Dodaj do ulubionych

zaproszenia na slub-pretensje

23.06.08, 12:34
dziewczyny byłam wczoraj u brata i jak zwykle maja ludzie problem.
powysyłali zaproszenia na 140 osób a zgłosiło sie dopiero 40
i nie mogą pojąć jak to nie potwierdzają ludzie przyjścia ,jesli
było napisane że proszą o potwierdzenie [no sa oburzeni jak to tak
mozna]
no to im tłumaczymy że czasem ludzie tak robią ,że starsze osoby
[ciotki babcie] mogą niedoczytać albo nie mieć tego w zwyczaju
[kiedys przeciez tego nie było]
no i bedą dzwonic do tych spuźnialskich choć nie podoba im sie to
bardzo
a wspomnę jeszcze że zaproszenie jest napisane taką czcionką że
niektórzy mogą sie nie doczytać ,albo nawet nie zrozumieć do czego
to przyłatać [bo wybrali tekst bardzo orginalny] a nie tradycyjny
juz sobie wyobrażam ta obrazę pod kościołem jak bedą dawać prezent
kwiaty a nie beda mogli pójść na wesele bo nie potwierdzili
przyjścia
no dobra państwo młodzi płacą od talerzyka wiec wykupują tyle ile
bedzie potwierdzeń
ah ta rodzinka i jej problemy
a wy co myslicie maja prawo sie obrażać na ludzi że tacy nie kumaci
i nie dzwonią że bedą
Obserwuj wątek
    • gaskama Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 12:38
      Moim zdaniem brat ma rację. Wkurza mnie to, że ludzie nie umieją
      czytać. A nawet jak przeczytają, to nie zrozumieją. Wiek tu nic nie
      tłumaczy. Głupota jest uniwersalna i nie zna granic wiekowych.
      • bea.bea Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 12:44
        zgadzam sie....
        wysele to nie jest imprezka, na ktora sie przyjdzie albo nie...to jest duzy
        koszt...i dzialania organizacyjne z duzym wyprzedzeniem...

        ciekawe jak zareaguje ciocia , czy wujek jak przyjdzie w dzień slubu i go na
        sale nie wpuszcza, bo miejsc brak...tez sie obrazi....
    • kotbehemot6 Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 12:41
      Brat ma prawdziwy problem a nie wyimaginowany.Obrażać się nie ma o co, niemniej
      z pewnośćią byłabym zła.
      • sylwiawkk Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 12:51
        ale mi nie chodzi o to, że oni sie obrazili na rodzine ,że nie
        potwierdziła, tylko o to że teraz sami muszą sie dopytywać
        a po za tym zapraszali bez dzieci jednak ,wiec moze poprostu
        niektórzy albo sie poobrażali albo nie mają z kim zostawić
        my łaskawie możemy wziąć nasze, bo to najbliższa rodzina i bratowej
        chrześniak też bedzie
        ale ja myśle jeszcze że poprostu ludzie nie przyjdą, wiec nie czują
        sie w obowiązku o tym zawiadamiać i składać zyczenia przez telefon
        • kotbehemot6 Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 12:56
          teoretycznie masz racje i faktycznie po to jest RVSOP aby ludziska się
          zastosowali, więc skoro nie potwierdza to nie przychodzi ale...skoro sama
          powiedziałaś,ze rodzina to babcie i ciocie dla których taka forma to coś nowego,
          to moze faktycznie lepiej zadzwonić delikatnie sie spytać.
          • gaskama Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 13:04
            RSVP (lub R.S.V.P.) skrót zwrotu fr. Repondez s'il vous plaît
            (dosłownie: proszę odpowiedzieć, jeśli łaska)
            • kotbehemot6 Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 13:06
              masz rację, cosik mi sie pokitalo z literamismile)))) mea culpasmile))))
              • truscaveczka Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 18:19
                Nie z literami, a z koniaczkiem big_grin To klasa koniaku smile
              • kol.3 Re: zaproszenia na slub-pretensje 24.06.08, 19:05
                Z koniakiem Ci się pokićkało.
    • tosina Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 12:48
      Sluchaj problem jesti to nie wydumany a autentyczny.Osobiscie
      obdzwonilabym rodzine z zapytanie. Wiem ze to dodatkowy koszt ale o
      wiele mniejszy niz oplacenie miejsc ktore nie beda zajete.
    • tosina a wogole to witaj mało cie tu ostatnio 23.06.08, 12:49

      • sylwiawkk Re: a wogole to witaj mało cie tu ostatnio 23.06.08, 12:54
        dzieki. ale nie mialas problemu z tym że na zaproszeniu była prośba
        o potwierdzenie a i tak musiałas wydzwaniać i chodzić po ludziach
        bo oni właśnie z tym mają problem
        • iwoniaw No mają problem, nie dziwię się, że się wkurzają 23.06.08, 13:00
          - ja na ich miejscu też bym dzwoniła i prosiła o potwierdzenie, skoro goście
          sami z siebie tacy bezmyślni i nie powiem - zgrzytałabym w duchu zębami. To, z
          jakiego powodu ktoś nie przychodzi (nie ma z kim zostawić dzieci, nie lubi
          wesel, ma lepsze plany czy co tam jeszcze) nie ma najmniejszego znaczenia.
          Kulturalny człowiek, bez względu na wiek i pokrewieństwo, powinien mieć tyle
          przyzwoitości, by przynajmniej zadzwonić z tekstem typu "kochani, życzymy wam
          wszystkiego najlepszego, nie damy rady (niestety) być na weselu, udanej imprezy,
          papa"
        • tosina Re: a wogole to witaj mało cie tu ostatnio 23.06.08, 13:02
          Wiesz co nie sadze ze to problem.Lubie jasne sytuacja a ze czasami
          trzeba do pilnowac klarownosci no coz taki zycie. Lepoiej tak niz
          pozniej mialoby sie kazac ze miejsc zamalo bo ktos zapomnial
          potwierdzic.

          Zaznaczam nie chodzilam jedynie dzwonilam.Chodzenie jest dla mnie
          buraczanetongue_out
    • chicarica Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 13:09
      To jest kwestia nieznajomości zasad savoir vivre'u. Jeśli na zaproszeniu jest
      skrót RSVP lub po polsku napisane "prosimy o potwierdzenie przybycia", to się
      POTWIERDZA. Brak potwierdzenia = dany gość się nie pojawi. A że się obrazi? Jego
      problem, niech sobie poczyta jakiegoś Kamyczka czy coś.
      Niestety, 50 lat komuny i gloryfikacji niższych warstw społecznych doprowadziły
      do tego, że przestrzeganie SV uważane jest za fochy, nie za normę.
      Na miejscu państwa młodych obdzwoniłabym z zapytaniem czy goście przybędą (tak
      my zrobiliśmy), bez pouczania o SV (bo to w złym tonie), ale co bym sobie
      pomyślała o niektórych, to moje.
    • alabama8 Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 13:50
      sylwiawkk napisała:
      Ze 140 osób potwierdziło przyjście tylko 40? Co za problem, dorzuć
      im z własnej kiesy wyżerkę dla tych 100 osób i będzie po krzyku. Ni
      rozumiem dlaczego robisz z tego problem. 100 "tależyków" w tą czy w
      tamtą ... na życiowym starcie to pewnie drobnica, raptem parę tysi.
      • sylwiawkk Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 13:53
        a nie ma sprawy moge dorzucić
        ale ich na to bardziej stać niż nas
        nie pytaj ile zarabia mój brat i bratowa
        nie twiwerdze ze maja zamówic 140 z 40 przybyłych
        ale jesli im zależy na wiekszej ilości [kasa i prezenty] to niech
        podzwonią do ludzi osobiscie
        • gryzelda71 Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 14:00
          To chodzi o prezenty?Niech zbiorą pod urzędem i już,po co wesele smile
        • bea116 Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 14:12
          a moze im zależy na fajnej imprezie? zresztą można dopuścić wahania co do liczby kilku osób ale stu?? i nie mają tu nic do rzeczy zarobki państwa młodych, jak pracują to i mają, to po prostu rodzina nawaliła i tyle...
        • qunegunda Re: zaproszenia na slub-pretensje 25.06.08, 20:23
          > a nie ma sprawy moge dorzucić
          > ale ich na to bardziej stać niż nas
          > nie pytaj ile zarabia mój brat i bratowa
          > nie twiwerdze ze maja zamówic 140 z 40 przybyłych
          > ale jesli im zależy na wiekszej ilości [kasa i prezenty] to niech
          > podzwonią do ludzi osobiscie

          no comment
    • drinkit Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 14:13
      Nie moge pojac, jak osoby dorosle moga strzelic z takiego powodu
      focha. Ludzie moze i nie doczytali, ale taka jest ich natura, to nie
      wojsko. Wielu osobom trzeba powtarzac pewne rzeczy po kilka razy.
      Najlepiej niech brat zadzwoni i zapyta czy dana osoba przyjdzie. Nie
      ma co zadzierac nosa.
      • chicarica Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 14:54
        A ja nie widzę powodu, dla którego należy akceptować bylejakość i równać w dół -
        w sensie, potępiać znajomość SV i akceptować nieumiejętność zachowania się "na
        salonach". Jeśli ktoś robi bibę w remizie, to nie ma problemu, najwyżej się
        dostawi czy odstawi kilka krzeseł i talerzy. Jeśli jest to eleganckie przyjęcie
        w restauracji, to ilość miejsca i porcji będzie przygotowana dla konkretnej
        liczby osób i nieoczekiwani (nie potwierdzeni) goście mogą narobić niezłego
        zamieszania.
        • sylwiawkk Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 14:58
          no własnie to ma być wykwintne wesele a nie potańcówa w remizie,
          a po za tym oni chcieli duze wesele ,a tu wyjdzie im przyjecie z
          tyloma ludzmi
          ale ja w dalszym ciągu nie rozumiem ich oburzenia jak to nie raczą
          zadzwonić [czy tak czy nie]
          • iwoniaw Nie rozumiesz? 23.06.08, 15:19
            A gdybyś to ty urządzała imprezę - niekoniecznie wesele, powiedzmy "zwykłe"
            przyjęcie z jakiejs okazji, zaprosiła gości, a ci nie raczyliby powiedzieć czy
            przyjdą, to byłabyś szczęśliwa i zadowolona? A teraz pomnóż to sobie przez rangę
            okazji (ślub jednak jest przez ludzi traktowany nieco inaczej niż imieniny) i
            stres związany z organizacją wszystkiego (ślub i wesele to nie tylko część
            gastronomiczna, ale i milion innych aspektów i detali do zaplanowania) i wyobraź
            sobie, że nawet nie możesz zaplanować ilości stołów i nakryć, które mają vbyć
            przygotowane. I co? Nadal nie rozuiesz ich oburzenia, że goście ich olewają, a
            wszystko wskazuje na to, że jeśli organizatorzy ich nie będą naciskać, to
            jeszcze może dojść do afery pt. "brak krzesła dla wujka Zenka, który przybył
            choć się nie zapowiadał"?
    • hala24_2 Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 15:08
      Sylwiakk moim zdaniem to sporo tych zaproszonych gości już się
      obraziło lub odmówiło z 2 powodów, zaproszenia zostały "wysłane" -
      zwykle to przyszła para młoda osobiście zapraszała na wesele, lub
      wysyłała zaproszenie i dzwoniła zapraszając słownie i przepraszała
      ze tego zaproszenia osobiście nie mogli dostarczyć, może ktoś się
      obrazić że zostal zaproszony bez dzieci. Te dwa podane przykłady są
      z życia, znajomi otwarcie powiedzieli że w tych dwóch powodów nie
      pojdą na ślub i wesele . Na miejscu Twojego brata jednak bym
      zadzwoniła do rodzinki choćby tej najbliższej i zapytała.
      • chicarica Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 16:00
        I po raz kolejny brak znajomości SV. Po pierwsze, wysłanie pocztą to jak
        najbardziej dopuszczalny sposób przekazania zaproszenia (tak, wiem, w Polsce
        trzeba objechać rodzinę, ale nie ma to nic wspólnego z SV, raczej taki lokalny
        obyczaj), po drugie - zaproszenie jest dla osób, które są na nim wymienione, a
        nie dla ich dzieci, psów, kotów, ciotek i teściowych.
        • hala24_2 Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 16:31
          Rozumiem to że zaproszenie zostało wysłane pocztą i że jest dla
          osób na nim wymienionych i to nie mój brak znajomości SV, a brak
          znajomości SV zapraszanych gości i w tym wypadku moich znajomych
          którzy się obrazili bo młoda para nie zaprosiła ich osobiście lub
          zaprosiła ich bez dzieci. O takiej opcji pisałam.
          • chicarica Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 21:47
            O tym właśnie pisałam. Obrażanie się i nadymanie też zresztą jest w złym tonie.
            Wg starej maksymy - obrażają się furmani i kucharki.
            BTW: w złym tonie jest także strofowanie innych za ich brak dobrych manier.
            Dlatego nikogo nie pouczałabym, że wypada odpowiedzieć na RSVP. Ale co sobie
            pomyślę, to moje.
    • kawka74 Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 15:13
      Ja bym się nie oburzyła. Ja bym się wqrwiła, że dorosłe osoby nie umieją czytać,
      a jeśli nie umieją, to nie umieją poprosić o pomoc, i nie potrafią udzielić
      prostej odpowiedzi. Już nawet nie z powodu zasad, ale z powodów czysto
      organizacyjnych. Jak można być tak tępym i nie rozumieć, że wesele to
      przedsięwzięcie wymagające bardzo starannych przygotowań i wyliczeń...?
      • mozambique Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 15:19
        nie rozumiem tego spięcia posladków

        skoro nie potziwerdzają to znaczy ze ich nie bedzie

        a wy wrzeszczycie jak baby na targu
        • iwoniaw Gdybyż to było takie oczywiste... 23.06.08, 15:24
          > skoro nie potziwerdzają to znaczy ze ich nie bedzie

          Zgadzam się, że tak powinno to wyglądać. Ale autorka wątku już w pierwszym
          poście zaznacza, że _przewiduje_ sytuację, że ktoś przyjdzie, mimo że nie
          potwierdził i się _obrazi_...
        • kawka74 Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 15:27
          Może coś przeoczyłaś, ale tutaj chodzi o wesele, a nie imieniny cioci Wiesi.
          Komuś z wyobraźnią łatwo jest przewidzieć istnienie zupełnie niepotrzebnych
          spięć pod kościołem, kiedy to na wesele wybierze się osiemdziesiąt osób, którym
          wcześniej nie chciało się potwierdzić przybycia i dla których NIE MA miejsca.
          • mozambique Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 15:35
            nic nie przeoczyłam
            w przeciwienstwie do innych ja umiem czytac , i nawet rozumiem to
            co przeczytam
            • kawka74 Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 15:39
              I fajnie. Tylko co z tego?
              • mozambique Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 15:46
                to ze jak widac , jest umiejetneo dosępna nie każdemu

                vide - adnotacja na zaproszneiach
                • kawka74 Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 15:54
                  I zaryzykujesz obecność kilkudziesięciu osób, które przeoczyły RSVP na
                  zaproszeniu i strzelą gromadnie focha na ślubie? Bo ja nie. Gdyby to rzecz miała
                  się dziać u wujka na imieninach, miałabym to gdzieś, czy przeczytali, czy nie.
                  Upomniałabym się o informację zwrotną nie dla cudzego, ale dla własnego komfortu.
                • dazzle wow, mozambique! 23.06.08, 17:20
                  naprawdę potrafisz czytać...
                  mmm... poprawiłaś sobie samopoczucie?
                  bo do dyskusji nic nie wniosłaś.
                  • sylwiawkk Re: wow, mozambique! 23.06.08, 17:37
                    no wiecie zaprosic osobiscie to nie bardzo bo mieszkają za granicą
                    wiec objechać rodzinke nie da rady
                    i przyjeżdzają 2 tygodnie przed slubem
                    wiec rozumie ze musza mieć wszystko na tip top juz teraz a nie na
                    ostatnią chwile
                    ale w tym lokalu jest możliwość domówienia w razie czego powiedzmy
                    20 porcji
                    albo niech to juz teraz ustali z góry
                    • anqa_77 Re: wow, mozambique! 23.06.08, 17:52
                      My obdzwanialiśmy gości, wesele nie było takie duże ale wysyłaliśmy zaproszenia
                      pocztą. Niech po prostu obdzwonią i będą wiedzieć na czym stoją. A ze niektórzy
                      nie rozumieją, ze nie chodzi o parę groszy, no cóż, niech się obrażają.
                    • dazzle sylwiawkk 23.06.08, 17:54
                      NIe obraź się, ale wydaje mi się, że z Twoich wypowiedzi przebija nieładna
                      niechęć do tych młodych, u której podwalin leży, założę się, ich status
                      finansowy. "stać ich", "najwyżej SIĘ domówi 20 porcji"...

                      A. ROzumiem, że mieszkając za granicą odwykli od zaściankowopolskiego braku
                      wychowania i kultury oraz przywiązania do wywodzącej się z wiejskoweselnych
                      zwyczajów tradycji nie ujętej w SV - a to objeżdżania rodziny w celu
                      zaproszenia, a to upijania narzeczonego z okazji takiej wizyty etc. - i
                      przywykli do innych standardów stąd ich reakcja na... brak reakcji rodziny na
                      zaproszenie;
                      B. Dziwi mnie, że może Cię dziwić, że chcą mieć wszystko dopięte na ostatni
                      guzik, szczególnie w ich wyjątkowej sytuacji, gdzie nie mogą nadzorować
                      wszystkiego na miejscu na bieżąco bo ich tu fizycznie nie ma. Zakładam, że ktoś
                      im pomaga organizować wszystko - jakie wytyczne mają dać temu komuś, skoro
                      dzięki "uprzejmości" rodziny błądzą po omacku?
                      C. Budżet - wiesz Tobie się może wydawać, że ludzie majętni to mogą marnować
                      pieniądze np. na ekstra porcje, których się nie spożytkuje, ale powiem Ci, że
                      majętni ludzie również bywają rozsądni, oszczędni, również planują budżet,
                      również nie lubią trwonić pieniędzy. To są dobre cechy często posiadane przez
                      ludzi, którzy mają ale i znają wartość swojego ciężką pracą zdobytego majątku.
                      Dlaczego akurat mieliby się wytrzaskać ze swojej kasy z powodu braku wychowania
                      rodziny?
                      D. Biorąc pod uwagę fakt, ze mieszkają za granicą rozumiem, że obdzwonienie
                      laźgawców, którym nie chciało się odpowiedzieć na rsvp to spory wydatek i może
                      nie mieli go w planach?
                      E. a jeśli domówienie 20 porcji nie wystarczy???? bo wujek Zenek przyjdzie z
                      wujenka i z odwiedzającą go właśnie córką z mężem i przychówkiem ("a bo nie
                      mieli co z dziećmi zrobić")?

                      F. domówienie jedzenia, które jest zakontraktowane, wybrane z góry poprzez
                      ustalenie menu wydaje mi się mało możliwe. A co? kuzynowi Kaziowi zamiast
                      łososia i szparagów mają podać mielony bo został z poprzedniego dnia?

                      No luuuudzie, trochę wyobraźni.
                      Wesele to przedsięwzięcie. Wymaga planowania, budżetowania, dobrej woli wielu osób.
                      Tak trudno to zrozumieć?
                      • sylwiawkk Re: sylwiawkk 23.06.08, 18:16
                        ale ja to wszystko rozumiem i uwazam ze masz racje
                        i nie chodzi mi o to że mają wyrzucać kase w błoto bo stać ich
                        ale mi chodzi o ich brak zrozumienia i nietolerancje o to, że
                        poprostu nikt nie dzwoni a dla nich to coś w stylu, dzwonie i
                        zapraszam na siłe
                        ale jak niejedna tutaj powiedziala :niech zadzwonią sami i sie
                        dowiedza konkretnie ile osób bedzie jesli goście nie raczyli,
                        a oni są na gości obrażeni bo nie potwierdzili
                        • kawka74 Re: sylwiawkk 23.06.08, 18:20
                          Nie wykluczam, że też bym się wykazała brakiem zrozumienia, bo cenię swój czas i
                          swoje pieniądze - termin, rezerwacja sali, menu, itd., a tu dwie trzecie gości
                          nie raczy wczytać się w zaproszenie, względnie nie raczy zrobić tego, co do nich
                          należy.
                          • betty_julcia Re: sylwiawkk 23.06.08, 21:33
                            Myślę ze powinni potwierdzić przyjście. To jest jeden telefon -
                            idziemy albo przepraszamy i nie idziemy. To naprawde nic wielkiego,
                            nawet zadna zasada dobrego wychowania, po prostu czysta zyczliwość i
                            odrobina myślenia. Wiadomo ze płaci się za miejsce i nie wypada żeby
                            sie zmarnowało. Ale z drugiej strony nie widziałam problemu w tym,
                            ze sama zadzwoniłam i zapytałam...

                            A tak na marginesie, niby wykształcona jestem itp ale jakbym
                            zobaczyła na zaproszeniu skrót SVPcoś tam to zabijcie mnie do dziś
                            nie wiedziłabym o co biega.....smile
                            Hmmm, ale już wiem od dziśsmile Więc starym ciotkom się nie dziwię i
                            młodym też!
                            • chicarica Re: sylwiawkk 23.06.08, 21:52
                              Dlatego też my, rozumiejąc że nie każdy wie o co biega kiedy widzi te litery,
                              napisaliśmy po polsku: "Prosimy o potwierdzenie przybycia do dnia X".
                              Mimo to spora część nie potwierdziła, a wiedzieliśmy z rodzinnej poczty
                              pantoflowej że się szykują na imprezę. Mieliśmy też taką sytuację, że teściowie
                              uważali, że jednego z ich gości wręcz nie wypada pytać - będzie to będzie, nie
                              to nie. Musieliśmy im wytłumaczyć, że to nie będzie potańcówka w remizie. Uff.
                              No cóż, na szczęście z moją rodziną żadnych problemów nie było wink
    • nataliam2 Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 22:28
      Rozumiem Twojego brata.
      Na moje wesele przybycie potwierdziło zaledwie 10 max 15 osób. Kiedy dzwoniłam i
      pytałam o to czy będą, powiedzieli że właśnie jeszcze sie do końca nie
      zdecydowali (to mnie rozwaliło), ale że mieszkam w małej dziurze nie mogłam tak
      po prostu skreślić ich wszystkich z listy.
      Najgorsze było to że miałam ograniczone finanse i musiałam zaprosić określoną
      liczbę osób. Gdybym chciała zaprosić wszystkich wyszło by sporo poza 200 sztuk.
      Musiałam sie ograniczyć do 90 a w rezultacie przybyło tylko ok 65 osób. Byliśmy
      bardzo źli, bo gdybym wiedziała, że nie którzy tak postąpią to w ich miejsce
      zaprosiłabym innych a tak moje pieniądze sie z marnowały. Od osoby płaciłam 190
      zł więc kwota nie była mała.
    • ez-aw Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 22:39
      Ja dawałam teraz zaproszenia na chrzest i poczęstunek w restauracji. Bez względu
      na to czy dawałam osobiście, czy wysyłałam pocztą na każdym zaproszeniu było
      napisane, że proszę o potwierdzenie (nie żaden skrót, tylko pełne zdanie po
      polsku). Nie potwierdził nikt - dosłownie nikt. Bez względu na wiek. A
      wiedzieli, że tydzień wcześniej muszę podać liczbę osób. Kiedy dzwoniłam do
      ludzi i pytałam o potwierdzenie słyszałam - oczywiście że będziemy, a czemu
      mielibyśmy nie być? Może to nasza Polska mentalność że część osób nie potwierdza?
      • haniatk Re: zaproszenia na slub-pretensje 23.06.08, 23:08
        Myślę, że coś w tej naszej mentalności jest wink Kiedyś wesela robiło się huczne i nie było potrzeby potwierdzania czegokolwiek. Kiedyś zaproszenia na ślub roznosiło sie osobiście i właściwie to od razu dostawało sie odpowiedź czy ktoś przyjdzie czy nie. Tak było kiedyś. Myslę że wielu ludzi nadal żyje tamtymi stereotypami. Nie ma sie co denerwować tylko trzeba samemu zadzwonić i zapytać. To daje duży procent szans na zamówienie odpowiedniej ilości miejsc. I wydaje się mi że zawsze trzeba brać poprawkę na tych nie do końca pewnych wink Mój mąż tak zrobił bo ja nawet nie pomyślałam, że jak ktoś jest nie zdecydowany tydzień przed to może przyjść na wesele i faktycznie się sprawdziło
        • chicarica Re: zaproszenia na slub-pretensje 25.06.08, 11:00
          Nie polska mentalność, a tak jak już napisałam, nieznajomość etykiety. Prosty
          skutek peerelowskiego zdziczenia obyczajów i gloryfikacji "zdrowej tkanki
          społeczeństwa", która nigdy eleganckich przyjęć nie urządzała, tylko raczej
          takie, na których się co najwyżej dostawi kilka flaszek wódki i dorzuci jeszcze
          jedną miskę kartofli w przypadku, gdy zjawi się więcej osób.
    • burza4 Re: zaproszenia na slub-pretensje 24.06.08, 11:53
      nie wiem co cię dziwi - tez byłabym totalnie wkurzona na rodzinkę.
      Uważam, że większość nie potwierdza z czystego lenistwa, zakładając
      po prostu że przecież to jasne że będą.

      dla mnie to totalne lekceważenie, to nawet nie tyle jest kwestia
      kultury co jedynie myślenia - potwierdza się przybycie na imieniny
      do ciotki Kazi, choćby po to, żeby wiedziała ile jedzenia
      przygotować - co jest dziwnego w tym, że powinno się określić co do
      bytności na weselu? to nie jest żaden nowomodny wynalazek,
      funkcjonuje to w obiegu już od wielu lat, z tym że nabiera coraz
      większego znaczenia, bo przyjęcia robi się w restauracjach. I
      starsze ciotki i babcie powinny być tego świadome, jako najczęstsze
      bywalczynie takich imprez.

      wkurzyłabym się totalnie choćby z tego względu, że obdzwonienie 50
      par (pomijając koszty) to jak dla mnie potworna strata czasu, a
      przecież ludzie, którzy wesele organizują nie cierpią na nadmiar
      czasu wolnego, tym bardziej że jak rozumiem oboje pracują zawodowo,
      a wesele organizują zza granicy.
    • parasol-ka Re: zaproszenia na slub-pretensje 24.06.08, 16:03
      Wg mnie to nie jest powodem do obrazania sie ale do irytacji na
      pewno.
      CZesto ludzie nie licza sie z kosztami innych i sa
      nieodpowiedzialni. Moja siostra tez musiala dzwonic do zaproszonych
      i dopytywac sie czy beda, bo duzo osob nie raczylo odpowiedziec,
      chociaz na zaproszeniu byl podany termin odpowiedzi.
      • pelagia_pela Re: zaproszenia na slub-pretensje 24.06.08, 18:01
        Ja kiedy zadzwonilam do mojej chrzestnej z pytaniem czy przyjedzie
        (wyraznie byla zaznaczona data potwierdzenia) dostalam od niej
        reprymende, ze nie dzwonilam czy ona dostala zaproszenie i wielka
        obraza ze nie dzwonilam gdzie maja spac po weselu. hmmm, jakos
        myslalam ze najpierw sie potwierdza a pozniej ja organizuje nocleg -
        no chyba sie mylilam, w tym przypadku powinnam czytac w myslach tej
        kobiety.
    • atojaxxl A skutki mogą być takie 24.06.08, 18:31
      Dwa tygodnie temu byłam na weselu, gdzie przyszło dodatkowo 18 osób !!! Najpierw
      się wymawiały,że nie przyjdą a potem się jednak zdecydowały "no bo przecież
      zaproszenie dostały".
      Dodam,że młodzi byli osobiście u wszystkich i grzecznie zapraszając prosili o
      potwierdzenie do 25 maja. Zostawiali zaproszenia, na których wszystko było
      wypisane "jak byk" łącznie z telefonami.
      Wesele w restauracji, szef kuchni stanął na wysokości zadania (tylko dlatego że
      na wszelki wypadek zamówiono 10 więcej "talerzyków" niż planowano), ale było
      zamieszanie z dostawianiem stolików, przesuwaniem dekoracji itp. Dlatego włos mi
      się jeży na głowie, bo za półtora miesiąca wesele mojej córki i część z tych 18
      osób została zaproszona. I właśnie tylko od nich mamy takie potwierdzenie typu
      "może przyjdziemy, za wcześnie jeszcze, pewnie się zdecydujemy itp".
      • nchyb znam przykład dokładnie odwrotny... 25.06.08, 14:36
        wesele - 100 zaproszeń. Potwierdziło obecność 80 osób.
        Z tych 80 osób - 5 jeszcze przed weselem powiadomiło, że nie może
        przybyć.
        Na weselu zaś było... 34 osoby. Reszta nawet nie raczyła późiej
        zadzwonić i przeprosić...
    • morgen_stern Re: zaproszenia na slub-pretensje 25.06.08, 11:06
      Ludzie są bezmyślni, niewychowani i niestety to, co wcześniej było
      wspomniane o pozostałości po 50 latach komunizmu to prawda. Sama mam
      wiejskie korzenie, ale niestety wyróżnianie niższych klas
      społecznych spowodowało wyrównanie w dół - w obyczajach, SV,
      kulturze etc. To bardzo często widać na wątkach na emamie - te
      prymitywne baby (autorki wątków lub np. opisywane teściowe), gadki i
      teksty jak z jarmarku albo magla, a wy tu jeszcze odpowiedzi na
      zaproszenie oczekujecie wink
    • papryczka_ag Re: zaproszenia na slub-pretensje 25.06.08, 15:07
      Ja jeszcze coś dodam odnośnie tego, że ktoś napisał że ci co nie
      potwierdzli to pewnie nie przyjdą: nawet jesli nie mają zamiaru się
      pojawić RSVP oznacza nie tyle "potwierdzenie przybycia" tylko
      ODPOWIEDŹ na zaproszenie. Czyli otrzymując zaproszenie z takim
      tekstem dobrze wychowana osoba powinna odpowiedzieć niezależnie czy
      potwierdza czy odmawia...
    • qunegunda Re: zaproszenia na slub-pretensje 25.06.08, 20:47
      Buractwo zgrai gosci jest jednym z powodow dla ktorego organizowanie
      duzych wesej, styp i itp. uwazam za bezsensowne.

      Ja bym nie dzwoniła, tylko wysłała ponownie zaproszenie z
      potkresloną prośbą o potwierdzenie. Kartka zaczynalaby sie zdaniem -
      "jako ze prawdopodobnie z winy poczty nie otrzymali Panstwo
      korespondencji.....itd. ponawiamy zaproszenie.... nalegajac
      jednoczesnie na odpowiedz...."

      Telefonowanie w tej sytuacji uwazam za zbyt namolne; niektorzy moga
      sie na impreze nie wybierac a nagabywani bezposrednio pewnie
      potwierdza, nie majac najmniejszego zamiaru dotrzymac slowa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka