Dodaj do ulubionych

dziennie słyszę.....

08.06.08, 08:39
"nie jestescie u siebie". Takie słowa padaja z ust mojej matki a nawet i ojca.
Jesli sie im cos nie podoba z naszej strony zawsze to mowia, albo dodaja
jescze i "nigdy u siebie nie bedziecie", "to nigdy nie bedzie wasze", "nie
myslcie sobie ze zostawimy wam cała góre domu a my zjedziemy na dół, bo jesli
nawet to i tak zrobimy sobie sypialnie obok waszej" (obecnie maja tam pookój
). mam juz dosc tego, zawsze jest zle, maz przy domu porobi to zrobi zle bo
tato by chciał inaczej, nie zrobi tez zle bo nic nie robi. Tato jest kierowca
tira i w domu jest co 2 dzien na pare godzin. nawet jesli w domu cos ustala to
i tak maz to zrobi zle, Nasze relacje sa coraz gorsze,ja jstem zła matka, bo
nie potrafie zajac sie dzieckiem, bo gdyby nie babcia to syn byłby biedny,
masakra. Na samym pocvzatku bylo ustalone, po waszym slubie schodzimy na dół,
a wy zróbcie sobie góre, Dół mial im mąż remontowac, ale nie doszło do tego i
tak juz 3 lata. Ostatnio maz cos zrobił i opjcu to nie pasowało, dzwonił
domnie o 6.20 rano z gadka ze sie mamy nie rzadzic bo nie ejstesmy u siebie,
obudził mnie , meza, syna (1.5 roku), myslalam ze mnie krew zaleje, Od tych 2
dni kazałam mezowi nic nie robic, chyba ze z tym co nasze, podlac kwiaty
(moje), posprztac na ogordzie zabawki syna,. Mam juz dosc, a wyprowadzic sie
nie da. preacuje maz, zarabia 1500 z czego 1000 idzie na kredyty. Bardzo
trudna sytuacja, pocieszcie chociaz jakos. Gdybym mogła sie wyprowadzic to juz
by nas tu nie było.uff
Obserwuj wątek
    • mamaemmy Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 08:41
      Wspolczujesad
      Ale czemu nie wzieliscie kredytu na własne mieszkanie?To co Wy splacacie?Wesele?
      • tyssia Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 08:48
        Ja również współczuje i nie wiem co doradzić bo tez nie mamy własnego mieszkaniasad
        • buzka25 Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 09:07
          spłacamy 1 duzy kredyt remontowy który wzielismy jak mon brat sie wyprowadził i
          maz robił jego pokoj na nasza sypialnie i kuchnie (bo moi rodzice dali nam
          kuchnie a oni maja wspolna z babcia na dole), ale itak to nie nasze, dziennie
          słysze, ze nawet pokoje atego ze row ktorych mieszkamy nie sa dokonca nasze,
          reszta kredytów to takie małe, wtym 3 rzecz naraty i tak sie
          uzbierało.okropnosc, nie kupilismy mieszkania tylko dlatego ze rodzice wyszli z
          propozycja zejscia na dół a dla nas cala góra.a mieszkanie było wybrane i kredyt
          załatwiony. a tu obiecanki cacanki......
          • gryzelda71 Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 09:12
            Nie chcę cię straszyć,ale skoro rodzice tak się zachowują oby nie skończyło
            się,że dom przepiszą bratu,a wy zostaniecie dosłownie na ulicy.
            • buzka25 Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 09:18
              oj mysłalm juz o tym, ale brat nie chce bo ma swoj, a moi powtarzaja ze to
              bedzie wasze ale musicie sie zmienic, tzn robic tak jak oni i im ulegac, nie ma
              mowy!@!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • marzeka1 Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 09:13
      Wspólczuję sytuacji i powiem szczerze, że nie rozumiem kompletnie takiego nastawienia.Piszesz "preacuje maz, zarabia 1500 z czego 1000 idzie na kredyty"- za 1000 zł. to można spłacać kredyt za własne M.Nigdy w życiu nie zgodziłabym się mieszkać ani z teściami, ani z rodzicami.U nas było początkowo nieciekawie z kasą, ale od poczatku założyliśmy, że idziemy na swoje, najpierw wynajem, potem włąsne malutkie M, teraz normalne mieszkanie.
      Najgorsze to tkwić w chorej, toksycznej sytuacji, nie ma "nie da się wyprowadzić", można dużo, tylko ważna jest determinacja: ty- do pracy, mąż -zmiana pracy na lepiej płatną, bo liczenie, że "rodzice się zmienią" jest naiwnością, nie zmienią się.A chcesz tak marnować kolejn e lata życia, słusząc, że nie jesteś na swoim.
      P.S. Mam 2 dzieci i wiem już teraz, że nie zgodziłabym się na wspólne mieszkanie, wolałabym początkowo dokładać im do mieszkania (taka początkowa pomoc) niż mieszakć razem.
      • corkaswejmamy ale 08.06.08, 09:15
        a kto im da kredyt(mieszkaniowy) przy dochodach 1500? Płacą 1000 za pożyczkę
        krótkoterminową jak sądzę. Autorko, popraw mnie jeśli się mylę.
    • corkaswejmamy Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 09:14
      cóż, teraz nie będzie łatwo. Sytuacja trudna, ale nie bez wyjścia. Postaraj się
      o pracę, mąż niech szuka innej, lepiej płatnej. Postarajcie się wyprowadzić-tam
      sielanki wam nie wróżę.
      Nie jestem tym, kim innym wydaje się, że jestem. Ot co.
      • buzka25 Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 09:23
        krotkoterminowe piozyczki, najdłuzsza z nich to jescze 5 lat, a reszta na 2
        lata. ja narazie nie moge do prtacy bo mam niepełnosprawne dziecko, z którycm
        tez jest co robic, npco 3 godziny cewnikowanie, a nikt za mnie tego w
        przedszkolu czy złozbku nie zrobi, juz sie orientowałam, wiecznie u jakis
        specjalistów,masakra.Od pół godziny jest okropnie, tato przyszedł sie zapytac
        czy doloozymy sie do ogrodzenia (chca zmienic w sierpniu), ja powiedzialam ze
        nie bo nie jestesmy u siebie, a w nieswoje nie bede inwestowac, czasnoł trzwiami
        i jest zniezbyt ciekawie,ale w koncu niech sie poczuja jak to jest.
    • mama-123 Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 09:19
      Moze ta sytuacja zmotywuje Was do zmian. Jesli obecnie tylko maz
      zarabia, ( choc nie wiem czy tak jest) to moze sprobuj poszukac
      pracy. Splacicie kredyt szybciej i moze uda sie cos znalezc
      wlasnego, nawet jesli ciasnego.
      • mamaemmy Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 09:28
        Wiesz tak myslę i wiem jak j a bym postapiła-nim pójdziecie na swoje.
        Ale ja jestem zołza i jędza.I jak ktos mi zajdzie za skórę...
        Po takim zachowaniu "rodzicow"dałabym im tak popalić ze chodziliby koło mnie na
        paluszkach..
        Zaczęłabym miec taką postawę jak oni-roszczeniową;moze to by ich otrzezwiło
      • carola889 Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 13:56
        No przecież pisze, że ma niepwłnosprawne dziecko i nie może oddać do
        żłobka/przedszkola
    • kol.3 Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 09:25
      Wzięliście kredyt na remont cudzego mieszkania.
      • mamaemmy Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 09:29
        kol.3 napisała:

        > Wzięliście kredyt na remont cudzego mieszkania.

        i po co ja dobijasz?Ona to wie.
        Nie kopie się leżącego.
    • buzka25 Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 09:59
      tak , mamy kredyt na nieswoje mieszkanie, teraz to wiem, wczesniej nie. ale od
      tej pory zabraniam mezowi cokolwiek tutataj robic.
    • 18_lipcowa1 Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 10:07
      matko boska to chore
      to co robia oni i to co mowia
      i to ze wy tam jeszcze z nimi siedzicie
    • majmajka Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 10:30
      To musi byc przykre slyszec takie slowa z ust rodzicow. Byloby Wam 100 razy lepiej w malutkim pokoju, z kuchenka na dwa palniki. Poki co to chyba nie pozostalo Ci nic innego jak zamnknac drzwi na klucz i unikac kontaktu z rodzicami. Komentarzami, ze jestes zla matka to sie juz zupelnie nie przejmuj, bo to dosc czeste zjawisko, powiedzialabym nawet, ze to normawink.
    • osa551 Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 10:51
      Buzka25, to się nazywa zdobywanie mądrości życiowej. Teraz już wiesz że nie
      należy wierzyć we wszystko co mówią rodzice oraz mieszkać z rodzicami bądź
      teściami. Mogłaś kupić mieszkanie,, miałaś załatwiony kredyt, a władowałaś kasę
      w nie swój dom. Nic tego nie zmieni, teraz możesz tylko dążyć do tego, żeby się
      w końcu wyprowadzić.

      Szczerze mówiąc wygląda, że wreszcie się czegoś nauczyłaś. Nie wiem tylko jaka
      będzie reakcja Twoich rodziców na historię z ogrodzeniem.
      • mamuska25 Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 12:55
        Rozumiem Cię doskonale. Moja historia w wątku "teściowa, moje dzieci
        i ja..." my też włozyliśmy kupe kasy w remont domu, który budowali
        teściowie prawie 40 lat temu, a potem nie robili totalnie nic.
        Trzeba było wymienić wszystko: od podłóg, okien, łazienki od
        podstaw, mieszkania dla nas na stychu, po dach włącznie z
        ogrodzeniem całej posesji i wymiany maszyn rolniczych. Mialabym
        chatę jak marzenie... Mam codzienne gderanie, ze to ich, ja nic nie
        robię, oni dorobili się wszystkiego, ja weszłam z golą d..ą w całą
        ich majętność i jeszcze synusia buntuję przeciwko nim. Wiadomo, że
        wojny prawie codziennie o wszystko i o nic. Dzięki terapi
        wstrząsowej, jaką przeszłam po przeczytaniu wypowiedzi dziewczyn,
        wiem dokladnie gdzie i kiedy popełnilam kolosalny błąd. I nie był to
        wcale slub z moim mężem, czy kolejne dziecko, ale zamieszkanie pod
        jednym dachem z teściami.
        Też mam chore dziecko i wiem, ze to potrafi wszystko razem człowieka
        dobić, ale... zobaczycie, wkrótce napiszę weselszy wątek. Życzę tego
        nam obojgu,
        pozdrawiam
    • elza78 Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 13:12
      zmusilabym starych do wziecia kredytu remontowego na siebie a sama bym cos
      wynajela...
      • dzoaann Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 13:24
        taaa, ciekawe jak byś ich zmusiła...
    • fajka7 Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 13:25
      A nie ma opcji, zeby Twoj maz znalazl lepsza prace? Bo 1500 to jakby
      kiepsko troche i totalna blokada ruchow.
      • agni71 Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 13:43
        Przy tak małych dochodach i niepełnosprawnym dziecku, na pewno
        nalezy wam sie jakaś pomoc z opieki społecznej. Dowiedz się, w tej
        sytuacji kilkaset zlotych to juz coś. Jak stosunki z rodzicami
        troche sie uspokoją, proponuję szczerą, spokojna rozmowę o
        zaistniałej sytuacji. Moze jednak uda sie wypracować jakis
        kompromis - np. rodzice wynajmą te częśc mieszkania, którą wy
        zajmujecie i przejma na siebie splatę kredytu zaciagniętego na
        remont, a wy poszukacie sobie chocby najmniejszego mieszkania gdzie
        indziej?
        • ela82 Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 14:23
          a brat nie moze Wam pomoc jakos?
          • buzka25 Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 15:35
            Brat raczej nie bo mieszkaja w dobudówce (dom jego tesciów), finansowo tez nie
            bo splacaja kredyt budowlany,jescze 9 lat, Mąż i zmieniłby prace ale te co ma ma
            na umowe na czas nieokreslony i zadnych problemow z szefostwem, popsortu
            kumlujemy sie (co nie zmienia faktu ze mogliby rzucic wieksza wypłata), co do
            kredytu na rodziców nie ma szans bo maja swoje kredyty, a wogole sie nie zgodza
            zeby ewentulanie zwrócic koszty remontu. Owszem dostaje kase na dziecko
            niepelnosparwne ale idzie to na cewniku, lewatywy, inne srodki pomocnicze ,
            wizyty u lekarzy, czesc z tego takze idzie na zycie, nie ma co ukrywac, ale
            przez to nie moge isc do pracy bo by mi to zabrali, a jak bym poszla to zarobie
            niewiele wiecej a i tak do złobka mi nie przyjma bo nie ma kto go tam
            cewnikowac,wiec musze byc dyspozycyjna dla dziecka.
            • mamaemmy Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 15:44
              A skąd Ty jestes?Moze ktos z nas miałby dla Ciebie jakąs propozycje pracy w
              domu?Na emamie piszą roże osoby i osobistości smileNapisz w jakim miescie mieszkacie
              • buzka25 Re: dziennie słyszę..... 08.06.08, 15:48
                śląsk, Pszczyna, prace nie na umowe, niestety.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka