Dodaj do ulubionych

jestem zła?

16.04.08, 22:36
witajcie dziewczyny... być może rzecz, o której chcę napisać, już tu miała miejsce, ale nie mam sił, żeby szukać. Mam dwoje małych dzieci, które czasem doprowadzają mnie do rozpaczy; mam ochotę zamknąć drzwi z drugiej strony i niech się dzieje wola nieba. Ostatnimi czasy wkurza mnie ich zachowanie, ciągle czegoś ode mnie chcą, nie mam czasu dla siebie; kiedyś "zaczytałam " się, bo trafiłam na ciekawą książkę i na czas nie było zrobione coś w domu; wtedy się działo!!! awantura, krzyki... na tłumaczenie nie mam sił ani energii, zmęczyło mnie to bezstresowe wychowywanie, które do niczego, oprócz mojej nerwicy, nie prowadzi... czasem dam klapsa, krzyknę = a potem męczy mnie sumienie, że może nie powinnam była, może trzeba było kolejny raz usiąść i wytłumaczyć?... ufff... trochę mi ulżyło
Obserwuj wątek
    • deela Re: jestem zła? 16.04.08, 23:30
      bezstresowe wychowanie?
      jestem jego zajalym wrogiem smile
      • corkaswejmamy bezstresowe wychowanie? 17.04.08, 08:57
        Rozwiń proszę.
        • deela Re: bezstresowe wychowanie? 17.04.08, 22:46
          bo coz to znaczy wg wiekszosci bezstresowe wychowanie? brak regul a dziecko
          kategorycznie potrzebuje regul zeby sie odnalezc w swiecie, szczegolnie w swoim
          malym swiecie gdzie bogiem sa rodzice
          dziecko musi miec nakazy i zakazy zeby rozumialo swiat i zeby wiedzialo ze jest
          on poukladany
          wg mnie bezstresowe wychowanie to stwarzanie dziecku poczucia bezpieczenstwa i
          wspieranie go. jednak to moje osobiste zalozenie
    • marghe_72 Re: jestem zła? 17.04.08, 09:16
      Zdefiniuj owe "bezstresowe wychowanie"
    • bea.bea Re: jestem zła? 17.04.08, 09:23
      stara jestem , ale nie rozumiem pojecie bezstresowe wychowanie....

      bo to zestawienie słów, takie jak..
      jak fajnie okropne
      cudownie brzydkie
      albo
      madrze beznadziejne...

      jesli jest wychowanie...to jest stres

      jesli nie ma stresów, to nie ma wychowania...


      a jęsli nie wymagasz od swoich dzieci, nie uczys ich samodzielnosci, a potem
      tłuczesz je bo nie potrafia sobie wody o szklanki nalać , albo wziąc serka z
      lodówki, to raczej pretesje do siebie...
    • moofka Re: jestem zła? 17.04.08, 09:42
      to normalne, ze przy dwojce malych dzieci jestes zmeczona
      normalne, ze masz ochote zajac sie tylko soba i to twoje swiete prawo
      dzieci musisz tego nauczyc, ze kiedy mama jest zajeta, albo odpoczywa one
      zajmuja sie dzialalnoscia niedestrukcyjna i najlepiej cicho smile
      ale to ty musisz im najpierw to pokazac, co moga i powinny robic
      puszczone samopas chate rozniosa i guzy ponabijaja
      wymysl im spokojne zajecia, albo wymecz je porzadnie na spacerze
      bo one same tego nie zrobia
      ich wrzaski, potem twoje nerwy, to do niczego dobrego nie prowadzi
      i na pewno nie ma nic wspolnego z bezstresowym wychowaniem
      w jakim wieku sa twoje dzieci i co takiego robily starsznego, co cie do takiego
      wscieku doprowadzilo?
      • kropkacom Bezstresowe... 17.04.08, 09:45
        Bezstresowe wychowanie dla większości to wychowanie bez dawania klapsa.
        • aguskin Re: Bezstresowe... 17.04.08, 09:57
          bezstresowe dla mnie to bez stresu dziecka, wraz ze spadkiem stresu
          u dziecka rośnie stres u matki,
          nie przejmuj sie jak z tych nic nie wyrośnie, zrobisz sobie nowe smile
          odpoczynku Ci zycze, i trochę ciszy w samotności
          • beautywitch Re: Bezstresowe... 17.04.08, 10:03
            Bezstresowe wychowywanie,czyli:nie wolno na dziecko krzyknąć,nie
            wolno zwrócić uwagi,dziecko nie ma obowiązków,o dawaniu klapsa nie
            wspomnę,ale to akurat nie powinno mieć miejsca. Takie właśnie
            wychowywanie jest najbardziej stresującym dla dziecka rodzajem
            wychowywania. Obowiązki,zakazy i nakazy dają dziecku poczucie
            bezpieczeństwa,ponieważ dziecko oczekuje od dorosłych wyznaczania
            granic,samo ich nie zna. Bezstresowe wychowywanie krzywdzi i dziecko
            i rodziców,co widać w tym wątku.
            • kropkacom Re: Bezstresowe... 17.04.08, 10:11
              O wielu dzieciach w bliższej czy dalszej okolicy mówi się że są wychowywane
              bezstresowo. I powtórzę, chodzi tu tylko o to że rodzic nie klapsuje i nie
              wrzeszczy jak opętany. A prawda jest taka że dzieci wychowywanych bezstresowo
              nie ma. To puste hasło.
              • beautywitch Re: Bezstresowe... 17.04.08, 10:24
                A ja osobiście znam kilka przypadków takiego wychowywania. W mojej
                rodzinie są trzy. dzieciaki robiły zawsze co chciały,nie można było
                nic powiedzieć,jeśli juz,to poprosić grzecznie.A one się śmiały w
                twarz.
                • kropkacom Re: Bezstresowe... 17.04.08, 10:41
                  > nie można było
                  > nic powiedzieć,jeśli juz,to poprosić grzecznie

                  A co chciałaś mówić?
                  • beautywitch Re: Bezstresowe... 17.04.08, 10:45
                    Np.żeby mi kuzyn nie wyłączał telewizora,kiedy coś oglądam. Smiał
                    się głupio,a jego matka powiedziała tylko:Wojtusiu,proszę Cię,włącz
                    nam telewizor.Na co ten napluł na nią i stanął przy telewizorze
                    tak,żebyśmy nie mogły go włączyć. Mamusia zrobiła smutną minkę i
                    powiedziała do mnie:trudno,nie obejrzymy do końca.
                    • kropkacom Re: Bezstresowe... 17.04.08, 10:48
                      To jest brak wychowania a nie bezstresowe wychowanie.
                      • beautywitch Re: Bezstresowe... 17.04.08, 10:49
                        Bezstresowe wychowywanie jest w istocie brakiem wychowywania
                        • kropkacom Re: Bezstresowe... 17.04.08, 10:50
                          No też właśnie nie ma czegoś takiego jak bezstresowe wychowanie.
                          • beautywitch Re: Bezstresowe... 17.04.08, 10:56
                            Mam wrażenie,że mamy to samo na myśli,ale wyrażamy w inny sposób
                        • moofka Re: Bezstresowe... 17.04.08, 10:52
                          beautywitch napisała:

                          > Bezstresowe wychowywanie jest w istocie brakiem wychowywania

                          to twoja definicja, czy gdzies wyczytana?
                          • beautywitch Re: Bezstresowe... 17.04.08, 10:55
                            Ja tak uważam
                    • kotbehemot6 Re: Bezstresowe... 17.04.08, 10:50
                      Mamusia zrobiła smutną minkę i
                      > powiedziała do mnie:trudno,nie obejrzymy do końca.

                      ????Chyba żartujesz???? Chyba bym wstała i owiedziała,to trudno my tez nie
                      posiedzimy dłużej....W głowie sie nie mieści, ciekawe jak zacznie mamusię bic to
                      czy mamusia sie spyta czy synka rączka nie boli??? No luuudzie!!!!!
                      • beautywitch Re: Bezstresowe... 17.04.08, 10:54
                        Mamusi nie bił,ale innych owszem.Teraz ma 17 lat i jest na odwyku
                        narkotykowym.Jego siostra, dwa lata starsza,przeszła odwyk trzy lata
                        temu. Ma 4-letnie dziecko z 35-letnim dresem,który jest ochroniarzem
                        w dyskotece. A miała skończyć studia i przejąć rodzinną aptekę...
                        • kotbehemot6 Re: Bezstresowe... 17.04.08, 10:58
                          i to co napisałaś jest świetnym komentarzem dotyczącym bezstresowego wychowania.
                          Nic dodać nic ując.
                          • kropkacom Re: Bezstresowe... 17.04.08, 11:03
                            Normalny proces wychowawczy to proces gdzie dziecku stawia się granice. Także
                            jeżeli nie ma granic to nie ma wychowania. Egzekwowanie ich (granic) inaczej niż
                            przy użyciu ręki nie jest wychowaniem bezstresowym.
                            • beautywitch Re: Bezstresowe... 17.04.08, 11:09
                              kropkacom napisała:

                              > Normalny proces wychowawczy to proces gdzie dziecku stawia się
                              granice. Także
                              > jeżeli nie ma granic to nie ma wychowania. Egzekwowanie ich
                              (granic) inaczej ni
                              > ż
                              > przy użyciu ręki nie jest wychowaniem bezstresowym.

                              Też tak uważam.
                            • kotbehemot6 Re: Bezstresowe... 17.04.08, 11:12
                              Egzekwowanie ich (granic) inaczej ni
                              > ż
                              > przy użyciu ręki nie jest wychowaniem bezstresowym.

                              hmm z tego co napisaĸaś wynika,ze wychowanie bezstresowe jest przy użyciu
                              ręĸismile)ale rozumiem,ze nie o to chodzi...i całkowicie sie zgadzamsmile)))
    • demonii.larua Re: jestem zła? 17.04.08, 10:19
      nie istnieje coś takiego jak bezstresowe wychowanie.
      Nie bądź służącą dla swoich dzieci - jeśli coś potrafią zrobić same, to niech to
      robią, odmawiaj spokojnie i bez krzyków - w końcu zadziała smile
    • kotbehemot6 Re: jestem zła? 17.04.08, 10:47
      bezstresowe to nie znaczy,ze dzieciom wszystko wolno. Wyznacz wyraxne granice,
      zastosuj kary-wcale nie musza to byc klapsy, a nawet nie powinny. Tak wogóle to
      jesteś najzwyczajniej zmęczona...zrób sobie wolne. Ustal z mężem czy inna babcią
      żeby zaopiekawły się dzićmi raz w tygodniu, może w weekend.
    • iwi.k1 Re: jestem zła? 17.04.08, 11:32
      Temat mi bliski, bo właśnie w zeszły wtorek brałam udział w
      warsztatach organizowanych przez panią psycholog pracującą w ośrodku
      pomocy rodzinom.
      Wg psychologa podstawą wychowania jest:
      przede wszystkim pokazanie dziecku, że jest kochane bez względu na
      wszystko, musi czuć się bezpieczne i akceptowane ZAWSZE, nie
      akceptujemy tylko ZACHOWANIA dziecka,
      musi mieć wyznaczone granice, nie za dużo, ale raz wyznaczone są
      niezmienne i konsekwentnie przestrzegane, np. nie plujemy na nikogo,
      dziecko musi mieć obowiązki dostosowane do jego wieku i
      umiejętności, przy czym staramy się dziecku dokładać w miarę jego
      możliwości nowych obowiązków. Uczy to zaradności i samodzielności.
      Dopiero te trzy połączone czynniki powodują, że dziecko czuje się
      bezpieczne, doceniane i szczęśliwe.

      Tyle teoria, jak to w praktyce bywa wiemy wszystkie wink, mimo to
      życzę każdemu udanego dążenia do ideału smile.
      • beatkaa32 Re: coś o moich dzieciach... 17.04.08, 22:22
        bardzo dziękuję Wam wszystkim za słowa otuchy; faktycznie, od jakiegoś czasu
        jestem notorycznie zmęczona, bez przerwy ktoś czegoś ode mnie chce. Moje
        dzieci...cóż- córka ma trzy lata, a czasem zachowuje się jakby miała 33,pyskuje,
        kompletnie nie słucha tego co do Niej mówię;baaardzo wiele razy próbowałam
        tłumaczyć, spokojnie, bez nerwów, ale to nie działa!!! W końcu nerwy mi
        puszczają , daje klapsa i jest wieeelki płacz, bo Mama mnie bije!!! Zauważyłam,
        że Ona wyładowuje swoją frustrację na swoim Bogu ducha winnym bracie. Kiedyś ,
        słysząc opowieści koleżanek, że starsze coś tam zrobilo młodszemu, mówiłam
        sobie, że u mnie na pewno do tego nie dojdzie, ale cóż... jak widać doszło;
        możecie się śmiać, ale ja naprawdę boję się, że czegoś kiedyś nie dopilnuję... i
        będzie tragedia. Córka patrzy czasem na synka z taką nienawiścią w oczach... że
        strach się bać. Kiedy mówię o tym mężowi, On bagatelizuje sprawę, uważa że
        wszystko jest OK; bo w Jego obecności naprawdę jest dobrze i On tego po prostu
        nie widzi. Nie chcę narzekać i przynudzać, ale czasem mam dość; a jak już słyszę
        dobre rady swoich cioć, że dzieciom nie powinno dawać się klapsów, bo to uwłacza
        ich godności... przepraszam, ale nie chciałabym dopuścić do opisywanych wyżej
        sytuacji i czasem mnie poniesie... jest mi potem bardzo źle , mam wyrzuty
        sumienia ,że dałam klapsa; zdaję sobie sprawę, że nie ma złotego środka na
        poprawę sytuacji i ciągle zadaję sobie pytanie:gdzie popełniłam błąd? przecież
        poświęcałam i poświęcam moim dzieciom naprawdę duuzo czasu; czytamy , rysujemy,
        chodzimy na spacery, jeździmy na plac zabaw...o co w tym wszystkim chodzi?
        pozdrawiam
        • beautywitch Re: coś o moich dzieciach... 18.04.08, 10:22
          Może zacznij stosować inne kary? Bo u Ciebie jest takie trochę "albo
          albo"- albo spokojne tlumaczenie,albo krzyk i klapsy. A może
          spróbować karać odebraniem ulubionych zajeć lub np. powiedzieć:wyjdź
          do drugiego pokoju i zastanów się co źle zrobiłaś. A jak nie,to nie
          zwracać uwagi na to,co robi. Chwalić brata,a jej złe zachowanie
          ignorować.
    • kicia031 Re: jestem zła? 18.04.08, 11:04
      Wyznacz dziecion jasne i proste zasady dostosowane do wieku i konsekwentnie je
      egzekwuj. Twoje dzieci glupieja, bo najpierw in wszystko wolno, a potem z nagla
      na nie krzyczysz i je tluczesz - czego ich to ma nauczyc?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka