Dodaj do ulubionych

i jak tu nie zwariować

31.03.08, 21:52
dlaczego piecioletnie dziewcze nie jest w stanie zrozumieć że mama
usypia młodszą przecież gadam jej to codziennie aż do znudzenia
dzisiaj to samo starsza bawiła sie w salonie na dole [zajeta że nie
wie co sie dzieje w koło] powiedziałam jej tylko że ide połozyć małą
spać i zaraz przyjde
tylko odwróciłam sie plecami i zamknęłam drzwi za sobą a ona
przyszła na góre i bawi sie pod drzwiami tarabaniąc zabawkami i tak
zdarza sie bardzo często ile ja sie natłumaczyłam ile nakrzyczałam i
naprosiłam
cholera przez nia usypianie trwało godzine a nie 15 min
a jak juz odłozyłam małą i poszłam ochrzanić starszą to przy drugim
podejściu do usypiania kot zaczął miałczeć pod drzwiami
i jak tu nie zwariować
do mam które chcą drugie dziecko zastanówcie sie 10 razy zanim
jednak sie zdecydujecie bo czasem to można roztroju nerwowego sie
nabawić
a tak po za tym to mam wesołe zdrowe zadowolone dzieci które bardzo
sie kochaja
szkoda tylko że czasem kolidują sie ich interesy i jest niepotrzebny
płacz i moje niepotrzebne nerwy
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 21:58
      Zabij kota.
      Nie będzie ci podlec miauczał pod drzwiami, przecież WIE, że usypiasz dziecko!!! Tępy jakiś, czy co?? Niedoczekanie jego.

      Dla starszej polecam knebel i dyby na czas usypiania młodszej. Bo przecież nie weźmiesz jej do pokoju młodej, nie opowiesz jej - w trakcie usypiania młodej - cichej bajki, żeby ją wyciszyć, co? Bo to byłoby niedorzeczne i trudno na to wpaść... tongue_out
    • deela Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 21:59
      jesu ty to masz problemy indifferent
    • haidi0111 Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 22:02
      na moja 2,5-letnią córeczkę w takiej samej sytuacji działały nagrody -
      obiecałam jej , że coś tam dostanie pod warunkiem, że do mnie nie przyjdzie
      podczas usypiania i będzie w tym czasie cicho. konsekwentnie nagród nie dawałam
      jeśli przyrzeczenie złamała.
      • sylwiawkk Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 22:20
        wiesz co spróbuje z tymi nagrodami kota mam ochote udusić ale tylko
        go wyrzuciłam na dwór [arystokratka nie bedzie jadła suchej karmy
        tylko z puszki i bedzie tak za mną chodziła 3 dni ] teraz obie śpią
        ludzie jaka cisza w domu nawet męża nie ma bo w pracy
        ale nie chodzi tu o moje problemy poprostu chciałam sie pożalić
        • haidi0111 Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 22:27
          doskonale wiem o co ci chodzi, też siedzę z dziećmi w domu...
          • mama_kotula Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 22:30
            haidi0111 napisała:

            > doskonale wiem o co ci chodzi, też siedzę z dziećmi w domu...

            Hyyyhhhh. Haidi, tylko że Sylwiakk w jednym sławetnym wątku udowadniała, jakie
            to ma cudne życie i jaka to jest spełniona i szczęśliwa siedząc z dziećmi w domu
            tongue_outtongue_outtongue_out:

            Coś kurcze rezerwuar szczęścia się wieczorami wyczerpuje suspicious
            • deela Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 22:31
              > Coś kurcze rezerwuar szczęścia się wieczorami wyczerpuje suspicious
              chyba przepelnia i przelewa, a wiesz jak rezerwuar przeleje to w domu gnoj po
              kolana :F
              • mama_kotula Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 22:34
                deela napisała:

                > > Coś kurcze rezerwuar szczęścia się wieczorami wyczerpuje suspicious


                > chyba przepelnia i przelewa, a wiesz jak rezerwuar przeleje to w domu gnoj po
                > kolana :F

                Mówisz, że Sylwia to tak tutaj jęczy z nadmiaru szczęścia? Ciekawa teoria big_grinDDD

                Chociaż kurde, jakby się tak zastanowić... sporo kobiet jęczy z nadmiaru szczęścia tongue_out
                • deela Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 22:42
                  ponoc kobieta ktora jeczy w nocy nie warczy w dzien :o
                  • mama_kotula Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 22:43
                    deela napisała:

                    > ponoc kobieta ktora jeczy w nocy nie warczy w dzien :o

                    A jak kobieta jęczy głównie w dzień?
                    A w nocy śpi, bo zmęczona pada po piątej dziennej porcji bzykanka?
                    Trzeba będzie zmodyfikować tę teorię suspicious
                    • deela Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 22:50
                      > A w nocy śpi, bo zmęczona pada po piątej dziennej porcji bzykanka?
                      wiesz bzykanie sie na lodowce i pralce bywa meczace bo wiadomo ze matka polka
                      spi z dzidzia do jej 18stki
                      • sylwiawkk Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 22:56
                        no widzisz i tu sie mylisz obie spią w swoich łózkach a nawet jak
                        młodsza przychodzi do naszego to mamy na dole trzymetrowa sofe wiec
                        możliwości do woli pralke mam schowana pod blatem w kuchni a lodówke
                        za wysoką aby było to mozliwe
                        • iwles Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 23:04


                          no ale jakąś drabinę w garażu chyba masz ?
                        • sylwiawkk Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 23:10
                          nie mam garażu drabiny też nie dom tak niski że firanki z podłogi
                          mozna wieszac
                        • deela Re: i jak tu nie zwariować 01.04.08, 18:39
                          to co z ciebie za matka polka????
                  • konwalka :I 01.04.08, 14:13
                    pani masz do mnie jakies alibi może? <foch>
            • sylwiawkk Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 22:35
              ależ mi sie rezerwuar wyczerpuje w zalezności od sytuacji nie
              koniecznie tylko wieczorem, jak zapewne każdej tutaj obecnej bo niby
              wy to z rogalem na buzi 24 h chodzicie co
              • mama_kotula Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 22:38
                sylwiawkk napisała:

                > ależ mi sie rezerwuar wyczerpuje w zalezności od sytuacji nie
                > koniecznie tylko wieczorem, jak zapewne każdej tutaj obecnej bo niby wy to z
                rogalem na buzi 24 h chodzicie co

                No. Jakbyś mnie zobaczyła, to byś powiedziała, że sypiam z wieszakiem w buzi tongue_outP

                Rezerwuar mi się nie wyczerpuje z tak błahych powodów. Mimo, że mój słodki synuś
                w tej chwili jeszcze nie śpi tylko czyta i głośno komentuje książkę, i raczej
                nie mam szans w ciągu najbliższej godziny na spokój.

                Sylwia, kup sobie meliskę i naucz dzieci zasypiania samodzielnego.
                • sylwiawkk Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 22:41
                  mam melise starsza usypia już jakieś dw lata sama a młodsza ma
                  jeszcze czas na samodzielne usypianie może za rok albo pół z siostrą
                  • mama_kotula Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 22:43
                    sylwiawkk napisała:

                    > mam melise starsza usypia już jakieś dw lata sama a młodsza ma
                    > jeszcze czas na samodzielne usypianie może za rok albo pół z siostrą

                    Ja wiem, czy ma czas? Przecież sama twierdzisz, że cię wkur..za usypianie jej na
                    rękach, w jednym poście nawet przyznałaś rację tym, którzy leją dzieci po
                    mordzie i ciskają nimi o ścianę.

                    Jej nie zaszkodzi nauka samodzielnego usypiania, tobie pomoże ;>
                    • sylwiawkk Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 22:54
                      nie przyznałam im racji tylko rozumiem że mozna sie do takiego
                      stopnia zdenerwować w zalezności od charakteru człowieka a to już
                      duża róznica
                      zrozum wychwałam sie w domu gdzie przemoc była na porządku dziennym
                      [nie wobec dzieci tylko dorosłych] i nie bardzo mnie wzrusza bicie
                      chociaż swoich dzieci nie bije i nie maltretuje ani fizycznie ani
                      psychicznie jedyna korzyść mojego dzieciństwa to wiem czego nie
                      zaserwować własnym dzieciom
                      a to że sie czasem zdenerwuje na nie to chyba nie ja jedna na tym
                      forum pomarudze na własne dzieci przecież nie ma dzieci ani ludzi
                      idealnych
                      • mama_kotula Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 23:00
                        sylwiawkk napisała:

                        > nie przyznałam im racji tylko rozumiem że mozna sie do takiego
                        > stopnia zdenerwować w zalezności od charakteru człowieka a to już
                        > duża róznica

                        Cholera. A ja nie rozumiem, do jakiego stopnia trzeba być zdenerwowanym, aby ciskać niemowlakiem o ścianę.
                        Być może mam słabą wyobraźnię, albo mi dzieci nie dały popalić jeszcze.

                        > zrozum wychwałam sie w domu gdzie przemoc była na porządku dziennym
                        > [nie wobec dzieci tylko dorosłych] i nie bardzo mnie wzrusza bicie

                        Przykre to jest.
                        Zapewne bardziej by cię wzruszyło, gdyby to ciebie ktoś po mordzie lał. Np. mężuś ukochany. A tak, skoro to tylko ojciec lał matkę, czy tam dziadek babcię - to cię nie wzrusza...
                        Nie chcę tego zrozumieć uncertain
                        • sylwiawkk Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 23:09
                          słuchaj gdy byłam dzieckiem to z płaczem rozdzielałam rodziców i
                          całymi dniami opiekowałam sie pijakami aby znowu nie zaczęli
                          awantury wieczorami dzwoniłam na policje aby zabrali ojca na dołek
                          abym mogła chociaż 5 godz pospac przed szkołą
                          i pomimo takich wzorców wiem co to miłość szacunek pomoc
                          wiec nawet jeśli wkurze sie na niegrzeczne dzieci to nie rzucam nimi
                          o ściane
                          ale są ludzie którzy nie nauczyli sie wrażliwości czy nie zaznali
                          miłości i nie potrafią jej okazywać [nawet wobec własnych dzieci] i
                          gdy ich coś zdenerwuje to najprosciej wyrzyć sie na słabszym
                          bo ty jesteś zakladam normalną osobą z normalnego domu i nie pojęte
                          jest dla ciebie przemoc ale wyobraź sobie że są na swiecie
                          niedorobione niedopieszczone kretynki[kretyni] które lubia sie
                          znecać
                          • mama_kotula Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 23:21
                            sylwiawkk napisała:
                            > bo ty jesteś zakladam normalną osobą z normalnego domu i nie pojęte
                            > jest dla ciebie przemoc ale wyobraź sobie że są na swiecie
                            > niedorobione niedopieszczone kretynki[kretyni] które lubia sie
                            > znecać

                            Obawiam się, że aż za dobrze wiem, że tacy istnieją.
                            Z jednym takim mam dwoje dzieci.
                            I niestety, sasanko - dokładnie pojmuję, czym jest przemoc, bo przekonałam się o
                            tym niestety na własnej skórze. I dlatego mnie dziwi twoje "znieczulenie".
                            • sylwiawkk Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 23:26
                              może i faktycznie niewyraźnie i nieodpowiednio wyrażałam sie na
                              temat przemocy wobec dzieci skoro taka nagonka na mnie
                              ale zapewniam was że jesli bylabym swiadkiem takiej przemocy to by z
                              człowieka nawet wspomnienie nie zostało
                              a ty nadal z bandytą czy już poszlaś po rozum do głowy
                  • deela Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 22:43
                    hmmm a ja 6 tyg dziecko przeszkolilam do samodzielnego usypiania
                    ale ja wygodna jestem
        • mama_kotula Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 22:28
          sylwiawkk napisała:

          > wiesz co spróbuje z tymi nagrodami kota mam ochote udusić ale tylko
          > go wyrzuciłam na dwór [arystokratka nie bedzie jadła suchej karmy
          > tylko z puszki i bedzie tak za mną chodziła 3 dni ] teraz obie śpią
          > ludzie jaka cisza w domu nawet męża nie ma bo w pracy
          > ale nie chodzi tu o moje problemy poprostu chciałam sie pożalić

          Tiii, ale ty od jakiegoś miesiąca się żalisz, że masz problem z usypianiem. Nie zrobiłaś z tym nic do tej pory? Młode dalej trza kołysać na rękach w absolutnej ciszy? tongue_outtongue_outtongue_out

          Uzdrów tę sytuację, będziesz szczęśliwsza... tylko że wtedy część rozrywkowa forum zacznie kuleć, ech...
          • sylwiawkk Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 22:38
            nie koniecznie w absolutnej ciszy ale nie z kocim repertuarem pod
            drzwiami czy graniem na trójkącie
            usypia nam już dużo lepiej i krócej
            oczywiscie jak nikt nie przeszkadza
            • mama_kotula Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 22:42
              sylwiawkk napisała:

              > nie koniecznie w absolutnej ciszy ale nie z kocim repertuarem pod
              > drzwiami czy graniem na trójkącie
              > usypia nam już dużo lepiej i krócej
              > oczywiscie jak nikt nie przeszkadza

              No, skarbie - a ja myślę, że nie zaszkodzi wziąć starszą do pokoju młodszej na czas usypiania. Opowiedzieć bajkę, pogadać cicho. Będzie to z korzyścią dla całej waszej trójki.
              Usypianie będzie trwało krócej - bo starsza się wyciszy i nie będzie domagać twojej uwagi.
              Młoda nauczy się zasypiać przy cichej rozmowie, kojących dźwiękach.
              Ty odpoczniesz. Z dobrego serca ci radzę, na początku oczywiście usypianie będzie trwało dłużej, bo żadne z was nie jest przyzwyczajone, ale to procentuje. Młoda rośnie i takie rytuały bajki przed snem czy rozmowy o mijającym dniu bardzo zaprocentują smile
              • sylwiawkk Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 23:00
                poczytać to ja im moge ale przed snem
                nie wiem jak twoje ale moja zamiast spaniem to interesowała by sie
                książką siostrą i wszystkim innym niż grzecznie sie wtulić w mamusie
                [jak teraz] i zasypianiem
                może i dobra rada ale u mnie odpada
                • mama_kotula Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 23:02
                  sylwiawkk napisała:
                  > poczytać to ja im moge ale przed snem nie wiem jak twoje ale moja zamiast spaniem to interesowała by sie książką siostrą i wszystkim innym niż grzecznie sie wtulić w mamusie [jak teraz] i zasypianiem

                  Tiii, no ja widzę jak ona się grzecznie wtula w mamusię. Przypomnieć ci ostatni wąteczek? Taak, ten który dzisiaj już tu przytaczałam.

                  > może i dobra rada ale u mnie odpada
                  A próbowałaś, skarbie?
                  • sylwiawkk Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 23:13
                    no obecnie sie wtula we mnie i już nie wygina i nie płacze
        • sir.vimes Po co ci ten kot? 01.04.08, 11:08
    • demonii.larua Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 22:59
      A czemu sobie utrudniasz i nie kładziesz ich spać razem? smile U mnie tylko
      najstarszy chodzi spać później - reszta zgodnie po kąpieli, czytaniu bajki i
      wycałowaniu się wzajemnym idzie spać i nie ma, że hałasy i inne cuda.
      • sylwiawkk Re: i jak tu nie zwariować 31.03.08, 23:16
        chociażby dlatego że starsza nie wie co to delikatność i za mocno
        przytula siostre kładzie sie na nią albo całuje 25 razy na raz i
        mała zawsze sie złości na te nadmierne pieszczoty siostruni może jak
        bedzie starsza to beda zasypiały razem
    • fajka7 Czy dzieci musza byc usypiane? 31.03.08, 23:05
      Pytam powaznie, bo nie znam tematu. Wszedzie spotykam sie z akcja
      taka, ze mama idzie usypiac male dziecko i wsiaka w jego pokoju na 2
      godziny, po czym albo wraca nieprzytomna i idzie od razu spac, albo
      zasypia tamze tez. W ogole mi sie to nie podoba.
      Czy jest mozliwe, zeby dziecko samo zasypialo sobie ot tak? Jak to
      jest?
      Ze nie musza spac z rodzicami to juz wiem, pytam tylko o usypianie.
      I jak dlugo tak sie trzeba bujac, tzn ile LAT?
      Niech mi ktos powie, ze to nie jest obowiazkowe, please smile
      • sylwiawkk Re: Czy dzieci musza byc usypiane? 31.03.08, 23:22
        ale to nie jest obowiązkowe jak urodziłam młodszą to wcale jej nie
        lulałam tylko kładłam do łózeczka i wychodziłam z pokoju ale z
        wiekiem jej zabrakło mamy czy taty
        a ja nie wsiąkam w pokoju na 2 godz góra 20 min jesli nie uśnie to
        zabieram ją i kłade ponownie za godz czy pół albo oddaje mężowi i
        nie jestem zmęczona usypianiem jej i nie byłam nigdy zmęczona
        usypianiem starszej[na cycu 1.8 roku] ja sie denerwuje jak mi ktoś
        przeszkadza w tym usypianiu a nie samo usypianie
        mam bardzo wygodny bujany fotel siadam sobie przytulam małą i po 15
        min jak spi odkładam ją do łózeczka i pewnie przestane ja usypiac na
        rekach za jakieś pół roku
        • fajka7 Re: Czy dzieci musza byc usypiane? 01.04.08, 06:11
          Nie chodzi o Ciebie, tylko o zjawisko. Nie da sie dziecka polozyc do
          lozka, buzi, dobranoc i do zobaczenia rano? Dlaczego dzieci nie
          zasypiaja same?
          Mam dziecko, ale pod wieloma wzgledami niestandardowe, zastanawiam
          sie czasami czy gdybym mala drugie, bardziej standardowe, to
          musialabym przechodzic procedure usypiania, ktora mi w ogole nie
          pasuje.
          • sylwiawkk Re: Czy dzieci musza byc usypiane? 01.04.08, 10:12
            ja do dzisiaj sie zastanawiam jak te dzieci sa skonstruowane ze jak
            chc spac to placza a nie poprostu klada sie i zasypiaja tez mi sie
            marzy dziecko ktoremu daje buzi i czesc z jedna juz tak mam teraz
            musze poczekac na druga az dorosnie do takiego zasypiania
          • ladybird15 Re: Czy dzieci musza byc usypiane? 01.04.08, 11:00
            Da się. Moje (sztuk 2) od początku tak miały - i w dzień i w nocy. Natomiast
            zjawisko usypiania znam z najbliższej rodziny i nie dałam się w to wrobić. Mnie
            to również kompletnie nie pasuje
            pozdrawiam
    • iwles a swoją drogą - tracisz z oczu 5-latke na godzinę? 31.03.08, 23:20


      nie boisz się, że może sobie coś zrobić ?
      Jakiś głupi pomysł może jej przyjść do głowy ??

      Może to jednak lepiej, że siedzi pod twoimi drzwiami a Ty ją
      słyszysz ?
      • sylwiawkk Re: a swoją drogą - tracisz z oczu 5-latke na god 31.03.08, 23:35
        zlituj sie nie ma dwóch lat aby podpaliła dom czy wypiła domestos
        przeważnie i tak ją słysze jak ogląda bajke gra na komputerze albo
        mąż jest w domu i nie jest tak całkiem bez opieki
        po mimo tego że ma bardzo bujna wyobraźnie nie spodziewam sie po
        niej już żadnych wybryków zagrażających jej zyciu
        • sir.vimes Ale ma fajnie 01.04.08, 11:10
          > przeważnie i tak ją słysze jak ogląda bajke gra na komputerze

          po co krzywdzisz dziecko? nie moze iść do przedszkola zamiast ślepić samotnie w
          pudło?
          • iwoniaw Vimes... 01.04.08, 14:33
            Generalnie to ja się zgadzam, że można dwójkę dzieci razem usypiać, starszą mieć
            na oku i dać jej jakieś zajęcie itd., ale z tym posyłaniem jej do przedszkola o
            22.00 na czas usypiania młodszej to chyba trochę bez sensu wink

            I niby jaką krzywdę wyrządza się 4-latkowi włączając mu bajkę gdy samej chce się
            coś zrobić bez jego asysty?
            • sir.vimes Iwoniaw - w zyciu nie połapałabym się 01.04.08, 15:13
              że chodzi o usypianie na noc.

              Myslałam, że o drzemkę maleństwa w ciągu dnia.

              To jeszcze bardziej tragiczne - mały dzieciak SAMOTNY o 22 przed kompem, z
              zakazem wstępu do pokoju siostry (czy tez może do swojego - nie wiem czy Sylwia
              ma osobne pokoje dla dzieci)...

              Gdzie o tej 22 jest ojciec?

              W pracy?

              Buhaha.

              > I niby jaką krzywdę wyrządza się 4-latkowi włączając mu bajkę gdy samej chce si
              > ę
              > coś zrobić bez jego asysty?

              Jeżeli ta bajka trwa dwie godziny (mowa była własnie o długim uspianiu) i tak
              jest codziennie , to jest spora krzywda.

              Półgodzinna dobranocka to oczywiście zupełnie inna sprawa.
              • mama_kotula Re: Iwoniaw - w zyciu nie połapałabym się 01.04.08, 15:20
                sir.vimes napisała:
                > To jeszcze bardziej tragiczne - mały dzieciak SAMOTNY o 22 przed kompem

                Hyhh, mój synek to by mnie po rękach wycałował za taką godzinę SAMOTNOŚCI (bez młodszej-siostry-ja-też-chcę-poglać) przed kompem.

                Zwłaszcza o 22:00, jak trzeba iść spać tongue_out
                • sir.vimes Re: Iwoniaw - w zyciu nie połapałabym się 01.04.08, 15:34
                  Wiesz - jeżeli dziecko chce to zupełnie inna sytuacja niz kiedy nie chce (i daje
                  temu wyraz przychodząc pod drzwi pokoju w którym jest matka).

                  Moim zdaniem, jeżeli usypianie dziecka MUSI zajmować tak strasznie dużo czasu
                  najwygodniej byłoby kłaść oboje dzieci o podobnej porze (można czytać na głos
                  obojgu - wtedy dla starszego dziecka to nie będzie "kara"), albo zadbać by inny
                  domownik (lub kto inny) zajmował się starszym dzieckiem przez te DWIE godziny
                  usypiania maleństwa.



                  • mama_kotula Re: Iwoniaw - w zyciu nie połapałabym się 01.04.08, 15:38
                    sir.vimes napisała:
                    > Moim zdaniem, jeżeli usypianie dziecka MUSI zajmować tak strasznie dużo czasu
                    najwygodniej byłoby kłaść oboje dzieci o podobnej porze (można czytać na głos
                    obojgu - wtedy dla starszego dziecka to nie będzie "kara"), albo zadbać by inny
                    domownik (lub kto inny) zajmował się starszym dzieckiem przez te DWIE godziny
                    usypiania maleństwa.

                    Zgadzam się, już to wcześniej napisałam Sylwii, ale uważa, że to głupi pomysł,
                    bo młoda jest przyzwyczajona do zasypiania "bez zakłóceń", a starsza jest takim
                    zakłóceniem. Cóż, czasem warto zmienić nawyki, ale hm.. z koniem się kopać nie
                    będę uncertain
                    • sir.vimes Re: Iwoniaw - w zyciu nie połapałabym się 01.04.08, 15:40
                      starsza jest takim
                      > zakłóceniem

                      chyba nie tylko w tym kontekście.

                      Sylwia pewnie trolluje - ale tak jak np. głupota Agatki coś tam była w pewien
                      sposób zabawna - to te historyjki mnie zupełnie nie bawią.
                      Szkoda mi tej starszej dziewczynki - nawet jeśli jest fikcyjna.
              • iwoniaw praca do późna/ na 2. zmianę 01.04.08, 15:26
                > Gdzie o tej 22 jest ojciec?
                >
                > W pracy?
                >
                > Buhaha.

                No, niektórzy dopiero wracają do domu o tej porze. Nie zazdroszczę im i prawdę
                mówiąc mnie to nie śmieszy od czasów, gdy sama wracałam do domu w porach, w
                których od śmierci głodowej ratowało mnie wyłącznie Tesco czynne 24h/dobę...
                • sir.vimes a na każdą zmianę ? 01.04.08, 15:38
                  Cóż,
                  oczywiście, że ludzie tak pracują.

                  Ale jak na razie mąż Sylwi (w jej wątkach) jest jakby wiecznie nieobecny.

                  Pracuje na każdą zmianę?



                  • iwoniaw Re: a na każdą zmianę ? 01.04.08, 16:04
                    Nie mam pojęcia, jak (ani gdzie ani czy w ogóle) pracuje mąż Sylwi, wiem
                    natomiast, że takie "niedopracowane" sytuacje najczęściej się zdarzają właśnie,
                    gdy coś zakłóci stały rytm (np. dzieckiem się zawsze ktoś przy usypianiu
                    młodszego zajmował, a tu go akurat wyjątkowo nie ma). Akurat system usypiania
                    dzieci opisany przez autorkę wątku wydaje mi się nieco bezsensowny i ja bym
                    zrobiła inaczej, ale to, że w jakimś aspekcie jestem bardziej pozbierana niż
                    Sylwia czy ktokolwiek inny nie znaczy, że się mam wytrząsać nad jej metodami, bo
                    skoro nie robi inaczej, to pewnie albo nie potrafi (można poradzić, co zmienić -
                    jak zrobiła to Kotula) albo nie może (i można tylko współczuć).

                    W ogóle to strach już założyć wątek - tak sobie myślę, że moje wtłoczone w
                    rutynę wieczornych "rytuałów" dzieci na ogół o stałej godzinie są wykąpane,
                    przebrane w piżamy, po dawce czytania i rozmów spokojnie usypiają - NA OGÓŁ. Ale
                    _zdarzają się_ dni, kiedy któreś zaczyna szaleć/ protestować/ ryczeć (oczywiście
                    najbardziej prawdopodobny jest taki scenariusz w sytuacji, kiedy ja już ledwie
                    widzę po ciężkim dniu, a małżonek jest w delegacji na końcu świata, na którą
                    wyjechał po raz pierwszy od roku np.) i po uśpieniu towarzystwa (i zużyciu na to
                    20 razy więcej energii i nerwów niż normalnie) człowiek by odreagował wylaniem
                    żalu na emamie... No ale to człowiek bez instynktu samozachowawczego jak widać wink
                    • sir.vimes Re: a na każdą zmianę ? 01.04.08, 16:10
                      > Sylwia czy ktokolwiek inny nie znaczy, że się mam wytrząsać nad jej metodami, b
                      > o
                      > skoro nie robi inaczej, to pewnie albo nie potrafi (można poradzić, co zmienić
                      > -
                      > jak zrobiła to Kotula) albo nie może (i można tylko współczuć).

                      Hm, a ja współczuję akurat tej starszej dziewczynce.
                      A porady Sylwii już dawałam w tym temacie w innym watku i się na nie wypięła
                      więc ode mnie więcej porad nie będzie. Tak , jak napisała Mama Kotula - nie bede
                      się kopać z koniem.
                      • sylwiawkk Re: a na każdą zmianę ? 03.04.08, 21:43
                        no to niech ci już nie bedzie tak smutno z powodu mojej córki bo mam
                        nowa opcje usypiania idą razem na góre razem przebieraja sie w
                        piżamę ide do pokoju starszej kłade ja do łozka przytulam daje
                        buziaki siostra też i mówimy dobranoc gdy starsza już zadowolona
                        przytula konika albo inna zabawke ide do mojego pokoju i usypiam
                        młodszą pełna charmonia i wszyscy zadowoleni nawet kot gdy mnie
                        budzi o 3 nad ranem aby go wypuscić na dwór
                        a po co mi kot a chyba po to aby był zwierzak w domu aby dzieci
                        miały z kim sie bawić aby uczyły sie poprzez obcowanie z nim
                        asertywności mamy też rybki no i ja to uwielbiam koty od zawsze był
                        jakiś w moim domu i nie wyobrażam sobie domu bez kotki
                        • gardeniaa Re: a na każdą zmianę ? 03.04.08, 22:03
                          a badasz kotkę co jakis czas u weterynarza?
                          nie wiem czy wiesz, ale koty mogą przenosić toksoplazmozę
                          piszę o tym, poniewaz z moim synem chodziła do jednej klasy dziewczynka, która
                          zaraziła sie tym od kota
                          zarazek (pierwotniak to chyba jest) wtargnął do oka i miała poważne problemy ze
                          wzrokiem przez jakiś czas
                          od tamtej pory cały czas nosi okulary
                          • sylwiawkk Re: a na każdą zmianę ? 03.04.08, 22:38
                            mojego męża bratanek choć nie mieli kota zaraził sie od naszego
                            [chyba] nie tokmoplazmoza a inna cholera nie moge sobie przypomnieć
                            nazwy
                            tak wiem zaszczepiłam kota dbam o jego sierść i żeby nie miał pcheł
                            ciekawostka jest że ja wziełam tą kotke jak byłam w 8 miesiącu ciązy
                            [wyobraź sobie te bezcenne rady] ale wziełam ja własnie dlatego w
                            ciąży aby mój organizm i dziecka uodpornił sie od np:uczuleń itp
                            choć ja to całe życie spedziłam z kotami psami i innymi chomikami
                            rybkami ptakami wiec nie bałam sie uczulenia na sierść czy sline
                            kota [bałam sie o dziecko aby nie miała z tym problemu] gdy byłam w
                            pierszej ciąży to mieszkałam z tesciami i też wzięłam sobie kotke[5
                            miesiąć ciąży] wiem o wszystkich zagrożeniach jakie mogą przenosić
                            koty i zabezpieczyłam sie na taka ewentualność
                            ale mi akurat trafiła sie bardzo spokojna kotka i anielsko cierpliwa
                            do dzieci
                            • gardeniaa Re: a na każdą zmianę ? 03.04.08, 23:20
                              toksoplazmoza najgroźniejsza jest dla rozwijającego sie płodu, tak więc bardzo
                              ryzykowałaś będąc w ciąży
                              • sylwiawkk Re: a na każdą zmianę ? 03.04.08, 23:24
                                córka ma już rok a tu ciągłe rady nie pisze tego złosliwie tak tylko
                                chce ci napisac wiem wiem wiem i żyje i ma sie bardzo dobrze aż za
                                dobrze ide spac bo własnie sie przebudziła
                  • sylwiawkk Re: a na każdą zmianę ? 03.04.08, 21:32
                    na dwie dwa tygodnie na rano 7 30 wyjeżdza 17 30 wraca druga zmiana
                    to dwa tygodnie nocki 18 30 wraca 6 30
              • sylwiawkk Re: Iwoniaw - w zyciu nie połapałabym się 03.04.08, 21:28
                tak dla wyjasnienia była godz 20 mała bawiła sie na dole zabawkami a
                nie siedziała przy komputerze [nie mam telewizora w domu] mąz był w
                pracy na nocke od godz 18 30 do 6 30 rano i nie była sama na dole
                przez dwie godz tylko jakies pół i nie na dole tylko w pokoju obok
                [swoim]młodsza ma jeszcze łózeczko w naszym pokoju
          • sylwiawkk Re: Ale ma fajnie 03.04.08, 21:24
            o 20 ma iść do tej szkoły
            chodzi do szkoły na 9 do 15 30 i dzisiaj była pierwszy dzien po
            dwutygodniowej przerwie a ja mogłam spokojnie położyć młodszą
    • majmajka Re: i jak tu nie zwariować 01.04.08, 10:21
      Wymadrze siesmile. Miedzy moimi dziecmi bylo 1,8 m. roznicy. I mlodszy czy chcial czy nie - zasypaial od zawsze sam. Poprostu nie bylo innej opcji. Dostawal jesc, smoka, na boczek, kilka razy poglsakalam go jego szczoteczka do wlosowwink- uwielbial to i spal. Starsza - troche trudniej bylo, wozkiem jakies 20- 30 minut musialam ja wozic. Ale rozumie Cie, bo czasem jedno budzilo drugie lub ktos przylazl i swoja obecnosc oznajmial glosnym: "czesc" w momencie gdy starsza np. zamylakala oczy w ostatniej fazie zasypiania. Pies tez czasem przyczynial sie do czegos zlego. Potrafie Cie zrozumiec.
      Dzisiaj to z rozrzewieniem wspominam...
      • ibulka Re: i jak tu nie zwariować 03.04.08, 22:16
        Sylwia, rozumiem, że niezbyt dobrze znasz język kraju, w którym mieszkasz, i
        pewnie klawiaturę masz bez polskich znaków, ale kropki, przecinki i pytajniki to
        chyba zamontowali, nie? smile

        łatwiej się czyta tekst podzielony znakami, mówię to bez złośliwości.
        • sylwiawkk Re: i jak tu nie zwariować 03.04.08, 22:41
          postaram sie poprawić klawiatura jest uniwersalna z polskimi znakami
          ale czasem mi szwankuje i chyba ją wymienimy
    • there_she_is Re: i jak tu nie zwariować 05.04.08, 08:51
      Polecam książkę: Rodzeństwo bez rywalizacji

      www.gwp.pl/product/530.html
      Dzięki tej lekturze oraz samodyscyplinie udało mi sie doprowadzic do
      tego, że moi chłopcy są dla siebie najlepszymi przyjaciółmi.
    • rotera Re: i jak tu nie zwariować 05.04.08, 09:37
      > cholera przez nia usypianie trwało godzine a nie 15 min

      <do mam które chcą drugie dziecko zastanówcie sie 10 razy zanim
      > jednak sie zdecydujecie bo czasem to można roztroju nerwowego sie
      > nabawić >


      ze co prosze????
      mam dwojke z roznicą 2,5
      jakie usypianie??? myślałam, że wszyscy tak mają że przy drugim nie
      popełniają błedów z robionych z pierwszym.
      usypianie młodszego to komunikat 'idziemy spać', daj braciszkowi
      buzi, ide z nim na gore do jego pokoju, włączam nianie, wkładam go
      do łóżeczka, włączam pozytywke, kłade obok misia, nakrywam kocykiem,
      pokazuje gdzie ma smoczek, daje buziaka i mówie dobranoc, miłych
      snów.
      tak samo to wygląda jak ze starszym idziemy położyć młodszego, tyle
      ze starszy daje mu buziaka na górze, a nie na dole no i starszy
      włącza pozytywke.
      schodze na dół, robie sobie kawe, po 2 min wracam na góre, sprawdzam
      czy młodszy się nie odkrył, co mu się czasami zdarza.
      i TYLE
      tak samo wygląda wieczorne spanie, tyle ze poprzedzone czytaniem
      książeczi na kanapie u niego w pokoju, i albo starszy sprzata w
      swoim pokoju i szykuje dla siebie książeczke, albo idzie umyć zęby,
      albo nie chce sam i wtedy ja czytam młodszemu jedną książeczke, a on
      drugą.
      i starszy ma 4 lata, młodszy 1,6


      > szkoda tylko że czasem kolidują sie ich interesy i jest
      niepotrzebny płacz i moje niepotrzebne nerwy>

      no fakt kolidują im się, jak starszy buduje sobie z klocków zamek z
      podjazdami, parkingami, sklepami - a młodszy jak tylko da rade to
      stara mu sie to zniszczyć do cna
      albo jak rysują - starszy obrazek słoneczko, chmurki, domek,
      samochód, drzewka, kwiatki, rzeka - a młodszy mimo, ze ma swoją
      kartke to tylko czycha jakby tu porwać kartke brata, a jak się nie
      da to pomarać kredką świecową w zdłuż i w szerz

      bawia sie tez duzo razem, ale to młodszy utrudnia niektore zabawy
      strszemu i dlatego jak usypia to zawsze starszy był jak powietrze bo
      wie, że zaraz czas tylko dla niego..plastelina, modelina, domino,
      piotruś itp

      niestety niektóre rzeczy trzeba przewidzieć i zaplanować od
      początku, zeby potem samemu się nie umęczyć


      • there_she_is Re: i jak tu nie zwariować 05.04.08, 10:21
        Brawo - ty przewidziałas wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka