shilo2000
31.05.08, 08:36
Mam do Was pytanie co byście pomyślały i zrobiły gdybyście natkneły się na
smsa wysłanego przez Waszego męża do dawnej ex którą przypadkiem spotkał:
"Ja też się cieszę z tego spotkania. Wyglądasz dokaładnie tak jak cię
widziałem ostatnim razem. Serce mocniej mi zabiło jak Cię dziś zobaczyłem i
już nie mogę się doczekać niedzielnego wyjazdu... żałuję że nie jest inaczej..."
Jestesmy małzenstwem 2 lata ze soba jestesmy 3 mamy 14 miesięczna córke. Od
kilku miesiecy gorzej nam sie uklada, wiecej sie klócimy głownie przez
problemy finansowe.
Maz w niedziele jedzie do Krakowa jest fotoreporterem bedzie cały dzien
fotografowal mecz gwiazd. Wiem ze z ta panienka nie ma stalego kontaktu spotka
ja raz na rok na zdjeciach bo jej siostra pracuje w tej samej branzy i czasem
ona z nia lazi.
Jak zrobilam awanture po przeczytaniu tego smsa to pierw udawal glupka ze go
nie wyslal a potem twierdzil ze to nie to co mysle i ze ona wcale do tego
Krakowa z nim nie jedzie. (moze jedzie z siostra?)
Czy zaufac? Twierdzi ze przesadzam a ja wole chuchac na zimne... Poradzcie co
robic!