Dodaj do ulubionych

tak bardzo chciała żyć...

08.05.08, 14:15
witajcie, byłam dziś na pogrzebie mojej koleżanki z ogólniaka. Właściwie to spodziewaliśmy się raczej chrzcin, bo chodziła w ciąży z bliźniętami i lada dzień miało nastąpić rozwiązanie; nastąpiło-tyle, że nie tak jak powinno. 2 maja dziewczyna bardzo źle się poczuła, mąż wezwał pogotowie, które.... Jej nie zabrało> Nie wiem, może się nie znam, ale według mnie 35 letnią pierworódkę, leżącą w domu na podtrzymaniu , w bliźniaczej ciąży bezwarunkowo powinno zabrać się do szpitala, żeby mieć Ją na "oku" w razie czego. Za drugim razem przyjechała karetka tylko po to, żeby stwierdzić zgon... dziewczyna udusiła się własną krwią. Odeszła, a razem z Nią Jej upragnione Maleństwa: chłopczyk i dziewczynka... wygadałam się i trochę mi lżej
Obserwuj wątek
    • robbea1 Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 14:18
      Boże płakac mi sie chce sad((

      I nikt nie poniósł żadnych konsekwencji tego co się stało??
    • abocijawiem Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 14:19
      Nie powstrzymalam lez... zalu, i zlosci. Jeszcze raz glupota ludzka,
      lekarzy! pokonala zycie. Wspolczuje
      • m.nikla Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 14:23
        okropne to!! tez sie połkałam...wsadzic tych co jej nie zabrali do
        szpitala...tragedia...Co teraz musi czuc jej mąż...straszne...
        • ibulka Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 14:24
          o Boże... sad(

          [*]
          • martako31 Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 14:28
            O Jezu...
            normalnie nie ma słów, aby wyrazić żal...
            Tak bardzo współczuję Jej rodzinie, Jej mężowi...
            m
          • yoggi87 Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 23:17
            Tak pomyslalam o jej partnerze/mezu... Stracil wszystkie najblizsze
            mu osoby.
            Co sie dzieje na tym swiecie?
    • travka1 Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 14:32
      tragedia
    • tosina Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 14:35
      POdobno jestem zimna i malo co mna trzepie ale to mna ruszylo.
      3 zycia zabrane przez ludzka glupote. Moze zapalmy jej wieczorem
      swieczke co?..
    • lola211 Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 14:58
      Ogromna tragedia.Sadu nad pracownikami wydawac nie bede , bo nie
      znam sytuacji na tyle, by od razu rzucac kamieniami.
      Zastanawia mnie jedno- czemu ludzie w takich sytuacjach po prostu
      nie wioza potrzebujacego do szpitala? Jka nie ma samochodu, to
      poprosic sasiada, wezwac taxi, zrobic cokolwiek, a nie czekac.
      Dyspozytor to nie lekarz.
      • mathiola Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 15:02
        Lola, masz rację. Ale... w tym kraju jeszcze nie wszyscy wiedzą, że
        w potrzebie nie mogą liczyć na instytucje, które przecież do k....
        (**&**&^%^%&8 powinny być pomocne.
        • mathiola Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 15:03
          ... a poza tym ja wyczytałam że pogotowie było i pojechało.
          • elza78 Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 15:06
            math w karetce pogotowia nie musi jezdzic lekarz w mysl terazniejszych
            przepisow... a czasem tylko lekarz jest w stanie postawic diagnoze, nie ratownik
            medyczny...
            • mathiola Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 21:13
              tym bardziej pytanie po kiego grzyba nam te karetki jak nie ma w
              nich lekarza który może uratować, postawić diagnozę, podjąć
              decyzję....
    • mathiola Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 15:00
      K..... zobaczyłam samą siebie i swoje dzieci.
      Biedna dziewczyna, biedne maluchy... Cholerni ludzie. Mam nadzieję,
      że do końca życia nie zapomną co zrobili i że znajdzie się ktoś, kto
      im w tym pomoże.
      • yoggi87 Re: mathiola 08.05.08, 23:20
        Mam nadzieję,
        > że do końca życia nie zapomną co zrobili i że znajdzie się ktoś,
        kto
        > im w tym pomoże.


        Naprawde myslisz, ze im zal? Oni sie teraz boja prokuratury itp.,
        nawet nie mysla, ze odeszlo troje ludzi!
        • mathiola Re: mathiola 08.05.08, 23:32
          no nie wiem, ja idealistka jestem, wierzę w to, że każdy człowiek
          potrafi mieć uczucia
    • elza78 Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 15:03
      brak slow, niewyobrazalne co czuja ich bliscy sad
    • mammajowa Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 15:35
      przerażające po prostu...
    • gacusia1 Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 15:41
      nie mam slow....tak mi przykro...
      • blanka_32 Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 16:16
        ,,witajcie, byłam dziś na pogrzebie mojej koleżanki z ogólniaka.
        Właściwie to spodziewaliśmy się raczej chrzcin, bo chodziła w ciąży
        z bliźniętami i lada dzień miało nastąpić rozwiązanie; nastąpiło-
        tyle, że nie tak jak powinno. 2 maja dziewczyna bardzo źle się
        poczuła, mąż wezwał pogotowie, które.... Jej nie zabrało> Nie wiem,
        może się nie znam, ale według mnie 35 letnią pierworódkę, leżącą w
        domu na podtrzymaniu , w bliźniaczej ciąży bezwarunkowo powinno
        zabrać się do szpitala, żeby mieć Ją na "oku" w razie czego. Za
        drugim razem przyjechała karetka tylko po to, żeby stwierdzić
        zgon... dziewczyna udusiła się własną krwią. Odeszła, a razem z Nią
        Jej upragnione Maleństwa: chłopczyk i dziewczynka... wygadałam się i
        trochę mi lżej''


        Miała pecha i tyle. Czas leczy rany - w końcu przestaniesz o tym
        mysleć. Już powinnaś przestać. zrób sobie coś przyjemniejszego: kup
        sobie ciuchy, perfumy, idź do fryzjera itp. Po prostu zajmij się
        soba i zapomnij o niej i jej nienarodzonych dzieciach
        • kali_pso Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 16:20
          Czas leczy rany



          Myślisz, że ona o tym nie wie/winkP?
          Napisz jeszcze "że wszystko będzie dobrze", banał o równie
          wartościowym przekaziewink
        • tosina Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 16:31
          Nic glupszego nie moglas jej poradzic. Kobiecie ciezko a Ty ja na
          zakupy wysylasz.. w.....a.
          Moze ona ma jakies glebsze uczucia niz tylko potrzeby fizjologiczne.
          No ale Ty chyba nie.
        • ma_dre Re: tak bardzo chciała żyć... 09.05.08, 20:59
          -idiotka ?
          -swinia?
          -prowokatorka?
          jak myslicie? bo nawet mnie, ktora notorycznie nie umiem pocieszac nie
          przeszlyby takie durnoty przez klawiature... przeciez to tragedia bliskiej osoby
          jest czlowiekuuuuuuu!
      • gabrielle76 Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 16:17
        Boże co za tragedia sad((((((
    • karola1008 Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 16:27
      Boże, co za tragedia...
      Nie chcę oceniać postepowania pogotowia w tej konkretnej sytuacji,
      bo nic o sprawie nie wiem. Tylko czytając i słuchając o różnych
      przypadkach zastanawiam się nie raz jak łatwo pracownicy słuzby
      zdrowia ryzykują życiem i zdrowiem cudzych żon, mężów, dzieci. Dla
      dyspozytora, sanitariusza czy lekarza to tylko kolejna
      rozhisteryzowana pacjentka, a dopiero jak nastąpi tragedia to się
      wszyscy zastanawiają, czyja to wina. Nie wiem jak było w tym
      przypadku. Faktem jest, ze troje ludzi nie zyje.
      • blanka_32 Raczej jeden człowiek nie żyje 08.05.08, 16:30
        ,,Faktem jest, ze troje ludzi nie zyje''
        Te dwa nienarodzone, to raczej zadatki na człowieka, a nie ludzieR
        • asinek68 Re: Raczej jeden człowiek nie żyje 08.05.08, 16:35
          > Te dwa nienarodzone, to raczej zadatki na człowieka, a nie ludzieR

          9 m-c ciąży to chyba jednak już ludzie a nie zadatki! Albo czytasz
          niedokładnie albo dla Ciebie człowiek to dopiero jak na świat
          przyjdzie...
        • wegatka Re: Raczej jeden człowiek nie żyje 08.05.08, 16:52
          blanka_32 napisała:

          > Te dwa nienarodzone, to raczej zadatki na człowieka, a nie ludzieR

          Tak, tak, to były tylko zadatki na człowieka, zwłaszcza, że lada moment miało
          nastąpić rozwiązanie. Czyli gdyby urodziła dzieci przed czasem, to nie byłyby
          ludźmi, tylko zadatkami na ludzi, tak?

          Powinnaś puknąć się Blanko w głowę, zanim napiszesz coś tak mądrego i taktownego.
        • gabrysia_s Re: Raczej jeden człowiek nie żyje 08.05.08, 18:45
          blanka_32 napisała:

          > ,,Faktem jest, ze troje ludzi nie zyje''
          > Te dwa nienarodzone, to raczej zadatki na człowieka, a nie ludzieR

          Tak, ty nawet zadatkiem na człowieka nie jesteś. Już nie ma dla ciebie szansy,
          niestety.
          A co do pracy pogotowia to po ostatnich przypadkach z moim tatą wiem aż zanadto
          jak to wygląda, szkoda słów. Gdyby nie nasz upór to już by go pewnie nie było,
          bo pogotowie nie widziało podstaw do zabrania do szpitala.
          • malila Re: Raczej jeden człowiek nie żyje 08.05.08, 20:06
            gabrysia_s napisała:
            > A co do pracy pogotowia to po ostatnich przypadkach z moim tatą
            wiem aż zanadto
            > jak to wygląda, szkoda słów. Gdyby nie nasz upór to już by go
            pewnie nie było,
            > bo pogotowie nie widziało podstaw do zabrania do szpitala.

            W przypadku mojego taty podobnie. Pomogła lekarka rodzinna. Gdyby
            nie jej upór w stosunku do pracowników pogotowia (bo oni się z
            lekarką nie zgadzali), mojemu tacie woda zalałaby płuca.
            • gabrysia_s Do malila - off topic 08.05.08, 21:06
              Malila, dokładnie to samo!!!
              Mój tata miał wodę w płucach, o mało się nie udusił, bo lekarze nie widzieli
              podstaw aby zabrać go do szpitala. Może oni tak "z urzędu" mają powiedziane, że
              takich osłb mają nie zabierać?
        • mathiola Blanko oto co ci proponuję 08.05.08, 21:15
          weź młotek i stuknij się dwa razy w głowę zanim po raz kolejny
          wysmażysz tak żenujący tekst. Jak nie pomoże to jeszcze z kilka,
          może ci coś w końcu zaskoczy.
        • karola1008 Re: Raczej jeden człowiek nie żyje 08.05.08, 23:28
          blanka_32 napisała:
          >Te dwa nienarodzone, to raczej zadatki na człowieka, a nie ludzieR<
          No, no, ależ postepowe jesteśmy. Aż usiadłam z wrażenia. Masz może
          jeszcze jakieś ciekawe przemyslenia?
        • ma_dre Re: Raczej jeden człowiek nie żyje 09.05.08, 21:01
          no i dalej sie zastanawiam... chyba jednak kretynka. Idz, pomaluj tipsy,
          koniecznie na bialo.
        • mamusiamartusia Re: Raczej jeden człowiek nie żyje 10.05.08, 11:39
          blanka masz narąbane nieźle pod sufitemsad
      • asinek68 Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 16:33
        Ogromna tragedia, współczuję najbliższym.
        Ale ta historia to również przestroga, że w takich sytuacjach lepiej
        nie czekać na pogotowie tylko próbować jechać na własną rękę. Po
        pierwsze szybciej a po drugie nie zawsze przyjeżdża karetka ze
        sprzętem potrzebnym w danej sytuacji. Więc jeśli tylko stan chorego
        pozwala to wsiadać w samochód albo w taksówkę i jechać do szpitala.
    • szyszunia11 Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 17:19

    • rita75 Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 18:49
      Oczywiscie winni odpowiedza przed sadem?
      Normalnie skandal.
    • rita75 Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 18:59
      mąż wezwał pogotowie, które.... Jej nie zabrało
      > > Nie wiem, może się nie znam, ale według mnie 35 letnią
      pierworódkę, leżąc
      > ą w domu na podtrzymaniu , w bliźniaczej ciąży bezwarunkowo
      powinno zabrać się
      > do szpitala, żeby mieć Ją na "oku" w razie czego. Za drugim razem
      przyjechała k
      > aretka tylko po to, żeby stwierdzić zgon...

      w sumie troche dziwne jak dla mnie, ze kobieta nie lezala w szpitalu-
      na patologii- 35 lat, bole, zagrozona ciaza blizniacza tuz przed
      rozwiazaniem- wiem, ze lekarze nie ryzykuja w takich sprawach...
    • semida To nic nie da 08.05.08, 18:59
      Znaczy się nic nie da wsadzenie odpowiedzialnych za śmier tej kobiety ludzi.
      Posiedzą w więzieniu,pooglądają tv i wyjdą.Mało jest takich ZRESACJOLIZOWANYCH osobników.Podejrzewam że gorzej będą się czuli będąc na wonlości,i każdego dnia,w kazdym momencie kiedy zobaczą kobietę ciężarną,z dużym brzuchem,będą wspomina tą kobietę.Myślę że to wystarczająca kara.Nie da się o czymś takim zapomnie.
    • rita75 Re: tak bardzo chciała żyć... 08.05.08, 19:03
      poza tym, ze tez ten maz nie pomyslal, by zawiesc zone do szpitala-
      powinni sami dzialac- sprawa zbyt powazna, by polegac na jakims tam
      ratownikach medycznych..
      • semida rita 08.05.08, 19:04
        I niech teraz ten mąż to przeczyta i się jeszcze bardziej zdołuje...
        • rita75 Re: rita 08.05.08, 19:13
          Dziwie sie po prostu- bo sama bylam w ciazy zagrozonej.
          • semida Re: rita 08.05.08, 19:16
            Ja miałam ciążę lajtową że tak powiem.Jednak mimo wszystko podejrzewam że facet-po 6 dniach od tragedii-jest zdołowany na maxa i obwinia o wszystko siebie.Niech przeczyta jeszcze kilka postów że zrobił nie tak jak trzeba,że jest winny,a wpadnie w deprechę taką że i psychotropy nie pomogą...
            • rita75 Re: rita 08.05.08, 19:20

              > wpadnie w deprechę taką że i psychotropy nie pomogą...

              Wierzę w chlopa.
              • semida Re: rita 08.05.08, 19:24
                No trza wierzy.Ja wierzę i współczóję.Współczuję nagonki(bo zapewne taka jest i będzie),wsółczuję straty 3 najważniejszych osób w życiu,no i w końcu współczuję dalszego życia.Bądź co bądź,zawsze będzie miał chłop w pamięci żonę i 2 Dzieci,którym nie dane było ujrze światła dziennego.
            • kali_pso Re: rita 08.05.08, 19:28
              Semida nie przesadzaj z ta poprawnością, ok?winkP


              Smutne to, co sie stało, ale rzeczywiście powinni sami pojechać do
              szpitala..no przynajmniej z perspektywy fotela przed kompem- powinni
              i chyba jakiemuś nieszczęsliwemu zbiegowi okoliczności i bezradności
              nalezy przypisać te tragedięwinkP
              • kali_pso Re: rita 08.05.08, 19:30
                Sorry, za ten emotikon na samym końcu mojej wypowiedzi.
              • semida Re: rita 08.05.08, 19:34
                kali_pso napisała:

                > Semida nie przesadzaj z ta poprawnością, ok?winkP
                >
                >
                > Smutne to, co sie stało, ale rzeczywiście powinni sami pojechać do
                > szpitala..no przynajmniej z perspektywy fotela przed kompem- powinni
                > i chyba jakiemuś nieszczęsliwemu zbiegowi okoliczności i bezradności
                > nalezy przypisać te tragedięwinkP
                >
                Wiesz,staram się nie przesadzacsmile
                Ogólnie takie rzeczy mnie nie biorą,bo wiem że się zdarzały i zdarza będą.
                Jednak ta konkretna sytuacja dała mi bardzo do myślenia.
                Był mąż,była żona,była bliźniacza ciąża(chłapiec i dziewczynka).
                Nie ma żony,nie ma dzieci,jest Samotny facet z okrutną stratą.No jakoś mnie wzięło.Normalnie chwyciło za serducho.Sama się sobie dziwię,ale mam ściśnięty żołądek-pierwszy raz od nie wiem kiedysmile
                • tosina oj nie zgodze sie. 08.05.08, 20:08
                  Oj pozwole sie sobie z wami nie zgodzic. PO 1 po po to chodzimy do
                  lekarza by wykonywac jego polecenia, tym samym po kiego chodzic
                  dolekarza ktoremu sie nie ufa?

                  2 Nie zawsze lepsza jest proba przewiezienia ciezarnej.Otóz mam za
                  soba ciaze w ktorej teoretycznie nie powinnam przezyc gdybym byla w
                  domu.Mialam ,zawal łozyska, odklejanie, trombocytopenie oraz
                  przeogromne cisnienie. Na reakcje mialam okolo 10minut bo tak szybko
                  sie dzialo.I to w nocy .Zadna karetka nie dojechalaby w takim tempie
                  ani zaden maz by mnie nie dowiozl. Najzwyczajniej wykrwawilabym sie
                  w samochodzie.A dziecko udusilo.
                  • oli.nek Re: 08.05.08, 20:45
                    wstrząsające.

                    najgorsze jest to, że cała rodzina spodziewała się narodzin, nowych członków
                    rodziny, a zaskoczyła ich śmierć sad
                  • rita75 Re: oj nie zgodze sie. 08.05.08, 21:17
                    Na reakcje mialam okolo 10minut bo tak szybko
                    > sie dzialo.I to w nocy .Zadna karetka nie dojechalaby w takim
                    tempie

                    jak zareagowalas?
                    • mama_kotula Re: oj nie zgodze sie. 08.05.08, 22:41
                      rita75 napisała:

                      > Na reakcje mialam okolo 10minut bo tak szybko
                      > > sie dzialo.I to w nocy .Zadna karetka nie dojechalaby w takim
                      > tempie
                      >
                      > jak zareagowalas?

                      Zapewne zadzwoniła przyciskiem przy łóżku po lekarza/położną, bo z postu
                      wywnioskowałam że była w szpitalu (= nie w domu).
                      • rita75 Re: oj nie zgodze sie. 09.05.08, 07:03
                        "Otóz mam za
                        soba ciaze w ktorej teoretycznie nie powinnam przezyc gdybym byla w
                        domu."

                        teoretcznie...a jak bylo praktycznie? Co poeta mial na mysli?
                        jaasne- szpital
                        • tosina Re: oj nie zgodze sie. 09.05.08, 07:10
                          Oj rita nie czepiaj sie smile. Pisałam ze teoretycznie bo nigdy nie
                          mialam okazji przekonac sie jak byloby naprawde bo bylam na
                          patologi.

                          Wiesz mozemy tutaj teoretyzowac co by bylo gdyby jednak sama wiesz
                          ze tonie ciezarna decyduje czy lezy w szpitalu czy nie. Po to
                          wybiera sie lekarza prowadzacego ciaze by miec do niego zaaufanie.
                          Ona byla pierworodka wiec tym bardziejnie miala porownania w
                          odczuciach.Nie wiedziala jak powinna sie wlasciwie czuc , co powinno
                          bolec a jak nie.
                          • rita75 Re: oj nie zgodze sie. 09.05.08, 07:25
                            > Wiesz mozemy tutaj teoretyzowac co by bylo gdyby jednak sama wiesz

                            wiem, wiem...
                            dla mnie to straszna tragedia
    • liwilla1 Re:dramat 09.05.08, 08:56
      wspolczuje rodzinie. to straszne, gdy w takich okolicznosciach kobieta traci
      zycie i zabiera z soba dzieci uncertain nie rozumiem decyzji obslugi karetki. kobieta w
      ciazy blizniaczej, w dodatku zagrozonej, w dodatku "przy koncowce", w dodatku
      pierworodka, w dodatku bardzo zle sie czula. nie wystarczy powodow, by "na
      wszelki wypadek" zrobic dodatkowe badania w szpitalu? skoro zadusila sie krwia,
      musiala miec chyba jakis wylew wewnetrzny, jak wykwalifikowany (jak mniemam)
      ratownik mogl cos takiego przeoczyc?
    • qunegunda Re: tak bardzo chciała żyć... 09.05.08, 12:53
      nie wiadomo, czy w szpitalu uratowaliby ją, ani jakie odgórne
      zalecenia mieli ci ratownicy - moze zebrali juz opiernicz za zbedny
      transport do szpitala podobnych przypadkow, nie wiadomo...
      • dzoaann Re: tak bardzo chciała żyć... 09.05.08, 16:13
        (*)(*)(*)
    • selavi2 wpisy blanki... 09.05.08, 16:23
      Jedyne co mozna z nimi ,moim zdaniem, zrobic to CAŁKOWICIE ZIGNOROWAĆ.
    • selavi2 Re: tak bardzo chciała żyć... 09.05.08, 16:26
      Oczywiscie, ze sie poryczalam i wk....
      Najgorszy jest pierwszy rok bez kogos, potem jest z roku na rok lżej, inaczej. A
      zapomniec? Wypieranie uczuc i zdarzen z zycia i pamieci, to najgorsze, co mozna
      sobie zrobic.
    • maja_bzz Re: tak bardzo chciała żyć... 09.05.08, 17:18
      strasze, aż mi się łezki puściły
      • vermello Re: tak bardzo chciała żyć... 09.05.08, 19:08
        Aż trudno uwierzyć, gdyby taki los obejrzeć na filmie
        powiedziałybysmy, ze przesadzono z dozą dramatu.
        Życie pisze straszne scenariusze.
        Bardzo wspołczuję jej bliskim i Tobie.
        Życia im nie wrócimy, ale rodzina powinna walczyć o wyjaśnienie tej
        sytuacji, choćby po to, by inni nie ponieśli podobnych konsekwencji
        nieudolności służb medycznych.
        • mamaemmy Re: tak bardzo chciała żyć... 09.05.08, 21:19
          (*)(*)(*)
          siedze i placzesad(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka