myśli inaczej. I to, droga autorko wątku, ze znalazlas tu bratnia duszę nie jest
                    pocieszeniem, na pewno dla Twojego męża nie będzie argumentem do siedzenia w
                    domu. A Twoje stwierdzenie, ze do tego forum nie pasujesz, bo tu same
                    wyluzowane, hmmm Ty do męza nie pasujesz. I to jest problem.
              • lila1974 Re: Ha! No widzisz 31.03.08, 14:10
                Ludzie dobierają sobie znajomych mniej więcej na swój obraz i
                podobieństwo, więc nie dziwi mnie, że w Twoim kręgu macie takie
                podejście do sprawy.

                Jesli obu stronom to pasuje - to nie ma o czym gadać.

                Jednak mąż autorki widać ma nieco inne spojrzenie. Czemu się zresztą
                nie dziwię. Czasami człowiek MUSI, inaczej się udusi. Mialabym żal
                do mojego męża, gdyby on miał do mnie zal, ze chcę od czasu do czasu
                wyjść z koleżankami do kina albo posiedzieć gdzieś z nimi na
                babskich pogaduszkach. Rozumiem, ze i on może mieć taką potrzebę, by
                wyjść z kumplami na piwo, postrzelać, czy pograć w karty.

                To, że mamy spore grono znajomych i przeważnie spędzamy czas
                wspólnie, nie ma tu nic do rzeczy.

                Jeśli jedno z małżonków odczuwa potrzebę takiego wyjścia, a wyjścia
                te nie są nagminne, ani pan nie wraca w stanie podlegającym
                wszelkiej krytyce, to żal jest tu BEZPODSTAWNY!
      • lila1974 Re: Moni_ka! 31.03.08, 14:04
        A co jest tym PRIORYTETEM co to się zmienił wraz z przyjściem na
        świat dzieci?
        • betty_julcia Re: Moni_ka! 03.04.08, 23:39
          Czas spędzany z dziećmi.
          No ale jak już ktoś zauważył obydwie strony muszą chcieć. Jeżeli
          ktoś czuje wiekszą potrzebę wypicia piwa z kolegą niż pobawienia sie
          z dziećmi to się go nie zmieni. Chyba pozostaje się przyzwyczaić...
          • lila1974 Betty 03.04.08, 23:47
            Nie próbuj wzbudzić w nas wyrzutów sumienia.
            To nie jest kwestia "wolenia".

            To jest kwestia higieny - jeden człowiek potrzebuje kąpieli raz w
            tygodniu w sobotę, inny kąpie się dwa razy dziennie. Podobnie z
            wyjściem do ludzi. Tobie takie wyjścia nie są potrzebne, twojemu
            mężowi również - wasza sprawa, jednak nie rób z osób, którym zdarza
            się iść solo "w miasto" niegodziwców, bo nimi nie są.

            Co innego, gdy wychodzi się ciągle, nie zważa na opinię drugiej
            strony, zaniedbuje dzieci ... ale wyjście raz na jakiś czas? Bardzo
            zdrowe.
          • cykadenka Re: Moni_ka! 04.04.08, 12:25
            "Jeżeli
            > ktoś czuje wiekszą potrzebę wypicia piwa z kolegą niż pobawienia sie
            > z dziećmi to się go nie zmien"

            Pitolenie - to raz.
            Dwa - piwo z reguły pija się wieczorami, kiedy dzieci już śpią.

          • kali_pso Re: Moni_ka! 04.04.08, 14:39
            betty_julcia napisała:

            Jeżeli
            > ktoś czuje wiekszą potrzebę wypicia piwa z kolegą niż pobawienia
            sie
            > z dziećmi to się go nie zmieni.


            Ty spędzasz z dziećmi każdą wolnąchwilę?
            Czytanie, fryzjera kosmetyczkę wyjście do koleżanki itp równiez
            odbierasz jako czas zabrany dziecku?
          • luszcz_krawczyk Re: Moni_ka! 16.04.08, 09:40
            albo go "zwolnić"... smile
    • karimea Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 31.03.08, 10:52
      a dlaczego Pan Maz moze, a Ty nie ?
      moj nigdzie nie lazi.
      jak juz idziemy to razem.
      ale to nie dlatego, ze ktores z nas NIE MOZE, nie lubimy poprostu
      bez siebie wieczorami/po nocach lazic.
    • sakada Mojego męża wkurzają moje wyjścia na piwo 31.03.08, 13:32
      Co robić?tongue_out
    • moni-ka7 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 31.03.08, 20:02
      nie wiem czy nie pasujemy do siebie.moj maz nie ma mi za zle ze ja
      jestem niezadowolona z jego wyjsc.jestesmy po slubie 10 lat a od 14
      razem i nigdy nie wydawalo mi sie ze nie pasujemy do siebie.poza ta
      jedyna kwestia w zasadzie nie ma miedzy nami zadnych innch
      problemow.no moze to ze moglby wiecej udzielac sie w sprawach
      zawiazanch z domem i wychowaniem dzieci.mysle nad tym co mi tu
      napisalysccie krytykujac mnie i dochodze do wniosku ze niestety
      macie sporo racji.
    • e_r_i_n Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 02.04.08, 13:09
      Standard. Ty nie wychodzisz, bo wydaje Ci sie, ze sie nie da
      (podkreslam: wydaje Ci sie, bo pewnie z mezem nawet nie
      porozmawialas o ewentualnosci swojego wieczornego wyjscia) i masz
      problem z wyjsciem meza. Taki typowy pies ogrodnika.
      Generalnie wszystko juz zostało powiedziane: jesli te wyjscia sa od
      czasu do czasu, nie codziennie, to nie ma sie czym denerwowac, na co
      smucic i o co miec pretensji. Za to TRZEBA sobie rowniez
      zorganizowac tego typu przyjemnosci.
      • moni-ka7 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 02.04.08, 19:34
        chyba niestety masz racje tym bardziej ze moj maz bardzo mnie
        zacheca do wyjsc z domu
        • betty_julcia Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 03.04.08, 23:42
          Ale zacheca cię do wspólnych wyjść czy osobno? No bo że do wyjść
          osobno to się nie dziwię. Wtedy bez skrupułów będzie też wychodził.
          • lila1974 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 03.04.08, 23:49
            Zawsze masz taki podejrzany stosunek do ludzi?

            Pewnego dnia zawołałam szwagra i poprosiłam go, by wywlókł gdzies do
            pubu mojego osobistego męża. Myślisz, że zrobiłam to po to, by bez
            wyrzutów sumienia iść w cug?
            • moni-ka7 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 04.04.08, 07:56
              no wlasnie mozna myslec tak i tak sama nie wiem
    • majka150 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 09.04.08, 13:35
      Przeczytałam to co napisałaś i tak sie zastanawiam bo moj mężczyzna
      spędza ze mną mnóstwo czasu.Gdy wychodzimy to razem a piwo pije w
      domu też w moim towarzystwie.Czasem kogoś zaprosi ale nie zdarza sie
      to często i nie mam nic przeciw temu.Razem oglądamy tv i rozmawiamy
      o różnych rzeczach.I zastanawiam sie nad tym czy on nie czuje sie
      taki trochę uwiazany jak by miał tylko mnie.Ale powiem Ci też że od
      2 dni jest w warsztacie samochodowym od rana do wieczora i...tak mi
      go jakoś brak.(Mamy syna i kolejne w drodze)
      • moni-ka7 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 09.04.08, 19:24
        no wcale ci sie nie dziwie skoro tyle czasu spedzacie razem.wydaje
        mi sie ze skoro twoj maz bylby zmeczony wspolnymi chwilami to
        zapewniam cie ze nie meczylby sie tak.szybko by sie staral uwolnic
        chociaz od czasu do czasu.faceci nie lubia sie przemeczac.mysle ze
        nie masz sie czym martwic.
        • majka150 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 10.04.08, 12:29
          widzisz nie czekałam długo na odpowiedź na swoje wątpliwości.poszłam
          wczoraj do tego wrsztatu żeby zobaczyć ile czasu zajmie jeszcze ta
          naprawa.No i zastałam go tam pod wpływem jak flirtuje z jkąś
          małolatą która weszła zaraz za mną(mnie nie zauważył nawet bo
          stanęłam z boku)Dodam ze takie zachowanie nie zdarza sie często
          wręcz sporadycznie(mam na myśli alkohol)ale tej laski mu nie zapomnę.
          • moni-ka7 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 11.04.08, 16:17
            przepraszam za wscibstwo ale czy wytlumaczyl ci to jakos?czy raczej
            nie pytalas?ja bym chyba nie wytrzymala i musiala zapytac.moze to
            poprostu klientka?
            • majka150 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 11.04.08, 17:07
              To była klijentka a wytłumaczenie takie że był pod wpływem alkoholu
              i nie myślał nad swoim zachowaniem.No i ze oczywiście poza rozmową
              do niczego by nie doszło nawet gdyby mnie tam nie było.I obietnica
              ze pozostanie przy piciu tylko w moim towarzystwie.Tylko że ja już
              przeżyłam swoje z tego powodu.Chyba sie nie spodziewałam czegoś
              podobnego.
              • moni-ka7 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 11.04.08, 19:48
                uwierzylas mu ze bedzie pil tylko w twoim towarzystwie?
                • laptopek Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 12.04.08, 13:46
                  dlaczego tylko kobieta pilnuje domu i dzieci i nie moze wyjsc na
                  piwo/plotki/kawe bo ma dzieci a maz moze?
                  dzisiaj on idzie a ty z dziecmi zostajesz
                  za tydzien ty wyskakujesz do kolezanki a on zostaje.
                  proste.
                  i nie martw sie, poradzi sobie z dziecmi.
                  nawet gdy nie nakarmi to z glodu nie umra, gdy pojda brudne spac
                  albo nie zrobi czegos co ty uwazasz za konieczne.

                • majka150 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 13.04.08, 17:27
                  To już nie chodzi nawet o dawanie wiary w cokolwiek.Tylko że
                  zabolało mnie to.Bardzo zabolało.Może powinnam sie śmiać z tego moze
                  nie brać aż tak do siebie.Ale tak to juz niestety jest ze zaczęłam
                  uważniej sie sobie przyglądać i to porównanie nie wypadło
                  pomyślnie.Nie wiem czy samo upicie sie wywarło by na mnie takie
                  wrazenie ale raczej sądzę że nie.To chodzi o tę drugą kwestię no i
                  trudno mi jakos przejsć nad tym do porządku.
                  • moni-ka7 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 13.04.08, 18:12
                    a o jakim porownaniu mowisz?wygladu swojego czy charakteru moze?
                    • majka150 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 13.04.08, 19:49
                      Wyglądu,oczywiście wyglądu.No bo pomyśl;młodsza,szczuplejsza(bo nie
                      w ciąży)umalowana,poza tym wyglądała jak nie z tej bajki,czyli O
                      Boże po co ja tu własciwie przyszłam może mi ktoś pomóc? A mężczyźni
                      lubią takie panienki co tu gadać.
    • skoobus Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 13.04.08, 20:23
      Mieszkam u teściów, w rodzinnym mieście męża i nie znam tu nikogo. Mąż wychodzi
      z kolegami, do kolegów itp, a ja siedze wciąż sama w domu, koleżanki widuję raz
      na ruski rok ja jestem u rodziców, a nawet wtedy nie mam czasu bo nie jestem tam
      tam długo. Też doprowadza mnie do szału to, że ja siedzę w domu a mąż ma
      przyjaciół i się z nimi widuje, a ja nie moge.
      • cota Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 14.04.08, 14:53
        Standrdowe - od czsu do czasu wyjścia mnie nie wkurzają, ale np.
        wczoraj - są dla mnie abrdzo przykre. Zapytałam się co planujemy na
        wieczór, nic - odpowiedział, no to zrobiłam sałatkkę, otworzyłam
        wino, powystawiałam na stół, zadzownił phone - stwierdził - wychodzę
        z kolegą na piwo i wyszedł, mimo, że się trochę napracowałam,
        chciałam, aby fajnie zakończył się weekend, zostałam sama z
        córeczką. I było mi cholernie przykro. Oczywiście on uważa, że
        przesadzam, i "rzeczywiście..." szkoda, miało być tak fajnie, wyszło
        jak zawsze..
        • lila1974 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 14.04.08, 15:22

          Pogadałaś z nim o tym jak wrócił?
          Mówilaś mu jakie masz plany na wieczór?
          Może to była kwestia niedomyślności męża?
          • moni-ka7 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 14.04.08, 18:24
            wlasnie wydaje mi sie ze kobieta by tak nie postapila.na faceta jak
            tylko kiwnie palcem drugi facet to klapy na oczy i wio z domu.takie
            wlasnie sytuacje najbardziej mnie wkurzaja.
            • lila1974 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 14.04.08, 20:25
              Widzisz, te klapy na oczach, to jednak nie u każdego.
              Mój mąż święty nie jest, ani jakosz szczególnie empatyczny, a jednak
              nie postawił mnie nigdy w sytuacji Idę i już (w domyśle: mam w dupie
              co o tym sądzisz).
              Jakoś mniej lub bardziej zgrabnie ale jednak pytał, czy nie mam nic
              przeciwko.
              • moni-ka7 Re: wkurzaja mnie wyjscia meza na piwo 15.04.08, 07:58
                a nie wydawalo ci sie ze to pytanie to jakby taka formalnosc a i tak
                zrobie co uwazam?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka