Dodaj do ulubionych

przytulanie obcych dzieci

10.06.08, 17:40
u mojego dziecka w przedszkolu jest dziewczynka która ilekroć przychodzę po
mojego synka biegnie do mnie z krzykiem ,,mama przyszła" i bardzo mocno się
przytula. Moje dziecko bardzo się wtedy denerwuje bo nie zawsze udaje mu się
być przy mnie pierwszym a kiedy mnie wreszcie dopadnie mamy problem z
oderwaniem ode mnie koleżanki. Ona dostaje niemal histerii moje dziecko
wrzeszczy ,,zostaw to moja mama" Panie odciągają małą ja próbuję przytulać
mojego synka, ta dziewczynka potrafi go uderzyć albo odepchnąć. Sytuacja
bardzo nieprzyjemna bo widać że małej bardzo potrzeba ciepła ale ja nie widzę
powodu dlaczego mam to ciepło dawać obcemu dziecku jeszcze w taki sposób który
rani moje dziecko.
Obserwuj wątek
    • semida Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 17:49
      Moim skromnym zdaniem Twoje Dziecko powinno wiedzieć,że jak przytulisz inne dziecko to nie będzie to dla niego żadną ujmą,ani mama go przez to nie będzie mniej kochać.Natomiast strasznie szkoda mi tej dziewczynki.Tak-dziewczynki,a nie Twojego syna.
      • nicolodeon Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:06
        To znaczy Twoim zdaniem powinnam odsunąć moje dziecko i powiedzieć,, poczekaj
        mamusia najpierw przywita się z twoją koleżanką a później z tobą, bo ona lubi
        się przytulać a ty poczekaj" i Twoim zdaniem to by było w porządku, niech się
        smarkacz uczy dzielić matką?
        • semida Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:09
          Te dzieci są tak ogromne że nie jesteś w stanie przytulić dwoje na raz?????
          Przeczytaj jeszcze raz to co napisałaś...to jest tak żałosne i smutne że aż człowiek wypiera ze świadomości to,że są ludzie,którzy "za darmo"nie będą się przytulać.
        • bea.bea Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:12
          Twoim zdaniem to by było w porządku, niech się
          smarkacz uczy dzielić matką?

          oczywiście że nie!!!!

          mama jest w 100 % jego i nic lepszego nie może go spotkać...
          wychowaj małego egoiste uczuciowego...

          tylko co bedzie jak się ożeni...wybierze w 100 matkę...czy w 100 żone...przecież
          uczuć nie da sie podzielić..
          gratuluję
    • bea.bea Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 17:52
      dlaczego mam to ciepło dawać obcemu dziecku jeszcze w taki sposób który
      > rani moje dziecko.

      i z tego powodu powinnas kolanem je odepchnąć..jak cie zninawidzi nie bedzie sie
      przytulac....

      • alyeska Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 17:58
        ..cieplo dawac za darmo!!!??Tez cos. Tym dzieciom to sie teraz w
        glowach przewraca....
    • aurinko Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:05
      Biedne to Twoje dziecko, nie potrafisz innym okazywać ciepła uncertain
      • verdana Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:14
        Nie, a ja się dziecku nie dziwię. To jego mama, ktora ma prawo
        przytulac inne dzieci, ale ono czuje, że powinno być pierwsze. Dla
        tak małego dziecka trudne jest do zrozumienia, ze kolejność nie ma
        znaczenia - dzieco rozumuje - mama najpierw przytulą ją - więc ona
        jest wazniejsza. Sadze nawet, ze gdyby Wasz mąż zawsze przed Wami
        witał się serdecznie z jakąś nawet kompletnie mu obojetną
        kolezanką "bo ona tego potrzebuje", to nie bylybyscie przekonane, ze
        zachowuje sie własciwie.
        Powinnaś porozmawiać z synam i cgynba z wychowawczynią takze - bo
        cos jest nie w porządku z rodzina tej dziewczynki.
        • nicolodeon Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:19
          Dziękuję, też tak myślałam ale po rzeczytaniu powyższych odpowiedzi przekonałam
          się że jestem nieczułym potworem, niech i tak będzie.
        • mama_kotula Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 22:40
          verdana napisała:
          > Nie, a ja się dziecku nie dziwię. To jego mama, ktora ma prawo
          > przytulac inne dzieci, ale ono czuje, że powinno być pierwsze. Dla
          > tak małego dziecka trudne jest do zrozumienia, ze kolejność nie ma
          > znaczenia - dzieco rozumuje - mama najpierw przytulą ją - więc ona
          > jest wazniejsza.

          Pozostaje mi podpisać się pod Verdaną. Jak zwykle.
    • nicolodeon [...] 10.06.08, 18:16
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • alyeska Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:19
        Nicolodeon pogardza nami i co teraz co teraz ( ???!!)
        • semida Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:20
          No masakra,jak ona nami pogardza,to przestańmy się przytulać i pocieszać,i wróćmy do naszych dzieci...
          • bea.bea Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:25
            byc moze nasze poglady sa małomiasteczkowe...i moze nasze wypowiedzi sa
            złosliwe...ale nikt słowem kolezanki nie obraził...

            jak widac wielkomiejskie zachowania wymagaja kultury wypowiedzi...ale mozna
            obrazac przeciwników do woli...

            dziewczyny ..przytulcie mnie...bo pozostanie mi...so serca przytulic psa...smile
            • semida Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:28
              Ja nie mogę Cię przytulić bo moja córka będzie zazdrosnasad
              Poza tym,jakim prawem ja mam Cię przytulać skoro TY OBCA JESTEŚ???????????No wytłumacz mi to!smile
              • bea.bea Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:32
                to tylko pies mi pozostał....tongue_out
            • hexella Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:31
              dawaj Bea, ja tam małomiasteczkowa jestem to mogę Cię tulić ile
              wleziewink
              • bea.bea Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:33
                teraz to mój pies bedzie zazdrosny..tongue_out
                • semida Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:34
                  Bo Twój pies-kurczę-z wielkiego miasta musi pochodzić.
                  • ibulka Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 14:51
                    a nie możesz przytulić i bei, i jej psa jednocześnie? big_grin
      • semida Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:21
        Jesteśmy bardzo ograniczone...bo nie mamy klapek na oczach jak ,za przeproszeniem,koń,i widzimy też innych oprocz naszych rodzinsmileStrasznesmile
      • aurinko Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:22
        Tak, jestem małomiasteczkowa i ograniczona, bo potrafię okazać choćby odrobinę
        ciepła innym dzieciom, co gorsza, umiem pogłaskać nie swojego psa czy kota (to
        już w ogóle poniżej krytyki, prawda?), a moje dzieci nie są wychowywane na
        samolubne, egoistyczne i zaborcze istoty.
      • jkk74 Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:22
        Nie unoś się tak. Dziewczyny napisały przecież SWOJE zdanie, a Ty pisząc na
        forum raczej nie liczyłaś chyba na stuprocentowy poklask.

        Co do meritum - po pierwsze spokojnie porozmawiać z synem i wytłumaczyć
        sytuację, po drugie przytulać dzieci JEDNOCZEŚNIE, po trzecie i chyba
        najważniejsze zwrócić uwagę paniom z przedszkola że skoro dziewczynka tak cię
        traktuje to znaczy że w jej rodzinie coś jest nie halo. Możesz też sama zająć
        sie sprawą i zgłosić to np do opieki społecznej.

        Koniecznie naucz dziecko, że nie jesteś w stu procentach tylko jego własnością.
        Bo za chwilę nie porozmawiasz nawet ze spotkaną pod domem sąsiadką, tak cię
        dziecko będzie odciągać.
    • nicolodeon Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:32
      Dziewczyny, muszę lecieć i dać mojemu dziecku kolację ale najpierw skoczę do
      sąsiada pogłaskać jego psa, i może po drodze uda mi się znaleźć jakiegoś kota do
      pogłaskania no i koniecznie przytulę kilku bliskich/obcych i jeśli do
      udowodnienia mojego człowieczeństwa potrzeba jeszcze jakichś dowodów to piszcie
      wezmę się za nie jutro.
      • semida Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:33
        Niesamowita jesteś.Albo taka nie kumata,albo zakumać nie chceszuncertain
        Skłaniam się ku drugiemu stwierdzeniu.
      • bea.bea Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:35
        przyjedx ,do nas...na wioske..:I
      • hexella Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 18:36
        wrzuć na luzsmile inaczej zginiesz na tym forum.
    • majenkir Re: 10.06.08, 18:36
      Co za problem?
      Po prostu odbieraj syna pare minut pozniej, kiedy tej dziewczynki
      juz nie bedzie smile.
      • kropkacom nicolodeon ... 10.06.08, 19:16
        A probowałaś z tą dziewczynką rozmawiać? Może urządza sobie zawody z Twoim synem
        kto Cię pierwszy przytuli. A synowi wytłumacz że takie przytulenie nie oznacza
        że go nagle mniej kochasz.
        • kropkacom Re: nicolodeon ... 10.06.08, 19:26
          Jeszcze coś smile Jeśli nie próbowałaś rozmowy to się szczerze mówiąc bardzo
          dziwię. Nikt tego za ciebie nie załatwi. Czekasz sztywno jak drąg aż się odlepi?
          Powiedz że nie jesteś jej mamusią ale jeśli chcesz to możecie od czasu do czasu
          paść sobie w ramiona. I nadal myślę że dzieci urządziły sobie zabawę kto
          pierwszy a syn może tak reagować dla tego że przegrał smile
          • kali_pso Re: nicolodeon ... 10.06.08, 21:15
            Kropka, ale to ta dziewczynka reaguje histerią i agresją, mimo,
            że "wygrała", trochę dziwne nie?
    • fajka7 Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 19:29
      To ze Twoje dziecko wrzeszczy i cierpi, to normalna reakcja, bo
      widzi, ze ktos mu mame chce zawlaszczyc.
      To, ze ta dziewczynka sie tak na Ciebie rzuca jest dziwne i warto
      ustalic przyczyne.
      To, ze jest to jednak dobra okazja, zeby Twoje dziecko nauczyc, ze
      co prawda kochasz je najbardziej, ale dla innych dzieci tez mozna
      byc milym i czasami przytulic i wlasnie okazac troche ciepla, jest
      oczywiste.
      A to, co tu piszesz: "ja nie widzę
      > powodu dlaczego mam to ciepło dawać obcemu dziecku jeszcze w taki
      sposób który
      > rani moje dziecko." znaczy, ze nie jestes fajna. Jakbys byla, to
      byc umiala innym ludziom malym i duzym okazywac cieplo i sympatie
      nie raniac przy tym bliskich.
      • nicolodeon Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 19:38
        Ale ja wcale nie chcę być fajna, nie każdy musi mnie lubić i nie każdego muszę
        ja lubić, myślę że mam wszelkie prawo kochać tylko mojego syna i męża, głaskać
        tylko mojego psa. Rozumiem że bycie otwartym i ciepłym dla ludzi może byc
        przyjemne ale dla mnie akurat nie jest. Nie jest dla mnie przyjemne kiedy czyjeś
        dziecko przytula się do mnie, po prostu ja tego nie lubię. Nie chcę spędzać
        czasu na martwieniu się o to czy ktoś ma problem czy nie, czy każdy musi być
        taki sam, czy forumowiczki które odpowiedziały na mój post są ,,fajne" dlatego
        że krytykują mój brak ciepła dlA TEJ MAłEJ. Skąd bierze się to że spośród
        dziesięciu mam które odbierają dzieci z przedszkola ta mała przytula się właśnie
        do mnie a nie do kilku ciepłych i uśmiechniętych mam które ze wzruszeniem patrzą
        na naszą ,,,wojnę codzienną". NIe macie pojęcia moje drogie jak czuje się ktoś
        do kogo przywiera dziecko którego nie chce się przytulać. Do ilu z Was
        przytulają się obce dzieci????????
        • fajka7 Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 19:45
          Niewazne do ilu sie przytulaja, bo jak slusznie zauwazasz, Ty nie
          lubisz, a inne moga lubic.
          Oczywiscie masz racje- jak najbardziej wolno Ci byc niefajna (skrot
          myslowy) oraz zimna i zamknieta, nie widze tu zadnego problemu, to
          Twoje swiete prawo. Po prostu opisalas swoj problem nie proszac o
          rade ani wlasciwie o nic, wiec komentarze otrzymujesz z roznych
          punktow widzenia.
          • kropkacom Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 19:50
            > Po prostu opisalas swoj problem nie proszac o
            > rade ani wlasciwie o nic

            No właśnie, co chciałaś osiągnąć tym wątkiem? Współczucie?
        • semida Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 19:47
          A podobno dzieci i psy wyczuwają dobrych ludziuncertain
          Mam nadzieję że do żadnych obcych psów się nie zbliżasz...bo może się to źle dla Ciebie skończyć.
          Natomiast co do tej małej...współczuję jej z całego serca,ale widocznie naprawdę musi być z nią coś nie tak,skoro lgnie do Ciebieuncertain
        • fogito Re: nicolodeon 10.06.08, 20:07
          Doskonale Cię rozumiem. Tez bym byla zdziwiona i niezadowolona,
          gdyby cudze dziecko się na mnie rzucało w celu przytulenia. Na pewno
          sprawę trzeba wyjaśnić, bo to nie jest normalne zachowanie dziecka.
          A już na pewno nie pozwoliłabym odpychać mojego syna. W sytuacji
          ekstremalnej wstałabym i wzięła syna na ręce.
          Pozdrawiam i nie przejmuj się - tutaj jest masę specjalistek od
          rozwiązywania sytuacji teoretycznych.

          • kropkacom Re: nicolodeon 10.06.08, 20:23
            Ale fogito to może być tylko zabawa. Dzieciaki maja masę głupich pomysłów.
            Dziwne jest to że autorka wątku zupełnie nie próbuje nic wyjaśnić. Ma obrzydzeni
            i tyle.
            • ibulka Re: nicolodeon 11.06.08, 14:56
              reagowanie histerią i popychanie dziecka, które należy do tej 'przybranej mamy'
              dziewczynki to faktycznie niesamowicie fajna zabawa.
        • kali_pso Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 21:09
          Do ilu z Was
          przytulają się obce dzieci????????



          Do mnie się przytulają.
          Ale ja:
          - nie mam z tym kłopotu, lubię wiekszość dzieci i one to chyba
          wyczuwają, więc traktuje to jako coś normalnegowink.....

          Dla mnie to trochę dziwna sytuacja- sprawiasz wrażenie bojowo
          nastawionej do tej dziewczynki i wyobraźnia podsuwa mi ciekawe
          obrazy Twojej twarzy, kiedy ona Cie dopadawink A jednak ta mała nadal
          się przytula...
          a) mało wybredne to dziecko( bez obrazywink
          b) mooooooocno spragnione kontaktu z dorosłym( ale żeby aż tak?)
          c) Nie lubi Twojego syna i rozszyfrowała momentalnie, sposób w jaki
          może go podręczyć?
        • mariolka55 zgadzam sie z wiekszoscia,tez mnie poraził Twój 10.06.08, 22:30
          post...
        • b.bujak Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 22:50
          nicolodeon napisała:
          Do ilu z Was przytulają się obce dzieci????????

          zgłaszam się smile
          ja co prawda wyjątkowo rzadko odbieram syna ze żłobka, ale jeśli już
          wchodzę na salę podbiega do mnie gromadka maluchów.... musiałabym
          być z kamienia, żeby nie usmiechnąć się do tych ślicznych buziek,
          widzę wpatrzone we mnie ufnie oczka, czekają tylko na impuls,
          przyzwolenie z mojej strony i już po chwili tulą się, coś tam mi
          opowiają.... uwielbiam tą rozkoszną gromadkę smile i na szczęście nie
          robi to wiekszego wrażenia na moim synu... no i w moim przypadku to
          zjawisko grupowe... zawsze panie pomagają mi w odlepieniu tych
          przylepek, gdyby tego nie zrobiły, to chyba zabrałabym wszystkie do
          domu smile
          • mama_kotula Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 23:09
            > i na szczęście nie robi to wiekszego wrażenia na moim synu.

            I tu jest pies pogrzebany, bo na synu autorki wątku jednak robi to wrażenie.

            Nie rozumiem tej całej nagonki, ale to widać specyfika forum, dodatkowo działa
            syndrom pierwszego postu.
            Problem jest taki, że syn nicolodeon czuje się mniej ważny niż obca dziewczynka.
            I że nicolodeon się nie czuje z tym dobrze.

            A tu zrobiłyście z niej niewrażliwego emocjonalnie potwora, który pała agresją
            do wszystkich dzieci i hoduje swoje dziecko na egoistę.
            Brednie.



            • kropkacom Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 23:21
              > A tu zrobiłyście z niej niewrażliwego emocjonalnie potwora, który pała agresją

              Sama autorka skupiła się na tym że nie lubi przytulania przez obce dzieci. Nie
              rozumiem czemu nie reaguje i nie próbuje tego załatwić i przegadać skoro syn tak
              cierpi.
              • mama_kotula Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 23:46
                kropkacom napisała:
                > Sama autorka skupiła się na tym że nie lubi przytulania przez obce > dzieci. Nie rozumiem czemu nie reaguje i nie próbuje tego załatwić > i przegadać skoro syn tak cierpi.

                No ja też nie lubię przytulania przez obce dzieci.
                W ogóle nie lubię kontaktu dotykowego z kimkolwiek spoza najbliższej rodziny, a pewnych rodzajów dotyku nie toleruję nawet u moich dzieci i niemęża.
                I co, mam się powiesić z tego powodu, czy zmuszać do tego kontaktu, bo wychodzę na niewrażliwą, zimną istotę? Ani mi się śni wink

                Być może autorka zamierza zareagować, ale chciała się wyżalić/poznać opinie innych.
                Na miejscu autorki wątku stanowczo odsunęłabym natrętną dziewczynkę i przytuliła najpierw syna - no, ale to ja, chociaż rozumiem, że dziewczynka potrzebuje ciepła, to I'm-sorry-Winnetou, ale ode mnie może dostać ciepło w drugiej kolejności. Do tego poprosiłabym dziewczynkę, aby nie nazywała mnie mamą, ponieważ NIE jestem jej mamą. Autorka wątku być może nie ma tyle odwagi, jest zagubiona w sytuacji - widać, że jest to dla niej sytuacja bardzo stresująca.

                Obowiązkowo rozmowa z rodzicami - ale to już nie w mojej gestii, tylko w gestii nauczycielek przedszkolnych, rzecz się wszakże dzieje w przedszkolu. Ewentualnie rozmowa z wszystkich stron - autorka wątku, rodzice dziewczynki i nauczycielki.
                • mariolka55 Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 23:50
                  mama_kotula napisała:

                  Ewentualn
                  > ie rozmowa z wszystkich stron - autorka wątku, rodzice dziewczynki
                  i nauczyciel
                  > ki.
                  >
                  >
                  i jeszcze tabun psychologówsmile
                  • mama_kotula Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 00:02
                    Konsultacja z psychologiem to już w gestii rodziców dziewczynki, nie rozumiem,
                    dlaczego uważacie, że autorka ma się tym martwić.
                    To nie autorka wątku ma problem ze swoim dzieckiem, problem ma dziewczynka - a
                    jedyne co może zrobić Nicolodeon, to zasygnalizować, że takowy istnieje oraz
                    zminimalizować jego skutki dla siebie.
                • kropkacom Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 07:22
                  > Na miejscu autorki wątku stanowczo odsunęłabym natrętną dziewczynkę i przytulił
                  > a najpierw syna

                  A ja bym porozmawiała z małą bez kolejnej przepychanki typu odsuń się natręcie.
                  Schyliła się do niej tak żeby patrzeć jej w oczy i spytała o co chodzi i że jej
                  mamusią to nie jestem smile

                  > autorka wątku być może nie ma tyle odwagi, jest zagubiona w sy
                  > tuacji - widać, że jest to dla niej sytuacja bardzo stresująca.

                  Autorka nie wypada na zagubioną smile Z tego co rozumiem to wydarzenie miało już
                  kilkakrotnie miejsce stąd moje zdziwienie na jej brak działania.
                  • marina2 Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 08:17
                    nie jestem osobą jak to napisała Mathiola przytulaskową.ale kiedyś
                    pozanałam dziecko ,które jak się okazało było adoptowane .miało
                    ogromny głód uczuć,czułości.mniej więcej do 7/8 roku życia
                    przytulało się do paru wybranych osób spoza rodziny.w domu dostaje
                    i dostawało ogromnie dużo ciepła.niemniej jego mama wytłumaczyła mi
                    kiedyś ,że jak dziecko na dzień dobry dostaje kopa w postaci
                    porzucenia to potem niekiedy tak działa.mój syn też robił wielkie
                    oczy ,kręcił się i złościl werbalnie post factum tzn po kolejnej
                    akcji rzut na szyję jego osobistej mamy.usiedliśmy spokojnie
                    pogadałam z nim o adopcji o tym,ze jak był u mnie w brzuchu mówiłam
                    do niego,glaskałam go,że tamta dziewczynka od chwili poczęcia czuła
                    odrzucenie nie dostała tej prenatalnej miłości,że musi to przerobić
                    teraz kiedy już chodzi do szkoły.mój syn jest empatycznym dzieckiem
                    zrozumiał to,łyknął tłumaczenie.nie byłam zachwycona kiedy mała
                    wskakiwała na mnie np.kiedy byłam w ciąży mdliło mnie czy potem
                    kiedy miałam giga brzuch,a ona przyglądała się uważnie i pytała o
                    dzidzię.ale na Boga to dziecko,które musiało się uporać ze swoim
                    odrzuceniem.nie wiem czy to jest bajka Twojej dziewczynki.może w
                    domu nie dostaje ciepła może nie wychowuje jej mama tylko ciocia ,
                    a Ty przypominasz tę mamę.Dla mojego syna to było w sumie piękna
                    lekcja empatii.Dotknął nieznanego sobie problemu.Kilka miesięcy
                    temu jego kolega stracił rodziców.przylgnął do nas,bywa prawie
                    codziennie.syn mówi "niech się ogrzeje"
                    • liwilla1 Re: marina 11.06.08, 08:50
                      masz piekny charakter. mysle, ze postapilabym identycznie jak Ty. nie mozna
                      zadnego dziecka odrzucac, nawet jesli jest obce, a przynajmniej w sposob
                      obcesowy i niesympatyczny. jesli rzeczywiscie komus przeszkadza takie
                      spoufalanie sie, no rzesz do jasnej ciasnej, jestesmy (chyba) dorosli i mozemy
                      inaczej te sytuacje rozwiazac niz okazywac wstret i tym samym poglebiac
                      desperacje dziecka.
                      nic nowego nie wymysle, jesli autorce watku - ktorej zreszta szczerze nie trawie
                      - przeszkadza narzucajaca sie ze swoimi uczuciami dziewczynka, prostym
                      rozwiazaniem jest szczera rozmowa i wyjasnienie w mozliwie prosty sposob dziecku
                      swojego punktu widzenia. Mam nadzieje, ze sie na to zdobedzie i zrobi to w miare
                      cywilizowany sposob nie zaczynajac od slow "nie zycze sobie..."
                  • mama_kotula Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 08:57
                    > A ja bym porozmawiała z małą bez kolejnej przepychanki typu odsuń
                    > się natręcie. Schyliła się do niej tak żeby patrzeć jej w oczy i
                    > spytała o co chodzi i że jej mamusią to nie jestem smile

                    No widzisz. A ja bym najpierw jednak ją zwyczajnie odsunęła (czy zatrzymała w
                    biegu, nie wiem, skąd ci przyszła do głowy "przepychanka", ale rozumiem, że
                    twoje prywatne uprzedzenie do mojej osoby nasunęło ci taki właśnie obraz tongue_out),
                    aby jej naocznie uświadomić, że to mój syn ma pierwszeństwo. Prosty komunikat -
                    nie poświęcam jej uwagi najpierw, ponieważ ta uwaga należy się mojemu dziecku.

                    I dopiero po przytuleniu syna poświęciła jej jakąkolwiek uwagę - czyli
                    porozmawiała i próbowała sprawę wyjaśnić.
                    • e_r_i_n Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 09:02
                      Sie podpisuje, jako matka czuła przede wszystkim dla swojego dziecka.
                      Ciekawa jestem, czy panie przedszkolanki cos z tym tematem robia?
                      Sygnalizuja temat rodzicom? Przedszkolnemu psychologowi?
                    • kropkacom Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 09:35
                      > skąd ci przyszła do głowy "przepychanka",

                      Powiem tak, gdyby autorka postu (deklarująca jasno że nie lubi być przytulana
                      przez obce dzieci) zareagowała natychmiast przy pierwszym takim przypadku pewnie
                      miała by sprawę z głowy. A tak, wnioskując z jej opisu, stoi i czeka aż
                      przedszkolanki odciągną małą. Co szkodzi schylić się do dziecka i powiedzieć jak
                      sprawa wygląda?

                      PS. Nie mam w stosunku do Ciebie uprzedzeń. Chęć polemizowania z Twoimi
                      poglądami to przecież nie uprzedzenia smile A jeśli chodzi o przepychankę, to
                      uważam że przy odsuwaniu czy zatrzymywaniu w biegu mogło by do tego dojść. I tyle.
                • weronikarb Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 08:35
                  Kotula popieram w 100%
                  Nie lubie tulenia, calowania itp. rzeczy od osób które nei są moją
                  ścisła rodziną. Nie należe do pieszczochów. Przytulać lubię się do
                  męża i synka - to jedyne osoby.
                  Nie lubie jak ktos sie tuli do mnie bo jest smutny czy z radości -
                  ja osobiści głupio sie czuje. Moge pocieszyc ale bez kontaktu
                  dotykowego, wiec w pelni rozumiem autorke watku, gdyz ja bym sie tez
                  czula zestresowana. Moj syne tez glupio by siie poczul - jak na
                  bocznych torach. Tez nie chcialabym aby maz wital sie (jak to
                  napisala powyzej forumowiczka) z kolezanka ktora mu sie uwiesila na
                  szyji - bo nie umie stanowczo zareagowac wink

                  I troszke wiecej luzu, nei najezdzajcie na kogos, kto nie jest matka
                  WSZYSTKICH dzieci i jak to spiewala Jezowska "... bo wszystkie
                  dzieci nasze sa ..." tak to jakos bylo smile
    • jkk74 Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 20:08
      Nicol - sprawa wygląda tak, że niestety dziewczynka jest TWOIM problemem i tylko
      TY możesz go rozwiązać.
      Odpychanie małej i odciąganie jej przez panie to żadne rozwiązanie. Trzeba coś
      ustalić z paniami, np że kiedy przychodzisz po syna one zajmują się małą i
      pilnują, aby do Ciebie nie leciała.
      Albo faktycznie spytaj o której mała jest zabierana i, o ile to nie kłopot dla
      Ciebie, odbieraj syna później.

      A że z synem powinnaś porozmawiać to już inna kwestia. Niezależnie od Twoich
      upodobań do przytulania tych a nie innych, powinien wiedzieć że różnie może się
      zdarzyć i na podobne akcje powinien być po prostu przygotowany.
      • fajka7 Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 20:18
        Rozne sa rozwiazania tej sytuacji i w ogole warto by jakiegos
        poszukac, ale rzecz w tym, ze autorka nie pisze tu prosby o rade, o
        podpowiedz czy w ogole cokolwiek, a po prostu przedstawia zdarzenie
        o dziewczynce wyrazajac sie jak o ptasiej kupie, ktora regularnie
        spada jej na rondo kapelusza.
        • jkk74 Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 20:35
          Nie chcę autorki gnębić, dlatego skupiłam się na problemie i sposobach
          rozwiązania tegoż.
          O podejściu autorki mogę sobie myśleć co chcę, nawet mało pochlebnie, ale staram
          się wyjść ponad to i wskazać jej kierunek. Bo mam wrażenie, że autorka ma
          problem, ale za żadne skarby nie chce/nie umie/nie ma odwagi/itp go rozwiązać.
          • semida Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 20:37
            Ja nie potrafię wyjść ponad to.Jestem za bardzo emocjonalna.I tolerancyjna też niby jestem,ale moja tolerancja ma swoje graniceuncertain
            • kropkacom Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 20:54
              Gdyby nie było przy tym wydarzeniu opisanym w pierwszym poście przepychanek i
              ryku to bym stwierdziła że nie ma problemu.
            • konwalka Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 21:08
              oy, koleżanko założycielko, to koleżanka nie wie oczywistości?
              że wszystkie noworodki wydzielaja przecudnej urody zapach, którym ma
              obowiązek niemal święty zachwycic cię każda zdrowa na umyśle kobieta?
              i że przytulać dzieci należy lubić?
              i żeneralmą należy, jak nakazuje poprawność polityczna, tak jak
              głosi większość?
              Ja na ten przykład nie znosze, kiedy ktokolwiek się do mnie
              przytula, bez względu, czy jest to dziecko, dorosły, średniodorosły
              czy białobrody starzec, jeśli nie jestem z nim zwiazana
              emocjonalnie.
              Nie zapadam w noworodkowo-niemowlęcy aromat potomstwa kolezanek,
              gdyż - o zgrozo- jest dla mnie odpychający.
              W swoim egosistycznym zacietrzewieniu idę dalej- nie wykazuję się
              uprzejmością, gdy jakaś dama podstawia mi rękę pod nos ze słowami:
              zobacz, fajnie pachnie ten mój krem do rąk, no nie?
              Wszytskie ww sytuacje sa dla mnie pawiogenne.
              Mnie, koelżanko załozycielko, należy wiec: "współczuć", "a jakbys
              sie czuła, gdyby to twojedziecko ktoś odpychał", "mam nadzieję, że
              się nigdy nie spotkamy" tudzież milion forumowych frazeologizmów.
              Na swoje marne usprawiedliwienie powiem, że nie oburzam się, gdy
              komuś nie pasa moje dziecię w temacie zapachu.
              PS moje dzieci sa cudownie pachnące DLA MNIE.
              i chwacit.
              Nie znoszę zadnego przytulania, przytualania się oraz wywierania
              nacisków w kwestii tulenia, bez względu na to, kto to robi
              (wyłązcając tych, z którymi jestem zwiazana i kontakt fizyczny
              sprawia mi frajdę)

              PS 2. nie zakładaj wątków niepoprawnych politycznie
              • fajka7 Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 21:18
                E tam, jedziesz po samych skrajnosciach.
              • kawad Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 22:15
                Oj konwalko, jeden noworodek nie wydzielał zapachu i źle skończył -
                opisali go w "Pachnidle: smile
              • croyance Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 22:20
                Nie przesadzaj.
                Ja za dziecmi nie przepadam, ale dziecko tez czlowiek, i nalezy mu
                sie ludzkie traktowanie.
                Jakbys widziala glodne dziecko, uwazasz, ze nie wypadaloby nakarmic,
                dlatego, ze 'nie widzisz powodu, aby rozdzielac zywnosc przeznaczona
                dla Twojej rodziny'?
              • headonshoulders Re: OY Yesu ale ty yestes KUL !!!!!!!!! 11.06.08, 10:43
                no ja cie nie moge ... zazdroszcze tego pokazowgo luziku , jaka
                za..bista ty yestes ze kremu z raczki nie wonhasz!!!!

                O autorce ja nic juz nie mowie bo mi sie agresor wlacza.


                ---------
                Good Girls Go To Heaven
                Bad Girls Go To London !
                • konwalka Re: OY Yesu ale ty yestes KUL !!!!!!!!! 11.06.08, 11:24
                  > no ja cie nie moge ... zazdroszcze tego pokazowgo luziku , jaka
                  > za..bista ty yestes ze kremu z raczki nie wonhasz!!!!

                  dla każdego za.bistość by Michał Wiśniewski oznacza co innego.

                  Różne są też umiejetnosci dozowania ironii w tekście. Zdarza sie
                  też, że widoczny jest kompletny brak tychże umiejętności, ale to
                  zazwyczaj nie przeszkadza w logorei.
                • mama_kotula Re: OY Yesu ale ty yestes KUL !!!!!!!!! 11.06.08, 11:32
                  headonshoulders napisała:
                  > no ja cie nie moge ... zazdroszcze tego pokazowgo luziku , jaka
                  > za..bista ty yestes ze kremu z raczki nie wonhasz!!!!

                  A tobie co??
                  Ja też nie znoszę, jak mi ktoś łapę w bezpośrednie pobliże twarzy podtyka,
                  zwłaszcza z dodatkowym efektem aromatycznym.
                  Nie znoszę jak w rozmowie ktoś mnie chwyta za rękę albo za ramię.
                  O zgrozo, szczerze nienawidziłam, jak mój syn w trakcie usypiania go smyrał mnie
                  po uchu i okolicach.

                  Wszystko to sprawia mi taki somatyczny dyskomfort, jaki większości osób sprawia
                  łażenie pająka po twarzy. I zapewniam cię, że nie jest to "luzik" na siłę.

                  Być może jestem niefajna. Trudno.
          • fajka7 Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 20:56
            Sluszne podejscie. Profesjonalny doradca forumowy smile

            Bo mam wrażenie, że autorka ma
            > problem, ale za żadne skarby nie chce/nie umie/nie ma odwagi/itp
            go rozwiązać

            To by pasowalo do stwierdzenia, ze nie jest otwarta i nie okazuje
            uczuc nikomu z wyjatkiem najblizszych, wiec pewnie masz racje.
    • angazetka Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 21:28
      Z jednej strony Cię rozumiem, bo jestem niedotykalska z zasady i
      takich akcji jak z tą dziewczynką nie lubię. Z drugiej strony
      piszesz o tej małej z taką niechęcią, złością, agresją, że jakoś
      trudno Ci współczuć.
      Doradzić Ci mogę to, co wszyscy: pogadaj z przedszkolankami. I
      spróbuj raz na jakiś czas wykrzesać z siebie ludzkie uczucia.
    • mathiola Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 21:28
      co prawda jestem taka raczej mało wylewna i "przytulaskowa", ale z
      autopsji wiem, że jest możliwe przytulenie 3 dzieci jednocześnie
      (niewykluczone że i więcej, nie sprawdzałam).
      W sytuacji o której piszesz z pewnością przeprowadziłabym z
      dzieckiem rozmowę (pewnie niejedną, bo jedna może nie wystarczyć), w
      której wyjaśniłabym mu DLACZEGO przytulam tą dziewczynkę
      jednocześnie z nim (bo tak właśnie bym robiła, a niech tam, chociaż
      obcych dzieci raczej nie lubię tulić). Bo ta dziewczynka
      najwyraźniej bardzo tego potrzebuje i nawet tak kamienne serce jak
      moje nie potrafiłoby jej tego odmówić. A dziecku mojemu na pewno, na
      sto procent nic by się nie stało, traumy by się nie nabawił. Trzeba
      uczyć dzieci empatii, no i trzeba z nimi rozmawiać i tłumaczyć im
      zjawiska tego świata.
      • mamaemmy Mathiola 10.06.08, 22:17
        Fajnie to napisałas,podoba mi się jak zwykle Twoj post smile

        Tak strasznie mi żal tej dziewczynki,choc żal mi tez w tej sytuacji tego
        chłopca-który czuje sie odtracony.Ja mysle,ze powinna z nim mama porozmawiac,tak
        jak radzi Mathiola własnie.
        • mathiola Re: Mathiola 10.06.08, 22:52
          zawsze wszystkie problemy można rozwiązać za pomocą rozmowy - z
          dzieckiem również. Bo dziecko to też człowiek, tylko niższy
          trochę smile Ja tam z moim rozmawiam jak z normalnym partnerem, on by
          wiedział, dlaczego dzieje się tak a nie inaczej i co z tego wynika smile
    • liberata Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 22:02
      Stawiam na kali_pso pkt c):
      c) Nie lubi Twojego syna i rozszyfrowała momentalnie, sposób w jaki
      może go podręczyć?
      Bystra dziewczynka zrobiła sobie z tego zabawę i ma ubaw z awantury.
      Inne mamy może ją przytuliły i koniec, a ty robisz z tego aferę.
      • kamyk-3 Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 22:32

        Hmmm, do mnie zazwyczaj dopada około 5-6 dziewczynek jak przychodzę
        po starszą do zerówki, mało tego, że prawie wiszą na mnie to jeszcze
        czasami mówią do mnie mamo smilei szczerze mówiąc jakoś mi to nie
        przeszkadza. Co wiecej nawet miło mi, że dzieciaki mnie lubiąsmile
        POzdrawiam.
    • escribir Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 22:27
      Nie doczytałam, w jakim wieku są dzieci.
      Mała biegnie z okrzykiem "mama przyszła". Nie "ciocia", "pani" tylko
      właśnie "mama".
      I sądzę że tu jest główny problem- najprawdopodobniej syn autorki
      wątki nie brałby sobie całej akcji tak do serca, gdyby nie
      ta "mama".
      Autorka ma wytłumaczyć cała sytuację synowi. A kto dziewczynce
      uświadomi, kto jest jej mamą????
      A jeśli faktycznie to taka "zabawa" ze strony małej- to wyjątkowo
      złośliwa. Z pewnością świetnie się bawi- szkoda że tylko ona.
      • ulau Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 22:48
        escribir napisała:

        > Mała biegnie z okrzykiem "mama przyszła". Nie "ciocia", "pani"
        tylko
        > właśnie "mama".

        A może to przyszła synowa autorki wątku? wink))
        • bea116 Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 23:04
          ale już znielubiana, więc przerąbane tongue_out
    • net79 Re: przytulanie obcych dzieci 10.06.08, 23:44
      Trudna sytuacja, dobrym sposobem jest przychodzenie później, ale może być
      technicznym utrudnieniem życia codziennego... Czy w tym przedszkolu bywa
      psycholog, powinien porozmawiać z dziewczynką i udzielić kilku wskazówek
      rodzicom, naciskałabym Panie,aby coś zorganizowały... Wiem co ja bym zrobiła...
      albo umówiłabym się, że będę dzwonić po dziecko i Panie będą przyprowadzać je
      dyskretnie do szatni, tak, żeby mała nie widziała cię w drzwiach.... ale zanim
      bym to zrobiła porozmawiała bym z nią na zasadzie. Proszę poczekaj i posłuchaj
      mnie chwileczkę, przytulę cię jak porozmawiamy... słuchaj. Jesteś baaardzo
      fajną dziewczynką i miło, że tak się ze mną witasz, ale Staś to mój synek , też
      lubi się do mnie tulić bo jestem jego mamusią. Ty jeśli chcesz możesz mówić do
      mnie Pani Jola, bo tak mi na imię i proszę cię nie przepychaj/odpychaj mojego
      synka więcej ode mnie, bo jest mi wtedy przykro, a teraz przytul się i wróć
      grzecznie do sali,może jutro znów porozmawiamy. jeśli tu wystąpi histeria
      trudno, mówisz pa do jutra i wychodzisz...
    • biedronkowa taki trochę off topic... 11.06.08, 00:21
      To ja mam komfort...u mnie w przedszkolu po prostu jest domofon,
      przez który wywołuje się dzieci do domu...nie trzeba, a raczej nawet
      nie wolno włazić w brudnych buciorach do sal. Wszędzie są wykładziny
      i dywany. No chyba, że czasami jest jakaś sprawa, to można
      dyskretnie podejść po zdjęciu obuwia. Nauczyciel jedynie ma
      obowiązek wyjrzeć z sali i sprawdzić kto odbiera. I tak powinno być,
      po co tabuny rodziców na dywanach u maluszków ??? To jest dobre
      rozwiązanie, nie trzeba przytulać obcych dziecismile))) Chociaż ja
      osobiście kocham wszystkie maluchy i uwielbiam się z nimi wyściskaćbig_grin
    • ma_dre Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 00:54
      nicolodeon mozesz mi powiedziec w jakim wieku jest twoj synek oraz tamta mala?
      doskonale rozumiem ciebie z kazdej strony ze tak powiem, do dzis pamietam jak
      mama brala na kolana inne dzieci, do dzis mam traume wink ...jako mama tez nie
      mam ochoty przytulac innych dzieci, absolutnie! nie wyobrazam sobie abym miala
      byc w tak bliskim kontakcie z obca osoba, sprawia mi to przykrosc, nawet jesli
      to tylko dziecko...
      moze sprobuj nastepnym razem zlapac ja zrecznie w locie, zanim owinie sie wokol
      ciebie i powiedz jej po prostu stanowczo "ale ja nie jestem twoja mama, jestem
      mama ..., twoja mama jeszcze nie przyszla"... za to potem odbadz powazna rozmowe
      z synkiem, powiedz mu ze jestes tylko jego mama, ze tylko jego kochasz... pewnie
      probowalas juz tego wszystkiego, co? nie mam nic madrego do dodania wink
    • gacusia1 Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 03:38
      Absolutnie nie rozumiem PROBLEMU(???). Skoro Nie podoba sie Tobie,ze
      dziewuszka sie przytula to najzwyczajniej w swiecie zlap ja za
      ramionka,ukucnij patrzac prosto w oczka i powiedz "Zosi/Kasiu nie
      jestem Twoja mamusia.Jestem mama Lukasza/zbyszka. Twoja mama
      przyjdzie po ciebie za chwilke i wtedy bedziesz mogla sie mocno
      przytulic."
    • e_r_i_n Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 08:45
      Też jestem porażona. Tyle, że reakcją niektórych.
      Po pierwsze nie mozna oczekiwac od malego dziecka reakcji
      przemyslanych i zawsze odpowiednich. Nie dziwie sie wiec temu, ze
      syn autorki ma problem z opisana sytuacja.
      Po drugie chyba niektore z piszacych zapomnialy, ze reakcja ta nie
      jest spowodowana sporadycznymi 'wyscigami', tylko sytuacja stala i
      bardzo IMO problematyczna.
      No i jeszcze jedna rzecz - kazdy ma jakas swoja przestrzen, ktorej
      nikt, poza najblizszymi naruszac nie powinien, bo powoduje
      dyskomfort.
      I ten dyskomfort zalozycielki watku nie ma nic wspolnego z
      nieczuloscia i uczeniem dziecka egoizmu. Dla mnie jest on w pelni
      zrozumialy.
      • bea116 Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 09:42
        Po pierwsze nie mozna oczekiwac od malego dziecka reakcji
        > przemyslanych i zawsze odpowiednich.

        Tak, ale dotyczy to też dziewczynki, która również jest małym dzieckiem. Może w jakiś sposób autorka kojarzy jej się z matką do ktorej dziecko strasznie tęskni albo ma uczuciowy deficyt, bo nikt jej nie przytula. Sytuacja jest problemem, ale reakcja autorki bardzo niesympatyczna. Myślę, że gro odpowiedzi wynika właśnie z faktu pewnej bezduszności - problem, właśnie dlatego, że dotyczy dwojga małych dzieci, wypadałoby rozwiązać na zasadzie: dlaczego tak się dzieje i spróbujmy to w jakiś sposób zmienić a nie jak to ktoś dosadnie ujął: jak się pozbyć g... spadającego ciągle na kapelusz.
        • kropkacom Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 09:47
          > ale reakcja autorki bardzo niesympatyczna.

          Ja widzę przed wszystkim bierność autorki.
        • e_r_i_n Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 10:04
          Dlatego uwazam, ze nie nalezy zostawic sytuacji bez reakcji. Ale to
          zrobic powinny przede wszystkim przedszkolanki, ktore, jak mniemam,
          problem zauwazyly.
          Mysle tez, ze nie chodzi o samo przytulanie, ale o otoczke
          dotykajaca dziecka autorki (te pretensje o to, ze w koncu matka sie
          zajmuje swoim synem itd).
      • malila Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 09:46
        e_r_i_n napisała:

        > Po pierwsze nie mozna oczekiwac od malego dziecka reakcji
        > przemyslanych i zawsze odpowiednich. Nie dziwie sie wiec temu, ze
        > syn autorki ma problem z opisana sytuacja.
        > No i jeszcze jedna rzecz - kazdy ma jakas swoja przestrzen, ktorej
        > nikt, poza najblizszymi naruszac nie powinien, bo powoduje
        > dyskomfort.

        Zapewne nie powinien. Ale nie można przecież oczekiwać od małego
        dziecka reakcji przemyślanych i zawsze odpowiednich.
        Doskonale rozumiem syna autorki, bo sama byłam przez bardzo długi
        czas bardzo zazdrosna o moją matkę (tym bardziej, że moja matka
        obdarza serdecznością i pomocą niemal każdego, kto się do niej
        zwróci). Czasem wciąż bywam. Post inicjujący wątek nie budziłby
        żadnych moich zastrzeżeń, gdyby wyrażał troskę o uczucia syna i
        troskę o uczucia własne autorki. Ten post nie budził zresztą żadnych
        moich zastrzeżeń, dopóki nie doczytałam drugiej części ostatniego
        zdania, zacytowanej przez Fajkę. Bo niechęć do jakichkolwiek
        bliższych kontaktów z obcymi jest zrozumiała. Zaskakujące jest
        natomiast to, że Nicolodeon potraktowała tę dziewczynkę nie jak obce
        dziecko, tylko jak Obcego.
        • e_r_i_n Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 10:10
          malila napisała:

          > Zapewne nie powinien. Ale nie można przecież oczekiwać od małego
          > dziecka reakcji przemyślanych i zawsze odpowiednich.

          Owszem, dlatego nie nalezy tolerowac dzialan nam przeszkadzajacych -
          co oczywiscie nie oznacza odepchniecia dziecka i pozostawienia
          samemu sobie.
          Z wielu postow w moim odczuciu biła krytyka, ze to przytulanie w
          ogole dla autoki jest problemem. A ja uwazam, ze problemem moze byc.
          Teraz tylko kwestia podjecia dzialan, aby dziecko dostalo
          odpowiednia pomoc.

          > Doskonale rozumiem syna autorki, bo sama byłam przez bardzo długi
          > czas bardzo zazdrosna o moją matkę (tym bardziej, że moja matka
          > obdarza serdecznością i pomocą niemal każdego, kto się do niej
          > zwróci).

          Zgodzilabym sie (po czesci) z reakcji w tym watku, gdyby faktycznie
          chodzilo o sporadyczne rzucenie sie na szyje. Tutaj jest ewidentna,
          ciagla walka z synem autorki - i jednak zmienia to postac rzeczy.
    • kali_pso jest jeszcze jeden sposób... 11.06.08, 09:40
      ...poświęcić trochę czasu, ale spróbować namierzyć i porozmawiać z
      rodzicami tej dziewczynki- może oni nawet nie są świadomi zachowania
      ich dziecka? A być może są w stanie wyperswadować jej te przytulanki?
      Ta rozmowa mogłaby również rzucić nieco światła na przyczyny tej
      wzmożonej czułości do Ciebie..
      • kropkacom Re: jest jeszcze jeden sposób... 11.06.08, 09:44
        W ogóle kiepskim pomysłem jest odbieranie dzieci prosto z sali. Ale to już
        sprawa przedszkola. U nas dzieci wychodzą do szatni do swoich rodziców czyli
        nawet nie ma szansy na takie awantury.
    • milka_milka Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 10:49
      To ja Cię pocieszę. W przedszkolu u mojej córki też była taka dziewczynka, która
      często widząc mnie przytulała się. Moją córkę też to denerwowało, szczególnie
      gdy miało to być przywitanie. I nie miałam problemu z tym, żeby dziewczynce
      powiedzieć spokojnie i grzecznie, tak aby nie było jej przykro, że ja chcę się
      przede wszystkim przywitać z MOJĄ córką. Pytałam nauczycielek, rodzina była w
      porządku (poznałam ją zresztą później). Mała taka po prostu była. I szczerze
      powiem Ci, że ja też nie bardzo lubię przytulające się do mnie obce dzieci.
      Rodzina dalszy lub bliższa, znajomi - w porządku, ale dzieci w przedszkolu były
      dla mnie obce, i nie bardzo lubiłam bliższy kontakt z nimi.
    • echna Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 12:33
      Ja nie widzę problemu, dlaczego nie można dać odrobiny ciepła innej
      istotce potrzebującej tego? Oczywiście zaraz się zaczną komentarze,
      ze może mój sąsiad potrzebuje trochę ciepła itp, ale tu chodzi o
      dziecko. Sama piszesz "Sytuacja bardzo nieprzyjemna bo widać że
      małej bardzo potrzeba ciepła ", oczywiście trzeba porozmawiać z
      wychowaczynią dlaczego tak się dzieje, ale co tobie ubędzie jeśli
      dziewczynkę przytulisz? Piszesz dalej że co masz zrobić odepchnąć
      swoje dziecko żeby przytulić dziewczynkę? W domu z synem nie
      rozmawiasz? Nie możesz wytłumaczyć sytuacji? Że dziewczynka ma
      problem, że on ma Cię zawsze dla siebie, że na ciebie może w każdej
      chwili liczyć, że czasem może zrobić wyjątek, czasem są takie
      sytuacje. Nie można dziecka egoizmu uczyć. Z drugiej strony z
      dziewczynką też można porozmawiać, że bardzo chętnie ją przytulisz,
      że nie można krzywdy drugiej osobie robić,że trzeba trochę poczekać.
      Dlaczego tak nie potrafimy z dziećmi rozmawiać? tłmaczyć? Naprawdę
      nie potrafię zrozumieć osób zapatrzonych tylko na swój czubek nosa.
      Przecież to dziecko. Ja zawsze byłam otoczona dziećmi i to obcymi, w
      przedszkolu zawsze z wszystkimi się witałam chwilę pogadałam,
      wychowawczyni śmiała się że minęłam się z powołaniem , a syn był i
      jest bardzo dumny że taką fajną, lubianą ma mamę. To tej pory znam
      kolegów , koleżanki syna z klasy, zawsze ktoś zagada , a syn
      już "dorosły" 10 latek. A może byłoby lepiej, gdybym synka zabierała
      z nikim nie rozmawiała, bo ja jestem tylko dla syna, dla nikogo
      więcej. Chore.
    • ewcia1980 nicolodeon... 11.06.08, 14:26
      a ja cie doskonale rozumiem.

      sama jestem osoba która nie lubi dotyku/uscisku obcych ludzi.
      w kolejce staje tak zeby nikt sie o mnie nie otarł, komunikacja
      miejska nie jezdze własnie z powodu scisku, chociaz bardzo lubie
      dzieci to nie czuje potrzeby przytulania obcych maluchów.
      tak mam i nie przeszkadza mi to i wcale nie uwazam, ze musze byc
      super super "ciepła", serdeczna i przyjazna dla wszystkich.

      ja wiem - dziecko to tylko małe dziecko ale poniewaz ja nigdy nie
      robie nic wbrew sobie wiec gdyby przytulanie obcego dziecka byłoby
      dla mnie mało "komfortowe" to nie robiłabym tego i tyle.
      pozdrawiam
    • tritin Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 18:13
      A ja uważam, że autorka wątku jest bardzo spokojna. Gdyby do mnie
      przytuliło się obce dziecko "konkurując" z moim to wiesz myslę, że
      wystarczyło by spojrzenie, a jeśli nie to na pewno bym to dziecko
      odsunęła i to na pewno nie z uśmiechem. Po prostu nienawidzę
      przytulań w wydaniu obcych ludzi, dzieciaków, zwierząt.
      I wcale nie uważam, ze trzeba się dzielić przytulaniem. Co mnie
      obchodzącudze dzieci? to problem nauczycielki przede wszystkim i
      tyle.
      • kea100 Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 19:47
        tritin napisała

        . Co mnie
        obchodzącudze dzieci? to problem nauczycielki przede wszystkim i
        tyle.

        ...Smutne,ale takie prawdziwe...........
    • fajka7 Re: przytulanie obcych dzieci 11.06.08, 18:38
      Tak niewiele osob zauwazylo, ze krytyka ktora spadla na nicolodeon
      nie wynika z tego, ze ona nie lubi kontaktu fizycznego z innymi
      ludzmi. To jest dla wiekszosci zrozumiale, chocby dlatego, ze to
      dosc czeste zjawisko, calkiem zreszta normalne.
      Te cala burze wywolalo podejscie do tej malej dziewczynki, ktora
      jest dla autorki smieciem, o ktory potyka sie po drodze do syna.
      Ja nie zauwazylam w wypowiedziach nicolo.. zadnej checi rozwiazania
      tej sytuacji. Nie bylo ani 1 odpowiedzi z jej strony w stylu 'tym,
      ktore mnie rozumieja dziekuje za rady, sprobuje cos zrobic'. Ten
      watek wyglada jakby powstal w innym celu. Li tylko, zeby opowiedziec
      jaka to obrzydliwosc ja spotyka, az musza panie w przedszkolu
      zeskrobywac z niej natreta, ktory narusza jej i syna egocentryzm i
      juz. I to jest kontrowersyjny punkt w tym wszystkim, bo to podejscie
      jest wlasnie takie 'nieludzkie', niehumanitarne i to w stos. do
      malego dziecka.
      Jestem jak najdalsza opcji 'wszystkie dzieci sa nasze', zreszta ja
      po prostu dzieci nie lubie, wiec na poziomie spoufalania sie jak
      najbardziej rozumiem nicolodeon, ale jednak tego rodzaju zacietosci,
      a wrecz pogardy zaakceptowac nie potrafie. I nie ma to nic wspolnego
      z tym czy to dziecko trzeba przytulac, czy nie, bo jasne jest, ze
      nie trzeba, ze przytulanie obcej dziewczynki to opcja wylacznie dla
      tych dotykalskich. Ta dziewczynka ma jakis problem ewidetnie i to
      niemaly skoro potrafi walczyc o cudza mame i nikt, kompletnie nikt
      sie tym nie interesuje. I to jest przykre, przynajmniej wg mnie.
      • liwilla1 Re: fajka 11.06.08, 20:19
        nie pierwszy raz piszesz to, co wlasnie mysle. mnie rowniez nie zbulwersowal tak
        problem, jak sposob, w ktory zostal przedstawiony.
    • lila1974 przytulanie ... /uściślenie nicolodeon 11.06.08, 21:00
      PRZYKLEJONE PRZEZ MODERATORA:

      przytulanie obcych dzieci /uściślenie
      Autor: nicolodeon


      Drogie dziewczyny, zaczęłam wątek o tym jak mała dziewczynka z
      przedszkola
      mojego synka przytula się do mnie każdego dnia kiedy odbieram
      małego. Dzisiaj
      przeczytałam prawie wszystkie wypowiedzi do mojego wątku i
      przeraziłam się.
      Niewiele z was tak naprawdę przeczytało to co napisała (nie
      musiałyście) a
      może ja nie napisałam tego co chciałam wystarczająco jasno.
      Zrobiłyście ze
      mnie potwora który z ,,odrazą" odpycha od siebie biedną spragnioną
      ciepła
      dziewczynką a w zamian za to przytula jakiegoś paskudnego,
      rozwrzeszczanego
      bachora tylko dlatego że jest jej synem. Napisałyście wiele
      cierpkich opini o
      tym jaka jestem podła i nieczuła, jak nie reaguję na zło które
      dzieje się
      małemu dziecku, jak mało jestem pomysłowa i nie potrafię przytulić
      więcej niż
      jednego dziecka a przecież kilku z was udało się ich przytulić troje
      i więcej.
      OK może powinnam napisać jaśniej i dłużej ale myślałam że opisywanie
      całej
      sytuacji która trwa od grudnia będzie zbyt długie ale może powinnam
      ta zrobić
      bo dzisiaj w przedszkolu kiedy mała przywarła do mnie i po raz ....
      (od
      grudnia minęło prawie sześć miesięcy to będzie jakieś 120 dni ale
      mała choruje
      no liczmy że 80 razy) 80 odepchnęła mojego syna pomyślałam że może
      powinnam
      podjąć kolejną próbę zniechęcenia jej do tych czułości. Bo widzicie
      moje
      drogie my z wychowawczyniami mojego dziecKA PRóBOWAłYśMY WSZYSTKIEGO.
      Przytulałam tę dziewczynkę, na wycieczce do lasu trzymałam ją za
      rękę,
      tłumaczyłyśmy że bardzo ją lubię ale jestem mamą jej kolegi i jego
      również
      muszę przytulić. Panie rozmawiały z rodzicami ale oni nie widzą
      problemu. Nie
      próbowałam tylko odbierać mojego synka później niż rodzice tę
      dziewczynką bo
      ona wychodzi z przedszkola ostatnia. Pewnie macie rację ze dziecko
      ma jakieś
      problemy, może emocjonalne może jeszcze jakieś inne chociaż rodzice
      na
      pierwszy rzut oka wyglądają OK (tak twierdzą wychowawczynie) ja ich
      nigdy nie
      widziałam bo na zebrania nie przychodzą.

      Zdziwiona jestem tylko po tak wielu wypowiedziach jak łatwo i ostro
      oceniacie
      innych, jak lekko szafujecie określeniami okrutna, bezwzględna itp.
      i jak
      lekko z innego nieznanego sobie dziecka czyli mojego synka
      zrobiłyście
      obrzydliwego rozwydrzonego bachora. To forum matek czyli osób które
      teoretycznie znają dzieci wiedzą jak one się zachowują a wy radzicie
      mi żebym
      wyjaśniła mojemu 3,5 letniemu dziecku co ma czuć i że nie powinien
      być
      zazdrosnym egoistą kiedy dziewczynka przytula się do jego mamy od
      kilku
      miesięcy. No pewnie macie rację że go nie lubi skoro jest tak
      rozwydrzony i
      samolubny.

      Dziewczyny czy wy naprawdę jesteście takimi ideałami, wyrozumiałaymi
      i
      ciepłymi Paniami?????

      • lila1974 autor: anetina 11.06.08, 21:02
        PRZYKLEJONE:

        Autor: anetina
        zajrzałam na tamten wątek
        dziewczyny mocno przesadziły

        ale ja bym po prostu odsunęła dziewczynkę i powiedziała, że
        najpierwn synek się ze mną wita i przytula
        że ja nie jestem jej mamą
        no sorry, ale u mnie w przedszkolu nie ma do ponmyślenia, że za
        jednym dzieckiem wychodzącym do domu, wychodzą następne

        dziecko moje jest ważniejsze
        a poza tym ja nie mam serca do dziewczynek i nie cierpię
        przytulanców i ich buziaków
        synek tak, ale nie jakieś obce dla mnie dziewczynki
        • lila1974 autor: kiraout 11.06.08, 21:04
          PRZYKLEJONE:


          Nicoleon. napisałaś swój post wczoraj o 17.40. Dodawałaś jeszcze
          pięć komentarzy. Wśród nich nie było o tym, że sytuacja tyle trwa i
          że podejmowałaś jakieś kroki w związku z tym, choć przecież mogłać
          to napisać. Nic dziwnego, ze dziewczyny się oburzyły (ja sama
          zresztą też).
          Muszę jednak powiedzieć, że to "uściślenie" też mnie jakoś nie
          przekonuje...
          Po pierwsze, jeśli to stanowi dla Ciebie taki problem (czy dla
          Twojego synka), to trzeba działać stanowczo, a nie na zasadzie - no
          to zobaczymy, czy dzisiaj też tak będzie jak wczoraj,
          przedwczoraj...

          Dziewczyny proponowały, że możesz odbierać synka w korytarzu, bez
          udziału dziewczynki, ja też jestem za tym, skoro małej nie
          przechodzi. Ale to Ty musisz podjąć jakies decyzje i znaleźć
          odpowiednie dla siebie wyjście, bo Tobie i małemu takie zachowanie
          dziewczynki nie odpowiada. Może nawet panie nie mają z tym problemu,
          ani rodzice tej małej. Ale ty owszem, więc zmień to.
          Naprawdę? Nie rozmawiałaś z rodzicami dziewczynki ani razu? - bo nie
          przychodzą na zebrania? Ja bym po prostu poczekała na nich! Miałaś,
          sama przyznajesz 80 (średnio) takich możliwości. Moim zdaniem
          rozmowa z rodzicami tej dziewczynki, również w obecności pań lub
          dyrektorki przedszkola jest sprawą priorytetową.
          • lila1974 autor: fogito 11.06.08, 21:05
            Ja też nie lubię przytulać obcych dzieci i dlatego po pierwszym
            razie juz nie dałabym się zaskoczyć, tylko odsunełabym to dziecko i
            przytuliła własnego syna. I na pewno poczekałabym na rodziców i
            zapytała - o co chodzi... Myślę, że zabrakło Ci stanowczości i
            konsekwencji a najbardziej na tym cierpi twój syn, bo nie wie co
            jest grane.

      • fajka7 Re: przytulanie ... /uściślenie nicolodeon 11.06.08, 21:31
        I to jest wlasnie urok forum smile Ta sama historia opowiedziana
        inaczej, nawet przez te sama osobe staje sie inna historia smile)
        Nicolodeon, a Ty nie widzisz roznicy?
        Tak jak pokazesz fakty, tak zostana skomentowane, tu sie nie ma
        czemu dziwic.
        Nagle pojawia sie dramatyczne 80 razy i juz to zupelnie inaczej
        wyglada, zupelnie smile
        Pol roku dzien w dzien jest taka akcja i nic nie mozna zrobic??
        Przez tyle miesiecy panie rozmawialy z rodzicami i to jest wszystko
        co zrobily?? Co to za panie sa?
        Wybacz, nie wierze, ze nic sie nie da zrobic. Wystarczy te dzieci po
        prostu odizolowac podczas odbierania- koniec. Wyprowadzic
        dziewczynke do innej sali, cokolwiek.
        Ale wiesz co - nikt nie zrobil potwora z Twojego dziecka - teraz
        sama uderzasz w taki ton dramatyzujacy - rozwydrzony obrzydliwy
        bachor??. Wszyscy, co do osoby, o ile kojarze te wpisy, doskonale
        rozumieja zachowanie Twojego syna i proponuja wytlumaczenie mu
        sytuacji. A Ty uwazasz, ze nie nalezy dziecku wlasnemu wytlumaczyc
        co to za cyrk sie odbywa wokol niego? Nie doczytalas, ze nie chodzi
        o to, zeby mu powiedziec co ma czuc, ale wylacznie o to, zeby
        ROZUMIAL co sie dzieje i co czuje jego mama?
        Niespojne jest to co piszesz, pojawia sie jakies drugie dno, a moze
        jest i trzecie. Trace czucie kto ma tu najwiekszy problem.
      • joanna35 Re: przytulanie ... /uściślenie nicolodeon 12.06.08, 00:49
        > Zdziwiona jestem tylko po tak wielu wypowiedziach jak łatwo i
        ostro
        > oceniacie
        > innych, jak lekko szafujecie określeniami okrutna, bezwzględna
        itp.
        Pewnie od niedawna jesteś na forum?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka