Dodaj do ulubionych

TUTAJ narzekamy na teściowe

13.04.08, 21:15
Chcę się wyżalić na swoją teściową a nie mogę togo zrobić np mezowi bo to przeciez jego mama, nie mogę tego zrobic swojej mamie bo one są w bardzo dobrej komitywie i gdybym na nią narzekała to mogłoby sie zmienić. Koleżanki mnie nie zrozumieją bo nie maja dzieci a niektóre nawet teściowych a w dodatku pewne informacje (jak to często bywa) mogłyby jednak nie zostac zachowane w tajemnicy.

Denerwują mnie w sumie niuanse, natomiast tych niuansów dziennie jest niestety coraz wiecej...

Ona jest starszą osobą a mentalnie jest na poziomie moich dziadkow czyli nie XX ale z XiX wieku.

Ok wiec po kolei

1) denerwuje mnie że ona chce żeby mój dzidziuś cały czas spał- on nie jest przyzwyczajony do tego żeby go mocno bujac, bo nigdy tego nie potrzbował , zawsze ladniutko zasypiał wtulony w e mnie a ona jak tylko z nim jeest odrazu go strasznie nerwowo i szyko buja az mu łebek podskakuje i biedaczek zaraz zasypia. kiedy ona z nim zostaje zawsze śpi, niezaleznie czy wczesniej spał np 2 godziny. Nic nie daja moje sugestie ze z nim trzeba sie bawic i że nie potzrebuje takiego bujania...

2) no a gdy nie śpi zapycha go bez przerwy smoczkiem- a bo pcha raczki do buzi to smoczek, a bo głosno gaworzy to smoczek a bo piszczy to żeby go gardelko nie bolało (ggrrrrrr) smoczek a bo zabawke do buzi pcha smoczek a bo ziewa smoczek. nie slucha tego że mowie ,, niech sobie bierze do buzi paluszki nic mu sie nie stanie przeciez,, albo ,,ja mu pozwalam brac zabawki do buzi - taki etap musi przejść,,. nie moge jej mówic dosadniej bo obrazi sie śmiertelnie...

3) płacze (autentycznie) jak np wyciągam maluszkowi z noska zaschniety katarek bo podobno wyrządzam mu krzywde a ona by tak nie mogła zrobić ale najsmieszniejsze jest to że maluszek przy tym nie płacze tylko wiadomo że odpycha mnie raczkami ale wcale mu to za specjalnie nie psuje humoru.

4)ma mi za zle jak malca klade na brzuszku bo faktem jest że on tego nie lubi i po kilku inutach denerwuje się nieco. Ona przeciez by tak nie mogla robic, tak dziecka meczyć strasznie i torturować.
Najlepiej gdyby lezal cały czas plackiem bez ruchu i nie wydawal zadnego głosu... eehhhh

5)musieliśmy z meżem ukryć to że chodzimy z małym do neurologa bo gdyby sie o tym dowiedziała to dla niej by znaczyło że maluszek jest upośledzony, niedorozwiniety i pewnie ma padaczkę i wodogłowie. Szkoda ze nie widziałyście jaka miała mine gdy mąż tlumaczył jej co to jest monitor oddechu- przez chwile myślalam że zejdzie z tego świata i oczywiście lepiej byłoby wogole jej tego nie mowić i tlumaczyc eehhh

6) dzisiaj nie jest dobry dzien na spacerki bo:
wieje,
albo zimno,
albo pada
albo ma padac,
albo padało,
albo pochmurno

a gdy przyjdzie lato to tez nie będzie dobry czas na spacery bo przeciez bedzie za gorąco...


jest jeszcze tego wszystkiego ddduuużo więcej ale po napisaniu tych kilku rzeczy autentycznie mi ulżyło smile



Obserwuj wątek
    • magdziula_r Re: TUTAJ narzekamy na teściowe 13.04.08, 21:33
      proponuję dać teściowej informację zwrotną albo niech to zrobi mąż, że nie
      potrzebujesz jej rad itd, najpierw grzecznie, a jak nie pomoże to mniej
      grzecznie, to jest twoje dziecko i twoje metody wychowawcze, ona swoja szansę
      miała, a jak będziesz potrzebować porady, to ja poprosisz i po kłopocie,
      • mama-stefcia Re: TUTAJ narzekamy na teściowe 13.04.08, 22:05
        eehh... ale ja nie liczę na żadne rady dotyczące tego co powinnam zrobić. Jak na razie wystarczy że poprostu ja nie korzystam z jej ,,dobrych rad,, a swoje komentarze staram sie wygłaszac w taki sposob aby nie prowokowac konfliktow. Ona jest babcią i tez żywo interesuje się życiem swojego wnusia smile Nie moge zabronic jej tego żeby sie nim nie interesowała.
        Mąż juz nie raz poprostu powiedział jej żeby wyszła jesli nie może patrzec jak np kladziemy go na brzuszku ale ja nie moge byc w obec niej az tak bezposrednia... poprostu nie korzystam z jej rad a jej komentarze puszczam mimo uszu chociaz jest to czasami trudne.


        btw dzieki za linka
    • magdziula_r Re: TUTAJ narzekamy na teściowe 13.04.08, 21:34
      zapomniałam dodać, podobny wątek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47154&w=76343873&a=76343873&v=2&wv.x=2
      • o-lcia Re: TUTAJ narzekamy na teściowe 13.04.08, 21:49
        Ja mam tesciowa cale szczescie 100km od siebie.Ale i tak mnie meczy gdy dzwoni
        i pyta:
        -a masz pokarm?
        -odzywiasz sie?Taaaa pewnie nic nie jesz!!Nawet sobie nie ugotujesz?? To jej
        dzis odpowiedzialam,ze wiosna jest, lzej sie ubierac bedziemy,a tluszczyk tu i
        tam to sie odchudzam a co?(oczywiscie tego nie robie)
        -A jak slysze jej "i co to bedzie?" to mnie krew zalewa.

        Acha,jak bylam w ciazy to tesciowa powtarzala,ze ona to dziecku cos kupi jak
        urodzi sie zdrowe.Nie milo mi bylo to sluchac,ale wtedy bylam jeszcze grzeczna
        synowa.A i ciagle powtarzala "Boze zeby tylko polozna dziecka nie uszkodzila"
        • marsupilami25 Re: TUTAJ narzekamy na teściowe 14.04.08, 09:47
          Cos co mnie wku..lo ma maksa.
          Rodzinke mamy bardzo daleko, ale od czego wynalazek jakim jest komunikator
          internetowy i kamera. Tak wiec moj Luby, chcial sie pochwalic rodzicom wnukiem.
          Pokazuje, pokazuje i tu zaczyna sie seria pytan: TO JAKIE ON MA TE WLOSY ???
          RUDE ?? Wyobrazcie sobie ze KAZDY z 4 czlonkow rodziny zadal to samo pytanie.
          Dostalam piany, bo jesli nawet ma rude ( oj, chyba ktos cierpi na daltonizm ),
          to co ? Mamy przestac kochac i gdzies zareklamowac ?
          Temat zlotych rad, mam na szczescie zalatwiony.
          • mama-stefcia Re: hehehe u mnie podobnie było 14.04.08, 21:46
            po zobaczeniu wnuka pierwsze co powiedziała teściowa (cytuję dokładnie) ,, uuuuuuu... pewnie rudy bedzie,, to samo siostra meża ,, a ty te włoski to chyba rude masz?,, (ale najśmieszniejsze że ona sama ma rudawe...heh no wiec mówię ze ma takie jak ciocia ) brat męża ,,marchewka,,- tego było za wiele a że jego synek ma strasznie odstające uszy nie wytrzymałam i mówię że jedno dziecko jest marchweka a inne plastuś- na szczęście więcej komentarzy na temat wlosków synka nie było. Ale najbardziej mnie boli to, że nawet jeśli będzie rudy TO CO???? Dlaczego im to przeszkadza? DLACZEGO? Mamy go farbować, wymienic , czy zakladac perukę? to rudego nie będą kochali czy co? Ciemnogród totalny.... jak to sie stało że moj mąż jest normalny skoro ma taką totalnie zacofaną rodzinę- to dla mnie jakas wielka niewyjasnina tajemnica smile
            • ciociacesia bo rude sa fałszywe 15.04.08, 12:03
              zwłaszcza te farbowane wink
              a te z waskimi ustami sa wredne... wiem co mówie wink
    • ja27-09 Re: TUTAJ narzekamy na teściowe 13.04.08, 22:05
      Moja mnie wku...rza tym, że od urodzenia małej jeszcze jej nie widziała, bo:
      - jest za zimno,
      - szybko się robi ciemno,
      - duże błoto u nich na wsi (mieszkają 50 km od nas, ale dojazd nie jest problemem),
      i teraz ja jetem ta zła, bo jeszcze u nich z dzieckiem nie byłam. A w dupie ich
      mam!!
      • o-lcia ja 27-09 13.04.08, 22:18
        To babcia jeszcze u wnusi nie byla?????????? a ile mala ma????
        Zreszta, ile by nie miala to troche dziwne,ze nie widzieli jej.
        I masz racje nie jedz,no chyba ze tesciowa niedolezna i wychodzic z domu nie moze.
        • ja27-09 Re: ja 27-09 14.04.08, 21:31
          Młoda ma 5 m-cy. Teściowie wiekowi, ale w pełni sprawni. Odległość też nie jest
          problem, gdyż albowiem mąż miał po nich jechać samochodem i odwieźć takoż smile
          Być może zwyczajnie im się nie chce, byc może to dla nich żadna atrakcja, w
          końcu moja córka, to dla nich 6 wnuk... ale mnie boli. Powiem więcej, że mój mąż
          ma jeszcze 3 rodzeństwa, które też nie zaszczyciło nas swoimi odwiedzinami po
          urodzeniu dziecka. Wszyscy młodzi, zmotoryzowani (też nie mieszkają w moim
          mieście). Obrazili się kurna czy co? A może ja za wiele wymagam?
          • mama-stefcia Re: ja 27-09 14.04.08, 21:50
            eehh .. tak to jest... do mnie sie zwalili wszyscy pierwszego dnia gdy wrocilismy ze szpitala a do ciebie nie przyjada pewnie przez poł roku...
            • elske Re: ja 27-09 15.04.08, 16:09
              Ja tesciowej nie mam,ale mam tescia.Jak urodzila sie cora,to obrazil sie o cos
              (sam nie potrafil powiedziec o co).nie przyjechal na chrzciny miesiac pozniej,na
              swieta,zapraszalismy go do siebie kilka razy.Olał jej roczek.Ale co jakis czas
              jak byl pijany to dzwonil ze chcialby mala odwiedzic i tutaj lista żądań:to my
              mamy do niego z dzieckiem przyjechac,ale wczesniej musimy sie zapowiedziec bo
              jego moze nie byc (mamy sie tluc autobusem,z wozkiem,wiecie z niemowlakiem to
              cala wyprawa,odleglosc 25 km).

              Corka to jego jedyna wnuczka, innych wnukow nie posiada (teraz na dniach bedzie
              miec dwoje, bo niedlugo rodze).No i siostry tescia oburzone,bo jak to,jeszcze u
              dziadka nie bylismy?

              I wiecie,zawiezlismy core do tescia,jak miala 2 lata 2 mies.Wizyta byla w sobote
              ,a w niedziele wieczorem wyprowadzilismy sie do Norwegii.Pojechalismy sie
              pozegnac.To bylo rok temu.
              W grudniu bylismy w Pl,pojechalismy do niego na godzinke na kawe.Teraz bedziemy
              w Polsce dopiero w grudniu.
    • zona_mi NIE. Na teściowe narzekamy tutaj: 13.04.08, 22:23
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=567
      wink
      • kaga30 Re: NIE. Na teściowe narzekamy tutaj: 13.04.08, 23:15
        Ja mam podobnie jak mama-stefcia tylko tyle, że nie z teściową a z
        teściem, bo jest na rencie, a mieszkamy w jednym domu i ciągle
        siedzi u nas na górze i wtrąca się w wychowywanie córeczki, a pogoda
        też jest wiecznie zła na spacer. Najlepiej gdybym siedziała z
        dzieckiem i z nim cały czas w domu, a on nosiłby ją cały czas na
        rękach, bo inaczej to dziecku nie wygodnie. Wszystkie siedzenia czy
        to przy krzesełku do karmienia czy na huśtawce czy przy rowerku są
        za twarde i mówi, że córeczkę będzie dupka bolała. Jak dziecko chce
        się samo bawić to dziadzia musi wszystko podać, raczkować nie mogła
        bo dziadzia zaraz, że sobie zrobi krzywdę. Jednym słowem to co
        dziecko powinno próbować robić samo, to dziadzia zabraniał, a to co
        nie powinno to pozwalał. Zabawek do buzi nie może brać, paluszków
        też nie, a przecież ząbki idą i czymś to dziecko musi sobie
        dziąsełka podrapać. A wogóle dużo by trzeba pisać, ale ja już się
        przyzwyczaiłam, na początku delikatnie reagowałam lub mąż zwracał
        uwagę, a teraz to dziadek swoje a ja swoje olewam to i robię po
        swojemu. Teściu bardzo chciał żebym wróciła do pracy, a on chciał
        się wnuczką zająć, ale ja sobie tego jakoś nie mogłam wyobrazić,
        zresztą pod jego opieką to moje dziecko byłoby chyba
        niedorozwinięte. Na szczęście nie kasa jest dla mnie najważniejsza a
        wychowanie dziecka dlatego jestem nadal na wychowawczym. Pozdrawiam
        wszystkich którzy mieszkają z teściami, bo wiedzą jak to jest.
        • hancik5 Re: NIE. Na teściowe narzekamy tutaj: 14.04.08, 09:32
          Oj tam, marudzicie..Starsi ludzie tak mają, mój tato ma jeszcze gorzej, ale ja
          wiem, że to z miłości.
          Wy chyba nie znacie prawdziwych problemów z teściowymi.
          • mirkad Re: NIE. Na teściowe narzekamy tutaj: 14.04.08, 10:14
            ja mogłabym napisać książkę na temat mojej teściowej, a jestem
            niestety skazana na jej pomoc w opiece nad Milenką kiedy jestem w
            pracy; na szczęście nie mieszkamy razem ale i tak kosztuje mnie to
            kupę nerwów; szczególnie jej balaganiarstwo i syfiarstwo - niestety
            i to też opinia mojego męża;
            codziennie po moim powrocie godzinę zajmuje mi odgruzowanie kuchni:
            Milenka jadła więc jedzenie jest na ziemi(bo kapnęło z łyżki), na
            parapecie i oknie i firance (bo Milenka kichnęła), na krzesełku i na
            stole; o kuchence i mikrofali nie wspomnę - wiadomo trzeba było
            podgrzać lub coś ugotować; biorąc pod uwagę ilośc niepozmywanych
            talerzyków, kubeczków, garnków - stołuje się u nas przedszkole, a
            podłoga wygląda jak niemyta miesiąc; karmi ją bez śliniaka więc 3
            razy dziennie ja przebiera; zawsze ubranka przygotowane przeze mnie
            są nie takie jak powinny - za cieple, za zimne itp.; zabroniła mi
            pójść z Milenką z koszyczkiem po naszym wyjściu ze szpitala do
            kościoła bo to niechrzczone; jak Milenka ma czkawkę znaczy marznie;
            w ogóle mam dziwne dziecko bo nie lubi mleka a inne dzieci piją; i
            oczywiście wszystko co Milenka umie, to babcia ją nauczyła!!!!! ja
            jakoś dziwnie gotuję bo jak można jeść ryż z rybą a do jajka
            sadzonego surówkę?! przyklady mogę mnożyć,a jak sobie wspomnę jak
            mnie traktowała w ciąży, i co musiałam wysłuchiwać przez te
            wszystkie lata kiedy staraliśmy się o Milenkę to coś mnie trafia;
            ogólnie jest osobą kochającą być w centrum uwagi, uwaza się za super
            mamę, teściową i babcię i rozgłasza tą opinię wszem i wobec, tyle że
            za jej słowami nie idą czyny - przez lata wysłuchiwałam co ona by to
            nie kupiła swojej wnusi, gdyby ją tylko miała no a ja taka wredna
            nie chcę ją zrobić babcią (10 lat starań o dziecko)- kupiła 2 pary
            śpiochów i chyba z 10 kaftaników (po mojej prośbie że kaftaniki mam
            i lepiej żeby kupila coś innego, poza tym kaftaniki kojarzą mi się
            z chorymi dziećmi po naszym 2-miesięcznym pobycie w szpitalu; kupiła
            bo wymyślam: zawsze małe dzieci chodziły w kaftanikach); na dodatek
            mam z nią kontakt codziennie i moja frustracja narasta - budzi sie
            we mnie żądza krwismile))
            • patka76 Re: NIE. Na teściowe narzekamy tutaj: 15.04.08, 10:23
              Mąż nie może mnie już słuchać na TEN temat, więc Wy się trochę pomęczcie-smile
              Mieszkamy w jednym domu my na górze oni na dole ale wspólna klatka schodowa. I na tej klatce się wszystko rozgrywało. Każde nasze wyjście i przyjście musiało być "oglądane". Czasem stali z teściem oboje w drzwiach -gdzie idziecie? gdzie jedziecie? gdzie byliscie? Dopóki dzieci nie mówiły puszczałam to mimo uszu albo odpowiadałam-musimy coś załatwić a teraz dzieci same odpowiadają i to zawsze szczerze no bo nie wiedzą o co chodzi. Doszło do tego, że dzieci dowiadują się gdzie jadą dopiero w samochodzie. Ostatnio wyjechaliśmy autem z garażu teściowa stoi w oknie -A GDZIEŻ WY JEDZIECIE? Oczywiście skomentowałam to odpowiednio do męża a on mi na to że pyta się tylko przez grzeczność. W moim rozumowaniu przez grzeczność to jest przy zupełnie przypadkowym spotkaniu a nie z czystej ciekawości. Swego czasu dzieci wypracowały sobie system, że jak nie chciały wyjść na górę po powrocie ze spaceru, siadały na schodach i krzyczały i wtedy nadchodziła cudowna babcia i mówiła- chodź babcia ci da czekoladke i dzieci chetnie wstawaly i szły a jak babci nie było to potrafiły tak siedzieć i krzyczeć godzinami. Aż wymusiłam jakąś reakcję na mężu, żeby TO w końcu załatwił. No a mamusia się na mnie obraziła a potem jak się "odbraziła" to dalej robiła to samo tylko już bez czekoladek.
              Nie kupiła im nigdy soczku, pomarańczy czy czegoś innego zdrowego tylko codziennie dawała batoniki, no i jest efekt synek nie mógł bez nich żyć aż nabawił się robaków.
              A jeszcze jedno(tzn. tego jest tysiące ale nie będę się już powtarzać). Córka(6 lat) ma piękne długie kręcone włosy,wszyscy się nimi zachwycają, nawet obcy ludzie na ulicy a mój teść, nie wiem o co mu tak naprawdę chodzi, ciągle się dopytuje kiedy jej wreszcie obetnę a jak udaję, że nie słyszę to mówi- obcięłabyś byś jej. Za długie ma.
              • hellious Re: NIE. Na teściowe narzekamy tutaj: 15.04.08, 10:58
                Jak tak was czytam, dochodze do wniosku, ze mam cud tesciowa smile Nie wtraca sie, nie mowi co mam robic, nie przylazi namolnie ( a mogla by, bo ma 3 minuty drogi), nie daje zlotych rad, nie krytykuje i w ogole nie robi nic smile Oprucz tego, ze niemowlaka chciala karmic tortem, ale to juz sobie wyjasnilysmy smile Za to ma ostatnio jakas manie na kupowanie ubranek (ladnych), jak trzeba to pomoze ( dzis np. poszla do apteki, bo obydwoje z malym jestesmy chorzy), pomaga w organizowaniu wesela... A ja tak szukalam dziury w calym ( czyt. w tesciowejsmile)
              • mozambique Re: NIE. Na teściowe narzekamy tutaj: 15.04.08, 15:50
                patka, jak czytam takei wpisy jak towje to sie ciesze ze nie
                pochdoze ze wsi !

                robaki od słodyczy ? a podstawowke skonczyłas ? przeczytałąs cos w
                życiu innego niz "poradnik domowy" ?
                rusz mózgownicą i dowiedz sie skąd sie w przewodzie pokarmowym
                biorą pasozyty i zacznij uzywac wody , mydła i proszku, bo tylko
                udowadniasz swoje kosmiczne zacofanie zwalajac wszytko na tesciową

                i odrobacz zwierzeta domowe , domowników nie wyłączając


                Teorię ewolucji negują ci , którzy się na nią nie załapali !
                • patka76 Do mozambique i wbka1 15.04.08, 23:45
                  Nie pochodzę ze wsi, podstwówkę skończyłam a ty?- błedy robisz, poradników domowych w przeciwnieństwie do Ciebie nie czytam, nie obrażam też innych. Od tego był ten wątek żeby sobie ponarzekać na teściową i miałam do tego prawo a jak wam coś nie pasuje to tego nie czytajcie i już albo przynajmniej nie komentujcie. Znajdźcie sobie forum na waszym poziomie intelektualnym. Nie uważam też, że "robaki biorą" się ze słodyczy, może nie napisałam zbyt dokładnie ale raczej wszyscy wiedzą, że zbyt duża ilość słodyczy temu sprzyja po prostu.
                  wbka 1 - żeby tylko Ciebie to nie spotkałosmile
                  • mozambique Re: Do mozambique i wbka1 22.04.08, 13:41
                    napisałas ze tesciowa karmiła dziecko słodyczami od czego dostało
                    robaków
                    to swiadczy o twoim poziomie wiedzy

                    napisane, utrwalone, nie wykrecisz sie teraz

                    " ale raczej wszys> cy wiedzą, że zbyt duża ilość słodyczy temu
                    sprzyja po prostu."
                    nastepna kosmiczna bzdura
                    jeszce bardizej sie kompromitujesz , kicia

                    a pomocy na anonimowym forum w kwestii hodowania dziecka szukasz ty
                    a nie ja

                    a czytac takei bzdury uwielbuam bo wystarczają mi za wszystkie
                    kabarety na swiecie
                    nie wiem czy zdajeice sobei sparwe , ze pierwsza mysl , pierwsze
                    wraznei jakie przychodiz do głowy po przeczytanie takiego wątku jak
                    ten brzmi "boszszszsz , te niunie, one głuuupie !!!!"

                    p.s,błedów ort. nie robię, najwyzej literówki, odróżniasz jedno od
                    drugiego ?
              • wbka1 Re: patko76 15.04.08, 20:07
                Masz meza, ktory jak podejrzewam, nie chce cie juz sluchac, dlatego ze mowisz rzeczy z ktorymi sie nie zgadza i mimo wszystko cie toleruje ze wzgledu na wspolne dzieci. Nie zdziwie sie jednak, ze jak dzieci dorosna to da ci pozadnego kopa w d...
    • loola_kr to ja tez się podłączę... 15.04.08, 11:11
      Na wstępie chciałam powiedzieć, ze ogólnie teściowa ok, tylko
      czasami ma "wpadki", które mnie denrwuja. Od razu mówię o tym
      mężowi, żeby wiedział.
      1. Wystrzygła synowi grzywkę w stylu Jagi Hupało na "czółko debila"
      2. przyniosła prezent dla dwulatka - klocki Lego zestaw od 5 lat
      (nie kupiła bo nie uznaje kupowania zabawek tylko dostała) i zabrała
      spowrotem bo mały za mały smile
      Nie ma co, przyda się prezent na gumce, jeszcze ze dwa razy urodziny
      obleci.
      3. naobiecuje dzieciom "grszek na wierzbie", potem "zapomina" a
      dzieci wierzą.
      I parę innych rzeczy ale już taka wredna nie chcę być...
    • 18_lipcowa1 hehehe 15.04.08, 19:48
      a ja nie mam na co narzekac
      mam dobra tesciowa, chociaz jako osoba dla wielu innych jest ciezka
      do wytrzymania
      a ja tam nie mam z nia problemu
      • aniulka_ba Re: hehehe 21.04.08, 23:11
        Moja teściowa jest z tych, co "wiedzą lepiej". Jej 2 popisowe numery to OLIWKA
        BAMBINO i KĄPIEL, albo jak ona mówi "kąpaczka" (opcja sprawdzania pisowni
        podkreśliła mi to słowo na czerwono).
        1. Jak Jaś się urodził i wróciliśmy do domu zadzwoniła niby to pogadać i pyta,
        czy smaruję małemu głowę oliwką. Mówię, że nie, bo nie ma takiej potrzeby -
        kąpię go w wodzie z dodatkiem oliwki. Jej zdaniem to nie wystarczy i mam mu
        smarować głowę oliwką, bo Oliwia (kuzyna mojego męża) miała taką straszną
        ciemieniuchę. W domyśle - Jaś też będzie miał. Takie telefony powtarzały się
        średnio co drugi dzień, aż przyjechała, wtedy truła bez telefonu (ale mi
        odmiana). Jak przyjechała na chrzciny podpuściła chrzestną Jasia (mamę
        wspomnianej Oliwii), żeby mnie przekonała do smarowania. Też powiedziałam, że
        nie ma takiej potrzeby. Ciekawe, czy którakolwiek z nich się zorientowała, że ja
        się połapałam, że to podpucha. W końcu mąż zrobił jej awanturę, że się
        popłakała, to do niej dotarło - prośby i groźby nie dopierały...

        2. Przyjechała i zaczęła komentować kąpiele Jasia:
        - "ta wanienka to do niczego (mamy tzw. anatomiczną, podróbkę Ondy), pewnie
        Twoja mama też tak powiedziała (moja mama jest położną)" Akurat moja mama, która
        sporo osób nauczyła kąpać niemowlę i niejedno wykąpała, jest zdania, że wanienka
        jest świetna.
        - "do niczego masz te ręczniki. Ja to miałam dobre - Grześ do tej pory się
        wyciera. Za rok już będą za małe. Jeszcze żebyś nie używała mopa, to na szmaty
        by się przydały, a tak to będziesz musiała wyrzucić." Chodziło o ręczniki z
        kapturkiem (nadal używam i jeszcze jakiś czas posłużą)
        Ostatnio wyciągnęła z piwnicy starą wannę po swoich synach i chciała nam ją dać.
        Jak odmówiłam, bo powiedziałam, że nasza jest bezpieczniejsza - dziecko się nie
        pośliźnie, to powiedziała, że nie potrzebnie ją myła (na umytą nie wyglądała) i
        spytała, na czym się pośliźnie. Nie wytrzymałam i powiedziałam, że na pupie.

        Innych kwiatków można by mnożyć, ale nie mam już dziś siły na nią. Zresztą, kto
        dałby radę to czytać...
    • semida Haha:) 21.04.08, 23:20
      Ja choćbym chciała,na teściową narzekać nie mogę,bo rodzina męża
      zna mój nicksmile
      Więc tylko uśmiech pierd...ęsmile))))
      • aniulka_ba Re: Haha:) 22.04.08, 08:50
        Załóż drugie konto i używaj do woli...
        • chicarica Re: Haha:) 22.04.08, 09:09
          I tak by ją wytropili, po różnych szczegółach. Są ludzie, którzy nie mają nic
          lepszego do roboty, tylko tropić innych i potem rozpuszczać jęzor po wsi wink
    • majmajka Re: TUTAJ narzekamy na teściowe 22.04.08, 09:28
      Kocham waswink
      Tesciowa mam wzgledna, ale dwie szwagierki nadrabiajawink
      • ex.pertka Re: TUTAJ narzekamy na teściowe 22.04.08, 16:19
        Mam swietna tesciowa,nigdy zlego slowa o n iej powiedziec bym nie
        mogla.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka