beatkaa32
16.04.08, 22:36
witajcie dziewczyny... być może rzecz, o której chcę napisać, już tu miała miejsce, ale nie mam sił, żeby szukać. Mam dwoje małych dzieci, które czasem doprowadzają mnie do rozpaczy; mam ochotę zamknąć drzwi z drugiej strony i niech się dzieje wola nieba. Ostatnimi czasy wkurza mnie ich zachowanie, ciągle czegoś ode mnie chcą, nie mam czasu dla siebie; kiedyś "zaczytałam " się, bo trafiłam na ciekawą książkę i na czas nie było zrobione coś w domu; wtedy się działo!!! awantura, krzyki... na tłumaczenie nie mam sił ani energii, zmęczyło mnie to bezstresowe wychowywanie, które do niczego, oprócz mojej nerwicy, nie prowadzi... czasem dam klapsa, krzyknę = a potem męczy mnie sumienie, że może nie powinnam była, może trzeba było kolejny raz usiąść i wytłumaczyć?... ufff... trochę mi ulżyło