Dodaj do ulubionych

Językowe kursy korespondencyjne

15.09.03, 12:56
czy ktos może cos polecic poza ESKK? Chodzi mi o kurs konkretnie
hiszpańskiego dla osoby mającej juz podstawy jezyka. A może też ktoś mógłby
napisać o ESKK? Czekam na opinie.
Obserwuj wątek
    • mamajuliana Re: Językowe kursy korespondencyjne 18.09.03, 20:15
      Mam bardzo niemiłe wspomnienia z takimi kursami. Mnóstwo ulotek jest zawsze w
      skrzynkach, więc pewnego razu wysłałam prośbę o bezpłatną próbkę kursu - był to
      Angielski w biurze. Pewnej niedzieli koło godziny 11 zapukał do drzwi pan w
      garniturku i przedstawił się,że jest przedstawicielem frmy, do której wysłałam.
      Stwierdził, że jest to kurs dla wybrańców, bo poziom niesamowicie wysoki i jest
      mnóstwo chętnych i że on musi osobiście sprawdzić moją znajomość angielskiego.
      Gdy się dowiedział, że mam certyfikaty FCE i CAE już nie chiał ze mną po
      angielsku rozmawiać, stwierdził, że się nadaję. Rozpoczął więc zachwalanie
      kursu. Nie przeciągając powiem, że chciał mi ten kurs sprzedać od ręki, miał
      już ksiązki dla mnie i kasety koszt jedyne 1500,00 zł. Podziękowałam panu, bo
      przecież chciałam jedynie próbkę a nie namolnego faceta w niedzielne
      przedpołudnie. Mój tato i ja próbowaliśmy go pogonić /mieszkałam wtedy jeszcze
      u rodziców-za panienki/, nie udało się! Uratowała nas moja mama. Pan się
      oburzył niesamowicie, stwierdził, że tracę największą szansę mojego życia,
      kazał napisać oświadczenie, że rezygnuję z kursu i poinformował mnie, że nawet
      jeśli się teraz namyślę /po napisaniu oświadczenia/ to on nie wie czy komisja
      przyjmie mnie na ten kurs. To było straszne!!! NIe napisałam żadnego
      oświadczenie, pożegnałam pana i nigdy więcej nie interesowałam się kursami
      korespondencyjnymi. Jestem nauczycielką angielskiego i myślę, że jeśli chcesz
      się uczyć języków obcych to najlepszym sposobem jest kurs stacjonarny. Praca w
      grupie, z nauczycielem, który pomaga jest bardziej efektywna. Polecam. Wiem, że
      przeszkodą może być brak czasu, ale skoro chcesz wysupłać chwilkę na kurs
      korespondencyjny, to pewnie i znajdzie się chwilka na kurs stacjonarny. No
      zostają jeszcze korepetycje-wiem droższe, ale zawsze można się dopasować
      czasowo. Pomyśl o tym! Pozdrawiam
      • mrufkaa Re: Językowe kursy korespondencyjne 19.09.03, 21:31
        Reszko,
        popieram przedmowczynie. Jestem iberystka, w razie czego chetnie pomoge. adres
        gazetowy dziala smile))
    • reszka2 Re: Językowe kursy korespondencyjne 20.09.03, 12:17
      Mruffko, dzięki za dobre chęci. Chodzi o moją mamę, która nabywszy zięcia
      Hiszpana wzięła się za naukę hiszpańskiego (a on polskiego). I jeszcze ze
      względów zdrowotnych - to odrywa jej mysli od choroby którą przeszła. Ma już za
      soba kurs podstawowy, półtora roku, radzi sobie nieźle. Niestety, teraz będzie
      musiała więcej czasu siedzieć w pracy, często w dokładnym sensie siedzieć, więc
      chciałaby cos sobie porobić z tym hszpańskim. Co jej poradzisz? Na razie
      ściągnęła sobie próbne lekcje z ESKK, ale ja szczerze mówiąc nie mam zaufania
      do korespondencyjnej nauki jezyków, no jakoś w to - może niesłusznie- nie
      wierzę. Napisz mi, jeskli moge prosić, na forum albo na gazetowy adres, co byś
      jej poradziła, żeby nie traciła kontaktu z językiem, i żeby nie zapominała
      czego się nauczyła. Pozdrawiam i dziękuję.
      • reszka2 Kursy językowe - mamajuliana 20.09.03, 12:19
        I mamiejuliana też dziękuję, potwierdzasz to, czego sie domyślam i przeczuwam.
      • wieczna-gosia Re: Językowe kursy korespondencyjne 21.09.03, 22:38
        Reszko,
        Przyslowiowa nieskutecznosc kursow korespondencyjnych oraz samouczkow wynika
        nie z tych pierwszych- ktore- wg mnie- sa NAPRAWDE przyzwoicie i ciekawie
        napisane, maja na ogol duzo cwiczen, a kasety sa nagrane porzadnie, ale z tych
        drugich. Nauka jak to nauka- wymaga systematycznosci. A tu juz bat nie stoi
        nad glowa. I czlowiek slaby to przegrywa wink)
        Super ze twoja mama ma mozliwosc pogadania sobie z nativos w postaci ziecia,
        bo komunikatywnosc to slaba strona kursow korespondencyjnych faktycznie.
        Ja rozwiazywalam ja w sposob nastepujacy-
        po pierwsze zwyczajnie do siebie gadalam a gdy mialam watpliwosci jak cos
        powiedziec, to wysylalam mojej nauczycielca 3 strony notatek.
        po drugie nagrywalam sie na kasety, a potem sprawdzalam sama siebie na
        podstawie uwag mojej nauczycielki.
        po trzecie- ja generalnie wygadania jestem i nad mowienie poprawie przedkladam
        dogadanie sie w ogole.
        a po czwarte wreszcie- ja jednak sama jezyka nauczam i znam ich juz kilka.
        Pewne rzeczy w stylu tworzenie pytan, czy rzeczen, przestawianie wyrazow i
        inne takie mam opanowane z innych zrodel i wystarczy mi informacja pytanie sie
        tworzy przez szyk przestawny i ja juz wiem wink) a osoba nie uczaca sie jezykow
        uczy sie tego jak regoly chinskiej wink)
        Po piate wreszcie- jednak wiekszosc ludzi woli w grupie z lektorem. Ja zas
        najbardziej lubie sama lub sam na sam z lektorem, taki mam styl wink)
        pewnie dlatego to zadowolenia z ESKK wink)
    • wieczna-gosia Re: Językowe kursy korespondencyjne 21.09.03, 08:20
      Ja uczylam sie kiedys w ESKK niderlandzkiego.
      Bardzo podobalo mi sie ze swoje prace domowe wysylalam nauczycielowi. Ja
      oprocz pracy domowej wysylalam takze jakies wypracowania, swoje zapiski i 3
      strony komentarza. Pani ktora siemnnie zajmowala byla baaardzo mila i na
      wszystkie pytania odpowiadala wyczerpujaco.
      Sam podrecznik tez bardzo mi pasowal. Bylo duzo cwiczen na wymowe, wszystko
      nagrane przez Holendrow, teksty byly oparte na codziennych zdaniach.
      Ale!
      Kurs leci swoim temperm, jesli nie wyrobisz sie z wyslaniem pracy, kolejna
      lekcja przyjdzie i tak, i zaleglosci robia sie w szybkim tempie.
      Czy kurs przerobisz czy nie- dostajesz dyplom.
      Kurs zwykly na ogol jest przysylany 2 razy w miesiacu- tempo jest zbyt wolne.
      Zas przy intensywnym kursie trzeba sie zmobilizowac do systematycznosci i te 2-
      3 razy w tygodniu na godzinke przysiasc.
      Acha WESKK po prostu przysylaja lekcje probna wiec mozesz sie przekonac.
      Ja osobiscie- jesli moge roradzic, wole- mimo wszystko stare dobre samouczki z
      serii mowimy po.... wiedzy powszechnej
      • mrufkaa Re: Językowe kursy korespondencyjne 21.09.03, 10:37
        Reszko, odpisze wieczorkiem, bo mi dzidziolec wyje...smile))
        • mrufkaa Re: Językowe kursy korespondencyjne 21.09.03, 21:48
          No to jestem smile))
          Hmm, przyznam, ze Wieczna Gosia jest pierwsza osoba, jaka znam, wypowiadajaca
          sie dobrze o ESKK. No wiec moze mozna smile
          Ja jednak sadze, tak jak mamajuliana, ze nie ma to jak kurs stacjonarny. Dobrze
          jest moc rozwiewac na biezaco wszelkie watpliwosci, no i taki nauczyciel tez
          Cie slyszy. Ja po kilku tygodniach wiedzialam kto z moich uczniow do jakich
          bledow ma sklonnosci, sluchajac ich na zajeciach. Prace pisemne zwykle
          potwierdzaly moje teorie. Jesli jednak Twoja Mama nie ma czasu na kurs w szkole
          to nalezy zdecydowac co w zamian, biorac pod uwage na ile systematyczna jest
          osoba. Jesli piszesz, ze uczyla sie juz poltora roku, to musiala korzystac z
          jakis ksiazek. Moze warto by bylo kupic nastepna czesc, z kaseta, i kontynuowac
          nauke? Ma to te dobra strone, ze nie zmieniajac podrecznika, idzie sie jednym
          trybem poszerzania slownictwa, a to dosc wazna rzecz. Gramatyke mozna zawsze
          kontynuowac od miejsca, w ktorym sie przerwalo, z roznych ksiazek. Ale ze
          slownictwem jest troche gorzej, kazdy autor inaczej rozklada tematy i czasem
          wazne pola semantyczne "wypadaja" z edukacji, gdy zmieniamy szkoly i
          podreczniki. Tak bylo np. z moim angielskim...
          Ja zawsze uczylam z podrecznikow wydanych w Hiszpanii, najchetniej z "Ven"
          (1,2,3)a cwiczenia, gry i scenki wymyslalam sama. Ale sa tez podreczniki pisane
          przez polskich wykladowcow iberystyki i przynajmniej te, ktore znam, nie sa
          gorsze. Polecam pozycje dr Anny Wawrykowicz, np. kurs "De pe a pa", chyba ma 2
          czesci lub juz moze 3, dla Twojej mamy pewnie nr 2. Sa tez jej gramatyki,
          cwiczenia, etc. Sa dobre, recze glowa, to jest osoba, ktora wyposazylo mnie w
          takie slownictwo, ze po niej juz tylko los nativos robili na mnie wrazenie (a
          ja na nich smile))
          Nie polecam za bardzo ksiazek Jacka Perlina ( a najmniej Oskara, jego ojca), bo
          jest to nauczanie jezyka, jakiego ja unikam: bardzo malo majace wspolnego z
          komunikacja, bedadca zmiennym czynnikiem jezyka, przeciez zywego tworu... Ale
          mozna sobie porobic cwiczenia z tych ksiazek dla utrwalenia mechanizmow, na
          pewno sie przyda. Co do wykladow z gramatyki odsylam jednak do pani
          Wawrykowicz - jasniej, krocej, przystepniej.
          Moze faktycznie forma, jaka proponuje ESKK jest najlepsza dla Twojej Mamy.
          Mysle, ze te lekcje probne dadza jakies wyobrazenia. A czy mozna sie w ramach
          proby skontaktowac z nauczycielem? To byloby dobre... Jesli jednak
          zdecydujecie, ze Mama bedzie cos robic sama - ja chetnie sluze pomoca. Moge
          sprobowac rozwiwac jezykowe watpliwoscisci i poprawiac cwiczenia i
          wypracowania. Chetnie wroce do mojego najwiekszego hobby, bo na razie to tylko
          krowy i dom, krowy i dom...smile))Oczywiscie, jesli Mama ma dostep do netu, bo
          inaczej moze byc przydlugo (Londyn).smile
          Uff, ale sie wypisalam smile)
          No i pozdrawiam cieplutko
          • reszka2 Re: Językowe kursy korespondencyjne do mrufkaa 23.09.03, 12:28
            bardzo, ale to bardzo Ci dziękuję za tak szczegółową odpowiedź i za chęć pomocy.
            Na razie mama zorientuje się jak jej sie będzie podobało to ESKK, podrzucę jej
            namiary na podręczniki które polecasz, i zobaczymy co z tego wyjdzie. Może uda
            jej się wrócić do zajęć w szkole (niestety na razie grupa sie rozpadła z braku
            chętnych, a zresztą i tak by nie mogła w niej uczestniczyć z powodów jak
            wyżej).
            Jeszcze raz dzięki.
    • katarzynafiliks Re: Językowe kursy korespondencyjne 04.10.03, 17:39
      Zaczęłam się uczyć angielskiego w ESKK zaraz jak tylko powstało.Efekt jest
      taki,że dzisiaj jestem magistrem filologii angielskiej, ale zawdzięczm to tylko
      swojej zawziętości i samodyscypliny. Na dodatek nie narzekam na brak pracy a
      nawet wręcz przeciwnie- mam jej za dużo!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka