Dodaj do ulubionych

Prawda w oczy kole?

17.06.08, 22:11
Chyba jest coś w tym powiedzeniu.
Jestem osobą bardzo szczerą,zazwyczaj walę prosto z mostu i nie przejmuję się tym jak ktoś zareaguje na moje słowa.
Urażę,nie urażę-mówię to co myślę i tyle.
Jest krąg(kręg?) ludzi który się ode mnie odseparował,ponieważ nie mógł znieść krytyki.
Są znajomi którzy twierdzą,że gdyby na świecie było więcej ludzi takich jak ja,to byłby on piękniejszy.
Są przyjaciele(aż2smile),którzy się do mnie przyzwyczaili i jesteśmy razem na dobre i złe.
I teraz pytanie-warto tak walić prosto z mostu?
Niedługo idę do pracy i na studia(w szkole średniej byłam znienawidzona przez połowę nauczycieli,ponieważ podważałam ich zdanie.Mimo to miałam z tych przedmiotów dobre oceny,bo nie mieli się do czego"przyczepić")
P.S.Krytykę wobec własnej osoby przyjmuję ze stoickim spokojem i zawsze rozważam czy to aby nie jest moment żeby coś w sobie zmienić/zastanowić się nad sobą.
Obserwuj wątek
    • ma_dre Re: Prawda w oczy kole? 17.06.08, 22:17
      O byle bzdety nie warto, w kwestiach zycia i smierci na pewno tak. Tez bylam
      szczera, przeszlo mi z wiekiem. Zycie jest krotkie, jesli moja szczerosc ma
      sprawic komus niepotrzebna przykrosc, wole zamknac dziob.
      • lucerka Re: Prawda w oczy kole? 17.06.08, 22:28
        Tez bylam
        > szczera, przeszlo mi z wiekiem.

        Dokladnie, u mnie tez. Jest jeszcze cos takiego jak sztuka dyplomacji. Kazda
        prawde moze ladnie zapakowac i sprzedac tak, ze beda prosic o wiecej.
    • 18_lipcowa1 Re: Prawda w oczy kole? 17.06.08, 22:38
      ja sie nie wychylam, ale nie znaczy ze sie nie boje
      jak ktos bardzo chce uslyszec ode mnie prawde, to ja niewatpliwie
      uslyszy
      w innych wypadkach raczej odpuszczam, wole swoj wlasny swiety spokoj
      a nie jakie kwasy
    • kali_pso Re: Prawda w oczy kole? 17.06.08, 22:53
      Urażę,nie urażę-mówię to co myślę i tyle



      Czyli działasz bez namysłu i głębszego zastanowienia?wink
      Rzeczywiście- postępowanie godne naśladowaniawink
    • sir.vimes co w oczy kole? 17.06.08, 23:05
      wiesz co, jakoś ile razy rozmawiałam z kimś to chwalił sie , ze jest "szczery "
      okazywało sie , ze osoba taka szczerosć rozumie jako np. poiwedzenie 100
      kilowej przyjaciółce "grubo wyglądasz" (jakby ta lustra nie miała) lub "ale małe
      macie mieszkanie" ludziom mieszkającym w kawalerce (no bo przecież jakby nie
      poinformowała toby im sie zdawało, że to willa premiera). Byłam przez taką osobę
      poinformowana np. "bo ty starsza od męza jesteś" - no tak, beztej uwagi do dzis
      bym sie nie zorientowała...

      Jeżeli o taką szczerość chodzi - myślę , ze warto zamknać dziób i jak
      najbardziej przejmować się tym czy sie kogoś nie urazi lub czy sie nie wyjdzie
      na zwykłego prostaka.

      Jeżeli natomiast chodzi o np. postawienie sie grupie, która robi źle i jeszcze
      wzajemnie poklepuje się po plecach (np. udaje , że praca na czarno jest OK) - to
      WARTO byc szczerym niezależnie od ewentualnych kosztów towarzyskich.

      W pracy też . Nawet bardzo. Jeżeli będziesz miała np. odwagę przypomnieć szefowi
      o niedotrzymanych obietnicach itp - bedziesz cenną członkinią zespołu.
      • wieczna-gosia Re: co w oczy kole? 17.06.08, 23:20
        zgadzam sie z sir vimes.
        miedzy czlowiekiem szczerym a zwyklym chamem jest jednak pewna subtelna roznica smile
    • donatta Re: Prawda w oczy kole? 17.06.08, 23:36
      Dla mnie to nie jest szczerość. To nieliczenie się z uczuciami innych. Po prostu brakuje Ci empatii, a to przyjaciół raczej nie przysparza. Szczerość nie polega na waleniu prosto z mostu tego, co się akurat pomyślało smile

      Owszem, prawda czasem kole w oczy, ale podana w postaci konstruktywnej krytyki może być bodźcem do zmian na lepsze. Natomiast człowiek zraniony nie będzie raczej zastanawiał się filozoficznie nad tym, co by tu w sobie zmienić, bo psychika ludzka działa jednak nieco inaczej.

      Najpierw odpowiedz sobie na pytanie: po co właściwie to robisz, a potem się zastanawiaj, czy Ci zaszkodzi w pracy, czy nie.
      • kama3570 Re: Prawda w oczy kole? 17.06.08, 23:55
        Jest takie fajne powiedzenie że "lepiej myśleć co się mówi ,niż
        mówić co się myśli"......
    • ik_ecc prawda czy opinia? 18.06.08, 00:03
      > Jest krąg(kręg?) ludzi który się ode mnie odseparował,ponieważ nie
      > mógł znieść
      > krytyki.

      Wyglada na to, ze szczera jestes glownie na tematy dla innych
      bolesne jeslisie tak latwo od Ciebie oduwaja. Byc moze nastawiona
      jestes na wyciaganie negatywnych rzeczy u innych - zadna to wtedy
      szczerosc tylko robienie sobie dobrze kosztem innych. Zwlaszcza
      kiedy spieszysz sie dana informacja nieproszona.

      Jest tez roznica pomiedzy przedstawianiem czegos jako "uniweralnsej
      prawdy" a zaznaczeniem, ze to jedynie Twoja opinia.
      • iskierka40 Re: prawda czy opinia? 18.06.08, 00:25
        ja jestem bardzo porywcza i czasem nie mysle co powiem,przyznam,że
        to mi i pomaga i szkodzi w życiu.Doceniam ludzi szczerych ale
        szczerych na poziomie....
        czyli powiedzenie komuś w oczy np:"ale ty staro wyglądasz" jest
        brakiem dobrego wychowania,brakiem kultury osobistej,to nie ma nic
        wspólnego ze szczerością,trzeba mieć klase i styl w tym co i jak się
        komu mówi.
        • semida Re: prawda czy opinia? 18.06.08, 00:32
          No bez przesady.Mam(miałam)znajomych,ktorzy krytyki nie cierpią,a mimo to pytają o zdanie w jakiejś tam sprawie.Ja wyrażam swoje zdanie,a koleżanka przestaje utrzymywa ze mną kontakty.
          Nigdy nie powiedziałam żadnej osobie,że np wygląda staro lub grubo.
          Jak napisałam-jestem szczera.
          Do chama wiele,naprawdę wiele mi brakuje.
          • iskierka40 Re: prawda czy opinia? 18.06.08, 00:35
            jeżeli dobrze się czujesz ze swoim zachowaniem to bądz taka jaka
            jesteś,ale wiem,że jest ciężko "zaakceptować" takie osoby,bo sama
            taka jestemsmile)
            Warto mówić prawde i być szczerym,można w taki sposób uniknąć wielu
            nieporozumień ale też wywołać ogromną burzęsmile
          • ik_ecc Re: prawda czy opinia? 18.06.08, 02:51
            Zapytana o zdanie, zawsze szczerze odpowiadam to co mysle. Nigdy nie
            staram sie nikomu przypodobac, nieklamie, nie krece, nie lagodze.
            Kwestia jest jednak taka, ze nigdy tez nie zakladam, ze *wiem* przez
            co dana osoba przechodzi - jak to sie mowi - nie chodze w jej
            butach, wiec niby na jakiej podstawie mam wyrazic jakistam osad..?
            Skad ja mam niby wiedziec co dla kogos innego jest najlepsze albo
            dlaczego robi to co robi? Dlatego, generalnie, nie lubie byc pytana
            o zdanie, bo zazwyczaj nie mam wszystkich danych na podstawie,
            ktorych moge wyrazic zdecydowana opinie. Z reguly na takie pytanie
            odpowiadami pytaniami, po ktorych osoba pytajaca zazwyczaj sama
            sobie odpowiada na pytanie oryginalne. wink

            W zwiazku z czym o zdanie pytana jestem czesto. wink Przyjaciol
            jednak nie trace.

            A - chyba, ze sprawa jest rzeczywiscie prosta i dotyczy wylacznie
            mojej opinii typu "czy podoba ci sie ta kanapa" - odpowiem, ale
            zaznaczajac ze to moja opinia i ze nie ja na niej bede siedziec,
            wiec w sumie nic mi do tego... Takie pytania generalnie bardzo mnie
            dziwia, ja sama nikogo nie pytam o zdanie na tego rodzaju tematy.
          • kali_pso Re: prawda czy opinia? 18.06.08, 07:44
            Mam(miałam)znajomych,ktorzy krytyki nie cierpią,a mimo to pytaj
            > ą o zdanie w jakiejś tam sprawie.Ja wyrażam swoje zdanie,a
            koleżanka przestaje
            > utrzymywa ze mną kontakty




            I to Cię jeszcze niczego nie nauczyło?
            Powiedzenie brutalnej prawdy ma moc zabicia wszystkiego- przyjaźni,
            miłości, relacji budowanych od zawsze. Struktura ludzka jest krucha
            i pomimo tego, że często wydaje nam się, że potrafimy znieść każdą
            krytykę, to jednak w obliczu takiej sytuacji czujemy się zranieni,
            źli i zamykamy się w skorupie, pielęgnując urazę do dostraczycielki
            tejże prawdy.
            To Cię dziwi?
            Dziwi Cię, że ludzie sa rózni?
            I że maszerowanie przez życie z delikatnością czołgu, przyjaciół nie
            przysparza?
            To, że Ty lubisz jak walą Cię prawdą po oczach, nie oznacza, że ktoś
            inny w tej samej sytuacji nie pragnie wprost być oszukiwanym, lub
            przynajmniej wiedzieć półprawdęwinkP
          • kali_pso Re: prawda czy opinia? 18.06.08, 07:48
            .Ja wyrażam swoje zdanie



            Ja również wyrażam chętnie swoje zdanie- na temat tego, co się
            dzieje na świecie, przeczytanej książki, obejrzanego filmu itp. Nie
            jestem juz tak skoro do dzielenia się tym, co myślę na temat danej
            osoby, z tą właśnie osobą. Tyle, że mnie obchodzi co inni sobie
            pomyślą- nie o mnie ale o sobie właśniewinkP
            • doral2 Re: prawda czy opinia? 18.06.08, 08:52
              "...Ja wyrażam swoje zdanie.."

              kwestia, czy kogoś ono obchodzi...
    • bea.bea Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 07:37
      stare przysłowie mówi...

      jeśli cos mówisz, to tak jakbys mówił o sobie....
      zwłaszcza jesli mówisz o innych...

      a ty masz monopol na wszystkie prawdy?
    • deodyma Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 07:41
      rowniez mam opinie osoby, ktora wali prawde prosto z mostusmile nie kazdemu sie to
      oczywiscie podoba, ale cozsmile obludy nie znosze.
    • joanekjoanek Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 08:51
      "Walić prosto z mostu" każdy głupi potrafi.

      No bo jaki problem wygłosić, co się akurat "myśli"? Żaden. Otwiera się dziób i leeeeci.

      A powiedzieć tak, żeby:
      a) nie krzywdzić,
      b) zostać wysłuchanym, oraz
      c) osiągnąć cel -
      no, to potrafią nieliczni.

      Ale to tak jak w starym dowcipie, gdzie to po terapii u psychoterapeuty pacjent chwali się koledze, że "nadal leje do łóżka, ale teraz jest z tego dumny!" Ta sama zasada.
      • queen_elizabeth Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 12:56
        Joanek, bardzo mądrze napisane.
    • mma_ramotswe Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 08:56
      Wydaje mi sie, że jest jeszcze coś takiego jak takt. I tę prawdę nie
      zawsze trzeba wywalić po to by kogoś urazić i sprawić mu przykrość.
      Czasem po prostu mozna przemilczeć
    • semida Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 09:12
      Mimo swojego ciężkiego charakteru mam mnóstwo znajomych i bardzo łatwo przysparzam sobie sympatię ludzi.
      Ludzie którzy unikają ze mną kontaktów to raptem kilka osób.
      Do tego są to osoby myślące o czubku własnego nosa i szukające poklasku dla swoich postępowa.Ja im tego poklasku nie zapewniłam.
      Nie mam pojęcia jak zdefiniowa o co mi chodzi,bo z niektórymi foremkami chyba nie za bardzo się zrozumiałyśmy i wyszłam na zołzę co to zobaczy nowo narodzone dziecko przyjaciółki i powie:"Ojej,jakie brzydkie,takie pomarszczone.Fuj"smile
      • lola211 Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 09:18
        >Urażę,nie urażę-mówię to co myślę i tyle.

        Z takim podejsciem nie dziwie sie, ze czesc osob cie unika.
        Cos co dla ciebie jest "prawda" niekoniecznie jest prawda
        obiektywna, dlatego czesto mozesz kogos po prostu nieslusznie
        negatywnie oceniac.

        >Ja im tego poklasku nie zapewniłam

        Nie trzeba od razu walic centralnie miedzy oczy- wystarczy pewne
        sprawy przemilczec- to sie takt nazywa.I tez nie zapewniasz wowczas
        poklasku, bo nie dolaczasz do grona wazeliniarzy.
        • ledzeppelin3 Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 10:40
          Ale co chcesz- masz 2 przyjaciół, dla mnie to jest AŻ 2 przyjaciół,
          bo przyjaciel to bardzo wielkie słowo, oddzieliłaś ziarno od plew,
          jesli chodzi o znajomków- ja tam wyznaję dokładnie taki sam pogląd,
          nie ma co owijać kupy w pazłotko.
          Problem byłby, gdybyś miała ambicje mieć "mnóstwo znajomych", "setki
          przyjaciół" i chwalić się osiągami na naszej-klasie. A jak nie masz
          takich ambicyj, to alleluja i do przodu.
        • doral2 Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 11:15
          lola211 napisała:

          > >Urażę,nie urażę-mówię to co myślę i tyle.
          >
          > Z takim podejsciem nie dziwie sie, ze czesc osob cie unika.
          > Cos co dla ciebie jest "prawda" niekoniecznie jest prawda
          > obiektywna, dlatego czesto mozesz kogos po prostu nieslusznie
          > negatywnie oceniac..."


          mówiąc krótko - prawda jest jak dziura w dupie, każdy ma swoją.

          sorry, za doopę.
      • rita75 Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 11:08
        > Ludzie którzy unikają ze mną kontaktów to raptem kilka osób.
        > Do tego są to osoby myślące o czubku własnego nosa i szukające
        poklasku dla swo
        > ich postępowa

        no tak- kto nie z Mieciem- tego zmieciem, a nie pomyslalas, ze byc
        moze uwazaja Cię za osobe pozbawina ogłady towarzyskiej, bez
        poczucia taktu?
        • semida Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 11:13
          Szczerze?
          Mało mnie interesuje za kogo mnie uważają.
          Jeżeli ktoś mnie akceptuje taką jaką jestem to super.Jeśli nie,też super.
          I nie mam monopolu na wszystkie prawdy.
          Zawsze dodaję słowa"Moim zdaniem".
          • rita75 Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 11:19
            > Mało mnie interesuje za kogo mnie uważają.

            a to juz pewna ulomnosc- wszak kazdy z nas jest jednostka społeczną-
            na Twoim miejscu, jeszzce bym sie zastanowila nad kierunkiem studiow-
            na pewno nie pedagogika.
            • semida Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 11:28
              A jednak na pewno pedagogikasmile
              • rita75 Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 11:33
                > A jednak na pewno pedagogikasmile

                trudno Ci bedzie bez predyspozycji, ale coz-za pieniadze mozna
                wszytsko
                • semida Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 11:34
                  O to to.Pięknie to ujęłaśsmile
                  • rita75 Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 11:36
                    > O to to.Pięknie to ujęłaśsmile

                    pytanie tylko po co?
                    • semida Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 11:37
                      Tak dla zabawysmile
                      Śmieszą już mnie te przepychanki.
                      • sir.vimes Semida, to nie przepychanki 18.06.08, 13:10
                        pedagog naprawdę powinien mieć predyspozycje do swojego zawodu - np. dość wysoką
                        empatię..
        • liwilla1 Re: mialam taka babcie 18.06.08, 11:15
          jedza jak sie patrzy, chociaz nie byla zlym czlowiekiem. czytajac post semidy,
          jakbym slyszala jej chwalenie sie swoja "szczeroscia", ktora naprawde
          ograniczala sie do wytykania ludziom ich wad (nierzadko niezawinionych,
          fizjologicznych) i potkniec. sama miala koszmarne zycie, bo byla kaleka,
          wykanczala swojego meza, ktory zreszta byl aniolem cierpliwosci. pod koniec
          swojego zycia z grona licznych "przyjaciolek" zadna sie juz nia nie intersowala.
          zostala sama.
          szkoda, ze szczerosci nie starczylo jej przy spogladaniu w lustro. pewnie bylaby
          szczesliwsza...
          • semida Re: mialam taka babcie 18.06.08, 11:17
            Ty mnie totalnie nie zrozumiałaś.Poczytaj ze zrozumieniem,a następnie się wypowiadaj.
            Jestem szczera,a nie głupia.Nikomu nie wytykam ich wad,nie sprawia mi to przyjemności.A już najmniej mnie interesują wady spowodowane przez Matkę Naturę.
            • liwilla1 Re: mialam taka babcie 18.06.08, 11:20
              to Ty sie naucz czytac ze zrozumieniem. nie napisalam, ze to Ty tak twierdzisz,
              tylko ze taki byl zwyczaj mojej babci.
              • spacey1 Re: mialam taka babcie 18.06.08, 16:26
                Liwilla, cudownie ci to wyszło!
        • rita75 jeszcze cytat: 18.06.08, 11:17
          "byłam znienawidzona przez połowę nauczycieli,ponieważ podważałam
          ich zdanie.Mimo to miałam z tych przedmiotów dobre oceny,bo nie
          mieli się do czego"przyczepić"


          Przez polowe nauczycieli bylas znienawidzona-...szczycisz sie tym?
          Zareczam Ci, że to, iz mialas dobre oceny- wynikalo raczej z ich
          umiejetnosci "bycia ponad to"- a nie tego, ze nie mieli, jak to
          okreslilas- "do czego sie przyczepic".
          • semida Re: jeszcze cytat: 18.06.08, 11:21
            Nie byłaś tam,nie chodziłaś ze mną do klasy-nie wiesz.
            Próbowali wszelkimi sposobami zostawi mnie w tej samej klasie na drugi rok.To była ich"wyższoś"smile
            • rita75 Re: jeszcze cytat: 18.06.08, 11:22
              > Próbowali wszelkimi sposobami zostawi mnie w tej samej klasie na
              drugi rok.To b
              > yła ich"wyższoś"smile

              ktos ci dal te dobre oceny
              • semida Re: jeszcze cytat: 18.06.08, 11:29
                Wypracowałam je sobie sama.
                • rita75 Re: jeszcze cytat: 18.06.08, 11:35
                  > Wypracowałam je sobie sama.

                  i pewnie wpisalas do dziennika
                  • semida Re: jeszcze cytat: 18.06.08, 11:37
                    Jasne,mieli da mi banie za to że uczyłam się i miałam dużą wiedzę z zakresu ich przedmiotów?smile
                    • rita75 Re: jeszcze cytat: 18.06.08, 11:40
                      > Jasne,mieli da mi banie za to że uczyłam się i miałam dużą wiedzę
                      z zakresu ich
                      > przedmiotów?smile

                      powiem Ci tak- nauczyciel, gdy zechce- zawsze zagnie
                      • semida Re: jeszcze cytat: 18.06.08, 11:43
                        No to powiem Ci tak-przez drugą połowę nauczycieli(w tym wychowawczynię),byłam bardzo lubianasmile
                        Co nie znaczy że to dzięki nim przechodziłam z klasy do klasy.Uważam to za swoją własną zasługę.
                        • rita75 Re: jeszcze cytat: 18.06.08, 11:46
                          > Co nie znaczy że to dzięki nim przechodziłam z klasy do
                          klasy.Uważam to za swoj
                          > ą własną zasługę.

                          ale mnie interesuje, w jakiej tematyce tak polemizowalas?
                          • semida Re: jeszcze cytat: 18.06.08, 11:50
                            Hehe,chcesz mi zrobi klasówkę?smile
                          • semida rita75 18.06.08, 11:53
                            Dobra,skończmy już.Poznałam wasze zdanie,zostałam zjechana(nie pierwszy i nie ostatni raz),przyjęłam do wiadomości.
                            W sumie jesteście jak poradnik psychologiczny.
                            Mimo wszystko wolę nie udawa że gó.. to czekolada.
                            A że mam dzisiaj roczniocę ślubu,to zmykam wszystko przygotowa.Pa.
    • mozambique Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 11:12
      "zazwyczaj walę prosto z mostu i nie przejmuję się tym jak ktoś
      zareaguje na moje słowa."
      jest zwykłą przykrywka dla zwykłęgo chamstwa, prostactwa,
      buractwa, wulgarnosci , agresji , prywmitywu i najzwyklejszej wiochy

      nie uznaję, brzydzę sie tym , nie przebywam z takimi ludzmi,
      preferuję wyzszy poziom kultury
      • semida Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 11:14
        Cieszę się.
        Nie ma to jak by obłudnym i ściemnia że wszyscy są cacy i ok.Byleby mnie lubili nie?smile
        • liwilla1 Re: semida 18.06.08, 11:19
          operujesz skrajnosciami. mysle, ze jesli podczas dyskusji z czyms sie nie
          zgadzasz i mowisz o tym podpierajac swoje zdanie odpowiednia argumentacja, tylko
          osoba prosta moglaby sie o cos takiego obrazic/zerwac kontakt.
          jesli jednak po prostu negujesz innych w mysl zasady "nie, bo nie" nie dziwie
          sie, ze niektorzy nie chca sie z Toba zadawac.
          • semida Re: semida 18.06.08, 11:32
            No więc podejrzewam że źle opisałam o co mi chodzi.
            Kontakty zerwały ze mną osoby,którym się wydaje że są pępkiem świata i czekają tylko na akceptację.We wszystkim co robią.
            • rita75 Re: semida 18.06.08, 11:37
              Kontakty zerwały ze mną osoby,którym się wydaje że są pępkiem
              świata i czekają
              > tylko na akceptację.We wszystkim co robią.
              >
              a ta polowa nauczycieli, ktorzy Cie ponoc znienawidzili?
              • semida Re: semida 18.06.08, 11:39
                Kiedy mi coś nie pasowało,to im mówiłam.Ze moim zdaniem.A nauczyciel nie lubi jak podważa się jego zdanie.
                • rita75 Re: semida 18.06.08, 11:42
                  > Kiedy mi coś nie pasowało,to im mówiłam.Ze moim zdaniem.A
                  nauczyciel nie lubi j
                  > ak podważa się jego zdanie.

                  interesujace, co piszesz, czyli np. on mowil , ze 2 + 2 = 4, a ty,
                  ze 5?
                  • semida Re: semida 18.06.08, 11:49
                    O właśniesmile
                    Z tym,że dodawałam,że to moje zdaniesmile))))))))))))))))))))))))))
                    • rita75 Re: semida 18.06.08, 11:50
                      > O właśniesmile
                      > Z tym,że dodawałam,że to moje zdaniesmile))))))))))))))))))))))))))

                      czyli robilas za blazna klasowego?
                      • semida Re: semida 18.06.08, 11:54
                        Tak rita,tak
                • liwilla1 Re: nikt tego nie lubi :) 18.06.08, 11:46
                  wydaje mi sie, ze jakos niegrzecznie jest podwazac zdanie (tym samym autorytet)
                  nauczyciela i do tego na forum klasy. co innego po lekcji podejsc i powiedziec,
                  ze sie nie do konca zgadzasz bo .... (...)

                  ale ja w szkole bylam pokorne ciele, raczej nie bylam typem walkirii smile
                  • lilka69 Re: liwilla -pokorne ciele? 18.06.08, 20:00
                    to teraz chyba musisz sobie odbic.
                    albo...cwiczysz talent literacki
            • liwilla1 Re: semida 18.06.08, 11:38
              no to chyba nie ma czego zalowac. ja tez nie lubie skrajnych egocentrykow,
              ktorzy wszystko w sobie potrafia usprawiedliwic, ale dla innych rownie
              poblazliwi nie sa.
        • gaskama Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 11:22
          >P.S.Krytykę wobec własnej osoby przyjmuję ze stoickim spokojem i
          >zawsze rozważam czy to aby nie jest moment żeby coś w sobie
          >zmienić/zastanowić się nad sobą.

          He, he, no to krytyke przyjęłaś ze stoickim spokojem. Pytasz na
          forum o zdanie na temat Twojego zachowania, a jak ktoś pisze, że mu
          taka postawa nie odpowiada, to zaraz atakujesz, że nie lubisz obłudy
          i ściemniania. Inni mogą nazwać to zachowaniem kulturalnym,
          taktownym, empatycznym. Jeśli tracisz wielu znajomych i przyjaciół
          przez swoją "prawdomówność", to ja stawiam, że raczej jest to
          chamstwo a nie asertywność.
          • tosina No i jak ,prawda co w oczy kole?? :)) 18.06.08, 11:29

            • mozambique Re: No i jak ,prawda co w oczy kole?? :)) 18.06.08, 11:36
              jak widac semida mówi co mysli ale nie mysli co mówi
              cóz , ja tez je powiedziałam parwde w oczy ,
              nie umiała tego przyjąc

              typowa mentalnosc Kalego
              tylko czy to cos jest warte az tak długiego wątku ????

              zieeeeeew.....
              • semida Re: No i jak ,prawda co w oczy kole?? :)) 18.06.08, 11:38
                Nie czytaj,nie odpisujsmile
            • semida Tosina 18.06.08, 11:48
              Całusy dla Ciebie.Zawsze coś mądrego dodasz pod moimi postami.
              Wpisuj się do moich wątków jak najczęściejsmile
          • semida Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 11:33
            Jak przeczytasz co napisałam to zrozumiesz.
            I odpowiadam jak odpowiadam,bo staram się wyjaśni o co mi biega.Ale chyba mi się to nie udabig_grin
            • gaskama Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 11:43
              Kotku, nie obrażaj się tylko dlatego, że ktoś się z Tobą nie zgadza
              i raczy Ci to powiedzeć. Ludzie dzielą się na tych walących prosto z
              mostu, do których Ty się zaliczasz i na tych, którzy cenią
              dyplomację, do których ja się zaliczam. Pierszą grupę ludzi cenię
              bardzo, pod warunkiem, że przyjmują takżę czyjąś krytykę lub
              odmienne zdanie. Ty tego nie potrafisz. Takich ludzi jak Ty unikam i
              z nimi nie dyskutuję.
              • semida Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 11:47
                Ależ ja się na nikogo nie obraziłam.Wręcz przeciwnie,bardzo miło mi się czyta to co piszeciesmile
                A że źle napisałam i sformułowałam zdania.Cóż,każdemu się czasem zdarzy.
                Może jak pójdę na te studia to bardziej będę potrafiła przela na monitor to co myślę.Tak,aby każdy odebrał prawidłowo mój przekaz.
        • lola211 Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 11:33
          Cos ci sie pomylilo.
          Brak uswiadomienia komus, ze postepuje źle jest dla ciebie obłuda?
          Bo dla mnie jest niewtracaniem sie w czyjes sprawy.
          Natomiast jesli ktos mnie zapyta wprost o zdanie, to je wyraze.W
          sposob taktowny.
          Osoby ktore mnie znaja wiedza doskonale, kiedy akceptuje ich
          dzialania, a kiedy nie.Mimo ze wprost i szczerze jak piszesz, nie
          wale im miedzy oczy swojego zdania.
          Po prostu- jesli cos mi sie podoba to pochwale, wyraze pozytywna
          opinie, jesli nie- z reguly po prostu nie powiem nic,to im mowi samo
          za siebie-naprawde czytelny znak.
          • betty_julcia Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 11:56
            Bardzo trudno żyć i obcować z takimi osobami jak ty. Nie jest sztuką
            walnąć prosto z mostu, sztuką jest tak wypowiedzieć swoje zdanie
            żeby kogoś konstruktywnie zmotywować, zeby ktoś nie odczuł ze jest
            krytykowany.
            Ja mam w najbliższym otoczeniu taką osobę i wierz mi uciekłabym od
            niej na koniec świata. Dlatego,że nikt nei dął jej prawa do krytyki,
            do urażania kogoś w rozomwie tylko dlatego ze taka jest i nie
            potrafi inaczej. Ni epotrafi to niech nic lepeij nie mówi.

            Jeżeli nie masz nic mądrego do powiedzenia to lepiej nic nie mów,
            przemilcz. Buzia nie jest od tego zeby nią kłapać na prawo i na
            lewo.

            Zrestzą myślę ze życie cię jeszcze nauczy. Żeby być pyskatą i
            nieokrzesaną to trzeba sobie móc na to pozwolić. NA razie trenowałaś
            na znajomych i nauczycielach. NAuczyciel tak naprawdę nic nie moze,
            znajomy najwyżej oddalić się. Pracodawca moze cię zwolnić i nie
            chcieć mieć z tobą doczynienia. Zwolni jeden, drugi i nauczysz sie
            stosunków międzyludzkichsmile Życie uczy szacunku i pokorysmile

            Dla mnie taka szczerośc to czyste nieokrzesanie, często pomieszane z
            glupotą i niewiedzą jak w danym momencie sie zachować.
            • semida Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 12:00
              Może i masz rację.
              Raczej na pewno masz rację.Będę musiałą przystopowasmile
              Na razie jestem jeszcze młoda i głupiaa,więc jestem jaka jestemsmile
            • doral2 Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 12:08
              betty_julcia pozwolisz że podpisze się pod twoja wypowiedzią?? sękju smile
        • bea116 Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 11:42
          nie chodzi o to semida by być obłudnym, ale we wszystkim najlepszy jest tzw. "złoty środek" czyli w tym przypadku dyplomacja - studia i praca to nie szkoła, tam Cię trzymać nie muszą
    • semida Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 11:41
      Dziękuję bardzo za dobrą rozrywkę dzisiejszego dnia.Tosina,wielkie buziaki dla Ciebie,zawsze uwielbiam jak się wpisujesz do moich wątków.
      I lubię takie jazdysmile
      Mimo wszystko jestem jaka jestem i taką pozostanę.
      No i pójdę na pedagogikębig_grin
    • annamariamuff Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 12:13
      Ja tez w liceum i na studiach bylam takim zbuntowanym duchem a teraz
      jak wspominam no to sie poprostu za siebie wstydzesad((
      Zycie, doswiadczenie nauczylo mnie dyplomacji nauczylo mnie ,ze nie
      mam monopolu na prawde i ze w niektorych sytuacjach lepiej ugryzc
      sie dwa razy w jezyk zanim sie otworzy buzi.
      W mlodym czlowieku takie zachowanie wywoluje na mojej twarzy
      poblazliwy usmiech .Doroslego "walacego prawde miedzy oczy" uwazam
      za zwyklego chama i nieokrzesanca.
      Mam nadzieje semida ,ze z czasem nauczysz sie trudnej sztuki
      dyplomacji i trzymania na wodzy zbuntowanego charakteru.
      Bedzie to znaczylo ,ze dojrzas .Mam syna 15 lat i dluga droga
      jeszcze przed nim.
      • tosina Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 12:30
        annamariamuff napisała:

        No tak ale na co innego uchodzi plazem nastolatkowi w wieku 15-19
        lat a czegos innego oczekuje sie od badz co badz kobiety.W wieku 23
        lat juz powinno sie pewne rzeczy wiedziec , ba wprowadzac w czyn a
        nie tlumaczyc swoje zachowanie "młodoscia".

        > Bedzie to znaczylo ,ze dojrzas .Mam syna 15 lat i dluga droga
        > jeszcze przed nim


        To definicj dojrzałosci wedlog Ciebie, inaczej ja postrzega semida.
        O czym bez skutecznie przekonuje nas w swoim mottcie oraz kazdym
        poscie na forum.



        --
        ...Nawet ja nie jestem tak durna by przejmowac sie , glupim gadaniem
        innych ..(R)
        • semida Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 12:41
          Tosina jesteś Boska.
          Napisz coś jeszcze na mój temat plisssmile
        • annamariamuff Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 14:47
          tosina napisała:

          > annamariamuff napisała:
          >
          > No tak ale na co innego uchodzi plazem nastolatkowi w wieku 15-19
          > lat a czegos innego oczekuje sie od badz co badz kobiety.W wieku
          23
          > lat juz powinno sie pewne rzeczy wiedziec , ba wprowadzac w czyn a
          > nie tlumaczyc swoje zachowanie "młodoscia".

          To do mnie czy od semidy bo nie bardzo rozumiem.
          Tosina wiele osob nie dojrzewa nigdy czy ma 40 czy 50 lat pozostaja
          na poziomie mentalnym 15 latka a swoje nieokrzesanie i niedojrzalosc
          definuja jako asertywnosc i szczerosc.

          > > Bedzie to znaczylo ,ze dojrzas .Mam syna 15 lat i dluga droga
          > > jeszcze przed nim
          >
          >
          > To definicj dojrzałosci wedlog Ciebie, inaczej ja postrzega
          semida.
          > O czym bez skutecznie przekonuje nas w swoim mottcie oraz kazdym
          > poscie na forum.

          Dojrzałość polega między innymi na tym, że przestajemy czekać na
          cudzą akceptację naszego postępowania i odczuwać lęk przed czyimiś
          sądami

          To to motto ??
          Czytajac ten watek nie wiem na ile mozna je stosowac do
          semidy.Akceptacji szuka chocby u Ciebie i wrecz w dupe wchodzi
          ( patrz post ponizej) co do leku nie wiem .Na pewno nie podchodzi
          obojetnie,niespecjalnie potrafi przyjac krytyke.To tak po lekturze
          tego watku.
          CZasami wyobrazenie o nas samych rozne jest od rzeczywistosci.



          • semida Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 14:49
            Moje posty do tosiny są bardzo ironiczne jakbyś chciała wiedziesmile
          • annamariamuff Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 14:51

            Akceptacji szuka chocby u Ciebie i wrecz w dupe wchodzi
            > ( patrz post ponizej)

            Post powyzej mialo byc
            Ten :
            Re: Prawda w oczy kole?
            semida 18.06.08, 12:41 Odpowiedz Tosina jesteś Boska.
            Napisz coś jeszcze na mój temat plisssmile





            • semida Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 14:53
              No właśnie.
              Do tej kobiety czuję taką antypatię że masakra.
              Absolutnie nie uważam jej za mądrą osobę,a piszę do niej bardzo ironicznie.Tylko jak to okaza pisząc?smile
              • tosina Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 14:59
                semida napisała:

                > No właśnie.
                > Do tej kobiety czuję taką antypatię że masakra.
                > Absolutnie nie uważam jej za mądrą osobę,a piszę do niej bardzo
                ironicznie.Tylk
                > o jak to okaza pisząc?smile



                Aaaaaaa.. to ta sławetna umiejetnosc przyjmowania krytyki.
                smile
                • semida Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 15:04
                  Absolutnie nie kochanie.Jednak Ty w wątku innej osoby,która przedstawia poglądy identyczne do moich,jej przyklaskujesz,a w moich wypowiedziach zawsze doszukujesz się czegoś.Jesteś wobec mnie złośliwa jak mało kto.
                  Szukasz w moich postach zawsze drugiego dna.Czuję w tym Twoją antypatię do mnie-i odwdzięczam się tym samym.Jakoś od początku Cię nie trawiłam.I niech tak zostaniesmile
    • mathiola Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 14:57
      Znam ci ja taką szczerą osobę.
      Kompletnie nie zastanawia się co wypada powiedzieć i kiedy. Nie
      dlatego, że jest sczera. Po prostu jest jakaś taka... źle wychowana
      chyba. Chamska. Bezmyślna. Za mało inteligentna by zrozumieć, że
      pewnych rzeczy w pewnych sytuacjach nie wypada mówić.
      Nie trawię tej osoby, szczególnie po kilku ostatnich strzałach,
      jakie oddała w kierunku mojej rodziny. To nie była szczerość, to
      było zwyczajne chamstwo.
      • semida Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 15:02
        Ano właśnie.To jest różnica.
        Kurczę,wy nie kapudu nic.
        Sama nie mówię jakiś tam głupot ludziom,nie pouczam itp.
        Jednak jak się ktoś zapyta co myślę,to nawet jeśli oczekuje poklasku,to mówię co myślę.Chyba po to pyta aby usłysze prawdę?Przynajmniej ja to tak pojmuję.
        A ja tu się nie burzę o to że Wy gadacie żem chamska itp,ale o to,że w ogóle nie zakumałyście tego co chciałam przekaza.
        • gryzelda71 Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 15:07
          Może podaj jakiś przykład z życia,na czym polega twoja szczerość.
          • semida Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 15:15
            Ok.
            Miałam koleżankę,która faworyzowała jedno dziecko,a na drugie tylko wrzeszczała.No nie tylko,były i klapsy i opierdziel za wszystko.
            Była między nami rozmowa na ten temat(ona zaczęła).
            I stwierdziła że to dlatego,że to pierwsze dziecko było niechciane,w bardzo młodym wieku itp.
            Zapytała się mnie czy ja mam odczucia względem swojego dziecka(też doś młodo urodziłam),odpowiedziałam że absolutnie nie(ona twierdzi że nienawidzi pierwszego dziecka za to że zepsuło jej młodoś,mąż jej przytakuje).
            Zapytała czy ja biję swoją córkę.Powiedziałam że nie i nie zamierzam.Na to ona"To co,uważasz mnie za złą matkę?"
            Odpowiedziałam że uważam ją za bardzo niesprawiedliwą matkę i że to pierwsze dziecko kiedyś jej się odwdzięczy za takie traktowanie.
            I nastąpił koniec znajomości.
            • gryzelda71 Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 15:20
              A wcześniej znałyście sie jak długo?
              • semida Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 15:21
                Około 1.5 roku
                • gryzelda71 Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 15:23
                  Znajomości nie ma co żałować.
                  A,ze nie umiesz w słowa ubrać tego co chcesz napisać to inna inszośćsmile
                  • semida Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 15:27
                    No właśnieuncertain
                    I dlatego się wkurzyłam,że nikt mnie nie zrozumiał,a nie dlatego że nie przyznałyście mi racji.
                    Przecież wiadomo że nie pójdę do koleżanki i nie powiem jej:"Ale masz fatalną tą nową fryzurę,normalnie porażka"
                    W takiej sytuacji mogę to jakoś da do zrozumienia.Chodzi mi o prawdę w odpowiedzi.O,właśnie tak.
                • kawka74 Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 15:26
                  oj
                  ferowanie wyroków po półtorarocznej znajomości i straszenie, że dziecko się
                  jeszcze odwdzięczy, to nie szczerość tylko - wybacz - głupota
                  nawet jeśli się jest poproszonym o wyrażenie opinii, trzeba to robić umiejętnie,
                  chyba że chodzi jedynie o zademonstrowanie, jaka to ja jestem szczera
                  mam przyjaciółkę, od jakichś piętnastu lat, znamy się na wylot, ale nawet jej
                  nie pouczałabym tak obcesowo
                  • mathiola Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 15:28
                    ej, ale ona jej nie pouczała, tylko odpowiedziała na zadane
                    pytanie smile
                    • kawka74 Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 15:30
                      Tylko że na to samo pytanie można odpowiedzieć na kilka różnych sposobów. A
                      jeśli chce się uzyskać jakiś efekt, choćby w postaci śladowej refleksji u
                      wyrodnej matki, nie należało jej z punktu oskarżać. No, chyba że - jak w
                      poprzednim poście napisałam - chodziło o zademonstrowanie swojej szczerości.
                      • mathiola Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 15:34
                        w sumie to się z tobą zgadzam, można powiedzieć bolesną prawdę tak,
                        żeby jak najmniej bolała smile
            • mathiola eee, taką szczerość to i ja praktykuję :) 18.06.08, 15:26

        • mathiola Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 15:25
          Nie, no, prawdomówność w dobrym tego słowa znaczeniu jest jak
          najbardziej okiej.
          Zastanawiające jest, dlaczego większości kojarzy się raczej z
          chamstwem niż z odważną postawą wink
          • betty_julcia Nie no semida 18.06.08, 16:09
            ale przykład który podajesz to przykład codziennej rozmowy miedzy
            koleżankami.To jest zwykła rozmowa, wymiana zdań nie wymagająca
            specjalnie sztuki asertywności ani odwagi. Ja tu nie widzę przykładu
            szczerości o której pisałaś w pierwszym wpisie, szczerości za którą
            nie lubią cie znajomi i nienawidzą nauczyciele. Coś kręcisz,
            próbujesz sie chyba wybielićsmile
            • semida Re: Nie no semida 18.06.08, 16:15
              Nie jestem z tych co się wybielająsmile
              I wierz mi-są osoby,które za taką szczeroś się obrażają.Ta kobieta oczekiwała ode mnie akceptacji jaką daje jej mąż.Że tak,wszystko w porzo,to wina dziecka.
              Nie dałam jej tego.
              Z nauczycielami była inna sprawa,ponieważ miałam np.taką babkę od polskiego.Wczuwała się w wiersze itp.i interpretowała je na swój sposob.Ja pewnego razu stwierdziłam,że ten wiersz odbieram inaczej,bo tak i taksmile
              Ona,że źle odbieram.Ja kobicie na to że skąd wie że źle,że każdy może interpretowa po swojemu.
              Kazała mi zamkną "pysk",i powiedziałaby że jakby jej dzieci miały taki "pysk" to dawno byłby już obity.Stwierdziłam że bardzo się cieszę że nie jestem jej córką,i że współczuję jej dzieciom że mają"pyski"zamiast twarzy.Od tamtej pory miałam,delikatnie mówiąc-przerąbane,.
              • gryzelda71 Re: Nie no semida 18.06.08, 16:21
                A cóż to za szkoła,że nauczyciele zwracają się w taki sposób do uczennic?Ale
                twoja riposta nie miała wiele wspólnego ze szczerością,bardziej z chamstwem.
                • semida Re: Nie no semida 18.06.08, 16:25
                  Sorry,ale nie pozwolę nikomu twierdzi że mam pysk,i że gdybym była jej córką to by mi go obiła.
                  Ta szkoła to Technikum Ochrony Środowiska w Wałbrzychusmile
                  • gryzelda71 Re: Nie no semida 18.06.08, 16:26
                    A miałaś prawo współczuć jej dziecku?
                    • semida Re: Nie no semida 18.06.08, 16:28
                      A dlaczego nie?Mogę chyba współczu każdemu człowiekowi który ma pysk zamiast twarzy?
                      • gryzelda71 Re: Nie no semida 18.06.08, 16:30
                        I serio nie widzisz różnicy miedzy prawdą w oczy a chamstwem?Wdałaś się w
                        pyskówkę z nauczycielka,a nie wymianę poglądów.
                        • semida Re: Nie no semida 18.06.08, 16:31
                          Ponieważ nauczycielka stwierdziła że mam Pysk tylko dlatego,że inaczej interpretowałam wiersz od niej.Dodam,że jestem impulsywna.Ok,zmykam.
                        • kawka74 Re: Nie no semida 18.06.08, 16:35
                          Bo to dziecinne jest wszystko bardzo.
                          Pół biedy, jeśli młodzieńczą bezkompromisowość prezentuje smarkula w wieku
                          szkolnym, ale osoba dorosła...?
                          • gryzelda71 Re: Nie no semida 18.06.08, 16:47
                            To sie wtedy szczerą jest hehe
              • rita75 Re: Nie no semida 18.06.08, 16:32
                ponieważ miałam np.taką babkę od polskiego.Wcz
                > uwała się w wiersze itp.i interpretowała je na swój sposob.Ja
                pewnego razu stwi
                > erdziłam,że ten wiersz odbieram inaczej,bo tak i taksmile
                > Ona,że źle odbieram.Ja kobicie na to że skąd wie że źle,że każdy
                może interpret
                > owa po swojemu.

                Wiesz, nie do konca jest tak, ze wiersze mozna interpretowac po
                swojemu. Byc moze wyszlas na niedouczoną.

                > Kazała mi zamkną "pysk",

                bardzo brzydko, nauczyciel powinien byc jak glaz wzgledem
                impertynentów.

                i powiedziałaby że jakby jej dzieci miały taki "pysk" t
                > o dawno byłby już obity.Stwierdziłam że bardzo się cieszę że nie
                jestem jej cór
                > ką,i że współczuję jej dzieciom że mają"pyski"zamiast twarzy.Od
                tamtej pory mia
                > łam,delikatnie mówiąc-przerąbane,.
              • lola211 Re: Nie no semida 18.06.08, 19:24
                No dobrze- masz odwage cywilna, jestes szczera.
                To teraz pocwicz dyplomacje- mozesz to samo powiedziec w taki
                sposob, ze krytykowana osoba nie tylko sie nie obrazi, ale i przyzna
                ci racje.To juz wyzsza szkola jazdy i do tego dąz.Z podrecznika
                wychowania dziecka- nie krytykuj osoby, tylko jej zachowanie- ot,
                taka pierwsza z brzegu zasada..
            • kali_pso Re: Nie no semida 18.06.08, 19:22
              he, he..buty i pewności siebie wystarczyło tylko na pierwszy postwink
    • semida Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 16:30
      Żeby nie było że uciekam.Po prostu zmykam do męża.Pozdrawiam.
      • annamariamuff Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 16:34
        semida napisała:

        > Żeby nie było że uciekam.Po prostu zmykam do męża.Pozdrawiam.
        >
        Semida a po co sie tlumaczysz?? Zastosuj sie do swojej sygnaturki
        nie lekaj sie tego co o Tobie pomyslimy.Jestes przeciez dojrzalym
        czlowiekiem.wink))
        • semida Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 19:18
          Sygnaturka jest jednym z najmądrzejszych zdań jakie kiedykolwiek usłyszałam.Dlatego ją wstawiłam.
          I przypomnij mi jeśli możesz-kiedy ja napisałam że jestem dojrzała(emocjonalnie na przykład)?Nie przypominam sobie.
          Moja sygnaturka jest moim skromnym zdaniem bardzo mądrym stwierdzeniem.
          • kali_pso To ja juz teraz rozumiem... 18.06.08, 19:25
            ..kilka razy miałaś tutaj, w innych wątkach, zwracaną uwagę na to,
            żebys wzieła sobie do serca sygnaturkę i w końcu postanowiłaś się
            zastosować do tych rad?winkP
            • semida Re: To ja juz teraz rozumiem... 18.06.08, 19:27
              Prawda jest taka,że naprawdę mnie nie interesuje co ktoś o mnie myśli.
              Możecie sobie tutaj strzępi klawki do woli,a ja i tak pozostanę sobą.Ot co.
              • lola211 Re: To ja juz teraz rozumiem... 18.06.08, 19:42
                >I teraz pytanie-warto tak walić prosto z mostu?

                Ty je zadałas..Po co skoro odpowiedz cie nie interesuje?

                Krytyka cie ubodla? No to jednak masz cos wspolnego z tymi, ktorych
                sama negatywnie oceniasz.
                E-mamy sa szczere po prostu, ty powinnas to zrozumiectongue_out.
                • semida Re: To ja juz teraz rozumiem... 18.06.08, 19:47
                  Jasne że rozumiem.Jestem sama jedną z emam czy chcecie czy niebig_grin
                  Krytyka?Hmm...Pytałam czy warto wali prosto z mostu,ale nie prosiłam o ocenę mojej osoby.Znam swoją wartośc,wiem że nie jestem byle jaką gó..arą którą można wyzywac bezpodstawnie od chamów.Jestem po prostu sobą.I zawsze będę.Czy się to komuś podoba czy nie.
                  • lola211 Re: To ja juz teraz rozumiem... 18.06.08, 19:53
                    No i ok, kazdy z nas niech ma prawo byc soba, w tym ci, ktorych
                    osadzasz.
                    Twierdzisz, ze jesli ktos cie krytykuje, to jest to dla ciebie
                    sygnal do zastanowienia sie nad swoim postepowaniem.Tyle teorii.A w
                    praktyce widac ewidentnie, ze krytycznych uwag nie przyjmujesz.
                    • semida Re: To ja juz teraz rozumiem... 18.06.08, 19:58
                      Tak ogólnie,to reasumując-niezła jazda wyszłasmile
                      Powiem Ci prawdę-pomyślałam dzisiaj,pogadałam z mężem,zadzwoniłam do przyjaciółki.I usłyszałam że mam się nie zmienia.Że dzięki mnie świat jest piękniejszy i ...łatwiejszy.Że gdyby było na świecie więcej ludzi takich jak ja to wiele spraw miałoby dużo łatwiejsze rozwiązaniesmile
                      I tego się trzymam.To są naprawdę bardzo ważni dla mnie ludzie.Wy jesteście-sorry_ale tylko wirtualnymi osobami.Nie znam żadnej z Was(tosiny z ręką na sercu nie chciałabym poznac).Fajnie że napisałyście co myślicie,ale jednak pozostanę sobąsmile)))))))))
                      Szok?smile
                      • kali_pso Re: To ja juz teraz rozumiem... 18.06.08, 20:01
                        Szok?smile


                        Dlaczego?
                        Ja tam żadnych złudzeń nie miałamwinkP
                        • semida Re: To ja juz teraz rozumiem... 18.06.08, 20:12
                          No ja myślęwink
                      • lola211 Re: To ja juz teraz rozumiem... 18.06.08, 20:05
                        A widzisz, tez lubisz, jak ci sie kadzi.Przyjaciolka wlasnie to
                        uczynila..
                        A zatem juz wiesz, ze kazdy, lacznie z Toba, bedzie trzymal sie
                        tych, ktorzy go popieraja, maja podobne zdania.A reszta nieistotna.I
                        tak mysla inni,w tym ci, ktorych zachowanie oceniasz negatywnie.
                        • semida Re: To ja juz teraz rozumiem... 18.06.08, 20:11
                          Hehe,a ja ci napiszę teraz niespodziankę.
                          Moja przyjaciółka powiedziała mi już takie teksty jal:
                          "Ale z Ciebie grubas"
                          "Ch...wo Ci w tym makijażu"
                          "Twoja mała wyrośnie na zasraną egoistkę,bo za bardzo jej pobłażasz"
                          I wiele,naprawdę wiele gorszych rzeczy.I co?Nadal jest moją psiapsiółą.Mimo że nie zawsze mi przyklaskuje.Dziwne?
                          • kali_pso Re: To ja juz teraz rozumiem... 18.06.08, 20:25
                            Dziwne?


                            Ależ skąd, w świetle tego co napisałaś w tym poście- abolutnie mnie
                            juz nic nie dziwi......
                            Napisz tylko, bom wielce ciekawa, czy waląc ludziom prawdę prosto z
                            mostu, uzywasz równie wyrafinowanego języka, co Twoja przyjaciółka?
                            • semida Re: To ja juz teraz rozumiem... 18.06.08, 20:27
                              Żeby nic już Cię nie zdziwiło-takwink
                              • headonshoulders Re: To ja juz teraz rozumiem... 18.06.08, 20:36
                                Semida wez sie juz nie przejmuj , w gruncie rzeczy jestes fajna
                                jednostka i mimo ze czasami palniesz pie.. to slychac ze masz
                                dobre serce. Tutaj kolezanki sa znudzone i po trupach beda Ci
                                udowadniac zes jest cham i prostak probujac byc wielce 'elokfentne'
                                i 'kurturarne'.
                              • kali_pso Re: To ja juz teraz rozumiem... 18.06.08, 21:01
                                Spoko, moje zdziwienie nie ma tutaj żadnego znaczenia.
                                Skoro akceptujesz grubiaństwo w wykonaniu przyjaciółki, to ok.
                                Ja to nawet jestem w stanie sobie wyobrazić, że ludzie tak uroczo
                                gwarzą między sobą..wink
                                Nie rozumiem tylko, skąd przekonanie, że i inni ludzie powinni tego
                                typu krytykę bez zmróżenia oka przyjąć na klatę?
                                • semida Re: To ja juz teraz rozumiem... 18.06.08, 21:08
                                  Ponieważ obracam się praktycznie tylko w takim towarzystwie.
                                  Wystarczy?
                                  • fajka7 Re: To ja juz teraz rozumiem... 18.06.08, 22:09
                                    To sie semida trzymaj tego towarzystwa rekami i nogami do konca
                                    zycia i bedzie git smile
                                    • semida Re: To ja juz teraz rozumiem... 18.06.08, 22:14
                                      Jak będzie do końca życia...nie wiem-i nikt z wyjątkiem Boga tego nie wie.
                                      Natomiast na dzień dzisiejszy-moje towarzystwo mi w zupełności wystarcza.
                                      Cieszę się że Wy wszystkie wyrażacie się tylko i wyłącznie poprawną polszczyzną i...podziwiamsmile
                                      • lola211 Re: To ja juz teraz rozumiem... 19.06.08, 09:06
                                        Ja tam mieskiem rzucam, nie oburza mnie forma.

                                        A co do szczerej krytyki- powstrzymuje sie od osadzania rodzicow,
                                        krytykowania ich metod wychowawczych, bo sama jako rodzic wiem, ze
                                        mozna bładzic.I o ile nie dochodza do mnie sygnały o ewidentnej
                                        krzywdzie,to sie powstrzymuje.Nie mieszkam z nimi, nie wiem jak ich
                                        codzienne zycie wyglada i jak zachowuja sie dzieci.
                                        Co do krytyki czyjegos wygladu-tu jest roznie.Mam dlugoletnia
                                        kolezanke,ktora ubiera sie jak wlasna ciotka- taki ma styl, az mnie
                                        czasem zeby bola.Ale skoro sie w tym dobrze czuje, to jakim prawem
                                        mam narzucac jej swoje przekona Znam ja tyle lat i wiem, ze nagle
                                        nie zostanie fajna laska ociekajaca seksapilem czy elegantka. Innej
                                        natomiast bez pardonu powiem, ze w nowym kolorze wlosow wyglada
                                        źle.Bo sama mnie zapyta, po wizycie u fryzjera.
                                        No to jestem szczera czy obłudna?
                          • lola211 Re: To ja juz teraz rozumiem... 19.06.08, 08:37
                            Hmm, ja myslalam caly czas o innym poziomie rozmow i innym ciezarze
                            gatunkowym tematów..

                            Ale -skoro watek dotyczy tego typu dyskusji to powiem tylko , ze
                            takie teksty rzucane przez osobe bliska, przyjaciolke, dobra znajoma
                            nie sa jakies wyjatkowe.I fakt, ze nadal sie przyjaznicie , a ty sie
                            nie obrazasz, tez nie jest sytuacja wyjatkowa.Bo tu nie ma o co sie
                            obrazac.
                            Jednakze gdyby ktos kogo ledwie znam powiedzial mi, ze wygladam w
                            tym ch..wo to mialoby to zupelnie inny wymiar i konsekwencje.To co
                            uchodzi bliskim, nie przystoi obcym.
    • kicia031 Re: Prawda w oczy kole? 18.06.08, 22:38
      Jestem osobą bardzo szczerą,zazwyczaj walę prosto z mostu i nie przejmuję się t
      > ym jak ktoś zareaguje na moje słowa.
      > Urażę,nie urażę-mówię to co myślę i tyle.

      Nieliczenie sie z uczuciami innych ludzi to brak wrazliwosci i kultury. Po za
      tym, nie wiem skad przekonanie, ze ktokolwiek jest zainteresowany tym co myslisz.

      Dawanie konstruktywnej informacji zwrotnej to wielka sztuka, ktorej managerowie
      ucza sie latami - choc oczywiscie niektory juz na wejsciu sa bardziej w tej
      dziedzinie utalentowani. Wszystko zalezy oczywscie od tego, co chcemy osiagnac -
      jesli chce sie kogos zranic, zdemotywowac i sprawic, by nie dokonal zadnych
      zmian w swom postepowaniu przyjmujac postawe defensywna, to oczywiscie mozna
      walic prosto z mostu. Ale to raczej dowod braku umiejetnosci spolecznych i
      zwyklego obycia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka