Dodaj do ulubionych

spowiedź matki chrzestnej :)

23.05.08, 20:31
Dziewczyny, moja 31-letnia siostra usłyszała na spowiedzi, że jak
ona może być matką chrzestną dziecka, skoro spała z facetem bez
ślubu? W ogóle jakoś tak strasznie ksiądz się rozwodził na ten
temat, jakby było po co...
No, slubu nie ma, spać spała, jest singielką, no, kurka, żeby byc
chrzestną, to juz i dziewicą konsekrowaną (nie wiem, czy to ten
termin?). Czy oni naprwdę nigdy się nie zmienią?! Ja, szczerze
mówiąc mam dość takiego infantylizmu. Idziesz, starasz się, nawet i
przygotujesz, mówisz o rzeczach osobistych, ba! - bardzo intymnych,
i taki kop ...między nogi! - sorry za dosadność, ale , no ręce
opadają...
Obserwuj wątek
    • syriana Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 20:35
      no, wyobrażam sobie jaki to musi być szok dla czynnej katoliczki dowiedzieć się,
      że jej Kościół krzywo patrzy na seks bez ślubu

      rzeczywiście, ręce opadają...
      • deela syriana dobrze mowi! polac jej! n/t 23.05.08, 23:15

      • joan-nina Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 07:56
        Nie o to chodzi Syriana i Ty oczywiście o tym wiesz, ale chęć
        pokrytykowania sobie wzięła górę, co? wink

        Moja siostra jest raczej czynną katoliczką, oczywiście zdawała sobie
        sprawę z tego, ze może paść takie pytanie, (nie, nie dowiedziała się
        o tym w konfesjonale smile,no, ale wybacz: zmarnowanie (no tak...) na
        ten temat całej spowiedzi, zawzięte pouczanie 30-latki, która nie
        chce zostać do końca życia dziewicą, może nawet ma marne szanse na
        bycie żoną i wkładanie jej do głowy, jaka to straszna rzecz, ten
        seks przedmałżeński są po prostu śmiechu pustego warte... i
        wyszydzania, więc to robię.
        • syriana Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 14:07
          > Nie o to chodzi Syriana i Ty oczywiście o tym wiesz, ale chęć
          > pokrytykowania sobie wzięła górę, co? wink

          ależ o to dokładnie!
          ton Twojego postu i słowa "czy oni się nigdy nie nauczą?", wybacz, ale o
          szczególnym przywiązaniu i szacunku do KK nie świadczą

          a z prawa do krytyki katolików używających sobie na nieadekwatności nauk KK do
          tzw. prawdziwego życia, owszem, korzystam z lubością
          wyjątkowo bowiem drażni mnie dwustronność takich postaw

          księża są różni
          pewnie poświęcając trochę pracy i chęci, siostra mogłaby znaleźć ludzkiego
          spowiednika, który o intymności wypytywał nie będzie


        • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 15:39
          joan-nina napisała:


          >
          > Moja siostra jest raczej czynną katoliczką, oczywiście zdawała
          sobie
          > sprawę z tego, ze może paść takie pytanie, (nie, nie dowiedziała
          się
          > o tym w konfesjonale smile,no, ale wybacz: zmarnowanie (no tak...) na
          > ten temat całej spowiedzi, zawzięte pouczanie 30-latki, która nie
          > chce zostać do końca życia dziewicą, może nawet ma marne szanse na
          > bycie żoną i wkładanie jej do głowy, jaka to straszna rzecz, ten
          > seks przedmałżeński są po prostu śmiechu pustego warte... i
          > wyszydzania, więc to robię.
          Szkoda, że zanim się zabierzesz za wyszydzanie, nie nabierzesz
          trochę wiedzy

        • igusiak Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 19:59
          no to po ch*a paplała???
          albo się jest katolikiem,uznaje przykazania i żyje zgodnie z
          kościołem,albo sie jedzie po bandzie i nie zostaje matką chrzestną xD
      • sir.vimes Syriana 25.05.08, 11:41
        ale chyba matka chrzestna może zgrzeszyć, jak każdy inny katolik? Czy musi być
        święta?

        A dla księdza to szok , ze trzydziestoletni człowiek coś już zdążył nagrzeszyć?
        • isma Re: Syriana 25.05.08, 12:58
          Nie o to chodzi. Zgrzeszyc "moze", bo generalnie nie ma ludzi
          bezgrzesznych. Klopot sie zaczyna, jak matka chrzestna, ktora ma
          jakoby pomagac wychowywac dziecko w wierze Kosciola katolickiego,
          nie uwaza za grzech tego, co tenze Kosciol uznaje za grzech ciezki,
          albo sie dziwi, ze Kosciol tak naucza.
        • syriana Re: Syriana 25.05.08, 16:34
          no, spowiedź od tego jest by się grzechów posiadanych pozbywać

          ale dziwnym jest i okropnie chyba męczącym wewnętrznie jak sobie czytam o takich
          przypadkach, jest w konfesjonale wysłuchiwać jaki to seks niesakramentalny jest
          be, potakiwać księdzu w jego perorowaniu na ten temat, przywdziewać maskę
          skruchy i żalu za grzechy, a po usłyszeniu pukania, wzruszyć ramionami i wrócić
          do tego seksu niesakramentalnego

          rany, mnie by się tak nie chciało udawać

    • kotbehemot6 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 20:35
      no cóz,jak bierze udział w obrządku chrześcijanskim, to oznaczać powinno,że żyje
      według reguł i zasad tej religii,a tam współżycie przed ślubem jest
      grzechem-proste jak parasol.Chyba nie spodziewałą się głaskania po główce??
      Rozgrzeszenie dostałą, pouczona zostałą, finito.
      A,ze ksiądz wyraził watpliwosci, no cóż,jako ksiądz wyraził zdanie co do
      trafnosci wyboru chrzestnej, któ¶ej rola równiez jest wazna na polu religijnym a
      nie tylko od porezentów na urodziny,a ,ze kandydatka grzeszy ....
      • joan-nina Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 20:57
        oj, bez przesady. Jakoś o inne rzeczy tak sie nie dopytują. Ale seks!
        No to temat porywający dla księdza. O etykę życia w ogóle jakoś nie
        zapytał. Ani ten, ani inny mi znany.
        Nie wszystkie chrzestne są aktywistkami kościelnymi, natomiast ten
        temat nie schodzi księżom z ust, jakby naprawdę to był jeden jedyny
        problem Kościoła.

        Ok, ja wiem, że temat wytarty, ale czy kolejna "teściowa" to taka
        cytrynka?
        • kotbehemot6 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 21:03
          Jak to tam było na spowiedzi trudno orzec bo nas tam nie było, a zawsze to
          nieprzyjemnie dostac po uszach za to co nam sie wydaje niewinne...zresztą dużo
          zalezy od księdza-sa tacy którzy pouczą w bardzo miły spsoób.
          Moze innych cięzszych przewinień nie mała-nie kradnie, nie zabija....więc został
          poruszony temat gatunkowo najcięższy z wyznanych
        • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 15:06
          > oj, bez przesady. Jakoś o inne rzeczy tak sie nie dopytują. Ale
          seks!
          > No to temat porywający dla księdza. O etykę życia w ogóle jakoś
          nie
          > zapytał. Ani ten, ani inny mi znany.
          Widzę, że dokładnie wiesz, co księża mówią innym na spowiedzismile))
          • joan-nina Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 20:33
            mma_ramotswe napisała:
            > Widzę, że dokładnie wiesz, co księża mówią innym na spowiedzismile))


            Nie, mówię o swoich doświadczeniach i jednorazowo o tej historii.
            • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 20:36
              Czyżbyś chodziłą do spowiedzi?smile Katoliczką więc rzekomo jesteś? To
              fajnie byłoby wiedzieć, na czym katolicyzm polegasmile))
              Z czego Ty się spowiadasz, skoro nie wiesz, co w Twojej wierze jest
              grzechem... CHyba , że idziesz i mówisz, jaka niewinna jesteśsmile
              • joan-nina Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 20:37
                Sorry, bez wycieczek osobistych, proszę, dobrze?
                • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 20:39
                  ależ to ty napisałaś, że piszesz o swoich doświadczeniach.
                  • joan-nina Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 20:55
                    Tak, o swoich, nie o Twoich!
                    Ja nie wmawiam Ci, ze nosisz moherowy beret!

                    A poza tym?
                    Jest to dość odpychające, że starszy facet (choćby ksiądz) dopytuje
                    się natarczywie tylko o życie seksualne, w czasie wyjątkowym, jakim
                    jest spowiedź przed chrztem dziecka, i jakby absolutnie nie było
                    innych grzechów na świecie. To niesamowicie niezdrowe
                    zainteresowanie i myślę, że nijak tego nie daje się usprawiedliwiać
                    tym, że akurat tak wyszło, że inne grzechy były mniejsze itp.
                    Nie o to moim zdaniem chodzi w spowiedzi i myśle, że akurat dobrze o
                    tym wiesz.

                    Przyzwolenie na takie zachowanie tez jest niezdrowe, bo bezkarnie
                    hoduje się takich jak Ksiądz Andrzej, czy biskup Paetz.
                    Pozdrawiam
                    • syriana Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 21:44
                      ja też uważam, że to poniżająca i bardzo niezdrowa sytuacja, do tego sprzeczna z
                      instrukcją spowiedzi znaną wszystkim księżom i osobiście to bym po prostu ucięła
                      taką spowiedź odmawiając odpowiedzi na te pytania, ale mam wrażenie, że Twoje
                      oburzenie trochę jest nadęte

                      jest jak jest, wszyscy wiemy co KK o seksie uczy, a Ty w pierwszym poście tak
                      lekceważący i z góry patrzący ogląd na to kościelne stanowisko przedstawiłaś, że
                      można się zastanawiać po co Ci ten chrzest

                      rozwiązanie widzę dwa - olać taką instytucję (bo zawsze się zastanawiam w takich
                      wątkach, skąd siłę i zaufanie do nauk KK z innych dziedzin można czerpać, skoro
                      tak łatwo się zbywa katolicką etykę seksualną)

                      a rozwiązanie numer dwa, to mieć swojego księdza na poziomie, a nie na chybił
                      trafił szukać w sytuacji emergency spowiednika pierwszego z brzegu
                      • szyszunia11 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 21:47
                        moim skromnym zdaniem masz rację syrianasmile
                      • joan-nina Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 08:40
                        Syriana, Szyszunia,
                        Po pierwsze: to nie mój chrzest! I nie moja spowiedź! Bardzo proszę
                        czytać uważnie. Siostra oburzona zrelacjonowała mi ją po fakcie;
                        dziewczyna mimo swoich słusznych lat jest widać kompletnie
                        nieasertywna i księży darzy szacunkiem; choć myślę, że po tym
                        zdarzeniu - już nieszczególnym.
                        Druga sprawa to taka: jestem wierząca, ale nie wszystkie poczynania
                        instytucjonalne KK mnie przekonują i wiecie co?, mam do tego prawo.
                        To nie są dogmaty!
                        Poczytajcie trochę mądrych rzeczy, typu Tygodnik Powszechny,
                        miesiecznik Znak, czy trochę książek z tego kręgu, bo widzę spore
                        braki w wykształceniu, chociaż, o , przepraszam, wykształcenie "z
                        ambony" i "radiowo-maryjne" jakoś tutaj się przebija, sorry za
                        dosadność, ale jak słysze, że mam się zbierać z KK, bo mi sie nie
                        podoba, że ksiądz zamiast o wierze, gada o seksie, to wybaczcie...
                        Pozdrawiam

                        • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 09:22
                          O, to, to. To jest coś, co mi się w Polsce nie podoba - że KK zawłaszczany jest
                          przez odłam moherowo-parafialny.
                        • szyszunia11 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 13:20
                          hehe, aleś trafiła kulą w płot z tym Radiem Maryja w moim przypadkusmile
                          będą bronić wielu ruchów w Kosciele i Koscioła jako takiego ale akurat z tym Radiem delikatnie mówiąc - nie identyfikuję się.
                          Jestem związana z pewnym ruchem w Kosicele, ale krańcowo odległym w swoich zainteresowanuch i działalności od wspomnianego Radia.
                          Powszechne jest spore niezrozumienie pojęcia "grzech" w doktrynie KK. Bo oczywiście na swój własny uzytek każdy ma prowo wypracować sobie własne rozumienie tego pojęcie, tylko to już będzie zupełnie co innego, raczej taka autorska, autokefaliczna religiasmile
                          Grzech jest wielką tragedią człowieka, katastrofą. W Biblii są słowa:
                          "zapłatą za grzech jest śmierć". Grzech oddziela od Boga i przynosi ni mniej ni więcej jak śmierć. A śmierć której wszyscy podlegamy jest konsekewncją grzechu, który wszedł na świat. Ja i Ty i nawet papież - jestesmy grzesznikami. To złe wiadomości. Ale jest tez dobra - jesteśmy grzesznikami ZBAWIONYMI bo nalezną nam śmierć poniósł za nas Ktoś innybig_grin (oczywiście to dopiero początek)
                          kto jak kto ale ja potrafię krytycznie ocenić zachowanie człwoiekasmile
                          jesli ten spowiednik faktycznie wykazywał zboczone zainteresowanie sprawami seksu, wypytywał o szczegóły, nie chiał rozmawiać o niczym innym i czepiał się tego, ze komus "się kiedyś zdarzyło" mimo, ze załuje za to teraz - to taki duchowny bezwględnie kwalifikuje się do terapii bo przechodzi powazny kryzys powołania... Oczywiście nie mam jak sprawdzić czy rzeczywiście tak było, ale opieram się na tym, co piszesz.

                          pzdr
                        • syriana Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 16:27
                          hehe
                          dobrze psze pani, właśnie się zabieram jak co tydzień do Tygodnika Powszechnego,
                          może moje niezdefiniowane braki w wykształceniu to pokryje wink
                        • syriana Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:18
                          > Druga sprawa to taka: jestem wierząca, ale nie wszystkie poczynania
                          > instytucjonalne KK mnie przekonują i wiecie co?, mam do tego prawo.
                          > To nie są dogmaty!

                          jeszcze tego się czepnę - skąd to prawo?
                          jaki dokument reguluje, że tylko dogmaty są obowiązkowe, a reszta zasad podlega
                          dobrowolnemu wyborowi wiernych?

                          nie chcę używać Twego argumentu o doczytaniu jakiejś lektury Znaku, ale chętnie
                          poznam uzasadnienie takiej interpretacji

                    • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 09:45
                      joan-nina napisała:

                      > Tak, o swoich, nie o Twoich!
                      > Ja nie wmawiam Ci, ze nosisz moherowy beret!
                      >
                      Nie, nie wmawiaszsmile W ogóle nie lubię nakryć głowysmile Ale ja Tobie
                      też nic nie wmawiam - stwierdzam tylko fakt - piszesz o spowiedzi
                      nie znając się na tym, z czego się nalezy spowiadać. Po prostu
                      śmieszy mnie, gdy wymądrza się ktoś, kto się na danym temacie nie
                      zna. To mogą być różne sprawy. To tak, jakbym wyszydzała i
                      krytykowała Związek Ornitologów smile


                      > A poza tym?
                      > Jest to dość odpychające, że starszy facet (choćby ksiądz)
                      dopytuje
                      > się natarczywie tylko o życie seksualne,
                      A gdzie ta natarczywość w wypytywaniu? Chyba, że nie opisałaś


                      w czasie wyjątkowym, jakim
                      > jest spowiedź przed chrztem dziecka,
                      Szkoda, że do spowiedzi chodzi tylko w czasie wyjątkowym


                      i jakby absolutnie nie było
                      > innych grzechów na świecie.
                      smile


                      To niesamowicie niezdrowe
                      > zainteresowanie i myślę, że nijak tego nie daje się
                      usprawiedliwiać
                      > tym, że akurat tak wyszło, że inne grzechy były mniejsze itp.
                      Ale jak to się nei da? Jeśli ktoś przyjdzie do spowiedzi i powie, że
                      zabił sąsiada, a następnie doda 65 małych grzechów, to niezdrowe
                      będzie, że spowiednik zacznie drążyć kwestię morderstwa? Brak Ci
                      proporcji w ocenie, chęć obśmiania i oburzenie odebrały Ci je


                      > Nie o to moim zdaniem chodzi w spowiedzi i myśle, że akurat dobrze
                      o
                      > tym wiesz.
                      W spowiedzi chodzi o uczciwe wyznanie grzechów, przyznanie się do
                      winy i żal za te grzechy. A nie usprawiedliwianie swoich złych
                      czynów i wyszydzanie tego, który śmie zło nazwać złem



                      >
                      > Przyzwolenie na takie zachowanie tez jest niezdrowe, bo bezkarnie
                      > hoduje się takich jak Ksiądz Andrzej, czy biskup Paetz.
                      > Pozdrawiam
                      eee tam
                      • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 10:30
                        I właśnie o to chodzi. W Polsce i przez polskich księży bardzo często seks przed
                        ślubem traktowany jest jako grzech tej kategorii, co morderstwo. Dla mnie
                        naturalne jest, że morderstwo to grzech ciężki i faktycznie penitent który
                        przychodzi z takim grzechem wymaga solidnej rozmowy podczas spowiedzi, wraz z
                        dokładnym przeanalizowaniem czy naprawdę rozumie dlaczego to grzech i że musi
                        się poprawić bo pójdzie do piekła. Dla mnie grzech typu seks przed ślubem czy
                        lodzik zrobiony mężowi zamiast klasycznego współżycia to grzech z kategorii
                        "obgadywałam koleżankę" - owszem, wg jakichś tam norm moralnych jest to złe i są
                        na to jakieś argumenty, ale ogólnie to wielkiej szkody przeważnie nie robi.
                        Natomiast u nas taki grzech staje się nagle centrum uwagi księdza podczas
                        spowiedzi - i o tym właśnie piszę, dupa kobieca w centrum wszechświata. Dla mnie
                        to lekko niezdrowe, że z wielu różnych grzechów zawsze akurat ten staje się
                        pretekstem do pouczeń.
                        • isma Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 11:07
                          chicarica napisała:

                          > I właśnie o to chodzi. W Polsce i przez polskich księży bardzo
                          często seks prze
                          > d
                          > ślubem traktowany jest jako grzech tej kategorii, co morderstwo.
                          Dla mnie
                          > naturalne jest, że morderstwo to grzech ciężki i faktycznie
                          penitent który
                          > przychodzi z takim grzechem wymaga solidnej rozmowy podczas
                          spowiedzi, wraz z
                          > dokładnym przeanalizowaniem czy naprawdę rozumie dlaczego to
                          grzech i że musi
                          > się poprawić bo pójdzie do piekła. Dla mnie grzech typu seks przed
                          ślubem czy
                          > lodzik zrobiony mężowi zamiast klasycznego współżycia to grzech z
                          kategorii
                          > "obgadywałam koleżankę" - owszem, wg jakichś tam norm moralnych
                          jest to złe i s
                          > ą
                          > na to jakieś argumenty, ale ogólnie to wielkiej szkody przeważnie
                          nie robi.
                          > Natomiast u nas taki grzech staje się nagle centrum uwagi księdza
                          podczas
                          > spowiedzi - i o tym właśnie piszę, dupa kobieca w centrum
                          wszechświata. Dla mni
                          > e
                          > to lekko niezdrowe, że z wielu różnych grzechów zawsze akurat ten
                          staje się
                          > pretekstem do pouczeń.

                          No, niestety. Trzeba sie troche douczyc. Dajmy na to, co to jest
                          Katechizm Kosciola katolickiego wie? Wie, kto wprowadzil, i wie, ze
                          w calym Kosciele obwoiazuje, nie tylko w Polsce?
                          No to niech czyta:

                          2390 Wolny związek ma miejsce wówczas, gdy mężczyzna i kobieta
                          odmawiają nadania formy prawnej i publicznej współżyciu
                          zakładającemu intymność płciową.

                          Określenie to jest zwodnicze: Co może oznaczać związek, w którym
                          osoby nie podejmują zobowiązań wobec siebie i dają w ten sposób
                          wyraz brakowi zaufania w odniesieniu do drugiej osoby, do samej
                          siebie lub do przyszłości?

                          Określenie "wolny związek" odnosi się do różnych sytuacji, takich
                          jak: konkubinat, odmowa małżeństwa jako takiego, niezdolność do
                          podjęcia trwałych i ostatecznych zobowiązań 135 . Wszystkie te
                          sytuacje znieważają godność małżeństwa; niszczą samo pojęcie
                          rodziny; osłabiają znaczenie wierności. Są one sprzeczne z prawem
                          moralnym. AKT PLCIOWY powinien mieć miejsce WYLACZNIE W MALZENSTWIE;
                          POZA NIM stanowi ZAWSZE GRZECH CIEZKI i wyklucza z Komunii
                          sakramentalnej.

                          2391 Wiele osób zamierzających zawrzeć małżeństwo domaga się dzisiaj
                          swoistego prawa do próby. Bez względu na powagę tego zamiaru ci,
                          którzy podejmują przedmałżeńskie stosunki płciowe, "nie są w stanie
                          zabezpieczyć szczerości i wierności relacji międzyosobowej mężczyzny
                          i kobiety, a zwłaszcza nie mogą ustrzec tego związku przed
                          niestałością pożądania i samowoli" 136 . Zjednoczenie cielesne jest
                          moralnie godziwe jedynie wtedy, gdy wytworzyła się ostateczna
                          wspólnota życia między mężczyzną i kobietą. Miłość ludzka nie
                          toleruje "próby". Domaga się całkowitego i ostatecznego wzajemnego
                          daru z siebie 137 .

                          Mozna rozne rzeczy sobie myslec, czy to jest sensowne, czy nie.
                          Jelsli bezsensowne, to przymysu bycia katolikiem, chodzenia do
                          spowiedzi oraz bycia rodzicem chrzestnym (!) nie ma.

                          Ale jak sie jest katolikiem idacym do spowiedzi, to sie trudno
                          dziwic, ze ksiadz nie podziela zdania penitenta pt. "dla mnie to
                          zaden grzech i ogolnie to zadnej szkody nikomu nie robi", tylko
                          ocenia jego czyni zgodnie z nauka Kosciola, naprawde...
                          • mma_ramotswe joan-nina 25.05.08, 13:56
                            może się ustosunkuj do tej wypowiedzi ismy?
                          • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 16:51
                            Ależ droga Ismo, ja dość dobrze znam nauczanie KK w kwestii seksu
                            przedmałżeńskiego. Nie zmienia to jednak faktu, że nijak to do mnie nie
                            przemawia i nadal nie uważam bzyknięcia się przed ślubem czy całkowicie bez
                            ślubu za zło tej kategorii co zamordowanie kogoś, prawdę mówiąc, w ogóle nie
                            uważam tego za jakieś szczególne zło, a już w ogóle dziwi mnie, że KK stawia go
                            tak jakby na równi z morderstwem, w sensie - i to, i to grzech ciężki. Na
                            spowiedzi natomiast (jak jeszcze do spowiedzi chodziłam, teraz już nie mam
                            zamiaru) nigdy na ten temat nie dyskutowałam, bo wiadomo - jest takie nauczanie
                            KK w tej sprawie i z księdzem nie ma co na ten temat dyskutować, bo jako
                            przedstawiciela KK nauczanie to go obowiązuje. Więc raczej nie było sytuacji, w
                            której meldowałam księdzu że nie uważam tego za grzech.
                            Ale nawet biorąc pod uwagę podobną kategorię grzechów ciężkich, to jakoś dziwnie
                            zdarza się, że kiedy - nazwijmy to - do wyboru jest np. nieuczestnictwo w Mszy i
                            seks przedślubny, to jakoś dziwnie do dyskusji zawsze wybrany zostanie ten
                            nieszczęsny seks.
                            • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:20
                              chicarica napisała:

                              > Na
                              > spowiedzi natomiast (jak jeszcze do spowiedzi chodziłam, teraz już
                              nie mam
                              > zamiaru) nigdy na ten temat nie dyskutowałam, bo wiadomo - jest
                              takie nauczanie
                              > KK w tej sprawie i z księdzem nie ma co na ten temat dyskutować,
                              bo jako
                              > przedstawiciela KK nauczanie to go obowiązuje. Więc raczej nie
                              było sytuacji, w
                              > której meldowałam księdzu że nie uważam tego za grzech.

                              I myślę, ze dokładnie o to chodzi. Uważałaś się za katoliczkę, więc
                              dostosowywałaś się do reguł. Teraz jest inaczej - więc postępujesz
                              inaczej. To zupełnie inna postawa, niż założycielki wątku, która
                              jedną nogą na jednym brzegu, a drugą na drugim
                              • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:32
                                Może inaczej: uważałam się za katoliczkę, chciałam żyć jak na katoliczkę
                                przystało, więc wzięłam ślub. Niestety, okazało się, że MIMO tego że wzięłam
                                ślub, nadal żyję w grzechu, bo lodzik, bo pigułki, bo to, bo tamto, więc
                                stwierdziłam, że w takim razie wszystko mi jedno, nie chce mi się już chodzić do
                                spowiedzi, bo szans na poprawę nie widzę, skoro zwykły lodzik jest problemem, to
                                dziękuję, nie tańczę. Nie jestem jedyną osobą, która widzi słabość nauczania KK
                                w kwestii np. antykoncepcji, co więcej, słabość tę widzą także rozmaici
                                katoliccy publicyści (chociażby Artur Sporniak), więc chyba jednak coś jest na
                                rzeczy.
                                Pytanie, czy KK woli mieć wierną mającą może problemy ze stuprocentowym
                                dotrzymywaniem przykazań, ale z ambicjami bycia dobrym człowiekiem, czy woli jej
                                nie mieć wcale?
                                • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:35
                                  chicarica napisała:

                                  > Może inaczej: uważałam się za katoliczkę, chciałam żyć jak na
                                  katoliczkę
                                  > przystało, więc wzięłam ślub. Niestety, okazało się, że MIMO tego
                                  że wzięłam
                                  > ślub, nadal żyję w grzechu, bo lodzik, bo pigułki, bo to, bo
                                  tamto, więc
                                  > stwierdziłam, że w takim razie wszystko mi jedno, nie chce mi się
                                  już chodzić d
                                  > o
                                  > spowiedzi, bo szans na poprawę nie widzę, skoro zwykły lodzik jest
                                  problemem, t
                                  > o
                                  > dziękuję, nie tańczę. Nie jestem jedyną osobą, która widzi słabość
                                  nauczania KK
                                  > w kwestii np. antykoncepcji, co więcej, słabość tę widzą także
                                  rozmaici
                                  > katoliccy publicyści (chociażby Artur Sporniak), więc chyba jednak
                                  coś jest na
                                  > rzeczy.

                                  No i nadal uważam, że taka postawa jest słuszna.


                                  > Pytanie, czy KK woli mieć wierną mającą może problemy ze
                                  stuprocentowym
                                  > dotrzymywaniem przykazań, ale z ambicjami bycia dobrym
                                  człowiekiem, czy woli je
                                  > j
                                  > nie mieć wcale?
                                  Myślę, że to nie jest kwestia tego, czy KK chce mieć wiernych czy
                                  nie. To jest Twoja sprawa, czy chcesz być wierna (btw: w podwójnym
                                  tego słowa znaczeniu).
                        • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 13:42
                          chicarica napisała:

                          > I właśnie o to chodzi. W Polsce i przez polskich księży bardzo
                          często seks prze
                          > d
                          > ślubem traktowany jest jako grzech tej kategorii, co morderstwo.
                          Zapewniam Cię, gdyby obok współżycia pozamałżeńskiego wymieniła
                          morderstwo, to jednak skupiłby się na morderstwiesmile)

                          Dla mnie grzech typu seks przed ślubem czy
                          > lodzik zrobiony mężowi zamiast klasycznego współżycia to grzech z
                          kategorii
                          > "obgadywałam koleżankę"
                          Dobrze, że dodajesz "dla mnie". A Kościół ma swoje zasady. I nikt w
                          nim nikogo nie więzi. Jeśli zasady jakiegoś kościoła nie są moimi
                          zasadami, to nie znaczy zaraz, że należy potępiać je w czambuł. A
                          według KK seks pozamałżeński jest grzechem ciężkim - i jest to
                          oficjalna nauka Kościoła, a nei wymysł księdza, o którym traktuje
                          niniejszy wątek


                          • jowita771 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:05
                            > Zapewniam Cię, gdyby obok współżycia pozamałżeńskiego wymieniła
                            > morderstwo, to jednak skupiłby się na morderstwiesmile)

                            Bo rzadziej ktos z tym do niego przychodzi i mógłby później zabłysnąć
                            opowieściami przy śledziku.
                            Dla tych, co zaraz zaczna o tajemnicy spowiedzi - księża opowiadają sobie
                            grzechy bez podawania nazwiska grzesznika i wtedy uważają, że tajemnica
                            spowiedzi nie została złamana.
                            • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:21
                              jowita771 napisał:
                              > Bo rzadziej ktos z tym do niego przychodzi i mógłby później
                              zabłysnąć
                              > opowieściami przy śledziku.
                              No cóż, widocznie mam więcej szczęscia w zyiu, bo nie znam takich
                              księży. Lub może mam mniej bujną fantazjęsmile
                              • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:40
                                Patrz, a ja znam. Z tym, że jak już napisałam, mam wybitnego pecha do księży -
                                nie wierzono mi, ale już teraz mam świadków w postaci małżonka smile
                                • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:45
                                  Więc pewnie są i tacy, i tacy. Jak to ludzie (bo księża bogami nie
                                  są) - są dobzry i źli.
                              • jowita771 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:52
                                to, co napisałam, nie wzięło się z fantazji, niestety. Znałam sporo księży,
                                również prywatnie, nasłuchałam się.
                                • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:56
                                  Wszyscy tacy nie są. Są dobrzy i źli
                                  • jowita771 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 18:04
                                    Ale nie masz gwarancji, że trafisz na dobrego. Może dobrze, żeby katolicy
                                    wiedzieli, że ich grzech może być omawiany w szerszym gronie. Bez podania
                                    grzesznika, ale jednak.
                                    A tak lekko zbaczając z tematu - od kiedy nie chodzę do spowiedzi, jest mi duzo
                                    lżej.
                                    • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 18:09
                                      jowita771 napisał:

                                      > Ale nie masz gwarancji, że trafisz na dobrego.
                                      Nie, nie mam. DLatego wierzę, że spowiadam się Bogu, a nie księdzu.
                                      on jest tylko narzędziem


                                      > A tak lekko zbaczając z tematu - od kiedy nie chodzę do spowiedzi,
                                      jest mi duzo
                                      > lżej.
                                      Różnie bywa.
                                  • lola211 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 00:31
                                    No tak, maja prawo odwalac fuszerke..Ciekawe czy tak samo jestes
                                    wyrozumiala dla lekarzy- konowalow czy prawnikow , ktorzy partola
                                    robote? W koncu to tylko ludzie.A ze ciesza sie z racji uprawianej
                                    profesji przywilejami i ogolnym powazaniem to nie ma zadnego
                                    znaczenia..
                      • joan-nina Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 11:09
                        No..., "zcytowałaś" mnie smile)) Skoro tak jest łatwiej...

                        To ja tez sobie pozwolę, choć nie w takim zakresie: "stwierdzam
                        tylko fakt - piszesz o spowiedzi
                        > nie znając się na tym, z czego się nalezy spowiadać". - a co to
                        za bzdura? smile)) Masz monopol na tę wiedzę, czy jak? Sorry, grzechy
                        są wyliczone w każdym katehizmie. Stąd czerpię własnie tę wiedzę, a
                        TY?!

                        Inne:
                        Strasznie naciągasz:" Szkoda, że do spowiedzi chodzi tylko w czasie
                        wyjątkowym" - ależ ja nic nie napisałam, kiedy i jak często moja
                        siostra chodzi do spowiedzi, ale lubimy sobie dopowiadać, prawda...?

                        "Brak Ci
                        > proporcji w ocenie" - ok, to proszę ustaw w kolejności, komu
                        najbardziej brak tych proporcji od największego, po - równowagę:
                        księdzu, Tobie, mi. Do dzieła!

                        "eee, tam" - no pewnie, po co się przejmować...

                        Kościół w Polsce stoi rzerzą niewykształconych, niezbyt
                        inteligentnych, niedzielnych księży, którzy może powołanie to mieli,
                        ale im przeszło. Tacy właśnie robią z niektórych mózgów sieczkę, że
                        spowiedź święta (!), to wyznanie ile, z kim i w jakich pozycjach. I
                        niestety, ciemny lud to kupuje!, bo na takie działanie jest niestety
                        społeczne przyzwolenie w naszym niewykształconym, niezbyt
                        inteligentnym kraju, gdzie księży traktuje się jak osoby nie z tego
                        świata. I to jest niestety prawda, bo panowie księża w większości
                        dawno stracili kontakt z rzeczywistością. To, od czego zaczęłam -
                        wymaganie od 30-latki dziewictwa, bo nie udało jej się wyjść za mąż,
                        to czasy średniowiecza! Robienie z tego lajt motywu na spowiedzi
                        jest sprzeczne z duchem spowiedzi w ogóle. Nie, nie sądzę, żeby moja
                        siostra, wzięła manatki i wykluczyła się z KK, jak to radzą tu
                        niektóre katoliczki z pierwszego rzędu, bo nie o to chodzi!

                        • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 13:51
                          joan-nina napisała:

                          > No..., "zcytowałaś" mnie smile)) Skoro tak jest łatwiej...
                          Tak, tak jest łatwiej. Odnoszę się bezpośrednio do tego, co piszesz,
                          a nie zmyślam i nie dopowiada sobie. Lubię konkrety


                          >
                          > To ja tez sobie pozwolę, choć nie w takim zakresie: "stwierdzam
                          > tylko fakt - piszesz o spowiedzi
                          > > nie znając się na tym, z czego się nalezy spowiadać". - a co to
                          > za bzdura? smile)) Masz monopol na tę wiedzę, czy jak? Sorry, grzechy
                          > są wyliczone w każdym katehizmie. Stąd czerpię własnie tę wiedzę,
                          To jakieś kiepskie masz katechizmy - skoro w nich nie jest grzechem
                          seks pozamałżeńskismile))


                          >
                          > Inne:
                          > Strasznie naciągasz:" Szkoda, że do spowiedzi chodzi tylko w
                          czasie
                          > wyjątkowym" - ależ ja nic nie napisałam, kiedy i jak często moja
                          > siostra chodzi do spowiedzi, ale lubimy sobie dopowiadać,
                          prawda...?
                          Ale skoro zdziwiła ją zaistniała sytuacja, to chyba pierwszy raz się
                          z tego spowiadała. Właśnie przy takiej okazji.



                          >
                          > "Brak Ci
                          > > proporcji w ocenie" - ok, to proszę ustaw w kolejności, komu
                          > najbardziej brak tych proporcji od największego, po - równowagę:
                          > księdzu, Tobie, mi. Do dzieła!
                          Księdza nie znam. A resztę wiesz


                          >
                          > "eee, tam" - no pewnie, po co się przejmować...
                          A po co porównywać wiatrak do piernika?


                          >
                          > Kościół w Polsce stoi rzerzą niewykształconych, niezbyt
                          > inteligentnych, niedzielnych księży, którzy może powołanie to
                          mieli,
                          > ale im przeszło.
                          Tak. Tak samo jak każdy facet to świnia, każdy konkubent to
                          morderca, a każdy homoseksualista to pedofil. Gratuluję
                          spostrzegawczości smile


                          Tacy właśnie robią z niektórych mózgów sieczkę, że
                          > spowiedź święta (!), to wyznanie ile, z kim i w jakich pozycjach.
                          ?? To też w tych Twoich "katechizmach" pewnie byłosmile

                          I
                          > niestety, ciemny lud to kupuje!
                          Jak to dobrze, że Ty nie kupujesz. Jasność Twoja powalasmile


                          , bo na takie działanie jest niestety
                          > społeczne przyzwolenie w naszym niewykształconym, niezbyt
                          > inteligentnym kraju,
                          Znowu uogólnienia... Dobra w tym jesteś wiesz? A skoro kraj
                          jest "nasz", to chyba też się do niego zaliczasz...


                          To, od czego zaczęłam -
                          > wymaganie od 30-latki dziewictwa, bo nie udało jej się wyjść za
                          mąż,
                          > to czasy średniowiecza!
                          Tak? podobnie jak wierności w małżeństwie, prawda?
                          Zauważ, że jest różnica między "zgrzeszyłam" a "grzeszę". Jesli
                          współżyła poza małżeństwem - trudno, jej rzecz, jej grzech. Ale
                          jeśli idzie do spowiedzi i nie ma woli poprawy - to znaczy nie chgce
                          z tego współżycia zrezygnować, to nie może uzyskać rozgrzeszenia, bo
                          wola poprawy jest warunkiem konecznym odpuszczenia grzechów w KK
                          (warto spojrzeć do normalnego katechizmusmile ). Ale to naprawdę
                          dotyczy tylko katolików. nie wie, dlaczego osoby, które nie należą
                          do Kościoła, tak strasznie się oburzają.


                          >
                          • lola211 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 15:24
                            Niech kosciol sie modli, by wierni trwali w takim rozdwojeniu jazni,
                            bo tylko w ten sposob bedzie mogl nadal miec taka frekwencje.Bedzie
                            mogl byc uprzywilejowany i narzucac calemu spoleczenstwu swoje
                            poglady.Zakaz wspolzycia przed slubem jest anachronizmem nijak nie
                            przystajacym do obecnych czasow.Srednia wieku zamazpojscia/ozenku
                            mocno sie przesunela i wymaganie, by ludzie trwali w celibacie jest
                            idiotyzmem, chocby dlatego ze jest dla ludzi niezdrowe.
                            Oczywiscie- jesli komus sie nie podoba, to wynocha.Jestem za.Tylko
                            co nagle zrobil by kk, gdyby 50% wiernych odwrociloby sie plecami?
                            Religia w szkolach, wolne dni w swieta koscielne, przywileje
                            koscielne, nadmiar kosciolow- to wszystko stalo by sie NIEPOTRZEBNE.
                            No to komu jest to na reke, jak myslisz?
                            • isma Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 16:48
                              Charakterystyczne, ze akurat tam, gdzie, jak sie w tym watku
                              twierdzi, ksieza sie "nie czepiaja", jakos mimo to pelnych kosciolow
                              nie widac wink)).
                              • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:23
                                no. I nawet wyświęcenie kobiet nie pomaga
                              • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:33
                                Czyżby? W Anglii pełen kościół (parafia w Dover), nie starczało miejsc
                                siedzących, i jak już napisałam - wszyscy jak jeden mąż ruszyli do komunii.
                                • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:37
                                  Toż nie chodzi o jeden budynek kościelnysmile Statystyka nie opiera się
                                  na jednej, niereprezentatywnej próbiesmile

                                  A co dewaluacji pojęcia grzechu (skoro wszyscy hurtem do Komunii, to
                                  trudno to inaczej nazwać), to właśnie takie postawy jak ta, którą
                                  prezentuje założycielka wątku - własnie do tego doprowadzą
                                  • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:43
                                    Czemu? Domyślam się, że morderców wśród nich nie było... Jak dla mnie - wszystko
                                    ok. Widać dla proboszcza też, pewnie zna swoich parafian.
                                    Fakt, w Anglii katolików pewnie w ogóle nie ma zbyt dużo.
                                    • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:48
                                      chicarica napisała:

                                      > Czemu?
                                      Ale co czemu? Czemu jedna próba ie jest reprezenatywna? MIałaś
                                      kiedyś kontakt ze statystyką?


                                      Domyślam się, że morderców wśród nich nie było...
                                      Przypuszcza, że nie. I wlaśnie o to chodzi - czyi innych grzechów
                                      ciężkich nie uznają już za ciężkie. Zaciera sie granica między
                                      dobrem a złem, rozmywa się pojęcie grzechu, ludzie wybielają się i
                                      trwają w tym wybieleniu. Niedobrze


                                      Jak dla mnie - wszystk
                                      > o
                                      > ok.
                                      Jak dla mnie - nie


                                      Widać dla proboszcza też, pewnie zna swoich parafian.
                                      Nie odpowiadam za sumienie tego proboszcza


                                      > Fakt, w Anglii katolików pewnie w ogóle nie ma zbyt dużo.
                            • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:36
                              O, to, to.
                              Zakaz współżycia był faktycznie sensowny, kiedy za mąż wychodziło się w wieku
                              16-17 lat. Zresztą, co do zasady jest on całkiem słuszny - chodzi o to, żeby nie
                              robić z d... toalety na dworcu centralnym, gdzie każdy może oddać swoje płyny
                              fizjologiczne, ponieważ konsekwencje takich zachowań mogą być poważne: dziecko,
                              choroby, urazy psychiczne. Ale zakaz ten zastosowany już do 30-latków żyjących w
                              dość trwałym związku nieformalnym zdeczko trąci myszką.
                              • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:39
                                Wiara w osobowego Boga też trąci myszką. Teraz Bóg powinien być
                                wszechobecną Energią.

                                No cóż, nie wszystko powinno podlegać zmianom
                                • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:42
                                  Na szczęście w KK też sporo się zmienia. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu metody
                                  NPR były praktycznie zakazane, dlatego myślę, że z czasem i pigułka będzie
                                  dozwolona. Tylko, że ja wtedy będę mieć 80 lat albo będę już w piórniku i nie
                                  skorzystam wink
                                  • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:44
                                    chicarica napisała:

                                    > Na szczęście w KK też sporo się zmienia.
                                    W niektórych kwestiach tak ( w tych, w których może), a w innych nie

                                    Jeszcze kilkadziesiąt lat temu metody
                                    > NPR były praktycznie zakazane,
                                    Nie. Nie były znanesmile Jedyną naturalną metodą był wtdey kalendarzyk.
                                    Przełom Billingsów to dopiero druga połowa XX wieku!


                                    dlatego myślę, że z czasem i pigułka będzie
                                    > dozwolona.
                                    niewykluczone. Ale na razie nie jest. Myślę, że wadą pigułki (poza
                                    antykoncepcyjnością) jest jej wpływ na gospodarkę hormonalną
                                    kobiety - niestety nie zawsze pozytywny.



                                    • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:49
                                      Wadą metod tzw. "naturalnych" (cudzysłów, bo one się jednak trochę kłócą z
                                      naturą) jest ich wpływ na psychikę - też nie zawsze pozytywny. Ale o tym się nie
                                      mówi, bo to niepoprawne politycznie.
                                      • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:51
                                        chicarica napisała:

                                        > Wadą metod tzw. "naturalnych" (cudzysłów, bo one się jednak trochę
                                        kłócą z
                                        > naturą) jest ich wpływ na psychikę - też nie zawsze pozytywny. Ale
                                        o tym się ni
                                        > e
                                        > mówi, bo to niepoprawne politycznie.
                                        Mówi się, ale rzeczywiście mało i cicho. I chyba nei w tych kręgach,
                                        w których się powinno mówić. Nie tylko na psychikę,a le myślę, że
                                        czasem ogólnie na związek.
                                        Odbiegamy od temattusmile
                                      • mma_ramotswe naturalne 25.05.08, 17:52
                                        jednak pisałabym to bez cudzysłowiu. nie kłócą się z naturą -
                                        opierają się na niej w 100%. Bo jednak w naturze seks jest po to by
                                        były dzieci, no nie?
                                        • chicarica Re: naturalne 25.05.08, 18:22
                                          Owszem, ale ile tych dzieci się ma przeważnie, dwójkę, trójkę? Takie są
                                          dzisiejsze standardy, zresztą - od czasu kiedy ludzie nie mrą jak muchy we
                                          wczesnym dziecięctwie, w krajach rozwiniętych więcej niż trójki na jedną parę
                                          małżeńską nie potrzeba.
                                          I oznacza to, że przez większą część swojego życia bzykasz się w dni tzw.
                                          "bezpieczne", a natura każe nam bzykać się w płodne, wtedy zresztą najbardziej
                                          się chce. Zatem bzykamy się całkowicie niezgodnie z naturą - i jak tu mówić o
                                          metodach naturalnych?
                                          • mma_ramotswe Re: naturalne 25.05.08, 18:47
                                            jednak zostanę przy tej nomenklaturze.
                                        • lola211 Re: naturalne 25.05.08, 22:44
                                          Bo jednak w naturze seks jest po to by
                                          > były dzieci, no nie?

                                          A jakze.W Afryce tak jest.Jest seks i sa dzieci.Duzo dzieci.A ze
                                          glodne i chore? Coz, najwazniejsze ze rodzice rozgrzeszeni- nie
                                          uprawiali seksu nadaremnie.
                                    • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:51
                                      Owszem, ale zakazane były wszelkie próby kontrolowania tego, ile Bóg nam ześle
                                      dzieci i kiedy. Teraz już nie są. Więc myślę, że następnym krokiem będzie
                                      pozwolenie na korzystanie z dobrodziejstw chemii, skoro z matematyki i fizyki
                                      już można wink
                                      • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:55
                                        To na pewno jest kwestia do dyskusji i niewykluczone, że
                                        rzeczywiście tak się stanie (zresztą w medycynie też postęp, więc
                                        może jakieś piguły nieszkodliwe wymyślą). Ale tu i teraz nauka
                                        Kościoła jest taka jaka jest, a my włąśnie zyjemy tu i teraz (a
                                        później może rzeczywiście będziemy już "w piórniku" - nigdy nie
                                        słyszałam takiego okresleniasmile )
                                      • isma Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:55
                                        Moze. Natomiast, ekhm, o tym niecudzolozeniu to jednak w 10
                                        przykazaniach stoi. Male tu szanse na zmiane widze.
                                        • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:58
                                          a tak, zboczyłyśmy sobie trochę z tematusmile
                                        • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 18:26
                                          Owszem. Zależy to jednak od interpretacji.
                                          Cudzo-łożenie, czyli współżycie w cudzym łożu, mówiąc metaforycznie, grabienie
                                          cudzego ogródka wink 100% zgody, jeśli chodzi o zdradę, potępiam całkowicie.
                                          Natomiast kiedy mowa o związku "publicznie potwierdzonym", zgodnie z tym co
                                          cytowałaś, to zakładam że można pod tę definicję podciągnąć także małżeństwo
                                          tzw. niesakramentalne, czyli zawarte cywilnie. No bo jest publicznie zawarte i
                                          sformalizowane, prawda? A jednak to grzech. I jeszcze pytanie - co w takim razie
                                          z oficjalnym konkubinatem, mieszkaniem ze sobą, byciem oficjalnym chłopakiem/
                                          dziewczyną? Kupy się to wszystko nie trzyma.
                                          • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 18:27
                                            "2390 Wolny związek ma miejsce wówczas, gdy mężczyzna i kobieta
                                            odmawiają nadania formy prawnej i publicznej współżyciu
                                            zakładającemu intymność płciową."

                                            O ten dokładnie fragment mi chodzi. Dla mnie zarówno małżeństwo cywilne, jak i
                                            zalegalizowany konkubinat, doskonale łapią się w tę definicję.
                                            • isma Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 19:00
                                              No, to masz obszernie wyzej. Niewierzacy jak sie pobiora cywilnie,
                                              to to nie jest wolny zwiazek. Ale katolika obowiazuje forma
                                              kanoniczna, czyli co do zasady w kosciele. "Publicznie" i "zgodnie z
                                              prawem (koscielnym)" to znaczy w tym przypadku wobec kaplana (lub
                                              innej uprawnionej przez Kosciol osoby).
                                            • lola211 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 22:48
                                              Hmm, no a co z homoseksualistami?? Z racji swojej przypadlosci sa
                                              skazani na wykluczenie z grona prawdziwych katolikow? nijak w Polsce
                                              nie moga bzykac sie w legalnym zwiazku.
                                              • isma Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 22:54
                                                No, nie w Polsce tez raczej, katolikami bedac, nie moga. Znacyz,
                                                wszytsko moga, tylko nic mi o tym nie wiadomo, zeby to grzech nie
                                                byl. Bo Pismo sw. cos tam mowi o mezczyznach wspolzyjacych ze soba,
                                                zdaje sie, niezbyt pochlebnie.

                                                Ale, szczerze mowiac, mnie akurat az tak bardzo cudze sprawy lozkowe
                                                nie interesuja - stad zreszta fascynuje mnie nieodmiennie, jak
                                                niekatolicy ekscytuja sie katolickim nauczaniem o seksualnosci...
                                                • lola211 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 00:24
                                                  Nie ma mowy o zadnej ekscytacji.
                                                  To tylko wypunktowanie braku logiki w tym wszystkim.
                                                  Ekscytacja jesli jest to wlasnie ze strony kk- skoro orientacja
                                                  seksualna czy w ogole fakt wspolzycia jest tak wazny w temacie wiary
                                                  to naprawde jest to dosc zdumiewajace.Normalna fizjologiczna
                                                  czynnosc, powszechna w swiecie ssakow, ktorymi jestesmy urasta do
                                                  niebywalej rangi- jak ten kk sie tym interesuje, jak drazy z kazdej
                                                  strony, ile uwagi zjawisku poswieca..
                                                  Znacyz,
                                                  > wszytsko moga, tylko nic mi o tym nie wiadomo, zeby to grzech nie
                                                  > byl.
                                                  Czyli geje sa z zasady grzesznikami.Dobrze, ze chociaz na stosie ich
                                                  dzis nie pala- to wielki postep w historii kk.
                                                  • isma Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 07:14
                                                    Lola, ale ten brak logiki Cie jakos osobiscie uwiera? Szczera
                                                    empatia Toba telepie, ze Iksinska w konfesjonale (do ktorego,
                                                    zakladam, z wlasnej woli poszla) uslyszala, biedaczka, ze seks przed
                                                    slubem nie jest w porzadku?

                                                    Dla mnie tez jest np. nielogiczne, ze ludzie na wlasne zyczenie
                                                    sobie zdrowie psuja, palac papierosy - jednoczesnie latajac do
                                                    lekarzy. Ale dopoki mi nie dmuchaja dymem w twarz, to to naprawde
                                                    ich problem.

                                                    PS. Jak chodze do kosciola tych siedem czy osiem lat, nie slyszalam
                                                    ani jednego kazania o seksie. Widocznie mam niewaskiego pecha, skoro
                                                    NAWET niechodzacy do kosciola wiedza, ze KK "drazy z kazdej
                                                    strony"...
                                                  • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 08:01
                                                    No patrz. Ja chodzę trochę dłużej niż 8, nawet teraz chodzę, mimo że - jak już
                                                    pisałam - całą tę szopkę ze spowiedzią sobie odpuściłam, i słyszałam
                                                    niejednokrotnie. Nie o seksie, w sensie - nie o dostępnych pozycjach i sposobach
                                                    go uprawiania, bo to załatwiają odpowiednie publikacje, a jest ich również
                                                    sporo. Słyszałam natomiast o tym, jakim to złem jest antykoncepcja, w sensie, że
                                                    jest elementem cywilizacji śmierci. Słyszałam - co prawda pośrednio, bo na tej
                                                    mszy nie byłam - o pani Tysiąc i jej okularach za tysiąc. Słyszałam o
                                                    prezydencie Olsztyna (nagranie dostępne w internecie).
                                                    Z tym, że mnie brak tej gorliwości neofitki, jaką widzę w Tobie - i tym się
                                                    różnimy prawdopodobnie.
                                                  • isma Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 08:43
                                                    Wiesz, gdybym miala pamietac wszystkie glupie rzeczy, ktore
                                                    powiedzieli np. polscy politycy, to juz bym dawno sie o paszport
                                                    nansenowski postarala wink)). Zdarzaja sie pastuchy wsrod pasterzy,
                                                    nie zaprzeczam. Jesli rzeczywiscie kogos to boli - katolika, ma sie
                                                    rozumiec - to sie idzie tam, gdzie sprawa ma szanse byc zalatwiona:
                                                    do proboszcza czy do biskupa. Ja jestem zdania, ze do spraw nalezy
                                                    podchodzic pragmatycznie, a nie uprawiac krytykanctwo (zwlaszcza
                                                    anonimowe, bo to tania odwaga jest) dla krytykanctwa.

                                                    A co do gorliwosci neofity to, wiesz - krytykantom nie dogodzisz...
                                                    Jak sie katolik "nie przejmuje" i swoj katolicyzm sprowadza do
                                                    swiecenia koszyczka na Wielkanoc i pojscia na pasterke (oraz,
                                                    oczywiscie, slubu w bielej sukni i z welonem, oraz mozliwie
                                                    najdluzsza nawa do przedefilowania), to jest obmierzly hipokryta.
                                                    Ale jak tylko, nie daj Bog, cos o swojej wierze wie i osmieli sie
                                                    powiedziec, bodaj prostujac oczywiste bzdury wygadywane przez osoby
                                                    trzecie - to jest "gorliwy neofita" albo stary moher wink)).
                                                  • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 08:59
                                                    Jakoś nie prostujesz z takim zacięciem "oczywistych bzdur" wygłaszanych przez
                                                    osoby które głoszą tutaj poglądy zgodne z Twoją, hm, linią.
                                                    A gorliwość neofity widać z dość daleka, choć faktycznie, myślałam, że w ramach
                                                    gorliwości neofity zdobyłaś również wykształcenie kierunkowe wink
                                                  • isma Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 09:48
                                                    Nie przesadzajmy moze z tym "zacieciem". Do watku dolaczylam, jak
                                                    widzisz, dosyc pozno, i jak najbardziej uczciwie tlo bledu kolezanki
                                                    w wierze - wytknietego przeciez juz wczesniej - co do spowiedzi
                                                    powszechnej wystarczajaco obficie chyba wylozylam.

                                                    A niepokalane poczecie udalo mi sie dopasc przez innych dyskutantow
                                                    nietkniete, to jest, ekhm, niepokalane erudycja wink)).
                                                  • syriana Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 08:36
                                                    Isma, ale przecież sprawa katolickiej etyki seksualnej w naszym jednorodnym
                                                    religijnie kraju, wykracza poza środowiska wiernych

                                                    nie zajmuje moich refleksji zaduma nad tym, czy X lub Y stosują NPR a do ślubu
                                                    szli w czystości, ale lekki mnie nerw bierze na świadomość jak ogromna
                                                    ideologizacja tej dziedziny wkracza w sferę publiczną, która powinna być
                                                    neutralna światopoglądowo

                                                    przecież to, że w polskich szkołach nie ma edukacji seksualnej, a podręczniki do
                                                    życia w rodzinie tak jednostronny opis rzeczywistości proponują, nie bierze się
                                                    z księżyca

                                                  • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 08:42
                                                    Ano właśnie.
                                                    Ja też bym miała w nosie, że ktoś tam nie bierze pigułek, czy nie bzyka się przed ślubem, albo nie usuwa ciąży z przyczyn religijnych.
                                                    Niestety, w Polsce nawet jeśli jesteś niewierząca, to i tak poglądy KK na sprawy seksu Cię dotyczą.
                                                  • isma Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 08:50
                                                    Wiesz, tu sie polemiki nie podejmuje. Z jednej strony, skoro kraj
                                                    jest "jednorodny religijnie", no, to ta etyka powinna byc generalnie
                                                    powszechna, nie...wink))?

                                                    A powaznie - to jest chyba troche za skomplikowana sprawa, zeby ja
                                                    zalatwiac paroma wpisami przy okazji dyskusji o czyjejs spowiedzi.
                                                    Ja akurat jestem zdania, ze szkola jest miejscem, gdzie dziecie ma
                                                    zgobywac wiedze (rodzic nie musi byc znawca w geografii, fizyce i
                                                    jezyku obcym), a od wychowywania to raczej jednak sa rodzice. Tak
                                                    religijnego, jak i seksualnego i kazdego innego. Ale to jest moje
                                                    prywatne zdanie.

                                                    Natomiast w kontekscie tego watku ta kwestia nie ma, moim zdaniem,
                                                    znaczenia. Bo zakladamy, ze do spowiedzi przyszla katoliczka, ergo
                                                    wymog stosowania sie do katolickiej etyki seksualnej jej nie
                                                    powinien dziwic ani oburzac, no. Tudziez jej siostry, ktora chce
                                                    dziecko w tymze KK ochrzcic. A juz dalibog nijak sie nie domyslam,
                                                    co osoby trzecie w tej sytuacji moze oburzac wink)).
                                                  • syriana Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 09:19
                                                    no, trzecie osoby w mojej osobie oburza (może nie oburza, ale wkurza, drażni, i
                                                    wywołuje wrażenie), że takie postawy powszechne przecież, przeciw niewierzącym
                                                    działają, bo utrwalając ten dziwny społeczny czy wewnętrzny przymus brania
                                                    tylko tego co dekoracyjne z tradycji katolickiej, ciągle gdzieś tam za uboższe,
                                                    gorsze i mizerniejsze postawy niereligijne mają - sławetny argument "jak nie
                                                    ochrzczę dziecka, to w drugiej klasie zaliczy traumę z powodu niepójścia do komunii"

                                                    występuję przeciw takiemu religijnemu pozoranctwu również z osobistych pobudek
                                                    bo do dzisiaj (a prawie dekada minęła odkąd porzuciłam praktykę wink) słyszę z ust
                                                    rodziny przy okazji świąt, prośbę o pójście do spowiedzi w celu, uwaga!
                                                    "zrobienia przyjemności mamie chociaż raz w roku"

                                                    więc tak sobie kombinuję, że kiedy my jako społeczeństwo, dorośniemy do
                                                    dojrzałego zrozumienia, że każdy sobie jak chce tą rzepkę religijną skrobie i
                                                    jest parę innych sposobów na pokazanie, że można dobrze żyć bez coniedzielnego
                                                    odwiedzania kościoła, to ja przestanę słyszeć takie teksty od mamy, chrzty i
                                                    śluby brane tylko z powodu dekoracyjnej oprawy i tradycji się skończą, a religia
                                                    będzie sprawą wagi prywatnej a nie państwowej jak dziś
                                                  • isma Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 09:26
                                                    No, wiec generalnie to mamy nader zbiezne podejscie wink)).
                                                  • lola211 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 09:10
                                                    > Lola, ale ten brak logiki Cie jakos osobiscie uwiera?

                                                    Oczywiscie, ze tak.Poniewaz zyje w kraju, gdzie kk swoje nielogiczne
                                                    zasady narzuca calemu spoleczenstwu, bez wzgledu na to czy chca byc
                                                    katolikami i przestrzegac tych zasad czy nie.
                                          • isma Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 18:50
                                            Masz troche racji, ale troche. Bo, zauwaz, mowimy o katolikach.

                                            W przypadku nieochrzczonych, Kosciol uwaza za wazne rowniez
                                            malzenstwo cywilne, o ile jest ono zawierane jako jedyne i wylaczne.
                                            Bo mezczyzna i kobieta publicznie potwierdzaja swoj zamiar bycia
                                            razem, wylacznie i do smierci. Zreszta, jak sie takowi ochrzcza,
                                            mozna to malzenstwo uznac za wazne rowniez koscielnie, nie ma
                                            potrzeby powtarzania ceremonii ;-O.

                                            Witz natomiast lezy w tym, ze jesli ochrzczeni w KK i uwazajacy sie
                                            nadal za katolikow (a osoba chcaca byc matka chrzestna chyba sie za
                                            takowa uwaza?) zlewaja nauke wlasnego kosciola o tym, ze dla nich
                                            wspolzycie seksualne jest zarezerwowane dla malzenstwa
                                            sakramentalnego - a OBOWIAZEK zawarcia malzenstwa w TAKIEJ FORMIE
                                            Kosciol na nich naklada - i nie ma na nie (bez grzechu) miejsca
                                            w "wolnym zwiazku", to jest to bardzo nie tak.

                                            Oczywiscie, nie wiemy jak bylo w historii z tego watku. Ale akurat w
                                            rpzypadku spowiedzi chrzestnego raczej chyba wazne jest, czy on
                                            podziela nauke Kosciola, ktorej niby ma pomagac dziecko wychowywac.
                                            I inna wage ma w tym kontekscie grzech typu "opuscilam raz w
                                            niedziele Msze sw. bo nie zdazylam dojechac z kajakow" (choc tez
                                            zasadniczo ciezki),a inna grzech, co do ktorego penitent wydaje sie
                                            uwazac, iż Kosciol jest niezyciowy i po trzydziestce to juz przeciez
                                            powinno byc mozna nawet bez slubu "uzyc", bo ilez mozna czekac...
                                    • lola211 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 22:41
                                      > niewykluczone

                                      Czyli lista grzechow jest zmienna i ulega ewolucji?
                                      I od purpuratow zalezy co grzechem jest, a co nie?

                                      Myślę, że wadą pigułki (poza
                                      > antykoncepcyjnością) jest jej wpływ na gospodarkę hormonalną
                                      > kobiety - niestety nie zawsze pozytywny.

                                      To jest kwestia medyczna - z zagrozeniami powodowanymi przez innego
                                      rodzaju leki tez kk w ten sposob walczy? W imie zdrowia parafianek?
                                      A prezerwatywy tez zdrowiu szkodza?
                    • angel-marta Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 13:47
                      joan-nina napisała:

                      Przyzwolenie na takie zachowanie tez jest niezdrowe, bo bezkarnie
                      > hoduje się takich jak Ksiądz Andrzej, czy biskup Paetz.

                      Hmmm.. to biskup Paetz molestował chłopców, bo nasłuchał się spowiedzi 31-dno
                      matek chrzestnych uprawiających seks?????????
                      Dobrze że ja się u niego nie spowiadałam tongue_outPP
      • joan-nina Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 08:11
        Kotbehemot, wcale nie finito. Oczywiście spowiedź nie może być miła,
        bo nie takie jest jej założenie, ale nie może być też śmieszna...
        Dlaczego uprawiasz krytykanctwo dla krytykanctwa? O, proszę, takie
        zdanie: "A,ze ksiądz wyraził watpliwosci, no cóż,jako ksiądz wyraził
        zdanie co do trafnosci wyboru chrzestnej, któ¶ej rola równiez jest
        wazna na polu religijnym a nie tylko od porezentów na urodziny,a ,ze
        kandydatka grzeszy ...." - Wszyscy grzeszą, Ty też, choć pewnie masz
        co do tego wątpliwości smile
        Ksiądz nie spytał (bo nie starczyło mu czasu, tak go pochłonęło
        fascynujące/mam nadzieję/ życie erotyczne mojej siostry) o życie
        religijne, etykę, cokolwiek innego. po prostu skupił się na tym
        hm, ...co najważniejsze???
        Pozdrawiam
        • zona_mi Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 14:33
          > tak go pochłonęło
          > fascynujące/mam nadzieję/ życie erotyczne mojej siostry)

          Niewykluczone, że po to tylko został księdzem, żeby sobie
          powysłuchiwać...
          indifferent
    • szyszunia11 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 21:05
      myślę, że jest duża różnica między "spała" a "sypia". Bo jeśli to zrobiła nawet nie raz i teraz spowiada się z tego, i ma spełnione warunki spowiedzi czyli żal za grzechy i postanowienie poprawy, to ksiądz nie ma juz o co się czepiaćsmile natomiast jeśli ona nie spełnia tych warunków, tzn. przyznaje otwarcie, że np. nie uważa tego za grzech i jest to lub w założeniu będzie normalny element jej zycia, to ksiądz nawet nie ma jak jej dać rozgrzeszenia. A zdaje się że matką chrzestną może zostać osoba, która takowe otrzymała i może przystapić do komunii.
    • mustardseed Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 21:24
      To se ksiezulo pojechal rowno, kobieta 31 lat i nie dziewica... A on
      to na pewno taaaki swiety jest.
      Ale to co, on tak dopytywal ja z kim ona spi, czy sama naiwniara
      wychlapala?

      IMO Kosciol Katolicki w PL powinien sie cieszyc ze tyle ludzi
      jeszcze ma chec bawic sie z nimi w te quasi biurokratyczne gierki -
      zaswiadczenia z parafii, papierek ze spowiedzi itp.
      Uwazam, ze byl bezczelny z lekka, siostra mogla podjac dyskusje na
      temat biskupa Paetza, o.Andrzeja ze Szczecina czy abp. Wielgusa.
      Sami swieci uncertain
      Pozdrawiam,

      • szyszunia11 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 21:34
        mustardseed, ale chyba zakładamy, że skoro kobitki chcą ochrzcić dziecko, to nie z chęci "bawienia się w gierki" tylko jednak widzą w tym sens?
        kogo by kręciły "biurokratyczne gierki"????
        • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 15:12
          szyszunia11 napisała:

          > mustardseed, ale chyba zakładamy, że skoro kobitki chcą ochrzcić
          dziecko, to ni
          > e z chęci "bawienia się w gierki" tylko jednak widzą w tym sens?

          I tu się, szyszuniu mylisz. Całe mnóstwo ludzi chrzci dzieci mając w
          dupie Kościół
          >
          • szyszunia11 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 15:13
            Wiem, masz rację. napisałam to troszkę prowokacyjniesmile
      • kotbehemot6 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 21:36
        oczywiście, ksiądz wogóel nie ma prawa pouczac i pytac o grzechy-to wogóle jest
        beczelnośc...zwaszcza gdy w swietle zsada KK ma rację....to po co chrzcić??????
        • szyszunia11 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 21:47
          no własnie, tak jak pisze kot, odpowiem nieco prowokacyjnie - jesli Kościół Katolicki jest taki "be", to po co W NIM chrzcić dziecko? są tez inne Kściołysmile

          (tylko tak na marginesie - obawiam się, że we wszystkich są tylko ludzie, nie aniołowie, więc wszędzie będą też ludzkie błędy...)
          • kotbehemot6 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 21:51
            > (tylko tak na marginesie - obawiam się, że we wszystkich są tylko ludzie, nie a
            > niołowie, więc wszędzie będą też ludzkie błędy...)

            a to takie bezczelne usłyszeć coś niemiłego o sobie....

            nie rozumiem zamieszania-nie pasują zasady to nie chrzcij na co komu malowany
            chrześcijanin-dla prezentów na chrzinuy i komunie i żeby sąsiedzi nie
            plotkowali...to daruj sobie.
            Chrzcisz i,posyłasz do komunii to buzia w kubeł -jak grzeszysz to za to
            d\odpowiadasza.inna kwestia jest sposb udzielenia nauki-moze być rózny, od
            megamiłego po megaprzykry.
            • szyszunia11 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 21:53
              pisząc "błędy" nie miałam na myśli mówienia trudnych rzeczy i niemiłych, ale to, co koleżanka przywołała, tzn. seksafery ...
            • kali_pso Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 21:56
              inna kwestia jest sposb udzielenia nauki-moze być rózny, od
              megamiłego po megaprzykry



              I o to chyba chodzi.
              Mozna prawić kazania z wysokiej ambony, a można i zejść na poziom
              wiernych.....
          • kali_pso Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 21:51
            więc wszędzie będą też ludzkie błędy...)


            Mówisz o ludzkich grzechach czy księdzu, czasami wykazującym
            niezdrową wręcz fascynację sprawami seksu wśród swoich owieczek?winkP
        • s.z-n Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:03
          > oczywiście, ksiądz wogóel nie ma prawa pouczac i pytac o grzechy-to wogóle jest
          > beczelnośc...zwaszcza gdy w swietle zsada KK ma rację....to po co chrzcić??????

          W ogóle to chrzczone będzie dziecko. W kosciele katolickim moja corka otrzymala ten sakrament a spowiedz trojga chrzestnych lezala w gestii ich sumienia, podobnie jak w gestii sumienia lezalo to czy rodzice tego dziecka maja slub koscielny. I cieszy mnie to poniewaz ja raczej nigdy juz nie pomysle o slubie koscielnym z moim mezem , mimo ze od 5 lat wisi w mojej szafie slubna suknia i takie zamiary byly. z perspektywy czasu widze, ze decyzja byla sluszna zarowno ta o slubie cywilnym jak i o braku koscielnego. Madry ksiadz proboszcz dal mojej corce chrzest , nie skreslajac z gory jej samej jako tej, ktora z takimi rodzicami nie rokuje na dobra katoliczke.
      • lola211 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 23:29
        > IMO Kosciol Katolicki w PL powinien sie cieszyc ze tyle ludzi
        > jeszcze ma chec bawic sie z nimi w te quasi biurokratyczne gierki

        Ja tez w glowe zachodze, ze tak jest .
        Znajoma dziewczyna ostatnio opowiadala mi jak wyglada kwestia
        zalatwiania slubu, nie, to nie jest normalne..
        Najwazniejsza kwestia- czy alby ze soba nie mieszkaja? Nie, no jasne-
        kazde z osobna mieszkanie sobie wynajmuje, bo przyjezdni, tyle ze
        cala pensja na wynajem by poszla..Co za brak logiki w tym wszystkim.
        Te zasady dobre byly dla panien co to majac 18 wiosen do
        zamazpojscia sie naturalnie szykowaly, ale nie dzis, gdy ludzie na
        slub decyduja sie ok. 30- tki.Celibat do tego wieku to anomalia.
        Wszystko to gra, czysta hipokryzja i wierutna bzdura..teatr
        normalnie.
        • qunegunda Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 22:41
          > Te zasady dobre byly dla panien co to majac 18 wiosen do
          > zamazpojscia sie naturalnie szykowaly, ale nie dzis, gdy ludzie na
          > slub decyduja sie ok. 30- tki.

          ależ skąd, te zasady SĄ dobre, tylko ludziom sie w doopach
          poprzewracalo, kariery im sie zachciewa i konsumpcji - grzech !
    • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 21:57
      To jest coś co mnie rozwala. Jakoś nie trąbią o jeżdżeniu po pijaku, o
      zatłukiwaniu dzieci na śmierć, ale o dupie - non stop.
      • kotbehemot6 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 21:59
        Hmmm a gdzie tak o tym trąbią???????Przyznam,nie zauważłyłam,oprócz oczywistej w
        śiwetle KK obronie życia poczętego-ostatnio tez nie śłyszałam.
        • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:05
          A chociażby przy spowiedzi przedślubnej.
          • kotbehemot6 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:06
            No wiesz jezłęi jest to jedyny twój grzech cięzki, to miał ksiądz sku[ić sie na
            tym,ze [przeklinasz?????
            • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:13
              Skąd wiesz, że jedyny? Nie będę Ci tu swoich grzechów opowiadać, ale gwarantuję
              Ci, że było tam o czym rozmawiać - a on tylko o tym jednym chciał. Jakaś
              niezdrowa fascynacja.
              • kotbehemot6 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:16
                oczywiście,ze nie wiem....przypuszczałĸam,ze jedyny cięzki. Moze masz pecha do
                księży- szyszunia ładnie napisała na ten temat...
                • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:20
                  To akurat jest prawda - mam pecha do księży, nawet mój wierzący i praktykujący
                  mąż to przyznał, praktycznie gdzie nie pójdę to na jakiegoś trepa trafię, czego
                  wielokrotnie był świadkiem.
                  Wiem że nie wszyscy księża tacy są, ale skoro trafiam na takich WSZĘDZIE - to
                  sorry, ale zaczynam mieć wrażenie, że instytucji w jakiś sposób tacy ludzie są
                  na rękę.
                  Tak, wiem, KK jako instytucja na świecie jest zupełnie inny. Natomiast polska
                  wersja katolicyzmu mnie mierzi - tym bardziej, że widziałam, że MOŻE być inaczej.
        • kali_pso Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:06
          A wypowiedz któregoś z bepe na temat tego, że "więcej uwagi powinno
          poświęcać się nienarodzonym dzieciom niz pani Blidzie, która
          przeciez sama się zabiła"
          A wypowiedz Glempa, na temat Alicji Tysiąc, że tyle skorzystała na
          swojej sprawie, ze sobie okulary za 1000 zł kupiła...

          To przykłady z ostatnich dni.


          Antykoncpecja, aborcja, seks przedmałżeński- toz wszedzie tam chodzi
          o czyjś tyłek..kobiecy rzecz jasna, więc naturalnie pojawia się
          potrzeba kontroli, zakazów i nakazów...
          • kotbehemot6 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:08
            Antykoncpecja, aborcja, seks przedmałżeński- toz wszedzie tam chodzi
            > o czyjś tyłek..kobiecy rzecz jasna, więc naturalnie pojawia się

            nie chodzi o czyjśc tyłek, tylko o życie poczęte albo niedopuszczenie
            dopoczęcia-co jest grzechem-proste.
            • kruche_ciacho Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 23:21
              co jest takie proste?

              że grzechem jest niedopuszczenie do poczęcia ??????
              • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 09:47
                Ja zrozumiałąm tę wypowiedź tak, że proste jest to, że są podane
                pewne czyny uznane za złe i albo się stosujesz albo nie. W Kościele
                nikt nikogo na siłę nie trzyma
      • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:03
        A w ogóle to byłam na mszy w Anglii w parafii katolickiej i szczęka mi opadła na
        to, że WSZYSCY jak jeden mąż ruszyli do komunii. Dopiero niedawno dowiedziałam
        się co za tym stoi. Otóż tam spowiedź "do ucha" prawie nie funkcjonuje i ludzie
        wychodzą z założenia, że skoro nikogo nie zabili i nic nie ukradli, to wystarcza
        spowiedź powszechna na początku mszy.
        • kotbehemot6 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:04
          nie dalej jak wczoraj ksiądz na mszy powiedział,ze zbyt łątwo rezygnujemy z
          Komunii- bo jak nie popełnimy grzechy cięzkiego-to można pzrystępować do
          sakarmentu-węc moze to nie jest takie głupie.....
          • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:06
            Taaa tylko że widzisz - u nas jak bierzesz pigułki czy zrobisz mężowi lodzika,
            to już masz grzech ciężki.
            • kotbehemot6 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:07
              Pigułki -fakt,ale lodzik-skąd takie przekonanie,ze to grzech?????
              • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:17
                Lodzik z finiszem poza pochwą to grzech. Chodzi o zakłócanie naturalnego
                przebiegu stosunku. Poczytaj sobie o tym to się dowiesz. W ogóle wszystko co się
                kończy poza pochwą to grzech, wspólna masturbacja to grzech, paranoja jakaś -
                człowiek wychodzi za mąż i myśli, że już w końcu nie będzie grzeszył, a tu lipa.
                • kotbehemot6 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:19
                  Pewnie finisz po za pochwą podciągnięty pod "marnowanie"nasienia-czyli
                  niedpouszcenie do zapłodnienia, czyli ingerencja w Plan Boży ,czyli grzechsmile)))
                  A, to ja nie grzeszę- nie lubie finiszowac w innym otowrze niz zasadaniczysmile)))
                  • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:24
                    Nie wiem, nie wnikam, mam to gdzieś - jestem wierząca, ale chyba tak bardziej po
                    protestancku, natomiast co jeden czy drugi ksiądz sądzi na temat tego, co i
                    gdzie sobie z mężem wtykamy bądź nie wtykamy, mnie nie interesuje. Z tym, że
                    zakładam, że pewnie rozgrzeszenia bym nie dostała, więc nawet do spowiedzi nie
                    chodzę, bo i po co, nikogo nie zabiłam ani nie okradłam, więc nie mam ochoty
                    wysłuchiwać jakichś chorych wynurzeń.
                    • denea Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:31
                      Chicarica, Twoje wypowiedzi w tym wątku to istna skarbnica
                      sygnaturek smile))
                    • kotbehemot6 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:35
                      to nie chodzi o to, co sądzi ksiądz, tylkie takie sa zasaday wiary, ...nikt nie
                      poweidział,ze jest łątwo i przyjmnie, a wiara nie polega tylko na tym co nam
                      pasuje, a to co nie odrzucamy-taka troche wiara wygodnicka , na niby-bo co to za
                      wiara bez wyrzeczeń??????
                      • cora73 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:40
                        Ladnie napisane, kazdy wie o co chodzi............tylko sek w tym ze
                        mimo jednej wiary rozni ksieza w roznych krajach np inaczej patrza
                        na ten sam GRZECH smile
                      • lola211 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 08:30

                        Wiesz co by sie stalo, gdyby wszystkie osoby, ktore nie
                        przestrzegaja wymogów wiary, uwazaja je za idiotyczne, przestarzale,
                        nie pasujace do dzisuejszego swiata ,z tegoz kosciola po prostu
                        wystapily? KK skurczylby sie do rozmiarow co najwyzej populacji
                        emerytów, i to nie wszystkich,bo tym jest duzo latwiej nie grzeszyc,
                        wiec mozna przyjac ,ze nie sa wygodniccy w podejsciu do religii.No i
                        KK juz nie moglby sie podpierac wynikami na granicy ponad 90%
                        duszyczek, jego wplywy by oslably i bylby niewiele znaczaca
                        instytucja.
                        • mma_ramotswe no i dobrze! 24.05.08, 15:20
                          lola211 napisała:

                          >
                          > Wiesz co by sie stalo, gdyby wszystkie osoby, ktore nie
                          > przestrzegaja wymogów wiary, uwazaja je za idiotyczne,
                          przestarzale,
                          > nie pasujace do dzisuejszego swiata ,z tegoz kosciola po prostu
                          > wystapily?
                          To by się stało, że zostaliby ci, ktorzy naprawdę wierzą w to, co
                          Kościół do wierzenia podaje. I to byłoby najlepsze.
                          Niestety często są to osoby, którym brak odwagi, hipokryci lub
                          wygodniccy>
                          >
                          • lola211 Re: no i dobrze! 24.05.08, 22:51
                            > I to byłoby najlepsze.

                            Szkoda, ze tego nie dozyjetongue_out
                      • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 22:39
                        Widzisz, i o tym właśnie pisałam, że w różnych krajach księża tego samego
                        wyznania (katoliccy) różnie podchodzą do kwestii grzechu i spowiedzi.
                        Myślisz, że na całą angielską parafię nikt nie używa pigułek ani nie robi
                        lodzika? Szczerze wątpię. A w ogóle było tam sympatycznie - proboszcz w drzwiach
                        żegnał wszystkich po mszy uściskiem dłoni, na mszy dostępne były modlitewniki z
                        liturgią i pieśniami po angielsku, żeby każdy mógł uczestniczyć, żadnego
                        grzmienia z ambony nie było... O ile mi wiadomo, gdyby tam wierny usłyszał że ma
                        latać z durnymi karteczkami to by się chyba zaśmiał i wyszedł, podobnie jest z
                        tzw. "poradnictwem małżeńskim" i karteczkami z niego. Czekam aż u nas tak będzie.
                        • denea Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 08:54
                          A ja się czasem zastanawiałam, czy w innych krajach ludzie też tak
                          pokornie latają z karteczkami... Jeśli komuś przed jakimś
                          wydarzeniem czy sakramentem potrzebna jest spowiedź, to wydawałoby
                          się, że jest tego świadom, idzie do spowiedzi i finito. Skoro
                          twierdzi że był, to był. Karteczki to taki wyraz nieufności,
                          niewiary, chęci kontroli, normalnie PRL.
                          • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 09:00
                            Nie, nie latają. W Anglii instytucji karteczek nie ma w ogóle, w Hiszpanii też
                            nie. Wiadomo, że jak człowiekowi zależy na sakramencie, to pójdzie, a podpisać
                            się na karteczce można samemu...
                            • denea Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 09:25
                              Ciekawe tylko skąd tam księża wiedzą, że to np. spowiedź
                              przedślubna ;P
                              Niby spowiedź to spowiedź, a w PL jakoś bardzo dużą wagę do tego
                              przywiązują. Z lektury forum Ślub i wesele wiem, że czasem na takiej
                              spowiedzi ksiądz szerzej omawia kwestie małżeństwa, miłości,
                              sakramentu itd - chociaż w tym właśnie celu są przecież nauki
                              przedmałżeńskie, a... czasem nie. Więc zastanawiam się, dlaczego
                              musi wiedzieć, że akurat ta osoba spowiada się bo wstępuje w związek
                              małżeński wink))) ?
                              Swoją teorię mam, ale niech tam każdy sobie sam odpowie wink
                              • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 09:29
                                Powinno się powiedzieć przed rozpoczęciem spowiedzi że jest to spowiedź
                                przedślubna.
                                • isma Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 09:44
                                  Albowiem teoretycznie spowiedz przedslubna powinna byc spowiedzia
                                  generalna, tj. z calego zycia. W sumie dosyc logiczne, bo czlowiek
                                  zaczyna zycie z nowymi obowiazkami (i prawami wink)).
                                  Ale, ekhm, ksieza sie "nie czepiaja".
                                  • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 15:25
                                    Na jakiej podstawie tak twierdzisz?
                                  • mma_ramotswe tzn 26.05.08, 15:26
                                    Rozumeim logiczne uzasadnienie, ale czy jest to jakoś unormowane np
                                    prawnie
        • mama-123 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 15:16
          Spowiedz uszna jak najbardziej funkcjonuje w Anglii. Podobniez w
          kazdym innym kraju. Inna sprawa, ze ludzie inaczej do spowiedzi
          podchodza. Nie ma tu natomiast zadnych spowiedzi powszechnych, gdzie
          wszystkim razem odpuszczane sa grzechy.
          • chicarica Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 22:48
            Owszem, ale stosowana jest znacznie rzadziej.
            Jesteś wierząca? I co, twierdzisz że nie ma spowiedzi powszechnej? Znaczy co,
            nie ma "Mea culpa" na początku Mszy? O ile pamiętam, to jest.
            Koniec świata, ja, bezbożnica, muszę katolikom tłumaczyć co odmawiają w czasie
            mszy wink
            • isma Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 10:56
              Wszytsko fajnie, tylko ze spowiedz powszechna sie nijak ma do
              grzechow ciezkich. A o takich mowa.
      • gagunia Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:04
        Własnie. Na spowiedzi przedslubnej mialam to samo. O tym, ze nie chodzilam do
        spowiedzi 15 lat wstecz sie nie zajaknal, ze inne grzechy na sumieniu powtarzane
        permanentnie tez nic, ale o seksie przed slubem trul mi cala spowiedz,
        zdenerwowal, zestresowal a nauki z tego nie wynioslam zadnej, bo tez nic
        konkretnego mi do powiedzenia nie miał. Nawet pokuty nie było przyzwoitej tylko
        odklepanie 10 zdrowasiek. Bez sensu zupelnie.

        Dodam, ze poszlam z wlasnej woli- moj proboszcz nie wymagal zadnych karteczek
        itp głupot. Poszlam, bo chcialam, bo mi zalezalo, bo tak czułam. A wyszlam
        niestety jeszcze bardziej zniechecona.

        • mma_ramotswe sensowna pokuta 24.05.08, 15:11
          co rozumiesz pod tym pojęciem?
    • szyszunia11 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:02
      cóż, ja się osobiście z żadna tego typu fascynacja nie spotkałam (nie mam stałego spowiednika więc u wielu juz byłamsmile) ale mniejsza z tym.
      Wobec ludzkich błędów, także tych popełnianych przez duchownych - jestem krytyczna, nawet bardzo. Ale one były, są i będą.

      Dla osób, które nie zafascynowały się dobrem, jakie jest w Kosciele - a chodzi mi ni mniej ni więcej tylko o Boga osobowego, zawsze droge do światyni zastawi jakiś lśniący mercedes księdza, zajdzie jego konkubina lub zabiegnie dziecko, albo zagrodzi sterta butelek wódki - tez własność księdzawink

      tak, jak już kiedyś pisałam na tym forum:

      rezygnować z dobra, jakie daje Kosciół z powodu nagłośnionych, gorszących (nazwijmy to wprost) zachowań niektórych duchownych, to tak, jak odmówić przyjecia milionowego spadku w banku, bo kasjer okazał sie nieuprzejmy... smile
      ale to już temat na inna dyskusjęsmile
      pzdr
      • kotbehemot6 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:03
        > rezygnować z dobra, jakie daje Kosciół z powodu nagłośnionych, gorszących (nazw
        > ijmy to wprost) zachowań niektórych duchownych, to tak, jak odmówić przyjecia m
        > ilionowego spadku w banku, bo kasjer okazał sie nieuprzejmy... smile
        > ale to już temat na inna dyskusjęsmile
        > pzdr

        mądzre powiedzianesmile
    • szyszunia11 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 22:37
      dodam jeszcze, że do spowiedzi nie idzie się do księdza, tylko do Boga, ksiądz jest tylko szafarzem tego sakramentu. Nawet jeśli ksiądz jest aktualnie w stanie grzechu ciężkiego (!)- spowiedź (jak i msza) jest ważna. Dlatego nie ma co aż tak wnikać w stan duszy spowiednika, bo przychodzimy leczyć nie jego duszę ale własną. On, jeśli na serio traktuje kapłaństwo, o swoją się zatzoszczy u innego, też grzesznego - jak każdy człowiek - księdzasmile
      natomiast co do nauki, jakiej nam spowiednik udziela mamy prawo (i obowiązek!) wybrzydzać, nikt nie każe nam chodzić drugi raz do księdza który nas rozczarował, uraził, zasnął w konfesjonale, albo z jakichkolwiek innych powodów nam nie odpowiadasmile
      lepiej poszukać księdza mądrego, taktownego itd.
      słyszałam o takich, co szukali głuchego - tego nie polecamwink
      nie polecam tez szukania tak długo, aż się znajdzie księdza, co wreszcie grzech nazwie dobremsmile
    • carola889 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 23.05.08, 23:12
      Dlatego ja nie chodze do spowiedzi. Dlaczego niby mam opowiadac o
      swojej intymnosci obcemu facetowi.
      Ojciec chrzestny mojej corki byl u spowiedzi chwile przed
      sakramentem i powiedzial ksiedzu, ze jesli nie dostanie
      rozgrzeszenia (dokladnie chodzi o karteczke, ze byl u spowiedzi) nie
      bedzie chrztu bo on jest chrzestnym i chrzest sie odbylsmile
      • kiraout Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 08:22
        Brałam ślub w ciąży, widocznej. Ksiądz kazał mi na spowiedzi
        przedślubnej powiedzieć, że załuję, że współżyłam przed slubem (tez
        byłam po 30-tce), ciekawe, że jak mówiłam o innych rzeczach, to
        ograniczył się do tego,że pouczył hurtowo i mam starać się nie
        grzeszyć, ale tutaj wręcz kazał mi powiedzieć, że tak, żałuję.
        Mówię, że nie mogę, bo każe mi żałować, że będę miała dziecko, bo
        chyba widzi, ze jestem w ciązy. Nie, mam TO powiedzieć. I mówił
        coraz głośniej, i głośniej. Powiedziałam, że w takim razie już mi
        nie zależy mi na tajemnicy spowiedzi, może nawet to wyśpiewać na
        ambonie, i że proszę idziemy rozstrzygnąć spór do innego księdza.
        Opanował się, dał rozgrzeszenie, karteczkę, i jakby miał rózgę, to
        pewnie by mnie sieknął po łydkach smile) Głupek...
        • jowita771 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:42
          mojej kumpeli na naukach powiedział, że powinna ze wstydu skłamać, że nie
          współżyła. Najlepsze, że ona tez była z widocznym brzuszkiem. Ale w sumie nie
          byłoby to pierwsze niepokalane poczęcie w historii kościoła.
          • isma niepokalne poczecie 25.05.08, 17:53
            jowita771 napisał:

            > mojej kumpeli na naukach powiedział, że powinna ze wstydu skłamać,
            że nie
            > współżyła. Najlepsze, że ona tez była z widocznym brzuszkiem. Ale
            w sumie nie
            > byłoby to pierwsze niepokalane poczęcie w historii kościoła.

            Tjaaaa. Bo niepokalane poczecie - co "kumpeli", a i Tobie tez,
            umknelo, pewnie na "naukach" o tym nie mowili - bynajmniej nie
            oznacza poczecia bez wspolzycia ;-O.

            No i taka to wiedza krytykantow o tym katolicyzmie jest...
            • mma_ramotswe ismo 25.05.08, 17:57
              i wśród tzw głeboko wierzących katolików spotkałam się z myleniem
              tych pojęćsmile Może dlatego, że 8 grudnia czyta sie o Zwiastowaniu?smile
            • jowita771 Re: niepokalne poczecie 25.05.08, 18:00
              miałam na myśli poczęcie Jezusa, nie Maryi. A to odbyło sie ponoć bez współżycia.
              • mma_ramotswe Re: niepokalne poczecie 25.05.08, 18:10
                tak, ale tyo nie oznacza "niepokalanego"smile
                • jowita771 Re: niepokalne poczecie 25.05.08, 18:13
                  Dobrze, więc w pierwszy poscie - tym o koleżance i naukach chodziło mi o
                  poczęcie przez dziewicę, co zresztą z kontekstu wynika.
                  • mma_ramotswe Re: niepokalne poczecie 25.05.08, 18:48
                    otóż tosmile
            • chicarica Re: niepokalne poczecie 25.05.08, 18:30
              Ismo, gdzieś poniżej masz wypowiedź "wiernej" o tym, co to jest spowiedź
              powszechna. Niewiedza zdarza się zarówno wśród wierzących, jak i wśród
              "krytykantów" i nie ma co się zżymać. Ty jesteś, jak rozumiem, teologiem - my
              nie. Tym niemniej, nas również to co mówione jest w kościele dotyczy.
              • mma_ramotswe niewiedza wśród krytykantów 25.05.08, 18:50
                odbiegając od Niepokalanego Poczęcia - własnie ta neiwiedza jest
                przykra. Bo krytykuje zanim się dowie, co w trawie piszczy. Na
                ślepo. Przykre
              • mma_ramotswe Re: niepokalne poczecie 25.05.08, 18:50
                a w ogóle to ja lubię Kościół a nie przepadam za katolikami. To
                dopiero opcjasmile
              • isma Re: niepokalne poczecie 25.05.08, 18:57
                A, niespodzianka. Nie jestem teologiem i ani mi to w glowie. Co
                wiecej, wierzaca jestem jakies osiem lat swego mniej wiecej
                swiadomego zycia ;-P. Niemniej zawsze bylam zdania, ze jak sie
                czlowiek bierze do krytykowania, to powinien byc plus-minus pewien
                tego, co mowi, stad wiekszosc mojej religijnej wiedzy pochodzi z
                czasow, jak bylam niewierzaca ;-O.

                Co do spowiedzi, to sa tu mylone dwie sprawy. Owszem, jest spowiedz
                powszechna (lub akt pokuty) w ramach Mszy sw. Ona dotyczy grzechow
                lekkich, i sila rzeczy seksu przed slubem sie nia zalatwic nie da,
                wiec w tym sensie jej "nie ma".

                Ale czesto ta nazwa okresla sie tez potocznie tzw. absolucje
                zbiorowa - to jest szczegolna forma, stosowana w sytuacji np.
                zagrozenia zycia wielu osob (kleski zywiolowej, itp.), kiedy nie ma
                na tyle kaplanow, zeby wysluchali spowiedzi (z grzechow ciezkich)
                wszystkich osob, dla ktorych sa to okolicznosci nadzwyczajne.

                Mam jednak nieodparte wrazenie, ze w opisywanym w watku przypadku
                takiego zagrozenia nie bylo wink)).
      • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 15:37
        carola889 napisała:


        > Ojciec chrzestny mojej corki byl u spowiedzi chwile przed
        > sakramentem i powiedzial ksiedzu, ze jesli nie dostanie
        > rozgrzeszenia (dokladnie chodzi o karteczke, ze byl u spowiedzi)
        nie
        > bedzie chrztu bo on jest chrzestnym i chrzest sie odbylsmile
        Strasznie śmieszne, mądre i odpowiedzialne. Oczywiście podziwiasz
        tego faceta



    • luxure Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 08:24
      Opadają Kochana. Debilna instytucja, debilne zasady jak w Średniowieczu. Dlatego
      ja z tą instytucją nie chcę mieć nic wspólnego. Jeśli mąż chce wychować syna na
      katolika będzie robił to na własną odpowiedzialność. Ja do tego ręki nie przyłożę.
      • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 15:10
        luxure napisała:

        > Opadają Kochana. Debilna instytucja, debilne zasady jak w
        Średniowieczu.
        Co prawda nie mogę się z tym zgodzić, ale kazdy ma prawo do swojego
        zdania. Ale bądźmy konsekwentni! Jeśli ktoś uważa, że zasady danego
        związku/wspólnoty/instytucji są debilne, to po jakiego diabła w niej
        tkwi?
        Zupełnie tego nie rozumiem
        • lola211 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 09:10
          > Zupełnie tego nie rozumiem

          Ze strachu.Przed wiecznym potepieniem.W koncu to mu sie od malego
          wmawia.
          A tak zapewnia sobie jakies tam alibi.
    • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 15:04
      Spała czy sypia?
      Bo to kolosalna różnica
      • szyszunia11 Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 15:08
        no własnie...
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=79942244&a=79943817
        • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 15:08
          Mam taki głupi zwyczaj, że najpierw piszę, a potem czytamsmile
    • bea.bea Re: spowiedź matki chrzestnej :) 24.05.08, 21:30
      jak sie spowiadalam pomijalam pewne fakty...smile
      a dla spokojnosci sumienia słowo "kłamałam" mówiłam na koncu...teraz do
      spowiedzi nie chodze...to dla nie hipokryzja
      • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 09:34
        jesli robiłaś tak jak napisałaś, to rzeczywiście była to hipokryzja.
        Choć myślę, że mocniejsze słowa też by pasowały
      • angazetka Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 11:54
        To miałaś spowiedź nieważną, a jeśli potem przyjmowałaś komunię - to
        było to świętokradcze.
        Kiedy stwierdziłam, że nie mogę powiedzieć w konfesjonale z czystym
        sumieniem, że żałuję tego, jak żyję i jakie mam poglądy, i że
        obiecuję poprawę - przestałam chodzić do spowiedzi (i do kościoła,
        bo doszłam do wniosku, że za bardzo się z zasadami KK rozmijam). Nie
        uznaję robienia sobie kpiny z sakramentu.
        • mustardseed Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 14:30
          No jak już o KK mówimy,
          Polecam artykuł GW, baardzo stosowny myślę, może kogoś nakłoni do
          przemyśleń:
          wyborcza.pl/1,75248,5240657,Spowiedz_antyklerykala.html
          Pozdrawiam,
          • qunegunda Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 17:42
            ale, o sso chodzi?

            Wołek (a co to w ogole za autorytet ?!?) nie pisze nic o seksie
            przed slubem
            • bea.bea Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 10:20
              chodzi o to ...nie cudzołóż.....smile

              co w wolnym tłumaczeniu znaczy...nie rób tego w cudzym łóżku..smile

              więc gdy faceta we własne włoże łoże.....wtedy mam pewność , że nie cudzołóże..tongue_out
    • deodyma Re: spowiedź matki chrzestnej :) 25.05.08, 22:59
      a ksieza to swieci sasmile ciekawe, ilu z nich sypia z kobietamismile
      • qunegunda Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 11:52

        > a ksieza to swieci sasmile ciekawe, ilu z nich sypia z kobietamismile

        a ilu z facetami smile
        • deodyma Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 15:29
          otoz tosmile
          • kiraout Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 18:13
            Zastanawiające, po co tak wałkowany jest w kk problem seksu. Na
            wszystkie sposoby, pozycje, konfiguracje, możliwości.
            Dzieci zamiast na lekcjach przysposobienia do życia w rodzinie (czy
            gdzie tam), to dowiadują się o seksie na lekcjach religii! Rany, ja
            tyle o seksie nie myślę, co księża dudnią codziennie. I śmieszne to,
            i straszne. Bo to odwrócenie wszelkich proporcji!
            Dziewczyny tu starają się tego jakos tak niemrawo bronić, ale nie
            bardzo im to wychodzi, widac gołym okiem, że zostały same z
            tematem...
            • mma_ramotswe Re: spowiedź matki chrzestnej :) 26.05.08, 19:43
              ani w kosciołach ani na lekcjach religii nigdy nie spotkałąm się z
              przesadą w temacie seksu.
              Nie wiem, skąd czerpiesz swoje "wiadomości"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka