alinka.0
17.04.08, 17:01
Hej!Jestem tu pierwszy raz.Ale mam strasznego doła, bo mimo wszystko
przeżyłam z mężem 20 lat.Głównie złych lat, ale cóż tak czuje i nie
potrafie sobie poradzić.Mam czwórke dzieci, 20,16, 15, 13.Mieszkamy
sobie skromnie, ale dajemy radę.A dziś...zamknęli mojego męża.Za
znecanie się nad rodziną.Sprawa toczyła sie w 2005 roku , a teraz
jest wyrok 6 m-cy.Od kilkunastu m-cy mąż znalazła pracę, przestał
pić i zyło sie "normalnie".Wiem,że musi ponieść karę bo ja sama tego
chciałam,ale jest mi przykro.Martwie sie też o dzieciaki.Najmłodsze
płacze, srednie nie może zrozumiec czemu tate zamknęli, bo przeciez
teraz już jest dobry.A najstarsza córka nic nie mówi.Przestała sie
odzywać od samego rana.Siedzi i patrzy w okno.Załamana jestem.Boje
sie o nich.Ach pogadalam sobie i wyżaliłam się.