Dodaj do ulubionych

Wybaczyłybyście??

13.04.08, 14:28
Jestem z facetem 3 lata , mamy roczną córeczkę,mam jeszcze starszą córkę z poprzedniego zwiazku.Wczoraj Wojtek poszedł na pepkowe (nic mi o tym nie mówiąc)poszedł do swojej siostry do bloku obok i zadzwonił do niego kumpel ze urodził mu sie syn. Dzis ok. 11 napisałam mu sms zeby przyszedł wziąść klucze bo wychodzę z dziećmi do mamy i nie dostanie sie do domu (bo jeszcze nie zdazyl wrócic z tej impry)przyszedł wziął te klucze i wybiera sie tam spowrotem wywiązała sie sprzeczka zrobiło mi sie słabo (tak ostatnio reaguję na stres) upadłam na podłoge w kuchni, starsza córka (10 lat) zaczęła płakać, rozpłakała sie tez ta malutka, nie mogłam sie podniesc a on poprostu mnie olał i wyszedł, nie pomógł mi nawet wstac, nie uspokoił dzeci jest mi cholernie smutno i zle.Na szczescie starsza córeczka zachowała zimną krew i zadzwoniła po pogotowie dali mi zastrzyk i jest juz ok . Niewiem czy bede umiała mu wybaczyc
Obserwuj wątek
    • owianka Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 14:35
      Nie.
      • gawliki Re: Wybaczyłybyście?? 15.04.08, 11:56

    • demarta Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 14:35
      chyba bym się nawet nie starała mu wybaczyć.

      pytanie: może był na tyle pod wpływem, że nie zajarzył co się stało?
      co oczywiście nie jest żadnym usprawiedliwieniem dla niego. bydlak i
      tyle.

    • everyl Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 14:36
      Jezu.. ja w życiu.Po czymś takim wybaczyć?A gdybyś byłą ciężko
      chora albo nie wiem ..Zamiast się nad tym zastanawiać czy wybaczyć
      czy nie to sie zastanów nad sensem przyszłości z kimś takim??! i
      pomyśl o dzieciach-one to widziały i bedą nieraz widzieć...uncertain
      • l.e.a Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 14:40
        nie wybaczyłabym, kazałabym mu się natychmiast wyprowadzić
    • lollypop Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 14:43
      Strasznie mi jest zal Twoich dzieci. Dokladnie tak zachowal sie moj
      ojciec gdy ja mialam 10 lat i stracila przytomnosc moja mama. Od
      tej chwili minelo 25 lat a ja nie potrafie mu zapomniec zgotowania
      takiej chwili mnie i bratu ktory mial wtedy 4 latka. Chyba mu
      wybaczylam, ale zapomniec nie potrafie, i zrozumiec tez nie.
      • kropkacom Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 14:53
        Nie wybaczyłabym. Uznałabym że to początek końca związku. Właściwie to nie
        miałabym ochoty widzieć chłopa kiedykolwiek.
        • selavi2 Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 15:02
          Ja mysle tak, jak kropkacom, uncertain///
    • luxure Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 15:09
      Zwykły cham, szkoda słów na takiego. Pomyśl jak sie z takiego związku wywinąć bo
      nie masz przy nim żadnego wsparcia.
    • hexella Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 15:17
      kurde no, popsułaś facetowi imprezę, on duszą jeszcze przy dobrym
      towarzystwie i oparach alkoholu, a ty mu tu na glebe padasz i
      nastrój niszczysz...
      W podobnej sytuacji nie byłoby mi smutno, byłabym tak wściekła, że
      przez resztę dnia doprowadzałabym do perfekcji plan usanięcia gościa
      ze swojego życia.
    • gagunia Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 15:18
      ja bym wymieniła zamki zanim zdążyłby wrócić do domu. Nie wybaczyłabym.
    • kali_pso Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 15:56
      A podczas poprzednich upadków on był przy Tobie? Może oszołomiony
      alkoholem nawet nie zarejestrował tego, co się z Tobą działo?
      Szczęście w nieszczęściu, że masz rozsądne dziecko.....
      • maga_luisa Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 16:18
        Dziewczyna wykonała pokazowy napad histerii, bo nie podobało jej się że facet za
        długo imprezuje. Pewnie nie pierwszy, jak wynika z postu.
        Facet ie poradził sobie z sytuacją, a pewnie też z poprzednich doświadczeń
        wiedział, że to nie jest prawdziwe zagrożenie.
        I co, wystawić go za drzwi? Autorka wątku lepiej poradzi sobie sama lub z
        następnym facetem, do czasu gdy przyjdzie czas na następne epizody histeryczne?
        Radziłabym raczej obojgu terapię rodzinną, a dziewczynie pewnie też indywidualną.
        • gryzelda71 Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 16:20
          Nie no facet zachował się ja należy.
        • kali_pso Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 16:31
          Mnie interesuje, czy gość podczas poprzednich upadków autorki watku
          zachowywał się jak należy. Bo może byc i tak, że wypity alkohol
          zafałszował odbiór sytuacji...

          Co do napadów histerii- moja babcia w taki własnie sposób
          terroryzowała dziadka i swoje dzieci( w tym moją matkę) przewracając
          się i udając omdlenie za każdym razem kiedy coś nie szło po jej
          myśli...
          • rita75 Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 16:32
            > Co do napadów histerii- moja babcia w taki własnie sposób
            > terroryzowała dziadka i swoje dzieci( w tym moją matkę)
            przewracając
            > się i udając omdlenie za każdym razem kiedy coś nie szło po jej
            > myśli...


            czyli komediantka? Tez znam takie
        • whitekarioka29 Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 18:29
          maga_luisa napisała:

          > Dziewczyna wykonała pokazowy napad histerii, bo nie podobało jej się że facet z

          > długo imprezuje.

          Ostatnią rzeczą jaką przyszłaby mi do głowy to urzadzac pokaz histerii przy 2
          dzieci bez względu na to ile by nie imprezował.
          W związku z omdleniami pod wpływem stresu lecze sie neurologicznie.Omdlenia te
          wystepuja w zwiazku z silnym stresem po smierci mojego meza, poprostu mdleje i
          nie panuje nad tym chodz bardzo bym chciała bo wiem jak bardzo przezywa to moja
          córka
          • maga_luisa Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 22:25
            whitekarioka29 napisała:



            > Ostatnią rzeczą jaką przyszłaby mi do głowy to urzadzac pokaz histerii przy 2
            > dzieci bez względu na to ile by nie imprezował.

            To nie jest kwestia "przyjścia do głowy", nie panujesz nad tym. To Twój
            mechanizm obronny.

            > W związku z omdleniami pod wpływem stresu lecze sie neurologicznie.Omdlenia te
            > wystepuja w zwiazku z silnym stresem po smierci mojego meza, poprostu mdleje i
            > nie panuje nad tym chodz bardzo bym chciała

            Wiem, współczuję. Dlatego sugerowałam terapię. Jeśli "leczenie neurologiczne"
            polega na braniu benzodiazepin, a tak podejrzewam, to to niestety nie pomoże. To
            tylko podpórka, i to na krótko.
            • qunegunda Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 22:48
              maga_luisa napisała:

              > whitekarioka29 napisała:
              >
              >
              >
              > > Ostatnią rzeczą jaką przyszłaby mi do głowy to urzadzac pokaz
              histerii pr
              > zy 2
              > > dzieci bez względu na to ile by nie imprezował.
              >
              > To nie jest kwestia "przyjścia do głowy", nie panujesz nad tym. To
              Twój
              > mechanizm obronny.
              >
              [...]
              > Wiem, współczuję. Dlatego sugerowałam terapię. Jeśli "leczenie
              neurologiczne"
              > polega na braniu benzodiazepin, a tak podejrzewam, to to niestety
              nie pomoże. T
              > o
              > tylko podpórka, i to na krótko.

              pracujesz w www.psychorada.pl ?

              tongue_out
              >
              • maga_luisa Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 23:10
                Tak jak i Wy wszystkie w tym wątku. "Wywal faceta z domu" jest rozumiem bardziej
                właściwe niż "spróbuj pomóc sobie i jemu"?
                • floric Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 23:36
                  maga_luisa napisała:

                  > Tak jak i Wy wszystkie w tym wątku. "Wywal faceta z domu" jest
                  rozumiem bardzie
                  > j
                  > właściwe niż "spróbuj pomóc sobie i jemu"?

                  jakie "wy wszystkie" ?

                  ja nie napisałam nic o wywalaniu tongue_out
    • rita75 Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 16:26
      .Wczoraj Wojtek poszedł na pepkowe (nic mi o tym nie mówiąc)po
      > szedł do swojej siostry do bloku obok i zadzwonił do niego kumpel
      ze urodził mu
      > sie syn. Dzis ok. 11 napisałam mu sms zeby przyszedł wziąść klucze
      bo wychodz
      > ę z dziećmi do mamy i nie dostanie sie do domu (bo jeszcze nie
      zdazyl wrócic z
      > tej impry)przyszedł wziął te klucze i wybiera sie tam spowrotem

      niezle towarzystwo....czy ta siostra prowadzi meline?
    • 18_lipcowa1 Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 16:29


      > Jestem z facetem 3 lata , mamy roczną córeczkę,mam jeszcze starszą
      córkę z pop
      > rzedniego zwiazku.Wczoraj Wojtek poszedł na pepkowe (nic mi o tym
      nie mówiąc)po
      > szedł do swojej siostry do bloku obok i zadzwonił do niego kumpel
      ze urodził mu
      > sie syn. Dzis ok. 11 napisałam mu sms zeby przyszedł wziąść
      klucze bo wychodz
      > ę z dziećmi do mamy i nie dostanie sie do domu (bo jeszcze nie
      zdazyl wrócic z
      > tej impry)przyszedł wziął te klucze i wybiera sie tam spowrotem
      wywiązała sie s
      > przeczka zrobiło mi sie słabo (tak ostatnio reaguję na stres)
      upadłam na podłog
      > e w kuchni, starsza córka (10 lat) zaczęła płakać, rozpłakała sie
      tez ta malutk
      > a, nie mogłam sie podniesc a on poprostu mnie olał i wyszedł, nie
      pomógł mi naw
      > et wstac, nie uspokoił dzeci jest mi cholernie smutno i zle.Na
      szczescie starsz
      > a córeczka zachowała zimną krew i zadzwoniła po pogotowie dali mi
      zastrzyk i je
      > st juz ok . Niewiem czy bede umiała mu wybaczyc


      Nie wybaczylabym za chiny ludowe. Gosc to totalny skur,,,el.
      • rita75 Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 16:30
        nie rozumiem, jak mozna tolerowac takie parodniowe chlanie...
    • wronka30 Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 16:39
      Chron nie tylko siebie ale swoje dzieci przed tym bydleciem. Wiem,
      ze musi ci byc bardzo ciezko, ale takie zachowanie jest
      niewybaczalne. Zostawil cie lezaca na podlodze, sama z dziecmi?! Co
      twoja starsza corka musiala przezyc??!! Az trudno uwierzyc, ze cos
      takiego mialo miejsce.
      • wronka30 Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 16:51
        No chyba, ze rzeczywiscie zasymulowalas to oslabniecie. Tak samo
        robila moja kolezanka przy swoim chlopaku, kiedy totalnie ja olewal.
        Ogolnie toksyczny zwiazek byl, jemu nie zalezalo ale ciagnal
        znajomosc z niewiadomych powodow. Ona zakochana po uszy nie
        wiedziala w jaki inny sposob ma zrwocic na siebie uwage. Kleska
        totalna.
        Tak hipotetycznie:
        Nie myslalas o dzieciach, ze przezyja tragedie?
        Nie lepiej usiasc i spokojnie porozmawiac i powiedziec co siedzi na
        watrobie?

        Niestety, czy udawalas czy nie, maz postapil beznadziejnie, chocby
        ze wzgledu na dzieci. Takie cyrki to mozna wyprawiac jak sie jest
        odpowiedzialnym tylko za siebie. Wy natomiast macie dzieci, i ich
        dobro liczy sie ponad wszystko.

        • bi_scotti Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 17:05
          Nawet jesli symulowala, to dwu-dniowego picia z okazji narodzin
          dziecka czy jakiejkolwiek innej, niczego nie usprawiedliwia. Dorosly
          facet, ktory znika z domu, w ktorym jest niemowle i zona z
          obowiazkami, to gowniarz a nie mezczyzna. Nie wiem czy to kwestia
          wybaczenia ale na pewno temat do dluzszej rozmowy z panem tatusiem,
          ktory chyba nie zdaje sobie jeszcze sprawy ze swoich obowiazkow i
          powinnosci. Ilez mozna pic? Jak sie rodzi dziecko, mozna wzniesc
          toast, pogadac godzinke-dwie i do domciu, bo tam zona z niemowlakiem
          i szczescie rodzinne. Skoro facet jeszcze tego nie pojal, to pora go
          szybciutko uswiadomic, bo jeszcze pare okazji do oblewania i
          popadnie w alkoholizm. A jesli nie pojmuje, to walizki za drzwi, bo
          zycie z pijakiem to kiepska perspektywa.
    • qunegunda Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 17:30
      "zrobiło mi sie słabo (tak ostatnio reaguję na stres) upadłam na
      podłoge"

      to nie jest normalna reakcja na stres. masz problemy z krążeniem?
      skoki cisnienia? to bardzo niebezpieczne. musisz sie leczyc.
      • kisia82 Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 18:42
        ja bym nie wybaczyla
        • mamaemmy qrde dziewczyny czytajcie cały wątek 13.04.08, 21:03
          jessu a nie wymadrzajcie sie na temat,ze autorka postu symulowała.

          A odnosnie pytania-ja lubie szybkie cięcia-kopnęłabym pana w cztery litery
          ,zmieniłabym zamki i napisała pozew o wysokie alimenty.
          • to.ja.kas Re: qrde dziewczyny czytajcie cały wątek 13.04.08, 21:58
            A czy on w ogole prosił Cie o wybaczenie? Wyobrazam sibie
            przerazenie Twoich dzieci, zwłaszcza starszej córki. Trzymaj sie
          • inka.mamuska.zonka Re: qrde dziewczyny czytajcie cały wątek 15.04.08, 10:56
            Nie wiem. Moj maz nie chodzi na zadne imprezy sam. Jesli juz to
            razem. Nawet nie ma ochoty chodzic sam. Czasu w sumie tez nie ma,
            wiec mam problem z glowy. Jak dla mnie dwa dni libacji i powrot do
            domu tylko po klucze, to duze przegiecie + zachowanie = zwiazek
            zagrozony. Moze od razu nie pisz pozwu o alimenty, bo takie ciecia
            nie zawsze sa dobre. Jesli faceta kochasz, zalezy Ci na nim, a jego
            wybryk byl 1 - razowy i byc moze spowodowany przez alkohol (czego
            nie popieram) wezwij go du chalupy i jak otrzezwieje powiedz mu co o
            nim myslisz, a konkretnie o jego zachowaniu.
            Inna sprawa to Twoje zdrowie. Omdlenia- to moze byc cos
            powazniejszeo. Zbadaj sie. Duzo sily
      • maga_luisa Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 23:11
        O proszę, "www.lekarz_online.pl"
    • kicia031 Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 21:57
      Wybaczenie mozna rozwazac, jesli jest szczera skrucha i chec poprawy, tutaj jak
      widac nie ma mowy o czyms takim.
    • malgra Re: Wybaczyłybyście?? 13.04.08, 22:50
      sądzę,że nie.Dla mnie to sygnał,że na takiego faceta nie można liczyć.
      Mój mąż miał podobne objawy przy nerwicy i nie wyobrażam sobie zostawiać go z
      dziećmi czy nawet samego w chwili ataku.
    • rotera Re: Wybaczyłybyście?? 14.04.08, 06:39
      nie,
      i chyba nie tyle ze w zględu na siebie (chociaż tez, bo jak można
      tak człowieka zostawić chocby na ulicy obcego)
      ale ze względu na dziewczynki bym nie wybaczyła
      starsza się wystraszyła zdając sobie sprawe z powagi sytuacji ( i
      jaki to dla niej sygnal? mozna olewać ludzi? partner tak robi?i
      mnóstwo innych
      młodsza...a co jesli zrobiłaby w międzyczasie coś co zagrażałoby jej
      życiu...ja wiem, że na prostej drodze człowiek może sie przewrócić,
      ale nichby wlazła na stołek i spadła na głowe (nie wiem ile ma lat)

      a poza tym...starsza została obarczona jak dla mnie za dużą
      odpowiedzialnością, inna sprawa jakby był to przypadek i
      zadzwoniłaby na pogotowie, ale w tej sytuacji to jasny sygnał, że
      jakby co to ONA musi się zająć mamą ZAWSZE nawet jak partner obok i
      jak sama ma 10 lat

      a na końcu NIE ze względu na siebie...z różnych powodów, ale co to
      za uczucie jak nie partner nie szanuje kobiety...
      nie szanuje bo nie poinformował o imprze, bo nie miał na tyle
      przyzwoitości żeby wrócić po godz, albo ok 12 lub chocby 2....o 11
      jeszcze go nie było i się nie kwapił
      on Cię nie informował, a TY go informowałaś, że wychodzisz i zeby
      WZIOŁ klucze??? powinnas wyjsc bez słowa, pocałowałby klamke na
      własne życzenie...
      a tak od początku dałaś sygnał...on zachował się jak dwulatek, a Ty
      go pogłaskałaś po głowce, no to dalej się tak zachował
      i co? dyskutowałaś jeszcze z pijanym?
      po co? trzeba było zostawić bez kluczy, poczekać aż wytrzezwieje i
      dopiero wygarnąć
      • majka150 Re: Wybaczyłybyście?? 14.04.08, 08:33
        To wszystko nie jest takie proste,ani zamknięcie drzwi za facetem
        ani wziecie sie w garsć nawet dla dzieci.Wymaga wiele pracy nad sobą
        i bez pomocy ani rusz.Całe moje dzieciństwo patrzyłam jak ojciec
        padał na podłogę jak wstrzasały nim ataki.Potem już samam biegałam
        dzwonić na pogotowie albo do sąsiadów.Sama nie wiem czy bardziej
        bałam sie wybiec w nocy z domu czy siedzieć przy nim i patrzeć na to
        co sie znim dzieje.Czasem zegnał sie z nami mówiąc ze umiera.Nie
        wiedziałam ze to taka choroba zapamietałam tylko to ze on odchodzi i
        ze za chwile moze go nie być.Powodem był wujek alkoholik który z
        nami mieszkał i wczesne dziecinstwo ojca którego zbyt kolorowego to
        nie miał.Mama tkwiła przy nim cały czas bo nigdzie sam nie był w
        stanie wyjść ani też zostać w domu.Jeździlismy wciaż do nowych
        lekarzy dawali nowe leki a sytuacja trwała.Ojciec doszedł do siebie
        gdy wujek zniknął z naszego zycia.Byłam już wtedy nastolatką.Ale to
        co dotej pory sie działo w domu niestety przelało się na
        mnie.Pojawiały sie nowe lęki i coraz rzdziej mi się chciało
        cokolwiek.Potem studia i wyszłam za mąż.Po jakimś czasie
        dziecko.Niestety mimo że mój maż nie pił nie udalo mi sie stworzyć z
        nim szczęsliwego zwiazku.Po blisko 10 latach moje małżenstwo sie
        rozpadło.Oczywiście wcześniej mój stan sie pogorszył przez problemy
        małzeńskie co zaowocowało długim leczeniem a w końcu 3 miesiecznym
        pobytem w szpitalu w czasie kiedy moj syn akurat wchodził w
        nowy "szkolny"etap w swoim życiu.Ten pobyt mi pomógł jakoś sie
        otrząsnać i nauczył walczyć z chorobą.Ale zeby to się udało trzeba
        było naprawde wiele rozmów z psychologami i terapia lekami.Ogromną
        pomoc dali mi rodzice.Teraz jestem w związku z mężczyzną którego
        kocham i myślę ze z wzajemnoscią.mimo to zdarzają sie wzloty i
        upadki.Nie wiem co przyniesie jutro ale wiem ze moje dzieci nie
        poradzą sobie bezemnie i wiem ze to co ja teraz im pokaże w życiu
        potem przeniosą dalej.Tak jak ja pamiętam każdą chwilę z dziecinstwa
        kiedy drżałam o ojca.
    • sir.vimes Abstrahując od upadku 14.04.08, 09:19
      sam fakt imprezowania bez uprzedzenia dwa dni to coś co nie mieści mi się w głowie.

      Jeżeli chodzi o mnie - nie widziałabym opcji udostępniania temu panu kluczy do
      mieszkania - walizki znalazł by na klatce schodowej.

      Rrrrany....
      • sir.vimes Re: Abstrahując od upadku 14.04.08, 09:21
        A co do upadku - NAWET gdyby był symulowany dla względnie normalnej osoby nie
        byłoby opcji "wyjść i nie pomóc".

        Choćby ze względu na dzieci.
        • niutaki Re: Abstrahując od upadku 14.04.08, 12:06
          też często mdleję, z innych powodów niż autorka, ale często, mogłam być najbardziej pokłócona z mężem, ale zawsze był przy mnie i nigdy nie zostawił mnie w trakcie ataku, zawsze do mnie dojedzie, jak zdąży to zdąży, jak nie to chociaż pozbiera mnie z podłogi. Choć generalnie to on mało czuły jest.
          • agysa Re: Abstrahując od upadku 14.04.08, 12:23
            Rany boskie na pewno bym nie zapomniała, ale czy od razu się rozstała to nie
            wiem i powiem szczerze wiedzieć bym nie chciała.
    • kotbehemot6 Dwa dni chlania????????????????????????? 14.04.08, 12:23
      Dwudniowe chlanie??? moje pierwsze skojarzenie to jakas zapluta melina, bo
      przyznam nie znam normalnych ludzi, którzy chlaliby dwa dni na jakiejkolwiek
      imprezie. Już z tego powodu bym sobie faceta odpuściła a reszta to dopełnienie.
      • guderianka Re: Dwa dni chlania????????????????????????? 14.04.08, 12:29
        Mój ex też tak "świętował"

        I to jeden z powodów dla których jest ex
    • bea.bea Re: Wybaczyłybyście?? 14.04.08, 12:32
      nie.....spakowałabym mu walizki.....

      chyba ze ty teatralne sceny urzadzasz...i on juz sie do tego przyzwyczaił...
    • bri Re: Wybaczyłybyście?? 14.04.08, 12:39
      Pierwsza sprawa czy on w ogóle Cię prosi o wybaczenie? Bo jeśli nie
      to Twoje wybaczenie nic tu nie da. Spójrz na całokształt Waszego
      związku. Może jemu po prostu nie zależy i nie masz się, co spinać.
      Jeśli masz tak gwałtowną reakcję na stres - dla Ciebie i dzieci
      będzie lepiej sobie stresu ograniczać, więc nie przejmować się
      wybrykami tego pana.
    • martusia_25 Re: Wybaczyłybyście?? 14.04.08, 15:23
      Reasumując: zostawił bez opieki dwójke dzieci (bo opieka
      nieprzytomnej matki to nie jest żadna opieka) i nie udzilił pomocy
      najbliższej osobie w sytuacji zagrożenia, bo tak mu się spieszyło do
      kieliszka. Jesteś pewna, że potrzebny Ci alkoholik? Co do
      wybaczenia - jakie ma znaczenie, czy mu wybaczysz czy nie? Myślisz,
      że jego to obchodzi? Gdyby go obchodziło, to by nie wyszedł. Po
      prostu on jest pewny, że trochę poględzisz i przejdzesz nad tym do
      porządku dziennego. Przerabiałam to.
    • lila1974 Re: Wybaczyłybyście?? 14.04.08, 15:32
      Siostra miłosierdzia ze mnie i w każdej sytuacji szukam
      usprawiedliwienia dla drugiej strony - w tym przypadku nawet by mi
      to do głowy nie przyszło.

      Po pierwsze - nieczuły cham.
      Po drugie - moczymorda.

      Tyle by mi wystarczyło, by się z panem rozstać.
    • triss_merigold6 Nie 14.04.08, 15:33
      Głównie dlatego, że dwudniowe chlanie jest dla mnie kategorią "po
      moim trupie".
    • tosina Re: Wybaczyłybyście?? 14.04.08, 19:07
      Sam fakt ze wogole bierzesz pod uwage ze "wybaczenie" pachniemi
      tendencynym uzaleznieniem.Nie tylko emocjonalnym, ale i
      psychicznym.NIKT normalny ani na poziomie nie chodzi na 48h
      pepkowe.Z kim Ty masz dziecko to jakis pijaczek menel? Rozumiem ze
      kiedys nie mial problemu z alkocholem ale teraz ma i powinnas
      chronic dziecko przed kims takim a ty dodatkowo wpedzasz je moze i
      nie swiadomieale w traume. NIe wiem czy nie lepiej by bylo by zajal
      sie nimi rodzinny dom dziecka do czasu az nie unormujecie swoich
      spraw. Ciebie minie zal bo wybralas swiadomie taki los ale dzieci
      tak .
      • kali_pso Tosina... 14.04.08, 20:33
        Pasjami kocham takie wątki- z jednego powodu.
        Otóż w okolicach 40-50 wpisu po serii,"wystawiłabym walizki,
        zmieniła zamki" itp.zaczynają sie pojawiać te bardziej egzotyczne-
        takie, jak Twój TosinawinkP
        Możesz odpowiedzieć, za co chcesz ukarać te dzieci rozłąką z matką?
        Za jej chorobę?
        Bo za co innego?- za to, że rodzice się kłócą? W większości domów
        kłótnie mają miejsce, więc domy dziecka ściany powinny mieć z gumy.
        Za to, że ojciec pije poza domem?( bo autorka nic nie wspomniała o
        piciu domowym). Fakt, pan ma kłopot z alkoholem i wymaga zapewne
        terapii, ale ponownie- autorka nie opisała, chociaż pytałam, jak
        zachowywał się podczas jej poprzednich upadków.
        Zamiast próbować wesprzeć dziewczynę w tym, aby próbowała namówić
        chłopa na leczenie i sama też o siebie zadbała, Ty straszysz ją
        jakimś rzekomym dobrodziejstwem dzieci wynikającym z umieszczenia
        ich w rodzinnym domu dziecka...super...
        Przypominam,że traumą dla tych dzieci jest każdy upadek matki,
        podczas obecności ojca czy nie.
      • whitekarioka29 Re: Wybaczyłybyście?? 15.04.08, 09:14
        Tosina czy ty sobie zdajesz sprawe co Ty wogóle piszesz??!! Mam karać siebie i dzieci za to ze facet zachował sie jak ostatnia świnia.Z resztą absolutnie go nie broniąc nie moge go nazwac menelem czy pijakiem, bo pije naprawde sporadycznie np przed całym zajściem ostatni raz był pijany jak urodziła się nasza córeczka czyli rok temu.
        Ja nawet nie mam do niego zalu oto chlanie (a przynajmniej nie tak wielki) jak o to ze zostawił mnie w takim stanie z dziecmi . Oczywiście wkurzyło mnie okropnie ze tyle balował (ja jestem osobą nie pijącą wogóle)ale po kilu cichych dniach pewnie by mi przeszło.
        • tosina Re: Wybaczyłybyście?? 15.04.08, 09:31
          No prosze jak pieknie go tlumaczysz. Bo wogole to dobry
          czlowiek.Noprawie nie pije ..

          Dziwne to w kontekscie wczorajszy odpowiedzi bo ni jak nie
          zaznaczylas ze to1taka sytuacja a po zamsowanych ataku na niego
          twoje slowa sa niewiarygodne.Jako osoby zaangazowanej emocjonalnie.

          A teraz co do twego stanu.
          Nie ma czegos takiego jak reagowanie na stres omdleniem.Kazda taka
          reakcja zgloszona neurologowi postawi do w stan bojowy bo tak byc
          nie powinno.Nie w twoim wieku. Gdybys poszla do lekarza posylaliby
          cie do laryngologa, oklulist,na badanie kregoslupu, EKG a jesli
          nadal by nic nie bylo pewnego na TK.
          Omdlenie to krotkotrwale niedotlenienie mozgu,Ktore oprocz np.
          wadkregoslupu moze byc spowodowane np. tetniakiem. ZADEN neurolog
          nie powie ze to nic takiego ze to reakcja na stres-normalna.

          FAcet ktory zostawia rozhisteryzowana kobiete , omdlala na ziemi i
          wychodzi nie jest dobrym opiekunem dla dziecka a gdyby ktos nimi sie
          zajal przez mc ty moglabys w szpitalu po robisz wszelkie badania.

          A CO DO KARANIA DZIECI.Nie sadzisz ze takie twoje reakcja maja i tak
          drastyczny wplyw na ich psychike.Ze strach o to ze matka znowu sie
          wywali jest dla nich tak wielki ze beda gopamietac dokonca zycia?.
          Tutaj w watku pisze jedna dziewczyna ktora matka czy ojciec takimi
          atrakcjami raczyli. Moze potraktuj topowaznie co?.

          Wiem pewnie przeszloby CI ale mi na Twoim miejscu nie.Nie wyobrazam
          sobie ze upadam a moj maz wychodzi z domu i zostawia mnie omdlala z
          dziecmi.On nie wiedzial ze to nic wielkiego, a przeciez bylas
          zdenerwowana moglas dostac zawal ,wylew masa rzeczy mogla Cie
          spotkac. Ipiszesz ze pewnie by Ci przeszlo?..bez komentarza.

          • whitekarioka29 Re: Wybaczyłybyście?? 15.04.08, 10:59
            Chyba niedokładnie przeczytałas moją odpowiedz pisałam ze byłabym mu wstanie
            wybaczyc pijaństwo bo zdarza się to sporadycznie ale nie to ze zostawił minie w
            takim stanie.
            Pisłam rowniez ze taka sytuacja (omdlenie) ma miejsce nie po raz pierwszy ale
            nie pisałam ze poprzednie omdlenia miały związek z nim tylko z reakcją na silny
            stres. Jestem pod stałą opieką neurologiczn ą a po ostatniej akcji mam
            skierowanie do kardiologa.
            Wiem ze taka sytuacja ma drastyczny wpływ na ich zycie i dlatego się lecze. A
            jego wcale nie bronie wiem ze zachował sie beznadziejnie i nieodpowiedzialnie, i
            dlatego kazałam mu wyprowadzić sie i przemyślec kilka spraw np. czy zalezy mu
            bardziej na rodzinie czy na kolegach.
            • kati1973 Re: Wybaczyłybyście?? 15.04.08, 11:57
              To o tętniaku to prawda, miałaś badania w tym kierunku, to
              cholerstwo może pęknąć, w przypadku omdleń to pierwsza rzecz, którą
              się sprawdza, tzn powinno...
            • rita75 Re: Wybaczyłybyście?? 15.04.08, 13:50
              pisałam ze byłabym mu wstanie
              > wybaczyc pijaństwo bo zdarza się to sporadycznie

              nikt normalny nie chleje pare dni- facet z opisu zachowal sie jak
              typowy alkoholik- chlanie okazalo sie wazniejszy nic ty. Nie widzisz
              tego?
    • yoggi87 Re: Wybaczyłybyście?? 15.04.08, 11:43
      Nie wybaczylabym, tyle. Dwoje dzieci z matka ktora zaslabla... Masz
      bardzo madra coreczke, gdyby nie ona kto wie co mogloby sie stac!
      Nie chodzi mi o Ciebie tutaj tylko o ta mlodsza.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka