Dodaj do ulubionych

Co byście zrobiły???

31.05.08, 08:36
Mam do Was pytanie co byście pomyślały i zrobiły gdybyście natkneły się na
smsa wysłanego przez Waszego męża do dawnej ex którą przypadkiem spotkał:
"Ja też się cieszę z tego spotkania. Wyglądasz dokaładnie tak jak cię
widziałem ostatnim razem. Serce mocniej mi zabiło jak Cię dziś zobaczyłem i
już nie mogę się doczekać niedzielnego wyjazdu... żałuję że nie jest inaczej..."

Jestesmy małzenstwem 2 lata ze soba jestesmy 3 mamy 14 miesięczna córke. Od
kilku miesiecy gorzej nam sie uklada, wiecej sie klócimy głownie przez
problemy finansowe.
Maz w niedziele jedzie do Krakowa jest fotoreporterem bedzie cały dzien
fotografowal mecz gwiazd. Wiem ze z ta panienka nie ma stalego kontaktu spotka
ja raz na rok na zdjeciach bo jej siostra pracuje w tej samej branzy i czasem
ona z nia lazi.
Jak zrobilam awanture po przeczytaniu tego smsa to pierw udawal glupka ze go
nie wyslal a potem twierdzil ze to nie to co mysle i ze ona wcale do tego
Krakowa z nim nie jedzie. (moze jedzie z siostra?)
Czy zaufac? Twierdzi ze przesadzam a ja wole chuchac na zimne... Poradzcie co
robic!
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 08:45
      A co właściwie możesz zrobić?Pojechać z nim?
      • ca.melia Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 08:50
        Taki sms wzbudziłby mój spory niepokój natomiast powiedziałabym,
        że ma jechać i robić, co uważa za stosowne, pamiętając przy tym co
        ma i co może stracić...
    • shilo2000 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 08:50
      Pytal czy z nim pojade ale nie moge. Wiecie nie mówie ze zaraz bedzie mnie z nia
      zdradzal bo to (mam nadzieje) nie ten typ faceta ale na sama mysl o przebywaniu
      z nia trafia mnie smirk
      • gryzelda71 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 08:52
        No więc miej nadzieję,ze to nie ten typ człowieka.
    • shilo2000 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 08:52
      A czy Waszym zdaniem stwierdzenie ze serce mu mocniej zabilo na jej widok jest
      jakby wyznaniem uczucia? i stwierdzenie zaluje ze nie jest inaczej jak dla mnie
      jest stwierdzeniem ze zaluje ze jest ze mna a nie z nia?
      • gryzelda71 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 08:56
        shilo2000 napisała:

        > A czy Waszym zdaniem stwierdzenie ze serce mu mocniej zabilo na jej widok jest
        > jakby wyznaniem uczucia?

        nie

        i stwierdzenie zaluje ze nie jest inaczej jak dla mnie
        > jest stwierdzeniem ze zaluje ze jest ze mna a nie z nia?

        nie
        • shilo2000 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 08:58
          Prosze jesli mozecie to wytlumaczcie mi co ten moj facet mogl miec na mysli bo
          ja sie strasznie zadreczam i jak to baba mam milion mysli i podejrzen. On nie ma
          daru do tlumaczenia sie wiec ja nadal nic nie rozumiem.
          • gryzelda71 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 09:01
            N
            • gryzelda71 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 09:03
              Szybko poszłosmile.Nie mam pojęcia co miał na myśli.Ale czego bym nie napisała,ty i
              tak będziesz się zadręczać.
              • guderianka Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 09:10
                Facet zaczął mysleć fallusem a nie mózgiem.W związku z czym powinien
                zostać poinformowany o ewentualnych konsekwencjach łajdaczenia się z
                inną babą. Nic więcej zrobić nie możesz
        • piatek_13-go Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 10:05
          gryzelda71 napisała:

          > shilo2000 napisała:
          >
          > > A czy Waszym zdaniem stwierdzenie ze serce mu mocniej zabilo na jej widok
          > jest
          > > jakby wyznaniem uczucia?
          >
          > nie
          >
          > i stwierdzenie zaluje ze nie jest inaczej jak dla mnie
          > > jest stwierdzeniem ze zaluje ze jest ze mna a nie z nia?
          >
          > nie


          Moze i nie, ale prawdopodobne.
      • limonka_3 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 09:15
        tak

        tak
        • limonka_3 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 09:15
          nie wiem czy tak czuje ale to własnie chciał przekazać, moim zdaniem
      • koliberek400 Re: Co byście zrobiły??? 02.06.08, 13:32
        no jak facet,ktory ma zone,moze napisac do innej ,ze serce mu
        mocniej zabilo na jej widok i zaluje,ze nie jest inaczej?!?!?!
        przeciez tresc sms-a mowi sama za siebie.Powinnas pogadac z nim
        szczerze,ale bardzo twardo.Przeciez nie mozna ciagle zastanawic
        sie,ze ktoregos dnia moze kogos pozna i Cie zdradzi
    • limonka_3 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 09:14
      bardzo mi przykro ale wg mnie twój mąż nie jest z tobą szczery.
      pewnie ze będzie udawał głupka - co ma zrobić...

      nie czuj się ofiarą losu - cóż, stało się. staraj sie spokojnie do
      tego podejść i z nim porozmawiaj o co chodzi...
      • shilo2000 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 09:18
        rozmawialam, byla awantura nawet a on twierdzi ze robie z igly widly i ze niby
        to nie tak. Sam sie zamotal gadal rozne bzdury chcial za wszelka cene zalagodzic
        i ma pretensje ze powracam do tego tematu (bylo to przedwczoraj wieczorem).
        • limonka_3 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 09:31
          to jest modelowe zachowanie. I twoje i jego. Najlepiej jak znajdzie
          sie na forum ktos kto podpowie ci co zrobić. Ja podchodzę do tego
          zbyt emocjonalnie...
          Nie znam się też na psychice męskiej - być może on po prostu
          flirtuje z tą kumpelą i nie ma nic ważnego na myśli.
          Ale gdybys go zastała z nią tete a tete to tez by powiedział że nic
          nie widziałaś takiego, a nawet jesli - to nic dla niego tamta nie
          znaczy...

          Pociesz się że wiele par przez to przechodzi, szczególnie gdy dzieci
          są małe i w domu jest coraz więcej obowiązków.

    • lilka69 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 09:24
      to nic dobrego nie wrozy moim zdaniem. a to, ze udawal glupka to ewidenty dowod,
      ze jest winny i teraz sciemnia. skoro dawno jej nie widzial i tak sie cieszy na
      to spotkanie to jak TERAZ ZOBACZY tym bardziej straci glowe. a to, ze macie
      dziecko nie ma nic do rzeczy...
      sorry ale kiepsko to widze.
      • shilo2000 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 09:28
        to co mam robic??????
        • tosina Nic. 31.05.08, 09:43
          No a co mozesz zrobic?Nic. Co zabronisz mu?NApewno sie przejmie. Ze
          to Cie rani.On to wie. Gdyby wszystko bylo takie jasne i
          proste, "bez drugiego dna" to by nie mątał a na kazde pytanie,mialby
          prosta odpowiedz. Ot cała tajemnica. FAcet uciekal od Ciebie i
          klopotow.
    • nangaparbat3 A mnie zawsze intryguje 31.05.08, 09:29
      jak ludzie natykaja sie na smsy w cudzych telefonach.
      • shilo2000 Re: A mnie zawsze intryguje 31.05.08, 09:29
        nie w telefonie tylko z gg
        • gryzelda71 Re: A mnie zawsze intryguje 31.05.08, 09:34
          A jak z gg?
          • limonka_3 Re: A mnie zawsze intryguje 31.05.08, 09:36
            z archiwum!!

            przestancie, niech ktos wreszcie dziewczynie cos poradzi!
            • limonka_3 Re: A mnie zawsze intryguje 31.05.08, 09:42
              Ja jeszcze dodam że prawdopodobnie jeszcze inne z was przez to
              przeszły, choc nieswiadomie. Wtedy jest lepiej, choć faceci często
              nie potrafią być dyskretni.

              Ja, przed ślubem miałam takie podejście: Jeśli komuś z nas kiedyś
              coś się "przytrafi" albo się w kimś innym nawet zakochamy - to
              tragedia się nie dzieje. Trzeba byż uczciwym/szczerym itd. Wszystko
              można załatwić, jesteśmy tylko ludźmi.
              Na to mój mąż że W ŻADNYM RAZIE. Że jak zdrada (jakakolwiek z mojej
              strony) to KONIEC. Taki radykalny był smile

              A potem znajdowałam sms-y. Najgorzej jest za pierwszym razem...
              • gryzelda71 Re: A mnie zawsze intryguje 31.05.08, 09:48
                Jak się sprawdza archiwum to potem ma się takie problemy.
                • tosina Re: A mnie zawsze intryguje 31.05.08, 09:53
                  yhy a jak by nie sprawdzila i nie wiedziala to by problemu nie bylo.
                  Tak samo jak nie ma problemu gdy maz puszcza sie na prawo i lewo a
                  zona nie wie.Logika.-winna zona ze wie nie facet ze sie puszcza.
                  • gryzelda71 Re: A mnie zawsze intryguje 31.05.08, 09:56
                    To ty napisałaś.A co jej dała wiedza,ze wysłał smsa?Skoro i tak nic nie zrobi?
                    • tosina Re: A mnie zawsze intryguje 31.05.08, 10:07
                      Tak ja to napisalam ale dla mnie to Ty to imputujesz.Wiesz jednak
                      sie z Toba zgodze. Ona jak gro takich kobiet nic nie zrobi. WYdaje
                      mi sie ze poprostu szukaja czesto tutaj wsparcia w niedoli.Bo zeby
                      wprowadzac zmiany trzeba byc silnym .Wiec konczy sie na tej
                      forumowej spowiedzi.I wierze ze ten mis napewno jest inny , napewno
                      kocha i napewno to wyjatek sposrod 101 zlych mezczyzn. No i jest
                      dobrym ojcem a dziecko powinno miec ojca.
                      • gryzelda71 Re: A mnie zawsze intryguje 31.05.08, 10:13
                        A już całkiem nie na temat,to jeśli ktoś zostawia taki dowód(czy to smsy,czy to
                        zapiski na archiwum) to chyba strasznie liczy się cała sprawa sie wyd i jeszcze
                        będzie mógł mieć pretensje,że jest szpiegowanysmile
                      • limonka_3 Re: A mnie zawsze intryguje 31.05.08, 10:16
                        To prawda.
                        Poza tym jest przecież tak lubiany przez moich znajomych i rodziców.
                        No i zarabia. Sama sobie nie poradzę...

                        itd.

                        A punktem wyjścia powinno być :

                        "Kobieta bez mężczyzny jest jak ryba bez roweru!"

                        Ja mam dwójkę dzieci a doszłam do momentu gdzie dopuszczam możliwość
                        życia z mężem oddzielnie. Nie było łatwo dojść do tego momentu...

                        Trudno. Shit happens.
                • cora73 gryzelda71.. 31.05.08, 10:57
                  Przestan glosic te twoje madrosci,ty albo swieta jestes albo
                  strasznie naiwnasmile skoro ktos sprawdza smsy lub poczte to widocznie
                  gdzies tam podswiadomie czuje ze cos jest nie tak!
                  • gryzelda71 Re: gryzelda71.. 31.05.08, 11:41
                    Może ja po prostu nie zamierzam faceta na siłę trzymać przy sobie i sprawdzać na
                    każdym kroku.Jak zechce to bez względu na moja czujność zrobi to.To samo dotyczy
                    kobiet,zechcą to zdradzą.
                    • cora73 Re: gryzelda71.. 31.05.08, 11:43
                      Uczciwy facet nie zdradza.....poprostu odchodzi! Dla mnie natomiast
                      w tym wszystkim najgorsze byloby wlasnie to oszukiwanie, krecenie!
                      • gryzelda71 Re: gryzelda71.. 31.05.08, 11:51
                        Ależ naoszukiwał i nakręcił.Jeden sms
                        • cora73 Re: gryzelda71.. 31.05.08, 11:54
                          Zawsze kiedys jest ten pierwszy smssmile Chodzi o tresc ..no jakos
                          byloby mi nie ze wesolo!
                          • gryzelda71 Re: gryzelda71.. 31.05.08, 11:58
                            Czasem jest tez tym ostatnim.No ale walizka na wszelki wypadek trzeba z szafy
                            ściągać.
                            • cora73 Re: gryzelda71.. 31.05.08, 12:01
                              Tekst typu "ciesze sie na niedziele" raczej nie wrozy konca
                              znajomosci.........no i to wypieranie sie tez troche niepokojacesmile
                              • gryzelda71 Re: gryzelda71.. 31.05.08, 12:04
                                Wybacz ja nie mam doświadczenie w szyfrowaniu wiadomości.Cieszyć się na
                                niedziele może z 1000 powodów.
                                • cora73 Re: gryzelda71.. 31.05.08, 12:07
                                  Pewnie wielu facetow chcialoby miec tak madra i wyrozumiala zone jak
                                  tysmile pozdrawiam!
                                  • gryzelda71 Re: gryzelda71.. 31.05.08, 12:09
                                    Wiesz Cora.nigdy nie pędź za facetem i autobusem,będzie następnysmile
                                    • cora73 Re: gryzelda71.. 31.05.08, 12:14
                                      Nie grozi....staram sie poprostu zrozumiec "szpiegowanie" mezow
                                      przez kobiety czujace ze cos jednak jest na rzeczy!
                                      • gryzelda71 Re: gryzelda71.. 31.05.08, 12:19
                                        Czasem coś jest,czasem można coś wydumać.Tak jak z interpretacja smsa(nie bronie
                                        pana)
                                        • cora73 Re: gryzelda71.. 31.05.08, 12:22
                                          Niewiele osob potrafi tak spokojnie podejsc do podobnej sytuacji,
                                          jak ty......
                                          • gryzelda71 Re: gryzelda71.. 31.05.08, 12:32
                                            Wiem,wiem,zdecydowana więksość po takim smsie pakuje walizki.Przynajmniej na forum.
                                            • cora73 Re: gryzelda71.. 31.05.08, 12:54
                                              Nie namawiam nikogo do pakowania walizek.....chociaz znam i takie
                                              ktore zastajac swojego faceta w lozku z inna ,potrafia to sobie
                                              zawsze "jakos" wytlumaczyc! I wlasnie taka postawa jest dla mnie
                                              rownoznaczna z trzymaniem faceta przy sobie na silesmile
                                            • headonshoulders Re: gryzelda71.. 31.05.08, 14:15
                                              Gryzelda wiesz co, smiac mi sie z ciebie chce. Facet ewidentnie
                                              kutasikiem chce pomachac i nie trzeba szyfru sie doszukiwac.
                                              Jezeli olalabys taki sms to chyba lubisz jak sie po tobie chodzi jak
                                              po gorach.
                                              • gryzelda71 Re: gryzelda71.. 31.05.08, 15:43
                                                A śmiej się na zdrowiesmile
                                                Ja nie mam takich problemów co może znaczyć dany sms,bo nie kontroluje ani
                                                komórki,ani poczty,ani ....
    • tosina Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 09:36
      Gdybym miala odp. na pytania to bylob TAK, TAk.
      Zreszta no sama sobie powiedz cooznacza dla ciebie szybsze bicie
      serca na widok osoby zktora kiedys cos cie laczylo??..

      CZy osobie obojetnej wysyla sie takie smsy ?Przeciez jesli sie
      spotkali i nic by nie iskrzylo to wystarczyla by zdawkowa wymiana
      zdan w stylu super wygladasz co u ciebie itd.


      > Jak zrobilam awanture po przeczytaniu tego smsa to pierw udawal
      glupka ze go
      > nie wyslal a potem twierdzil ze to nie to co mysle i ze ona wcale
      do tego
      > Krakowa z nim nie jedzie. (moze jedzie z siostra?)



      Bylby totalnym debilem gdyby odrazu sie przyznal.A znasz wogole
      takiego co odrazu powiedzialby co w trawiepiszczy.Ze spotkal byla ze
      zaiskrzylo itd? Wiem wiem macie dziecko ale co ono ma do tego ?CHyba
      nie sadzisz ze w zwiasku ktory sie rozpada, lub ma klopoty jest ono
      elementem cementujacym.

      JAk dla mnie facet zaczal myslec fiutem i to wcale ale wcale nie o
      tobie. Nie wazne co powie. Wiem swojesmile
      • shilo2000 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 09:45
        Wlasnie mnie skrzyczal ze wprowadzam sie w paranoje ze ten sms nic nie znaczyl,
        ze jak mi mowi prawde to zmuszam go zeby klamal i czy ma wymyslec historyjke
        zebym uwierzyla...
        nie chce mnie zrozumiec ze ja mam zlamane serce i uwaza ze to nic nie znaczylo....
        • tosina Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 09:58
          No bo fizycznie moglo nic nie byc. A jednie etap wstepny.Shilo .JAk
          widac predzej czy pozniej uwierzysz mu tak jak 99%tych ktore tutaj
          pisza z takim problemem .Kwestia jedynie czasu i okrzepniecia
          problemu. JAk dla mnie facet spotkal byla.Wygladała super w
          porownniu do tego co ma w domu.Chcial uciec do ciebie i klopotow z
          kasa. Ona kojarzy mu sie z dawnymi czasami i przy nije nie myslala o
          prozie zycia.
          • limonka_3 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 10:06
            Idealizuje tamtą. Gdyby zona była codziennością - ty byłabyś
            utęskniona.

            Teraz on wyobraza sobie że z nią byłoby jak na dobrym filmie.

            Albo po prostu chce trochę urozmaicenia i tyle.
        • limonka_3 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 10:02
          tak, teraz to ty masz być winna (tak się czuć), żebys przestała
          się "rzucać"

          jeśli chcesz (przemyśl to) to przeprowadź rozmowe w ten sposób:
          Jestesmy dorośli, oboje wiemy co te słowa znaczą (zawarte w sms)
          [Nie przerywaj!!!!!][Ma spokojnie wysłuchać dwóch zdan które masz do
          powiedzenia]. Ustalmy teraz: pozwalamy sobie na skoki w bok czy nie?
          Bo jesli NIE a ty mu udowodnisz że to zrobił to poniesie tego
          konsekwencje.

          Albo cos w tym rodzaju.

          Krótko i na temat (zero ładunku emocjonalnego-wtedy zabrzmi to
          powaznie). Krótko i dosadnie. Bo faceci to istoty proste wink

          A na przyszłość: Znajdź sobie emocjonalnego przyjaciela. I flirtuj
          ile wlezie wink))
    • piatek_13-go Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 10:04
      Sluchaj wszystko jest na najlepszej drodze to skoku w bok/ romansu (
      niepotrzebne skreslic). Ten sms mowi sam za siebie:

      ""Ja też się cieszę z tego spotkania. Wyglądasz dokaładnie tak jak cię
      widziałem ostatnim razem. Serce mocniej mi zabiło jak Cię dziś zobaczyłem i
      już nie mogę się doczekać niedzielnego wyjazdu... żałuję że nie jest inaczej..."

      No sorry- jakies tam spotkanie bylo, serducho mocniej mu zabilo- cos tu jest nie
      tak!
      Nie wiem co bym zrobila na Twoim miejscu, ale napewno dostalabym swira.
      • piatek_13-go Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 10:18
        Moj twierdzi, ze nigdy mnie nie zdradzil. Ale czasem mialam hmmm dowody zdrady (
        nie zlapalam za reke, ale jestem pewna na 99.9% ) Nieraz jak sobie gadalismy
        pytalam czy mnie zdradzil, zawsze odpowiadal ze nie, ale czuje, ze jest inaczejsad
        Aaaa... i niektore z Was zaraz mnie skarca, ale tak! szperam czasem w jego
        telefonie! I nie widze w tym nic dziwnego- chce myslec ze jest wszystko ok- mimo
        ze pewnie kasowalby smsy jakby mial romans. Zreszta wiekszosc kobiet na Ziemi
        robi to samo, tylko rzadko ktora sie do tego przyzna. Ja nic dziwnego w tym nie
        widze.
    • shilo2000 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 10:23
      Moj maz jest nieco zakompleksiony i przez to czasem zachowuje sie jak bawidamek
      chcac w ten sposob zrekompensowac sobie te kompleksy.
      Sms byl ewidentnym flirtem!
      Nie wiem czy mial miec ciag dalszy - wszystko tu zalezaloby od tej
      panienki.(Nienawidze suk co rozbijaja malzenstwa!!!)
      On twierdzi ze tylko tak napisal sam niewie po co (aha).Ze mnie kocha i nie
      zdradza. Caly czas sie upiera ze ona tam nie jedzie.
      Mam dosyc zamartwiania. Biore sie w garsc i niech se robi co chce.
      • gryzelda71 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 10:25
        shilo2000 napisała:

        > Moj maz jest nieco zakompleksiony i przez to czasem zachowuje sie jak bawidamek
        > chcac w ten sposob zrekompensowac sobie te kompleksy.
        > Sms byl ewidentnym flirtem!

        No i już znalazłaś wytłumaczenie,prawda?

        > Nie wiem czy mial miec ciag dalszy - wszystko tu zalezaloby od tej
        > panienki.

        Nie,zależy od twojego męża,on ma wobec ciebie zobowiązania.
        A nie nie nienawidzisz mężów co miewają romanse?
        • limonka_3 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 10:39
          Gryzeldo, a co jej da to że się będzie teraz z nim szarpać??

          O wiele częściej takie sytuacje inicjują kobiety. Faceci - jak już
          pisałam - są prości i dają się wkręcać takim
          napalonym, "niedopieszczonym" kobietom.
      • limonka_3 I tak trzymać! n/t 31.05.08, 10:36
      • malgra Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 11:15
        ,,Nienawidze suk co rozbijaja malzenstwa!!!''
        Mogę się założyć,że Twój mąż opowiedział tej kobiecie jaki jest nieszczęśliwy w
        tym małżeństwie a ona(pewnie bezdzietna i niezamężna) go pocieszy.Wniosek: ona
        nikogo nie zdradza, to on jest odpowiedzialny za rozbijanie swojego małżeństwa.
        Nie z tą to z inną.
        • kropkacom Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 11:49
          > Mogę się założyć,że Twój mąż opowiedział tej kobiecie jaki jest nieszczęśliwy w
          > tym małżeństwie a ona(pewnie bezdzietna i niezamężna) go pocieszy.

          To teraz po wygłoszeniu formułki przez pana: "jestem taki biedny i
          nieszczęśliwy", pani ma wolną rękę i jest rozgrzeszona że wchodzi z butami w
          czyjeś małżeństwo?
          • limonka_3 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 11:55
            Ja kiedys słyszałam odpowiedz na to tej "trzeciej": "No cóż... Czy
            ja jestem z Czewonego Krzyża? Mam ratowac ich małżenstwo??"

            [Czyt. "ja jestem niewinna, zainteresował się mną bo w ich związku
            źle sie dzieje"]

            Wstyd się przyznać - to było dawno temu, byłam wolna itd i wtedy się
            z tą znajomą zgodziłam.... uncertain

            • kropkacom Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 11:58
              > Wstyd się przyznać - to było dawno temu, byłam wolna itd i wtedy się
              > z tą znajomą zgodziłam.... uncertain

              Są kobiety którym wszystko zwisa dopóki ich samych nie zacznie to dotyczyć. A ja
              normalnie nie chciałabym takiego facecika co zamiast ratować czy skończyć
              nieudane małżeństwo szuka sobie naiwnej co by go pocieszyła.
          • malgra Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 12:16
            to nie tak, ale moim zdaniem to nie do pani powinno się mieć pretensje tylko do
            własnego męża.
            Dlaczego zdradzana kobieta koncentruje się na kochance? Na czym jej bardziej
            zależy, czy na zniszczeniu kobiety z którą mąż romansuje czy na ratowaniu
            małżeństwa(bo mimo wszystko pewnie większość zdradzanych żon wolałaby ratować
            małżeństwo niż rozwodzić się)?
          • guderianka Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 15:39
            > To teraz po wygłoszeniu formułki przez pana: "jestem taki biedny i
            > nieszczęśliwy", pani ma wolną rękę i jest rozgrzeszona że wchodzi
            z butami w
            > czyjeś małżeństwo?


            Pani nie wchodzi z butami w małżeństwo.Pani chce przezyć miłe chwile
            i przezywa. Wina leży po stronie faceta, który składał przysięgę i
            obiecywał wierność. To on łamie zasady a nie "pani"
            • nutka07 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 15:46
              guderianka napisała:

              > Pani nie wchodzi z butami w małżeństwo.Pani chce przezyć miłe chwile
              > i przezywa. Wina leży po stronie faceta, który składał przysięgę i
              > obiecywał wierność. To on łamie zasady a nie "pani"

              Dokladnie.

              Do zapoznania sie (nieobowiazkowe wink )
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=66551171&wv.x=1&v=2&s=0
            • piatek_13-go Re: Co byście zrobiły??? 01.06.08, 19:08
              guderianka napisała:

              > Pani nie wchodzi z butami w małżeństwo.Pani chce przezyć miłe chwile
              > i przezywa. Wina leży po stronie faceta, który składał przysięgę i
              > obiecywał wierność. To on łamie zasady a nie "pani"

              Jasne! Typowa wypowiedz/madrosc/tlumaczenia tych 3 "pan" .
              • tosina Re: Co byście zrobiły??? 01.06.08, 19:19
                Yhy a Twoja typowa dla zazdrosnych zon?I co jasniej ci?Powiedz mi
                wtakim razie jakie zobowiazania ma pani wzgledem zony?..Slubowala
                jej ze nie bedzie utrzymywac kontaktow z jej mezem?..Amoze to ona
                jej zrobiila dziecko?.. Nie wiemy o paninic. a Ty juz ja osadzilas
                bo blerwa wredna napewno musi byc. w koncu czyis MAZ na nia spojrzal
                i to juz wystarczy.

                W takim wypadku ta czesc populacji ktora ma meskich kumpli jak
                najszybciej powinna byc egzorcyzmom, bo jak ona smie.

                Pytam wiec poniwnie jakie pani ma zobowiazania wzgledem zazdrosnej
                zony?
                • piatek_13-go Re: Co byście zrobiły??? 01.06.08, 21:24
                  "Nie pozadaj zony blizniego swego" ( meza to tez dotyczy).
                  Jesli natomiast nie jest katoliczka, to chociaz nakazuje MORALNOSC! A jak jest
                  sie k...ą to juz nic nie poradze.
                  Inna sprawa, jesli kochanka jest oszukiwana ( facet twierdzi, ze jest wolny)
                  • limonka_3 Re: Co byście zrobiły??? 02.06.08, 09:58
                    piatek_13-go napisała:

                    > "Nie pozadaj zony blizniego swego"

                    Własnie to samo miałam napisać.
                    Jeśli już tak pilnie strzezemy przysiegi małżeńskiej, to pamiętajmy
                    tez o 10 przykazaniach oraz o Nowym: "byście się wzajemnie
                    miłowali" smile)

                    Nie jestem praktykującą katoliczką, ale trzeba mieć jakieś zasady
                    moralne, żeby nie życ jak zwierzę...
                • piatek_13-go Re: Co byście zrobiły??? 01.06.08, 21:26
                  tosina napisała:

                  > Yhy a Twoja typowa dla zazdrosnych zon?

                  Nie jestem chora na zazdrosc, tylko to jest taka "zdrowa" zazdrosc, ktora chcac
                  niechcac dobrze wplywa na zwiazek, bo jesli 1 z partnerow nie jest zazdrosny,
                  druga strona moze odczuwac w ten sposob, ze jest nie kochana.
      • koliberek400 Re: Co byście zrobiły??? 02.06.08, 15:32
        ale to nie suki rozbijaja malzenstwa,to facet rozbija,bo majac zone
        bzyka sie z inna.Przeciez ona zapewne go do niczego nie zmusza,to
        jego wolny wybor
    • osa551 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 10:25
      Moja koleżanka miała identyczne aparaty telefoniczne z mężem. Przez przypadek
      odczytała sms-a z telefonu męża, bo myślała, że to do niej. SMS był od laski i w
      podobnej tonacji. Jakiś czas potem okazało się, że skok w bok był faktem.
      Nie szpieguj męża, nie zadręczaj się, nie zadręczaj jego, bo czym więcej widzi
      Ciebie z pretensjami i niepewną swego tym gorzej.

      Usiądź, przemyśl, zastanów sie co zrobisz jeśli "TO" okazałoby się prawdą.
      Możesz na spokojnie nie angażując swojej osoby wynająć detektywa, który wyjaśni
      jak jest naprawdę. Jeśli mąż chce Cię oszukać to i tak Cię okłamie, jeśli nie
      chce Cię oszukać to i tak Cie nie oszuka. Twoja histeria pogorszy sprawę, a
      niezbite dowody w ręku pomogą Ci przy ewentualnym rozstaniu.
    • jowita771 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 10:37
      najbardziej by mnie zabolało "żałuję, że nie jest inaczej". Chyba bym pogadała z
      mężem, zapytałabym go, czy chce sie rozwieść, żeby nie musiał żałować.
      • spartanka4 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 10:59
        ja widzę że Ty nastawiłaś się na jednoznaczną odpowiedź "co zrobić", to Twoje
        małżeństwo, powinnaś mężowi powiedzieć wprost, pogadać ,ja na początku mojemu
        mężowi powiedziałam, rób co chcesz jeśli jakkolwiek siksa jest warta tego żeby
        spieprzyć nasze małżeństwo to idź ale pamiętaj o konsekwencjach, nie ma odwrotu,
        zastanów się co Ona może Ci dać więcej i jeśli uznasz że warto zaryzykować to
        możesz od razu spakować rzeczy, tylko rozmowa między Wami da Ci odpowiedzi na
        twoje pytania, ja na pewno tak bym tego nie zostawiła i zrobiłabym awanturę i
        już bym go "szpiegowała", a to że się wypiera to normalne, przecież nie powie
        tak Kochanie spotykam się z tą laską ale nie martw się i tak Cię Kocham, to
        tylko romansik...
      • kropkacom Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 11:14
        "żałuję, że nie jest inaczej" można też interpretować że np. nie rozstaliśmy się
        w przyjaźni....
        • jowita771 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 11:22
          wydaje mi się, że ich kontakty są wystarczająco przyjacielskie jak na ludzi po
          rozstaniu.

          kropkacom napisała:

          > można też interpretować że np. nie rozstaliśmy si
          > ę
          > w przyjaźni....

          Mogłabym leżeć w Sevres jako wzór naiwności, ale tak bym tego nie zinterpretowała.
    • luxure Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 11:03
      Nic nie robić, obserwować i nie ufać.
      To co jej napisał należałoby zinterpretować dokładnie ,tak jak napisał. Nie
      szukałabym na siłę drugiego dna. Za to zapytałabym wprost to czy jeśli żałuje,
      to może jest chętny to zmienić?
      • kropkacom Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 11:13
        Nie chce tu bronić faceta ale mężczyźni inaczej pojmują takie teksty które dla
        nas są jednoznaczne. Dla niego to mogla być próba jakiegoś flirtu czy po prostu
        bycia miłym. To głupie ale prawdziwe. Gorzej jak ta ex tak jak Ty odczytała to
        jako zaproszenie do czegoś poważniejszego smile
      • shilo2000 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 11:18
        Strasznie stara sie byc kochaniutki i absolutnie nie chce rozwodu.
        W pierwszym odruchu wyjelam mu walizki i kazalam sie wynosic. Bylam nieugieta.
        Od wczoraj robi wszystko by to zalagodzic i jak niezbyt czesto mu sie to zdarza
        pierwszy przychodzi w lache.
        Na moje stwierdzenie ze ma nie jechac do Krakowa (bylam pewna ze mnie za to
        skrzyczy i postuka sie w glowe ze jestem nienormalna bo nie moze tak odwolac
        wyjazdu) od wczoraj stara sie wymigac od tego wyjazdu i zalatwic zastepstwo.
        Macie racje. Nie bede sie awanturowac i plakac bo to tylko wykonczy moje zdrowie
        i niekorzystnie odbije sie na dziecku. Za to bede czujna i bedzie musial sie
        troche postarac. Az czasem zobaczymy.
        dziekuje wam za wsparcie to dla mnie bardzo wazne, tylko tu moglam sie wygadac i
        prosic o opinie osoby nie z najblizszego otoczenia ktore sa czesto stronnicze.
        Zycze zeby zadnej z was sie takie rzeczy nie przytrafialy.
        A teraz idziemy z corka do ZOO niech jej sie tez cos milego w tej sytuacji nalezy.
    • malgra Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 11:10
      ,,Czy zaufać?''
      no coś Ty? Dla mnie ten sms jest jednoznaczny i na pewno bym nie zaufała. Jeśli
      będzie miał okazję to skorzysta z zdradzi, nie ma się co łudzić.Nie na tym
      wyjeździe to na innymsad
      Nie powiem Ci co robić ale Twój mąż to krętacz i słowa ,,to nie to co myślisz''
      usłyszysz pewnie jeszcze nie raz.
    • fajka7 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 11:21
      A ja bym nie panikowala jednak. W wyniku popularnosci 'naszej klasy'
      od czasu do czasu zdarza mi sie rozmawiac wlasnie na gg z jakims
      facetem, z ktorym cos mnie laczylo mniej lub bardziej kiedys tam. I
      wlasnie padaja takie rozne co komu zabilo i jak swietnie wygladam.
      Dochodze do wniosku, ze jeden z drugim po prostu chca byc mili i
      szarmanccy, natomiast kompletnie nic z tego nie wynika.
      Przynajmniej na mnie takie slowa nie dzialaja w zadnym wypadku jak
      jakies zaproszenie do romansu, a co najwyzej jakies tam nawiazanie
      do milych wspomnien i tyle. Nie dalej jak wczoraj przeczytalam na
      swoj temat liste komplementow, podziekowalam i szlus. Normalne jest
      poza tym, ze gdy sie spotyka kogos z przeszlosci z kim sie bylo
      jakkolwiek zwiazanym uruchamiaja sie jakies emocje.
      Tak wiec na pierwsze pytanie odpowiadam 'nie', to nic nie musi
      znaczyc.
      Za to dostrzegam problem w czesci drugiej, czyli, ze Twoj facet
      zaluje. Jesli aktualnie srednio Wam sie uklada, a facet spotyka
      babke, z ktora ma wyidealizowane obecnie wspomnienia, to wyglada na
      to, ze odlatuje w kierunku tej wizji, ktora sobie stworzyl. I to
      moze byc znak, ze coraz bardziej oddala sie od Ciebie. Tu jest
      problem wg mnie. Tylko musialabys zrozumiec, ze to Wy macie problem,
      a nie problemem jest ta laska. Obawiam sie, ze akcje z
      serii 'chuchac na zimne' czyli zabraniac, awanturowac sie i na sile
      faceta zakuwac w chalupie wylacznie pogarszaja sytuacje, bo Wy macie
      problem z bliskoscia, a w ten sposob stajecie sie sobie jeszcze
      dalsi. Paradoksalnie koncentrujac sie na tej kobiecie i tym co
      ewentualnie moze zaistniec miedzy nia a Twoim mezem wlasnie do tego
      z sila wodospadu doprowadzisz. Mysle, ze lepiej by bylo, gdybys
      skoncentrowala sie na sobie i swoim mezu, czyli na Was i miedzy Wami
      zrobic remont,a nie burzyc to co jest.
      Nie doradze co konkretnie robic, bo nie wiem jak wygladaja Wasze
      relacje, zycie intymne, jak sie do siebie odnosicie, ile czasu
      spedzacie razem i jakiej jakosci jest to czas. Nie wiem jaka role
      odgrywa u Was dziecko, czy przypadkiem Ty sama nie odsuwasz meza
      przyjmujac glownie role matki itd. itp. To najlepiej wiesz Ty sama.
      • fajka7 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 11:24
        I jeszcze jedno odnosnie 'czy zaufac'. Ty juz mu nie ufasz, a tam
        gdzie nie ma zaufania, nie ma bliskosci. Rownia pochyla tak naprawde.
      • kropkacom Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 11:34
        > swoj temat liste komplementow, podziekowalam i szlus.

        Bo najczęściej to tylko słowa. Gdybym miała mieć takie podejrzenia czytając
        każdy milszy tekst mojego męża to chyba bym umarła.

        PS. Mój ślubny ze znajomymi dziewczynami przechodzi na zdrobnienia. Nie ma Anny
        jest Anka, Katarzyna jest Kasiunia itd. I one do niego też w podobnym stylu.
      • osa551 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 11:38
        fajka, dzięki Naszej Klasie to moja koleżanka właśnie się rozwodzi, bo mąż
        spotkał byłą miłość ... zatem różnie bywa
        • fajka7 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 11:58
          Mylisz sie osa, to nie jest dzieki naszej klasie. Ale ludzie tak
          bardzo potrzebuja zrzucic odpowiedzialnosc na czynniki zewnetrzne
          lub osoby trzecie...
          • wronka30 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 17:48
            No wlasnie, tu chyba wina ludzi a nie owego portalu. Jednakze nie
            mozna zaprzeczyc, ze nasza klasa umozliwila wznowienie kontaktow z
            ludzmi (tym samym milosciami) z dawnych lat.
        • wronka30 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 17:45
          A moja przyjaciolka zrujnowala sobie zycie "przez" Nasza Klase.
          Odezwala sie stara, niespelniona, milosc zycia (tak oboje to
          nazywaja). Teraz owa milosc na wykonczeniu, malzonkowie z dwoch
          stron juz wiedza, rozwody wisza na wlosku.
          • fajka7 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 18:46
            To banal, ale jesli rozpada sie zwiazek, tzn. ze przyczyna tkwila w
            czlonkach tego zwiazku, a nie w bylych dziewczynach czy
            niespelnionych fantazjach.
            Oczywiscie, ze nasza klasa obnaza slabosc ludzkiej natury i jest
            doskonalym narzedziem do weryfikowania trwalosci zwiazkow, ale nie
            ponosi winy za decyzje ludzi, ktorzy decyduja sie na kontakt.
            Ja zreszta uwazam, ze to dobrze, ze ludzie maja szanse na takie
            kontakty, a tym samym ulozenie sobie zycia ponownie i oby lepiej. Za
            duzo u nas niedobranych par.
            • wronka30 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 19:58
              Zgadzam sie, ze ci weszacy za przygoda, odnawiajacy kontakty bardzo
              osobiste z dawnymi milosciami to w wiekszosci osoby edidentnie
              nieszczesliwe lub nieusatysfakcjonowane w malzentwie/zwiazku.
    • nutka07 Zostawianie dowodow. 31.05.08, 11:31
      Sa ludzie, ktorzy je zostawiaja. Znam goscia, ktory robil foty nagie swojej
      kochance. On byl wolny ona mezatka. Wszystko oddane do drogerii, zeby przerzucic
      'film' na plyte smile ona dala mu w prezencie ramke ze zdjeciami i na jednym byla
      jej pupa w stringach smile ten sam Pan wyjechal na urlop majac kobiete (ona nie
      dostala urlopu) spotkal sie tam ze swoja 'znajoma' (na nieszczescie owej
      znajomej smile bo ta zakochana w nim na odleglosc wink ) no i zdrada byla foty byly
      Pan trzymal plyte ze zdjeciami normalnie w szafce, nie wyksaowal na wszelki
      wypadek. A w sumie najgorsze w tej calej historii jest to, ze gosciu pojechal z
      matka na ten urlop (ona gdzies u znajomej siedziala) i robil to na 'oczach'
      matki. Przed wyjazdem zegnali sie razem z 'biezaca dziewczyna' a na wyjezdzie
      synek uzywal do woli nie kryjac sie nawet przed wlasna matka. Ona znala obie te
      dziewczyny ta 'kochanke' wczesniej smile Po powrocie wszystko bylo po staremu.
      Dziewczyna sie nic nie zorientowala.

      A co do telefonow. To ja moglam zagladac do telefonu jednego z moich partnerow
      bez oporu. Sam mi zostawial telefon ze swoja karta, zamienialismy sie czasem,
      pokazywal kontakty, smsy, bilingi walaly sie po domu i co? I gucio smile dzwonil
      do swoich bylych oklamujac mnie, ze tego nie robi. Zebym mu jeszcze sceny o to
      robila to rozumiem ale ja nie mialam z tym problemu. Ot klamal bo co, bo
      wygdoniej? latwiej? mial cos do ukrycia? tez sie nie dowiedzialam. Tak dzwonilem
      sam nie wiem po co. hehe
    • triss_merigold6 Zauroczenia się zdarzają 31.05.08, 12:26
      Przypomniały się panu kawalerskie czasy jak był wolny, bezdzietny,
      piękny i młody. Nic nie rób, już się wypowiedziałaś, teraz bez
      histerii.
    • umasumak Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 12:31
      Zajrzałybyśmy na pocztę - coś tam na Ciebie czeka smile.
    • koliberek400 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 12:52
      a moze zostaw dziecko z dziadkami i pojedz z mezem?ale by sie
      biedaczek zasmucil,jesli zaplanowal sobie wyjazd z ta panienka.A z
      drugiej strony takie sprawdzanie do grobu moze wpedzic,dla mnie
      podstawa udanego zwiazku jest zaufanie.A co do przyznania sie,czy z
      nia jedzie i wytlumaczenia tresci sms-a,to chyba wiadomo,ze by ci
      sie nie przyznal,faceci w wiekszosci nie maja na tyle odwagi,zeby
      powiedziec prawde,no a sama tresc sms-a mowi za siebie...
    • szyszunia11 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 14:51
      dla mnie gra nie otczy się o tczy on "to" z nią zrobi czy nie (jak niektóre osoby sugerują), bo skoro "ma klasę" to nawet jak sobie poflirtuje to tego nie zrobi więc wszystko ok. Nie. Ja tak nie uważam. Uważam, ze takie flirt już swiadczy o braku klasy. Jest czytelnym przekazem dla tamtej osoby. Może to faktycznie tylko taka "chwilowa słabość" ale mnie by to niewiele pocieszyło. Zresztą jestesmy ludźmi słabymi i moim zdaniem najlepiej jest unkać wszelkiego typu okazji do zejścia na psy. Jak ktoś zaparsza na "tylko niewinną kawę" to powinno się taktownie odmówić, żeby nie motać sie w problemy. Tak samo gdyby coś było z tamtą kobieta i gdyby ona rzeczywiście miała tam być - to być moze nawet facet nie powinien jechac na te zdjęcia. Żeby uciąć sytuację.
      Gdyby nie dało się rozmawiac bez emocji, to ja bym napisała list i może nawet go wysłała poleconym na Wasz aders zaadresowany do Twojego męża. Będzie musiał potraktować to powaznie. Tylko tam zero agresji, oskarżeń, tylko mówienie ot tym, co Ty czujesz. Jakie punkty bym tam zawarła:
      - o tym, ze go kochasz (jesli tak jest)
      - o tym, ze masz dobrą wolę wszystko naprawić
      - o tym, że także jestes otwarta na jego uwagi i chętnie nad sobą popracujesz, ale Ty też chcesz pewne rzeczyw wyjasnieć
      - o tym, ze jako osoba "siędząca przy dzecku" czasem możesz się wydać mniej atrakcyjna fiziycznie - to oczywiśte, atk jest z każdym, ale nie chciałabyś , się tym stresować i żeby to było zagrożenie dla Was
      - zapytałabym dlaczego tak napisał tej kobiecie? cop chciał jej przez to pwiedzieć?

      napisałabym co ja bym poczuła, gdyby otrzymała taki sms: zachętę do flirtu, komunikat "jesteś piękna, żle mi z żoną szkoda że my nie jestesmy razem - moze coś z tego będzie". Spytaj, czy taki właśnie komunikat chciał przekazać tamtej kobiecie, bo ona na pewno miała prawo to tak odebrać...Spytaj dlaczego to zrobił.
      - napisz co czujesz: użyj słów - rozgoryczenie, żal, smutek, lek itd. Pisz o sobie. Napisz, ze w takiej sytuacji wiesz, ze masz prawo czuć się źle i żeby nie oczekiwał od Ciebie natychmiastowego powrotu do swietnego humoru.
      Powiedz, ze mu przebaczysz, ale oczekujesz zeby przemyslał swoje postępowanie i umiał dostrzec, gdzie popełnił błąd.

      pozdrawiam
    • 18_lipcowa1 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 16:32
      powiedzialabym co mysle
      i tyle
      nic wiecej nie mozna zrobic, w zadnym wypadku nie placz, nie wariuj
    • shilo2000 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 16:49
      A czy wyslalybyscie smsa do tej panienki z informacja ze nie zycze sobie jej
      kontaktow z moim mezem. Wiem ze to ona po tym spotkaniu do niego zadzwonila on
      mial ja w nieodebranych polaczeniach.
      Gdzies na forum czytalam o smsie zony do kochanki ale ja nieiwem czy bym tak
      mogla zrobic bo to w sumie on ma ja olac.
      • nutka07 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 16:57
        Nie. Ja bym tego nie robila!
        On nie jest dzieckiem a ona to niejest 'zly' kolega z podworka!
        Co Cie ona obchodzi. Dla mnie wazniejsza by byla reakcja faceta a nie jej.
        • cora73 Nigdy!!! 31.05.08, 17:07
          Ponizajace strasznie..........
        • nutka07 Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 17:10
          * nie jest 'zlym' kolega
      • umasumak Nie 31.05.08, 17:25
        Sprawę z panną ona sam musi załatwić, ale oczywiście nie podczas
        kolejnego spotkania, tylko telefonicznie lub mailem, smsem - w
        koncu parą nie są, nie jest jej winien jakiegoś specjalnego
        traktowania przy "rozstaniu". I sprawdź pocztę.
      • tosina Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 19:00
        No tak wszyscy sa winni ale nie nawrocony kochany mezus. DAj spokoj
        tej kobiecie. Ona nic Ci nie zrobila .To ze dzwonila o niczym nie
        swiadczy.KAzdy do kazdego moze dzwonic. To on jej wysylal zewne smsy
        ale Ty tego nie chcesz widziec. Shiloo takich jak Ty ktore wpadaly
        tu z zewna historia i potem wychodzily cichaczem bo maz zapewnil bo
        o to ONA byla ta zla co chciala go usidlic . Bylo juz tyle ze nikt
        nie zliczy. DAj sobie luz a spokoj tamtej kobieci. Ma prawo chciec
        sobie podrywac kazdego ale Twoj maz nie powinien na jej zaloty
        reagowac.

        CZas minal on juz dopracowal sobie jakas historyjke, ktora ty
        lyknelas. Jednak jak dla mnie istotne byloby to ze nie umial ci
        odrazu szczerze odp. na pytania. Bo ja gdy jestem niewinna
        wiedzialabym co powiedziec.

        DAj spokoj tamtej kobieci. Ona nie jest winna.
        • piatek_13-go Re: Co byście zrobiły??? 01.06.08, 21:34
          tosina napisała:

          > No tak wszyscy sa winni ale nie nawrocony kochany mezus. DAj spokoj
          > tej kobiecie. Ona nic Ci nie zrobila


          No skad...moze nic, ale wszystko na najlepszej drodze.

          .To ze dzwonila o niczym nie
          > swiadczy.KAzdy do kazdego moze dzwonic. To on jej wysylal zewne smsy

          A skad wiesz kto pierwszy zaczal?


          > ale Ty tego nie chcesz widziec. Shiloo takich jak Ty ktore wpadaly
          > tu z zewna historia i potem wychodzily cichaczem bo maz zapewnil bo
          > o to ONA byla ta zla co chciala go usidlic

          Bo i tak bywa

          . Bylo juz tyle ze nikt
          > nie zliczy. DAj sobie luz a spokoj tamtej kobieci.

          A moze ta kobieta powinna dac spokuj jej rodzinie??

          Ma prawo chciec
          > sobie podrywac kazdego ale Twoj maz nie powinien na jej zaloty
          > reagowac.
          >
          Ale autorka watku MA PRAWO zadac od niej, zeby spier... od jej meza.


          > CZas minal on juz dopracowal sobie jakas historyjke, ktora ty
          > lyknelas. Jednak jak dla mnie istotne byloby to ze nie umial ci
          > odrazu szczerze odp. na pytania. Bo ja gdy jestem niewinna
          > wiedzialabym co powiedziec.
          >
          > DAj spokoj tamtej kobieci. Ona nie jest winna.
          >
          Alez skad smile

          Kochanie, czyli Twoje zalozenie jest takie:

          "dama" moze podrywac jej meza, moze sie z nim pieprzyc, ale zona nie moze miec
          swietego spokoju i szczesliwej rodziny i co najwazniejsze nie ma prawa miec do
          niej pretensji bo nie wypada, bo to ponizajace?
          Dla mnie bardziej ponizajace byloby godzenie sie na cos takiego i siedzenie
          spokojnie az malzonek laskawie wroci cuchnacy stara ci.. (za przeproszeniem) i
          czekajacy na pyszny obiadek. Spoko. A nie uwazasz ze ponizajace jest to ze baba
          puszcza sie z zonatym facetem? ze pomaga mu rozbijac jego malzenstwo?

          >
          >
        • shilo2000 Re: Co byście zrobiły??? 02.06.08, 10:42
          podbijam temat
          jak mam dalej z tym wszystkim zyc?????????????//
      • ally Re: Co byście zrobiły??? 02.06.08, 14:51
        > A czy wyslalybyscie smsa do tej panienki z informacja ze nie zycze
        sobie jej
        > kontaktow z moim mezem

        hehe, ja kiedys otrzymalam podobny telefon od rozwscieczonej laski
        mojego znajomego (ktory mnie zreszta jako ew. partner interesowal
        niczym zeszloroczny snieg). to robi fatalne wrazenie. jesli masz
        troche godnosci, nie rob tego
    • jagoja Re: Co byście zrobiły??? 31.05.08, 17:20
      Powiedziałabym, że widziałam tę wiadomość, mogłabym nawet
      przeprosić, że to przez przypadek, ale skoro juz wiem ... to
      powiedziałabym jasno i wyraźnie, czym zaskutkuje ponowny kontakt z
      tym dziewczęciem (i tu to, co naprawdę chcesz zrobić gdyby Cię
      zdradził ), a następnie zostawiłabym sprawę samej sobie... Bo co
      możesz zrobić ??? Ja wierzę w to, że jeśli mąż nie chce Cię
      zdradzić, to nic go nie skusi, a jeśli chce, zrobi to w drodze do
      kościoła ...
      • emilly4 Bedzie OK 01.06.08, 00:50
        Na 100% twoj maz poczul sie zauroczony dawna znajoma i na jej widok
        zabilo mu do niej serce i pewnie sobie pomyslal, ze gdyby nie ty to
        on by wlasnie byl z nia! Niestety tak sie dzieje, kiedy zwiazkach sa
        jakies problemy, dziecko, praca, dom= monotonia!
        na twoim miejscu nic bym nie robila i przede wszystkim nie drazyla
        tematu-to moze potoczyc sie przeciwnie do twoich zamiarow...i
        jeszcze jedno NIE WYSYLAJ ZADNYCH SMS-OW do tej kobiety, po pierwsze
        strasznie ponizajace, a po drugie to tobie sie za to oberwie, kiedy
        Pani sie wygada twojemu mezowi.
        Idz do fryzjera, zrob sie na bostwo, wyrwij sie do kolezanki na
        pogaduchy i gleboko oddychaj, a wszystko bedzie okej.
        Pozdrawiam
        • szyszunia11 Re: Bedzie OK 01.06.08, 02:13
          nie zgadzam się z kwestią wypowiedzianą powyżej, ze tamta kobieta "ma prawo flirtować z kim chce". O nie, jeżeli wie, że facet ma żonę, to nie ma prawa moralnego z nim flirtować i popełnia duży błąd. Ale to nie znaczy, że Ty masz się z nią kontaktować!! Coś Ty, bądź ponad to!! I wiedz, że przy dobrej woli jesteście w stanie tą sprawę rozwiązać we dwoje. Mąż ma sam podjąc decyzję ze względu na CIEBIE! nie musisz mu tego "ułatwiać"smile
          będzie dobrze
          • ally Re: Bedzie OK 02.06.08, 14:54
            > nie zgadzam się z kwestią wypowiedzianą powyżej, ze tamta
            kobieta "ma prawo fli
            > rtować z kim chce". O nie, jeżeli wie, że facet ma żonę, to nie ma
            prawa moraln
            > ego z nim flirtować i popełnia duży błąd.

            problem w tym, ze dla niektorych flirtem jest juz odezwanie sie do
            kogos i sa osoby, ktore uwazaja, ze na ich ukochanego KAZDA dybie.

    • 4-mexx Re: Co byście zrobiły??? 01.06.08, 04:43
      poczul motylki w brzuchu, ma nadzieje na cos wiekszego kalibru niz tylko zdjecia
      meczu...
      zawialo rutyna u Was, ale rutyna tez byc musi, Ty mu tylko uswiadom co moze stracic
      ale jak to lajza, to i tak go nie upilnujesz
    • shilo2000 Re: Co byście zrobiły??? 01.06.08, 19:49
      Co teraz?
      Czy wierzyc ze nie miał na mysli tego najgorszego czyli zdrady?
      Czy mam zaufac ze nigdy wiecej sie taka sytuacja nie powtorzy?
      Jak zyc z nim po takiej dla mnie bolesnej sytuacji???
      Nie sadze ze wybacze a juz napewno nie zapomne!!!
      Co dalej jak patrzec w oczy osobie ktora mnie zawiodla bo do zdrady fizycznej
      nie doszlo ale do zdrady moich uczuc i emocji , zaufania napewno.
      Jak nie rozmyslac o tym czy jakbym nie wpadla na tego smsa to moglabym zyc jako
      zdradzana zona bo mimo jego zapewnien ze nie chcial romansu jakos nie dowierzam.
      Jego zapewnienia o naszej wspanialej wspolnej przyszlosci jego staraniach i
      probie zmiany tez do mnie nie docieraja?
      Czy te z Was ktore mialy podobna sytucje moga powiedziec czy ten zwiazek bedzie
      mial prawo bytu? Co myslicie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka