IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 06.12.02, 13:32
www1.gazeta.pl/swiat/1,34181,1195790.html
Zapraszam do lektury. Szczególnie tych proponyjących nam tajwańską drogę do
pomyślności.
Obserwuj wątek
    • Gość: ktos Re: Tajwan? IP: *.acn.pl 06.12.02, 16:21

      > Zapraszam do lektury. Szczególnie tych proponyjących nam tajwańską drogę do
      > pomyślności.

      Po pierwsze, niezaleznie od faktu, jak Tajwan byl rzadzony, nalezy zauwazyc, ze
      bez zadnych zlodziejskich organizacji (w rodzaju ZSRE) sobie poradzil.

      Po drugie, Tajwan byl dyktatura (ciekawe, czy Kimmjiki slyszy?).

      Po trzecie, dziwnym trafem prognozy gospodarcze sie przestaly sprawdzac, jak
      sie pojawila d***kracja (i znowu jestem ciekaw, co na to Kimmjiki).

      Po trzecie, autorka jest kretynka, skoro uwaza, ze fakt, ze korupcja kwitnie w
      d***kracji jest paradoksem (ponownie jestem ciekaw, co na to Kimmjiki; i jestem
      ciekaw, czy zauwazyl, ze zaraz po 'kretynce' pojawilo sie uzasadnienie).
      • kimmjiki Re: Tajwan? 06.12.02, 20:17
        Gość portalu: ktos napisał(a):

        > Po drugie, Tajwan byl dyktatura (ciekawe, czy Kimmjiki slyszy?).

        Slyszy. I zwraca uwage na slowo BYL.

        > Po trzecie, dziwnym trafem prognozy gospodarcze sie przestaly sprawdzac, jak
        > sie pojawila d***kracja (i znowu jestem ciekaw, co na to Kimmjiki).

        A ja ciekaw jestem, skad Ci to przyszlo do glowy, bo w artykule nic o tym nie
        ma.

        > Po trzecie, autorka jest kretynka, skoro uwaza, ze fakt, ze korupcja kwitnie
        > w d***kracji jest paradoksem (ponownie jestem ciekaw, co na to Kimmjiki; i
        > jestem ciekaw, czy zauwazyl, ze zaraz po 'kretynce' pojawilo sie
        > uzasadnienie).

        Ktos jest kretynem, jesli uwaza, ze w/w fakt nie jest paradoksem (zwracam
        uwage, ze zaraz po "kretynie" pojawilo sie uzasadnienie).
        • Gość: ktos Re: Tajwan? IP: *.acn.pl 06.12.02, 22:04

          > > Po drugie, Tajwan byl dyktatura (ciekawe, czy Kimmjiki slyszy?).
          >
          > Slyszy. I zwraca uwage na slowo BYL.

          Nie musi. 'Ktos' sam zauwazyl, ze "cud trwal do 2000 r.".

          > > Po trzecie, dziwnym trafem prognozy gospodarcze sie przestaly sprawdzac,
          > > jak sie pojawila d***kracja (i znowu jestem ciekaw, co na to Kimmjiki).
          >
          > A ja ciekaw jestem, skad Ci to przyszlo do glowy, bo w artykule nic o tym nie
          > ma.

          Nie ma? Pierwszy fragment:

          "Cud trwał do 2000 r. Jeszcze na rok 2001 zapowiadano 6-proc. wzrost, ale ta
          prognoza się nie sprawdziła."

          I drugi:

          "Paradoksalnie największa korupcja kwitła w latach 90., czyli okresie
          przyśpieszonej demokratyzacji Tajwanu."

          I kto tu ma problemy ze zrozumieniem tekstu? Z kojarzeniem?

          > > Po trzecie, autorka jest kretynka, skoro uwaza, ze fakt, ze korupcja kwitn
          > > ie w d***kracji jest paradoksem (ponownie jestem ciekaw, co na to Kimmjiki;
          > > i jestem ciekaw, czy zauwazyl, ze zaraz po 'kretynce' pojawilo sie
          > > uzasadnienie).
          >
          > Ktos jest kretynem, jesli uwaza, ze w/w fakt nie jest paradoksem (zwracam
          > uwage, ze zaraz po "kretynie" pojawilo sie uzasadnienie).

          A czy Kimmjiki potrafi udowodnic swoje twierdzenie? Bo 'ktos' swoje potrafi:
          korupcja w d***kracji kwietnie, bo d***kraci musza nakrasc w 4 lata, a dyktator
          przeciez nie bedzie sam siebie okradal.
          • kimmjiki Re: Tajwan? 06.12.02, 22:16
            Gość portalu: ktos napisał(a):

            > Nie musi. 'Ktos' sam zauwazyl, ze "cud trwal do 2000 r.".

            A dyktatura do 1992.

            > Jeszcze na rok 2001 zapowiadano 6-proc. wzrost, ale ta
            > prognoza się nie sprawdziła."

            Osiem lat po przejsciu na demokracje jedna prognoza sie nie spradzila, a Ty od
            razu wyciagasz tak daleko idace wnioski. Wiadomo, byle do teorii pasowalo, a
            reszta sie nie liczy.

            > "Paradoksalnie największa korupcja kwitła w latach 90., czyli okresie
            > przyśpieszonej demokratyzacji Tajwanu."

            Co to ma wspolnego z prognozami?

            > A czy Kimmjiki potrafi udowodnic swoje twierdzenie? Bo 'ktos' swoje potrafi:
            > korupcja w d***kracji kwietnie, bo d***kraci musza nakrasc w 4 lata, a
            > dyktator przeciez nie bedzie sam siebie okradal.

            Jak to "sam siebie"? Dyktator okrada panstwo, a jest mu o niebo latwiej niz w
            demokracji, bo nikt mu nie przeszkodzi (niepokorne media sie zamknie, opozycja
            do wiezien, konkurenci w walce o wladze do piachu). Jeszcze nie bylo takiego
            przypadku, zeby dyktatorowi zaszkodzily oskarzenia o korupcje. Nie da sie tego
            powiedziec o demokratycznie wybranych politykach.
            • Gość: ktos Re: Tajwan? IP: *.acn.pl 06.12.02, 22:32

              > > Nie musi. 'Ktos' sam zauwazyl, ze "cud trwal do 2000 r.".
              >
              > A dyktatura do 1992.

              No i? Cud trwal od 1950 do 2000. Przez wieksza czesc tego okresu byla
              dyktatura. A d***kracji wystarczylo 8 lat, zeby cud zniknal. To zreszta i tak
              sukces, ze to trwalo az 8 lat.

              > > Jeszcze na rok 2001 zapowiadano 6-proc. wzrost, ale ta
              > > prognoza się nie sprawdziła."
              >
              > Osiem lat po przejsciu na demokracje jedna prognoza sie nie spradzila, a Ty
              > od razu wyciagasz tak daleko idace wnioski. Wiadomo, byle do teorii pasowalo,
              > a reszta sie nie liczy.

              Ciekawe tylko, ze dyktatorowi sie przez 42 lata prognozy sprawdzaly...

              > > "Paradoksalnie największa korupcja kwitła w latach 90., czyli okresie
              > > przyśpieszonej demokratyzacji Tajwanu."
              >
              > Co to ma wspolnego z prognozami?

              Nic, w tym fragmencie jest napisane, kiedy d***kracja sie na Tajwanie pojawila.

              > > A czy Kimmjiki potrafi udowodnic swoje twierdzenie? Bo 'ktos' swoje potraf
              > > i: korupcja w d***kracji kwietnie, bo d***kraci musza nakrasc w 4 lata, a
              > > dyktator przeciez nie bedzie sam siebie okradal.
              >
              > Jak to "sam siebie"? Dyktator okrada panstwo, (...)

              No wlasnie, chodzi o panstwo, a czyje ono jest? Dyktatora.
              • kimmjiki Re: Tajwan? 07.12.02, 16:14
                Gość portalu: ktos napisał(a):

                > No i? Cud trwal od 1950 do 2000. Przez wieksza czesc tego okresu byla
                > dyktatura. A d***kracji wystarczylo 8 lat, zeby cud zniknal.

                Polski cud trwal od 1993 do 1997, a Buzkowi wystarczylo pare miesiecy, zeby cud
                zniknal. Tak wlasnie wyglada Twoje "rozumowanie". Zwroc uwage, entelygencie, ze
                w roku 2000 doszlo do swiatowego spowolnienia, ktore mocno zaszkodzilo takze
                Tajwanowi, bo jego bogactwo opiera sie przeciez w duzej mierze na eksporcie.
                Nie trzeba miec wielkiego pojecia o ekonomii by rozumiec, ze dekoniunktura w
                kraju, do ktorego sporo eksportujemy, powoduje spowolnienie wzrostu i u nas.
                Tak wlasnie bylo z Tajwanem. A Twoje brednie, ze to demokracja winna, nie maja
                zadnego uzasadnienia.

                > Ciekawe tylko, ze dyktatorowi sie przez 42 lata prognozy sprawdzaly...

                Mozesz mi wskazac, gdzie w tym artykule cos takiego napisali? Bo ja nie widze.
                Nie widze tez nic o latach 1992-1999, w ktorych zgodnie z Twoja teoria prognozy
                takze powinny sie mylic. Jest tylko o jednym roku (w ktorym nastapilo swiatowe
                spowolnienie gospodarcze i prognozy nie spradzily sie prawie nikomu - w Polsce
                tez nikt nie zapowiadal, ze bedzie tylko 1%).

                > No wlasnie, chodzi o panstwo, a czyje ono jest? Dyktatora.

                No to co? Mozna okradac swoja firme, to czemu nie panstwo?
                • Gość: ktos Re: Tajwan? IP: *.acn.pl 07.12.02, 18:19
                  kimmjiki napisał:

                  > Gość portalu: ktos napisał(a):
                  >
                  > > No i? Cud trwal od 1950 do 2000. Przez wieksza czesc tego okresu byla
                  > > dyktatura. A d***kracji wystarczylo 8 lat, zeby cud zniknal.
                  >
                  > Polski cud trwal od 1993 do 1997, a Buzkowi wystarczylo pare miesiecy, zeby
                  > cud zniknal.

                  Buzkowi grunt przygotowali Cimoszewicz, Pawlak i Oleksy. Przeciez to sami
                  komunisci, wiec co w tym dziwnego, ze po cudzie sladu nie ma?

                  > Tak wlasnie wyglada Twoje "rozumowanie".

                  Rozumowanie jest w 100% wlasciwe.

                  > Zwroc uwage, entelygencie, ze w roku 2000 doszlo do swiatowego spowolnienia,
                  > ktore mocno zaszkodzilo takze Tajwanowi, bo jego bogactwo opiera sie przeciez
                  > w duzej mierze na eksporcie. Nie trzeba miec wielkiego pojecia o ekonomii by
                  > rozumiec, ze dekoniunktura w kraju, do ktorego sporo eksportujemy, powoduje
                  > spowolnienie wzrostu i u nas. Tak wlasnie bylo z Tajwanem.

                  W latach 70-tych ub. wieku tez wesolo nie bylo, bylo nawet o wiele gorzej, a
                  Tajwanowi to jakos nie zaszkodzilo.

                  > A Twoje brednie, ze to demokracja winna, nie maja zadnego uzasadnienia.

                  "Rozkwit korupcji" to tez pewnie wina Marsjan, nie?

                  > > Ciekawe tylko, ze dyktatorowi sie przez 42 lata prognozy sprawdzaly...
                  >
                  > Mozesz mi wskazac, gdzie w tym artykule cos takiego napisali? Bo ja nie widze.

                  "Czteroletnie plany gospodarcze opracowywane w Biurze Politycznym KMT były
                  każdorazowo sukcesem."

                  Wiem, zes slaby z ekonomii, wiec Cie uswiadamiam: bez dobrej prognozy nie ma
                  mowy o udanych inwestycjach.

                  > Nie widze tez nic o latach 1992-1999, w ktorych zgodnie z Twoja teoria
                  > prognozy takze powinny sie mylic.

                  Moja teoria nic nie mowi o tym, ze prgnozy d***kratow nie moga sie sprawdzac.

                  > Jest tylko o jednym roku (w ktorym nastapilo swiatowe spowolnienie gospodarcze
                  > i prognozy nie spradzily sie prawie nikomu - w Polsce tez nikt nie zapowiadal,
                  > ze bedzie tylko 1%).

                  Przyklad Polski, to rzeczywiscie swietny argument... Gratulacje...

                  > > No wlasnie, chodzi o panstwo, a czyje ono jest? Dyktatora.
                  >
                  > No to co? Mozna okradac swoja firme, to czemu nie panstwo?

                  Zaden wlasciciel nie okrada swojej firmy. Okradaja ja najwyzej pracownicy.
                  • kimmjiki Re: Tajwan? 08.12.02, 00:16
                    Gość portalu: ktos napisał(a):

                    > Rozumowanie jest w 100% wlasciwe.

                    Jak wykazalem na przykladzie, wrecz przeciwnie.

                    > W latach 70-tych ub. wieku tez wesolo nie bylo, bylo nawet o wiele gorzej, a
                    > Tajwanowi to jakos nie zaszkodzilo.

                    Bo wtedy np. Japonia miala sie dobrze, a teraz nie za bardzo.

                    > "Rozkwit korupcji" to tez pewnie wina Marsjan, nie?

                    Mowilem o wzroscie, ale w kwestii korupcji tez nie masz zadnego uzasadnienia.

                    > "Czteroletnie plany gospodarcze opracowywane w Biurze Politycznym KMT były
                    > każdorazowo sukcesem."

                    "Sukces" to pojecie wzgledne. A plany byly przeciez czteroletnie, wiec tym
                    bardziej nie wynika z tego, ze prognozy na kolejne lata sie sprawdzaly.

                    > Wiem, zes slaby z ekonomii, wiec Cie uswiadamiam: bez dobrej prognozy nie ma
                    > mowy o udanych inwestycjach.

                    Jest mowa, ekonomisto za dwa grosze.

                    > Moja teoria nic nie mowi o tym, ze prgnozy d***kratow nie moga sie sprawdzac.

                    Z Twoich slow wlasnie to wynikalo.

                    > Przyklad Polski, to rzeczywiscie swietny argument...

                    Co sie nie podoba?

                    > Zaden wlasciciel nie okrada swojej firmy.

                    Nie wiem, czy Ty sobie zartujesz, czy naprawde jestes tak naiwny, zeby w to
                    wierzyc. Jesli to drugie, to pozostaje pogratulowac propagandzistom z NCz.
                    • Gość: ktos Re: Tajwan? IP: *.acn.pl 08.12.02, 12:53
                      kimmjiki napisał:

                      > Gość portalu: ktos napisał(a):
                      >
                      > > Rozumowanie jest w 100% wlasciwe.
                      >
                      > Jak wykazalem na przykladzie, wrecz przeciwnie.

                      Niczego nie wykazales.

                      > > W latach 70-tych ub. wieku tez wesolo nie bylo, bylo nawet o wiele gorzej,
                      > > a Tajwanowi to jakos nie zaszkodzilo.
                      >
                      > Bo wtedy np. Japonia miala sie dobrze, a teraz nie za bardzo.

                      No popatrz, i Japonia wtedy sobie z kryzysem radzila...

                      > > "Rozkwit korupcji" to tez pewnie wina Marsjan, nie?
                      >
                      > Mowilem o wzroscie, ale w kwestii korupcji tez nie masz zadnego uzasadnienia.

                      Ja tylko wyciagam wnioski z artykulu. Nic wiecej.

                      > > "Czteroletnie plany gospodarcze opracowywane w Biurze Politycznym KMT były
                      > > każdorazowo sukcesem."
                      >
                      > "Sukces" to pojecie wzgledne.

                      Tak, ale mamy na mysli znaczenie, w jakim go uzywa autorka artykulu.

                      > A plany byly przeciez czteroletnie, wiec tym
                      > bardziej nie wynika z tego, ze prognozy na kolejne lata sie sprawdzaly.

                      Prognozy tez byly czteroletnie, osle.

                      > > Wiem, zes slaby z ekonomii, wiec Cie uswiadamiam: bez dobrej prognozy nie
                      > > ma mowy o udanych inwestycjach.
                      >
                      > Jest mowa, ekonomisto za dwa grosze.

                      Prosze, kolejny merytoryczny argument. Obelgi BEZ uzasadnienia...

                      > Z Twoich slow wlasnie to wynikalo.

                      Nie sadze, ale jesli tak bylo, to z tej wypowiedzi sie wycofuje.

                      > > Przyklad Polski, to rzeczywiscie swietny argument...
                      >
                      > Co sie nie podoba?

                      Jakosc naszych politykow.

                      > > Zaden wlasciciel nie okrada swojej firmy.
                      >
                      > Nie wiem, czy Ty sobie zartujesz, czy naprawde jestes tak naiwny, zeby w to
                      > wierzyc. Jesli to drugie, to pozostaje pogratulowac propagandzistom z NCz.

                      I znowu brak jakiegokolwiek wytlumaczenia...
                      • kimmjiki Re: Tajwan? 08.12.02, 13:31
                        Gość portalu: ktos napisał(a):

                        > Niczego nie wykazales.

                        Wykazalem - przeprowadzilem identyczne rozumowanie dla Polski, jak Ty dla
                        Tajwanu.

                        > Ja tylko wyciagam wnioski z artykulu.

                        Oczywiscie bez slowa "paradoksalnie".

                        > > "Sukces" to pojecie wzgledne.
                        >
                        > Tak, ale mamy na mysli znaczenie, w jakim go uzywa autorka artykulu.

                        A skad wiesz, w jakim znaczeniu go uzywa? Przykladow nie przytoczyla.

                        > Prognozy tez byly czteroletnie, osle.

                        Gdyby teraz byla czteroletnia, to pewnie tez by sie sprawdzila.

                        > Prosze, kolejny merytoryczny argument.

                        Nawet jesli prognoza sie nie sprawdzi, wcale nie oznacza to zaraz porazki.

                        > > Co sie nie podoba?
                        >
                        > Jakosc naszych politykow.

                        Co ma piernik do wiatraka? Ja mowie o prognozach, a nie o politykach.

                        > I znowu brak jakiegokolwiek wytlumaczenia...

                        A co tu tlumaczyc? Czemu niby wlasciciele mieliby byc bardziej uczciwi od
                        szeregowych pracownikow?
                        • Gość: ktos Re: Tajwan? IP: *.acn.pl 09.12.02, 14:50
                          kimmjiki napisał:

                          > Gość portalu: ktos napisał(a):
                          >
                          > > Niczego nie wykazales.
                          >
                          > Wykazalem - przeprowadzilem identyczne rozumowanie dla Polski, jak Ty dla
                          > Tajwanu.

                          No i wszystko sie zgadza. Po rozpadzie PRLu bylo w Polsce maksimum wolnosci
                          (stad gospodarczy boom), ktora nastepnie zostala zniszczona przez d***kratow.
                          Na Tajwanie gospodarke takze d***kraci zniszczyli. Poniewaz jednak ona kwitla
                          przez dziesieciolecia, to i niszczenie nieco dluzej trwalo.

                          > > Ja tylko wyciagam wnioski z artykulu.
                          >
                          > Oczywiscie bez slowa "paradoksalnie".

                          Bo nie ma zadnych podstaw, zeby tego slowa uzyc. A po przeczytaniu tego
                          debilnego wniosku autorki, dalej artykulu nie czytalem, bo uznakem, ze to nie
                          ma sensu.

                          > > > "Sukces" to pojecie wzgledne.
                          > >
                          > > Tak, ale mamy na mysli znaczenie, w jakim go uzywa autorka artykulu.
                          >
                          > A skad wiesz, w jakim znaczeniu go uzywa? Przykladow nie przytoczyla.

                          Ale mowila o sukcesie, cudzie, i prognozach sie sprawdzajacych przez dlugie
                          lata i ze ta sielanka sie skonczyla w 2001 roku. Wiadomo wiec o co chodzi.

                          > > Prognozy tez byly czteroletnie, osle.
                          >
                          > Gdyby teraz byla czteroletnia, to pewnie tez by sie sprawdzila.

                          To juz pretensje do d***kratow. Gol samobojczy!

                          > > Prosze, kolejny merytoryczny argument.
                          >
                          > Nawet jesli prognoza sie nie sprawdzi, wcale nie oznacza to zaraz porazki.

                          Ale jednak porazka jest. Cud sie skonczyl. Wzrost gospodarczy (o czym Kai
                          doniusl) - 1,9%.

                          > > > Co sie nie podoba?
                          > >
                          > > Jakosc naszych politykow.
                          >
                          > Co ma piernik do wiatraka? Ja mowie o prognozach, a nie o politykach.

                          Za prognozy odpowiadaja politycy (Kropiwnickiego znasz?).

                          > > I znowu brak jakiegokolwiek wytlumaczenia...
                          >
                          > A co tu tlumaczyc? Czemu niby wlasciciele mieliby byc bardziej uczciwi od
                          > szeregowych pracownikow?

                          Nawet najwiekszy zlodziej przeciez nie okradnie samego siebie!
                          • kimmjiki Re: Tajwan? 09.12.02, 22:36
                            Gość portalu: ktos napisał(a):

                            > No i wszystko sie zgadza. Po rozpadzie PRLu bylo w Polsce maksimum wolnosci
                            > (stad gospodarczy boom), ktora nastepnie zostala zniszczona przez d***kratow.

                            No pewnie, za komuny Polska rosla w sile a ludzie zyli dostatniej, az przyszla
                            demokracja i doprowadzila dziesiata potege gospodarcza swiata do ruiny. Widze,
                            ze masz wiecej wspolnego z radiomaryjcami, niz myslalem.

                            > A po przeczytaniu tego
                            > debilnego wniosku autorki, dalej artykulu nie czytalem, bo uznakem, ze to nie
                            > ma sensu.

                            Standardowo. I tak niezle, ze az tam doszedles.

                            > Ale mowila o sukcesie, cudzie, i prognozach sie sprawdzajacych przez dlugie
                            > lata i ze ta sielanka sie skonczyla w 2001 roku. Wiadomo wiec o co chodzi.

                            Nic nie bylo o zadnym koncu. Na razie mozna mowic co najwyzej o problemach, ale
                            skad wiesz, ze tajwanska gospodarka juz sie nie podniesie? Swoja droga ciekawe,
                            ze opierasz sie na slowach tej samej autorki, ktorej zarzucasz debilizm.

                            > > Gdyby teraz byla czteroletnia, to pewnie tez by sie sprawdzila.
                            >
                            > To juz pretensje do d***kratow.

                            Ze staraja sie o precyzyjniejsze prognozy?

                            > Ale jednak porazka jest. Cud sie skonczyl.

                            Skad wiesz, ze to koniec, a nie tylko chwilowe zalamanie?

                            > Za prognozy odpowiadaja politycy

                            Za prognozy odpowiadaja ekonomisci.

                            > (Kropiwnickiego znasz?).

                            A o co chodzi?

                            > Nawet najwiekszy zlodziej przeciez nie okradnie samego siebie!

                            Jak to "samego siebie"? Zlodziej okrada firme!
                            • Gość: ktos Re: Tajwan? IP: *.acn.pl 10.12.02, 17:21
                              kimmjiki napisał:

                              > Gość portalu: ktos napisał(a):
                              >
                              > > No i wszystko sie zgadza. Po rozpadzie PRLu bylo w Polsce maksimum wolnosc
                              > > i (stad gospodarczy boom), ktora nastepnie zostala zniszczona przez d***krat
                              > > ow.
                              >
                              > No pewnie, za komuny Polska rosla w sile a ludzie zyli dostatniej, az przyszla
                              > demokracja i doprowadzila dziesiata potege gospodarcza swiata do ruiny. Widze,
                              > ze masz wiecej wspolnego z radiomaryjcami, niz myslalem.

                              Czy Ty jestes slepy? Czy Ty nie widzsz, ze napisalem "po rozpadzie PRLu"?

                              > > A po przeczytaniu tego debilnego wniosku autorki, dalej artykulu nie
                              > > czytalem, bo uznakem, ze to nie ma sensu.
                              >
                              > Standardowo. I tak niezle, ze az tam doszedles.

                              Nie widze powodu, zeby marnowac moj cenny czas na czytaniu oczywistych bredni.

                              > > Ale mowila o sukcesie, cudzie, i prognozach sie sprawdzajacych przez dlugi
                              > > e lata i ze ta sielanka sie skonczyla w 2001 roku. Wiadomo wiec o co chodzi.
                              >
                              > Nic nie bylo o zadnym koncu. Na razie mozna mowic co najwyzej o problemach,
                              > ale skad wiesz, ze tajwanska gospodarka juz sie nie podniesie?

                              Autorka pisze, ze cud trwal do 2000 roku, ze to bylo pasmo sukcesow, wiec
                              przestan w koncu odwracac kota ogonem. I ja nie twierdze, ze sie nie podniesie,
                              nic o tym nie mowilem, ani artykul, ani dyskusja tego nie dotyczy.

                              > Swoja droga ciekawe, ze opierasz sie na slowach tej samej autorki, ktorej
                              > zarzucasz debilizm.

                              Tak, to rzeczywiscie pewna sprzecznosc. Tyle tylko, ze slowo "paradoksalnie",
                              to jej czysta blondynkowata opinia, a nie fakty (wspanialy rozwoj pod rzadami
                              dyktatora i katastrofa pod rzadami d***kratow), ktore przeciez debil tez moze
                              obiektywnie przytaczac.

                              > > > Gdyby teraz byla czteroletnia, to pewnie tez by sie sprawdzila.
                              > >
                              > > To juz pretensje do d***kratow.
                              >
                              > Ze staraja sie o precyzyjniejsze prognozy?

                              A kto mowi o tym, ze prognozy d***kratow mialy byc precyzyjniejsze???

                              > > Ale jednak porazka jest. Cud sie skonczyl.
                              >
                              > Skad wiesz, ze to koniec, a nie tylko chwilowe zalamanie?

                              Nie wiem. To autorka napisala o koncu.

                              > > Za prognozy odpowiadaja politycy
                              >
                              > Za prognozy odpowiadaja ekonomisci.
                              >
                              > > (Kropiwnickiego znasz?).
                              >
                              > A o co chodzi?

                              O to, ze za prognozy za Buzka byl odpowiedzialny polityk Kropiwnicki.

                              > > Nawet najwiekszy zlodziej przeciez nie okradnie samego siebie!
                              >
                              > Jak to "samego siebie"? Zlodziej okrada firme!

                              Tylko ze ta firma jest wlasnoscia zlodzieja...
                              • kimmjiki Re: Tajwan? 10.12.02, 21:44
                                Gość portalu: ktos napisał(a):

                                > Czy Ty jestes slepy? Czy Ty nie widzsz, ze napisalem "po rozpadzie PRLu"?

                                A komu zawdzieczamy ten boom gospodarczy? Moze komunie?

                                > Nie widze powodu, zeby marnowac moj cenny czas na czytaniu oczywistych bredni.

                                Pewnie, lepiej ograniczac sie tylko do tego, co napisza w NCz.

                                > I ja nie twierdze, ze sie nie podniesie,

                                Skoro mowisz o koncu...

                                > Tyle tylko, ze slowo "paradoksalnie", to jej czysta blondynkowata opinia, a
                                > nie fakty

                                Jak dotad tej "blondynkowatej" opinii nie obaliles.

                                > A kto mowi o tym, ze prognozy d***kratow mialy byc precyzyjniejsze???

                                Prognozy jednoletnie musza byc precyzyjniejsze od czteroletnich.

                                > O to, ze za prognozy za Buzka byl odpowiedzialny polityk Kropiwnicki.

                                To tylko on robil prognozy?

                                > Tylko ze ta firma jest wlasnoscia zlodzieja...

                                Ale nie tylko jego, chyba ze to firma jednoosobowa. A panstwo tez nie jest
                                wlasnoscia dyktatora.
                                • Gość: ktos Re: Tajwan? IP: *.acn.pl 11.12.02, 14:54
                                  kimmjiki napisał:

                                  > Gość portalu: ktos napisał(a):
                                  >
                                  > > Czy Ty jestes slepy? Czy Ty nie widzsz, ze napisalem "po rozpadzie PRLu"?
                                  >
                                  > A komu zawdzieczamy ten boom gospodarczy? Moze komunie?

                                  Wolnosci. Kajdany PRLu zostaly zerwane, a d***kracji jeszcze nie zalozone.

                                  > > Nie widze powodu, zeby marnowac moj cenny czas na czytaniu oczywistych bre
                                  > > dni.
                                  >
                                  > Pewnie, lepiej ograniczac sie tylko do tego, co napisza w NCz.

                                  Nie tylko NCz czytam.

                                  > > I ja nie twierdze, ze sie nie podniesie,
                                  >
                                  > Skoro mowisz o koncu...

                                  NIE JA MOWIE, TYLKO AUTORKA.

                                  > > Tyle tylko, ze slowo "paradoksalnie", to jej czysta blondynkowata opinia,
                                  > > a nie fakty
                                  >
                                  > Jak dotad tej "blondynkowatej" opinii nie obaliles.

                                  Obalilem kiedys na watku "Krytyka...".

                                  > > A kto mowi o tym, ze prognozy d***kratow mialy byc precyzyjniejsze???
                                  >
                                  > Prognozy jednoletnie musza byc precyzyjniejsze od czteroletnich.

                                  Czesc prognozy czteroletniej dotyczaca pierwszego roku moze byc tak samo
                                  dokladna, jak prognoza jednoroczna. Zreszta jesli dyktatorowi sie udawalo
                                  przewidywac na 4 lata naprzod, a d***kratom sie nie udaje na rok, to o czym my
                                  tu mowimy...

                                  > > O to, ze za prognozy za Buzka byl odpowiedzialny polityk Kropiwnicki.
                                  >
                                  > To tylko on robil prognozy?

                                  On byl szefem Centrum Studiow Strategicznych (chyba to sie tak nazywa) i za
                                  prognozy odpowiadal.

                                  > > Tylko ze ta firma jest wlasnoscia zlodzieja...
                                  >
                                  > Ale nie tylko jego, chyba ze to firma jednoosobowa. A panstwo tez nie jest
                                  > wlasnoscia dyktatora.

                                  Panstwo de facto JEST wlasnoscia dyktatora.
                                  • kimmjiki Re: Tajwan? 11.12.02, 23:48
                                    Gość portalu: ktos napisał(a):

                                    > Kajdany PRLu zostaly zerwane, a d***kracji jeszcze nie zalozone.

                                    A to ciekawe, bo ten boom zaczal sie dopiero po reformach Balcerowicza, a
                                    bezposrednio po upadku komuny mielismy -10%...

                                    > > Skoro mowisz o koncu...
                                    >
                                    > NIE JA MOWIE, TYLKO AUTORKA.

                                    W ktorym miejscu?

                                    > > Jak dotad tej "blondynkowatej" opinii nie obaliles.
                                    >
                                    > Obalilem kiedys na watku "Krytyka...".

                                    Mozesz mi to przypomniec?

                                    > Czesc prognozy czteroletniej dotyczaca pierwszego roku moze byc tak samo
                                    > dokladna, jak prognoza jednoroczna.

                                    Moze, ale nie musi.

                                    > Zreszta jesli dyktatorowi sie udawalo
                                    > przewidywac na 4 lata naprzod, a d***kratom sie nie udaje na rok, to o czym
                                    > my tu mowimy...

                                    Bo w ciagu roku wahania moga byc proporcjonalnie wieksze. Jak myslisz, dlaczego
                                    nie robi sie prognoz np. na miesiac?

                                    > On byl szefem Centrum Studiow Strategicznych (chyba to sie tak nazywa) i za
                                    > prognozy odpowiadal.

                                    Tylko on?

                                    > Panstwo de facto JEST wlasnoscia dyktatora.

                                    Panstwo jest wlasnoscia jego mieszkancow, a dyktator tylko nim rzadzi.
                                    • Gość: ktos Re: Tajwan? IP: *.acn.pl 12.12.02, 22:08

                                      > Gość portalu: ktos napisał(a):
                                      >
                                      > > Kajdany PRLu zostaly zerwane, a d***kracji jeszcze nie zalozone.
                                      >
                                      > A to ciekawe, bo ten boom zaczal sie dopiero po reformach Balcerowicza, a
                                      > bezposrednio po upadku komuny mielismy -10%...

                                      Nie mowilem osle "bezposrednio po"! O Balcerowiczu tez nic nie mowilem. Mowielm
                                      o d***kratach. Ktorych wlasciwie totalitarystami nalezy nazywac.

                                      > > > Skoro mowisz o koncu...
                                      > >
                                      > > NIE JA MOWIE, TYLKO AUTORKA.
                                      >
                                      > W ktorym miejscu?

                                      "Cud trwał do 2000 r."

                                      > > > Jak dotad tej "blondynkowatej" opinii nie obaliles.
                                      > >
                                      > > Obalilem kiedys na watku "Krytyka...".
                                      >
                                      > Mozesz mi to przypomniec?

                                      Mowie po raz tysieczny: d***krata ma tylko 4 lata, zeby nakrasc. Jednoczesnie
                                      nie zalezy mu na sile kraju. Na dodatek, musi sobie zapewnic przyszlosc, a wiec
                                      jakies cieple stolki - czyli urzedole sie mnoza. Dyktator za to musi dbac o
                                      panstwo, bo jesli panstwo jest bogate, to i on jest bogaty. A poniewaz jest
                                      jeden na lat kilkadziesiat, to i stolki sie nie mnoza. Inna oczywista zaleta,
                                      to stabilnosc prawna. Nieosiagalna w d***kracji.

                                      > > Czesc prognozy czteroletniej dotyczaca pierwszego roku moze byc tak samo
                                      > > dokladna, jak prognoza jednoroczna.
                                      >
                                      > Moze, ale nie musi.

                                      "Moze, ale nie musi" dotyczy obu prognoz, wiec to zaden argument.

                                      > > Zreszta jesli dyktatorowi sie udawalo
                                      > > przewidywac na 4 lata naprzod, a d***kratom sie nie udaje na rok, to o czym
                                      > > my tu mowimy...
                                      >
                                      > Bo w ciagu roku wahania moga byc proporcjonalnie wieksze. Jak myslisz,
                                      > dlaczego nie robi sie prognoz np. na miesiac?

                                      Albo sobie zarty robisz, albo jestes tragicznie glupi. Powiedz, ktora odpowiedz
                                      jest prawdziwa, bo nie wiem, co odpowiedziec.

                                      > > On byl szefem Centrum Studiow Strategicznych (chyba to sie tak nazywa) i z
                                      > > a prognozy odpowiadal.
                                      >
                                      > Tylko on?

                                      On za to odpowiada.

                                      > > Panstwo de facto JEST wlasnoscia dyktatora.
                                      >
                                      > Panstwo jest wlasnoscia jego mieszkancow, a dyktator tylko nim rzadzi.

                                      Nie mowie o szczytnych haselkach, tylko praktyce.
                                      • kimmjiki Re: Tajwan? 12.12.02, 22:55
                                        Gość portalu: ktos napisał(a):

                                        > Nie mowilem osle "bezposrednio po"!

                                        Mowiles, ze "kajdany demokracji nie zostaly jeszcze nalozone", to ja nie wiem,
                                        o jaki inny okres moglo Ci chodzic.

                                        > "Cud trwał do 2000 r."

                                        Co nie znaczy, ze sie skonczyl. Poza tym powolujesz sie na OPINIE autorki,
                                        ktorej wiadomo co zarzuciles.

                                        > Mowie po raz tysieczny: d***krata ma tylko 4 lata, zeby nakrasc.

                                        Im mniej ma czasu, tym mniej zdazy nakrasc.

                                        > Dyktator za to musi dbac o panstwo, bo jesli panstwo jest bogate, to i on
                                        > jest bogaty.

                                        To chyba najwieksza brednia, jaka kiedykolwiek powiedziales. Jeszcze nie
                                        slyszalem o dyktatorze, ktory nie spalby na pieniadzach, chocby nawet poddani
                                        umierali z glodu. Dyktatorzy w najgorszych zadupiach tego swiata jezdza sobie
                                        limuzynami i buduja palace, a Ty bredzisz cos o dbaniu o bogactwo panstwa. No i
                                        dalej nie wytlumaczyles mi, dlaczego najbogatsze panstwa swiata to praktycznie
                                        same demokracje, a najbiedniejsze to glownie dyktatury.

                                        > A poniewaz jest jeden na lat kilkadziesiat, to i stolki sie nie mnoza.

                                        A po co dyktator mialby mnozyc stolki? Moze przeciez bez zenady rozdawac
                                        panstwowe pieniadze bez takich sztuczek. Kto mu za to cos zrobi?

                                        > Inna oczywista zaleta, to stabilnosc prawna.

                                        Fakt, a najlepiej to wyszlo talibom - prawo sprzed tysiaca lat praktycznie bez
                                        zmian.

                                        > "Moze, ale nie musi" dotyczy obu prognoz, wiec to zaden argument.

                                        W przypadku prognozy czteroletniej margines bledu jest nieco wiekszy.

                                        > Albo sobie zarty robisz, albo jestes tragicznie glupi. Powiedz, ktora
                                        > odpowiedz jest prawdziwa, bo nie wiem, co odpowiedziec.

                                        Nie wiesz, wiec mnie obrazasz...

                                        > On za to odpowiada.

                                        Widze, ze dwa slowa w zdaniu to jeszcze za duzo. TYLKO?

                                        > Nie mowie o szczytnych haselkach, tylko praktyce.

                                        Fakt, w praktyce dyktator traktuje panstwo jak swoja wlasnosc, tzn. wydaje jego
                                        pieniadze na swoje fanaberie (limuzyny, palace) i utrzymywanie kontroli nad nim
                                        (tajna policja). Z obywatelami sie nie liczy, Prawami Czlowieka gardzi, prawo
                                        panstwowe ustala jak mu wygodnie (sam oczywiscie stoi ponad nim) i koncentruje
                                        sie glownie na utrzymaniu u wladzy do konca zycia, co czesto sie udaje.
                                        • Gość: ktos Re: Tajwan? IP: *.acn.pl 13.12.02, 18:33
                                          kimmjiki napisał:

                                          > Gość portalu: ktos napisał(a):
                                          >
                                          > > Nie mowilem osle "bezposrednio po"!
                                          >
                                          > Mowiles, ze "kajdany demokracji nie zostaly jeszcze nalozone", to ja nie
                                          > wiem, o jaki inny okres moglo Ci chodzic.

                                          Ty wielu rzeczy nie wiesz i nie rozumiesz, niestety.

                                          > > "Cud trwał do 2000 r."
                                          >
                                          > Co nie znaczy, ze sie skonczyl.

                                          A co to niby znaczy???

                                          > Poza tym powolujesz sie na OPINIE autorki, ktorej wiadomo co zarzuciles.

                                          To, ze prognozy sie przestay sprawdzac, ze wzrost jest ujemny (jak Kai podal)
                                          to fakty a nie opinie.

                                          > > Mowie po raz tysieczny: d***krata ma tylko 4 lata, zeby nakrasc.
                                          >
                                          > Im mniej ma czasu, tym mniej zdazy nakrasc.

                                          A co to ma do rzeczy? Przeciez po nim przyjda kolejni...

                                          > > Dyktator za to musi dbac o panstwo, bo jesli panstwo jest bogate, to i on
                                          > > jest bogaty.
                                          >
                                          > To chyba najwieksza brednia, jaka kiedykolwiek powiedziales.

                                          Dziekuje.

                                          > Jeszcze nie slyszalem o dyktatorze, ktory nie spalby na pieniadzach, chocby
                                          > nawet poddani umierali z glodu.

                                          To dotyczy kazdej wladzy, co sam przytomnie zauwazyles (na watku "Krytyka...").

                                          > Dyktatorzy w najgorszych zadupiach tego swiata jezdza sobie limuzynami i
                                          > buduja palace, a Ty bredzisz cos o dbaniu o bogactwo panstwa. No i dalej nie
                                          > wytlumaczyles mi, dlaczego najbogatsze panstwa swiata to praktycznie same
                                          > demokracje, a najbiedniejsze to glownie dyktatury.

                                          Podalem dwa przyklady (Ameryka Lacinska i Tajwan). Jeszcze Ci malo?

                                          > > A poniewaz jest jeden na lat kilkadziesiat, to i stolki sie nie mnoza.
                                          >
                                          > A po co dyktator mialby mnozyc stolki? Moze przeciez bez zenady rozdawac
                                          > panstwowe pieniadze bez takich sztuczek. Kto mu za to cos zrobi?

                                          Tylko ja nie widze powodu, zeby on rozdawal pieniadze. Jemu kolesie nie sa
                                          potrzebni.

                                          > > Inna oczywista zaleta, to stabilnosc prawna.
                                          >
                                          > Fakt, a najlepiej to wyszlo talibom - prawo sprzed tysiaca lat praktycznie
                                          > bez zmian.

                                          Sprowadzaniem mojej tezy do absurdu nie da sie ukryc faktu, ze ponownie
                                          zabraklo Ci argumentu.

                                          > > "Moze, ale nie musi" dotyczy obu prognoz, wiec to zaden argument.
                                          >
                                          > W przypadku prognozy czteroletniej margines bledu jest nieco wiekszy.

                                          Na dalsze lata.

                                          > > Albo sobie zarty robisz, albo jestes tragicznie glupi. Powiedz, ktora
                                          > > odpowiedz jest prawdziwa, bo nie wiem, co odpowiedziec.
                                          >
                                          > Nie wiesz, wiec mnie obrazasz...

                                          Nie obrazam. Pytam, czy mowisz powaznie.

                                          > > On za to odpowiada.
                                          >
                                          > Widze, ze dwa slowa w zdaniu to jeszcze za duzo. TYLKO?

                                          Mozna jasniej?

                                          > > Nie mowie o szczytnych haselkach, tylko praktyce.
                                          >
                                          > Fakt, w praktyce dyktator traktuje panstwo jak swoja wlasnosc,

                                          No, zrozumiales w koncu.

                                          > tzn. wydaje jego pieniadze na swoje fanaberie (limuzyny, palace) i
                                          > utrzymywanie kontroli nad nim (tajna policja).

                                          D***kraci robia dokladnie to samo. A nawet wiecej. Wystarczy przypomniec te 170
                                          tys. nowych urzedoli w USA. Nie mowiac o Brukseli.

                                          > Z obywatelami sie nie liczy,

                                          I dobrze, ciemny lud niech sie do wladzy nie miesza.

                                          > Prawami Czlowieka gardzi,

                                          D***kratyczna Turcja czy Izrael i pewnie kilka innych d***kracji tez to robi...

                                          > prawo panstwowe ustala jak mu wygodnie (sam oczywiscie stoi ponad nim)

                                          Jak KAZDA wladza...

                                          > i koncentruje sie glownie na utrzymaniu u wladzy do konca zycia, co czesto
                                          > sie udaje.

                                          No, i dobrze. Jeden zlodziej wystarczy.
                                          • kimmjiki Re: Tajwan? 15.12.02, 13:11
                                            Gość portalu: ktos napisał(a):

                                            > Ty wielu rzeczy nie wiesz i nie rozumiesz, niestety.

                                            To mi wytlumacz, geniuszku.

                                            > A co to niby znaczy???

                                            To nie musi oznaczac konca, moze takze przerwe.

                                            > To, ze prognozy sie przestay sprawdzac

                                            Mowisz o jednym roku. Estonia pare lat temu tez miala miedzy dwoma latami
                                            wysokiego wzrostu rok recesji.

                                            > A co to ma do rzeczy? Przeciez po nim przyjda kolejni...

                                            Przeciez od pierwszego dnia nie zaczna.

                                            > To dotyczy kazdej wladzy

                                            Mowilem o luksusach, ale nie o palacach.

                                            > Podalem dwa przyklady (Ameryka Lacinska i Tajwan). Jeszcze Ci malo?

                                            Pewnie, ze malo! Na swiecie jest ok. 200 panstw, mniej wiecej polowa to
                                            dyktatury, a Ty mi dajesz dwa przyklady (wlasciwie jeden, bo kwestie Ameryki
                                            juz wyjasnilem w "krytyce"). Ja pytam o regule, a nie wyjatki.

                                            > Tylko ja nie widze powodu, zeby on rozdawal pieniadze.

                                            Kazdy ma rodzine i przyjaciol.

                                            > Sprowadzaniem mojej tezy do absurdu nie da sie ukryc faktu, ze ponownie
                                            > zabraklo Ci argumentu.

                                            Zwrocilem uwage, ze mylisz stabilnosc z zastojem.

                                            > Pytam, czy mowisz powaznie.

                                            Owszem.

                                            > Mozna jasniej?

                                            Czy NIKT INNY nie robil prognoz?

                                            > No, zrozumiales w koncu.

                                            Nie mowie, ze panstwo JEST wlasnoscia dyktatora, tylko ze on je tak traktuje.

                                            > D***kraci robia dokladnie to samo.

                                            Bzdura. Zadnych palacow nie buduja, tajnej policji tez.

                                            > I dobrze, ciemny lud niech sie do wladzy nie miesza.

                                            Nie mowie o dopuszczaniu do wladzy, tylko w ogole o przejmowaniu sie ich losem.

                                            > D***kratyczna Turcja

                                            Nie calkiem demokratyczna, zreszta ostatnio robi spore postepy.

                                            > czy Izrael

                                            Na wojnie roznie bywa, a i tak Palestynczycy maja tam lepiej niz w sasiednich
                                            dyktaturach.

                                            > > prawo panstwowe ustala jak mu wygodnie (sam oczywiscie stoi ponad nim)
                                            >
                                            > Jak KAZDA wladza...

                                            Wladza demokratyczna nie stoi ponad prawem.
                                            • Gość: ktos Re: Tajwan? IP: *.acn.pl 16.12.02, 13:01
                                              kimmjiki napisał:

                                              > Gość portalu: ktos napisał(a):
                                              >
                                              > > Ty wielu rzeczy nie wiesz i nie rozumiesz, niestety.
                                              >
                                              > To mi wytlumacz, geniuszku.

                                              A co tu tlumaczyc? Po upadku PRLu, Polska otworzyla sie na swiat. Do tego
                                              dochodza wczesniejsze reformy Rakowskiego (wolnosc gospodarcza) i polityka
                                              Balcerowicza, ktory opanowal zlotowke (szkoda tylko, ze jej nie sprywatyzowal,
                                              ale to inna sprawa). Jednak ta wolnosc dlugo nie trwala, bo oczywiscie
                                              d***kraci musza z czegos zyc, wiec zaczelo sie mnozenie przepisow, koncesji,
                                              podatkow itd. (bo tego przeciez NIE bylo!), skutkiem czego szybki rozwoj trwal
                                              tylko kilka lat, a mogl trwac i dzisiaj i jutro. Zrozumiales?

                                              > > A co to niby znaczy???
                                              >
                                              > To nie musi oznaczac konca, moze takze przerwe.

                                              Widze, ze wkraczamy w filozofie: czy przeciety sznurek, to juz dwa sznurki, czy
                                              nadal jeden - oto jest pytanie...

                                              > > To, ze prognozy sie przestay sprawdzac
                                              >
                                              > Mowisz o jednym roku. Estonia pare lat temu tez miala miedzy dwoma latami
                                              > wysokiego wzrostu rok recesji.

                                              A co to ma do rzeczy? Zreszta ja tylko powtarzam za autorka, ktora, jak juz
                                              ustalilismy, jest kretynka, wiec trudno mi bronic tej tezy.

                                              > > A co to ma do rzeczy? Przeciez po nim przyjda kolejni...
                                              >
                                              > Przeciez od pierwszego dnia nie zaczna.

                                              No, to maja jeszcze 3 lata. A dyktator nakradnie przez lat powiedzmy 10 (bo ile
                                              mozna?) i przez pozostale 40 nikt obywateli okradac juz nie bedzie.

                                              > > To dotyczy kazdej wladzy
                                              >
                                              > Mowilem o luksusach, ale nie o palacach.

                                              Luksusy dla kilkuset osob co 4 lata kosztuja wiecej, niz kilka palacy co lat 50.

                                              > > Podalem dwa przyklady (Ameryka Lacinska i Tajwan). Jeszcze Ci malo?
                                              >
                                              > Pewnie, ze malo! Na swiecie jest ok. 200 panstw, mniej wiecej polowa to
                                              > dyktatury,

                                              Dobrze, ale ja nie mam mozliwosci analizowac kazda dyktature. Poza tym,
                                              dyktator tez moze byc komunista, wiec dyktatura nie jest rownoznaczna z
                                              dobrobytem, co nie oznacza, ze to jest wina systemu politycznego.

                                              > a Ty mi dajesz dwa przyklady (wlasciwie jeden, bo kwestie Ameryki
                                              > juz wyjasnilem w "krytyce"). (.)

                                              Nie wyjasniles, kolego. Napisales tylko, ze te panstwa to nie Ameryka Srodkowa,
                                              co moze jest pewnym (wymijajacym) argumentem w tamtej dyskusji, ale niczego nie
                                              zmienia w tej.

                                              > > Tylko ja nie widze powodu, zeby on rozdawal pieniadze.
                                              >
                                              > Kazdy ma rodzine i przyjaciol.

                                              Ale kilkuset poslow ma ich znacznie wiecej, niz jeden dyktator.

                                              > > Sprowadzaniem mojej tezy do absurdu nie da sie ukryc faktu, ze ponownie
                                              > > zabraklo Ci argumentu.
                                              >
                                              > Zwrocilem uwage, ze mylisz stabilnosc z zastojem.

                                              Nie, to Ty zrobiles.

                                              > > Pytam, czy mowisz powaznie.
                                              >
                                              > Owszem.

                                              Po pierwsze, prognozy krotkoterminowe (nawet kilkudniowe) tez sie wykonuje. Po
                                              drugie, zawsze i wszedzie, im krotszy okres czasu, tym latwiej wykonac
                                              prognoze, z tego prostego powodu, ze jest mniej niewiadomych, ktore trzeba brac
                                              pod uwage.

                                              > > Mozna jasniej?
                                              >
                                              > Czy NIKT INNY nie robil prognoz?

                                              Nie jest istotne, kto je robi, tylko kto za nie odpowiada. A za wszystkie
                                              dzialania jakiejs instytucji i za jej polityke odpowiada jej szef.

                                              > > No, zrozumiales w koncu.
                                              >
                                              > Nie mowie, ze panstwo JEST wlasnoscia dyktatora, tylko ze on je tak traktuje.

                                              Kimmjiki, ile razy mam powtarzac, ze ja mowie o PRAKTYCE a NIE o haselkach?

                                              > > D***kraci robia dokladnie to samo.
                                              >
                                              > Bzdura. Zadnych palacow nie buduja, tajnej policji tez.

                                              Sekocin pamietasz? A co do policji, to przypominam te 170 tys. urzedolu w USA.
                                              Fakt, nie nazywa sie to policja tajna, ale poza nazwa, innych roznic nie ma.

                                              > > I dobrze, ciemny lud niech sie do wladzy nie miesza.
                                              >
                                              > Nie mowie o dopuszczaniu do wladzy, tylko w ogole o przejmowaniu sie ich
                                              > losem.

                                              I znowu komunista z Ciebie wylazi... To nie jest rola panstwa, przejmowac sie
                                              losem obywateli. Panstwo ma zapewnic tylko praworzadnosc i bezpieczenstwo.

                                              > > D***kratyczna Turcja
                                              >
                                              > Nie calkiem demokratyczna, zreszta ostatnio robi spore postepy.

                                              No tak, ja wiem. Jak nie pasuje do teorii, to nie d***kracja.

                                              > > czy Izrael
                                              >
                                              > Na wojnie roznie bywa, (.)

                                              Zawsze mozna powiedziec, ze sie z kims walczy...

                                              > > > prawo panstwowe ustala jak mu wygodnie (sam oczywiscie stoi ponad nim)
                                              > >
                                              > > Jak KAZDA wladza...
                                              >
                                              > Wladza demokratyczna nie stoi ponad prawem.

                                              I co z tego, skoro w kazdym momencie moze je zmienic? Skutek ten sam.
                                              • kimmjiki Re: Tajwan? 16.12.02, 23:30
                                                Gość portalu: ktos napisał(a):

                                                > A co tu tlumaczyc? Po upadku PRLu, Polska otworzyla sie na swiat. Do tego
                                                > dochodza wczesniejsze reformy Rakowskiego (wolnosc gospodarcza) i polityka
                                                > Balcerowicza

                                                Czyli tak jak mowilem - boom zawdzieczamy demokracji, bo to w jej ramach
                                                Balcerowicz zreformowal gospodarke.

                                                > Widze, ze wkraczamy w filozofie: czy przeciety sznurek, to juz dwa sznurki,
                                                > czy nadal jeden - oto jest pytanie...

                                                Bardziej by pasowala inna metafora - czy jeden przegrany mecz po dwudziestu
                                                wygranych to koniec dobrej passy, czy tylko wypadek przy pracy?

                                                > autorka, ktora, jak juz ustalilismy, jest kretynka

                                                Nie "jak ustalilismy", tylko jak Ty twierdzisz.

                                                > No, to maja jeszcze 3 lata.

                                                Czyli 25% kasy uratowane;-).

                                                > A dyktator nakradnie przez lat powiedzmy 10 (bo ile mozna?)

                                                W nieskonczonosc. Apetyt rosnie w miare jedzenia, a dyktator jest bezkarny.

                                                > Luksusy dla kilkuset osob co 4 lata kosztuja wiecej, niz kilka palacy co lat
                                                > 50.

                                                Ty chyba nie wiesz, ile mozna wydac na palac.

                                                > Dobrze, ale ja nie mam mozliwosci analizowac kazda dyktature.

                                                Nikt Ci nie kaze. Ja tylko pytam, dlaczego na tyle dyktatur tak trudno znalezc
                                                jakas bogata, a wsrod demokracji wrecz przeciwnie.

                                                > dyktatura nie jest rownoznaczna z dobrobytem

                                                Piekny eufemizm.

                                                > co nie oznacza, ze to jest wina systemu politycznego.

                                                Jesli na kilkadziesiat dyktatur znalazles tylko jeden Tajwan (ktory tez juz
                                                przeszedl na demokracje - ciekawe dlaczego), to jakos trudno mi uwierzyc, ze to
                                                tylko zbieg okolicznosci.

                                                > Napisales tylko, ze te panstwa to nie Ameryka Srodkowa,

                                                Napisalem, ze w tym regionie z demokracja jest slabo.

                                                > Ale kilkuset poslow ma ich znacznie wiecej, niz jeden dyktator.

                                                Ale maja mniejsze mozliwosci.

                                                > > Zwrocilem uwage, ze mylisz stabilnosc z zastojem.
                                                >
                                                > Nie, to Ty zrobiles.

                                                W dyktaturach prawo zmienia sie tak rzadko, ze nalezy mowic o zastoju, a nie
                                                stabilnosci.

                                                > im krotszy okres czasu, tym latwiej wykonac prognoze, z tego prostego powodu,
                                                > ze jest mniej niewiadomych

                                                Bzdura. Niewiadomych jest zawsze tyle samo. Owszem, w bardzo krotkim okresie
                                                niektorych mozna nie brac pod uwage, ale za to inne moga relatywnie bardziej
                                                sie zmienic - ot chocby kursy walut, ktorych praktycznie nie sposob przewidziec
                                                w krotkiej perpektywie.

                                                > Nie jest istotne, kto je robi, tylko kto za nie odpowiada. A za wszystkie
                                                > dzialania jakiejs instytucji i za jej polityke odpowiada jej szef.

                                                To nikt oprocz tej instytucji nie robil prognoz? Ekonomisci sie pochowali, czy
                                                co?

                                                > Kimmjiki, ile razy mam powtarzac, ze ja mowie o PRAKTYCE a NIE o haselkach?

                                                Jesli dresiarz potraktuje Cie jak worek treningowy, to bedzie to oznaczac, ze
                                                faktycznie nim jestes?

                                                > Sekocin pamietasz?

                                                Daleko temu bylo do palacu. W dyktaturze poszloby na to sto razy wiecej kasy i
                                                na pewno nie czytalbys o tym w gazetach.

                                                > A co do policji, to przypominam te 170 tys. urzedolu w USA.
                                                > Fakt, nie nazywa sie to policja tajna, ale poza nazwa, innych roznic nie ma.

                                                Jasne, zaraz pewnie powiesz, ze maja prawo zamykac ludzi bez wyroku, torturowac
                                                i mordowac...

                                                > I znowu komunista z Ciebie wylazi... To nie jest rola panstwa, przejmowac sie
                                                > losem obywateli. Panstwo ma zapewnic tylko praworzadnosc i bezpieczenstwo.

                                                Tak, dyktatury slyna z praworzadnosci i bezpieczenstwa. Zreszta mi nie chodzilo
                                                o socjal, tylko o stanie na strazy praw obywatelskich, o czym w dyktaturze nie
                                                ma mowy.

                                                > No tak, ja wiem. Jak nie pasuje do teorii, to nie d***kracja.

                                                Troche trudno nazwac demokracja panstwo, gdzie wojsko moze pozbawic wladzy
                                                demokratycznie wybrany rzad. A nawet jesli, to i tak Turcja jest wyjatkiem, a w
                                                dyktaturach lamanie Praw Czlowieka to norma.

                                                > Zawsze mozna powiedziec, ze sie z kims walczy...

                                                Twierdzisz moze, ze w Izraelu panuje pokoj?

                                                > > Wladza demokratyczna nie stoi ponad prawem.
                                                >
                                                > I co z tego, skoro w kazdym momencie moze je zmienic? Skutek ten sam.

                                                W demokracji wladza jest ograniczona przez Konstytucje, poza tym istnieje
                                                trojpodzial wladzy. Pamietasz, jak bylo z abolicja? W dyktaturze z pewnoscia by
                                                przeszla...
                                                • Gość: ktos Re: Tajwan? IP: *.acn.pl 17.12.02, 13:19

                                                  > Czyli tak jak mowilem - boom zawdzieczamy demokracji, bo to w jej ramach
                                                  > Balcerowicz zreformowal gospodarke.

                                                  D***kracji nie da sie zbudowac w 2 dni, ten proces trwal lat kilka, osle. A
                                                  boom wynikal wlasnie z tych kilku chwil wolnosci po rozpadzie PRLu.

                                                  > Bardziej by pasowala inna metafora - czy jeden przegrany mecz po dwudziestu
                                                  > wygranych to koniec dobrej passy, czy tylko wypadek przy pracy?

                                                  Tylko ze ten wypadek przytrafil sie innemu trenerowi. A poprzedni konto mial
                                                  czyste.

                                                  > Czyli 25% kasy uratowane;-).

                                                  W dyktaturze sie ratuje 75%.

                                                  > W nieskonczonosc. Apetyt rosnie w miare jedzenia, a dyktator jest bezkarny.

                                                  Oczywiscie, dyktator moze dolcami w kominku palic i sie nimi podcierac, tylko
                                                  po co? Po nic, i dlatego tego robic nie bedzie.

                                                  > Ty chyba nie wiesz, ile mozna wydac na palac.

                                                  A Ty ile na luksusy.

                                                  > Nikt Ci nie kaze. Ja tylko pytam, dlaczego na tyle dyktatur tak trudno znalezc
                                                  > jakas bogata, a wsrod demokracji wrecz przeciwnie.

                                                  Mowilismy o Ameryce, i dziwnym trafem okazalo sie, ze dyktatury bogatsze. Kai
                                                  zainteresowal sie Tajwanem i prosze - tez dyktatura. Ostatnio mowimy o Afryce -
                                                  za kolonistow bylo lepiej. O jakiej czesci swiata nie dyskutujemy, to sie
                                                  okazuje, ze dyktatura lepsza...

                                                  > > dyktatura nie jest rownoznaczna z dobrobytem
                                                  >
                                                  > Piekny eufemizm.

                                                  Zaden eufemizm. Zwarcam tylko uwage na to, zeby nie mylic ustroju (dyktatura -
                                                  d***kracja) i ideologii (liberalizm - totalitaryzm/komunizm).

                                                  > Napisalem, ze w tym regionie z demokracja jest slabo.

                                                  Juz pisalem, ile dziesiatek lat juz tam d***kracja panuje...

                                                  > Ale maja mniejsze mozliwosci.

                                                  Moze troche mniejsze. Za to ich jest wiecej i czesciej sie zmieniaja.

                                                  > W dyktaturach prawo zmienia sie tak rzadko, ze nalezy mowic o zastoju, a nie
                                                  > stabilnosci.

                                                  General Augusto Pinochet reformy przeprowadzil.

                                                  > Bzdura. Niewiadomych jest zawsze tyle samo. Owszem, w bardzo krotkim okresie
                                                  > niektorych mozna nie brac pod uwage, ale za to inne moga relatywnie bardziej
                                                  > sie zmienic - ot chocby kursy walut, ktorych praktycznie nie sposob
                                                  > przewidziec w krotkiej perpektywie.

                                                  A w dlugiej mozna??? Wiec nie plec bzdur!!!

                                                  > To nikt oprocz tej instytucji nie robil prognoz? Ekonomisci sie pochowali, czy
                                                  > co?

                                                  Mowimy o prognozach dla rzadu (bo to one ksztaltuja jego polityke), a nie
                                                  niezaleznych ekonomistow. A za prognozy dla rzadu odpowiada Centrum Studiow
                                                  Strategicznych.

                                                  > > Kimmjiki, ile razy mam powtarzac, ze ja mowie o PRAKTYCE a NIE o haselkach?
                                                  >
                                                  > Jesli dresiarz potraktuje Cie jak worek treningowy, to bedzie to oznaczac, ze
                                                  > faktycznie nim jestes?

                                                  Takie traktowanie jest incydentalne, to nie norma.

                                                  > > Sekocin pamietasz?
                                                  >
                                                  > Daleko temu bylo do palacu. W dyktaturze poszloby na to sto razy wiecej kasy i
                                                  > na pewno nie czytalbys o tym w gazetach.

                                                  A dlaczego? Dyktator by sam o tym informowal. I skad to "sto razy wiecej"?

                                                  > > A co do policji, to przypominam te 170 tys. urzedolu w USA.
                                                  > > Fakt, nie nazywa sie to policja tajna, ale poza nazwa, innych roznic nie ma.
                                                  >
                                                  > Jasne, zaraz pewnie powiesz, ze maja prawo zamykac ludzi bez wyroku,
                                                  > torturowac i mordowac...

                                                  Okazuje sie, ze maja. Nie slyszales o instrukcji dla CIA? Nie wiesz, ze takim
                                                  zezwoleniem Mossad dysponuje od zawsze? Nie wiesz, ze USA na Kubie przetrzymuje
                                                  Talibow wbrew prawu?

                                                  > Tak, dyktatury slyna z praworzadnosci i bezpieczenstwa. Zreszta mi nie
                                                  > chodzilo o socjal, tylko o stanie na strazy praw obywatelskich, o czym w
                                                  > dyktaturze nie ma mowy.

                                                  W Chile lub na Tajwanie byly lamane prawa obywatelskie???

                                                  > > No tak, ja wiem. Jak nie pasuje do teorii, to nie d***kracja.
                                                  >
                                                  > Troche trudno nazwac demokracja panstwo, gdzie wojsko moze pozbawic wladzy
                                                  > demokratycznie wybrany rzad. A nawet jesli, to i tak Turcja jest wyjatkiem, a
                                                  > w dyktaturach lamanie Praw Czlowieka to norma.

                                                  Prawa czlowieka d***kracja lamie z co najmniej taka sama ochota jak dyktatura.

                                                  > Twierdzisz moze, ze w Izraelu panuje pokoj?

                                                  Nie. Twierdze, ze wszystko mozna wojna nazwac, jak bedzie trzeba. Poza tym,
                                                  wojna NIE zwalnia z obowiazku przestrzegania prawa.

                                                  BTW: General Augusto Pinochet tez prowadzil wojne. Przeciwko czerwonej zarazie.
                                                  Dlaczego Jego sie czepiasz, a faszysty szarona - nie?

                                                  > W demokracji wladza jest ograniczona przez Konstytucje, poza tym istnieje
                                                  > trojpodzial wladzy. Pamietasz, jak bylo z abolicja? W dyktaturze z pewnoscia
                                                  > by przeszla...

                                                  Przyklad "prawa" w wykonaniu d***kracji z trojpodzialem wladzy: mimo, ze oplaty
                                                  za parkowanie ewidentnie byly/sa pobierane bezprawnie (co stwierdzil Trybunal),
                                                  to je uiszczac trzeba (co stwierdzil ten sam Trybunal w tym samym
                                                  oswiadczeniu)...

                                                  Dodac trzeba, ze wlasciwie nie ma w tym nic dziwnego, skoro "sedziow" wybieraja
                                                  d***kraci...

                                                  Oczywiscie GW wiecej pisze o guzikach do otwierania drzwi w tramwajach (w
                                                  wydaniu stolecznym), niz o tym skandalu...

                                                  Inne postepowe media tez sie nad tym totalnym absurdem jakos dluzej nie
                                                  zatrzymaly...
                                                  • kimmjiki Re: Tajwan? 27.12.02, 18:09
                                                    Gość portalu: ktos napisał(a):

                                                    > D***kracji nie da sie zbudowac w 2 dni, ten proces trwal lat kilka, osle.

                                                    No i po tych kilku latach zaczal sie szybki rozwoj.

                                                    > A boom wynikal wlasnie z tych kilku chwil wolnosci po rozpadzie PRLu.

                                                    Tuz po rozpadzie to mielismy 10% spadek PKB.

                                                    > Tylko ze ten wypadek przytrafil sie innemu trenerowi. A poprzedni konto mial
                                                    > czyste.

                                                    Poprzedni nie mial tak silnych przeciwnikow.

                                                    > W dyktaturze sie ratuje 75%.

                                                    Ha ha ha...

                                                    > Oczywiscie, dyktator moze dolcami w kominku palic i sie nimi podcierac, tylko
                                                    > po co? Po nic, i dlatego tego robic nie bedzie.

                                                    Po co Bill Gates pracuje, skoro ma dosc kasy, by do konca zycia nic nie robic i
                                                    jeszcze zostawic fortune na wiele pokolen? Jak juz mowilem, apetyt rosnie w
                                                    miare jedzenia i z tego samego powodu dyktator tez nie przestanie krasc.

                                                    > > Ty chyba nie wiesz, ile mozna wydac na palac.
                                                    >
                                                    > A Ty ile na luksusy.

                                                    Przy zalozeniu, ze statystyczny parlamentarzysta kosztuje nas 10 tys zlotych
                                                    miesiecznie, plus ministrowie i prezydent, plus inflacja, po pol wieku wyjdzie
                                                    cos kolo miliarda zielonych. Tyle mozna spokojnie wydac na jeden palac, a w
                                                    ostatnim Wprost przeczytalem, ze Husajn (ktory jeszcze pol wieku nie rzadzi) ma
                                                    ich ponad 70...

                                                    > Mowilismy o Ameryce, i dziwnym trafem okazalo sie, ze dyktatury bogatsze.(...)

                                                    Sprawe Ameryki wyjasnilem, Tajwan to wyjatek, a Afryka - jej najbogatsze kraje
                                                    to Mauritius, Seszele, Libia, Tunezja, Maroko, Botswana, RPA i Namibia - Libia
                                                    jest bogata dzieki ropie, Maroko dzieki bliskosci Europy, cala reszta to
                                                    demokracje...

                                                    > Zwarcam tylko uwage na to, zeby nie mylic ustroju (dyktatura d***kracja) i
                                                    > ideologii (liberalizm - totalitaryzm/komunizm).

                                                    Zatem wyglada na to, ze dyktatura prowadzi do komunizmu, a demokracja do
                                                    liberalizmu.

                                                    > Juz pisalem, ile dziesiatek lat juz tam d***kracja panuje...

                                                    Co to za demokracja, jak wojsko pcha sie do rzadzenia, a zamachy stanu sa
                                                    niewiele rzadsze od wyborow?

                                                    > Moze troche mniejsze.

                                                    Slyszales kiedykolwiek, zeby dyktator zostal ukarany za korupcje, nie mowiac o
                                                    utracie stanowiska?

                                                    > General Augusto Pinochet reformy przeprowadzil.

                                                    Tak, jak juz totalnie rozwalil gospodarke (14% spadek PKB w 1982), to sie
                                                    dopiero zabral do roboty.

                                                    > A w dlugiej mozna??? Wiec nie plec bzdur!!!

                                                    Przy stabilnej sytuacji mozna. A sprobuj przewidziec zmiane kursu w ciagu doby.

                                                    > Mowimy o prognozach dla rzadu (bo to one ksztaltuja jego polityke), a nie
                                                    > niezaleznych ekonomistow.

                                                    Ale w przypadku Tajwanu te prognozy sie pokrywaly.

                                                    > Takie traktowanie jest incydentalne, to nie norma.

                                                    Dla dresiarza to norma.

                                                    > A dlaczego? Dyktator by sam o tym informowal.

                                                    Niby po co?

                                                    > I skad to "sto razy wiecej"?

                                                    Stad, ze dyktatorowi nic nie grozi, nawet jesli zrujnuje panstwo swoimi
                                                    wydatkami.

                                                    > > Jasne, zaraz pewnie powiesz, ze maja prawo zamykac ludzi bez wyroku,
                                                    > > torturowac i mordowac...
                                                    >
                                                    > Okazuje sie, ze maja. Nie slyszales o instrukcji dla CIA? (...)

                                                    To dotyczy terrorystow, a nie zwyklych ludzi. I nie ma mowy o torturach,
                                                    natomiast ofiary jakichs naduzyc zawsze moga isc do sadu - a w dyktaturze co by
                                                    bylo?

                                                    > W Chile lub na Tajwanie byly lamane prawa obywatelskie???

                                                    Nie wiem jak na Tajwanie, ale w Chile byly.

                                                    > Prawa czlowieka d***kracja lamie z co najmniej taka sama ochota jak
                                                    > dyktatura.

                                                    Znalazles pare wyjatkow (dosc watpliwych, ale niech tam) i juz robisz z tego
                                                    regule...

                                                    > Nie. Twierdze, ze wszystko mozna wojna nazwac, jak bedzie trzeba.

                                                    No nie wiem, z kim moglaby walczyc np. Finlandia.

                                                    > Poza tym, wojna NIE zwalnia z obowiazku przestrzegania prawa.

                                                    Izrael nikogo nie torturuje ani nie aresztuje ludzi bez powodu. Nie da sie tego
                                                    powiedziec o poczynaniach Rosji (demokracja tylko w teorii) w Czeczeni.

                                                    > General Augusto Pinochet tez prowadzil wojne. Przeciwko czerwonej zarazie.

                                                    Komunisci nie uprawiali terroru, a juz na pewno nie na taka skale.
                                                    BTW: Usprawiedliwiasz lamanie Praw Czlowieka w Chile, choc dopiero mowiles, ze
                                                    nic takiego nie mialo miejsca. Oj, klamczuszku...

                                                    > Dlaczego Jego sie czepiasz, a faszysty szarona - nie?

                                                    Szaron prowadzi rzeczywista wojne o przetrwanie swojego panstwa, a nie jakies
                                                    wydumane walki z przeciwnikami politycznymi.

                                                    > Przyklad "prawa" w wykonaniu d***kracji z trojpodzialem wladzy: mimo, ze
                                                    > oplaty za parkowanie ewidentnie byly/sa pobierane bezprawnie (co stwierdzil
                                                    > Trybunal), to je uiszczac trzeba

                                                    Tam nie chodzilo o samo pobieranie oplat.
                                                  • Gość: ktos Re: Tajwan? IP: *.acn.pl 30.12.02, 13:09

                                                    > No i po tych kilku latach zaczal sie szybki rozwoj.

                                                    Juz mowilem, ze rozwoj nie nastepuje od razu, tylko po jakims czasie od
                                                    zaistnienia sprzyjajacych warunkow. A po tych kilku latach to ten szybki rozwoj
                                                    zostal wlasnie zduszony.

                                                    > Tuz po rozpadzie to mielismy 10% spadek PKB.

                                                    A co to ma do rzeczy?

                                                    > Poprzedni nie mial tak silnych przeciwnikow.

                                                    Przeciwnikow mial tych samych. Poza tym, poprzedni to cala druzyne od podstaw
                                                    zbudowal, nowy mial wszystko gotowe.

                                                    > > W dyktaturze sie ratuje 75%.
                                                    >
                                                    > Ha ha ha...

                                                    Widze, ze argumentu brak.

                                                    > Po co Bill Gates pracuje, skoro ma dosc kasy, by do konca zycia nic nie
                                                    > robic i jeszcze zostawic fortune na wiele pokolen? (.)

                                                    Po pierwsze, nie pracuje z takim zaangazowaniem jak kiedys, po drugie nie
                                                    koniecznie robi to dla pieniedzy.

                                                    > Przy zalozeniu, ze statystyczny parlamentarzysta kosztuje nas 10 tys zlotych
                                                    > miesiecznie, plus ministrowie i prezydent, plus inflacja,

                                                    O lapowkach i innej prywacie oczywiscie milczymy...

                                                    > po pol wieku wyjdzie cos kolo miliarda zielonych. Tyle mozna spokojnie wydac
                                                    > na jeden palac,

                                                    Nie przesadzajmy.

                                                    > a w ostatnim Wprost przeczytalem, ze Husajn (ktory jeszcze pol wieku nie
                                                    > rzadzi) ma ich ponad 70...

                                                    Ale nie za miliard dolcow sztuka, manipulatorze! Poza tym, "nie rob z jednego
                                                    Husajna reguly".

                                                    > Sprawe Ameryki wyjasnilem,

                                                    Nie wyjasniles, ale o tym w innym miejscu.

                                                    > Tajwan to wyjatek,

                                                    Wyjatek, to Ty tu przedstawiasz, prezentujac kilka afrykanskich panstw.

                                                    > a Afryka - jej najbogatsze kraje to Mauritius, Seszele, Libia, Tunezja,
                                                    > Maroko, Botswana, RPA i Namibia -

                                                    Mauritus to d***kracja od 1992, a szybki rozwoj zaczal sie duzo wczesniej (6%
                                                    rocznie w latach 80-tych ubieglego wieku). Seszele to nie d***kracja. O RPA juz
                                                    mowilem. Namibia zyje z diamentow i zlota (glupi argument - ale o tym nizej).
                                                    Botswana niech bedzie wyjatkiem ;).

                                                    > Libia jest bogata dzieki ropie, Maroko dzieki bliskosci Europy, cala reszta >
                                                    to demokracje...

                                                    Co to za argument, z jakiego powodu panstwa sa bogate? To ja mowie, ze ta "cala
                                                    reszta" jest bogata z innych powodow (np. zyje z turystyki), a nie d***kracji.
                                                    A Tunezja jest dodatkowo bogata dzieki "bliskosci Europy".

                                                    > Zatem wyglada na to, ze dyktatura prowadzi do komunizmu, a demokracja do
                                                    > liberalizmu.

                                                    Moge wiedziec, skad Ci przyszly do glowy takie brednie?

                                                    > Co to za demokracja, jak wojsko pcha sie do rzadzenia, (.)

                                                    Coz, te zamachy to skutek d***kracji wlasnie, wiec gol samobojczy.

                                                    > Slyszales kiedykolwiek, zeby dyktator zostal ukarany za korupcje,

                                                    Dyktator, osle, nie musi przyjmowac lapowek! Lapowki tylko w d***kracjach
                                                    wystepuja!

                                                    > nie mowiac o utracie stanowiska?

                                                    Wiekszosc zlodziejskich d***kratow tez nie jest karana. Masz jakis przyklad
                                                    ukaranego polityka?

                                                    > Tak, jak juz totalnie rozwalil gospodarke (14% spadek PKB w 1982), to sie
                                                    > dopiero zabral do roboty.

                                                    Do roboty sie zabral od razu, czyli w roku 1973. W 1982 niepotrzebnie sie do
                                                    gospodarki wtracil, i stad kryzys, po ktorym w 1985 juz nie bylo sladu. A tutaj

                                                    www.latin-focus.com/countries/chile/chlgdp.htm

                                                    doskonale widac, jak sie Chile za d***kratow rozwija, wzrost systematycznie
                                                    maleje...

                                                    > Przy stabilnej sytuacji mozna. A sprobuj przewidziec zmiane kursu w ciagu
                                                    > doby.

                                                    W ciagu doby, ja moge sie o kilka promili pomylic (po prostu zaloze, ze nowa
                                                    wartosc bedzie taka sama jak obecna - to banalna metoda, a dajaca bardzo dobre
                                                    rezultaty). W ciagu roku tak przewidywac sie nie da, nawet duzo bardziej
                                                    wymyslna metoda, blad zawsze bedzie wiekszy.

                                                    > Ale w przypadku Tajwanu te prognozy sie pokrywaly.

                                                    To nie ma nic do rzeczy.

                                                    > Dla dresiarza to norma.

                                                    Statystyczny Polak dresiarzem nie jest.

                                                    > > A dlaczego? Dyktator by sam o tym informowal.
                                                    >
                                                    > Niby po co?

                                                    Dobrze, troche zle powiedzialem, chodzilo mi o to, ze by tego nie ukrywal.

                                                    > > I skad to "sto razy wiecej"?
                                                    >
                                                    > Stad, ze dyktatorowi nic nie grozi, nawet jesli zrujnuje panstwo swoimi
                                                    > wydatkami.

                                                    Tylko ja nadal nie wiem po co i na co ma to robic...

                                                    > To dotyczy terrorystow, a nie zwyklych ludzi.

                                                    Bzduda. Przed wyrokiem sadu nikogo nie mozna nazwac terrorysta.

                                                    > I nie ma mowy o torturach, natomiast ofiary jakichs naduzyc zawsze moga isc
                                                    > do sadu (.)

                                                    Juz widze Taliba w sadzie skarzacego rzad USA...

                                                    > > W Chile lub na Tajwanie byly lamane prawa obywatelskie???
                                                    >
                                                    > (.) w Chile byly.

                                                    Jakie?

                                                    > Znalazles pare wyjatkow (dosc watpliwych, ale niech tam) i juz robisz z tego
                                                    > regule...

                                                    Zawsze tez przedstawiam teorie.

                                                    > No nie wiem, z kim moglaby walczyc np. Finlandia.

                                                    Z Estonia. Maly kraik wiec nie podskoczy, a pretekstem moga byc wody
                                                    terytorialne.

                                                    > Izrael nikogo nie torturuje ani nie aresztuje ludzi bez powodu.

                                                    Dawno takiej bredni nie napisales. No moze nie tak dawno, bo ostatnio
                                                    wyglupiles sie piszac o prognozach.

                                                    > Komunisci nie uprawiali terroru, a juz na pewno nie na taka skale.

                                                    Komunisci dopuscili sie zdrady stanu. I za to zostali zlikwidowani.

                                                    > BTW: Usprawiedliwiasz lamanie Praw Czlowieka w Chile, choc dopiero mowiles,
                                                    > ze nic takiego nie mialo miejsca. Oj, klamczuszku...

                                                    Pacyfikacja czerwonej zarazy z definicji nie jest lamaniem praw czlowieka.

                                                    > Szaron prowadzi rzeczywista wojne o przetrwanie swojego panstwa, a nie
                                                    > jakies wydumane walki z przeciwnikami politycznymi.

                                                    Walka z zapascia gospodarki w latacj 1970-73 i czerwonymi zbrodniarzami, ktorzy
                                                    do tego doprowadzili, to wlasnie walka o przetrwanie panstwa. szaron nie walczy
                                                    o przetrwanie, tylko chce zaglady narodu palestynskiego (dowodem jest np.
                                                    rozbudowa osiedli, ktora obronie na pewno nie sluzy, za to kosztuje niemalo).

                                                    > Tam nie chodzilo o samo pobieranie oplat.

                                                    O co by nie chodzilo, to fakt, ze Trybunal dopuszcza lamanie prawa, pozostaje
                                                    faktem.
                                                  • kimmjiki Re: Tajwan? 09.01.03, 00:57
                                                    Gość portalu: ktos napisał(a):

                                                    > Juz mowilem, ze rozwoj nie nastepuje od razu, tylko po jakims czasie od
                                                    > zaistnienia sprzyjajacych warunkow.

                                                    Aha, i w Polsce potrzeba bylo na to dekady, a w Chile wystarczyl roczek. Czyzby
                                                    tam jakies inne zasady ekonomii panowaly, czy znowu zapomniales, co wczesniej
                                                    mowiles?

                                                    > > Tuz po rozpadzie to mielismy 10% spadek PKB.
                                                    >
                                                    > A co to ma do rzeczy?

                                                    Zwracam uwage, co nam zostawila komuna.
                                                    BTW: Dlaczego inne kraje postkomunistyczne nie mialy w latach 90-tych takiego
                                                    samego boomu jak my? Przeciez "chwile wolnosci" tez mialy.

                                                    > Przeciwnikow mial tych samych.

                                                    Swiatowego kryzysu nie mial. Poza tym jedna z przyczyn sukcesu Tajwanu byla
                                                    tania sila robocza, ktora wraz z rozwojem zdrozala, o konkurencji ze strony
                                                    Chin nie mowiac.

                                                    > Widze, ze argumentu brak.

                                                    Ty tez zadnego nie podales.

                                                    > Po pierwsze, nie pracuje z takim zaangazowaniem jak kiedys

                                                    Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

                                                    > po drugie nie koniecznie robi to dla pieniedzy.

                                                    Dyktator tez moze chciec np. zostawic po sobie najwiekszy palac swiata.

                                                    > O lapowkach i innej prywacie oczywiscie milczymy...

                                                    To wystepuje w kazdym systemie.

                                                    > Ale nie za miliard dolcow sztuka, manipulatorze!

                                                    A kto mowi, ze za miliard? Niechby byly po 50 mln, to i tak wyjdzie 3,5 mld
                                                    wyrzucone w bloto - nie mowiac o kosztach utrzymania.

                                                    > "nie rob z jednego Husajna reguly".

                                                    Inni postepuja podobnie, a oprocz okradania obywateli morduja ich i zamykaja w
                                                    wiezieniach za krytyke...

                                                    > Wyjatek, to Ty tu przedstawiasz, prezentujac kilka afrykanskich panstw.

                                                    Jak ja kilka, to wyjatek, a jak Ty jeden, to regula? Zreszta ja moge
                                                    przedstawic duzo wiecej takich "wyjatkow", a Ty poza Tajwanem (o ktorym tez bys
                                                    nie wiedzial, gdyby nie Kai) cos niewiele znalazles...

                                                    > Mauritus to d***kracja od 1992

                                                    Czyli dosc dlugo.

                                                    > Seszele to nie d***kracja.

                                                    Jak to nie?

                                                    > O RPA juz mowilem.

                                                    Niby co?

                                                    > Namibia zyje z diamentow i zlota

                                                    Ciekawe, ze Angola i Zair mimo podobnych bogactw klepia biede. No ale to
                                                    przeciez dyktatury...

                                                    > To ja mowie, ze ta "cala reszta" jest bogata z innych powodow (np. zyje z
                                                    > turystyki), a nie d***kracji.

                                                    Ciekawe, ze np. Madagaskar jakos turystow nie przyciaga - wiadomo, dyktatura. A
                                                    ze na 8 najbogatszych panstw 6 to demokracje, to oczywiscie przypadek...

                                                    > Moge wiedziec, skad Ci przyszly do glowy takie brednie?

                                                    1. Liberalizm prowadzi do bogactwa, komuna do biedy;
                                                    2. Demokracje sa bogate, dyktatury biedne.
                                                    Wniosek jest oczywisty.

                                                    > Coz, te zamachy to skutek d***kracji wlasnie

                                                    ?

                                                    > Dyktator, osle, nie musi przyjmowac lapowek!

                                                    Nikt nie musi.

                                                    > Lapowki tylko w d***kracjach wystepuja!

                                                    To w dyktaturach nie ma nieuczciwych przedsiebiorcow? Nie ma ludzi, ktorzy
                                                    chcieliby sobie cos zalatwic?

                                                    > Wiekszosc zlodziejskich d***kratow tez nie jest karana.

                                                    W dyktaturze to nie jest wiekszosc, tylko 100%.

                                                    > Masz jakis przyklad ukaranego polityka?

                                                    Dopiero mowiles, ze "wiekszosc", czyli nie wszyscy. Po co sie domagasz dowodow,
                                                    skoro sam to przyznales?

                                                    > W 1982 niepotrzebnie sie do gospodarki wtracil, i stad kryzys

                                                    Konkrety.

                                                    > doskonale widac, jak sie Chile za d***kratow rozwija, wzrost systematycznie
                                                    > maleje...

                                                    Gdybys zadal sobie trud sprawdzenia pozostalych krajow, zauwazylbys, ze prawie
                                                    wszedzie tendencja byla spadkowa, a wzrost nizszy.

                                                    > W ciagu doby, ja moge sie o kilka promili pomylic (po prostu zaloze, ze nowa
                                                    > wartosc bedzie taka sama jak obecna

                                                    Ale taka prognoza jest do niczego, bo wlasnie o te promile chodzi. Ze zmiana
                                                    bedzie niewielka, to wie kazde dziecko.

                                                    > W ciagu roku tak przewidywac sie nie da, nawet duzo bardziej
                                                    > wymyslna metoda, blad zawsze bedzie wiekszy.

                                                    W liczbach bezwzglednych owszem, ale relatywnie moze byc mniejszy.

                                                    > To nie ma nic do rzeczy.

                                                    Ma. Bo skoro niezalezni ekonomisci prognozowali tak samo, to znaczy, ze rzad
                                                    bledu nie popelnil - po prostu niespodziewanie zmienily sie warunki.

                                                    > Statystyczny Polak dresiarzem nie jest.

                                                    Statystyczny mieszkaniec dyktatury tez nie jest dyktatorem.

                                                    > chodzilo mi o to, ze by tego nie ukrywal.

                                                    A przed kim mialby to ukrywac, przed swoja zona? Prasa nalezy do niego,
                                                    opozycja w wiezieniach lub pod ziemia, kto mu cos zrobi?

                                                    > Tylko ja nadal nie wiem po co i na co ma to robic...

                                                    A po co Kim Ir Sen czy Stalin organizowali gigantyczne parady i akademie ku
                                                    czci? Zadnego racjonalnego powodu nie mieli.

                                                    > Bzduda. Przed wyrokiem sadu nikogo nie mozna nazwac terrorysta.

                                                    Rozumiem, ze bin Laden tez terrorysta nie jest...

                                                    > Juz widze Taliba w sadzie skarzacego rzad USA...

                                                    USA to panstwo prawa i kazdy moze z kazdym wygrac proces.

                                                    > Jakie?

                                                    Mordowanie przeciwnikow, zakaz istnienia partii politycznych, brak wolnosci
                                                    slowa...

                                                    > Z Estonia. Maly kraik wiec nie podskoczy, a pretekstem moga byc wody
                                                    > terytorialne.

                                                    Ale po co?

                                                    > Dawno takiej bredni nie napisales.

                                                    Argumentu brak.

                                                    > Komunisci dopuscili sie zdrady stanu.

                                                    A Pinochet to inaczej doszedl do wladzy?

                                                    > Pacyfikacja czerwonej zarazy z definicji nie jest lamaniem praw czlowieka.

                                                    1. To po co o tym mowisz w tym kontekscie?
                                                    2. Deklaracja Praw Czlowieka nie dzieli ludzi na lepszych i gorszych, faszysto.

                                                    > Walka z zapascia gospodarki w latacj 1970-73

                                                    Zaraz jeszcze powiesz, ze walczyl z katarem i bezsennoscia...

                                                    > i czerwonymi zbrodniarzami, ktorzy do tego doprowadzili, to wlasnie walka o
                                                    > przetrwanie panstwa.

                                                    A bez wymordowania komunistow naprawa gospodarki bylaby niemozliwa?

                                                    > szaron nie walczy o przetrwanie, tylko chce zaglady narodu palestynskiego

                                                    Przez ponad rok jego rzadow zginelo z tysiac Palestynczykow - biorac pod uwage,
                                                    ze Palestynczykow jest ok. 5 mln (z czego ponad dwie trzecie poza granicami
                                                    Izraela), potrwa to mniej wiecej do roku 7000...

                                                    > O co by nie chodzilo, to fakt, ze Trybunal dopuszcza lamanie prawa, pozostaje
                                                    > faktem.

                                                    A co mial zrobic? Wywolac chaos zniesieniem oplat? Czasem trzeba pojsc na
                                                    kompromis.
        • Gość: B2C Re: Tajwan? IP: 80.50.133.* 28.12.02, 20:57
          kimmjiki napisał:

          > Ktos jest kretynem, jesli uwaza, ze w/w fakt nie jest paradoksem (zwracam
          > uwage, ze zaraz po "kretynie" pojawilo sie uzasadnienie).

          Nie ma dowodów na to, że korupcja jest związana ze zposobem sprawowawania
          władzy (np. monarchia czy republika), ma natomiast dużo wspólnego z zakresem
          ingerencji państwa w gospodarkę, im więcej zależy od urzędników państwowytch
          tym większa korupcja.

          W ogóle ten zachwyt nad demokracją jest mocno przesadzony. W Polsce mieliśmy
          demokrację na długo przed tym zanim okrzyknięto ją najlepszym z możliwych
          ustrojów. W czasach, gdy w Polsce demokracja szlachecka miała się świetnie i
          sejmikowano w najlepsze nasi absolutystycznie rządzeni sąsiedzi rozwijali się
          gospodarczo, politycznie i militarnie znacznie lepiej niż Rzeczpospolita.
    • Gość: PABLO Re: Tajwan? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.02, 18:48
      A jak się ma majatek KMT do majatku SLD. I czy SLD zbudowało z Polski potęge
      gospodarczą. I kto ma u nas monopol na gaz?
      • komentator Re: Tajwan? 07.12.02, 18:08
        Gość portalu: PABLO napisał(a):

        > A jak się ma majatek KMT do majatku SLD. I czy SLD zbudowało z Polski potęge
        > gospodarczą. I kto ma u nas monopol na gaz?

        Czy sa gdzies wiarygodne dane jaki majatek ma SLD?
    • heimer Re: Tajwan? 07.12.02, 23:01
      Przede wszystkim nalezy zwrocic uwage na sytuacje
      geopolityczna Tajwanu po II wojnie. W czasie zimnej wojny
      Tajwan stal sie stacjonarnym lotniskowcem USA. Czang-Kaj
      Szek wiedzial ze nie ma zadnych, jakichkolwiek szans w
      starciu z kontynentalnymi Chinami. Dlatego w imie
      egzystencji wlasnej dyktatury polozyl sie na plecka i
      podniosl wszystkie lapki do gory przed amerykanami.
      Nigdzie indziej firmy z USA nie dostaly lepszych warunkow
      do dzialania niz na Tajwanie. Olbrzymi strumien dolarow
      poplynal na wyspe stymulujac rozwoj.

      Teraz przyszedl kryzys. Z nastepujacych powodow.
      1) Ogolna dekoniunktura swiatowa,
      2) Zimna wojna z Chinami nie jest juz taka zimna. Po
      otwarciu sie Chin strumien dolarow omija zarowno Tajwan
      jak i Hong-kong i plynie do Shanghaju.
      3) Przaszlosc Tajwanu juz nie jest taka klarowna jak
      kiedys. Coraz wiecej ludzi na Tajwanie uwaza za
      nieuchronne polaczenie sie z Chinami.
      • Gość: X-Man Re: Tajwan? IP: *.swic.dialup.inetia.pl 10.12.02, 10:32
        Stytuacja na Taiwanie przypomina sytuacja NRD/RFN,, wiekszosc ludzi
        mieszkajacych na Taiwanie ma swoje rodziny na kontynencie i nie widzi potrzeby
        prowadznia jakiejkolwiek wojny pomiedzy soba (politycy moze tak ale to tylko
        politycy). Ciekawie by wygladala wojna NRD/RFN, a stalo sie inaczej ???
        Srednia zarobkow na Taiwanie to obecnie 1500 USD miesiecznie, przez co dlawia
        sie juz sami i nie moga juz utrzymac niskich cen produkcji towarow. Produkcje i
        inwestycje sa PRZENOSZONE na kontynent do CHIN !!! Ludzie posiadajacy kapital
        przenosza tam wszysko aby obnizyc rosnace koszty produkcji na Taiwanie, w
        wiekszosci Chinom wystarczy blokada tych inwestycji i Taiwan ma duzy problem
        ekonomiczny. Po drugie, prawda jest ze pomogl im kapital plynacy z zagranicy
        ALE rowniez polityka i podatki otwarte na firmy inwestujace pieniadze w tym
        kraju. Tak jak Irlandia sama sobie pomogla - ani jak bebnia ze unia im pomogla
        w rozruszaniu gospodarki.
        • heimer Re: Tajwan? 13.12.02, 18:41
          Gość portalu: X-Man napisał(a):

          > Po drugie, prawda jest ze pomogl im kapital plynacy z
          > zagranicy.

          Prawda. Ale dlaczego?
          1. Bo bardzo dobrze wyksztalcona sila robocza,
          2. Bo tania sila robocza,
          3. Bo slabe zwiazki zawodowe,
          4. Bo stabilna sytuacja polityczna. Kuomitang + armia USA.

          > ALE rowniez polityka i podatki otwarte na firmy
          > inwestujace pieniadze w tym kraju.

          Prawda.
          • Gość: ¥ Re: Tajwan? IP: w3cache:* / *.radom.net 14.12.02, 12:18
            heimer napisał:

            > Prawda. Ale dlaczego?
            > 1. Bo bardzo dobrze wyksztalcona sila robocza,

            Teraz, owszem, sa tam ludzie wyksztalceni ale sa tez i analfabeci. A
            podejrzewam ze kiedy Taywan zaczynal swoja przygode z kapitalizmem, owych
            analfabetow bylo tak jeszcze wiecej a ludzi wyksztalconych prawie wcale.

            Musisz pamietac o jednym: TO NIE WYKSZTALCENIE JEST POWODEM BOGACTWA ALE
            BOGACTWO POWODEM WYKSZTALCENIA.

            Zreszta zobaczysz niedlugo ile bedziemy mieli w polsce wyksztalconych
            bezrobotnych z tytulami naukowymi.

            Wracajac jeszcze do Taywanu to przeciez jest on glownie producentem dobr a nie
            ich kreatorem. Firmy ktore tam posiadaja fabryki to takze, a moze nawet
            glownie, firmy europejskie, amerykanskie, japonskie, w ktorych pracuja ludzi z
            wielu zakotkow swiata.

            Taywan dopiero od niedawna przejawia aspiracje inwestycji w edukacje czy nauke.
            Coz, jezeli bedzie to robil "odgornie" jak np. jest to w Polsce to tez pewnie
            wszystko spierdzieli.

            • Gość: Pepe Re: Tajwan? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.02, 21:20
              Smuteczek ogarnia, bo zajęcie ChRN przez ChRL to będzie zagłada państwa
              chińskiego przez bandytów. Dobrze, że snobujących się bandytów.

              Tymczasem na naszym przylądku kontynentu eurazjatyckiego Unia Europejska, nowe
              więzienie narodów, musi być rozwiązana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka