majmajka
15.05.08, 09:23
Siedze wczoraj z corka w ogrodzie w altanie i odrabiamy lekcje. Nad naszymi glowami ciagle cos bzyczy. Spogladam w gore, a tam na dachu gniazdo os lub szerszenie, bo ten owad strasznie duzy byl. Pozbieralysmy, wiec nasze zabawki z corka w trzy sekundy i ucieklysmy do domu. Na szczescie byl moj baaaardzo odwazny maz, ktory wzial ze soba sloik i poszedl usunac to cos. Usunal gniazdo do slioka i wraz z osa(ew, szerszeniem) wyniosl do lasu. Wyobrazcie sobie, ze to cos nie zrozbilo mu krzywdy, gdy wkladal to do jakiegos otworu w drzewie, to stworzenie bylo tylko zainteresowane tymi larwami w gniezdzie. Strach pomyslec co byloby gdyby rodzina os(ew. szerszeni) powiekszyla sie. Strasznie boje sie takich stworow. Gdybym byla sama umarlabym.