Dodaj do ulubionych

a ..........mimo wszytsko

17.04.08, 17:01
Hej!Jestem tu pierwszy raz.Ale mam strasznego doła, bo mimo wszystko
przeżyłam z mężem 20 lat.Głównie złych lat, ale cóż tak czuje i nie
potrafie sobie poradzić.Mam czwórke dzieci, 20,16, 15, 13.Mieszkamy
sobie skromnie, ale dajemy radę.A dziś...zamknęli mojego męża.Za
znecanie się nad rodziną.Sprawa toczyła sie w 2005 roku , a teraz
jest wyrok 6 m-cy.Od kilkunastu m-cy mąż znalazła pracę, przestał
pić i zyło sie "normalnie".Wiem,że musi ponieść karę bo ja sama tego
chciałam,ale jest mi przykro.Martwie sie też o dzieciaki.Najmłodsze
płacze, srednie nie może zrozumiec czemu tate zamknęli, bo przeciez
teraz już jest dobry.A najstarsza córka nic nie mówi.Przestała sie
odzywać od samego rana.Siedzi i patrzy w okno.Załamana jestem.Boje
sie o nich.Ach pogadalam sobie i wyżaliłam się.
Obserwuj wątek
    • majmajka Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 18:03
      Przykro mi. Dzieci czesto idealizuja rodzicow, my tez szybko zapominamy te zle chwile, a pamietamy o tych dobrych. Chcemy o nich pamietac...Coz...Tak to najczesciej bywa, ze pewne czyny niosa jakies konsekwencje i tak jest i tym razem. Nie wiem...co Ci powiedziec. Wspolczuje rozdarcia. Porozmawiaj z dziecmi, idzcie po pomoc do terapeuty.
    • aguskin Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 18:23
      przykro mi, to smutne,
      żyby tylko mu to coś dało,
      trzymaj się
    • triss_merigold6 Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 18:27
      Yyy kilkanaście miesięcy poprawy jest w stanie przesłonić Ci 20 lat
      spapranego życia z alkoholikiem i przemocowcem? Dzieciom sajgon
      zafundowaliście w domu a teraz użalasz się nad mężem? Nigdy nie
      zrozumiem kobiet, nigdy.
      • majmajka Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 18:44
        Ale rzecz w tym, ze to wlasnie dzieci zawsze kochaja rodzicow. Zwlaszcza gdy maja 13 lat. I to one najszybciej zapominaja o calej tej zlej reszcie.
        • triss_merigold6 Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 18:53
          Interesujące. Potem te dzieci chodzą po psychiatrach i psychologach,
          bo rodzice na starość się pogodzili a tatuś już nie ma sił chlać i
          udają, że wszystko było kul.
          • majmajka Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 19:01
            Dokladnie. Pozniej takie dzieci chodza po psychologach albo i psychiatrykach. I to jest czesto wersja optymistyczna. Byloby im latwiej gdyby tata zniknal w najgorszych chwilach ich zycia. Dzieciom jest trudno, bo one pamietaja, ze tata juz byl dobry. Trudniej zrozumiec zone i 20 latke. Przykre.
    • narsen Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 18:43
      Nie wiem co powiedzieć... Znęcał się nad wami, a Ty nadal z nim żyłaś (20 lat! O_o)? I teraz jeszcze Ci go żal, bo dostał wyrok? Niepojęte...
    • bea.bea Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 18:54
      nie rozumiem...
      najpierw sie starasz o wsadzenie kolesia, a jak sie udalo to rozpaczasz, ze sie
      udało...???

      a moze masz obawy co kolega powie , albo co zrobi jak wyjdzie....

      i jak tu nie wierzyc w ludowe powiedzenia....
      jak sie kobiety nie bije, to jej watroba gnije
    • lena99 Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 19:09
      Nie rozumiem........... sama piszesz, że męża zamknęli za znęcanie
      się nad rodziną, sama tego chciałaś, przeżyłaś z nim 20 "głównie
      złych lat" i teraz jest Ci przykro? PRZYKRO??? Z jakiego powodu???

      A nie było Ci przykro gdy pił i się znęcał?

      W życiu nie zrozumiem niektórych kobiet.............
      • triss_merigold6 Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 19:13
        Bo on teraz dobry i hajc przynosi zamiast przechlewać. Zdaje się, że
        skoro pracuje od kilkunastu miesięcy to sprawa karna była świetną
        motywacją do zmiany lifestyle. Nieważne, że dorosła panna i
        nastolatki tatusia w poprzednim wcieleniu miały na co dzień przez
        całe dzieciństwo, teraz dobry jest i basta a zły system każe mu
        odpykać pół roku.
        • lena99 Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 19:25
          > Bo on teraz dobry i hajc przynosi zamiast przechlewać.

          Masz rację.
          A autorka postu jeszcze pewnie czuje się winna, że w ogóle taką
          sprawę wniosła, bo przecież pan się "poprawił" i już
          jest "normalnie".....

          Normalnie ręce i wszystko inne opada...
          A najgorsze, że nie potrafi dużym dzieciom wytłumaczyć o co chodzi,
          i tak rośnie następne pokolenie o spaczonym podejściu do rodziny.
    • hexella Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 19:33
      ja niestety tez odnoszę wrażenie, ze fakt toczacej się sprawy
      sadowej nie był bez znaczenia dla cudownej przemiany szanownego
      małżonka.
      facet powinien odpokutować za swoje czyny, choć połroczna odsiadka
      nie jest zbyt wygórowana cena za 20 lat gehenny.
      • majmajka Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 19:48
        Nie, zeby nie bylo... ja rowniez uwazam, ze facet powinien poniesc kare. Trzeba ponosic konsekwencje za swoje czyny, w tym wypadku za spieprzenie zycia rodzinie. Ale rozumiem dzieci, ktorym jest trudno. Tata byl "dobry" i niestety one glownie to pamietaja i pewnie cieszyly sie, ze maja "normalna" rodzine. Terapia i to od zaraz. Poza tym dziewczyny moga sie wstydzic tego, ze tata siedzi...Terapia i tylko taka pomoc wchodzi w gre. A kobiety maltretowane rowniez maja tak, ze zapominaja. Niestety.
        • freya81 Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 20:07
          Nie...no padnę zaraz....Kobieto, liczysz, że tu Cię ktoś po główce
          pogłaszcze??? Twoja postawa jest godna pożałowania, a już
          najbardziej mi żal Waszych dzieci, bo zrobiliście i robicie nadal im
          niezłą traumę. Jak możesz żałować, że nie ma tyrana w domu??? Bo nie
          ma kto Cię poniewierać, poniżać, pokazać gdzie jest Twoje miejsce???
          Masz teraz pół roku na opamiętanie się. Pół roku, żeby zająć się
          sobą, dziećmi, a Ty opłakujesz takiego typa....Brak słów. Aby
          patrzeć, jak będziesz jeździć na widzenia co tydzień z ciepłym
          rosołkiem pod pachą. A w domciu będziecie sobie wspominać, jaki to
          tatuś był dobry, jak to cudownie było jak nie pił, aaaa nawet
          ostatnio pracę znalazł smile)) Normalnie miodzio było, co? Weź się
          pozbieraj do kupy, bo dzieci pewnie biorą przykład z Ciebie i też
          chodzą zgaszone. Macie pół roku przerwy!!! Masz szansę postarać się
          o rozwód, pozbyć z życia kogoś, kto Was wykańczał. Jak wyjdzie z
          ciupy, to nie martw się, pewnie da Wam nieźle do wiwatu!!! A może Ty
          lubisz taki wycisk i takie życie? Czasami ludzie są siebie warci. I
          tylko dzieci, tylko dzieci żal...............
        • hexella Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 20:10
          bo te dzieci nawet nie zdają sobie sprawy, jak bardzo ich ojciec
          zniszczył im życie. Oczywiście pamietaja złe sytuacje, ale nie
          wiedza, ze to nie odnosi sie tylko do przeszłości, ale rzutuje na
          ich przyszłość: poczucie wlasnej wartosci i nieumiejetność
          odnalezienia się w rolach, jakie za kilka lat beda musiały pełnic w
          społeczeństwie. Mają naturalna potrzebe wybaczania i dawania
          kolejnej szansy, z nadzieja, ze ich rodzina stanie sie
          kiedyś "normalna".
          Te dzieci dopiero za kilka lat uświadomią sobie co "zawdzieczaja"
          ojcu i wtedy przyjdzie czas na nienawiść, która niezabezpieczona
          fachowa pomoca będzie truła im zycie.
          • freya81 Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 20:13
            Hexella święte słowa !!! Niestety....
          • fajka7 Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 20:39
            Dodam jedynie, ze osoba matki godzacej sie na przemoc przez 20 lat
            rowniez nie jest bez znaczenia (negatywnego) jesli chodzi o
            przyszlosc tych dzieci i stanowi kiepski wzorzec, ktory beda
            powielac zupelnie bezwiednie.
            • alinka.0 Re:to nie tak 17.04.08, 21:14
              Nie jest mi żal męża , bo sobie zasłuzył na to więzienie.Ale ja
              byłam z nim 20 lat, mimo,ze od 4 w separacji.Nie pił ciagle i nie
              ciagle mnie bił.Dzieci nigdy nie bił,ale co to za różnica,jak w
              sumie widziały,ze bije ich mamę.Takie mam poprostu poczucie czy
              uczucie nie wiem jak to nazwać.Nie jestem przygnebiona tylko
              najwyraźniej mi sie jakos smutno zrobiło i tyle.Sama nie wiem
              dlaczego???Dzieciom tłumaczyłam , tłumaczę.A zdanie "przecież tata
              dobry już był , dlaczego go zamknęli?" zadała moja córka.Trudno
              odpowiedziec dziecku , które ze łzami w oczach pyta, trudno
              przypominac dziecku , które najwyraźniej chce lub już zapomniało o
              tym, że jej tata to drań i sadysta.trudno mi ze wzgledu na dzieci.I
              musze sie postarac o jakąś pomoc psychologiczną dla nich , bo ja
              sama nie dam rady.
              • syriana Re:to nie tak 17.04.08, 21:20
                o matko, aż przykro Cię czytać

                dlaczego, pytasz, tak się czujesz?
                ano powiem Ci dlaczego - jesteś współuzależnioną ofiarą przemocy i alkoholizmu,
                która niepewnie czuje się w nowej sytuacji i na dodatek (tego nie znoszę
                najbardziej, choć wiem, że to objaw choroby), rzucasz usprawiedliwiające chama
                teksty "nie pił często, nie bił dzieci"

                grrr...
                kobieto! na terapię z dziećmi marsz!
                zafundowałaś im skrzywienie psychiczne, które reperkusje mieć będzie w ich
                dorosłych związkach z pewnością, więc poczuj się teraz w obowiązku choć trochę,
                w miarę możliwości, pomóc im się wyprostować

                masz pół roku na zmianę życia swoją i dzieci, wykorzystaj ten czas
              • freya81 Re:to nie tak 17.04.08, 21:21
                Ty już dawno powinnaś się o taką pomoc postarać!!! A nie po 20
                latach, kiedy zamykają drania. To nie czas na refleksje nad życiem!!
                Ratuj co masz, ratuj dzieci i siebie, bo popadniesz w chorobę
                psychiczną. Tak Cię zniewolił, zniszczył psychicznie, że teraz Ci po
                Nim smutno...Wybacz, ale chętnie bym Tobą potrząsnęła. Czego Wam
                brakuje? Jego jako człowieka, czy Jego pieniędzy, które łaskawie
                Jaśnie pan zaczął od niedawna zarabiać?? Jesteś od Niego psychicznie
                uzależniona? Jejku, dzieci macie duże, czy One nie pamiętają nic???
                Pozbądź się Go raz na zawsze, bo będzie jeszcze gorzej, jak wyjdzie.
                • alinka.0 Re:to nie tak 17.04.08, 21:38
                  Wszystko rozumiem, ale jak mam Magdzie odpowiedzieć na
                  pytanie"dlaczego tate zamknęli , przeciez on był dobry"? Tłumaczyłam
                  zgodnie z prawdą , a Madzia płacze.Nie jest mi go żal.Ale dziwnie mi
                  tyle.
                  • falka32 Re:to nie tak 25.04.08, 13:36
                    cholera jasna, w końcu to nastolatka, a nie 3-latka! Powiedz jej prawdę: że tata
                    jest czasem zły, a czasami bywa dobry i dlatego rodziny alkoholików całymi
                    latami nie potrafią od nich odejść, że wpadają w pułapkę kija i marchewki.
                    Pobędzie trochę dobry, jak mu sie koło tyłka zrobi za gorąco i robi to tylko po
                    to, żeby potem móc bezkarnie iść w tango i znowu być sobą a rodzina żeby dalej
                    siedziała na miejscu, bo ktoś go musi utrzymywać i musi mieć kogo lać po ryju.
                    Wytłumacz córce to na przykładach z waszego życia, bo na sto procent nieraz już
                    tak było, że tata jak narozrabiał za bardzo, to stawał się dobry a potem
                    szybciutko wracał do starych nawyków. Powiedz jej też, że to normalne, że jest
                    jej smutno, bo każdy chce wierzyć, że będzie miał w końcu normalnych rodziców -
                    ale że życie to nie jest bajka i tak nie będzie. I niech sobie popłacze, ale nie
                    nad biednym tatą, który sam sobie na taki los zapracował, tylko nad sobą i swoim
                    życiem, które tata spieprzył. Ja wiem, że dzieciak chce wierzyć, że tym razem
                    tata zmienił się już na zawsze, ale dzieciak jest tak samo współuzależniony jak
                    ty. I to, co możesz zrobić dla niej najlepszego, to pozbawić ją złudzeń i zabrać
                    ich wszystkich jak najszybciej na terapię do AlAnonu i AlTeens.
                    • ciociacesia ja wszystko rozumiem i popieram 09.05.08, 15:02
                      ale przeciez jest tez opcja ze alkoholik sam przejdzie terapie i
                      dzieco bedzie miec w koncu normalnych rodziców. ja wiem ze to zadko
                      bywa, ale zdarza sie czasem, chyba?
                      tak mi sie nasuneło, bo dziadek faceta mojego wyszedł na prostą na
                      emeryturze niemalze. tylko on z potulnych baranków i własciwie to
                      synowa za uszy go z nałoga wyciagneła, po tym jak zona z domu
                      wywaliła
    • freya81 Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 21:41
      A najgorsze jest to, że tysiące kobiet tkwi w takich chorych
      związkach robiąc z siebie męczennice. W imię czego czego??? Miłości?
      Ty masz kochać przede wszystkim dzieci i siebie!!! Bo kogo Ty chcesz
      wychować??? Spaczonych, z garbem patologii na plecach przyszłych
      ojców, mężów, matki bądź żony?? Przypomnijcie sobie, jak było w
      domu, nie ma co opłakiwać, nie ma kogo. I daj sobie spokój z
      usprawiedliwianiem Go!!!
      • freya81 Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 21:44
        Taaaa, tata był takie dobry...Bił mamę, przecież każdy dobry tata
        tak robi. Każdy dobry tata pije i znęca się nad rodziną??? Bo może
        Twoja córka nie widziała nigdy, jak wyglądać ma naprawdę dobry tata?
        Bo może tata był dobry w przerwach między jednym drinem a kolejnym?
        Normalne. Tata pije...tata zły. Tata nie pije, cudowny, bo już nie
        pije... Ech...
      • alinka.0 Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 21:45
        nie usprawiedliwiam.Pytam jak mam odpowiedziec córce, skoro prawda
        powoduje,ze płacze.
        • triss_merigold6 Prawdę 17.04.08, 21:51
          Prawdę. Że ojciec jest alkoholikiem i leczy się od niedawna, że
          wczesniej zęby zbierałaś z podłogi, że był niepracującym pasożytem
          etc. Szczegółowo wyjaśnić dlaczego od 4 lat jestescie w separacji.
          Naturalistycznie. Ja bym strzeliła nastolatce terapię szokową, żeby
          przypadkiem nie mitologizowała tatusia i żeby wiedziała dokładnie za
          co trafia do więzieniaz pokazaniem w kodeksie artykułów, które
          naruszył i tekstem aktu oskarzenia. 13-latka to nie małe dziecko,
          jest w stanie przyswoić niefajną prawdę o rzeczywistości.
          • alinka.0 Redo triss_merigold6 17.04.08, 22:41
            triss_merigold6:" Ja bym strzeliła nastolatce terapię
            szokową.."Wiesz terapię szokowa to zafundował jej ojciec kiedy
            widziała jak mnie bije i teraz kiedy go zabrali.Ja jej kolejnej nie
            zafunduję.
            • triss_merigold6 Weź daj spokoj.. 17.04.08, 22:50
              To pora jej przypomnieć za co go zabrali, żeby przypadkiem nie
              zastosowała wyparcia. Chcesz miec problem z obwinianiem przez
              dziewczynę Ciebie, że takiego dobrego tatusia do paki posłałaś? Że
              on już chciał być w porządku ale świat mu zrobił wbrew? Nie
              ochronisz jej w ten sposób a zaszkodzisz sobie.
              Współuzależnienie m.in. na tym polega, że otoczenie nie nazywa
              rzeczy po imieniu i konkretnie tylko zaklina rzeczywistość.
              • headonshoulders Re: Weź daj spokoj.. 23.04.08, 00:08
                tu sie zgadzam z Triss.
                DODATKOWO , pokazujesz corce ze mozna takie rzeczy wybaczyc i nie
                daj boze w przyszlosci bedzie pozwalala soba pomiatac.
                Masz jej wytlumaczyc ze ojciec postapil niezgodnie z prawem i ponosi
                tego konsekwencje. Powiedz jej tez ze kobieta nigdy nie powinna
                sobie na takie cos pozwalac.
                • gabrysia5 Re: Weź daj spokoj.. 23.04.08, 00:13
                  headonshoulders napisała:
                  Powiedz jej tez ze kobieta nigdy nie powinna
                  > sobie na takie cos pozwalac.
                  A ona jej zapyta"to ty kobietą nie jesteś".To wszytsko nie jest
                  takie proste jakby sie wyddawało.To są jej dzieci.Łatwiej jest dawać
                  takie rady (choć w sumie dobre) jeśli sprawa dotyczy kogoś innego,
                  trudniej je zastosować do siebie samej.Z twgo co doczytałam to
                  Alinka wzięła sprawy w swoje ręce i jest po rozmowie z
                  psychologiem.Pisze o tym na końcu.Może dadzą radę, głownie
                  dzieciaki.Bo ona to mi na silną wyglada!Życzę Alinko wytrwałości i
                  siły, no i szczęścia , bo po 20 latach to ci sie ono należy.
                  • mama_kotula Re: Weź daj spokoj.. 23.04.08, 01:11
                    gabrysia5 napisała:

                    > headonshoulders napisała:
                    > Powiedz jej tez ze kobieta nigdy nie powinna
                    > > sobie na takie cos pozwalac.
                    > A ona jej zapyta"to ty kobietą nie jesteś".

                    Odpowiedź:
                    "Jestem. I popełniłam wielki błąd. Nie byłam świadoma, że nigdy nie powinnam sobie pozwalać na takie rzeczy, teraz jestem bogatsza o tę świadomość i chcę, abyś też była".
        • syriana Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 21:52
          masz jej powiedzieć i podkreślać z całą mocą, że dobry wcale nie był

          ponosi konsekwencje swoich działań, a ona, Ty i reszta dzieciaków tak
          przyzwyczailiście się do jego alkoholowo-agresywnych zachowań, że nie jesteście
          w stanie obiektywnie na nie spojrzeć

          współuzależnienie jest jednostką chorobową, wymagającą leczenia
          jesteście chorzy i dlatego tak niezdrowo reagujecie
        • majmajka Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 21:52
          Poprosic kogos o pomoc.
          • freya81 Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 21:55
            zgadzam się z dziewczynami. Jasno i bez ogródek wyjaśnij Jej
            dlaczego to tak wygląda, a nie inaczej. I daj Jej czas, nie się z
            tym upora. I dobry psycholog nie zawadzi.
            • triss_merigold6 Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 21:57
              A że płacze to trudno. Popłacze i przestanie. Lepiej żeby przyjęła
              prawdę na klatę niż tworzyła sobie w głowie mity, bo potem trafi na
              podobnego typa i będzie pewna, że go system/rodzice/policja
              ukrzywdzili.
              • alinka.0 Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 22:04
                Hmmm.Ale chyba jakas pomoc by sie przydała co?
                • triss_merigold6 Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 22:06
                  Psychologa? Prokuratora prowadzącego sprawę, który by zechciał
                  małolatę ustawić do pionu? Serio, dla własnego dobra i celem
                  zapobieżenia kwasom w przyszłości nie oszczędzałabym nastolatki w
                  kwestiach "za co dokładnie tata idzie siedzieć".
                • aniael Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 22:12
                  Pomoc jak najbardziej. Dla Ciebie i dzieci. Szukaj ośrodka leczenia
                  uzależnień, jesteście współuzależnieni i taki ośrodek udzieli Wam
                  pomocy.
        • miacasa Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 22:06
          powiedz córce normalnie, że tata złamał prawo, że bicie drugiego człowieka jest
          przestępstwem ściganym przez prawo, a to, że córka płacze to naturalna reakcja,
          pozwól jej na to, również na złość i gniew, ona ma prawo wyrażać swoje uczucia
          • alinka.0 Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 22:07
            Powiedziaam jej prawdę.Przeciez jest duża.a ona uparcie "tata jest
            dobry teraz"
            • majmajka Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 22:11
              Ale dlaczego wczesniej nie pomyslalas o tym co bedzie? Z dziecmi trzeba rozmawiac...Ona poplacze i przestanie, poprzypominaj jej o tych zlych czasach. Sluchaj, a pomoc psychologa to sie i Tobie nalezy. O dziecku nie wspomne. Wejdz na forum ze specjalista i zacznij od tego. Juz dzis.
            • aniael Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 22:17
              Ale za swoje czyny w przeszlości musi ponieśc kare. To jest
              konsekwencja jeg zachowania w przeszłości, to że dobry jest teraz,
              to nie znaczy, że winy ma wymazane. I tak jej to tłumacz. Ona może
              tego nie rozumieć, bo jest współuzależniona. Dla jej dobra poszukaj
              terapii współuzaleznień, bo wychodowaliście potencjalną ofiarę
              przemocy domowej w przyszłościsad Chyba nie życzysz córce takiego
              losu. Nie obwiniam Ciebie, Ty tez wymagasz pomocy. Szukaj ośrodka
              terapii współuzależnionych, koiecznie. Idź tam z dziećmi, wszystkimi.
    • skoobus Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 22:14
      Chciałabym Cię pocieszyć, coś poradzić, ale nigdy nie byłam w takiej sytuacji i
      nie wiem co napisać. Jedyne co mogę Ci powiedzieć to trzymaj się twardo.
      • alinka.0 Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 22:43
        Własnie rozmawiałam z Madzią.Przyszła i powiedziała:mamuś ja
        wiem ,że tata był zły, że cie bił, ale to mój tata i teraz kiedy
        wreszcie miałam tatę to mi go zabrano. Mało sie nie rozpłakałam przy
        niej.Utuliłam i co....moge wiecej.Młodszy syn spi, a starsza córka
        nie odezwała sie ani słowem.Też śpi chyba, albo udaje.Nie odezwała
        sie od 9 rano, czyli od godziny , gdy męża zatrzymano:_((
        • triss_merigold6 Re: a ..........mimo wszytsko 17.04.08, 22:52
          Teraz Ci trudno ale musisz być twarda. Nie "jej zabrano tatę" tylko
          tata poszedł do więzienia odsiadywać prawomocny wyrok za znęcanie
          się nad rodziną i trzymaj się tej wersji, bo Cię małolata obwini i
          dopiero w kanał psychiczny wpadniesz.
          • alinka.0 Re: a ..........mimo wszytsko 18.04.08, 18:13
            minęła noc.Syn miał koszmary, Magda płakała, a starsza znów siedzi
            przy oknie i patrzy i nic nie mówi.Pojęcia nie miałam,że ojciec był
            dla nich tak ważny sad(.
            • malila Re: a ..........mimo wszytsko 18.04.08, 18:34
              Oczywiście, że ojciec jest bardzo ważny. Twój mąż faktycznie poszedł
              siedzieć w nieszczególnym dla dzieci momencie. Bo one odbierają to w
              taki sposób, że wtedy kiedy pił i bił, to nie było żadnej reakcji, a
              kiedy zaczął zachowywać się normalnie, to został ukarany. Przekaz
              bardzo kiepski, ale obawiam się, że może się w dzieciach utrwalić.
              Tym bardziej powinnaś zabrać się z nimi na terapię. Nie wstydź się
              tego, bo to nie Ty powinnaś się wstydzić próbując wyprowadzić dzieci
              i siebie na prostą.
              • madziaaaa Re: a ..........mimo wszytsko 18.04.08, 18:43
                popieram triss w każdym słowie.
                Twoja córka za moment Ciebie będzie obwiniała o to, ze ojciec jest w więzieniu.
                Wyprze z pamięci niedobre chwile.A za pare ładnych lat znajdzie sobie męża
                sadystę, na wzór tatusia.
                Uświadom ją, byle szybko.
                • alinka.0 Re: a ..........mimo wszytsko 18.04.08, 20:39
                  Siostra załatwiła mi w poniedziałek wizyte u psychologa
                  dziecięcego.Takiego od interwencyjnych przypadków (brat męża siostry
                  pracuje w policji tylko w innym mieście,a jego zona to psycholog
                  właśnie).Przyjedzie do nas do domu , bo powiedziała,że z najlepiej
                  rozmawiac tam, gdzie dzieci czują sie najlepiej.Pisze dzieci bo dla
                  mnie zawsze będą dziećmi, choc w sumie to nastolatki i jedno dorosłe.
                  • gabrysia5 Re: a ..........mimo wszytsko 18.04.08, 20:45
                    Jakbym czytała streszczenie życia mojej siostry z małymi
                    wyjatkami.Współczuję i zal mi dzieci-nastolatków. Taki mamy system w
                    Polsce,że najpierw sprawa a za2 lata wyrok.Dzieciakom trudno
                    zrozumieć dlaczego cytuję"tata już jest dobry" go zabrano, a nie
                    zabrano go wtedy kiedy zły był.Dobrze,że bedziecie mieć pomoc w
                    postaci psycholga.Radziłabym i tobie z niej skorzystać.
                    • gabrysia5 Re: a ..........mimo wszytsko 20.04.08, 23:24
                      Alinko jak się sprawy mają?
    • zebra12 Alinka! Nie poddawaj się! 21.04.08, 06:07
      U mnie było tak samo!
      Mąż znęcał się nad nami i nagle, gdy dowiedział się, że wniosłam sprawę o
      rozwód, to nagle zmienił się w przykładnego tatusia i chciałby w przykładnego
      męża! Ale to wszystko jest na chwilę, w skutek tej rozprawy! Nie daj się zwieść!
      Oni potrafią być mili i do rany przyłóż! A jakże, ale na moment, gdy czują, że
      tracą kontrolę!
      Polecam Ci książkę pt: "Psychopaci są wśród nas". Autora nie pamiętam, ale jak
      wklepiesz tytuł w googlach to Ci wyskoczy. Może na Allegro kupisz.
      I powiem Ci, że też się nieraz wahałam czy dobrze zrobiłam. Teraz jest taki
      cudowny, rozmawia z dziećmi, daje pieniądze, nie awanturuje się itd. I odkryłam,
      że ja przez te lata żyłam nie z nim, tylko z jego ideałem! Takim jakbym chciała,
      żeby on był i wciąz go usprawiedliwiałam. Gdy już było bardzo źle chciałam coś z
      tym zrobić. Ale jeden miły gest, tak wyczekiwany, tak upragniony powodował we
      mnie euforię i czułam, że będzie dobrze, że on się zmieni. Nie zmieniał się i po
      akcji z groźbami i z nożem wniosłam sprawę!
      I mimo znów wskakującego czasem w moim mózgu obrazu idealnego J. nie cofnę się.
      Bo już teraz wiem, że to fałszywa maska!
      Chcesz pogadać to gg: 2446865 lub napisz maila na : zebra12@poczta.onet.pl
      • alinka.0 Re: Alinka! Nie poddawaj się! 22.04.08, 23:50
        Dzięki zebra 12.Dobrze wiedzieć,że sama nie jestem na
        swiecie.Wczoraj przyjechała do nas psycholog i rozmawiała z każdym
        osobno,a póxniej raze.W sumie to była cały dzień.Powiedziała,że
        jeszcze przyjdzie w przyszłym tygodniu.Najbardziej skupiła się na
        Magdzie.Powiedziała,że dziewczyna jest zrozpaczona, bo całe życie
        ojca chciała mieć, a jak go miała od kilkunastu m-cy to jej
        zabrali.Tłumaczyła jej i tłumaczyła i dotarło do Madzi ,że to nie
        jest żadna kara dla niej i to nie jej wina tylko taty, który bił jej
        mamę i pił i zmarnował 20 lat życia.A co do mnie.....zostawię dla
        siebie przynajmniej na razie.Córki się nadal nie usmiechają, ale
        rozmawiamy ze sobą.Dziewczyny to naprawdę nie chodzi o mnie tylko o
        moje dzieciaki.
        • lila1974 Re: Alinka! Nie poddawaj się! 23.04.08, 00:10
          Najważniejsze, że macie pomoc fachową - myślę, że to co się działo
          przez te 20 lat, jak i to, co stało się teraz zapewne jakiś ślad w
          Was zostawi ale mam nadzieję, że dzięki pracy psychologa będzie on
          nieco mniejszy i bledszy i nie będzie palił żywym ogniem - czego
          życze Wam z całego serca.
        • majmajka Re: Alinka! Nie poddawaj się! 23.04.08, 08:50
          Tez trzymam kciuki. Rozumie dzieci, mysle, ze bedzie dobrze. Pamietaj, ze po wyjsciu z wiezienia ludzie bardzo potrzebuja ciepla i bliskich i ze Twoj maz znowu moze byc "dobry"...Niestety czasem ten stan jest tylko przejsciowy, zapytaj o to jak sobie poradzic psychologa rowniez pozniej.
          • alinka.0 Re: Alinka! Nie poddawaj się! 24.04.08, 23:12
            Dziewczyny powoli dajemy radę.Mam nadzieję,że wyjdziemy z całej
            sytuacji obronną ręką, zwłaszcza moje dzieci - nie dzieci
            (nastolatki)
            • alinka.0 Re: To znowu ja 07.05.08, 13:36
              Wczoraj zabrali mi syna do wojska, a mąż napisał list z więzienia,że
              tęskni za mną i za dzieciakami.Hmmmmm......Starsza córka list
              podarła i do kosza wywaliła mówiąc :"mama nie pisz do
              niego ".Spotykamy się na terapii z psychologiem ,ale widzę,że nadal
              jest niehalo.Zwłaszcza u córek.Ja sobie dałam radę.
              • gabrysia5 Re: To znowu ja 07.05.08, 13:40
                Siostra czy to ty?Bo wszytsko jak ulał pasuje????
                • zoeyz Re: To znowu ja 07.05.08, 16:20
                  po prostu przez te 20 lat kobita sie przywzwyczaiła do bicia, poniżania etc, a
                  teraz jej to zabrali, no jakbyście sie czuły??? pustka w życiu,i spokój, a na co
                  to komu?
                  nie rozumiem bab, naprawdę. i w ogole nie żal mi takich co ich mężowie biją, czy
                  znęcają sie nad nimi, bo w ogole jaka szanująca sie kobieta pozwala na takie
                  traktowanie siebie????oj brak mi słów ....
                  • gabrysia5 Zoeyz!!!1 07.05.08, 16:26
                    Piszesz kompletne bzdury i aż mi się ciśnienie podniosło jak
                    przeczytałam to co przed chwila napisałaś.Nie masz pojęcia zielonego
                    jak trudno jest się :odseparować "od męża tyrana.Ludzkie losy
                    splataja sie w różny sposób i nikt nie ma prawa oceniać.Na przyklad
                    moja siostra ma 4 dzieci i zyła w identycznym związku (zreszta moze
                    to i ona to wszytsko pisze) i powiedz mi niby gdzie miała sie
                    podziać?W/g ciebie miała z 4 dzieci iść gdzie? Do rodziców? do
                    jednego pokoju 20 metrowego? Miała zostawić dwu-pokojowe mieszkanie
                    pijakowi i awanturnikowi , bo ....powinna siebie szanować.Jasna
                    cholera jak mozna byc tak nieczułym i wypisywac takie głupoty.Ale
                    mnie wkurzyłaś.Zaraz eksloduję!!!!!!!!!!!1
                    • zoeyz Re: Zoeyz!!!1 07.05.08, 17:11
                      a eksploduj,....a ja zdania nie zmienię, moja matka też taki typ była, a kto
                      najbardziej ucierpiał.....no domyśl się....
                      • aniael Re: Zoeyz!!!1 07.05.08, 17:23
                        zoeyz napisała:

                        > a eksploduj,....a ja zdania nie zmienię, moja matka też taki typ
                        była, a kto
                        > najbardziej ucierpiał.....no domyśl się....

                        Ty chyba jednak nie, bo empatii w Tobie za grosz. A paradoksalnie
                        akurat Ty powinnas te sytuacje rozumieć.
                        • zoeyz Re: Zoeyz!!!1 07.05.08, 17:32
                          co ty wiesz o mojej empatii? i w ogóle zastanówcie się nad tym że gdyby taka
                          sytuacja miała miejsce jeszcze przed wsadzeniem gościa do więzienia i autorka
                          wątku pisałaby jaka jest nieszczesliwa, bo mążsie nad nią znęca, ..jakie byłyby
                          wasze odpowiedzi.....na pewno niejedna tutaj napisałaby żeby gościa z domu
                          wyrzucić, i pozbyć się go...
                          • aniael Re: Zoeyz!!!1 07.05.08, 18:07
                            Tyle wiem, co sama pokazałas. To m. in. empatia sprawia, że nie
                            kopiemy leżącego. Autorka potrzebuje pomocy a nie złosliwych uwag.
                            uwag.
                            • gabrysia5 Re: Zoeyz!!!1 07.05.08, 21:06
                              Słuchaj kobieto o co ci chodzi????Dlaczego nie szanujesz kogoś kto
                              za wszelka cene stara sie pomóc sobie i dzieciom, a nie jest to
                              latwe , bo dzieci to już nie dzieci tylko nastolatki , a z takimi
                              jest znacznie trudniej.Zaraz napiszesz,że dlaczego nie chciała pomóc
                              jak tatus z nimi mieszkał.A ja ci powiem,że tego nie wiesz.Nie wiesz
                              co kobieta zrobiła , jak żyła.Może jest po rozwodzie, może w
                              separacji.Tego nikt nie wie, bo nie napisała.A,ze z mężem
                              mieszkała???No cóż takie realia w zyciu.Zastanów się nad sobą , bo
                              powinnaś i zapytaj mamę dlaczego nie wpoiła ci zasady,że leżącego
                              sie nie kopie.A może ty do tatusia podobna jesteś???
                              • dlania Re: Zoeyz!!!1 07.05.08, 21:12
                                Ale milusia rozmowa... Wszystkie dysputantki siebie warte: równie złosliwe
                                bestyjkiwink
                                • gabrysia5 Re: Zoeyz!!!1 07.05.08, 21:20
                                  Rozmowa nie jest milusia tylko między mną i Zoeyz.Niestety boję
                                  się,że autorka wątku to moja siostra (pewna nie jestem, zapytam jak
                                  sie zobaczymy) i Zoeyz nie ma pojecia jak wygladało jej zycie i co z
                                  nim zrobiła.Nie ma pojecia jak sie starała i dbała o wszytsko
                                  spuszczając głowe i prosząc o pomoc gdzie sie dało.Nie mam prawa
                                  pisac o szczegółach skoro ona sama ich nie napisała (jeśli to ona)
                                  ale wierzcie mi wyprowadzka i inne takie tam nie były takie proste.A
                                  poza tym to moja siostra i niepozwole po niej jeździć, bo za dużo w
                                  swoim życiu złego ja spotkało , a to naprawde dobra osoba.Jesli
                                  oczywiście to moja siostra.
                                  • zoeyz Re: Zoeyz!!!1 07.05.08, 22:24
                                    a ja widzę że już sama ze sobą prowadzisz tę rozmowę, i za bardzo emocjonalnie
                                    do tego podchodzisz, bo to twoja siostra, i nie obrażaj mnie prosze hasłami typu
                                    'może ty do tatusia podobna jesteś' bo zaniżasz poziom rozmowy swoimi
                                    prostackimi hasłami.
                                    wyraziłam swoje zdanie na temat kobiet które są poniżane i molestowne przez
                                    męża, i mam takie prawo go nie zmieniać, bo nie wiem ile wiesz....ale jest pewna
                                    grupa kobiet które sie uzależniaja od bycia poniżanym i upokarzanym, i ja tego
                                    niestety nie wymyśliłam.
                                    owszem wierzę że jest im ciężko, bo życie to nie film z hollywood, ale po
                                    jakiego gwozdzia, w takim razie, autorka wątku, najpierw chce sie pozbyć męża a
                                    potem się rozczula nad nim i nad sobą. bo nagle zrobił się fajny? bo
                                    przestraszył się kary? zresztą nie ma co tu gdybać, mam jedynie nadzieje, że
                                    kobieta stanie na nogi,spojrzy na to z perspektywy czasu i nie da już sobą
                                    więcej pomiatać.
                                    • malila Re: Zoeyz!!!1 09.05.08, 10:36
                                      zoeyz napisała:
                                      > wyraziłam swoje zdanie na temat kobiet które są poniżane i
                                      molestowne przez
                                      > męża, i mam takie prawo go nie zmieniać, bo nie wiem ile
                                      wiesz....ale jest pewn
                                      > a
                                      > grupa kobiet które sie uzależniaja od bycia poniżanym i
                                      upokarzanym, i ja tego
                                      > niestety nie wymyśliłam.

                                      Owszem, istnieje takie zjawisko jak uzależnienie od agresora. Twoja
                                      interpretacja tego mechanizmu znacznie jednak odbiega od
                                      rzeczywistej definicji. Uzależnienie od agresora nie oznacza, że
                                      ofiara polubiła swoją sytuację i że jest jest jej z tym dobrze, ani
                                      też, że nie potrzebuje spokoju. Oznacza, że ofiara ma w sobie
                                      strach. I łatwiej jej jest poradzić sobie ze strachem wynikającym z
                                      konkretnego, znanego sobie powodu niż ze strachem, który nie ma
                                      swojego źródła, a który odbiera resztki poczucia bezpieczeństwa.
                                      Łatwiej jest poradzić sobie z lękiem, jesli widać, skąd nadciąga,
                                      niż z poczuciem, że istnieje jakieś koszmarne zagrożenie, ale nie
                                      wiesz ani gdzie, ani kiedy, ani co jest tym zagrożeniem.
                                      • gabrysia5 Re: Zoeyz!!!1 09.05.08, 14:31
                                        Nie jestem prostakim i zanim coś takiego napiszesz to przeczytaj
                                        definicję słowa, a nastepnie słowo używaj.A tak na marginesie nie
                                        mam pojęcia czy autorka postu to moja siostra , tak tylko
                                        przypuszczam , bo wiele faktów sie zgadza.A poza tym ona nie użala
                                        się nad sobą i nigdzie też nie napisała,że tatus "fajny" sie
                                        zrobił.Z tego co doczytałam, to przytoczyła słowa córki i tego sie
                                        trzymała.Dla mnie kobieta jest odpowiedzialna i super.Najbardziej
                                        martwi sie o swoje dzieciaki i robi wszystko by córka zrozumiała,że
                                        tatuś "teraz może i jest dobry",ale wcześniej taki nie był i musi
                                        ponieść konsekwencje swojego postępowania.
                                        • gabrysia5 Re: Zoeyz!!!1 09.05.08, 14:35
                                          Alinka napisała:"(brat męża siostry
                                          pracuje w policji tylko w innym mieście,a jego zona to psycholog
                                          właśnie)".Mój mąż nie ma brata więc to nie moja siostra.
                                          • malgosia1.0 Trzymam kciuki 14.05.08, 00:11
                                            Trzymam kciuki za ciebie Alinka i za twoje dzieciaki też.Tylko
                                            błagam nie daj sie znów omamić bo 6 m-cy szybko zleci i....tyran do
                                            domu wróci-niestety.
                                            • alinka.0 idiotka jestem 30.05.08, 00:06
                                              Chyba mi słońce mózg wyżarło!!Wystarczyło kilka listów a ja się już
                                              rozmażyłam ,ze pięknie bedzie...Alineczka - malineczka.Tak mówił K
                                              20 lat temu i pisze teraz.... A tak z drugiej strony.Jezu laski ale
                                              mam biedę ciężką.500 zł na 4 osoby w domu.Już za chwilę tynk ze
                                              ścian jeść będziemy. Owszem w miarę możliwości pracuję, sprzatam i
                                              opiekuje sie cudzym dzieckiem , ale po zaplaceniu rachunków zostaje
                                              500 zł....
                                              • alinka.0 Nareszcie wiem co to uśmiech!!!!!!!!!!!! 20.08.08, 23:12
                                                K siedzi i mam nadzieje ,że z pudła nie wyjdzie, a jak wyjdzie to
                                                juz napewno nie do naszego domu.Postanowiłam sie rozwieść i to
                                                rozwód będzie z jego winy - bo to szczera prawda!!Ale chciałam się
                                                podzielić swoim szczęściem.Nie jestem już sama.Poznałam fajnego
                                                faceta, który bardzo dba o moje dzieciaki i o mnie.Doprowadził moje
                                                mieszkanie do używalności , to znaczy ponaprawiał wszytskie
                                                rozsypujące się i połamane sprzęty.Wstawił drzwi do łazienki,
                                                naprawił spłuczkę do ubikacji.A ja.....ja znów wiem co to jest
                                                uśmiech, taki szczery i radosny.Nie wiem czy cokolwiek z tego
                                                będzie,ale zawsze będę mu wdzięczna za radość , którą dzięki niemu
                                                odczuwam.Ot tak chciałam się podzielić.Paaa
                                                • kawad Re: Nareszcie wiem co to uśmiech!!!!!!!!!!!! 20.08.08, 23:30
                                                  Alinko, życzę Ci wszystkiego dobrego.
                                                • minerallna Re: Nareszcie wiem co to uśmiech!!!!!!!!!!!! 21.08.08, 01:16
                                                  I tak trzymaj!.
                                                  • mamaemmy Re: Nareszcie wiem co to uśmiech!!!!!!!!!!!! 21.08.08, 01:28
                                                    super!!smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka