Dodaj do ulubionych

wirtualny swiat...

27.05.08, 19:45
coraz czescie slysze, ze ktos godzinami "siedzi" w second life lub
w innych podobnych wirtualnych swiatach. ludzie uzalezniaja sie,
czesto myla rzeczywistosc z fikcja.. sama boje sie bawic w cos
takiego-boje sie, ze mnie to zbyt mocno wciagnie... czy was cignie
do czegos takiego?
Obserwuj wątek
    • melmire Re: wirtualny swiat... 27.05.08, 20:21
      Uwielbiam. Nie second lift (pierwszego lifa mam dosyc, po cholere mi drugie?)
      ale klasyczne MMORPG jak najbardziej. Nie widzialam nigdy kogos kot myliby
      fikcje z rzeczywistoscia, widzialam wiele osob zapominajacych ze to gra, IMO.
      Chociaz niewykluczone ze kazdego bawi w MMORPG cos innego, mnie gra jako taka,
      gadanie z ludzmi, ktos inny bedzie mial okazje zeby odowodnic ze to on ma
      najwiekszego i ze to on bedzie rzadzil smile
      Na razie zarzadzilam sobie szlaban, bo szukam pracy, a w tym gry rzadko pomagaja
      (chociaz kilka przypadkow rekrutacji online znam).
      • prologica Re: wirtualny swiat... 27.05.08, 20:31
        a mi sie zawsze przypomina odcinek CSI gdzie przez gre gowniarze zaczeli
        faktycznie mordowac i napdac itp. a jeden gral iles tam dni non stop i zszedl na
        zawal czy zator czy cos tam.

        widzac wielu mlodych ludzi ktorzy duzo za duzo siedza w grach i za mocno
        przenosza to na rzeczywistosc raczej nie bede probowac... zreszta i tak nie mam
        czasu...
        • a.nancy Re: wirtualny swiat... 27.05.08, 20:38
          prologica napisała:

          > a mi sie zawsze przypomina odcinek CSI

          mylisz fikcje z rzeczywistoscia wink

          > widzac wielu mlodych ludzi ktorzy duzo za duzo siedza w grach i za mocno
          > przenosza to na rzeczywistosc raczej nie bede probowac...

          "widzac wielu mlodych ludzi ktrzy zostaja alkoholikami, nie wezme do ust alkoholu"
          • kropkacom Re: wirtualny swiat... 27.05.08, 20:43
            Mylenie fikcji z rzeczywistością to już maksymalne ekstremum. Ja nie próbuje bo
            pewnie bym się uzależniła smile
          • prologica Re: wirtualny swiat... 27.05.08, 20:45
            no tak, nawet w to nie wchodzac sie uzaleznilam, o dzizas
        • melmire Re: wirtualny swiat... 27.05.08, 20:54
          Ale za to dzieki grajacemu chlopu nie musisz wstawac noca do dziecka, sam sie
          odklei od kompa i pojdzie latorosl zabawiac bo a) przeszkadza w graniu b)jak
          kobieta sie obudzi i zobaczy ze on jeszcze gra to bedzie rozroba. Ilez razy
          slyszalam "AFK dziecko placze" smile
          • prologica Re: wirtualny swiat... 27.05.08, 20:57
            melmire napisała:

            > Ale za to dzieki grajacemu chlopu nie musisz wstawac noca do dziecka, sam sie
            > odklei od kompa i pojdzie latorosl zabawiac bo a) przeszkadza w graniu b)jak
            > kobieta sie obudzi i zobaczy ze on jeszcze gra to bedzie rozroba. Ilez razy
            > slyszalam "AFK dziecko placze" smile

            hehe, sama wychowuje dziecko wiec mnie to nie dotyczy, ale jestem w stanie
            zrozumiec o czym piszesz, bo mam komputerowo-growe zainteresowania. nie w formie
            wyzej wspomnianej, ale swoj swego zawsze zrozumie smile
            • melmire Re: wirtualny swiat... 27.05.08, 21:04
              Ha, siostro!
              Tak naprawde to swiaty wirtualne sa odbiciem swiata realnego - sa tam ludzie
              "normalni" i "dziwni", sa mili i niemili, sa szukajacy rozrywki i szukajacy
              jakiejs formy spelnienia, wymieniac by dlugo.W kazdym razie widac i to co
              najlepsze, i to co najgorsze. Czekam z niecierpliwoscia ze jakis socjolog serio
              sie nad tym pochyli, i napisze prace np. o tym kto jakie postacie wybiera,
              ciekawi mnie czy sa jakies korelacje i inne takie.
              Rodzaje grania tez sa rozne, znalam ludzi grajacych non stop, ludzi
              ograniczajacych sie do kilku godzin wieczorem czy w weekend, ludzi ktorzy grali
              pozna nowa i takich ktorzy wstawali dwie godzini wczesniej rano zeby cos tam
              sobie w grze nazbierac. Widzialam rodziny graczy dzielace sie jednym komputerem,
              co dla mnie jest absolutnie nie do pomyslenia smile Widzialam ludzi ktorych
              zanurzenie w gre i odnoszone tam , realne bo one sa realne, sukcesy uratowaly od
              depresji, pomogly zostac w kontakcie z ludzmi.
              Teraz od wielu miesiecy nie gram, ale wiem ze jak znajde prace to wroce smile
              • prologica Re: wirtualny swiat... 27.05.08, 21:08
                pomysl z praca- bossssssssssski. ja wlasnie pisze pracke ale z reklamy niestey
                (a moze stety?). jak kiedys przyjdzie mi do glowy pojsc na psychopodobny
                kierunek studiow to z pewnoscia bede pamietac o tym pomysle. tylko najpierw
                musze to skonczyc i politechnike bo mnie wola.. smile
                pozdrawiam smile
                • melmire Re: wirtualny swiat... 27.05.08, 21:13
                  Czekam zatem smile naprawde bylabym ciekawa wynikow, co ludzi motywuje do zostania
                  magiem a nie mysliwym czy rycerzem. Z tym ze przyczyn pewnie jest sporo, wiec
                  roboty z taka praca byloby od groma.
              • beniusia79 Re: melmire. 28.05.08, 07:35
                piszesz o s.l? wlasnie wczoraj ogladalm wywiad na temat second life
                (stad moj post)z jednym niemieckim profesorem socjologii. facet
                jest wlasnie w trakcia pisania pracy na temat sl. byl tez wywiad z
                ludzmi, ktorzy sie w to wciagneli. ludzie przyznawali sie do "zdrad
                wirtualnych", wiele malzenstw rozpadlo sie juz przez sl.... jeden z
                naukowcow twierdzil nawet, ze bardzo prawdopodobnym jest, ze kiedys
                bedzie mozna zarabiac, pracujc w sl-tzn. pieniadze, ktore tam
                zarobisz pracujac w swojej wymarzonej i wybranej przez siebie pracy
                w tm "drugim swiecie", bedzie mozna w przyszlosci zamienic na
                prawdziwe. jakos nie moge sobie tego wszystkiego wyobrazic... ponoc
                wielu szefow "spotyka" sie na konferencjch ze swoimi pracownikami w
                sl., zeby w ten sposob zaozczedzic koszty np. wynajmu duzej sali.
                socjolog, ktory udzielal wywiadu twierzil, ze w przyszlosci tak
                wlasnie bedzie wygladala rzeczywistosc. proconicy beda spotykali
                sie na meetingach w internecie, studenci beda spotykli sie na
                wirtualnych salach wykladowyh. dla mnie koszmar...
                • beniusia79 Re: melmire. 28.05.08, 07:38
                  w Niemczech sa juz kliniki (od niedawna), ktore zajmuja sie
                  leczeniem osob uzaleznionych od interenetu. po badaniach okazuje
                  sie, ze osoby takie zachowuja sie bardzo podobnie do osob
                  uzaleznionych od alkoholu...
                  • melmire Re: melmire. 28.05.08, 11:36
                    Nie, nie pisze o SL ktorego idea jest mi jak najbardziej obca - za bardzo
                    przypomina "pierwszy lajf".Z jednej strony za malo zabawne, z drugiej brzydkie
                    jak cholera. Z tym ze to tylko moja opinia. W SL gra regularnie bardzo malo osob
                    200 000 wedlug ostatnich danych, wiec nie tylko mnie malo to pociaga. Dla
                    porownania w RPG World of Warcraft gra 10 milionow.
                    Co do uzaleznien, to trzeba miec predyspozycje, a uzaleznic sie mozna od
                    praktycznie wszystkiego,od sportu i czytania ksiazek tez. W grach czesto myli
                    sie faze wielkiej fascynacji i duzej aktywnosci online z uzaleznieniem.
    • luxure Re: wirtualny swiat... 27.05.08, 20:46
      Mam co robić w życiu realnym, na wirtualne szkoda mi czasu. Ani mnie do tego nie
      ciągnie, ani nikogo wśród moich znajomych.
    • kotbehemot6 Re: wirtualny swiat... 27.05.08, 20:49
      hehe nawet nie za bardzo wiem o czym piszecie.
      • zales239 Re: wirtualny swiat... 28.05.08, 07:53
        Ja też nie kumam o co chodzi,nie wiem za bardzo o czym gadają hihi!
    • dirgone Re: wirtualny swiat... 27.05.08, 20:54
      Nie znam nikogo, kto by w wirtualnym świecie siedział. Ja sama próbowałam przez
      chwilę, ale skończyło się na 2 minutach,heh. W realnym życiu codziennie mam
      jakieś schizy, więc uatrakcyjnienie wirtualne mało mnie kręci. Kiedyś bawiłam
      się przez chwilę Simami, ale po tygodniu też mi się znudziły (a siedziałam
      codziennie, po kilka godzin) - jak uzyskałam w miarę stabilne "życie", to już
      mnei to przestało interesować.
      Jedyne co mogę potwierdzić z własnego podwórka, to uzależnienie od ogame,
      kozaków i innych podobnych. Takich znałam. Znałam, bo jak wyszli z
      "uzależnienia", to już innych sieciówek nie próbowali.
    • 18_lipcowa1 Re: wirtualny swiat... 27.05.08, 20:56
      nie moglabym
      lubie tylko forum i tutaj zagladam jak tylko moge
      jakies uzalezninie chyba ale na szczescie jeszcze pracy ani zycia
      malzenskiego nie zawalilam wiecuwazam ze jest ok
    • deela Re: wirtualny swiat... 27.05.08, 21:09
      dobry RPG nie jest zly
      • guderianka Re: wirtualny swiat... 28.05.08, 07:55
        Nie nie ciągnie mnie w ogóle, gry komputerowe to dla mnie totalna
        abstrakcja. Mam znajomego, który przez dobę nie wyłaził z sieci-
        jadł,pił, spał przy włączonym kompie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka