Złota rada

10.09.03, 14:18
Czytam te książki o pielęgnacji dzieci i widzę, że pisały je często osby bez
dzietne. I co z tego że dobrzy specjaliści??? Często ich rady w cale się nie
nadają. O wiele lepsze są rady innych praktykujacych matek. Więc moze tak tu
na forum podzielimy się swoimi złotymi radami???

Ja np. oduczyłam się ubierać dziecko w czerwnonesmile
Kiedyś mały był wyjątkowo marudny. Nie chciał spać, mruczał... Był najedzony,
suszy, mie miał kolki, nie rosły mu zęby... Przyjechała moja mama i kazała
zdąć dziecku czerwone śpioszki i założyć jasne. Pomogło.
Od tej pory czderwony dawkujemy uważnie. Raczej w zimne dni niż ciepłe i
bardziej rano niż wieczorem.
    • magda1971 Re: Złota rada 10.09.03, 22:05
      Oto kilka złotych rad, które aktualnie przychodzą mi do głowy:
      1. Zawsze najpierw spróbuj zanim dasz coś dziecku (dotyczy się głównie
      lekarstw, ale nie tylko).
      2. Ja swojej córce, jak była malutka, przy każdej zmianie pieluszki przemywałam
      pisię i pupcię rozworem rivanolu i uważam, że dzięki temu uniknęłam zakażenia
      układu moczowego.
      3. Nigdy, ale to nigdy nie bież do swojej buzi rzeczy, które wkładasz za chwilę
      dziecku do buzi (dotyczy głównie smoczka - nie prawdą jest, że dziecko jest
      uodpornione na bakterie matki !!!!)
      To na razie tyle. Jak coś mi się przypomni to dopiszę.
      • dorotka1970 Re: Złota rada 10.09.03, 22:33
        magda1971 napisała:

        > 1. Zawsze najpierw spróbuj zanim dasz coś dziecku (dotyczy się głównie
        > lekarstw, ale nie tylko).

        Mam nadzieje, ze cie zle zrozumialam - mam probowac LEKARSTWA zanim dam
        dziecku???
        Mozesz wyjasnic?

        Pozdrawiam,
        Dorotka
        --------
        Swiat lubi ludzi, ktorzy lubia swiat
        • magda1971 Re: Złota rada 10.09.03, 23:05
          Dobrze zrozumiałaś.Chodzi o smak. Nie mówię żebyś wzięła "dawkę", ale posmakuj
          troszeczkę.
          Czy np: próbowałaś Klacid - jeden z częściej podawanych antybiotyków dla
          dzieci. Pachnie bardzo ładnie, na pierwszy rzut również i wspaniale smakuje ale
          już po 10 sekundach ma się taką gorycz w ustach, że ja myślałam, że zwymiotuję.
          Zawsze staram się podawać leki Emilce tak aby ich niedobry smak był jak
          najmniej odczuwalny dla niej.
          Albo jeszcze inne przykłady - czy wiesz jak smakuje Hemofer, Eurespal,
          Diphergan, vit. A, E, D.
          To podstawowe leki w leczeniu u dzieci. Czy wiesz co musi połknąś twoje
          dziecko ?
          Pokarmy to trochę inna sprawa, tu już mamy do czynienia z gustami, ale ja i tak
          próbuję (przynajmniej nie dziwię się, że Emilce coś nie smakuje).
          • magolcia Re: Złota rada 11.09.03, 11:28
            Nie bardzo rozumiem: czyli jeżeli Tobie jakieś lekarstwo nie smakuje, to nie
            dajesz go dziecku, pomimo, że ono go potrzebuje ?...
            Z początku myślała, że chodzi Ci o próbowanie, czy potrawa nie jest za gorąca,
            ale z tymi lekarstwami to mnie zażyłaś.
            Aha i myślę, że zakażenia układu moczowego można uniknąć w sposób nieco
            prostszy i bardziej naturalny - po prostu w odpowiednią stronę przemywać pupę.
            A u mnie sprawdził się sposób podawania lekarstw i witamin przez pipetkę - mam
            wtedy pewność, że nic się nie ulało, jak to czasami bywało z łyżeczką. A i
            jeszcze mi się przypomniało: moja Ola lubi zdejmować skarpetki, więc w zimie,
            kiedy zakładałam jej rajtuzy i skarpetki, to skarpetki zakładam pod spód - pod
            rajtuzy smile
            Magda
      • sasha3 Re: Złota rada 11.09.03, 00:46
        magda1971 napisała:

        >Jak coś mi się przypomni to dopiszę.

        Może lepiej już nic nie dopisuj....


        To nie w moim stylu, no ale nie mogłam się powstrzymać... Wybaczcie....
      • evee1 Re: Złota rada 11.09.03, 11:06
        > 2. Ja swojej córce, jak była malutka, przy każdej zmianie pieluszki
        > przemywałam pisię i pupcię rozworem rivanolu i uważam, że dzięki temu
        > uniknęłam zakażenia układu moczowego.
        A ja nie przemywalam rivanolem tylko woda i tez zadnego zakazenia nie
        miala. Ja raczej uwazam, ze jak nie trzeba stosowac lekarstw, to nie
        stosowac. Zreszta do witamin tez mam podobny stosunek. Moje dzieci
        ich nie dostawaly, bo diete, to teraz dzieci maja tak bogata, ze
        to nie jest konieczne. Co innego jak maja jakies problemy, ale
        jak zdrowe?
    • wieczna-gosia Re: Złota rada 11.09.03, 07:09
      Jesli uczycie dzieci nie siusiac w nocy polecam wysadzanie pomocnicze po 2-3
      godzinach spania. Ja zawsze wstawalam o 5 a dziecko juz bylo posiusiane, a to
      wiadomo dla dziecka przykrosc. A w koncu zaczelam wysadzac jak sie klade spac
      i problem zniknal wink
      • domali Re: Złota rada 11.09.03, 07:53
        Przepraszam, że się trochę powymądrzam... i nie wyczytałam tego w
        poradniku wink)) i wiem, że jesteś mamą bardziej doświadczoną wink))))

        To nie do końca złota rada... dziecko powinno samo umieć regulować trzymanie
        moczu w nocy - czyli albo obudzić się na siusiu, albo wytrzymać do rana.
        Wysadzając je "na śpiąco" jest trochę tak, jak z wysadzaniem 8,9 miesięczniaka -
        to Tobie udaje się coś "złapać", a nie dziecko samo zgłasza taką potrzebę...
        Do 5 roku życia dopuszczalne jest moczenie się dzieci w nocy. Dopiero od 6 roku
        życia można to "leczyć" - istnieją odpowiednie treningi.
        • abakus2 Re: Złota rada 11.09.03, 08:56
          Nie zgadzam się z Domali. Zastosowałam "metodę wiecznej" i po 2 miesiącach
          wysadzania o północy, mała sama się budzi, jeśli chce siusiu. Jak nie chce, to
          przesypia całą nocwink) (n a r e s z c i e !! po trzech latach ufff)
          I jeszcze przypowieść: Moja znajoma gaździna spuściła tęgie lanie synowi, który
          kopał psa. Jedna z wczasowiczek poczęła nawracać matkę krnąbrnego pacholęcia:
          - tak nie można, bicie jest niepedagogiczne
          - ale skutecne! Gaździna na to wink)

          abak
        • wieczna-gosia Re: Złota rada 11.09.03, 13:24
          Ja sie z toba zasadniczo domali zgadzam.
          Jednak co zrobic kiedy dziecko po prostu BARDZO CHCE nie nosic pieluszki?
          Wtedy conocne wpadki sa strasznie dolujace. Dolujaca jest tez swiadomosc ze
          czlowiek umie sie kontrolowac, bo w dzien przeciez nie robi a w nocy klops. Ja
          ni bije nie krzycze a jedynym komentarzem bylo na pewno ci sie uda. Ale
          dziecko mi sie frustrowalo wink i co tu ukrywac ja tez sie frustrowalam ze ono
          sie frustruje wink)
          I wytlumaczylam bakowi ze problem nie tkwi wcale w tym, ze ona nie umie
          wytrzymac, bo mama tez czasami musi wink w nocy wink ale w tym ze zbyt smacznie
          spi zeby sie obudzic wink byc moze nawet sie budzi ale boi pojsc siusiu w nocy?
          Uklad dla mnie idealny- ja pomoge roszke i jednak noc jest sucha i powod do
          dumy jest wink
          Napisalas ze dziecko piecioletnie ma prawo. No ma- ale jak dziecko
          piecioletnie na progu szkoly sie z tym czuje? Dlatego taka moja zlota rada- ja
          ci pomoge bo to nie o to chodzi ze TY nie umiesz wytrzymac w nocy- tylko o to
          ze nie umiesz wstac na siusiu a tu ja moge pomoc wink Oczywiscie nie mowie o
          arbtralnej decyzji "nie sikasz w pieluchy bo sikaja smarkacze" W pieluszce
          jest po prostu niewygodnie- Ola sama stara sie bez pieluchy, sama chce. I sek
          w tym ze jej nie wychodzi wink) i mama w ten sposob jej pomaga wink
          Jak dla mnie to ona moze w te pieluchy troche polac wink) ale jesli chce spac
          bez to nie widze powodu zeby jej nie pomoc.
          A napisalam o tym wysadzaniu nie raniutko tylko kolo polnocy bo zauwazylam ze
          krytyczna jest pora po 2-3 godzinach. I dlatego napisalam o tym w radach. mam
          wrazenie ze jest to zwiazane z faktem ze dziecko sypia 2 godz w ciagu dnia i
          po tym zwykle jest budzic sie na siusiu suche, a w nocy robi siusiu wlasnie
          tez po tym czasie.
          • domali Re: Złota rada 11.09.03, 13:36
            Jasne! Wiesz, ja jestem na tym etapie, że Wiktor w ciągu dnia nie nosi
            pieluchy, także podczas drzemki i tak naprawdę sam o tym zdecydował - nie znosi
            być w pieluchach.
            Ale na noc jeszcze ma... a to co napisalam, to taka "psychologiczna prawda",
            którą zaserwowala mi moja mama - psycholog i dla mnie w większości autorytet.
            To była jej odpowiedź na pytanie, czy już czas, zeby przestać ubierać pieluchę
            na noc.
            Odpowiedź była taka - jak zacznie kontrolować siusianie w nocy, będzie to widać
            po "mapompowaniu wink" pieluchy i wtedy można je wyrzucić. To teoria, a praktyka -
            pewnie i tak wszystko w rękach Wiktorka wink.
            Co do tych pięciu lat... taki wiek przywędrował z Zachodu, bo tam podobno
            niczym dziwnym jest 4-latek w pieluszce. Patrząc na moją kuzynkę mieszkającą w
            Kanadzie jestem w to skłonna uwierzyć... ona stwierdziła, że zacznie próby
            nocnikowe jak jej córeczko skończy 3 latka, a gdy jej powiedziałam, że WIktor w
            wieku 22 m-cy już sygnalizuje siusiu, popatrzyła na mnie jak na wyrodną matkę,
            zmuszającą dziecko do bezsensownego wysiłku. smile))
            • basiaurban Re: Złota rada 13.09.03, 23:04
              domali napisała:

              > Odpowiedź była taka - jak zacznie kontrolować siusianie w nocy, będzie to
              widać
              >
              > po "mapompowaniu wink" pieluchy i wtedy można je wyrzucić. To teoria, a
              praktyka
              > -
              > pewnie i tak wszystko w rękach Wiktorka wink.

              Domali, no to ja Ci coś napiszę o tym "napompowaniu" nocnej pieluchy. Moje
              dziecko zaczęło robić na nocniczek zanim skończyła 2 latka, nie potrzebowała
              pieluchy w ciągu dnia (nawet na czas dwu- trzygodzinnej "drzemki"). Natomiast
              po nocy wstawała chyba ze trzy kilo cięższa - pampers tak był zasikany.
              Któregoś wieczora zaryzykowałam - pod prześcieradło folia, coby łóżka nie
              zalało wink, i jakież było moje zdziwienie, kiedy rano łóżko było suche. Nie
              powiem, zdarzały się wpadki (bardzo rzadko).
              U nas tak to wyglądało w praktyce.

              Pozdrawiam
              Basia
      • kasiagleb Re: do wiecznej Gosi 12.09.03, 15:39
        Gosiu,

        wielkie dzięki za tą złotą radę
        właśnie jestem na tym etapie i wszyscy wokół krzyczą, że źle robię
        że jeśli to ja wybudzam dziecko, to nigdy nie nauczy się samo kontrolować
        stanu swojego pęcherza
        wiem z innych Twoich postów, że jesteś doświadczoną mamą
        możesz mi napisać coś więcej na ten temat
        mój synek ma 3 lata, wybudzam go regularnie od miesiąca
        ale jeśli tego nie robię, mamy pościel do wymiany
        i już sama nie wiem czy dobrze robię
        napisz proszę na priva kasiag@btp.com.pl

        z góry dziękuję
        Kasia mama Jasia
        • kasiagleb Re: do wiecznej Gosi 12.09.03, 15:42
          to miało być wyżej, ale coś mi nie wyszło
          chodzi mi o radę a'propos wybudzania po 3 godzinach snu na siusiu

          pozdrawiam
          Kasia
          • wieczna-gosia Re: do wiecznej Gosi 12.09.03, 15:51
            Kasiu, a co twoj synek na to?
            Bo u nas inicjatywa wywalenia pieluszki wyszla od Oli. I Ola konsekwentnie
            odmawiala zakladania pieluszki i zalewala sie rano lzami ze znowu sie nie
            udalo. A mnie pekalo serce- bo jak dla mnie to niech sobie spi dziewczyna w
            piluszce. I ja w koncu zaproponowalam Oli ze pomoge jej sie na siusiu obudzic.
            Nie nosze jej spiacej do kibelka tylko budze. Ola zawsze chetnie wstaje i
            idzie zrobic siusiu. A dzisiaj (!!!!) wstala SAMA o 5 rano i poszla sie
            wysiusiac dodatkowo wink)) Jestem z niej bardzo dumna a Ola z siebie jeszcze
            bardziej wink)
            Mysle ze z trzylatkiem mozna sie dogadac. Jesli synek chce z toba
            wspolpracowac to ja nie widze nic krzywdzacego w procederze siusiuania wink
            • kasiagleb Re: do wiecznej Gosi 15.09.03, 09:30
              Gosiu,
              odpisalam na adres prywatny,
              bo to problem z zupelnie innej beczki

              pozdrawiam
              Kasia
    • zabcia_m Re: Złota rada 11.09.03, 09:27
      1. Próbowanie pokarmów - smak też, ale dzieciom smakuje czasem zupełnie co
      innego niż nam, głównie chodzi o temperaturę posiłku (za gorący, za zimny).

      2. Odstawianie od cyca - dla dzieciaczków, które rozumieją co mówimy i kojarzą
      juz troche przyczynowo - skutkowo, czyli od około 1,3 roczku. U mnie
      rewelacyjnie sprawdziło się zaklejenie sutków plasterkiem - cycuś ma ała, jak
      się zagoi to mama da. Przez tydzień mała pytała: da mama? A ja cierpliwie: tak,
      da mama jak się zagoi. I udało się smile Koleżanka była bardziej drastyczna bo
      imitowała szminką krew wink

      3. Siusianie - jeśli maluch nie chce siusiac do nocnika (a ma juz około 2
      latek), sadzamy go na nocniczku naprzeciwko nas kiedy my siusiamy i sie
      cieszymy, że słychac jak leci - jesli to dla kogoś trochę nieestetyczne, to
      można inaczej: puścić struzke wody z umywalki wink

      4. Koleczki lub inny niezidentyfikowany napad szału - jesli karmimy przytulamy
      maleństwo do cyca, jeśli nie to też przytulamy, włączamy suszarke do włosów (u
      mnie głównie chodziło o ciągły, w miarę głosny, monotonny dźwięk - nawet
      odkurzacz działał) i przez ubranko puszczamy ciepłą strużke powietrza nawet na
      plecki czy pupe, jeśli tak wygodniej (bo przecież przytulamy mocno), oczywiście
      z pewnej odległości, żeby nie był za ciepły smile

      Powodzenia w codziennych troskach smile
      Zabcia
    • magdabw Re: Złota rada 11.09.03, 12:32

      Baby wink nie krytykujcie rad pozostałych - nie musicie ich stosować do własnych
      dzieciaków - wątek miał zawierać rady a nie ich krytyke nooo - bo w końcu nikt
      nic nie napisze, bo po co jak ktoś inny uzna to za głupie ...
    • w_ania Re: Złota rada 11.09.03, 21:00
      zgadzam się zpoprzednim postem!
      Moja mała np po koperku włoskim miała kolki - dziwne prawda?
      niestety tak było przestałam kupować wszystko co miało koperek i problem
      zniknął.
      Kolki też wystąpiły jak przechodziliśmy z mleka mamy na sztuczne.
      Wtedy mocno masowałam brzuszek i podkurczałam nogi-bąki szły jak z karabinu
      maszynowego. po 15 minutach dziecko spało jak aniołek.
      • wieczna-gosia Re: Złota rada 11.09.03, 21:38
        O... a propos bakow to ja mam rade, ale nie dla wrazliwych wink))

        Jesli dziecko cierpi z ich powodu polecam masaz brzuszka kolankami- dociskamy
        kolanka do brzuszka, nie b mocno ale tak... z czuciem.... ucisk ma trwac pare
        sekund, kolankami krecimy koleczka na brzuszku.
        W przerwach masujemy brzuszek palcami (tez dosc odwaznie) oraz masujemy odbyt
        koncowka termometru (tak po rtec) z wazelina. Krecimy koleczka itd.
        po trzech- czterech powtorzeniach gazy powinny odejsc, pojawia sie kupka i
        dziecko wyraznie czuje ulge.
        Sposob polecila mi moja kolezanka, wydaje mi sie logiczny bo zwierzatka zeby
        pobudzic perystatyke jelit u dzieci liza im brzuszki i ugniataka a takze
        wylizuja draznia odbyt. A w koncu my ssaki i one ssaki wink)
        U nas pomagal, ale prawde mowiac ja nie mialam serca.... maz to robil wink)
        • nena5 DO W_ANI 18.09.03, 16:52
          hej,
          opisz mi dokladnie Twoj sposob na masaz. Probowalam, tak jak radzilas, masowac
          brzuszek i podkurczac nozki ale zadnych baczkow nie bylo. Jak Ty to robisz???
          Odpowiedz, bardzo prosze

          pozdrawiam

          Margo
    • magda1971 Re: Złota rada 11.09.03, 21:46
      Odnośnie lekarstw. Zawsze podaję to co muszę. Uważam tylko, że np: Klacid o
      wiele lepiej smakuje z sokiem malinowym niż sam. (nigdy nie miałam problemów z
      wypluwaniem lekarstw przez Emilkę - bo zawsze podawałam tak aby jej smakowały).
      Odnośnie zakażenia układu moczowego - każdy ma swój sposób na uniknięcie
      bakterii w moczu, nie neguje pomysłów innych matek, u mnie to się sprawdziło.
      I ogólnie - każda ma swoje poglądy jak i "złote rady". Nie obrażam nikogo i
      nikomu nie każę stosować swoich pomysłów np: na podanie dziecku obrzydliwego w
      smaku lekarstwa (można podawać na siłę, przy trzyletbnim dziecku podawanie
      przez strzykawkę lub pipetkę nie wchodzi w grę).
      • skarolina Re: Złota rada 12.09.03, 07:07
        magda1971 napisała:
        > przy trzyletbnim dziecku podawanie
        > przez strzykawkę lub pipetkę nie wchodzi w grę)

        Dlaczego?? Jak najbardziej wchodzi.
    • kingus27 Re: Złota rada 12.09.03, 07:52
      A ja mam takiego, co przy chorobie baaaardzo wysoko gorączkuje (potrafi tak w
      15 minut paść z temp. 40,3). Większość dzieci źle się czując płacze i tym samym
      gorączkę jeszcze "napędza", zanim jakikolwiek lek zacznie działać, dziecko
      potrafi dostać drgawek-brrr. Od małego podaję lek przeciwgorączkowy i hyc-do
      wanny. Najpierw z ciepłą wodą, jak się małe uspokaja, to coraz chłodniejszą.
      Zawsze po wyjściu z wody Konrad spokojnie zasypia. Acha, stosujemy za radą
      lekarki, która wezwana do takiego gorącego 7-miesięcznego wtedy dziecka
      zaordynowała lek, po czym pogoniła nas do łazienki... Acha, działa tylko wtedy,
      gdy dziecko lubi się kąpać-na szczęście większość lubismile

      Pozdrawiam

      Kinga z Konradem i Olgierdem
      • wieczna-gosia Re: Złota rada 12.09.03, 08:15
        a jak nie lubi- polecam wspolna kapiel (zimna woda i ramiona mamy dzialaja
        uspokajajaco, tylko ziiimno czlowiekowi bez goraczki, bo temperatura
        powinnabyc ciala dziecka a potem coraz zimniej) lub zimne oklady na lydki i
        przedramiona, mokre przescieradlo itp.
        • kingus27 Re: Złota rada 13.09.03, 08:57
          ...zapomniałam napisać-faktycznie wchodzę z młodymi do tej wanny. A na okłady
          moje akurat reagowało, delikatnie mówiąc, histerycznie. Dlatego myślę, że
          kąpiel chyba lepsza, ale każdy Cyryl ma swoje metody. Moja akurat taka-im
          więcej tej wody, tym lepiej.

          Pozdrawiamy
          Kinga z Konradem i Olgierdem
          • pesteczka5 Re: Złota rada 13.09.03, 20:31
            Gdy wróciłam z pierworodnym ze szpitala, zapisywałam wszyskie karmienia, jak
            długo maleństwo jadło i o której, kiedy kupka, ile zmoczyło pieluch. To mi
            pomogło się odnaleźć, uspokoić i poznać malucha.

            Gdy urodziłam drugie dziecko, kartka i ołówek były nam potrzebne już tylko
            przez kilka dni.

            Teraz wracam do tej metody, gdy dzieci chorują (oby jak najrzadziejsmile))
            Zapisuję leki pgorączkowe, kiedy podaję i przy jakiej temperaturze, wolne
            kupki, co dziecko wypiło itp. Najgorsze się przewala, dziecko żwawsze, kartki
            odfruwają... Znowu dobrze.

            Polecam i pozdrawiam wszystkie mamy
            • tatimati Re: Złota rada 14.09.03, 00:00
              Myślałam, że tylko ja taka nawiedzona z tym notowaniem. Jak z Małą przyszłam ze
              szpitala od razu założyłam notesik, a zapiski wyglądały mw tak:
              *5:07 karmiwnie PL 12 min, p/k
              co oznaczało, że karmiłam z lewej piersi 12 min potem przewiniecie pieluchy z
              kupka
              I juz po obserwacji paru takich zapisków znałam zwyczaje i preferencje nowej w
              mym życiu istotki, widziałam takze jej rozwój. Pisałam tak ok 2-3tygodni, no bo
              potem to juz się działa jak automat.
              Z drugim, gdy kiedyś będzie, także sobie zaprowadzę taki notesik.
              A w czasie choroby też zapisuję- w specjalnym zeszycie, datę, objawy, podane
              lekarstwa,temp, itp - wiele razy okazały się takie zapiski bardzo przydatne.
              Pełny perfekcjonizm, prawda? Najśmieszniejsze jest to ,że w pozostałych
              dziedzinach życia jestem jestem bardzo niezorganizowana.
              • magolcia Re: Złota rada 15.09.03, 10:02
                Ha, ha, to ja myślałam, że tylko u mnie takie pomysły - ja już w szpitalu
                zapisaywałam karteczki - o której jadła, ile minut, z której piersi. Po jakimś
                czasie, jak nie miałam pod ręką karteczek, to zaczęłam przekładać zegarek z
                jednej ręki na drugą - po każdym karmieniu - potem widziałam na której ręce mam
                zegarek - czyli z tej piersi mam karmić.
                Aha, przypomniało mi sie jeszcze, że od samego początku, jeszcze w szpitalu po
                każdym karmieniu smarowałam brodawki maścią Bepanten - uniknęłam w ten sposób
                wielu przykrych dolegliwości.
                Magda
    • adzia_a Re: Złota rada 15.09.03, 08:28
      Tak sobie myślałam, jak by tu zaistnieć i wymyśliłam, że mam świetny sposób na
      odstawienie od piersi. Trwa to jedyne pół roczku wink a tak napawdę polega na
      tym, że np. co miesiąc redukuje się jedno karmienie. Konsekwentnie. Czyli
      dziecko jest pomału odstawiane właściwie od momentu podania pierwszego stałego
      posiłku. Duzym plusem jest to, że pokarm stopniowo zanika i po odstawieniu
      ostatniego karmienia piersi nie bolą, a maluszek nie jest już tak do nich
      przywiązany.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja