Dodaj do ulubionych

Czy jest jakas mama, której dziecko nie chorowało

07.05.08, 09:12
w przedszkolu/żłobku?
Czy to graniczy z cudem?

Tak się zastanawiam bo moja córka (i dzieci naszych znajomych i
przyjaciół) były zdrowe zanim poszły do przedszkola. Mojej trafił
sie raz katar i raz biegunka w ciągu pierwszych trzech lat a potem
to choroba za chorobą.

Obserwuj wątek
    • przeciwcialo Re: Czy jest jakas mama, której dziecko nie choro 07.05.08, 09:17
      Moja córka w czasie 2 lat w żłobku chorowała 3 razy- raz była to
      rózyczka, raz grypa, a raz zapalenie oskrzeli. Mam to udokumentowane
      w ksiażeczce zdrowia. Byłam wtedy na studiach i w czasie jej chorób
      musiałam miec wpis w książeczce zdrowia aby pozwolili mi odrobic
      ćwiczenia.
      Mała brała echinacee w cyklach 3 misiace- miesiąc przerwy- 3
      miesiące i to wystarczyło.
    • kropkacom Re: Czy jest jakas mama, której dziecko nie choro 07.05.08, 09:17
      Moje nigdy tak często nie chorowały jak w przedszkolu. Od września infekcje.
      Obecnie po zabiegu migdałkowym, kuracji preparatem uodparniającym. Zobaczymy.
      Nasza lekarka twierdzi jednak że organizm dojdzie do siebie dopiero po dwóch
      miesiącach przerwy w chodzeniu do przedszkola.
      • gawliki Re: Czy jest jakas mama, której dziecko nie choro 07.05.08, 20:33

        • kropkacom Re: Czy jest jakas mama, której dziecko nie choro 07.05.08, 20:50
          Ja moich też nie przegrzewam. I co z tego?
    • bea.bea Re: Czy jest jakas mama, której dziecko nie choro 07.05.08, 09:19
      moje....
      zwykle opuszczalo tydzień...moze dwa, ale to malutko jest...

      nie wiem czy to taki egzemplarz...

      czy moze efekt tego, ze zawsze w domu miałam pelno dzieci, a moje dziecko
      zaczelo kariere przedszkolaka gdy miało 1,5 roku....i nigdy nie izolowałam go od
      chrychlajacych i zglutowanych, ku zgorszeniu moich kolezanek...smile

      nie wiem....
      zdarzylo sie, ze w grupie był pomór i przyszło tylko dwoje dzieci...w tym mój syn...
    • aurinko Re: Czy jest jakas mama, której dziecko nie choro 07.05.08, 09:30
      Mój syn chorował w żłobku, był ponoć alergikiem (ponoć, bo jakoś jak przerwałam
      leczenie to alergia zniknęła bez śladu), w przedszkolu i szkole zero chorób,
      nawet kataru. A szczerze mówiąc wolałabym, żeby już miał za sobą dziecięce
      choroby, sama jako dorosła osoba przechodziłam dwukrotnie różyczkę i to był
      koszmar uncertain
    • anetina Re: Czy jest jakas mama, której dziecko nie choro 07.05.08, 09:34
      żeby nie skłamać
      w pierwszej grupie przedszkola - bezobjawowe zapalenie płuc w grudniu
      w styczniu małe przeziębienie - do czerwca zdrowiutki
      lato "mieszkający" na działce - zdrowy
      drugi rok przedszkola - wrzesień zapalenie krtani i reszta odpukać
      zdrowa

      tak że odpukać mogę zaliczyć mojego przedszkolaka chyba do łatwo
      przechodzących przedszkole\
    • zebra12 Moja nie chorowała 07.05.08, 11:22
      Moja najstarsza córka w sumie mało mi chorowała. W żłobku owszem kaszlała i to
      aż do wymiotów, ale poza tym była zdrowa. Leków nie brała, gorączki nie miała.
      Nie opuściła ani jednego dnia w ciągu roku. Za to w maju nastąpiły kłopoty ze
      słuchem. I musieliśmy wyciąć migdałki. W przedszkolu też chorowało rzadko. Teraz
      od 2 lat nie była przeziębiona. Kilka razy miała jelitówkę, w tym raz - we
      wrześniu rota wirusa.
      • marzeka1 Re: Moja nie chorowała 07.05.08, 11:56
        Rzadko chorowały,raz-dwa razy w roku góra, ale był czas, że 2 lata - nic.Cieszę się z tego,że tak jest (chodzą do szkoły), zawsze starałam się nie pzregrzewać,zdrowo odzywiać, żadnego "śmieciowego" jedzenia- nie wiem, czy pomogło to, czy "taki okaz".
    • hexella Re: Czy jest jakas mama, której dziecko nie choro 07.05.08, 13:36
      mój chorował sporadycznie 2-3 razy w roku. Złapał ospę, różyczkę i
      kilka katarów.
      Staram się nie przesadzać z lekami- może tu jest klucz.
      • guderianka Re: Czy jest jakas mama, której dziecko nie choro 07.05.08, 13:44
        Moja starsza córka - w złobku na początku załapała ospę tylko. W
        przedszkolu tylko (aż ?)lamblię. Poza tym żadnych chorób i
        antybiotyków
    • protozoa Re: Czy jest jakas mama, której dziecko nie choro 07.05.08, 14:51
      W żłobkach i przedszkolach az roi sie od niedoleczonych lub wręcz
      chorych dzieci, które skutecznie zarażają inne dzieci (i pracowników
      tych instytucji).
      Dziecko kaszlące czy zasmarkane przychodzi do przedszkola/żłobka, bo
      ma "alergię", ba ma nawet zaświadczenie o tym, że jest alergikiem (
      tak jakby alergik nie mógł byc przeziebiony).
      Dziecko z bólem brzucha i wymiotami jest wpychane do
      żłobka/przedszkola, no bo jakos to będzie. Bo w domu mniejsze
      dziecko, albo zamówiona kosmetczka, albo obowiązki zawodowe.
      I tu jest tajemnica częśtych chorób w wieku żłobkowo-przedszkolnym.
      A, że w tym wieku wszystko ląduje w buzi, kaszle się nie zakrywając
      ust to jest już tylko dopełnienie.
      Moje dzieci chorowały stosunkowo mało, ale w przedszkolu działy się
      dantejskie sceny z chorymi dziećmi i ich rodzicami. Wole nie pisac
      jakie.
    • igooska Re: Czy jest jakas mama, której dziecko nie choro 07.05.08, 14:53
      Moje!Miało wprawdzie zapalenie krtani ale to akurat nie było zwiazane ze
      żlobkiem.Chodził od września do kwietnia no i raz krtań a raz 3 dniowa
      biegunka.Starszy za to w 1 roku żlobka chorował w każdym mcu po 2 tyg od
      wrzesnia do lipca.
    • loola_kr a więc cuda się zdarzają! 07.05.08, 15:31
      może moje drugie będzie takim cudem!
      bardzo to budujące smile
      • zoeyz Re: a więc cuda się zdarzają! 07.05.08, 16:08
        moja starsze dziecko córka, była chora raz w życiu ( ma prawie 6 lat), i naprawdę nie wiem dlaczego tak się dzieje, edukacje żłobkowo-przedszkolną zaczęła w wieku 14 miesięcy i od tamtej pory, i nigdy nie była chora (nie licząc gorączki przy ząbkowaniu). nie wiem skąd ten okaz , bo mam tez synka 2,5 roku i to jest dopiero chorowitek.więc myślę ze Zuzia ma jakieś lepsze geny smilesmilea dzieci karmie tak samo, i ziębię też tak samo smilesmile tylko że Zuzi to nic nie szkodzi,a młodemu zawsze.
    • kajos5 Re: Czy jest jakas mama, której dziecko nie choro 07.05.08, 18:55
      tak, dzieci mojej teściowej NIGDY nie chorowały i NIGDY nie płakały -
      oczywiście z radościa podzieli się z Tobą swoją ogromną (i jedynie
      słuszną) wiedzą na temat pielęgnacji i wychowywania dzieci. Chcesz
      telefon?
      • bullterierka :DDD 08.05.08, 09:40
        przepraszam Cię ale - nie!
        big_grinDD
        • bullterierka Re: :DDD 08.05.08, 09:43
          to do Loli było pewnie ale się uśmiałam
          big_grinDD


          Chociaż Tobie raczej nie do smiechu, co?
    • aluc Re: Czy jest jakas mama, której dziecko nie choro 07.05.08, 18:57
      starszy chorował w przedszkolu, ale nie częściej niż przed pójściem
      do przedszkola, średnio 4-6 razy w roku
    • igooska Re: Czy jest jakas mama, której dziecko nie choro 07.05.08, 22:05
      Nie wiem dlaczego (ja sie cieszę)młodszy nie choruje jak starszy.Najpierw
      myślałam że to dzieki temu ze karmiłam go tylko piersią a starszego wcale ale
      kumpela też długo karmiła dwoje i chorują ciągle do dziś a mają 4 i 6 lat więc
      chyba nie o to chodzi.Ja jestem raczej zdania ze każde dziecko musi się kiedyś
      wychorować.
    • mamaemmy Moja,mimo,że wczesniak z 26 tygodnia 07.05.08, 22:59
      więc wg lekarzy -wczesniak-slaba odpornosc.
      A moja Emka miała z chorób przedszkolnych tylko ospe i lekkie katarki
      byłam pewna,że bedzie chorowac-bo wszyscy tak mówili "no to się zacznie teraz"a
      tu...odpornosc nadal działa.
      Hehe duzo mi dało czytnie emamy i edziecka własnie i te wszystkie posty o
      nieprzegrzewaniu,o puszczaniu dziecka na dywan,zeby sobie poraczkowało i
      "poznało bakterie"hehe(moi wszyscy znajomi dziecko puszczaja na kocyk)..nie
      sterylizowaniu wszystkiego..Wszystko to stosowałam-moje dziecko zawsze było
      najlżej ubranym dzieckiem na placu zabaw,spacerku itd,czapka wtedy gdy
      wieje,albo mocne słońce lub bardzo zimno.Ubierałam ja zawsze do temperatury i
      pogody na dworze a nie do pory roku.Do dzis mam ciarki jak widze w upal
      dzieciatka w polarkowych ubrankach przykryte kocykiem...Mam przykład u
      koleżanki-tak wląsnie swoja córeczkę przykrywali dwoma kocykami,wyparzali jej
      wszystkie naczynia,zabawki niemal myte domestosem...niestety jest teraz srednio
      chora raz na misiac,podczas gdy moja Emka(skrajny wczesniak) raz na rok.

      Acha i przed przedszkolem hartowanie w zimnej i ciepłej wodzie naprzemiennie(z
      jakiejsc gazety dzieckowej)

      Witaminki w syropku sporadycznie,więc watpie zeby zadziałałysmile
      Mnóstwo warzyw i owoców.\
      i tyle.
      Chodzi do przedszkola i jest ciagle zdrowasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka